Dodaj do ulubionych

Sylwetka Jana Nowaka-Jeziorańskiego

IP: 62.88.128.* 13.05.03, 11:35
Wszystkiego najlepszego Panu Jeioranskiemu, AD MULTOS ANNOS
Obserwuj wątek
    • pota Re: Sylwetka Jana Nowaka-Jeziorańskiego 13.05.03, 12:20
      Dołączam się do najserdeczniejszych życzeń i podziękowań za to,
      że jest Pan dla nas najpiękniejszym wzorem patriotyzmu w XX
      wieku.
    • Gość: etbl Jan Nowak-Jeziorański - chwala bohaterowi Polski IP: *.89-201-80.adsl.skynet.be 13.05.03, 13:18
      Jan Nowak Jezioranski, wspanialy, odwazny i bohaterski Polak,
      przykladem dla mlodych w kraju i dla srodowisk polonijnych !
    • Gość: Jerzy A. Marek Re: Sylwetka Jana Nowaka-Jeziorańskiego IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 13.05.03, 13:21
      Ad multos annos mój Mistrzu i Preceptorze. To Twojej pracy i
      słowu zawdzięczam moją wiedzę polityczną i wychowanie
      patriotyczne, także wiarę w ostateczne zwycięstwo prawdy i
      wolności. Żyj nam sto i więcej lat!
    • henrykkreuz Dla mnie byłby bohaterem, 13.05.03, 15:28
      gdyby to była prawda.

      "Uciekł, kontynuował walkę w podziemiu. W Armii Krajowej
      prowadził akcję "N" - służącą demoralizacji oddziałów
      niemieckich.

      Jako kurier i spadochroniarz pięciokrotnie przekradał się do
      Londynu i okupowanej Polski. Raz, ukryty pod wilgotnym miałem
      węglowym na statku do Sztokholmu, omal nie zamarzł. W lipcu 1944
      r. dotarł do Warszawy jako ostatni kurier przed wybuchem
      powstania. W przeddzień kapitulacji z rozkazu komendanta AK gen.
      Bora-Komorowskiego przedarł się z płonącego miasta do Londynu,
      wywożąc setki dokumentów i zdjęć świadczących o dramacie
      stolicy."

      A nie jest.
      • Gość: stary byk Wierzysz tylko w podłe fałszywki IP: *.crowley.pl 13.05.03, 15:40
        henrykkreuz napisał:

        > gdyby to była prawda.

        Ty wierzysz tylko w ubeckie fałszywki, które próbowały zrobić z
        niego (zresztą nieudolnie) kolaboranta niemieckiego.

        Widocznie lubisz wierzyć tylko w podłości,
        a czysty człowiek nie mieści Ci się we łbie!


        >
        > "Uciekł, kontynuował walkę w podziemiu. W Armii Krajowej
        > prowadził akcję "N" - służącą demoralizacji oddziałów
        > niemieckich.
        >
        > Jako kurier i spadochroniarz pięciokrotnie przekradał się do
        > Londynu i okupowanej Polski. Raz, ukryty pod wilgotnym miałem
        > węglowym na statku do Sztokholmu, omal nie zamarzł. W lipcu
        1944
        > r. dotarł do Warszawy jako ostatni kurier przed wybuchem
        > powstania. W przeddzień kapitulacji z rozkazu komendanta AK
        gen.
        > Bora-Komorowskiego przedarł się z płonącego miasta do Londynu,
        > wywożąc setki dokumentów i zdjęć świadczących o dramacie
        > stolicy."
        >
        > A nie jest.
        • henrykkreuz Re: Wierzysz tylko w podłe fałszywki 13.05.03, 22:45
          Nie wierzę w to co mówi sam o sobie zwłaszcza, że jest to sprzeczne z faktami
          ustalonymi m.in. na podstawie jego zeznań, a to nie może być fałszywką,
          ponioeważ są to jego sprzeczne wypowiedzi nt. co robił w wojnę.
      • Gość: Filip Re: Nie musi być dla kolegi - wystarczy, ze JEST IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 13.05.03, 17:40
        Negacja tego typu to nawet nie jest głos krytyczny - to
        idiotyczny bełkot, wyksztuszony dla samej radości obrzucenia
        gównem kogoś naprawdę wspaniałego. Wszystkiego najlepszego Panie
        Janie, 200 lat!
        • henrykkreuz Re: Nie musi być dla kolegi - wystarczy, ze JEST 13.05.03, 22:54
          Jest może dla Ciebie?

