haen1950
12.06.07, 06:49
W Rzepie Bronuś cieszy się, że Polacy nie boją się Ziobry i Kamińskiego:
"Kolejny sondaż, kolejne badanie potęgują obawy: suma strachu Polaków nie
chce przyrastać. A przecież nie można zarzucić autorytetom naszym braku
zaangażowania i sugestywności. Wystarczy otworzyć "Wyborczą", aby zrozumieć,
że to nie księżyc wypływa na nocne niebo, ale upiorna twarz Romana Giertycha,
Andrzejem Lepperem podszytego; wystarczy przeczytać dowolny artykuł profesora
Ireneusza Krzemińskiego w dowolnej gazecie, aby usłyszeć tupot butów bojówek,
które przejęły już nasze ulice; wystarczy włączyć TOK FM, wystarczy...
A Polacy ciągle nie wpadają w panikę. Nic więc dziwnego, że przerażone
autorytety III RP coraz bardziej eskalują obrazy grozy".
Nawet dobrze diagnozuje. Bo Polacy nie umierają ze strachu, natomiast myślą o
tym, żeby Bronusia, Ziobrę, kurdupli wreszcie kopnąć w dupę razem z ich
rewolucją moralną. Dotyczy myślących obywateli. Nic więcej.