Dodaj do ulubionych

W sprawie Jackiewicza - do przeciwnikow PiS

16.09.07, 11:29
Nienawidze PiS. Jako czlowiek wychowany na UD-ecji sila rzczy nie
majacy nic wspolnego z PC czy PiS powiem wam, ze przeginacie z
krytyka Jackiewicza. Ten lump zaatakowal jego zone i dziecko. Na
jego miejscu postapilbym tak samo. Zostawcie go w spokoju. Wstydu
nie macie. I szkodzicie, bo pomagacie uwiarygodnic majaczenie kaczek
o chamstwie ich przeciwnikow.
Obserwuj wątek
    • mmikki Re: W sprawie Jackiewicza - do przeciwnikow PiS 16.09.07, 11:30
      dlaczego sledztwo slimaczy sie tyle miesięcy?
      jesli sprawa jest czysta, dawno powinno być zamkniete
      • babilon6661 Re: W sprawie Jackiewicza - do przeciwnikow PiS 16.09.07, 11:32
        i dlatego w wyniku obrony własnej , ścigał tamtego przez pół miasta
    • chateau Nie masz racji 16.09.07, 11:35
      Sprawa nie jest ewidentna. Facet ma duży problem z agresją, powinien poddać się
      terapii, bo może być niebezpieczny (w afekcie.)

      Współczułbym mu, bo to nic sympatycznego zabić nieumyślnie człowieka, ale uwierz
      mi - to nie była obrona konieczna. Żaden z Polaków-szaraków nie wyszedłby
      obronną ręką z takiej sprawy.
      • absztyfikant Re: Nie masz racji 16.09.07, 11:38
        Po prostu obil mu ryj. I ja tez bym tak zrobil. Lump zmarl w
        szpitalu.

        ###########
        Poseł PiS Dawid Jackiewicz bronił pięcioletniego syna przed pijanym
        mężczyzną. Tak niefortunnie go jednak odepchnął, że napastnik
        roztrzaskał sobie głowę o bruk. W stanie ciężkim leży w szpitalu.

        Fot. Krzysztof Gutkowski / AG
        Dawid Jackiewicz
        ZOBACZ TAKŻE
        Zmarł mężczyzna uderzony przez posła PiS (03-01-07, 11:18)
        PiS zmniejszy liczbę powiatów o jedną trzecią? (30-12-06, 06:30)
        W środę około 17.30 żona Dawida Jackiewicza razem z synem jechała
        autobusem do sklepu. Dziecko zaczepiał w autobusie pijany
        mężczyzna. - To były jakieś pedofilskie zachowania - twierdzi nasz
        informator.

        Kobieta wysiadła z dzieckiem z autobusu i schroniła się w jednym ze
        sklepów przy ul. Świeradowskiej. Napastnik wysiadł za nimi. W tym
        czasie na miejsce przyjechał Dawid Jackiewicz. Podczas przepychanki
        doszło do wypadku. Poseł sam wezwał policję.

        Śledztwo prowadzi Prokuratura Rejonowa Wrocław Krzyki-Zachód. Dawida
        Jackiewicza przesłuchano jako świadka.

        - Wstępnie oceniamy, że działał w obronie koniecznej - mówi zastępca
        prokuratora okręgowego Dariusz Szyperski.

        - Stanąłem w obronie żony i dziecka - tłumaczy poseł. - Dla dobra
        śledztwa nic więcej nie powiem.

        serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34397,3819631.html
        • chateau Odpowiedz mi na proste pytanie 16.09.07, 11:40
          Śmierć za napastowanie?
          • absztyfikant Re: Odpowiedz mi na proste pytanie 16.09.07, 11:41
            To byl wypadek.
            • hummer Re: Odpowiedz mi na proste pytanie 16.09.07, 11:45
              absztyfikant napisał:

              > To byl wypadek.

              To buło najłagodniej mówiąc zabójstwo

              Popatrz na wątek z eksperymentem.
            • chateau Byłeś tam? 16.09.07, 11:47
              Widziałeś?

