Dodaj do ulubionych

Polski dziennikarz zabity w Iraku

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.04, 08:16
Nieprawdopodobne... a więc na wojnie można zginąć? Nieraz pisałem na tych
łamach: z awantury irackiej należy się wycofać.
Obserwuj wątek
      • Gość: Jaś A ja myślę, że nie macie racji IP: 213.17.192.* 07.05.04, 09:27
        Gdyby przed 1939 - nim wybuchła wojna ale gdy już krzewiono rasizm, odlewano
        armaty i grano światu na nosie - było więcej tego rodzaju "kryminalistów", za
        których sprawą czołgami przeorano by niemiecką ziemię, zapewne nie bez strat,
        nie zginęłoby może potem prawie 60 mln ludzi. Ale wtedy myślano niestety według
        Waszego schematu. Przez pryzmat własnej miski, zachowawczo, by nie rzec... no,
        powiedzmy mało odważnie...
        ("Nikt mi nigdy tego nie da, co mi moja buda da ...." - choć wszyscy wiedzą -
        należy przytoczyć - Jacek K.)
        Całe szczęście nie dowiemy się nigdy, czy Saddam sprawiłby światu, z pomocą
        swego narodu, podobną krwawą łażnie, co tamci, nieupilnowani rodacy Hitlera.
        Ale zważywszy na hołubioną tam nienawiść do świata zachodniego - i to taką
        przerażająco głęboką - istniała moim zdaniem wielka co do tego obawa.
        Zgadzam się, że sytuacja obecna daleka jest od całkowitego zażegnania tego
        niebezpieczeństwa. Ale na chwilę je przytłumiono. Zyskany czas należy teraz
        dobrze wykorzystać - z pewnością nie tylko na niekończącą się okupację.
        • Gość: Robert Re: A ja myślę, że nie macie racji IP: *.radomsko.pilicka.pl 07.05.04, 09:35
          Poniekąd masz rację. Jednak problemem jest to, jak Busch przeprowadził tę
          wojnę. Dążył do niej za wszelką cenę, nie oglądając się na opinię publiczną,
          szczególnie w krajach arabskich. Poza tym jego motywy są dość niejasne. Mślę,
          że mógł przypuszczać z dużą dozą pewności, iż w Iraku nie ma broni masowej
          zagłady. Tłumaczenie żę CIA wprowadziło go w błąd nie trzyma się kupy. Boję
          się, że Busch po prostu za punkt honoru przyjął dokończenie tego, co zaczął
          jego ojciec 13 lat temu.
        • Gość: Historyk Re: A ja myślę, że nie macie racji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.04, 09:35
          Gdyby Anglia i Francja (bo chyba o nich myślisz) napadły na Niemcy Hitlera
          zanim ten ruszył na wojnę, dziś uczylibyśmy się innej historii - 60 milionów
          ludzi zginęło z powodu nieodpowiedzialnego ataku na Niemcy. Dziś niestety my
          jesteśmy agresorami, nie Saddam. Na Niemcy można było napaść dopiero W ODWECIE.
          Idąc za twym rozumowaniem należałoby dziś rozpocząć wojnę z połową świata, bo
          kto wie, co które państwo zamierza. Należałoby też wsadzić do więzień połowę
          obywateli, bo zapewne mają zamiar popełnić przestępstwo. Obejrzyj sobie "Raport
          mniejszości".
          • Gość: fritz Re: A ja myślę, że nie macie racji; IP: *.adsl.solnet.ch 07.05.04, 11:30
            > Gdyby Anglia i Francja (bo chyba o nich myślisz) napadły na Niemcy Hitlera
            > zanim ten ruszył na wojnę, dziś uczylibyśmy się innej historii - 60 milionów

            Mylisz sie i to w sposob zasadniczy:

            Francja i Anglia nie sa Niemcami. Porownanie rzadow tych krajow z Hitlerem jest
            chore.