          Jest takim samym bohaterem jak Kukliński. Miałem okazję być przesłuchiwany
          przez wywiad USA, a wówczas padło zdanie , czy nie chciałbym pomóc zniszczyć
          PRL mówiąc o szyfrach stosowanych przez MSW, a raczej jednostkę kontrwywiadu
          MSW, a ja na to, czy chcieliby mieć u siebie mnie za obywatela, któremu nie
          mogliby powierzyć żadnej tajemnicy? I ciekawa była na to reakcja.
          Ale wielu nie ma szacunku, bo na niego nie zasługują, i to wszędzie.
          • Gość: abc hakenkreutz wolal by PRL zyl dlugo. IP: *.rdu.bellsouth.net 14.05.03, 02:13
            Moralnie twoja postawa nie jest jednoznaczna. Mogles pomoc obalic rezym. Wielu
            Polakow na to czekalo, ale nie moglo zrobic tego co ty mogles, a nie zrobiles.
            Wielu w Solidarnosci przyjelo pieniadze z calego swiata ( wlacznie z
            pieniedzmi od CIA) i obalili komune. Ty teskinisz do niej. Moze lepiej ze nie
            ma cie w USA. Ja teraz tez bym ci nie ufal.


            henrykkreuz napisał:

            > Jest może dla Ciebie?
            >
            > Jest takim samym bohaterem jak Kukliński. Miałem okazję być przesłuchiwany
            > przez wywiad USA, a wówczas padło zdanie , czy nie chciałbym pomóc zniszczyć
            > PRL mówiąc o szyfrach stosowanych przez MSW, a raczej jednostkę kontrwywiadu
            > MSW, a ja na to, czy chcieliby mieć u siebie mnie za obywatela, któremu nie
            > mogliby powierzyć żadnej tajemnicy? I ciekawa była na to reakcja.
            > Ale wielu nie ma szacunku, bo na niego nie zasługują, i to wszędzie.
          • Gość: stary byk Nie ma co gadać z byłym agentem IP: *.crowley.pl 14.05.03, 12:28
            henrykkreuz napisał:

            > Jest może dla Ciebie?
            >
            > Jest takim samym bohaterem jak Kukliński. Miałem okazję być przesłuchiwany
            > przez wywiad USA, a wówczas padło zdanie , czy nie chciałbym pomóc zniszczyć
            > PRL mówiąc o szyfrach stosowanych przez MSW, a raczej jednostkę kontrwywiadu
            > MSW, a ja na to, czy chcieliby mieć u siebie mnie za obywatela, któremu nie
            > mogliby powierzyć żadnej tajemnicy? I ciekawa była na to reakcja.
            > Ale wielu nie ma szacunku, bo na niego nie zasługują, i to wszędzie.

            To znaczy, że znałeś te szyfry, czyli byłeś zaufanym bezpieki.
            Teraz wszystko jasne. Oczywiście, że żałujesz PRL, bo miałeś wtedy władzę, a
            teraz jesteś zwykłym obywatelem.

            • henrykkreuz Re: Nie ma co gadać z byłym agentem 14.05.03, 15:26
              Masz bujną wyobraźnię, albo poszukaj sprzedawczyka (agenta) w swojej pamięci.
              A może jesteś tylko zwykły dureń? Też możliwe.

              Co do istoty to:
              Takie było pytanie i taka była odpowiedź, natomiast nic nie pisałem o tym czy
              znałem kody, a gdybym nawet znał to moja odpowiedź była tylko taka, a nie inna.
              A słyszałeś kiedyś o czymś takim jak służba wojskowa w PRL, a może słyszałeś,
              że każdy "uchodźca polityczny" zwłaszcza do USA był przesłuchiwany. A więc i ja
              też byłem, byłem też w USA ze statutem uchodźcy (miałem wystawioną bardzo dobrą
              opinię przez przesłuchującego), chociaż krótko, ponieważ wróciłem do Austrii. A
              wielu z tych, którzy marzyli aby się tam dostać i gadali wiecej jak wiedzieli,
              nie zostało zaakceptowanych do wyjazdu przez tego samego człowieka - dziwne, co!

