Dodaj do ulubionych

Wiarygodność (śladów po) SB

24.05.06, 14:16
Pozwolę wkleić sobie fragment dsykusji z innego wątku


a.adas napisał:

> Otóż któryś z co bardziej zażartych lustratorów, bodaj z IPN, a może to był
> dziennikarz? (naprawdę nie pamiętam) w wywiadzie powiedział coś takiego:
>
> "Gdyby to chodziło o rok, dwa współpracy, gdyby papiery SB wskazywały na
tak
> krótką współpracę, to byłbym w stanie uwierzyć, ze zostały SFAŁSZOWANE, ze
> księdzu przypisywano materiały kogoś innego, ale nie jest to mozliwe przy
24
> latach"
>
> A mi szczęka opadła. Bo mantrą lustratorów jest to, ze oficerowie
> prowadzący "nie mieli po co tworzyć fikcyjnych agentów, bo po przed czym
> mieliby chronić prawdziwych?"

aquinus napisał:

Albo lustratorzy są kompletnymi idiotami, albo kanaliami. Jedno z dwojga.
Stary
numer wszelkich służb polega na kamuflowaniu źródeł informacji, nawet (czy
może, zwłaszcza!) przed zwierzchnikami. W raportach nie podaje się - ze
względu
na ewentualną dekonspirację - informacji surowych, bywa, że tworzy się
fikcyjnych informatorow, żeby tego prawdziwego "rozpisać na role" - w celu
kamuflażu, rzecz jasna. No i falszywki... Mało?
Czy lustratorzy (bo o gawiedzi nie wspominam) zdają sobie sprawę z tego, ile
wysiłku Anglicy wkładali w zakamuflowanie Enigmy jako źródła informacji?
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=42254501&a=42275956===
Jak to jest z tym SB? Teczkom należy wierzyć? Znaczy sie lepiej byc idiotą
czy kanalią?

Obserwuj wątek
    • sklerotycznylud To co wiarygodne da sie sprawdzic 24.05.06, 14:19
      i jest sprawdzane, wiec nie siej zametu . Czekaj cierpliwie az wyluska sie to cale czerwone plugastwo. Do
      ostatniego.
    • idiotyzmy-kacze Zastanów się, jaki cel miałyby służby specjalne 24.05.06, 14:24
      żeby kamuflować podsłuchy tworząc fikcyjnych agentów ? Przecież to osobowe źródła informacji (kapusie) są najcenniejsze dla służb - dla policji zresztą też. Podsłuch można założyć w 5 minut, kapusia pozyskuje się tygodniami płacąc mu czasami olbrzymie sumy pieniędzy.
      • a.adas Re: Zastanów się, jaki cel miałyby służby specjal 24.05.06, 14:39
        żeby przed konkurencyjnymi służbami/wydziałami ukrywać swoje mozliwosci
        techniczne?
        • acho Re: Zastanów się, jaki cel miałyby służby specjal 24.05.06, 14:46
          O, to ciekawa pozycja na rynku "idei, które mają podważyć sens lustracji"... Napiszesz coś więcej o tej
          konkurencji technologicznej między esbeckimi wydziałami?
          • a.adas Re: Zastanów się, jaki cel miałyby służby specjal 24.05.06, 14:57
            Powiedz mi, czy w ostatnim ćwierćwieczu natura ludzka uległa gruntownej
            przemienie? I tylko dziś o wizerunku służb decydują (także):
            zawiść
            nienawiść
            chęć rywalizacji
            antypatie
            obsesje
            fobie
            ???

            W PRL wszystkie służby, wojskowe czy cywline, milicja oraz strazacy były jedna
            wielką kochającą sie rodziną, no nie? Ochoczo sobie pomagały, przekazujac
            sprzęt ludzi zdobyte informacje i ujawniały wszystkei źródła, wsytarczy
            zapytać...
            • acho Re: Zastanów się, jaki cel miałyby służby specjal 24.05.06, 14:59
              Ale to nie na temat! Ja zapytałem jakaż to - sugerowana przez Ciebie - konkurencja technologiczna
              istniała pomiędzy specsłużbami PRL.
              • a.adas Re: Zastanów się, jaki cel miałyby służby specjal 24.05.06, 15:16
                Czy ja wygladam na kogoś z SB, znaczy się IPNu?
                Mam pomysł, złóż projekt pracy naukowej na ręce Kurtyki i poszperaj w archiwum;)

                Jak widzę dzisiejsze walki o nowe polonezy, ups, fordy?, etaty, sprzęt itd. to
                aż mi się chce wierzyć, ze w PRL nie było takich problemów

                Zresztą to pobocza (z tego co pamiętam, z podsłuchami były rzekomo jakieś
                problemy prawne i stąd rzekome przepisywania)... sami jej nie rozwiążemy,
                biegnij do Kurtyki.;)