            Z tych 60 milinow zamordowanych ludnosc cywilna to okolo 55 mln.

            Francja i Anglia nie uprawialy ludobojstwa.

            Historykiem z cala pewnoscia nie jestes, ale byloby swietnie gdybys z historia
            sie troche lepiej zapoznal.
          • Gość: steku Re: A ja myślę, że nie macie racji IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.05.04, 12:26
            nędzny z ciebie historyk jesli twierdzisz, że w ataku na Niemcy zginęło by 60
            mln ludzi nawet jeśli łączysz to z ofiarami po stronie niemieckich żołnierzy i
            cywili. Jeszcze w 1937 roku można było stosunkowo łatwo pokonać armię
            niemiecką. Poza tym nie przejęła ona jeszcze wtedy wyposażenia armii czeskiej i
            mocy produkcyjnych czeskiego przemysłu. Poczytaj troszkę albo zmień nick.
          • Gość: Sajt Re: A ja myślę, że nie macie racji IP: *.zgora.dialog.net.pl 07.05.04, 15:05
            >Na Niemcy można było napaść dopiero W ODWECIE.
            Kolego przytocze jeden zaledwie fakt ,aneksja czech.Dla meni wystarczajacy
            powod do odwetu.Prosze zastanow sie zanim cos napiszesz.Zreszta gdyby 1.9.1939
            francja i anglia zaatakowalyby niemcy ta wojna potrwala by o wiele krocej.
            Bush to kawal debila a wojna to zawsze wojna,ale chowanie glowy w piasek
            owocuje koszmarem takim jak II wś.pozdrawiam
          • Gość: histeryk Re: A ja myślę, że nie macie racji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.04, 21:29
            Taaaa, a dzieki temu ,ze Niemcy zostaly pokonane nie dzieki wojnie
            prewencyjnej, a odwetowej, mozemy sie szczyci wieloma milionami ofiar,
            stalinizmem i PRL w calosic itd. Gdyby durnie pokroju Chambrelaina nie byly
            kretynami, gdyby swiat zachodni nie poblazal Hitlerowi, mogloby nie dojsc do
            drugiej wojny swiatowej. Niestety do wojny prewencyjnej nie doszlo. A gdyby
            byla, to nie sadze, zeby bylo 60 milionow ofiar, wbrew pozorom wladza Hitlera
            byla dosc chwiejne, wojskowi bali sie, ze ciagnie Niemcy do wojny, ktora
            skonczy sie straszliwa porazka Niemiec.
            Co do tego, ze terrorystow bylo jak na lekartswo przed wojna w Iraku, to
            bzdura. A slyszales o Ansar al Islam, ktora miala kawaleczek kraju pod swoim
            niepodzielnym panowaniem ?
            Ech, szkoda gadac, jesli swoje informacje o swiecie bierzesz z filmu "Raport
            mniejszosci". Zaloze sie, ze ksiazki nie czytales. Swoja droga, skoro tak nie
            lubisz Ameryki, to czemu ogladasz hollywoodzkie filmy ?
        • Gość: kotkubus Re: A ja myślę, że nie macie racji IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.05.04, 10:22
          Zgadzam się, Jasiu, z terroryzmem trzeba walczyć nawet ryzykując życiem. Ale
          jest tu drobny problem: za czasów Saddama w Iraku terrorystów nie było nawet na
          lekarstwo. (Ale była - i jest - ropa!) Rozplenił ich tam Bush swoją awanturą.
          Saddam - po którym ja płakać nie zamierzam, bo był bandyta i dyktator b. krwawy
          dla swojego narodu i dobrze mu tak! - nie był grożny dla świata. Gdy idzie o
          walkę z terroryzmem - Bush lepiej byłby zrobił, gdyby wszelkie środki
          przeznaczył na łapanie Bin Ladena i reszty np. w Afganistanie, a w tym pomagać
          mu by powinien cały cywilizowany świat. Tak jak jest teraz - żadnego
          niebezpieczeństwa nie przytłumiono, a raczej je rozbudzono i naprawdę nie
          wiadomo jak z tego wybrnąć.
          Co do pomysłu wyprzedzającego ataku na hitlerowskie Niemcy - zgadzam się z
          Historykiem.
          • Gość: fritz Re: A ja myślę, że nie macie racji IP: *.adsl.solnet.ch 07.05.04, 11:35
            Gość portalu: kotkubus napisał(a):