              Henryk Kreuz
    • Gość: fil 1000 lat!! IP: *.law.uj.edu.pl 13.05.03, 15:35
      Co za wspanialy, kochany czlowiek!
    • indris Ten medal ma dwie strony 13.05.03, 16:21
      Nie można zanegować pięknej przeszłości JN-J z czasów wojny i Wolnej Europy.
      Ale jego działalność po 1989 roku jest co najmniej dyskusyjna.
      • Gość: rodak Re: Ten medal ma dwie strony IP: *.dsl.emhril.ameritech.net 14.05.03, 00:22
        indris napisał:

        > Nie można zanegować pięknej przeszłości JN-J z czasów
        wojny i Wolnej Europy.
        > Ale jego działalność po 1989 roku jest co najmniej
        dyskusyjna.
        Oczywiscie. Dla ciebie kazdy, kto nie krytykuje USA jest co
        najmniej podejrzany.
      • Gość: Sławek Re: Ten medal ma dwie strony IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 14.05.03, 21:39
        indris napisał:

        > Nie można zanegować pięknej przeszłości JN-J z czasów wojny i Wolnej Europy.
        > Ale jego działalność po 1989 roku jest co najmniej dyskusyjna.

        Ty jesteś dyskusyjny ale dla psychiatrów.
    • Gość: Silver Spring Re: Sylwetka Jana Nowaka-Jeziorańskiego IP: *.lublin.sdi.tpnet.pl 13.05.03, 16:50
      Jestem szczęśliwy, że poznałem go osobiście w Waszyngtonie,
      gdzie każdej niedzieli przychodził do kościoła. Cieszę się, że
      mogłem z nim wielokrotnie rozmawiać i podziękować mu za pracę na
      rzecz Polski w Radio Wolna Europa i nie tylko. Niech żyje jak
      najdłużej!!!!!!!! Ad plurimos annos!!!!!!!!
      • Gość: Flint Re: Sylwetka Jana Nowaka-Jeziorańskiego IP: *.chello.pl 14.05.03, 09:37
        Jest dla mnie jednym z niewielu Polaków, którzy potrafią zdefiniować polski
        interes narodowy. Wspaniały człowiek. Niech żyje 1000 lat.
    • Gość: TG Re: Sylwetka Jana Nowaka-Jeziorańskiego IP: *.clinternal / 10.2.4.* 14.05.03, 12:47
      Wszystkiego najlepszego
    • Gość: Maciej Faliński Re: Sylwetka Jana Nowaka-Jeziorańskiego IP: *.crowley.pl 14.05.03, 14:58
      Nowak-Jeziorański to postać godna najwyższego uznania i honorów.
    • Gość: Joanna Szanuję Nowaka ale ten pomnik jest żenujący IP: *.acn.pl / 10.67.5.* 14.05.03, 17:23
      Nowak jest OK ale nie przesadzajmy z tą wielkością.

      Miał kiedyś szczęście dostać pracę szefa RWE, której nie dostali
      ludzie od niego wybitniejsi. Szansę wykorzystał i pracę dobrze
      wykonał. Miał też w swoim życiu momenty kiepskie jak np.
      flekowanie Józefa Mackiewicza (który będzie w historii, kiedy po
      Nowaku zostaną tylko przypisy), lub też zarządzanie mieniem
      żydowskim (za zgodą AK, to jasne, ale dla wielu ludzi byłoby to
      wówczas poniżej standardu).

      Również jego próżność, pazerność na honory, ordery, obywatelstwa
      jest nieprzyjemna.

      Oceny polityczne: bardzo powierzchowne, banalne. Prognozy o tym
      że "jak Bartoszewski zrezygnuje, albo Kwaśniewski zostanie
      prezydentem" to Zachód to albo tamto - obrażające naiwnością
      inteligencję myślących ludzi.

      Zdanie z artykułu: "Jan Nowak-Jeziorański (właściwie Zdzisław
      Jeziorański), jest jednym z nielicznych ludzi, którzy mają prawo
      telefonować bez zapowiedzi do prezydentów USA" rozbawia swoją
      głupotą.

      Każdy ma prawo dzwonić do każdego jeżeli jest znajomym, rodziną
      albo ma interes. Jeżeli to zdanie ma oznaczać, że każdorazowy
      ustępujący Prezydent przekazuje następcy nazwisko Nowaka z
      przykazaniem, że ma zawsze odbierać jego telefony, to gratuluję
      Gazecie fachowości.

      A Nowakowe "doradzanie Prezydentowi Carterowi" oznaczało po
      prostu wpisanie go na liczącą około 2 tysięcy nazwisk listę
      konsultantów Rady Bezpieczeńswa przez Brzezińskiego, który go
      znał od lat 50-ych kiedy zbierał w Monachium materiały do
      doktoratu.

      Piszę nie po to by "opluć" Nowaka. Przeciwnie! Bardzo go szanuję
      i życzę wszystkiego najlepszego. Ale z wrodzonej niechęci do
      bezkrytycznego stosunku do osób publicznych.

