Gość: Pr.Oszołom z RM
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
20.12.02, 13:06
84. rocznicę odzyskania niepodległości i suwerenności, na Wawelu ponad 200
osób: pisarzy, artystów, polityków SLD, PO i UW, uczonych, lekarzy,
dziennikarzy, duchownych - wystosowało apel do społeczeństwa o nasze szybkie
wejście do UE. Jest to jeszcze jedno wsparcie pełnej pustosłowia propagandy
naszych władz za bezwarunkowym i rychłym przystąpieniem Polski do UE.
Trzeba wyrazić żal, że i takie duże gremium znakomitych osobistości nie
zdobyło się na żądanie od władz pełnego wykazu fundamentalnych danych, jak
będzie wyglądała nasza sytuacja w UE w dziedzinie gospodarczej, społecznej,
politycznej, kulturalnej, religijnej, naukowej, prawnej, administracyjnej,
medycznej, ludnościowej, ekologicznej itd. Odpowiedź na to wszystko jest
istotna, bo nawet zjednoczenie tak bliskich sobie części Niemiec, jak NRD i
NRF nie powiodło się do końca i we wszystkich tych dziedzinach położenie
Wschodnich Niemiec jest nadal dużo gorsze niż Zachodnich. Na przykład RFN nie
chce przyjmować ludzi z b. NRD: profesorów, lekarzy, prawników, urzędników,
artystów, pisarzy itd. Nie wolno się łudzić, że my będziemy lepiej
traktowani. Toteż grupa sygnatariuszy Apelu Wawelskiego przysłużyłaby się
sprawie realnie, gdyby się zwróciła do rządu, negocjatorów, do telewizji i do
innych decydentów, by przedstawiono nam wszystkim całościowy obraz
przewidywanej sytuacji po ewentualnej integracji. Takie nawoływanie do
zaślubin z UE w ciemno, nie tyle opłacalne, ile opłacane, przypomina jako
żywo wzywanie na wiecach po roku 1944 o wieczną przyjaźń ze Związkiem
Sowieckim.
wiecej w dzisiejszym ND