                Za to pewnie ładnie mi wytłumaczysz, dlaczego
                a) SB nigdy nie przypisywało materiałów jednego agenta innym
                b) należy ufać teczkom Czesława Kiszczaka (ministra jeszcze po "skończeniu się
                komunizmu" jeśli dobrze pamiętam)
        • idiotyzmy-kacze Możliwości techniczne ??? 24.05.06, 15:05
          Piszesz tak jakby założenie podsłuchu było jakimś niesamowitym osiągnięciem.
    • michal00 Re: Wiarygodność (śladów po) SB 24.05.06, 15:05
      >Czy lustratorzy (bo o gawiedzi nie wspominam) zdają sobie sprawę z tego, ile
      >wysiłku Anglicy wkładali w zakamuflowanie Enigmy jako źródła informacji?

      Anglicy obawiali sie niemieckiego kontrwywiadu. Enigma byla sprawa wielkiej
      wagi. Esbecy nie mieli powodu robic takiej wewnetrznej konspiracji.
      • aquinus Re: Wiarygodność (śladów po) SB 24.05.06, 15:39
        michal00 napisał:

        > >Czy lustratorzy (bo o gawiedzi nie wspominam) zdają sobie sprawę z tego, i
        > le
        > >wysiłku Anglicy wkładali w zakamuflowanie Enigmy jako źródła informacji?
        >
        > Anglicy obawiali sie niemieckiego kontrwywiadu. Enigma byla sprawa wielkiej
        > wagi. Esbecy nie mieli powodu robic takiej wewnetrznej konspiracji.
        Przyklad z Enigmą to tylko przykład kamuflowania źródeł informacji, przed
        swoimi i obcymi zresztą. Wcale nie chodziło o obawę przed wywiadem/kontrywiadem
        niemieckim. Chodziło o to, że w pewnych sytuacjach, kiedy nie było "przykrywki"
        w postaci innego źrodła informacji, samo wykorzystanie informacji z Enigmy
        mogłoby zrodzić u Niemców podejrzeń, że są "czytani" przez nasłuch radiowy, a
        wówczas to źródlo zostałoby "spalone".
    • aquinus Byli SB-cy śmieją się w kułak czytając takie 24.05.06, 15:36
      dyskusje, a zwłaszcza wypociny lustratorów z IPN i innych.
      Jest jedna odwieczna zasada w takich służbach, obowiązująca każdego
      oficera: "Nigdy, nikomu nie ujawnia się namiarów źródła informacji, zwłaszcza
      osobowego źródła informacji". W związku z tym o najwartościowszych (z punktu
      widzenia SB) osobowych źrodłach informacji nie dowiemy się nigdy, bo nigdy ich
      w żadnych rejestrach nie było. Jest jeszcze inna kategoria
      tzw. "wspolpracowników", jeszcze bardziej szkodliwa dla Polski, mianowicie
      tacy, którzy nie współpracowali z SB ani WSI, lecz bezpośrednio z KGB lub GRU.
      Materiały na nich są w Moskwie... Może ktoś zechce tam sięgnąć??
      Dalej, umówmy się co do jednego, SB miała dość czasu, żeby wyczyścić archiwa;
      pytanie: w sposób przypadkowy czy według jakiegoś klucza? W przypadki nie
      wierzę, zatem pozostaje druga ewentualność. Rodzi się w związku z tym pytanie,
      czy SB nie pozostawila sobie przypadkiem "przyczółków" w postaci "kukułczych
      jaj", choćby tylko po to, żeby szantażować Bogu ducha winnych ludzi? Żeby
      skłócić ze sobą dawnych opozycjonistów? Żeby ci "kłotnicy" byli zmuszeni w
      sytuacjach wątpliwych szukać świadków wśród tychże byłych funkcjonariuszy?
      Czy - zatem - na podstawie strzępów informacji można dojść do prawdy? Owszem,
      jeśli ktoś, np. historyk, bada całokształt działalności SB. Wówczas nawet w
      oparciu o niepełne/ wątpliwe/ niesprawdzone informacje, można wyrobić sobie
      pogląd, np. na skalę infiltracji społeczeństwa, skalę zainteresowań SB itd.,
      krotko mówiąc - chodzi o infomacje zbiorcze czy analityczne. W tym sensie
      materiały IPN mogą być wiarygodne. Natomiast są calkowicie zawodne w konkretnej
      sprawie osobnika X czy Y, czyli w sprawach szczegółowych. Dlatego powtórzę
      jeszcze raz, ktoś, kto w oparciu o takie materiały wysuwa oskarżenia, jest albo
      idiotą (jeśli nie zdaje sobie sprawy z ograniczonej przydatności tychże), albo
      kanalią (jeśli postępuje tak mając pełną tego świadomość); pytanie jeszcze, czy
      postępuje tak z własnej inicjatywy, czy może ktoś inny pociąga za sznurki (były
      SB-ek może)?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka