maymonides
15.04.06, 18:16
Marszałkowi Cimoszewiczowi postawiono zarzut oszustwa, który okazał się
nieprawdziwy. Zniszczono mu karierę polityczną i dobre imię. Zbrukano nawet
jego rodzinę... Nie przebierano w środkach, angażowano wariatki, preparowano
dokumenty, mobilizowano przeciwko niemu tzw. komisje sejmowe. Ostateczenie
okazało się, że Marszałek Cimoszewicz nie ukradł ani złotówki...
Rydzyk bezczelnie okradł stoczniowców, pieniądze przetrwonił na giełdzie, a
prokuratura już dwukrotnie umarzała śledztwo z tego samego powodu :
przemożnego strachu przed jego "autorytetem", a obecnie także z braku
interesu politycznego...
Cimoszewicz musiał wycofać się z polityki...
Rydzyk robi za rzecznika rządu i ustawia polityków jak pionki...
Pytam się, gdzie jest sprawiedliwość?