kataryna.kataryna
16.04.03, 15:31
Czy ktos mi moze swoimi slowami, w jednym-dwoch zdaniach powiedziec co
powiedzial Goofy??? Cytuje:
Pan Lech Nikolski:
Panie marszałku, wysoka komisjo, ja w sobotę mówiłem, odpowiadając na pytanie
pana posła Rokity, o analizach politycznych, których ja dokonywałem także i
na swój użytek i które referowałem w odpowiedziach na pytania. Ja nie mówiłem
o tekstach analiz politycznych.
Poseł Jan Rokita:
Przepraszam, nie dosłyszałem. Przepraszam, nie dosłyszałem pana.
Pan Lech Nikolski:
Proszę bardzo, panie pośle.
Poseł Jan Rokita:
Jakieś z mikrofonem problemy.
Pan Lech Nikolski:
Proszę bardzo, postaram się powtórzyć. W sobotę, odpowiadając na pytanie pana
posła o analizach politycznych, mówiłem o analizach dokonywanych przeze mnie
i przekazywanych w odpowiedzi na pytania. Ja nie mówiłem o tekstach analiz
politycznych, nie mówiłem o jakichś raportach, opracowaniach w tej sprawie.
Poseł Jan Rokita:
To mi nie wyjaśnia, czy one są, te odpowiedzi, o których pan był łaskaw
mówić. One są pisemne, czy też były ustne tylko analizy?
Pan Lech Nikolski:
Tak.
Poseł Jan Rokita:
Tylko ustne?
Pan Lech Nikolski:
Tak.
Poseł Jan Rokita:
Czyli nie ma żadnych materiałów pisanych?
Pan Lech Nikolski:
Analizy nie tyle ustne... Trudno, panie pośle, przepraszam, ale trudno o
ustne analizy. To były analizy dokonywane, powiedziałbym, w rozumie i
przekazywane ustnie.
Poseł Jan Rokita:
Czyli ja rozumiem, że w Gabinecie Politycznym tych analiz pisemnych na użytek
pana premiera czy też na użytek ministra kultury w tej materii nie robiono.
Bo pan minister mówił na poprzednim spotkaniu na moje pytanie, że
wielokrotnie takie analizy były.
Pan Lecz Nikolski:
Panie pośle, ja mówiłem o zajmowaniu się atmosferą wokół ustawy. I elementy
analiz dotyczących dyskusji wokół ustawy oczywiście, że były dokonywane.
Wykonywał to właściwy departament kancelarii, monitoringu i analiz, i one
dotyczą dyskusji wokół ustawy - dyskusji wokół ustawy.
Poseł Jan Rokita:
No, nie mam jasności w tej sprawie, bo ja pytałem pana na poprzednim... w
trakcie poprzedniego przesłuchania, panie ministrze, czy Gabinet Polityczny
pod pańskim kierownictwem analizował skutki polityczne...
Pan Lech Nikolski:
Departament, o którym mówię, panie pośle, był departamentem, który podlegał
mnie.
Poseł Jan Rokita:
I ten departament też nie robił pisemnych analiz?
Pan Lech Nikolski:
Ten departament, panie pośle, robił analizy różnych elementów sytuacji
społecznej, politycznej i gospodarczej w kraju. Jeżeli potęgowała się
dyskusja wokół ustawy, to sądzę, że w analizach tego departamentu pojawiały
się wątki dotyczące dyskusji wokół nowelizacji ustawy o radiofonii i
telewizji.
Poseł Jan Rokita:
A to sprecyzujmy w takim razie: Czy są jakieś materiały pisemne, pan sądzi,
analizujące tę ustawę w Gabinecie Politycznym albo strukturach mu podległych?
Pan Lech Nikolski:
Chciałbym być dobrze zrozumiany, panie pośle, bo rozumiem, że pytanie
dotyczy, czy jest jakaś specjalna analiza osobna, dotycząca projektu
nowelizacji ustawy o radiofonii i telewizji. Nie, takiej analizy nie ma.
Poseł Jan Rokita:
Panie ministrze, a w tych analizach ustnych w takim razie
- czy był przedmiotem rozważań politycznych w Gabinecie Politycznym i
przedstawiał pan ewentualnie jakieś wnioski w tej sprawie premierowi i
ministrowi kultury albo pani minister prowadzącej ustawę w zakresie skutków
wprowadzenia przepisów dekoncentracyjnych, skutków politycznych, nie prawnych?
Pan Lech Nikolski:
Opinia była taka, że będzie to przepis niezwykle kontrowersyjny i wywołujący
ogromną dyskusję, ale, jak podkreślałem w sobotę, to już trzeci parlament,
który się przymierzał do tej ustawy, i uznaliśmy, że pora podjąć próbę
wprowadzenia tego typu przepisów.
Poseł Jan Rokita:
Czy coś ponad to, że to będzie przepis konfliktowy, pan jeszcze rekomendował
premierowi w tej sprawie albo ministrowi kultury?
Pan Lech Nikolski:
Nie.
Poseł Jan Rokita:
Czyli to były analizy, które się na tym poziomie zatrzymywały?
Pan Lech Nikolski:
Tak.