            > Zgadzam się, Jasiu, z terroryzmem trzeba walczyć nawet ryzykując życiem. Ale
            > jest tu drobny problem: za czasów Saddama w Iraku terrorystów nie było nawet
            na lekarstwo.

            W NRD tez nie bylo terrorystow, ale bardzo intensywnie szkolono cale oddzialy.
            Irak byl logistycznym zapleczem.

            A Afganistanie z Talibow tez nie bylo terrorystow. Przed wmaszerowaniem Rosji w
            1980 rowniez.


            Irak byl zapleczem logistycznym i finansowym organizacji wlasnie terr.
          • Gość: teka Re: A ja myślę, że nie macie racji IP: 213.31.235.* 07.05.04, 13:18
            Ech, to raczej "off topic", ale tak sobie mysle, gdy tak wszyscy litujemy sie
            nad tymi biednymi okupowanymi irakijczykami, ze zapominamy o wlasnym interesie
            zbiorowym (jakkolwiek to nieetycznie zabrzmi). Zastanowmy sie chwilke, co
            zapewnia ogolnie pojetemy swiatowi zachodniemu mozliwosc rozwoju. Na czym
            jedzie caly zachodni swiat? Przeciez na ropie (a nie sadze, zebysmy w
            najblizszym czasie potrafili przestawic cala gospodarke swiatowa i transport na
            alternatywne, rownie wydajne zrodlo energii). Z tego punktu
            widzenia "zaangazowanie" Ameryki w przywracanie demokracji na terenach
            roponosnych nie jest takie pozabawione sensu (nie mowie tu o moralnosci, ale o
            przetrwaniu :-)
        • Gość: Mis A ja myślę, że to Ty nie masz racji IP: 195.245.217.* 07.05.04, 11:10
          Nie moge juz sluchac po raz setny tej zupelnie pozbawionej podstaw bzdury
          propagandowej, w ktorej porownuje sie rezim Hussajna do hitlerowskich Niemiec.
          Moze trafia to do niedouczonych Amerykanow, ale w Polsce chyba troche lepiej
          znamy historie II wojny swiatowej. III Rzesza przeciez byla jedna z
          najprezniejszych gospodarek miedzywojennego swiata, mogaca rywalizowac jedynie
          z USA. Totalitarne panstwo funkcjonowalo jak w zegarku. Ponadto teorie Hitlera
          o potrzebie poszerzania "przestrzeni zyciowej" na wschod byly powszechnie
          znane. Hitlerowski faszyzm opieral sie nie tylko na strachu, ale i na wierze
          milionow Niemcow. Saddam w porownaniu do Hitlera to zalosny satrapa w biednym,
          upadajacym i przezartym korupcja panstwie policyjnym, fakt ze krwawy satrapa,
          ale tylko o znaczeniu lokalnym. Gdyby nawet posiadal bron chemiczna, moglby
          wypuscic kilka Scudow na Izrael, ale najprawdopodobniej nie zrobilby tego, bo
          zdawal sobie sprawe z konsekwencji ataku na uzbrojony po zeby kraj, posiadajacy
          glowice jadrowe i wspierany we wszystkich dzialaniach przez USA. Hussajn byl
          krwawym, bezwzglednym draniem, ale na pewno nie idiota. A tak na marginesie
          nienawisc do Zachodu, do niedawna byla tam wylacznie instytucjonalna. Od kiedy
          wkroczyli Amerykanie i do glosu doszli islamscy radykalowie sytuacja zmienila
          sie diametralnie.
        • Gość: Andrzej Re: A ja myślę, że nie macie racji IP: *.g.pppool.de 07.05.04, 12:57
