nie_lubie_polakow
07.10.07, 17:30
Ojciec wytłumaczył mi to kiedyś na przykładzie... W dziale technicznym
biurowca firmy produkcyjnej w której pracował od lat 80. pracowało ok. 200
osób - opowiadał mi, że ilekroć by się tam nie pojawił, zawsze był świadkiem
pogaduszek przy kawce i papierosku... Po prywatyzacji zakładu w latach 90. ich
liczba skurczyła się do 15 (słownie: piętnastu) - zatrudnienie zmniejszyło się
o 92%, a globalna wydajność pracy wzrosła dwukrotnie w porównaniu do okresu
peerelowskiego... Z tego wynika, że w PRL pracą, którą dzisiaj z powodzeniem
wykona jedna osoba, zajmowało się 15 ludzi... Niech więc nikogo nie dziwi
tęsknota miernot, nieudaczników i nierobów za tamtym okresem - tęsknota po
mistrzowsku eksploatowana przez cwaniaków z PiS, LPR i Radia Maryja...