haen1950
19.10.07, 09:18
Niezależnie od wyniku wyborów nikt nie może powiedzieć, że Donald
się ześwinił w ostatnich miesiącach.
Wbrew wszelkim wrzaskom wziął na siebie odpowiedzialność za
demokrację i oddał jednoosobowo decyzję rzeczywistemu suwerenowi.
Walczył z potęgą kłamstwa i czarnego PR całego Katschorenstaat,
tylko niezależne sądy były mu sprzymierzeńcem. Wszystkie śmieci
ludzkie rzucały kłody, fantastyczna jest ilość ludzkiego ścierwa w
tym państwie.
Na koniec poszedł do kardynała od JPII i przeprosił za postępowanie
swoich wrogów, czuje się za nie odpowiedzialny. Bo to on też miał
swój udział w ich wykreowaniu i niszczeniu przez nich tkanki narodu
przez blisko dwa lata.
Errare humanum est, Donald. Zdałeś egzamin. Masz zadatki na całkiem
przyzwoitego faceta.