          Jasiu, nie porownuj Iraku z Niemcami, zupelnie inne kraje, inny potencjal
          ludzki i ekonomiczny, a takze historyczny. Dziwie sie jak ludzie porownuja
          Saddama do Hitlera, to przeciez smieszne. Poza tym nikt w Iraku nie byl chory z
          nienawisci do tak zwanego swiata zachodniego, wrecz przeciwnie, Arabowie bardzo
          lubia Niemcow, Francuzow, Wlochow itd. i tp. Te kraje zawsze sie zaliczaly do
          Swiata zachodniego. Duzo wczesniej niz USA. Natomiast prawda jest, ze nie
          cierpia Izraela i ich poplecznikow. To wszystko.
          A co do Milewicza, ten dziennikarz zawsze bohatersko donosil z Czeczenii, i ci
          sami fundamentalisci, za ktorymi tak sie ujmowal, teraz prawdopodobnie go
          zastrzelili, ironia losu.
          • Gość: Nadia Re: A ja myślę, że nie macie racji IP: 5.3.1R* / *.terra.net.lb 09.05.04, 22:01
            jako arabka jest mi przekro ze polacji gina w iraku, niegdy polcci nie mieli
            sklonoscie ani ampicji kolonialne, zawsze byli nam przejazni przeciez one
            budowali drogi w iraki setki polakow pracowali w iraku i libi.poza tym mysle ze
            amerikanie uszukali calemu swiatu klamstwem o brun masowej zaglady w iraku co
            sie ukazlo nie prawdziewy ,potez przekrenczyli to w uwolnieniu irakejczekom o
            sadama co sie okzal zamianie rezy sadama w regym Busha i jego gangu typu
            ramsfild i inny.
        • Gość: miki Myślę, że masz rację, chociaż... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.04, 16:22
          Masz sporo racji Jasiu - tu kłopot jest jednak bardziej religijny. To jest
          przepaść kulturalna. Ich fundamentalizm jest chyba gorszy niż nasze palenie
          czarownic. No i jeszcze jeden fakt: wojnę obronną jednak łatwiej zrozumieć od
          prewencyjnej. Do tego trzeba wyobraźni. Gdyby to były Niemcy w 1939, to niczego
          by ich to nie nauczyło. Byłoby do dziś poczucie krzywdy jak po Wersalu.
          A z Saddamem jest tak, że chyba nie do końca o niego chodziło. Raczej o
          terroryzm, który zawsze był wspierany przez takich jak Saddam, Kadafi itp.
          I teraz w Iraku przecież też ginie więcej Irakijczyków niż okupantów. To nie
          jest ogólne powstanie przeciw okupacji. Ta bandyci mówią, że im gorzej tym
          lepiej.
      • Gość: hhume Kris_aust IP: 213.134.140.* 07.05.04, 10:29
        Człowieku! Bełkoczesz, aż oczy bolą!

        Po pierwsze, "zasady procesu w Norymberdze" zostały stworzone ad hoc (tzn. w
        momencie, kiedy były potrzebne) specjalnie, żeby móc ukarać hitlerowskich
        zbrodniarzy wojennych. Te zasady nie mają się nijak do współczesnych umów
        dotyczących Międzynarodowego Trybunału Haskiego i ONZ. To tak jakby próbować
        sądzić obywatela polskiego na podstawie przepisów obowiązujących w XVIII wieku
        na Mauritiusie.

        Po drugie, w prawie międzynarodowym nie obowiązuje zasada precedensu, tylko
        umowu międzynarodowe - niektórych z nich zresztą USA nie podpisały, a więc im
        nie podlegają.