      • Gość: Sławek Re: Szanuję Nowaka ale ten pomnik jest żenujący IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 14.05.03, 21:49
        Gość portalu: Joanna napisał(a):

        > Nowak jest OK ale nie przesadzajmy z tą wielkością.
        >
        > Miał kiedyś szczęście dostać pracę szefa RWE, której nie dostali
        > ludzie od niego wybitniejsi. Szansę wykorzystał i pracę dobrze
        > wykonał. Miał też w swoim życiu momenty kiepskie jak np.
        > flekowanie Józefa Mackiewicza (który będzie w historii, kiedy po
        > Nowaku zostaną tylko przypisy), lub też zarządzanie mieniem
        > żydowskim (za zgodą AK, to jasne, ale dla wielu ludzi byłoby to
        > wówczas poniżej standardu).
        >
        > Również jego próżność, pazerność na honory, ordery, obywatelstwa
        > jest nieprzyjemna.
        >
        > Oceny polityczne: bardzo powierzchowne, banalne. Prognozy o tym
        > że "jak Bartoszewski zrezygnuje, albo Kwaśniewski zostanie
        > prezydentem" to Zachód to albo tamto - obrażające naiwnością
        > inteligencję myślących ludzi.
        >
        > Zdanie z artykułu: "Jan Nowak-Jeziorański (właściwie Zdzisław
        > Jeziorański), jest jednym z nielicznych ludzi, którzy mają prawo
        > telefonować bez zapowiedzi do prezydentów USA" rozbawia swoją
        > głupotą.
        >
        > Każdy ma prawo dzwonić do każdego jeżeli jest znajomym, rodziną
        > albo ma interes. Jeżeli to zdanie ma oznaczać, że każdorazowy
        > ustępujący Prezydent przekazuje następcy nazwisko Nowaka z
        > przykazaniem, że ma zawsze odbierać jego telefony, to gratuluję
        > Gazecie fachowości.
        >
        > A Nowakowe "doradzanie Prezydentowi Carterowi" oznaczało po
        > prostu wpisanie go na liczącą około 2 tysięcy nazwisk listę
        > konsultantów Rady Bezpieczeńswa przez Brzezińskiego, który go
        > znał od lat 50-ych kiedy zbierał w Monachium materiały do
        > doktoratu.
        >
        > Piszę nie po to by "opluć" Nowaka. Przeciwnie! Bardzo go szanuję
        > i życzę wszystkiego najlepszego. Ale z wrodzonej niechęci do
        > bezkrytycznego stosunku do osób publicznych.

        Ja Cię rozumiem. Musisz po prostu zaznaczyć swoją oryginalność i niezależność
        sądów. Jestem Ci nawet wdzięczny za "nie opluwanie" Jeziorańskiego.
        Grunt, że nie jesteś bezkrytyczna.
        Szkopuł w tym, że Twoje dywagacje na temat tak zasłużonej i mądrej osoby są
        naprawdę śmieszne. No, ale masz do tego prawo.
        >
    • Gość: mong Re: Sylwetka Jana Nowaka-Jeziorańskiego IP: *.avenel01.nj.comcast.net 14.05.03, 19:00
      Podoba mi sie sformulowanie, ze Jezioranski przystapil do konspiracji "prawie"
      od poczatku okupacji. Slowo prawie dotyczy jego pracy dla Hitlerowcow w
      Zarzadzie Nieruchomosciami Zydowskimi, podczas gdy jego stryj w Radzyminiu
      ukradl pozydowska cegielnie. Jezioranski twierdzi, ze do tej wspolpracy
      skierowalo go AK. Nikt jednak tego nie potwierdzil. To oszust i oportunista.
      • Gość: traianus mongol szczeka IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 14.05.03, 23:01
        Gość portalu: mong napisał(a):

        > Podoba mi sie sformulowanie, ze Jezioranski przystapil do
        konspiracji "prawie"
        > od poczatku okupacji. Slowo prawie dotyczy jego pracy dla Hitlerowcow w
        > Zarzadzie Nieruchomosciami Zydowskimi, podczas gdy jego stryj w Radzyminiu
        > ukradl pozydowska cegielnie. Jezioranski twierdzi, ze do tej wspolpracy
        > skierowalo go AK. Nikt jednak tego nie potwierdzil. To oszust i oportunista.


