Gość: Kraken
IP: *.ipt.aol.com
07.07.03, 15:39
W stolicy Konga młodzi ludzie szczekają na ulicach przeciw Polsce. Przez
ostatni tydzień wyczyn seksualny polskich dyplomatów jest sensacją
obyczajową. Minister Cimoszewicz kazał sprawę badać.
Przed tygodniem ("NIE" nr 26/2003) opisaliśmy skandal, który wybuchł w
stolicy Demokratycznej Republiki Konga – Kinszasie. Zdaniem kongijskich
mediów, dwóch rezydujących w tym wielkim państwie białych dyplomatów
przejawia skłonności rasistowskie. Okoliczności wskazują, że jednym z nich
jest polski chargé d’affaires (czyli w praktyce nasz ambasador) – Waldemar
Figaj.
Z zeznań dziewczyn wynika, że dwóch białych, z którymi zabawiały się w tym
domu poprzedniej nocy, wisi im pieniądze – 80 dolarów amerykańskich. Panowie
ci zapłacili za seks, który uprawiali (po 30 baksów dla panienki), nie
zapłacili jednak za trzeciego balangowicza. Według panieniek był nim... pies.
Czworonożny przyjaciel ludzi.
*****************************
-Kr. A LUDZISKA GUPKOWATO SIEM PYTAJOM "GDZIE SOM ICH PODATKI"-TAKI NIETAKT
WOBEC ARYSTOKRACJI DYPLOMATYCZNEJ-TERAZ MNIEJ WIECEJ WIECIE !!!