        Po trzecie, nie istnieje pojęcie wojny "legalnej" lub "nielegalnej". To tylko
        ONZ sobie wymyśliło, że ma prawo ingerować w sprawy międzynarodowe - zresztą
        słusznie. Nie uważali, żeby sytuacja w Iraku mogła być uznana za powód do
        interwencji sił ONZ. USA postanowiły wypowiedzieć wojnę samemu, i poniekąd
        zrobiły to zgodnie z konwencjami. Czy to było w porządku? Pewnie niezupełnie.
        Ale skoro tak, to czemu ONZ nie zastosowało sankcji wobec USA? Albo nie wysłało
        błękitnych hełmów, żeby wspomóc niewinnie napadniętego Saddama? Bo w polityce
        nie ma sytuacji czarno białych, i nie można powiedzieć, że ten jest dobry, a
        ten zły. Są tylko różne odcienie szarości.

        Po czwarte, nie istnieje pojęcie "kryminalistów wojennych". Kryminalista, to
        osoba łamiąca prawo karne, czyli kryminalne. Np. złodziej, oszust, morderca.
        Można najwyżej mówić o zbrodniarzach wojennych, czyli osobach odpowiedzialnych
        za zbrodnie wojenne. Ale tych w Iraku nie było - nikt nie urządzał obozów
        zagłady, ani nie dokonywał czystek etnicznych.

        Po piąte, "poważni naukowcy na temat prawa międzynarodowego" mogą sobie mówić,
        ale prawo międzynarodowe polega na tym, że różne kraje się ze sobą umawiają, że
        będą go przestrzegały pod groźbą określonych sankcji. Jeśli tak oczywiście USA
        złamały te prawa, to dlaczego nie zastosowano wobec nich sankcji? To wcale nie
        jest takie oczywiste. Wojna może być niemoralna, nieetyczna i zwyczajnie nie
        zgadzać się z opiniami poszczególnych obywateli, ale nie można mówić o jej
        legalności lub nie.

        A teraz idź, i nie grzesz więcej. Takie bezsensownie sformułowane i uzasadnione
        opinie jak twoja tylko przysparzają argumentacji zwolennikom wojny prewencyjnej.
        • Gość: http://pamietamy.t Re: bardzo zle przedstawiles zasady ktore legly IP: *.bsace7013.e.brasiltelecom.net.br 07.05.04, 12:48
          u podstaw sadzenia zbrodniarzy wojennych
          sadzac ich przelamano w prawie miedzynarodowym
          zasade braku odpowiedzialnosci za wykonywanie rozkazow
          oraz zasade braku odpowiedzialnosci za prowadzenie wojny napastniczej
          nie byla to calkowita nowosc tylko rezultat walki o prawa czlowieka w
          zetknieciu sie z samowola panstwa w stylu makiaweklizmu wladzy

          pamietamy.tripod.com
        • Gość: Kris_aust HHUME ... bzdury piszesz IP: *.dyn.iinet.net.au 07.05.04, 13:01
          Czepiasz sie slow , piszesz bzdury i zatracasz sens kompletnie.

          1) ..Wojna nielegalna ...
          Na ten temat jestes w bledzie i sie czepiasz bezsensownie. Ponizej jest
          wypowiedz prawnikow i brytyjskich doradcow rzadowych .
          Moge Ci przytoczyc dziesiatki przykladow z prasy swiatowej i wypowiedzi
          profesorow ktorzy uzywaja slow " ILLEGAL WAR". Dla mnie illegal war tlumaczy
          sie wojna nielegalna.

          Przyklad z Obserwera :
          Observer
          Editorial, February 29
          [....] Lord Goldsmith's advice to the prime minister about the legality of the
          Iraq {!!!!!!!!} [....]
          [...]from Elizabeth Wilmshurst, the former deputy legal adviser at the foreign
          office who resigned on the eve of war, that the legal team believed that the
          war was illegal !!!!!!!!!.