              A jeśli nawet - czułbyś się w porządku na miejscu Jackiewicza?
              On - pijany, Ty - trzeźwy. Byłbyś tak wzburzony, że nie potrafiłbyś ocenić siły
              swoich ciosów?

              Mam na co dzień do czynienia z podobnymi ludźmi. On jest chory.
              Nie leczony za jakiś czas np. uderzy dziecko, bo mu za głośno krzyczy pod oknem.
              • absztyfikant Re: Byłeś tam? 16.09.07, 11:49
                Gdyby jakis lump zaatakowal moja rodzine, to nie bylbym soba.
                • hummer To byś wjechała w drzewo 16.09.07, 11:55
                  absztyfikant napisał:

                  > Gdyby jakis lump zaatakowal moja rodzine, to nie bylbym soba.

                  Ba jak byś nie była sobą jak mogłabyś kierować samochodem.
                • chateau Co to znaczy "zaatakował"? 16.09.07, 11:57
                  To kwestia subiektywna. Dla jednego oznacza realne zagrożenie, np. próbę
                  uderzenia, dla innego - agresję werbalną. Działanie Jackiewicza IMHO jest
                  absolutnie nieadekwatne do zagrożenia.

                  Działania w obronie koniecznej ocenia sąd. On orzeka, czy Twoje działanie
                  mieściło się w jej granicach czy też nie, jeśli te granice zostały przekroczone
                  to czy są okoliczności, które mogą Cię usprawiedliwić itd. itp.
                  Tu mamy przypadek ucieczki przed taką oceną, ergo - ucieczką przed
                  odpowiedzialnością. To, że pan Jackiewicz jest posłem dodatkowo go obciąża,
                  pokazuje, że jest tchórzem. Powinien zrzec się immunitetu i poddać osądowi.
        • hummer To dlaczego taki eksperyment 16.09.07, 11:44
          absztyfikant napisał:

          > Po prostu obil mu ryj. I ja tez bym tak zrobil. Lump zmarl w
          > szpitalu.

          To już był finał. W wcześniej?

          miasta.gazeta.pl/wroclaw/1,35771,4453936.html
          W jaki sposób napastnik będąc w autobusie mógł wyrwać dziecko matki jadącej
          samochodem za autobusem?

          Kaskader czy co?
        • peer2 Re: Nie masz racji 16.09.07, 11:53
          To była jakaś wstęona wersja. Później pojawiła się, wersja, ze
          Jackiewicz jechał za autobusem, kórym poruszał się domniemany
          napastnik.
    • man_sapiens Re: W sprawie Jackiewicza - do przeciwnikow PiS 16.09.07, 11:41
      W sprawie zapewne przypadkowego zabójstwa we Wrocławiu prokuratura się wlecze w
      najlepszym stylu opieszałego, polskiego wymiaru sprawiedliwości. Sprawa bardzo
      ważna z punktu widzenia wymiaru sprawiedliwości (zginął człowiek), ale
      politycznie niewygodna dla PiSu. W sprawie rzekomo fałszywego zeznania Kaczmarka
      mobilizuje się gigantyczne jak na prokuraturę siły. Sprawa drobna z punktu
      widzenia wymiaru sprawiedliwości ale politycznie potrzebna PiSowi.
      Każda opieszałość prokuratury jest skandaliczna. Ale używanie prokuratury do
      propagandy politycznej kwalifikuje się jako zbrodnia polityczna i powinno
      prowadzić do postawienia sprawców przed Trybunałem Stanu.
      • absztyfikant Re: W sprawie Jackiewicza - do przeciwnikow PiS 16.09.07, 11:44
        Ja nie mowie o sledztwie. Jesli jest opozniane, to jest to skandal.
        Tak czy inaczej ja mowie o samym Jackiewiczu. Nie posle Jackiewiczu,
        ale ojcu i mezu Jackiewiczu. Plujecie na niego, ale summa summarum
        wiecie, ze postabilibyscie tak samo.
        • mmikki Re: W sprawie Jackiewicza - do przeciwnikow PiS 16.09.07, 11:48
          a co mówią świadkowie?
          gdzies słyszałem, że nie potwierdzali wersji Jackiewicza

          przecież autobusem jechali ludzie, którzy widzieli całe zdarzenie
    • cr00t Re: W sprawie Jackiewicza - do przeciwnikow PiS 16.09.07, 11:49
      absztyfikant napisał:

      > Nienawidze PiS. Jako czlowiek wychowany na UD-ecji sila rzczy nie
      > majacy nic wspolnego z PC czy PiS powiem wam, ze przeginacie z
      > krytyka Jackiewicza. Ten lump zaatakowal jego zone i dziecko. Na
      > jego miejscu postapilbym tak samo. Zostawcie go w spokoju. Wstydu
      > nie macie. I szkodzicie, bo pomagacie uwiarygodnic majaczenie kaczek
      > o chamstwie ich przeciwnikow.
      >

      Qu.. zaskoczyles mnie absztys tym postem.
      he he he
    • mmikki "w kręgu podejrzenia" 16.09.07, 11:51
      Jackiewicz nadal stoi w wiadomym kręgu
      i to nie stoi bezczynnie - w poniedziałek zostanie wiceministrem
    • sanitarny my tylko Prawa i Sprawiedliwosci oczekujemy 16.09.07, 12:07
      www.nie.com.pl/art8910.htm
    • mistrz_ognia masz rację, ale 16.09.07, 12:12
      wgdyby w podobnej sytuacji znalazł się poseł PO to prokuratura
      sprawę badała by dużo dogłębniej a posłowie pis rozwodzili by się
      nad prawem napastnika do zycia.
      Tu chodzi o relatywizm pis a nie o to że człowiek tan postapił
      słusznie.
      • hummer Czytałeś wątek sanitarnego 16.09.07, 12:16
        mistrz_ognia napisał:

        > wgdyby w podobnej sytuacji znalazł się poseł PO to prokuratura
        > sprawę badała by dużo dogłębniej a posłowie pis rozwodzili by się
        > nad prawem napastnika do zycia.
        > Tu chodzi o relatywizm pis a nie o to że człowiek tan postapił
        > słusznie.

        " Wersja „NIE”: Trudno jednoznacznie ustalić, jak groźna dla żony i dziecka
        Dawida Jackiewicza była zaczepka ze strony Zbigniewa M. Niebezpieczeństwo
        zostało jednak w pewnej chwili zażegnane, o czym świadczą zeznania kobiety i
        fakt, że zawiadomiła męża nie telefonując, lecz wysyłając SMS. Następnie
        przybyły na miejsce poseł, wsadziwszy do samochodu żonę i syna, rozpoczął
        poszukiwania Zbigniewa M., zapewne w celu wymierzenia mu sprawiedliwości na
        własną rękę, nie udał się bowiem wprost do domu, ale krążył po okolicy.
        Jackiewicz nie musiał bronić zdrowia, życia ani mienia najbliższych. Gdy dopadł
        mężczyznę, wymierzył mu co najmniej jeden silny cios w twarz, po którym M. upadł
        na ziemię. Miażdżąca dla wersji posła jest końcowa opinia sądowo-lekarska,
        wydana przez biegłego 23 lutego 2007 r.: Bezpośrednią przyczyną gwałtownej i
        powolnej śmierci denata były ciężkie obrażenia czaszkowo-mózgowe doznane na
        skutek upadku i silnego uderzenia tyłem głowy o twarde podłoże. Podłożem tym nie
        mogła być nawierzchnia chodnika, lecz ubity grunt porośnięty trawą. Taki bowiem
        teren znajduje się w okolicy przystanku. Nie ma tam krawężnika, tylko wątły
        trawnik. Z jaką więc siłą Zbigniew M. musiał zderzyć się z ziemią, skoro miał
        rozległe pęknięcia czaszki, wylew krwi do mózgu i zmiażdżoną tylną część mózgu?
        Chyba że trawa we Wrocławiu ma twardość stali. Sprawdziłem we wrocławskim IMGW,
        że 27 grudnia 2006 r. przez cały dzień panowała dodatnia temperatura (ponad +5
        st. C), ziemia więc nie była zmarznięta."
        • mistrz_ognia nie czytałem 16.09.07, 15:03
          jestem trochę zaskoczony tą relacją. Sprawę znam jedynie z relacji
          TV z okresu gdy całe zdarzenie mialo miejsce.
          PS
          Jeśli przytoczony przez ciebie opis zdarzeń jest prawdziwy to poseł
          powinien pójść siedzieć za nieumyślne spowodowanie śmierci lub
          pobicie ze skutkiem śmiertelnym.
          • hummer Re: nie czytałem 16.09.07, 15:31
            mistrz_ognia napisał:

            > jestem trochę zaskoczony tą relacją. Sprawę znam jedynie z relacji
            > TV z okresu gdy całe zdarzenie mialo miejsce.
            > PS
            > Jeśli przytoczony przez ciebie opis zdarzeń jest prawdziwy to poseł
            > powinien pójść siedzieć za nieumyślne spowodowanie śmierci lub
            > pobicie ze skutkiem śmiertelnym.

            O tym zadecyduje sąd. Tylko jest taki problem, że oligarchowie PiS są w IV RP
            chronieni przez prokuratorów. Tego nawet w Rosji nie ma.
    • elfhelm Zapraszam Cię do lektury 16.09.07, 12:28
      elfhelm.salon24.pl/16817,index.html
      Tu nie chodzi o samego Jackiewicza. Jemu pewnie należy postawić zarzuty
      nieumyślnego spowodowania śmierci i/lub nieudzielenia pomocy.

      Tu chodzi o działania prokuratury. Tekst popełniłem w maju. Od tego czasu
      niewiele się zmieniło.
      • absztyfikant Re: Zapraszam Cię do lektury 16.09.07, 17:32
        Poczytam. Twoj punkt widzenia tej sprawy jest mi bliski Elfhelm.
        • elfhelm Re: Zapraszam Cię do lektury 16.09.07, 18:16
          Ja nie uważam Jackiewicza za mordercę. Ale pod nieumyślne spowodowanie śmierci,
          a już niemal na pewno pod nieudzielenie pomocy jego działanie się chyba kwalifikuje.
          • absztyfikant Re: Zapraszam Cię do lektury 16.09.07, 18:18
            Przeciez zadzwonil na 112.
    • wariant_b Re: W sprawie Jackiewicza - do przeciwnikow PiS 16.09.07, 12:30
      Taka była też pierwsza wersja i wszyscy ją kupili.
      Szlachetny obrońca żony i dziecka przed pijanymi zboczeńcami.

      W tej chwili już nawet nie ma pewności, czy to ten sam egzemplarz
      pijanego zboczeńca, czy jakiś przypadkowy okaz, bo był nie notowany.
      A prokuratura nagle dostała obstrukcji.

      Przywoływanie sprawy Jackiewicza dotyczy właśnie tej dziwnej
      niemożliwości zakończenia sprawy przed sądem, w miarę jak
      czasy, miejsca i okoliczności zaczęły nagle nie pasować do obrazka.
      • koperczak5 Re: W sprawie Jackiewicza - do przeciwnikow PiS 16.09.07, 12:38
        Przecież w posłach PiS jest Samo Dobro!
        Pobozny poseł mógł pobłogosławić ofiarę, a nie zabić!
        Zabijają tylko zwolennicy PO, LiD i PSL!
    • sanitarny my tylko Prawa i Sprawiedliwosci 16.09.07, 12:58
      www.nie.com.pl/art8642.htm
      • hummer Re: my tylko Prawa i Sprawiedliwosci 16.09.07, 13:53
        sanitarny napisał:

        > www.nie.com.pl/art8642.htm

        W partii nie zawsze jest miejsce na demokrację. Trzeba silnego przywództwa,
        dyscypliny i konsekwencji w realizacji celów – powiedział wówczas Jackiewicz
        („Gazeta Wyborcza” z 3 lutego 2007 r.).

