annaz02
07.01.03, 14:02
Czytając polską prasę, słuchając radia, oglądając TV, a szczególnie słuchając
dyskusji między Polakami, można odnieść wrażenie, że Polska należy do
światowej czołówki, jeśli chodzi o nieuczciwość, matactwa, korupcję itp.
Przeciętny Polak może dojść do wniosku, że w takiej rzeczywistości nie ma
sensu uczciwie żyć. Nie warto również myśleć długofalowo — trzeba żyć bieżącą
chwilą, ponieważ jutro będzie gorzej, a nie lepiej. Rodzi to stan społecznej
frustracji, apatię, a u wielu ludzi z młodszego pokolenia skutkuje często
decyzją o emigracji.
Zjawisko korupcji można podzielić na dwa typy. Pierwszy obejmuje przypadki
korupcji na szczytach władzy. Oceniając to zjawisko, można stwierdzić, że na
tym polu nie odbiegamy zbytnio od wielu cywilizowanych krajów świata. Dość
przypomnieć kilka głośnych afer w krajach zachodnich. Niemcy długo uchodziły
za państwo będące symbolem porządku i rzetelności. Tamtejszym życiem
politycznym wstrząsnęła afera Kohla, który zdobywał pieniądze dla swojej
partii w nieuczciwy sposób. Podobnie Szwecja była symbolem uczciwości, a tam —
nadzieja szwedzkiej socjaldemokracji, potencjalna kandydatka na urząd
premiera korzystała ze służbowej karty kredytowej, wybierając się na prywatne
zakupy. W Stanach Zjednoczonych z kolei wiele wątpliwości wzbudziły decyzje
prezydenta Clintona w ostatnich dniach jego urzędowania, ukazujące powiązania
między światem przestępczym, a zapleczem finansowym byłego prezydenta USA.
Przykłady można by mnożyć. Problemy z korupcją mają również politycy z Włoch,
Francji, Japonii.
Drugi rodzaj to korupcja przez małe „k”. Dotyczy co prawda niewielkich kwot,
ale w Polsce jest niemal powszechna. Chodzi o łapówki dawane przez tysiące
ludzi policjantom, lekarzom, urzędnikom, itp. Ten typ korupcji nie występuje
w krajach wysoko uprzemysłowionych, natomiast jest powszechny w krajach słabo
rozwiniętych, w krajach Trzeciego Świata. Jej powszechność sprawia, że ilość
pieniędzy przekazywana z ręki do ręki może być w skali kraju nawet większa
niż w trakcie nielegalnego obrotu, towarzyszącego wielkim aferom politycznym.
Przyczyny obu typów korupcji są zasadniczo różne, ale mogą też być wspólne, i
to we wszystkich krajach. Jedną z nich jest ułomność ludzkiej natury.
Przewaga postawy „mieć” nad postawą „być”. Dość powszechną stała się praktyka
przestrzegania tylko niektórych zasad moralnych. Z drugiej strony łatwiej
wymagać od innych, aby spełniali wysokie standardy etyczne, niż przestrzegać
ich samemu. Dlatego pobłażliwie traktujemy nieuczciwość w małżeństwie,
nieuczciwość w wykonywaniu pracy, wręczanie łapówek w szpitalu, gabinecie,
czy też na drodze, po przekroczeniu prędkości...
„Złotym okresem” dla kształtowania się i utrwalania tego typu postaw był
niewątpliwie czas komunistyczny. „Cnotą” było odbieranie z naruszeniem prawa
majątku ludziom bogatym, podobnie jak powszechne wynoszenie z zakładów pracy
różnych dóbr, przydatnych w codziennym życiu. Nikt tego typu praktyk nie
nazywał po imieniu kradzieżą. Mówiło się raczej
o „załatwianiu”, „organizowaniu” itd.
Minęły czasy komunizmu, towarów jest w bród. Z gospodarki niedoboru
przeszliśmy do gospodarki nadmiaru. Jednak mentalność z tamtej epoki
pozostała. Część z tych, którzy brali lub dawali łapówki, awansowała i to
nieraz na szczyty władzy. I robi często to, co robiła dawniej, tyle tylko, że
na większą skalę i pod innym szyldem.
Media poświęcają wiele uwagi aferom na szczytach władzy. Lecz wystarczy
rozejrzeć się wokół siebie, aby dostrzec podobne zjawiska w gminie czy
powiecie. Problem korupcji tkwi bowiem w mentalności naszego społeczeństwa i
dlatego walkę — jeśli chcemy ją podjąć — trzeba zacząć od podstaw. Elity
władzy nie biorą się znikąd, nie są narzucane z zewnątrz, są wybierane
spośród nas. Często wybieramy tzw. ludzi zaradnych, którzy znani są z tego,
że umieją wiele załatwić. Mamy więc nadzieję, że załatwią także coś dla nas,
dla naszego regionu. Równocześnie często nie zwracamy uwagi na to, czy są to
ludzie uczciwi, czy nie są zaradni przede wszystkim w załatwianiu własnych
spraw. Wystarczy przypomnieć sobie, kto zasiadał i zasiada w ławach
poselskich, aby zobaczyć m.in. osoby podejrzane o wyłudzenie pieniędzy lub
inne działania niezgodne z prawem.
Korupcji nie wyeliminują jedynie surowe przepisy prawne i ich skuteczna
egzekucja. Trzeba wielu lat. Jeśli nadal będziemy tylko narzekać na złą
skorumpowaną władzę, nie zmienimy w istocie niczego.