          2) ... "zasady procesu w Norymberdze" zostały stworzone ad hoc
          Co za bezsensy piszesz czlowieku!!! . Jeden z najbardziej doswiadczonych
          amerykanskich sedziow w tym czasie odczytal wyrok i skazal niemieckich
          przestepcow wojennych. Uzywajac tych samych krteriow Blair i Bush sa
          przestepcami wojennymi. Nie bede tracil czasu, odszukaj sobie sam wyrok.
          Tragedia jest ze zaden z tych drani torturujacych niewinnych ludzi nie bedzie
          podlegal sadowi miedzynarodowemu. Powod :- okolo 10000 glowic nuklearnych ktore
          posiada USA.

          3) nie istnieje pojęcie "kryminalistów wojennych".
          Nie wymaga komentarza. Zalosne czepianie sie slow. Moze nawet masza racje co do
          niuansow i poprawnosci slowa ale ... Tym 10000 cywilom w Iraku jest wszystko
          jedno czy zostali zabici przez przestepcow, kryminalistow czy zbrodniarzzy
          wojennych.
          3A) "Można najwyżej mówić o zbrodniarzach wojennych, czyli osobach
          odpowiedzialnych za zbrodnie wojenne. Ale tych w Iraku nie było - nikt nie
          urządzał obozów zagłady, ani nie dokonywał czystek etnicznych"

          Przyznaje ze nie jestem z wyksztalcenia prawnikiem. Ale wiem o istnieniu
          pewnych praw miedzynarodowych, zwyklych zasad etycznych i moralnych oraz
          konwencji genewskiej. Nie wiem jak technicznie zkwalifikujesz torturowanie i
          zabijanie wiezniow przez okupanta (niktorzy totalnie niewinni cywile zgarnieci
          na ulicy)?? cokolwiek powiesz dla mnie to jest zbrodnia

          4) [...] ale prawo międzynarodowe polega na tym, że różne kraje się ze sobą
          umawiają, że będą go przestrzegały pod groźbą określonych sankcji..
          Nie masz racji , ale takie czasem sa ralia. Prawo piesci. Jezeli chodzi o Irak
          to Niestety yanki "odpuscili " uklady miedzynarodowe, opinie swiata , i
          sterowani przez zydow pod wodza "mesjasza" Busza , destabilizuja Bliski Wschod.
          Pozatym sa glebsze sprawy polityczne , ekonomiczne (dominacja dolara) i
          personalna chciwosc yankesow (tych na gorze).

          5) NAJWAZNIEJSZA SPRAWA

          po pierwszel wojnie swiatowej stworzona Lige Narodow zeby sie nigdy taki
          nonsens nie powtorzyl - nie zdala egzaminu. Po drugiej wojnie ONZ :- tez nie
          zdaje egzaminu bo ja rozbijaja Amerykanie (czuja sie za mocni) . Ignoruja i
          wylamuja sie z wiekszosci ukladow ukladow narodowych bo maja sile i brak im
          wyobrazni. Sa z nimi problemy od drobnych spraw w unesko do konferencji w
          Kioto , od torpedowania kazdej rezolucji probujacej zastopowac zabijanie i
          opresje palestynczykow przez Izrael do NIELEGALNEJ wojny w Iraku.

          Pozdrowieni.
          PS mam nadzieje ze Cie nie obrazilem , ale z twojej wypowiedzi nie czuje kim
          jestes i tak naprawde jakie sa twoje poglady. Nie wiem wiec czy pisze do
          czlowieka, ktory ma podobne poglady do mnie tylko lubi sie czepiac detali , czy
          do oszoloma , ktory bedzie z kwiatami wital polskich zolnierzy (praktycznie
          tanich platnych najemnikow dla Amerykanow ) wracajacych z Iraku.
          • Gość: Kris_aust Re: HHUME ... bzdury piszesz DODATEK IP: *.dyn.iinet.net.au 07.05.04, 19:04
            Przeczytalem twoja wypowiedz jeszcze raz.
            Piszesz:
            "Nie uważali, żeby sytuacja w Iraku mogła być uznana za powód do interwencji
            sił ONZ. USA postanowiły wypowiedzieć wojnę samemu, i poniekąd zrobiły to
            zgodnie z konwencjami. Czy to było w porządku? Pewnie niezupełnie."