        Te walory, a głównie siłę i konsekwencję, pupil szefa PiS okazał więc w praktyce.
    • marouder Przeginasz absztyfikant 16.09.07, 15:06
      Facet w sposob ewidentny przekroczyl granice obrony koniecznej w jej najbardziej
      liberalnej definicji. W USA moglby nawet czapka za to co zrobil zaplacic.
      • absztyfikant Re: Przeginasz absztyfikant 16.09.07, 17:35
        Przekroczyl? To sie jeszcze - predzej czy pozniej - okaze. Ja bym go
        bronil, bo postapil jak nalezalo. To bylo pobicie w afekcie!
        Oczywiscie nie popieram ulicznego linczu jako takiego.
        • absztyfikant USA 16.09.07, 17:36
          Tam, jesli Ci kloszard wejdzie do ogrodka, to mozesz go zastrzelic w
          majestacie prawa przeciez.
          • abstrakt2003 ten facet nie wszedł do 16.09.07, 18:15
            ogródka posła.
            Z przytoczonych w tym wątku relacji wynika że poseł urządził sobie
            polowanie na gościa. A jego czyn to była zemsta, samosąd, lincz.
        • pit_44 Re: Przeginasz absztyfikant 16.09.07, 18:10
          Dostał SMS od żony, przyjechał, załadował rodzinę do auta i ruszył
          wypatrując napastnika w autobusie.
          Gdzie tu afekt, gdzie obrona konieczna?
          • absztyfikant Re: Przeginasz absztyfikant 16.09.07, 18:15
            Zalozmy, ze tak bylo. Kiedy byl pewny, ze jego bliscy sa bezpieczni,
            to ruszyl w poscig za tym lumpem. Mial mu pozwolic zwiac? Przeciez
            kolejnego dnia moglby znowu zaatakowac jakas matke z dzieckiem. W
            koncu go dorwal. Pewnie zaczela sie pyskowka. Pijaczek zapewne
            zaczal leciec z lapami, albo Jackiewiczowi puscily nerwy, wiec
            oberwal. Nieszczesliwie upadl. Jackiewicz zadzwonil po policje i
            pogotowie. Lump umiera w szpitalu.

            odczepcie sie od Jackiewicza. PiS i tak codziennie daje nowe powody,
            by ich kamienowac. Ta sprawa jest ewidentna.
            • abstrakt2003 mógł go ścigać, 16.09.07, 18:20
              zatrzymać, oddać w ręce policji
              ale nie miał prawa lać go po pysku ani tym bardziej zabijać.
              • absztyfikant Re: mógł go ścigać, 16.09.07, 18:22
                Mial moralne prawo, by mu ryj obic. A lump zmarl w szpitalu.
                • peer2 Re: mógł go ścigać, 16.09.07, 18:25
                  Ale trzymając się litery prawa, nikt nie ma prawa nikomu ryja obijać.
                  Za to można beknąć....
                  • x2468 Re: mógł go ścigać, 16.09.07, 18:53
                    W 4rp prawo to oni.
            • peer2 Re: Przeginasz absztyfikant 16.09.07, 18:25
              A w jaki sposób pijak zaatakował kobietę z dzieckiem? Czy stała się
              im jakaś krzywda? Czy może był trochę głośny i nachalny?
            • man_sapiens Re: Przeginasz absztyfikant 16.09.07, 18:33
              Gdyby twoja wersja była prawdziwa, to sprawa już dawno znalazłaby się w sądzie.
            • pit_44 Re: Przeginasz absztyfikant 16.09.07, 18:54
              Parę dni temu była podobna sytuacja.
              Oficerowi ABW (albo CBA?) ktoś zajechał drogę. Oficer (w obronie
              rodziny oczywiście) gonił delikwenta samochodem, dorwał go na
              parkingu, wyjął pistolet, przeładował i... zatrzymały go okrzyki
              przechodniów, że dzwonią po policję.
              Szkoda, że nie kropnął drania, który mu zajechał drogę. Prawda?
              Bo przecież puściły mu nerwy, a facet jutro też komuś drogę
              zajedzie...
              • absztyfikant Re: Przeginasz absztyfikant 16.09.07, 19:02
                Zeby bylo jasne: sprawa powinna zakonczyc sie w sadzie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka