kum.z.antalowki
01.11.07, 21:37
Ani sie nie poda do dymisji, ani mu wręczyć wymówienie, ani ministrów
dymisjonować sztuka po sztuce. I co z tego, że większość sejmowa ble ble
bee?... Kogo z najważniejszych osób w Polsce jeszcze zważa na większość
sejmową? Przecież w w sejmie poprzedniej kadencji też większość chciała
wywalić kaczy rząd na kompost. I co? Pamiętacie ten numer braci, za
przeproszeniem, K.? Na kilka chwil dymisjonowali ministrów... zamknęli oczy i
udawali, że ich nie ma, a potem otworzyli oczęta i - hokus pokus - okazało
się, że znów są. To co? Nie mozna takiego tricku powtórzyć? Że niby sejm już
jest nowy, a rząd nadal trwa, jako po staremu "mniejszościowy"... Nie zdziwił
bym się, gdyby znaleźli sie "eksperci prawni", którzy stwierdzą, że w takiej
sytuacji brak jednoznacznej podstawy do zastosowania zasady dyskontynuacji...
A to oznacza, że złożony przez rząd projekt budżetu nie niepokojony leżakuje
sobie w lasce marszałkowskiej i ani się obejrzymy, a ubiegnie termin, po
którym pan prezydent Kaczyński ZGODNIE Z KONSTYTUCJĄ będzie mógł rozpisać nowe
wybory...
I tak - aż do skutku, aż wygra PiS i premier Kaczyńki będzie mieć rząd
większośćiowy, taki jak trza, z Fotygą, Ziobrą, Szczygłą, Wassermanem i
Macierewiczem... Oczywista oczywistość, gdy idzie o dobro Polski - czas i
koszty sie nie liczą.