            To nie jest bzdura, w kontekscie twojej wypowiedzi to jest totalna bzdura. Sam
            sobie zaprzeczasz.
            Poza tym po to zostalo stworzone ONZ aby problemy takie jak z Irakiem zostaly
            rozwiazane przez spoleczenstwo miedzynarodowe czyli ONZ.
            Co zrobili Amerykanie i jak to wyglada w oczych Iraku i Arabow ?
            Uzyli ONZetu do rozbrojenia i oslabienia Iraku sankcjami przez ponad 10 lat.
            Pod koniec okresu sankci, vetowali rezolucje zmniejszajace sankcje ze wzgledow
            humanitarnych ;- glodne dzieci brak lekarst itd. Nastepnie zignorowali ONZ i
            napadli na oslabiony kraj.
            Dziwisz sie teraz ze extremisci napadaja na przedstawicieli ONZ a Osama Bin
            Laden wyznaczyl nagrode za zabicie Kofi Annan'a ?
            ONZ rzada aby Iran sie pozbyl ambicji do broni atomowej i wpuscil inspektorow.
            Niby slusznie , nikt nie powinien miec broni atomowej.

            Ale zapytam: co zrobi ONZ i jaka da protekce Iranowi jezeli zostanie
            zaatakowany przez USA? Nastepny cwiercinteligent, ktory zgromadzi dosc
            pieniedzy i poparcia przemyslu zbrojeniowego oraz olejowego aby wygrac wybory
            (M.Moore i inni uwazaja ze wybory w USA to jest aukcja lub przetarg) postanowi
            dla celow sobie tylko znanych zaczac nowa wojne krzyzowa.
            Pozdrawiam

      • Gość: jerber. Re: Polski dziennikarz zabity w Iraku IP: *.chello.pl 07.05.04, 15:29
        A CO TO MA DO RZECZY ? Pan Waldemar Milewicz był dziennikarzem i był w bardzo
        wielu punktach zapalnych świata. Robił świetne reportarze i podziwiałem Go za
        wielką odwagę. W cyklu "Dziwny jest ten świat" pokazywał wojny i całe zło tego
        swiata. Na wiele spraw otwierał nam oczy. Wielki żal Człowieka. Serdecznie
        współczuję rodzinie. [!][!][!]
      • Gość: Belial Re: Polski dziennikarz zabity w Iraku IP: *.ds.uni.wroc.pl 08.05.04, 11:24
        Na początku, badrzo mi przykro z powodu śmierci pana Milewicza, wyrazy
        współczucia dla jego najbliższych. Przykro mi że moi poprzednicy zapomnieji o
        tym drobnym szczególe...
        Kris_cośtam, postanowienia prawa międzynarodowego nt. wojny są troche inne. Po
        pierwsze stronami konfliktu powinno być wojsko, a nie dzikie bojówki nie
        stosujące się do żadnego prawa, po drugie prasa jest objęta ochroną. Reguluje
        to wszystko konwencja genewska. Sam fakt że Milewicz tam zginął powinien być
        dla Polaków zasadniczym powodem do wysłania tam jeszcze większej ilości wojska,
        bo to nie jest wojna z Irakiem, iracką armią ale z bandą renegatów, którzy w
        imię niewiadomo czego [część może święcie wierzy że w imię Boga, ale jest to
        fundamentalizm] urządza sobie safari...