        Jesteś żałosny mongole. Szkoda dłużej komentować takie bzdury... Kłamiesz,
        manipulujesz, judzisz... Taka to już rzeczywistosć internetowa, ze każdy może
        opluć wielkiego patriote
        • kitop Re: 15.05.03, 00:56
          Sylwetka bohatera narodowego... Wszystko fajnie, wspaniale, uznanie
          honory...Ale tak sobie myślę - co by było gdyby wybuchła wojna? Do Polaków
          strzelaliby Amerykanie, Niemcy, Anglicy... Jak by sie czuł nasz bohater widząc
          polskie miasta w ruinie, trupy polskich zołno\ierzy, zabitych cywilów...Czy
          nigdy nie zadumał się nad tym co mogło się przecież wydarzyć i nie zadał sobie
          prostego pytania - po czyjej stronie jestem? Po stronie demokracji, wolnosci
          itd to ładnie brzmi, ale po tej drugiej stronie frontu była Polska. Całe 38
          milionów Polaków było po TEJ stronie Odry! czy nigdy nie ogarnęły naszego
          bohatera wątpliwości, rozterki, czy nie budzil się w nocy przerazony, ze może
          jest po tej stronie frontu, po której nie ma Polski, nie ma Polaków, sa Niemcy,
          Amerykanie i inni...Chcialbym kiedyś zapytać o to naszego bohatera, ciekaw
          jestem co bym uslyszał w odpowiedzi... Tę wielkość pomniejsza mi bardzo brak
          takiej właśnie refleksji i brak szacunku dla nas wszystkich, którzy nie byliśmy
          w Monachium ale tu - w Warszawie i w Pcimiu. Czy byliśmy przez to gorszymi
          Polakami, mniejszymi patriotami?
          • Gość: traianus Polska nie tylko nad Wisłą IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 15.05.03, 09:28
            kitop napisał:

            > Sylwetka bohatera narodowego... Wszystko fajnie, wspaniale, uznanie
            > honory...Ale tak sobie myślę - co by było gdyby wybuchła wojna?

            Wiadomo co by było w pierwszym dniu wojny połowa żołnierzy przeszłaby na stronę
            USA

            <<<Do Polaków strzelaliby Amerykanie, Niemcy, Anglicy... Jak by sie czuł nasz
            bohater widząc polskie miasta w ruinie, trupy polskich zołno\ierzy, zabitych
            cywilów...Czy nigdy nie zadumał się nad tym co mogło się przecież wydarzyć i
            nie zadał sobie prostego pytania - po czyjej stronie jestem?

            Myslę, ze sobie zadał i odpowiedź była oczywista - po stronie Polski dławionej
            przez marionetkowy reżim, skamlający u stóp Kremla

            Po stronie demokracji, wolnosci
            > itd to ładnie brzmi, ale po tej drugiej stronie frontu była Polska. Całe 38
            > milionów Polaków było po TEJ stronie Odry! czy nigdy nie ogarnęły naszego
            > bohatera wątpliwości, rozterki, czy nie budzil się w nocy przerazony, ze może
            > jest po tej stronie frontu, po której nie ma Polski, nie ma Polaków, sa
            Niemcy, Amerykanie i inni...

            Jak to nie ma Polaków??? Nie słyszałeś o dziesiątkach tysięcy Polaków, którzy
            po II wojnie zostali na emigracji??? Nie słyszałeś o legalnym polskim rządzie w
            Londynie, o polskich inteligentach i politykach nie słyszałeś o Giedroyciu,
            Mieroszewskim, o Andersie, Sosnkowskim, o Miłoszu, o Gombrowiczu, o Ciołkoszu,
            Zarembie, Łobodowskim, o Józefie Mackiewiczu, Odojewskim, Herlingu-Grudzińskim,
            o Hemarze, o Wasiutyńskim, o Grydzewskim, i wielu, wielu innych przybywających
            z kraju w kolejnych falach emigracji (Kołakowski, Mrozek, i ci po 1980). TO BYŁ
            GŁOS POLSKI a nie głos komuchów


            Chcialbym kiedyś zapytać o to naszego bohatera, ciekaw
            > jestem co bym uslyszał w odpowiedzi... Tę wielkość pomniejsza mi bardzo brak
            > takiej właśnie refleksji i brak szacunku dla nas wszystkich, którzy nie
            byliśmy w Monachium ale tu - w Warszawie i w Pcimiu. Czy byliśmy przez to
            gorszymi Polakami, mniejszymi patriotami?


            Ale manipulujesz, było wiele szacuku dla tych Polaków, chyba nigdy nie
            słuchałeś RWE nie wiesz jak wazny był głos Wolnej Polski dla tych milionów
            Polaków na których sie powołujesz
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka