Dodaj do ulubionych

Nawet guru Michnika Kołakowski mówi,że J.T. Gross

09.11.07, 21:40
pisze bzdury w książce "Strach".
Obserwuj wątek
    • xxxxxxxx12 Ale to nie przeszkodzi "GW" promować 10.11.07, 01:29
      tę książkę jako dzieło naukowe.
      • 440417mz Re: Ale to nie przeszkodzi "GW" promować 10.11.07, 01:37
        Geld regiert die Welt.Pieniądze zawsze były sprężyną wszystkiego.Ideologie to
        tylko kwiatki do kożucha.
    • leonardo.davinci ale GW bedzie ja promowac, bo to "uzyteczne" 10.11.07, 01:39
      klamstwa i propaganda.
      • doc.holliday [...] 03.01.08, 19:13
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • wiosnaludzikow Nie usuwajcie postów tego świra 10.01.08, 08:21
          usuńcie mozliwość aby wogóle mógł swoje fekalia tu wylewać.
          Co do Grossa. Nie wiem dlaczego dyskusja przebiega w spośób
          (upraszczając) czy Gross napisał nieprawdę czy prawdę. Wierzę
          Kołakowskiemu jednak Gross stworzył dzieło na podstawie, którego
          toczy się dyskusja a więc tworzy się i kształtuje nowa świadomość
          społeczna w tej kwestii. To bardzo dobre i pozytywne zjawisko.Pisz
          pan panie Gross jak najwięcej a tzw autorytetu zamiast pluć lub
          chwalić bieżącą politykę jak Bartoszewski niech się w tej kwestii
          wypowiadają i to obszernie o ile oczywiście zasługują na miano
          autorytetów i mają w tej kwestii coś do powiedzenia bez
          wynagrodzenia z TVN czy z tego czy innego rządu.
    • despair1 Re: Nawet guru Michnika Kołakowski mówi,że J.T. 03.01.08, 19:04
      Niektórzy wiążą chyba z tą książką duże nadzieje.
      Zwyciężą propagandowo,czy nie ?
      • pis24 Re: Nawet guru Michnika Kołakowski mówi,że J.T. 04.01.08, 08:27
        nagroda od samego nadredaktora się nalezy.
    • aaki zostanie odwołany z tej roli i po kłopocie 03.01.08, 19:16
      show must go on
    • ossey Re:Sztuczny szum...nie wazne co mowia wazne 03.01.08, 19:29
      aby mowili.
      • pis24 Re:Sztuczny szum...nie wazne co mowia wazne 11.01.08, 12:43
        Opracowanie Chodakiewicza lekturą obowiązkową.
    • reakcjonista1 [...] 03.01.08, 20:49
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • kcg Re: Kołakowski nie glupi 03.01.08, 22:58
      Nawet On widzi,ze ta ksiazka to bedzie gwozdz do trumny GW!
      Jesli oczywiscie czytal jej angielskie wydanie...
    • orwella Gross zarabia na byznesie holokaust 04.01.08, 02:31
      to hiena cmentarna.
      • pis24 Re: Gross zarabia na byznesie holokaust 04.01.08, 07:28
        największe "osiągnięcia" GroSSa :
        1- Polacy ograbili Zydów w czasie II wojny światowej.
        2- czynili tak jak w pkt 1. bo mieli wpojony antysemityzm przez KK.
        3- po II wojnie Polacy wracających Zydów właścicieli mordowali, bo
        bali się,ze wyjdzie na jaw ,że ograbili tych Zydów w czasie II
        wojny światowej, a zatem nie czynili już tego z powodu
        swego wrodzonego antysemityzmu wpojonego im przez KK jeno z obawy
        że uratowali się z wojny jeno żydowscy własciciele.

        Te "naukowe- twórcze" osiagnięcia GroSSa , a jakże profesora, pomogą
        kręcić lody zwane holocaust industry.
        • pis24 Re: Gross zarabia na byznesie holokaust 04.01.08, 07:51
          c.d.
          4- Niemcy w czasie II wojny mordowali Zydów, bo mieli na to
          przyzwolenie społeczne Polaków, inaczej wcale by tych Zydów nie
          wymordowali.

          Nie da się ukryć , ze pachnie to kłamstwem oświęcimskim.
      • ksut.dlanod Wzoruje się na katolikach. 04.01.08, 07:42
        A jaki biznes na śmierci Chrystusa robi kościół rzymski i jego przydupasy. Te
        obrazki ukrzyżowanego, krzyżyki i handelek tym dobrem to co nie biznes? I co to
        nie są hieny cmentarne?
        Relatywizm, relatywizm szanowny Panie.
        • pis24 Re: Wzoruje się na katolikach. 04.01.08, 07:44
          kto się na kim wzoruje ? dyć oni pono starsi są.
    • ksut.dlanod Gross plecie bo wszak wiadomo, 04.01.08, 07:38
      że w Kielcach, w 47 r. to Żydzi ukamienowali 42 Polaków - Katolików.
      • pis24 Re: Gross plecie bo wszak wiadomo, 04.01.08, 07:40
        e tam ,te parę osób , dyć 1500 i 200 tys. co wyjechało do Izraela to
        dopiero liczby.
        • ksut.dlanod Nie myśląc leczx dialektując 04.01.08, 08:39
          marksistosko - leninosko, to masz rację:
          Ilość przechodzi w jakość.
          • pis24 Re: Nie myśląc leczx dialektując 04.01.08, 08:43
            liczy się duch a nie fakty.
            • ksut.dlanod Zwłaszcza Duch Święty. 04.01.08, 08:47
              • pis24 [...] 04.01.08, 08:49
                Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • remekk p r a w d a o kieleckiej prowokacji 04.01.08, 08:46
        www.youtube.com/watch?v=yHyQUodK2JY
        • ksut.dlanod Prawda jak dupa 04.01.08, 08:56
          Każden jeden ma swoją.
          • remekk Re: "Prawda" grossopodbnych - SF 04.01.08, 09:22
            czy nie widzisz róznicy pomiędzy np rzetelnymi pracami prof Nowaka
            i sience-fiction "sąsiedzi1600" ?
            • pis24 Re: "Prawda" grossopodbnych - SF 04.01.08, 09:43
              to urojony obraz prawdy w głowce GroSSa.
              • remekk Re: "Prawda" grossopodbnych - SF 04.01.08, 10:05
                Byc moze dobrze wie iż ohydnie kłamie i celowo kontynuuje te "przebogata"
                tradycje swych rodaków (antypolonizm) w imie ohydmego geszeftu ... .
            • sclavus Re: "Prawda" grossopodbnych - SF 04.01.08, 14:01
              remekk napisał:

              > czy nie widzisz róznicy pomiędzy np rzetelnymi pracami prof Nowaka
              > i sience-fiction "sąsiedzi1600" ?

              Czy to jakiś skrót myślowy, te "rzetelne prace profesora Nowaka" ???
              A może jakieś przejęzyczenie semantyczne ????
              • remekk Re: "Prawda" grossopodbnych - SF 04.01.08, 15:09
                Mma nadzieje iz przedstawisz choc jeden zarzut (nie musi byc tak jak w przpadku
                sąsiadów1600 =100 kłamstw) lub chcocby potknięcie warsztatowe w pracach nt
                stosunków polsko-zydowskich (zakładam iz nie jesteś kolejnym pluagawym
                paszkilantem) ... .
                • pis24 Re: "Prawda" grossopodbnych - SF 05.01.08, 10:41
                  Moja matka pamięta tę tragedię, także inne starsze kobiety nie
                  zapomniały tego straszliwego mordu - mówi Teresa Mielko z parafii
                  Bieniakonie, do której należą także Koniuchy (obecnie na Białorusi).
                  Ona sama urodziła się już po wojnie. Pamięta także mogiły
                  pomordowanych w Koniuchach na miejscowym cmentarzu. Dziś są one
                  bardzo zaniedbane, "bo wiadomo, rodzin już nie ma". Do tej pory nikt
                  nie interesował się tragedią. Władza sowiecka ze zrozumiałych
                  względów wolała ukryć tę sprawę. Zupełnie inaczej potraktowali mord
                  w Koniuchach jego sprawcy mieszkający po wojnie w USA i Izraelu.
                  Chaim Lazar w książce "Destruction and Resistance", wydanej w Nowym
                  Jorku w 1985 r., pisał: "Sztab brygady zdecydował zrównać Koniuchy z
                  ziemią, aby dać przykład innym. Pewnego wieczoru 120 najlepszych
                  partyzantów ze wszystkich obozów, uzbrojonych w najlepszą broń,
                  wyruszyło w stronę tej wsi. Między nimi było około 50 Żydów, którymi
                  dowodził Jaakow (Jakub) Prenner. O północy dotarli w okolicę wioski
                  i zajęli pozycje wyjściowe. Mieli rozkaz, aby nie darować nikomu
                  życia. Nawet bydło i nierogacizna miały być wybite. (...) Sygnał
                  dano tuż przed wschodem słońca. W ciągu kilku minut okrążono wieś z
                  trzech stron. Z czwartej strony była rzeka, a jedyny most był w
                  rękach partyzantów. Przygotowanymi zawczasu pochodniami partyzanci
                  palili domy, stajnie, magazyny, gęsto ostrzeliwując siedliska
                  ludzkie. (...) Słychać było huk eksplozji z wielu domów. (...)
                  Półnadzy chłopi wyskakiwali przez okna i usiłowali uciekać. Ale
                  zewsząd czekały ich śmiertelne pociski. Wielu z nich wskoczyło do
                  rzeki, aby przepłynąć na drugą stronę, ale tam też spotkał ich taki
                  sam los. Zadanie wykonano w krótkim czasie. Sześćdziesiąt
                  gospodarstw chłopskich, w których mieszkało około 300 osób,
                  zniszczono. Nie uratował się nikt". Oto jego relacja opublikowana w
                  książce "Memorial to a Jewish Community in Poland", wydanej w Tel
                  Awiwie w 1962 r.: "Jednakże na zdobywanie aprowizacji składało się
                  więcej niż tylko przekonanie niechętnych chłopów. Stoi mi wyjątkowo
                  jasno przed oczyma jedna taka akcja. Oddział w sile kompanii pod
                  dowództwem Szlomo Branda wyruszył o zmroku tego zimowego dnia, aby
                  zaopatrzyć się w aprowizację w "bogatej" wiosce niedaleko miasteczka
                  Ejszyszki. Do celu dotarliśmy około północy. Wystawiliśmy czujki po
                  obu stronach wioski, a ja wraz ze swymi ludźmi wszedłem do
                  pierwszego gospodarstwa. (...) Pracowaliśmy jak w gorączce przez
                  całą noc, zbierając jedzenie i byliśmy gotowi do odwrotu, gdy
                  zaświtał ranek. Szlomo i 20 jego ludzi zostało z tyłu, aby osłaniać
                  nasz odwrót. My odjechaliśmy na saniach. (...) W żadnym wypadku nie
                  był to jakiś wyjątek. (...) Udało nam się wymusić duże ilości broni
                  i amunicji od wiosek, które kolaborowały z Niemcami i były przez
                  nich uzbrojone. Przedsięwzięto karne kroki wobec kolaborantów, a
                  jedna z wiosek, która była notoryczna w swej wrogości do Żydów,
                  została całkowicie spalona".
              • pis24 za komentarz Nowak ustami 09.01.08, 14:29
                Zydów :
                Kalumniom o udziale Polaków w zagładzie Żydów towarzyszą u Grossa
                oszczerstwa krańcowo pomniejszające rozmiary polskiej pomocy Żydom.
                Według Grossa: "Żydom pomagała jedynie drobna garstka" Polaków (
                Upiorna dekada, s. 36), a Polacy "w zasadzie nie byli gotowi pomagać
                Żydom" (tamże, s. 41). Przypomnijmy więc w tym kontekście choćby
                ocenę Marka Edelmana: "Niech pan sobie wyobrazi, że 12 tysięcy Żydów
                przeżyło w Warszawie do Powstania Warszawskiego... żeby 12 tysięcy
                Żydów przeżyło, musiało w to być zaangażowane co najmniej 100
                tysięcy osób. Warszawa liczyła wtedy 700 tysięcy, więc co siódmy
                Polak był zaangażowany. To bardzo duży procent (...). Myślę, że
                drugiego takiego miasta w Europie nie ma. Zwłaszcza, że tutaj były
                najostrzejsze kary" ( cyt. za rozmową z M. Edelmanem, publikowaną w
                Tygodniku Powszechnym z 18 kwietnia 1993 r.). Żydowska autorka Klara
                Mirska, która emigrowała z Polski po wydarzeniach marcowych 1968 r.,
                pisała w wydanej w Paryżu w 1980 r. książce W cieniu wielkiego
                strachu: "Zebrałam wiele zeznań o Polakach, którzy uratowali Żydów i
                nieraz myślę: Polacy są dziwni. Potrafią być zapalczywi i
                niesprawiedliwi. Ale nie wiem, czy w jakimkolwiek innym narodzie
                znalazłoby się tylu romantyków, tylu ludzi szlachetnych, tylu ludzi
                bez skazy, tylu aniołów, którzy by z takim poświęceniem, z takim
                lekceważeniem własnego życia tak ratowali obcych". Uratowana przez
                Polaków Żydówka Janka Altman pisała do Marka Arczyńskiego o
                Polakach, którzy narażali życie dla ratowania Żydów w czasie
                wojny: " Nie wiem, czy my, Żydzi, wobec tragedii innego narodu,
                zdolni bylibyśmy do takiego poświęcenia" (cyt. za: M. Arczyński i W.
                Balcerak: Kryptonim " Żegota". Z dziejów pomocy Żydom w Polsce 1939-
                1945, Warszawa 1983, s. 364).


                Mało ci ?
        • rydzyk_smigly Czytaj durniu 04.01.08, 11:14
          " Dowody zebrane w sprawie, w postaci zeznań i relacji uzyskanych
          zarówno w śledztwach prowadzonych bezpośrednio po wydarzeniach jak
          też w postępowaniu prowadzonym później, potwierdzają jedynie udział
          w tych przestępstwach zarówno ludności cywilnej, zebranej przed
          budynkiem na ul. Planty 7, jak też przedstawicieli służb
          mundurowych. Zeznania świadków zawierają liczne opisy bicia przy
          użyciu niebezpiecznych narzędzi, poszczególnych osób narodowości
          żydowskiej, jednak żaden dowód nie pozwala przypisać konkretnemu
          sprawcy dokonania konkretnego przestępstwa - powiedział prok.
          Falkiewicz.

          Mimo, że w toku wieloletniego śledztwa przesłuchanych zostało
          łącznie około 170 świadków, zebrane dowody nie dały podstaw do
          przedstawienia obecnie zarzutów komukolwiek. W związku z tym,
          postępowanie karne w sprawie kieleckiej zbrodni sprzed 60 lat,
          prowadzone przez prokuratora Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni
          przeciwko Narodowi Polskiemu w Krakowie Krzysztofa Falkiewicza,
          zostało 21 października 2004 roku umorzone.

          Według prokuratora, stan materiału dowodowego pozwalał przyjąć jako
          najbardziej prawdopodobną hipotezę, że "wydarzenia kieleckie z 4
          lipca 1946 roku miały charakter spontaniczny i zaistniały wskutek
          nieszczęśliwego zbiegu okoliczności natury historycznej i
          współczesnej".

          Jak argumentuje prokurator IPN, Polacy obawiali się po wojnie
          żydowskich roszczeń o zwrot majątków pozostawionych w czasie
          okupacji, a zwłaszcza domów obywateli narodowości żydowskiej, które
          po zakończeniu wojny zajęli polscy lokatorzy. Jednocześnie sytuacja
          materialna Żydów w Kielcach oceniana była przez kielczan jako
          znacznie lepsza niż ich własna. Stan zamożności wzmagał poczucie
          odrębności narodowej, pogłębiane dodatkowo przez różnice religijne.
          Znaczący wpływ na negatywny stosunek mieszkańców Kielc do Żydów
          miała tez nadreprezentacja osób tej narodowości w organach władzy
          komunistycznej, w tym zwłaszcza aparatu bezpieczeństwa, bezwzględnie
          traktującego polskich patriotów z organizacji poakowskich, które na
          Kielecczyźnie działały bardzo aktywnie i miały społeczne poparcie.
          całość:
          wiadomosci.wp.pl/wiadomosc.html?kat=1342&wid=8375368&rfbawp=1151749281.424&ticaid=11e24
          • remekk obecny prezes IPN kwestionuje "wyniki" farsy ... 04.01.08, 11:28
            ...jaką na skutek absurdalnego żądania wstrzymania ekshumacji(kiedy ta w
            spektakularny sposób zaprzeczyła zakładanej tezie)-stało się "sledztwo" dot
            Jedwabnego .
            Tylko perfidni durnie udaja iz nie widza tego iz w owym czasie tłum w dodatku
            częsciowo uzbrojony nie mógł zebrać sie do tak sobie .
            Podobnie udaja iz nie zauważaja tego iz w kieleckim UB (na tym poziomie gdzie
            zapadały decyzje) było ok 70 % ich rodaków .
            Nie zauważaja iz bermany i morele były wykorzystywane nie tylko w katownaich UB
            ale takze do propagandowego "wytłumaczenia" potrzeby dozynania polskich elit po
            hitlerze .
            No i emigarcji do Palestyny takze jakby wzrosła po prowokacjach UB (nie tylko
            Kielce - po dóch nie udanych próbach sprowokowania Polaków
            -UBwocy sami dokonali wiadomwgeo czynu ... .
            • rydzyk_smigly To jest o Kilecach nie o Jedwabnem, cymbale. 04.01.08, 11:41
              Czytaj treść nie tylko nagłówki. Jeśli nie kojarzysz:
              -podałeś link do rozmowy z Kąkolewskim o Kielcach
              - na jego wypoty podesłałem ci wyniki śledztwa IPN w tej sprawie

              NB:
              - swoich "rewelacji", którymi nas częstujesz, Kąkolewski nie
              potwierdził w śledztwie IPN. Dowiesz się o tym na stronach
              Instytutu.
              - czy Kurtyka wdrożył nowe śledztwo w spr. Jedw.?
              Bo prywatnie to on może mówić, że jest późnym wnukiem Hitlera, żeby
              zadowolić gusta takich debili jak ty.
              • remekk Nie rozumiesz prostaku ... 04.01.08, 13:40
                ...że chodzi o to iz obecny prezes IPNu kwestionuje farsę w wykonaniu
                poprzednika co w jakims stopniu świadczy o "fachowosci" takze tych co "badali"
                Kielce .
                No cz hieny są tak oslepionje chęcią zysku za wszelka cene iz nie potrafia
                zrozumiec najprostszego kontekstu .
                Kurtyka nie wdrozył nowego sledztwa - pewnie nie ma ochoty znosic mendzenia
                takich jak ty . Tak naprawde to wiekszośc POlaków chce tylko abyście trzymali
                sie z dala ze swymi bezczelnymi , namolnymi nagonkami . Gdyby nie to iz
                zmuszacie nas do obrony - swiat pewnie nie dowiedział by się zarówno o waszych
                zbrodniach wobec Polaków jak i również o całym bezmiarze perfidii wobec tych co
                nieopatrznie was przyjęli i po dziś dzien znosic musza waszą ohydę ... .
                PS Oczywisćie taki polskojezyczny debil nie potrafił odnieśc sie do okolicznosci
                i skutków prowokacji Kieleckiej .
                • masuma Słuchaj no. ty... 04.01.08, 13:51
                  wale kobylański!
                  KIM ty jesteś, żeby tak pluć na ludzi?!
                  Szmalcownikiem z czasów okupacji?!
                  Dl;a mnie TAK!
                  • pis24 Re: Słuchaj no. ty... 04.01.08, 14:10
                    Fajne brednie prokuratorka od frankisty niejakiego Kieresa tego od
                    fałszowania Jedwabnego.
                    Otóż zamordowani Zydźi w Kielcach to wcale nie własciciele domów w
                    Polsce, jeno Zydzi polscy z terenów zajętych przez Rosję Radziecką.
                    Zatem brednie o obawach Polaków,ze obawili się powrotu właścicieli
                    zajętych domów, to brednia na miarę niejakiego GroSSa.
                    • rydzyk_smigly Wśród zamordowanych był również kielecki Żyd 04.01.08, 15:28
                      z urodzenia, ocalały z Oświęcimia. Zamordowano m.in niejakiego
                      Wajnerba, kapitana przedwojennego Wojska Polskiego, Izaaka Preisa
                      porucznika tegoż, nie mówiąc o kilkuletnim dziecku; z Rosji tacy
                      przyszli?
                      Dlaczego pisuar ma takich matołów w swoich szeregach?
                      • pis24 Re: Wśród zamordowanych był również kielecki Żyd 14.01.08, 14:53
                        pewno dlatego go zamordowali bo liczyli na jego majątek.
                  • remekk Re: Słuchaj no. ty wale bermanowski ... 04.01.08, 15:05
                    ...my Poalacy rozliczalismy wsych szmalcowaników(nieliczny margines) poczawszy
                    juz od czasów-
                    -plugawi oszczercy bronia swych rodaków-zwyrodnialców (przy okazji warto
                    porównac ilu procentowo było kolaborantów wsród Polaków a ilu wsró tych co dzis
                    w imie plugawego geszeftu "odwdzięczają się" Polakom za bohaterskie ratowanie ich .
                    Trzymajcie sie zwyrodnialcy bermanowscy z dala od Polski !!!!!!!!!!!
                    Wasze "oskarzęnia" wobec Kobylańskiego tyle warte co inne wasze plugawe
                    paszkwile ... .
                    • rydzyk_smigly Co najmniej 12.500 policjantów 04.01.08, 15:38
                      z granatowej policji, jak się dziś ocenia, notoryczny durniu.
                      Dlaczego to po 1945 granatowi mieli ustawowy "obowiązek sądowej
                      rehabilitacji"?
                      Sędziowie sądów polskich, (tak, tak były takie w latach okupacji),
                      którzy ślubowali wierność Rzeszy to nie byli kolaboranci?
                      A folksdojcze, których nawet Niemcy nie chcieli kopnąć w zadek?
                      A burmistrzowie i wójtowie miast, gmin i wiosek nie kolaborowali
                      wykonując niemieckie zarządzenia o "ostatecznym rozwiązaniu"?
                      A może ci Polacy, którzy jako zarządcy przejmowali z rąk Niemców
                      pożydowskie mienie byli świętoszkami?

                      Goowno wiesz, weszpolski fanatyku, a sadzisz się jakby ci w doopę
                      rozżarzony pogrzebacz wsadzili.
                      • remekk "perfidni" -"rozliczają"Polaków-brak przyzowitosci 04.01.08, 16:08
                        ...chocby w sladowych ilosciach .
                        Policjanci granatowi byli rozliczani - za komuny - czasem w dosyc dziadowski jak
                        przystało na ten system montowany nam przy tak ochoczym współudziale perfidnych
                        . "rozliczono" wielu agentów jakich to podziemie "podstawiło" w strukturach
                        granatowych policjantów i wogóle w administarcji . Gdybys tepy , polskojezczny
                        plugawcze - próbujący udawać ...
                        "Polaka" (przy takich okazjach jak sygnał dany przez jedną hiene - reszta takze
                        sie ujawnia dosyć wyraziście) znał przynajmniej co nieco historie swoich to
                        wiedział bys nie tylko o niebywałej kolaboracji sowich (posyłanie własnych
                        dzieci do gazu), nie tylko o tym jak zachowlai sie na Kresach w 39 czy w ramach
                        UBowni ale takzę wiedział bys jak wielu Polaków ratowało waszych ryzykując zycie
                        swoje i swojej rodziny (za co "odwdzięczacie się" w sposób typowy dla was)-
                        - byc moze nawet do takiego przygłupa doatrło by jka wielu Polaków -
                        - nawet tych z administracji GG zaangazowanych było w ratowanie waszych (tylko
                        na pomoc polskich "antysemitów" mogli liczyc - swoi gorliwiei poganiali do gazu)
                        . Komendant granatowej policji z Otwocka
                        min uratował sporo Zydów - po wojnie został jako kolaborant stracony .
                        Mienie pozydowskie przejmowali głownie Niemcy i robiący z nimi geszefty "swoi" .
                        Polacy czynili to rzadko - w przeciwieństwie do perfidnych zagarniajacych mienie
                        POlaków wywozonych pociagami smierci na Kresach w 39 czy zajmujących luksusowe
                        mieszkanai słuzbowe po 45 r
                        Czy dotarło cokolwiek do ciebie wszo niepolska ?
                        Jak znam niepolskie hieny to chęć sfinalizowania ohydnego geszeftu odbiera im
                        mozliwośc myslenia ... .
                        • rydzyk_smigly No idź już do budy, pajacu, 04.01.08, 16:15
                          nie zapluwaj się, boś i tak nie wart wymiany zdania.

                          Bronisław Marchlewicz, komendant granatowej policji w Otwocku,
                          Sprawiedliwy wśród Narodów Świata, zmarł naturalną śmiercią w 1972.
                          Poszukaj w sieci, dysfunkcjonalny głąbie. Resztę swoich przemyśleń
                          wydrukuj i powieś na gwoździu w swoim wychodku.

                          remekk napisał:
                          Komendant granatowej policji z Otwocka min uratował sporo Zydów - po
                          wojnie został jako kolaborant stracony
                          • remekk Re: No idź już do swojej budy, pajacu -Madagaskar 04.01.08, 16:32
                            ...to chyba dobre miejsce - tam was jeszcze nie poznali .
                            Rzeczywiscie - rodzina ubiegała się o rehabilitacje - stąd skojarzenie z ks .
                            Kolaborantom czy "uczestniczącycm w faszyzacji" - jak to zgrabnie ujęli w
                            uzasadnieniu wyroku na Marchlewicza skazywano nie tylko na ks .
                            Ale chyba nawet do takiego cymbała jak ty dotarło iz nie zmienia to głownej tezy
                            dot tego jak to Polacy zachowywali sie podczas wojny i po wojnie w porównaniu z
                            takimi jak ty ... .
                            • pis24 Re: No idź już do swojej budy, pajacu -Madagaskar 11.01.08, 12:08
                              a fe ,żeby tak żle o kpałanach pisać.
              • pis24 [...] 07.01.08, 08:05
                Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • pis24 Re: Czytaj durniu 04.01.08, 14:00
            "Jak argumentuje prokurator IPN, Polacy obawiali się po wojnie
            żydowskich roszczeń o zwrot majątków pozostawionych w czasie
            okupacji, a zwłaszcza domów obywateli narodowości żydowskiej, które
            po zakończeniu wojny zajęli polscy lokatorzy. Jednocześnie sytuacja
            materialna Żydów w Kielcach oceniana była przez kielczan jako
            znacznie lepsza niż ich własna. Stan zamożności wzmagał poczucie
            odrębności narodowej, pogłębiane dodatkowo przez różnice religijne.
            Znaczący wpływ na negatywny stosunek mieszkańców Kielc do Żydów
            miała tez nadreprezentacja osób tej narodowości w organach władzy
            komunistycznej, w tym zwłaszcza aparatu bezpieczeństwa, bezwzględnie
            traktującego polskich patriotów z organizacji poakowskich, które na
            Kielecczyźnie działały bardzo aktywnie i miały społeczne poparcie.

            wujku urbanie , a skąd niby prokurator z IPNu wie czego obawiali się
            kielczczanie i co czuli do Żydów zdradź mi źródła do tych obaw i
            czucia podaj ilu ze skazanych w procesie zajęło mieszkania w domach
            będących własnością Zydów ??? i czy zajęcie mieszkania oznaczało
            wówczas zagrabienie moienia zydowskiego. Co do negatywnego stosunku
            do Zydów to wskaż, w którym miejscu organizacje poakowskie
            sugerowały antysemityzm.

            Ten prokurator podobnie jak ty ma w chorej głowie obrazy prawdy
            objawionej przez nienaocznego świadka szmuka kłamczuszka.Dlatego
            przestań bredzić i weź się za myślenie.
            • rydzyk_smigly Czytaj durniu 04.01.08, 15:25
              5 lipca 1946.
              Pouczona o obowiązku zeznania prawdy zeznaje przed prokuratorem:
              W dniu 4.07.46 znajdowałam się w pociągu pośpiesznym z Wrocławia do
              Kielc. Koło godziny 1.30 po południu, ok. 40 km od Kielc zauważyłam
              na stacji, której nazwa jest mi nieznana osobnika w mundurze
              wojskowym, który na zapytanie pasażera jadącego wraz ze mną w tym
              samym przedziale dlaczego to strzelają odpowiedział „strzelamy
              Żydów”. Do pociągu wsiadł na tej stacji jakiś osobnik w cywilu i
              opowiadał, że w pociągu są poszukiwania za Żydami, wzywał pasażerów,
              aby rozpoznawali jadących pociągiem Żydów i wydali ich na stacji.
              Gdy pociąg następnie ruszył, jeden z pasażerów zawiadomił, że 2
              Żydów z pociągu zostało zastrzelonych. Trupy tych Żydów widziałam na
              stacji(…)
              Archiw.Akt Nowych, sygn.295/VII-149

              11 lipca 1946 Zajścia w Kielcach.Relacja świadka Idy Gerstman:
              (..) Od 9 rano (w czwartek) (..) przebywałam w urzędzie hipotecznym
              (…) urzędnik niejednokrotnie wyganiał mnie i kilku Żydów m.in. Marka
              Kaunera (Kraków, Wybickiego 48 m.3, obecnie ciężko ranny w wyniku
              ekscesów antyżydowskich w Kielcach, w szpitalu w Łodzi). Prosiłam
              go, by mi pozwolił schować się pod ławkę, ale to było bezskuteczne,
              ponieważ twierdził, że kończą pracę i musimy wyjść. (..) Nie pomogły
              prośby, o drugiej trzydzieści kierownik wygonił nas (..) Kauner
              szedł przede mną z aryjczykiem, który chciał go ratować, a ja
              postępowałam za nimi parę kroków w tyle. Usłyszałam głos
              kobiety „łapać, bo Zyd idzie”. To podchwycił tłum, kobiety i
              mężczyźni, dwóch na rowerach rzucili się w pogoń za uciekającymi w
              zboże. Zaczęli bić i kopać Kaunera i nieznajomego Polaka, który go
              prowadził. (…), ja schowałam się w zbożu (…) Dotarłam do Słowik o 5-
              tej nad ranem. (..) W pociągu zauważyłam, że obserwują mnie. Jedna z
              kobiet wskazała na mnie” „to jest ta żydówica parszywa, wrzuć ją pod
              pociąg”. Na to druga: „Oddamy ją na następnej stacji na milicję,
              niech ja zastrzelą”. Przy następnej stacji kobiety chwyciły mnie za
              nogi i głowę i ciągnęły mnie na tor, żeby rzucić pod pociąg.
              Prosiłam, żeby mi życie darowały, na co odpowiedziały, że jestem
              Żydówką, więc muszę konać. Dzieci zaczęły obrzucać mnie kamieniami.
              Prosiłam kolejarza, by mnie zastrzelił, bo nie mogę się tak męczyć,
              odpowiedział:” lekką śmiercią chcesz konać? Pomału, pomału jeszcze
              się pomęczysz”. Na szczęście przechodził przez tory milicjant i
              kazał mnie puścić, bo sam zrobi ze mną porządek. Puścili mnie, a
              milicjant zażądał na piwo, zabrał mi ostatnie 500 złotych. Wsiadłam
              do pociągu i baby znowu mnie rozpoznały i zaczęły
              krzyczeć „zamordować Żydówicę”. Milicjant kolejowy zaprowadził mnie
              do więzienia kolejowego, to było w Jędrzejowie. Zaprowadzono mnie do
              celi, gdzie był również jeden Żyd, którego również ściągnięto z
              pociągu po rozpoznaniu, że jest Żydem. W moich oczach milicjant go
              kopał, a cywil w kancelarii bił go w twarz. Przez otwarte okno grupa
              dzieci wrzucała na nas kamienie, krzycząc, że chcą nas ukamienować.
              Młoda dziewczyna w płaszczyku szkolnym krzyczała „wyłaź spod łóżka,
              to cię ukamienujemy , skończyły się wasze dobre czasy, musicie
              wszyscy teraz konać za naszą krew! Hitlerowi postawimy złoty pomnik
              i prosimy nadal Boga, by powstał nowo narodzony Hitler!”. W końcu
              wyprowadzono nas z więzienia, z tym że milicjant ma nas zastrzelić.
              Wreszcie milicjant dał się ubłagać i zaprowadził nas na milicję
              obywatelską w Jędrzejowie, gdzie po sprawdzeniu dokumentów
              wypuszczono nas na wolność. Ja zostałam na milicji 2 dni, ponieważ
              bałam się po tylu przeżyciach wyjść znowu na ulicę w obawie przed
              rozpoznaniem przez rozbestwiony tłum. Po dwóch dniach autem wróciłam
              do Krakowa”.
              Archiwum ŻIH, sygn. 301/4567
              • rydzyk_smigly Czytaj dalej, durniu: 04.01.08, 15:27
                Warszawa 1954. Relacja świadka wydarzeń pogromowych w Kielcach,
                spisana w Żydowskim Instytucie Historycznym.
                Latem 1946 roku otrzymałem wiadomość, że żona moja przyjeżdża z
                Wrocławia do Kielc. Mieszka[liś]my wówczas w Kielcach [...],
                pracowałem w Hucie Ludwików. Udałem się wobec tego motocyklem na
                dworzec Kielce-Herbskie i oczekiwałem na zapowiedziany pociąg
                pospieszny z Wrocławia. W moim towarzystwie znajdował się brat mojej
                żony [...] oraz inżynier z Huty Ludwików [...]. Na peronach znajdowa
                [ło] się oprócz nas, sporo mężczyzn. Nie zwracałem jednak początkowo
                na nich uwagi. Z chwilą, gdy pociąg wjeżdżał na stację, zaczęto z
                wagonów wypychać ludzi; opierających się wyciągali znajdujący się na
                peronie mężczyźni [...]. Zaraz po wyciągnięciu ludzi zaczęto ich
                zabijać. Zabijanie odbywało się w ten sposób, że rzucano w
                biegających bezradnie po peronach i torowiskach Żydów kamieniami, aż
                padli. Gdy ofiara upadła, dobijano leżącego żelaznymi klockami
                hamulcowymi. Na ten widok ja i inżynier rzuciliśmy się w tym
                kierunku, wołając: "Ludzie, co wy robicie, Boga się nie boicie"
                [...]. Ale w tym momencie wytworzyła się dla nas groźna sytuacja.
                Tłum zwrócił się do nas z uniesionymi kamieniam, wykrzykując
                groźnie: "Wy pachołki żydowskie, Żydzi wymordowali nasze dzieci, a
                wy ich jeszcze bronicie?" Sytuacja moja pogorszyła się jeszcze
                bardziej, gdy jeden z dobijanych ludzi, młody i silny mężczyzna,
                widząc, że staram się ich bronić, dopadł do moich nóg i leżąc objął
                mnie silnie za kolana. Oprawcy dopadli go jednak i we dwóch zaczęli
                za nogi ciągnąć. Wydawało mi się, że nie utrzymam się na nogach i
                runę. Leżącego niechybnie by mnie dobito. Ale ratunku szukający Żyd
                broczył silnie krwią z ran głowy i w pewnej chwili osłabł, i ucisk
                jego rąk zelżał. Zbiry odciągnęli go kilka kroków i [w] tym momencie
                dopadł trzeci osobnik, ukląkł przy leżącym, i ciężkim klockiem
                hamulcowym systematycznie miażdżył głowę ofierze. Dobijający
                morderca był stosunkowo młodym i słabym chłopcem, więc tłukąc
                ciężkim klockiem żeliwnym nachylał się nisko nad głową mordowanego.
                Gdy morderca się podniósł zobaczyłem, że ma twarz pocętkowaną jakby
                piegami, od krwawej miazgi z głowy ofiary. Czując widocznie coś
                wilgotnego na twarzy, ocierał twarz machinalnie ręką, tak samo usta,
                oblizując je przy tym. Był to ohydny widok, którego nigdy nie
                zapomnę.
                Cały ten czas staliśmy [...] już bez słowa i bez ruchu, gdyż byliśmy
                otoczeni przez coraz większą zgraję dryblasów z kamieniami i drągami
                w rękach. Po dobiciu ostatniego Żyda sytuacja [nasza] [...] znacznie
                się pogorszyła, szczególnie dla inżyniera [...]. Co do mojej osoby,
                to mój wygląd widocznie wykluczał żydowskie pochodzenie i
                poprzestano na wygrażaniu kamieniami i okrzykami "ty pachołku
                żydowski". Odnośnie [...] [inżyniera], to jego wygląd wzbudził
                podejrzenie zwiększającego się coraz bardziej tłumu. Zaczęto go
                badać, indagować oraz legitymować. Osobnik, który legitymował, był w
                mundurze kolejarza [...]. Tłum był niesamowicie rozwścieczony i
                histerycznie wykrzykiwał "Żydzi pomordowali w piwnicach nasze dzieci
                a krew wzięli na macę”. W końcu udało mi się jakoś przekonać tłum i
                odstąpili od zamiaru mordu (..)
                W czasie tych mordów na dworcu nie można się było znikąd spodziewać
                pomocy. Podczas mordowania widziałem niestety osobników w mundurach
                polskich formacji wojskowych czy militarnych, którzy z
                przewieszonymi przez plecy karabinami tłukli klockami leżących Żydów
                po głowie. Jeden z tych osobników z karabinem na plecach wykazywał
                dużą zawziętość w mordowaniu. Chodził bowiem od jednego do drugiego
                leżącego i nachylając się nad nimi, nasłuchiwał, czy nie dają oznak
                życia. W jednym wypadku wykrzyknął "ten jeszcze dycha" i zaraz
                poprawił wynik mordu klockiem hamulcowym. Słyszałem też pojedyncze
                strzały. Trupów leżących na terenie dworca naliczyłem siedem.
                (..)
                Wiem to dokładnie, gdyż będąc w śmiertelnym niebezpieczeństwie,
                oprócz dyskusji z otaczającym tłumem, bez przerwy omiatałem wzrokiem
                teren, wypatrując straży kolejowej lub innej odsieczy. Lecz nikogo
                takiego nie spostrzegłem, ani żadna pomoc nie nadeszła.
                W dali wzrok mój napotykał tylko tego osobnika z karabinem na
                plecach, który wytrwale obchodził leżących trupów i nad nimi się
                nachylał, a nawet klękał obok. Obecnie domyślam się, że on po prostu
                ich okradał.
                Dzieje Żydów w Polsce, Teksty źródłowe, Warszawa 1997
              • pis24 Re: Czytaj durniu 05.01.08, 13:31
                Szmula też "fakty opisywał:. i nweet znajduje się to w archiwum.
        • sclavus Re: p r a w d a o kieleckiej prowo 04.01.08, 13:58
          remekk napisał:

          > www.youtube.com/watch?v=yHyQUodK2JY

          hihihihi...
          Nawiedzonych było wielu.... żaden jednak, nie śmiał usiąść przy
          Jankielu....
          i wszystkim się zdało, że to Wojski!
          A to tylko echo ... bekało :)
          • remekk Re: p r a w d a o kieleckiej prowo 04.01.08, 15:12
            przy Jnakielu - cymbały .
            przy prof Nowaku czy Kąkolewskim - żaden nie smie usiąśc pomimo -
            bekaja bezsilnie poza plecami a starcia unikaja - jak to zwykle z perfidnymi
            bywa ... .
            • pis24 Re: p r a w d a o kieleckiej prowo 11.01.08, 12:28
              jak ten kapłan boi się Marka chodakiewicz , jest przerazony i spluwa
              przez ramię.
    • bernardo A mogę prosić o jakąś linkę? 04.01.08, 09:57
      Do wypowiedzi Kołakowskiego.
      • pis24 Re: A mogę prosić o jakąś linkę? 04.01.08, 14:26
        Nie starczy ci to ?
        "Jak argumentuje prokurator IPN, Polacy obawiali się po wojnie
        żydowskich roszczeń o zwrot majątków pozostawionych w czasie
        okupacji, a zwłaszcza domów obywateli narodowości żydowskiej, które
        po zakończeniu wojny zajęli polscy lokatorzy"

        Zamordowani Zydźi w kieleckim domu, to Zydźi repatrianci z terenów
        zajętych przez Rosję Sowiecką stąd strach Polaków o te domny , które
        zagrabili w Rosji Sowieckiej
        • bernardo Re: A mogę prosić o jakąś linkę? 04.01.08, 14:33
          > Nie starczy ci to ?

          Nie, bo w temacie było odwołanie do Kołakowskiego, a jestem ciekaw
          co Kołakowski o tym powiedział. Abstrahując od meritum.
    • euro.pa Gross to hiena cmentarna, zlodziej i podly klamca 04.01.08, 15:47
      Polacy powinni wyslac za nim Interpol i wsadzic go do pudla za
      oczernianie narodu polskiego, klamstwa oswiecimskie i proby
      ogranienia Polakow.
      • pis24 Re: Gross to hiena cmentarna, zlodziej i podly kl 04.01.08, 15:54
        listy gończe rozesłać za jego poplecznikiem czyli niejakim
        nadredaktorkiem.
        • rydzyk_smigly Dialog dwóch półgłówków 04.01.08, 15:56
          jest monologiem ćwierćinteligenta.
          • remekk "komentarz" całego głupka 04.01.08, 16:11
            ...jest wyciem h geszefciarskiej hieny
          • pis24 Re: Dialog dwóch półgłówków 14.01.08, 12:24
            oddaj rydzyku ,te 70 mld coś je dostał do Izraela od RFNu.
    • piotrgd26 Powiem więcej - nawet sam red. Michnik coś 04.01.08, 15:59
      w tym stylu zasugerował. Nie wprost, bo zjechał recenzującego Grossa Wiesela,
      ale tenże Wiesel tylko powtórzył w recenzji to co se tam wybajdurzył Gross.
      Ergo, i do red. Michnika prawdopodobnie doszło, iż wielkiej szopki z nowym
      wypotem Grossa robić się za bardzo nie opłaca, bo ów wypot jest stekiem bzdur
      obiektywnie nie do wybronienia i inwestować w toto nosi znamiona czynu
      samobójczego ;)
      • zielonamysz Gross 04.01.08, 16:43
        jest i szkodliwy i pozyteczny.Z jednej strony jatrzy,co nic dobrego jak wiadomo
        ale z drugiej strony dzieki niemu dowiedzielismy sie paru brzydkich rzeczy o
        naszych rodakach.I co ciekawe nikt tu nie pisze ze te historie o bestialskich
        zabojstwach nie sa prawdziwe.
        Trup nam wypadl z szafy i coz,trzeba cos z tym zrobic.Takich Jedwabnych bylo
        kilkanascie przynajmniej - ale czy znajac prawde ludzie wyciagna jakies wnioski?
        Sadzac po Jedwabnym nie- jedyny skutek to zaprzeczenie i wyparcie. Nosz mamy cos
        do przepracowania.
        • kcg Re: Zydzi tez maja niejeddnego oprawca (Morel). 04.01.08, 18:34
          Margines jest wszedzie,Zydzi tez maja niejeddnego oprawca(Morel).
        • paralela1 Re: Gross 04.01.08, 18:49
          W Kielcach wyciagnięto przypadkowych Polaków i skazano ich w szybkim procesie na
          śmierć. Wykonano wyroki na drugi dzień, nie za szybko? Jakas sovviecka ta
          sprawiedliwość.
        • remekk Re: Gross 08.01.08, 14:48
          O tych "brzydkich rzeczach" polskojęzyczni - często potomkowei lub sami oprawcy
          Polakwó trabia od dawna . "dyskretnie pomijąc kontakst historyczny manipuluja
          lub zwyczajnie ordynarnie kłamią przypisując Polakom - swym wybawicielom
          "współodpowiedzialność" . Tym , którym do piet nawet nie siegaja (np powsatńcom)
          przypisuja swoje brudne wizje .
          Wszystko to słuzy ohydnemu geszeftowi . Kazdy w miare uczciwy człoweik ocenia
          ich postepowanie jednoznacznie . Kiedy ci co dokonwaszy masowych zbrodni na
          Polakach bronią swych zwyrodnialców a jednocześnie "oskarżają" swych wybawicieli
          ,którzy swój nieliczny margines rozlizcali począwszy już od czasów wojny to jest
          to PERFIDIA w czystej postaci ... .
        • pis24 Re: Gross 09.01.08, 14:15
          e tam , szafa :
          Generał policji i służby bezpieczeństwa Reinhard Heydrich zajmujący
          się zwalczaniem Żydów dokonał ciekawego odkrycia. Odkrył mianowicie
          pewnego człowieka. Człowiek ów był katolickim Żydem urodzonym w
          Hajfie, znał hebrajski i jiddisz, tak jak niemiecki. Jako dziecko
          przybył z ojcem do Solingen. Potem zaniosło go do Linzu, gdzie na
          długo przed anschlussem walczył dla Hitlera. Po ucieczce z Austrii
          wstąpił do SS. W gimnazjum w Linzu historii uczył go prof. Leopold
          Poetsch, który jak pamiętamy wpajał Adolfowi Hitlerowi antyżydowskie
          poglądy. Adolf Eichmann - bo o nim mowa - ambitny i rokujący wielkie
          nadzieje unterfuehrer SS, spotkał się z Adolfem Hitlerem, który
          podczas leśnego spaceru ujął za ramiona i długo patrzył w oczy
          człowiekowi, który chodził do tej samej szkoły co on. Resztę
          załatwił Heydrich dostarczając nowemu współpracownikowi odpowiednią
          metrykę z Solingen i wprowadzając go w obowiązki. W inne sprawy
          wtajemniczył go żydowski oficer SS Leopold von Mildenstein,
          przyjaciel syjonistów, który opracował plan mający na
          celu "wzbudzenie u możliwie największej liczby Żydów chęci wyjazdu
          do Palestyny". Gdy koledzy z SS dziwili się, co szuka w ich
          organizacji Żyd Eichmann odznaczający się typowym semickim nosem
          ("przecież on ma na gębie klucz do synagogi"), słyszeli w
          odpowiedzi: "Nie gadać tyle! Rozkaz fuehrera!" Każdy rozumiał, bo
          fuehrer miał zawsze rację. Więc Eichmann bez przeszkód mógł ze swego
          berlińskiego biura rozwinąć szeroką działalność, za którą, jak
          stwierdził, na początku lat sześćdziesiątych podczas procesu w
          Jerozolimie jego obrońca Servatius, powinien otrzymać order. A
          mianowicie za jego niezwykłe zasługi dla żydowskiej kolonizacji
          Palestyny. Badacz nazwisk Gerhard Kessler pisał w swojej pracy
          opublikowanej w 1935 roku, że nazwisko "Eichmann" pochodzi z
          początku XIX wieku, kiedy to wielu Żydów przybierało nowe
          nazwiska, "aby oderwać się od swych przodków i od historii swojego
          narodu". Gestapo Heydricha nawiązało ścisłe stosunki z żydowską
          organizacją Hagana działającą w Palestynie. Było to całkiem
          logiczne, gdyż według Eichmanna "wszystkie partie i związki
          zrzeszone w Światowej Organizacji Syjonistycznej są nadzorowane
          przez jedną centralną instancję, która odgrywa niezwykle ważną rolę
          w życiu politycznym Żydów. Nosi ona nazwę Hagana, co oznacza
          samoobronę ". Jeden z palestyńskich syjonistów prowadzący w Berlinie
          negocjacje ze służbą bezpieczeństwa Heydricha nazywał się Schkolnik.
          Był to późniejszy premier Izraela Levi Eszkol, który latem 1965 roku
          wyjawił tygodnikowi "Der Spiegel": "Przebywałem tam krótko w
          początkowym okresie rządów Hitlera ". Komendant Hagany, urodzony w
          Polsce, Feivel Polkes spotkał się z hauptscharfuehrerm SS Adolfem
          Eichmannem po raz pierwszy w lutym 1937 roku. Obaj Żydzi zawarli
          porozumienie i wypili bruderszaft w winiarni "Traube " niedaleko
          Zoo. Eichmann wręczył Polkesowi pisemne oświadczenie: "Wywierany
          będzie nacisk na ogólnokrajowe przedstawicielstwo Żydów w Niemczech,
          aby zobowiązywało emigrujących Żydów do wyjazdu do Palestyny, a nie
          do jakiegokolwiek innego kraju. Leży to całkowicie w interesie
          Niemiec i gestapo przedsięwzięto już odpowiednie kroki." Feivel
          Polkes zaprosił swojego nowego przyjaciela Eichmanna do starej
          ojczyzny. 2 października 1937 roku w Haifie redaktor
          gazety "Berliner Tageblatt" nazwiskiem Eichmann zszedł na ląd z
          pokładu "Romanii". Pan redaktor pragnął rozejrzeć się nieco po
          kraju. Zobaczył wiele ciekawych rzeczy, porozmawiał z wieloma ludźmi
          i po powrocie zameldował: "Narodowe kręgi żydowskie są bardzo
          zadowolone z radykalnej polityki niemieckiej w stosunku do Żydów,
          gdyż dzięki niej liczba ludności żydowskiej w Palestynie wzrosła do
          tego stopnia, że w dającej się przewidzieć przyszłości będzie tu
          więcej Żydów niż Arabów".
      • pis24 Re: Powiem więcej - nawet sam red. Michnik coś 05.01.08, 10:11
        Polacy zwłaszcza ograbili Zydów w czasie II wojny świtowej z domów
        na terenach Rosji Sowieckiej, bo jak wiadomo Stalin na pasku katoli
        był.
    • remekk Chodakiewicz:gross powiela stalinowską propagandę 05.01.08, 07:48
      Reszta hien przyłacza się do tego ohydnego chóru .
      Polacy wyciagaja jednoznaczne wnioski na ich temat !
      • pis24 Re: Chodakiewicz:gross powiela stalinowską propag 05.01.08, 10:21
        Przypomnijmy: kiedy 17 września 1939 roku Armia Czerwona w
        zdradzieckim ataku wtargnęła na tereny Polski, w gminie Indura
        uaktywniły się miejscowe bandy komunistyczne, gotowe do kolaboracji
        z sowieckim okupantem. Jedną z najgroźniejszych bojówek grasujących
        w okolicach Grodna była grupa dowodzona przez żydowskiego handlarza
        Ajzika. Trudno jest ustalić dokładną datę wtargnięcia bandy do
        Brzostowicy Małej oraz liczbę zamordowanych. Przyjmuje się, że
        zginęło tam ok. 50 osób. Zdaniem historyka Marka Wierzbickiego,
        zbrodni dokonano prawdopodobnie już po wkroczeniu Sowietów do gminy
        Indura, co nastąpiło między 19 a 20 września 1939 r. Dla
        mieszkających tam Polaków oznaczało to początek kaźni. Bandyci w
        okrutny sposób zamordowali całą polską ludność wioski, m.in.
        hrabiostwo Wołkowickich, ich szwagra oraz wójta gminy, sekretarza
        urzędu gminnego, kasjera, listonosza i nauczyciela, pracującego w
        miejscowej szkółce. Wybranych najpierw nieludzko torturowano,
        ofiary "pojono wapnem", a następnie wrzucono do dołu i jeszcze żywe
        zasypano. Zamęczono ich przede wszystkim dlatego, że byli Polakami,
        a na dodatek "wrogami klasowymi". Wielu z żydowskich i białoruskich
        komunistów, którzy dopuścili się tej zbrodni, pochodziło ze wsi
        Padbahoniki, gdzie znajdował się matecznik Komunistycznej Partii
        Zachodniej Białorusi. Stamtąd też pochodził Arkadiusz Łaszewicz, po
        wojnie wieloletni I sekretarz KW PZPR w Białymstoku.
        Zydzi to mordercy dowody wyżej.
        • rydzyk_smigly Prostaczkom, powołującym się na Wierzbickiego 05.01.08, 11:00
          w dedykacji.

          Swego czasu toczył się spór miedzy dwoma znanymi historykami –
          polskim Tomaszem Strzemboszem oraz Izraelem Gutmanem. Spór dotyczył
          kwestii „zdrady Żydów” na wschodnich terytoriach II Rzplitej. Wedle
          Strzembosza Żydzi wzięli „masowy udział” w powitaniu i instalacji
          sowieckiej okupacji, Gutman zaś udowadniał, że żydowskie sympatie do
          Armii Czerwonej wynikały ze strachu przed Niemcami, przy czym
          tzw. „zbrojne powstanie” było gestem samoobrony.

          Obu panów wydaje się, że pogodził historyk młodego pokolenia Marek
          Wierzbicki w swoim opracowaniu "Polacy i Żydzi w zaborze sowieckim.
          Stosunki polsko-żydowskie na ziemiach północno-wschodnich RP pod
          okupacją sowiecką (1939-1941)", niedawno wznowionym, którego lekturę
          polecam ludziom myślącym.

          Autor wykazuje, że społeczność tamtych rejonów różniła się mocno od
          żydowskiej ludności innych regionów Polski. Byli to ludzie słabo
          zasymilowani, którym było bliżej do Rosji i jej kultury niż do
          Polski, przy czym, co jest nie bez znaczenia – byli to ludzie bardzo
          ubodzy. Niska identyfikacja z polską państwowością, wielowiekowe, bo
          od I-go rozbioru Polski pozostawanie pod wpływami rosyjskimi,
          faktyczna dyskryminacja ludności żydowskiej objawiająca się
          ograniczeniu jej dostępu do pracy w gospodarce państwowej (w służbie
          państwowej odsetek Żydów nie przekroczył nigdy 3 procent, zaś w
          przedsiębiorstwach państwowych 1,5 procenta – dla przykładu w PKP
          pracowało ok. 400 Żydów zaś w przedsiębiorstwie Poczta Polska i
          Telegraf – 24 osoby) sprzyjała szerzeniu się radykalnych idei, co
          ochoczo podchwytywała propaganda komunistyczna.

          Wg Wierzbickiego nie można oszacować procentu Żydów witających
          Sowietów, choć autor podaje liczne przykłady pozytywnego
          przyjmowania okupanta ze Wschodu. Było różnie, od kilkutysięcznego
          tłumu w Wilnie czy Grodnie do kilkunastu osób w małych miasteczkach,
          mimo to wrażenie witania okupanta przez Żydów zostało przez polską
          społeczność przeniesione na całość żydowskiej populacji.
          Błędem jest przyjmować, że byłą to postawa dominująca, owszem, była
          to spora część (przede wszystkim lokalnego i skomunizowanego
          lumpenproletariatu) ludności, niemniej nie było ich więcej niż
          Białorusinów, którzy jednak nie zostali utrwaleni jako zdrajcy w
          polskiej pamięci społecznej.

          Wierzbicki, na podstawie zebranych źródeł ocenia, że część
          antypolskich wystąpień miała charakter zorganizowany, cześć ich była
          oddolnym odruchem w odpowiedzi na błyskawicznie zmieniającą się
          sytuację, przy czym niebagatelną role grała niechęć do Polski.
          Nie upoważnia to jednak do wyciągania wniosku o „żydowskiej
          zdradzie” jak czynił to Strzembosz, tym bardziej, że z ponad
          półmilionowej społeczności żydowskiej Kresów olbrzymia większość
          opowiedziała się przeciwko rebelii czy traktowała ją z olbrzymią
          rezerwą. Nie obroniła się również teza Gutmana o sięganiu do broni
          przez Zydów dla zapobieżenia anarchii czy samoobrony, albowiem te
          samozwańcze oddziały atakowały działające jeszcze wówczas polskie
          struktury państwowe.

          Autor kończy konstatacją, że nie można oceniać wszystkich żydowskich
          rebeliantów jako zdrajców. Ci, którzy wystąpili z bronią –
          niewątpliwie nimi byli. Reszta mogła to uczynić z poczucia krzywdy i
          nadziei na lepszą przyszłość w kraju Rad, wielu dokonywało złych
          wyborów, szybko konfrontowanych z sowieckim rajem.

          „Ja za takie oswobodzenie im dziękuję i proszę ich, żeby to był
          ostatni raz”, jak zeznał przed Komisją PCK przy korpusie Andersa
          Mendel Srul, mleczarz z Łucka, jeden z 80 tys. Żydów, zesłanych wraz
          z 300 tys. Polaków na Kołymy i Workuty.

          Czytać pis_prostaki i wyciagać samodzielnie wnioski, zamiast
          powielać "przemyślenia" TW JR Nowaka czy ludzi z organu Rydzyka.

          www.mareno.pl/prod/MIDN/97883887477

          Aha, no i to, dla bardziej rozgarniętego pisiorstwa.
          www.poczytaj.pl/181
          • pis24 Re: Prostaczkom, powołującym się na Wierzbickiego 05.01.08, 13:24
            Nie da się ukryć, Polacy to litościwy Naród 200 tys Żydów
            włascicieli wygnał z Polski a zatrzymał na zawsze tylko paru. Między
            innymi rodziców GroSSa z KPP.
            • rydzyk_smigly Brawo, brawo, brawo pisiorze 05.01.08, 13:49
              to już postęp, kiedy jednemu z drugim matołem walą się stereotypy
              myślowe w zamian za co piszczy już tylko coś o Litościwym Narodzie.

              Matka Grossa była polską ziemianką, łączniczką w Biurze Informacji i
              Propagandy KG AK, brała udział w Powstaniu, ofermo.
              • paralela1 Re: Brawo, brawo, brawo pisiorze 05.01.08, 15:26
                A teraz synuś tak się odwdzięcza, gdyby matka była taką antysemitką jak synuś
                opisuje Polaków to powinna synkowi łeb urwać po urodzeniu
                • pis24 Re: Brawo, brawo, brawo pisiorze 07.01.08, 07:07
                  ona zajęła jego mieszkanie.
        • janosik6 pis24 nim zaczniesz pierdziec przed klawiatura 08.01.08, 02:14
          spytaj sie tej swej burej suki co cie urodzila skad jej wypadles ? z
          dupy czy z kapcia ?
          I koniecznie gdzie mialo to miejsce na polu ? w rowie? w sroczu na
          podworku ?
          I jak juz sie sku..elu dowiesz to daj znac ....
          • remekk ohyda perfidnych wyłazi z nich szczególnie ... 08.01.08, 03:16
            ...kiedy pzrebieraja nogami nie mogąc doczekac sie spodziewanych łupów z
            ohydnego geszeftu ... .
    • t-800 Re: Nawet guru Michnika Kołakowski mówi,że J.T. 05.01.08, 15:55
      Zaskakujące tym bardziej, że kiedyś dla Kołakowskiego autorytetem
      był sam Stalin. Michnik pewnie teraz załamany, bo takiej jego wolcie.
      • kcg Re: Nawet guru Michnika Kołakowski mówi,że J.T. 05.01.08, 18:55
        Michnik nie jest zalamany,on nadal pije PO odzyskaniu dla niego POlski...
    • no_war Re: Nawet guru Michnika Kołakowski mówi,że J.T. 06.01.08, 16:24
      Podobno w najbliższym czasie ma ukazać się książka prof.
      Chodakiewicza "Po Holokauście".
    • goldenwomen3 [...] 07.01.08, 08:09
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • remekk Coraz więcej Polaków pisze prawdę o hienach 07.01.08, 08:45
        ...coarz więcej Polaków obsewruje i wyciaga wnioski na ich temat .
        Leszek Zebrowski , JRNowak , Chodakiewicz, Niekrasz , Strzembosz ,
        Łysiak , Żebrowski etc .
        Juz chyba przylepianie łatek "antysemita" (tym określeniem już chyba
        nikt oprócz nich się nie przejmuje) , "faszysta" etc - nie zmyli
        nawet najbardziej odpornych pozytecznych idiotów ... .
    • remekk W chórze hien wyją także niepełni "wybrańcy" 07.01.08, 08:37
      ...czy liczą na to iz w ten spsób "odpracują" swoją rasowo-
      plemienna "nieczystość" ?
      A moze im wystarcza "wyższość" nad "czystmi" gojami
      pomimo "niższości" wobec hien "naczelnych" -
      rasowo "czystych" .
      Czy hiena -socjolog wyjąca na temat historii próbuje odpracowac
      tylko to , ze donosiła nawet na plemiennych koleżków czy takze
      swoje "niepełne" pochodzenie ?
      • woda.woda Zaraz się zadławisz 07.01.08, 08:42
        własną nienawiścią.

        • remekk udławicie się haraczami hieny ... 07.01.08, 08:50
          ...jak was dopuszczą do podziału łupów .
          Tych co nie zostana dopuszczeni zawsze można poszczuc na ...
          Polaków .
          Taka już "wyjątkowa" trdaycja .
          Za zbrodnie Niemców - "winić" Polaków .
          Za własne niegodziwości (np za kapowanie)takze pluć na Polaków .
          W tym wypadku hieny dławią się perfidną ...
          "przyjaźnią" wobec Polaków co mozan obsewrowac np w przypadku
          paszkwilanta ... .
          • woda.woda No dalej, 07.01.08, 08:51
            proszę o jeszcze.

            Nawet jest to śmieszne :)

            • remekk śmieszne jest obserwowanie jak to ... 07.01.08, 09:54
              ...brak argumentów próbujecie pokryć zaklęciami typu "nienawiść" .
              Jeszcze smieszniejsze jest obserwowanie was przez pryzmat wyrózników
              cywilizacyjnych . I tak np gromadnośc tak typowa dla prymitywnych
              cywilizacji daje się zauwazyć szczególnie wyraziście kedy to jedna
              hina zawyje a rezzta stada przyłacza sie do tego chóru .
              Podwójna "etka" widoczna jest wtedy kiedy to tak surowo
              oceniacie "nienawiść" gojów nawet kiedy jest tylko odpowiedzia na
              wasze nienawistne ataki ... .
              • woda.woda hmm 07.01.08, 09:59
                Jakich argumentów?
                Argumentować tobie?
                Nie zwykłam argumentować komuś, kto twierdzi, że Ziemia jest
                kwadratowa.

                Tacy facecjoniści, jak ty i tobie podobni - śmieszni swoją bezradną
                nienawiścią - mogą wzbudzać tylko uśmiech politowania :)
                • remekk Re: hmm 07.01.08, 10:48
                  > Nie zwykłam argumentować komuś, kto twierdzi, że Ziemia jest
                  > kwadratowa.
                  Kolejny ciekawy przypadek - aprioryzm - zakładają iz interlokutor
                  twierdzi cos j.w. - i w związku z "założeniem" zamiast wymieniac argumenty -
                  moga uciekac od temaciku za pomocą bezradnego plucia
                  (które to plucie zgodnie z zasada podwójnej "etyki" jest oczywiście
                  nie-nienawistne) ... .
                • pis24 Re: hmm 08.01.08, 07:33
                  dr Bogdan Musiał

                  Tezy dotyczące pogromu w Jedwabnem. (cz. I)

                  Uwagi krytyczne do książki Sąsiedzi autorstwa Jana Tomasza Grossa[1]



                  (czesc II - wtr moje WK.)
                  Młoda polska demokracja toczy aktualnie najbardziej gwałtowną debatę
                  w swojej historii. Czynnikiem, który ją wywołał, stała się książka
                  Sąsiedzi J. T. Grossa[2]. Tematem wspomnianej pracy jest masowy mord
                  na Żydach, dokonany 10 lipca 1941 r. w miasteczku Jedwabne
                  (Łomżyńskie), gdzie, wedle Grossa, zapędzono do stodoły i spalono
                  1600 Żydów. Sprawcami zbrodni mieli być polscy mieszkańcy
                  Jedwabnego, którzy uczynili to z powodu odwiecznego antysemityzmu i
                  z chciwości. Sposób przedstawienia tego wydarzenia przez Grossa
                  wstrząsnął polską opinią publiczną, toteż dyskusja nad książką jest
                  pełna emocji i upolityczniona.

                  Książka pt. Sąsiedzi stała się międzynarodowym wydarzeniem. Jej
                  recenzje ukazały się (i ukazują się nadal) w wielu krajach.
                  Przeważają oceny pozytywne
                  • remekk Re: hmm 08.01.08, 07:43
                    jeszcze jeden ?!
                    Aj waj - jak sie wszystkich okresli jako "antysemitów" , "faszystów"
                    "nacjonalistów"etc - to chyba te okreslnia jeszcze bardziej sie zdewaluują ... .
                    • pis24 Re: hmm 11.01.08, 10:14
                      ale trucizna jest w duszy Polaków a a nie w duszy antysemitów.
                      • remekk Re: hmm 14.01.08, 05:41
                        śmieszny jest ten ich slalom pomiedzy potepianiem wszystkich Polaków
                        a udawaniem iz Polaków "kochają" a tylko "antysemitów" nie lubią ... .
                        • pis24 Re: hmm 14.01.08, 07:59
                          zwłaszcza ta trucizna w duszy matki GroSSa Polki.
            • rydzyk_smigly Dziesiąta godzina rano, a ten nawalony jak 07.01.08, 09:58
              drzwi od stodoły. Miał jaką nocną imprezę z "zamawianiem piwa", nie
              wiesz Wodo, hę?
              • woda.woda Śmieszny gość 07.01.08, 10:00
                I tak strasznie się moiota ...
              • woda.woda Namnożyło się na forum jedwabników :) 07.01.08, 10:03
                Widać Gross nieźle za skórę im zaszedł. Ksiąki nie czytali, ale
                już ocy krwią zalane mają, bidulki :)

                • rydzyk_smigly Re: Namnożyło się na forum jedwabników :) 07.01.08, 10:07
                  I nie przeczytają, będą jedynie operować wyciągami z Nowaka i
                  Michalkiewicza.
                • remekk Re: Namnożyło się na forum hien-morelków 07.01.08, 11:14
                  ...wystarczyło iz jedna zawyła .
                  I jeszcze ten "argument" , ze nie czytano nowego "dzieła" ohydnego paszkwilanta .
                  Ciekawe czy hieny czytały wszystkie "dzieła" Bubla ... .
                • pis24 Re: Namnożyło się na forum jedwabników :) 09.01.08, 13:46
                  niektórzy nawet wierzą w to co nakłamał GroSS.
            • pis24 [...] 07.01.08, 11:31
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
              • woda.woda Kogo tu przepisujesz? 07.01.08, 11:34
                Myślisz, że ktoś nabierze się na to, iż skleciłeś aż tyle zdań?
                • pis24 Re: Kogo tu przepisujesz? 07.01.08, 11:42
                  Sąsiedzi jak to sąsiedzi jedni dobrzy drudzy źli, ale "strach"
                  przed "rodzinką" ta to się dopiero zasłużyła, co nie ?
                • remekk Re: Kogo tu przepisujesz? 07.01.08, 11:56
                  woda.woda napisała:

                  > Myślisz, że ktoś nabierze się na to, iż skleciłeś aż tyle zdań?
                  I znowu woda polała .
                  Czy nie stac Cię na nic merytorycznego ?
                  • woda.woda Re: Kogo tu przepisujesz? 07.01.08, 12:01
                    > Czy nie stac Cię na nic merytorycznego ?

                    Stać. Uwagi merytoryczne zachowuję dla tych, którzy są tego warci.
                    • remekk Re: Kogo tu przepisujesz? 07.01.08, 12:39
                      ci, z którymi nie potrafisz podjąc dyskusji moga tylko oglądać twoje plecy i
                      podkulony ogonek kiedy to uciekasz plując przez ramię (kultywując w ten sposób
                      "wyjątkową" tradycje) ... .
                    • pis24 Re: Kogo tu przepisujesz? 07.01.08, 15:28
                      W tym czasie, gdy toczyła się rozprawa w sprawie zbrodni w
                      Jedwabnem, żydowscy funkcjonariusze Urzędów Bezpieczeństwa na
                      Białostocczyźnie troszczyli się skrapliwie o "odzyskanie" mienia
                      żydowskiego. W tym celu fałszowano dokumenty, podstawiano fałszywych
                      świadków. I wątek finansowy pojawił się także w sprawie Jedwabnego.
                      W końcowym komunikacie ze śledztwa nie ma na ten temat mowy, choć
                      wiadomo, że znaczna część mienia po zamordowanych mieszkańcach
                      przeszła w inne ręce za pośrednictwem fałszywych świadków...

                      najgorszy strach panował przed "rodzinką".
    • wlodzimierz.ilicz To nie tyle bzdury ile antypolska nagonka, 07.01.08, 15:41
      która może być wtedy tylko zastopowana jeżeli państwo polskie
      zapłaci Żydom za jej wycofanie.
      • janosik6 remekk ,pis24 i wlodek ilij..oddajcie mi te koldre 08.01.08, 02:47
        zlodziejskie nasienia .
        0ddajcie mi meble coscie mi ukradli.
        0ddajcie mi moja posciel zlodziejskie nasienia ..
        Oddajcie mi moja krowe swinie jedne..
        0DDAJCIE MI RESZTE MOJEGO MIENIA JAKIE MI UKRADLISCIE - wy wsiarze
        jedne..
        Wasze miejsce w chlewie tam gdzie wasze gnidy dalekie dziadki
        zyly...
        W chlewie i lepiance ..tam zarliscie i sraliscie tam tez
        kopulowaliscie sie nawzajem ....
        • remekk na Kresach w 39 Polacy oddawali wam ,Palestyńczycy 08.01.08, 03:21
          ...takze oddali wam ale nie maja granic wasze apetyty.
          W Polsce kradliscie za komuny (m.in mieszkanka "słuzbowe" oraz odszkodowania) ,
          ale dopiero po 89 ujawniła sie wasza złodziejska natura w pełni . Wścieklica
          hien jest przyczyną nie tylko plugawego
          geszeftu ale równiez prezentowania całego "bogactwa" waszej ...
          "kultury" .
          Coraz to więcej Polaków zyczy sobie abyście prezentowlai komu innemu .
          A moze Malgasze zachwyca się taka "kulturą" jaka prezentuje hiena podpisujaca
          się nickiem janosik ... .
          • janosik6 remekk ja nic nie chce twojego ,bo skad niby to 08.01.08, 03:29
            mialbys miec ? ty zapluta pijacka swinio ?
            Moze w spadku po przepitym dziadku ? ((chlop u jasnie pana w dupe
            bity i kopany i dymany))
            Moze w spadku po babci co dawala tak kozakom jak i swiniopasa ?..
            Skad ty wszo mialbys cos miec w spadku po nich ? toz oni nawet
            majtek nie znali..
            Bacia nawet jakby znala to i tak czasu nie starczaloby na ciagle
            wsadzanie i zdejmowanie ich ....
            Cos ty smieciu w zyciu mialby ? jakby nie ta po.. komuna ? od
            szkoly po mieszkanie i prace ?
            Dalej bys byl walony w kaczy kuper jak twoje ojcowie i dziadkowie i
            od matki strony tez..przez nawalone jasnie panstwo ....
            • remekk "wyjątkowe" wizje perfidnego-przeniesienie rodzinn 08.01.08, 06:00
              ...ych wspomnień a przy okajzi wyraziste wyeksponowanie bogactwa wiadomej ...
              "kultury" .
              Perfidny nie chce polskiej kasy ani polskiego mienia - bo dla nich mienie gojów
              jest jako pustynia jak to ich "naucza" pewna ich księga .
        • marysia57 Re: remekk ,pis24 i wlodek ilij..oddajcie mi te k 08.01.08, 03:55
          Widac Janosiku ze nerwy ci sie puscily i piana bryzgasz gdy prawda
          za ciezka do strawienia.Czy nie zdrowiej dla ciebie by bylo
          zaakceptowac fakt ze Zydzi ukradli wiecej Polakom niz Polacy im ,ze
          Zydzi wymordowali wiecej Polakow niz Polacy Zydow.Moj drogi, Zydzi
          zawsze byli i sa lepsi od Polakow, w kazdej machlojce, zbrodni,
          oszustwie.Daj sobie wiec spokoj z ponizaniem, my Polskie "wsiarze z
          chlewow " naprawde "doceniamy" was, ale oddac naprawde nic wam nie
          mozemy dopuki sie nie rozliczycie z nami za kazde oszustwo,zbrodnie,
          zlodziejstwo popelnione przeciwko nam "Polskim chamom"
          • janosik6 marys57-tylko polskie kmiotki moga obierac babskie 08.01.08, 04:43
            nicki..
            Marys oddaj mi moja koszule nocna..
            Marys odddaj mi moj ulubiony kubek z ktorego wypijalem kawe..
            Marys oddaj mi moja koldre puchowa......
            Zlodziejko oddaj mi i koze i kota cos mi ukradla..
            Oddaj mi moj dom murowany i krowe co w oborze byla ,jak na mnie do
            SS donioslas ze mam ladniejszy profil i cere od ciebie...
            Marys psa ci daruje aby mial ci kto lizac te smierdzaca ,cuchnaca z
            przepicia .......
            • marysia57 Re: marys57-tylko polskie kmiotki moga obierac ba 08.01.08, 06:42
              Ale cie janosik rabnelo , pewno ci sie wieczorem nie udalo zniszczyc
              Palestynczykowi sadu oliwkowego i szajba z nerwow ci uderza do glowy
              co by z Polski ukrasc sie dalo.
              • remekk perfdine kmiotki zagarnęły sporo-ale nie ukradną 08.01.08, 06:58
                ...miliardów $ , których się spodziewali . Z tego bardziej niż z braku
                możliwosci wywietrzenia swych morderczych skłonności wynika ich frustracja
                przekłądająca się na ohydę jaka w całej "pełni" teraz ukazują ... .
    • rydzyk_smigly O hienach tu jest - hienie remkowi w dedykacji 08.01.08, 08:19
      Jeden z tutejszych kupił za żydowskie złoto hurtownię w Warszawie -
      opowiada Tadeusz Kiryluk, były kierownik muzeum-obozu w Treblince.

      - Szwagier znalazł brylant jak pół paznokcia od dużego palca -
      wspomina jego sąsiad z Wólki Okrąglik. - I przepił. Nawet stodoły
      nie postawił. A inni domy stawiali i nie tylko: całe gospodarstwa
      wyrosły.

      - Jeden z tutejszych wysiał łubin - opowiada Kiryluk. - Poszedł w
      pole, a na roślinie wisi złota obrączka. Zaraz poszedł z rodziną i
      pole przekopali. Ryli ziemię ojcowie, matki, potem dzieci kopały i
      wnuki, na koniec to już aparaty mieli, wykrywacze metalu. Jeden
      chciał mnie zabić, milicjant z Warszawy, się okazało. (..)

      Łańcuszek wyglądał tak: zatrudnieni przy eksterminacji więźniowie
      odbierali uśmiercanym walutę, złoto, kamienie i zegarki, które - w
      tajemnicy przed nadzorującymi obóz esesmanami - przekazywali
      ukraińskim wachmanom. Ukraińcy szli na wieś, gdzie wymieniali dobra
      na wódkę, usługi prostytutek i jedzenie. Po powrocie do obozu za
      jedzenie kupowali od Żydów z Sonderkommanda kolejne kosztowności. Za
      drutami bułki, kiełbasa i butelka były warte już 300 dolarów albo
      więcej.

      Kółko się domykało, bogactwo rosło, Ukraińcy nie wiedzieli już, co
      zrobić z pieniędzmi. Po służbie nie trzeźwieli, a na szyjach
      prostytutek wieszali złote kolie.

      Opowiedzmy jeszcze: skąd prostytutki w podlaskiej głuszy?

      Józef Górski, ziemianin z odległego o 10 km Ceranowa, działacz
      Narodowej Demokracji, napisał we wspomnieniach:

      "Gospodarze tej wsi [Wólki] wysyłali swe żony i córki do ukraińskich
      strażników zatrudnionych w obozie i nie posiadali się z oburzenia,
      gdy te kobiety przynosiły za mało pierścionków i innych kosztowności
      pożydowskich, uzyskanych w zapłatę za osobiste usługi (...).
      Strzechy znikły zastąpione blachą, a cała wieś robiła wrażenie
      Europy przeniesionej do tego zapadłego zakątka Podlasia".

      Prócz bab cichodajek zjawiły się i prostytutki profesjonalistki. Te
      przyjeżdżały do Wólki, Poniatowa, Grądów i Prostynia aż ze stolicy.

      - Wynajmowały pokoje, mieszkając nieraz po dwie. I trzy dni z rzędu
      przyjmowały Ukraińców, a na trzy dni jechały do Warszawy odpocząć -
      z Tadeuszem Kirylukiem rozmawiamy w jego domu, w Wólce. Gospodarz
      pochodzi z Mazowsza, kierownikiem i lokatorem obozu-muzeum był od
      1963 do 1996 roku. Po przejściu na emeryturę został na wsi.

      - Warszawianki musiały ostro konkurować z miejscowymi kobietami.
      Musiała w chałupie być i mocna gorzała, i dobra dziewucha, bo
      inaczej taki ukraiński wachman nie zaszedł. Niektóra przy okazji w
      ciążę zaszła - opowiada Kiryluk. - A jedna miała dziecko z tym
      słynnym Demianiukiem.

      www.gazetawyborcza.pl/1,75480,4811664.html
      • remekk czy oprócz wklejania wizji hieno nic innego nie po 08.01.08, 08:21
        ...trafisz ?
        • remekk Masz hieno -skoro tak lubisz wklejone 08.01.08, 08:25


          Rabowali swych rodaków
          Warto przypomnieć również zapiski Henryka Makowera na temat działań
          Ordnungsdienst - żydowskiej Służby Porządkowej (SP): "Opowiadano mi o różnych
          scenach w trakcie blokad domów. Niektórzy z oficerów [żydowskiej Służby
          Porządkowej - przyp. J.R.N.] zachowywali się skandalicznie, nie uznając nawet
          dobrych zaświadczeń. W rezultacie na Umschlag szli ludzie, którzy byli zupełnie
          pewni, że zaświadczenie ich chroni, i nie wiedząc, co ich czeka, sami się
          oddawali w ręce swych współrodaków. W innych wypadkach zwalniano ludzi za
          łapówki, łapownictwo się szerzyło (...). Blokady wyzwoliły całą masę łajdactwa i
          draństwa. Opornych bito pałkami, nie gorzej od Niemców. Do tego dołączyło się
          rabowanie opuszczonych mieszkań pod jakimś pretekstem, np. żeby nie zostawiać
          rzeczy Niemcom. Wielu 'porządnych' wyższych funkcjonariuszy SP dorobiło się na
          różnych tego rodzaju praktykach dużych majątków. Było to zjawisko tak masowe, że
          nawet tzw. przyzwoici ludzie się chwalili - 'ja się na tej akcji dorobiłem' -
          lub - 'mój mąż nie nadaje się do dzisiejszych czasów, nic nie zarobił na akcji'"
          (Por. H. Makower: "Pamiętnik z getta warszawskiego październik 1940 - styczeń
          1943", Wrocław 1987, s. 62). Szkoda, że Gross pominął to jakże ważne świadectwo
          profesora mikrobiologii Makowera w swoich, zajmujących tak wiele stron,
          dywagacjach o rabowaniu Żydów przez Polaków, zbrodniczej "moralności" polskich
          grabieżców itp.
          Warto dodać, że sporą część uratowanych Żydów stanowili akurat żydowscy
          policjanci, a więc możliwie najgorszy, najpodlejszy element pośród ówczesnych
          Żydów; ci właśnie ludzie, którzy dorabiali się na rabowaniu swych rodaków w ich
          momentach najwyższego zagrożenia. Pisał o tym słynny matematyk żydowskiego
          pochodzenia Stefan Chaskielewicz we wstrząsających pamiętnikach pt. "Ukrywałem
          się w Warszawie. Styczeń 1943 - styczeń 1945" (Kraków 1988, s. 191-192): "Wśród
          Żydów, którym pomogło przeżyć posiadanie znaczniejszych funduszy, byli i dawni
          funkcjonariusze policji żydowskiej, a nawet sławnej ekspozytury gestapo w
          getcie. Ci ludzie bowiem obłowili się podczas akcji wysiedleńczej. Trudno tu
          podać jakiekolwiek ścisłe dane liczbowe. Mogę jedynie powtórzyć stwierdzenie
          dwóch byłych policjantów, którzy po wojnie, w mojej obecności, mówili, że
          uratowało się co najmniej 200 ich kolegów".
          Skrajnie głupawym rasistowskim wyczynom Grossa, który za wszelką cenę chce
          wybielić "anielskich" Żydów i dokopać "diabelskim" Polakom, warto przeciwstawić
          mądre słowa słynnego izraelskiego intelektualisty profesora Israela Shahaka,
          publikowane na łamach "The New York Review of the Book" 29 stycznia 1987 roku.
          Przeciwstawiając się tendencjom do skrajnego idealizowania wojennych postaw
          Żydów kosztem Polaków, Shahak pisał: "Oczywiście, że byli polscy policjanci,
          którzy przeprowadzali łapanki Żydów, i oczywiście byli Polacy, którzy
          szantażowali Żydów (...). Byli jednak także (...) żydowscy szantażyści, wielu
          znanych nawet z imion, mieszkających poza gettem, którzy nie byli ani lepsi, ani
          gorsi niż polscy. Byli także żydowscy policjanci w getcie. Do obowiązków każdego
          z nich w pierwszych tygodniach eksterminacji latem 1942 roku należało
          dostarczenie odpowiedniej ilości Żydów przeznaczonych na śmierć. Dzisiaj, po
          latach, uważam, że polscy i żydowscy wspólnicy zbrodniarzy są sobie równi w
          ogromie zła i najwyższa odraza, z jaką się ich wspomina, nie zależy od
          narodowości. Moja jednak pamięć, pamięć wszystkich ocalonych Żydów, kiedy
          uczciwie rozmawiają 'w swoim gronie', nie pozwala zapominać, że w owym czasie
          my, Żydzi, nienawidziliśmy żydowskich policjantów i żydowskich szpiegów bardziej
          niż kogokolwiek innego" [oba podkreślenia J.R.N.].
          Cytowane tu relacje jedenastu autorów żydowskich stanowią faktycznie tylko
          czubek góry lodowej. Można by cytować jeszcze wielokrotnie dłużej zapiski
          pokazujące stopień skrajnego zezwierzęcenia wielu członków Judenratów i
          policjantów żydowskich kolaborujących z nazistami, których niegodną
          "działalność" tak skrupulatnie przemilczał Gross. A może jednym z najlepszych
          sposobów polemiki z antypolskimi kalumniami Grossa byłoby przygotowanie w Polsce
          parusetstronicowego wyboru relacji autorów żydowskich (Ringelbluma, Goldsteina,
          Kaplana i in.) o zbrodniczych działaniach Judenratów i policji żydowskiej w
          różnych regionach okupowanej Polski. Wybór taki można by było wydać w różnych
          językach, co pomogłoby w sprowokowaniu prawdziwie zapładniającej debaty na temat
          tego, jak ludzie różnych nacji zachowywali się w czasach niezwykle trudnych
          wyborów narzucanych przez totalitarnych zbrodniarzy.
          W wyborze można by również umieścić uczciwe żydowskie relacje na temat historii
          działań Żydów-agentów gestapo. Historyk Marek J. Chodakiewicz wspomina w swej
          książce, że w 1944 r. działała w Warszawie czterdziestoosobowa brygada gestapo
          składająca się z Żydów pod kierownictwem Leona Skosowskiego ("Lolek") i innych
          (M.J. Chodakiewicz: "Żydzi i Polacy 1918-1955", Warszawa 2000, s. 205). W innym
          miejscu Chodakiewicz pisze (op. cit., s. 206), że w Krakowie działał główny
          żydowski agent gestapo Diamant, "któremu podlegało około 60 konfidentów". Według
          Chodakiewicza (op. cit., s. 207): "Świadkowie żydowscy opisują działalność
          żydowskich agentów, konfidentów, denuncjatorów w Działoszycach, Zduńskiej Woli,
          Brańsku, Sosnowcu, Lidzie, Wilnie, Krakowie, Lwowie, Warszawie i w innych
          miejscowościach. Emanuel Ringelblum oszacował, że w samym getcie warszawskim
          pracowało około 400 konfidentów gestapo. Ich ofiarą padali głównie inni Żydzi. W
          rezultacie Żydzi bali się Żydów. Na początku chodziło o zdradzanie Niemcom
          miejsc ukrycia pieniędzy, kosztowności i towarów. Potem zaczynał się szantaż
          ukrywających się po stronie aryjskiej rodaków. Po zupełnym ogołoceniu rodaków z
          gotówki zwykle następowała ich denuncjacja na policję. Żydowscy agenci
          infiltrowali też żydowskie grupy leśne i oddziały partyzanckie".
          • remekk prof Nowak mówi parwde o nich-dlatego tak go ... 08.01.08, 08:28
            ...nienawidzą ... .

            "Niewiniątka" z Judenratów

            Wielokrotnie wysuwając donośne, choć nieprawdziwe, oskarżenia przeciw Polakom o
            rzekomo szeroko rozpowszechnioną kolaborację z Niemcami, Gross konsekwentnie
            milczy o dwóch bardzo wstydliwych kolaboracjach, w których uczestniczyły
            niektóre środowiska żydowskie. O kolaboracji dużej części Żydów z Sowietami w
            latach 1939-1941 (będę o niej szerzej pisał w następnym odcinku cyklu,
            poświęconym sporom o "żydokomunę"). I o kolaboracji Judenratów i żydowskiej
            policji z Niemcami, kolaboracji będącej swoistą żydowską "hańbą domową". I to
            nie tylko w Polsce, ale również w wielu innych krajach okupowanej przez Niemców
            Europy.

            Ta kolaboracja części Żydów z Niemcami była tym bardziej szokująca i wstydliwa
            ze względu na społeczny charakter jej uczestników. W przeciwieństwie bowiem do
            Polaków, wśród których z Niemcami godzili się na ogół kolaborować głównie ludzie
            z marginesu społecznego, męty, wśród Żydów na kolaborację poszła duża część elit
            z tzw. Judenratów (rad żydowskich). Przypomnijmy tu, z jak ostrym potępieniem
            tej kolaboracji wystąpiła najsłynniejsza żydowska myślicielka XX wieku Hannah
            Arendt w książce "Eichmann w Jerozolimie" (Kraków 1987). Napisała tam m.in. (s.
            151): "Dla Żydów rola, jaką przywódcy żydowscy odegrali w unicestwieniu własnego
            narodu, stanowi niewątpliwie najczarniejszy rozdział całej historii". Uległość
            Judenratów wobec nazistów oznaczała skrajną kompromitację żydowskich elit w
            państwach okupowanych przez III Rzeszę. Arend stwierdziła wprost: "O ile jednak
            członkowie rządów typu quislingowskiego pochodzili zazwyczaj z partii
            opozycyjnych, członkami rad żydowskich byli z reguły cieszący się uznaniem
            miejscowi przywódcy żydowscy, którym naziści nadawali ogromną władzę do chwili,
            gdy ich także deportowano" (tamże, s. 151). Arendt pisała, że bez pomocy
            Judenratów w zarejestrowaniu Żydów, zebraniu ich w gettach, a potem pomocy w
            skierowaniu do obozów zagłady zginęłoby dużo mniej Żydów. Niemcy mieliby bowiem
            dużo więcej kłopotów ze spisaniem i wyszukaniem Żydów. W różnych krajach
            okupowanej Europy powtarzał się ten sam perfidny schemat: funkcjonariusze
            żydowscy sporządzali wykazy imienne wraz z informacjami o majątku Żydów,
            zapewniali Niemcom pomoc w chwytaniu Żydów i ładowaniu ich do pociągów, które
            wiozły ich do obozów zagłady. Także w Polsce doszło do potwornego
            skompromitowania dużej części żydowskich elit poprzez ich uczestnictwo w
            Judenratach i posłuszne wykonywanie niemieckich rozkazów godzących w ich
            współrodaków. O tym wszystkim Gross milczy jak grób w swej książce pełnej tak
            wielu oszczerczych tyrad oskarżycielskich przeciw Polakom. Postarajmy się więc
            odświeżyć pamięć o sprawach tej kolaboracji Judenratów i żydowskiej policji, od
            lat tak gorliwie przemilczanej - wbrew prawdzie historycznej - przez różne
            wpływowe dziś w Polsce media i wydawnictwa. Żeby uniknąć zarzutów stronniczości,
            ograniczę się tu do podania przykładów wyłącznie w oparciu o autorów wywodzących
            się z żydowskich środowisk. Oto niektóre z nich.
            Żydowski autor Baruch Milch tak pisał w przejmującej relacji o losach Żydów na
            byłych wschodnich kresach Rzeczypospolitej (woj. lwowskie i tarnopolskie): "W
            każdym razie Judenrat stał się narzędziem w rękach gestapo do niszczenia Żydów,
            a jak sami członkowie później się wyrażali, są 'Gestapem na ulicy żydowskiej'.
            Powołali Ordnungsdienst [służbę porządkową - J.R.N.] jako organ wykonawczy
            składający się z najgorszych elementów (...) w gruncie rzeczy Judenrat zaczął
            prowadzić politykę rabunkową w celu napełnienia własnych kieszeni, by tymi
            pieniędzmi przekupić władze i gestapo, ale tylko w celu zabezpieczenia losu
            swoich i najbliższej rodziny. Nie znam ani jednego wypadku, żeby Judenrat
            bezinteresownie pomógł któremuś Żydowi (...). Do wykonania swoich niecnych
            czynów, jak ściąganie ogromnych podatków i nałożonych kontrybucji, łapanie do
            łagrów i napadów na domy żydowskie, Judenraty używały swojej Ordnungsdienst,
            której dawali procent z łupu, a ci ludzie w liczbie dziesięciu-piętnastu
            napadali na ludzi, bijąc w okrutny sposób, niszcząc i rabując, cokolwiek się
            dało, i to ze straszną bezwzględnością" (Por. B. Milch: "Testament", Warszawa
            2001, s. 106-107).
            Pytanie, czemu Gross nawet jednym zdaniem nie wspomniał w swej przeznaczonej dla
            Amerykanów ponad 300-stronicowej książce o rabunkach na Żydach dokonywanych
            przez żydowską policję na zlecenie Judenratu? Czyż to kolejne przemilczenie nie
            jest jaskrawym dowodem braku u Grossa nawet cienia elementarnej uczciwości
            intelektualnej?
            W tejże książce Milcha czytamy na s. 126-127: "(...) Judenrat załatwił z tymi
            mordercami, że do trzech godzin dostarczy im żądane trzysta osób. Sami Żydzi
            musieli łapać i wydawać braci i siostry w ręce katów, którzy stali na placu
            folwarku, obok naszego mieszkania, i przyprowadzonych przyjęli pałkami albo
            nahajkami, a później wywieźli na rzeź do Bełżca (...) Judenratowcy i
            Ordnungsdienst, przy pomocy ukraińskiej policji i kilku Niemców, którym jeszcze
            zapłacono, by prędko pracowali, gonili po ulicach, jak wściekłe psy czy
            opętańcy, a pot się z nich lał strumieniami (...). Straszny to był widok, jak
            Żyd Żyda prowadził na śmierć (...)".
            Szczególnie haniebną rolę w wysyłaniu własnych żydowskich rodaków na śmierć
            odegrał Chaim Rumkowski, prezes Rady Żydowskiej w Łodzi, "król" getta łódzkiego
            na usługach Niemców. Był on absolutnym władcą getta, w którym kursowały
            specjalne pieniądze "chaimki" i "rumki" oraz znaczki pocztowe z jego podobizną.
            Rumkowski urządził sobie harem w jednej willi i wciąż sprowadzał nowe piękne
            kobiety. W zamian za przyzwolenie Niemców na jego tyranię nad mieszkańcami getta
            arcygorliwie wykonywał wszystkie niemieckie rozkazy i wyekspediował olbrzymią
            większość swych poddanych do obozów zagłady. W końcu jednak i jego Niemcy
            wysłali do Oświęcimia. Podobno natychmiast padł ofiarą swych żydowskich
            współwięźniów, którzy nie zwlekając ani chwili, natychmiast po przywiezieniu go
            do obozu spalili go żywcem w obozowym piecu (Por. E. Reicher: "W ostrym świetle
            dnia. Dziennik żydowskiego lekarza 1939-1945", oprac. R. Jabłońska, Londyn 1989,
            s. 29).
            • remekk Re: prof Nowak mówi parwde o nich-dlatego tak go 08.01.08, 08:30

              Żydowscy policjanci okrutniejsi od Niemców
              Najsłynniejszy kronikarz warszawskiego getta Emanuel Ringelblum tak pisał o
              żydowskiej policji, która nawet jednym zdaniem nie została wspomniana w
              "naukowym dziele" Grossa: "Policja żydowska miała bardzo złą opinię jeszcze
              przed wysiedleniem. W przeciwieństwie do policji polskiej, która nie brała
              udziału w łapankach do obozu pracy, policja żydowska parała się tą ohydną
              robotą. Wyróżniała się również straszliwą korupcją i demoralizacją. Dno podłości
              osiągnęła ona jednak dopiero w czasie wysiedlenia. Nie padło ani jedno słowo
              protestu przeciwko odrażającej funkcji, polegającej na prowadzeniu swych braci
              na rzeź. Policja była duchowo przygotowana do tej brudnej roboty i dlatego
              gorliwie ją wykonała. Obecnie mózg sili się nad rozwiązaniem zagadki: jak to się
              stało, że Żydzi - przeważnie inteligenci, byli adwokaci (większość oficerów była
              przed wojną adwokatami) - sami przykładali rękę do zagłady swych braci. Jak
              doszło do tego, że Żydzi wlekli na wozach dzieci i kobiety, starców i chorych,
              wiedząc, że wszyscy idą na rzeź (...). Okrucieństwo policji żydowskiej było
              bardzo często większe niż Niemców, Ukraińców, Łotyszy [podkr. - J.R.N.].
              Niejedna kryjówka została 'nakryta' przez policję żydowską, która zawsze chciała
              być plus catholique que le pape, by przypodobać się okupantowi. Ofiary, które
              znikły z oczu Niemca, wyłapywał policjant żydowski (...). Policja żydowska dała
              w ogóle dowody niezrozumiałej, dzikiej brutalności. Skąd taka wściekłość u
              naszych Żydów? Kiedy wyhodowaliśmy tyle setek zabójców, którzy na ulicach łapią
              dzieci, ciskają je na wozy i ciągną na Umschlag? Do powszechnych po prostu
              zjawisk należało, że ci zbójcy za ręce i nogi wrzucali kobiety na wozy (...).
              Każdy Żyd warszawski, każda kobieta i dziecko mogą przytoczyć tysiące faktów
              nieludzkiego okrucieństwa i wściekłości policji żydowskiej" (E. Ringelblum:
              "Kronika getta warszawskiego wrzesień 1939 - styczeń 1943", Warszawa 1988, s.
              426, 427, 428).

              Wydawali na śmierć rodziców
              Nader bezwzględne świadectwo na temat poczynań żydowskiej policji w Warszawie
              dostarczył Baruch Goldstein, przed wojną współorganizator bojówek Bundu.
              Wspominając lata wojny, Goldstein pisał bez ogródek: "Z poczuciem bólu i wstrętu
              wspominam żydowską policję, tę hańbę dla pół miliona nieszczęśliwych Żydów w
              warszawskim getcie (...). Żydowska policja, kierowana przez ludzi z SS i
              żandarmów, spadała na getto jak banda dzikich zwierząt [podkr. J.R.N.]. Każdego
              dnia, by uratować własną skórę, każdy policjant żydowski przyprowadzał siedem
              osób, by je poświęcić na ołtarzu eksterminacji. Przyprowadzał ze sobą
              kogokolwiek mógł schwytać - przyjaciół, krewnych, nawet członków najbliższej
              rodziny. Byli policjanci, którzy ofiarowywali swych własnych wiekowych rodziców
              z usprawiedliwieniem, że ci i tak szybko umrą" [podkr. J.R.N.] (Por. B.
              Goldstein: "The Star Bear Witness", New York 1949, s. 66, 106, 129).
              Klara Mirska, Żydówka, która opuściła Polskę w 1968 roku, nie miała w swych
              wspomnieniach dość złych słów dla odmalowania niegodziwości niektórych
              przedstawicieli środowisk żydowskich w czasie wojny. Opisała np. następującą
              historię: "Syn przewodniczącego Judenratu jednego z gett został skazany przez
              Niemców na śmierć. Przyprowadził go na egzekucję jego ojciec. On miał go
              powiesić w ciągu kilku minut. Gdyby tego nie uczynił, miał sam zostać
              powieszony. Taki niesamowity żart wymyślili Niemcy. Ojciec, któremu chęć
              pozostania przy życiu przysłoniła wszelkie uczucia miłości rodzicielskiej,
              zaczął poganiać syna. Czynił to na oczach rozbawionych Niemców i stojących w
              milczeniu przy tej scenie Żydów: 'No, prędko rozbieraj buty! No, pośpiesz się, i
              tak ci nic nie pomoże'" (Wg K. Mirska: "W cieniu wielkiego strachu", Paryż 1980,
              s. 447). W sierpniu 1942 r. żydowski policjant Calel Perechodnik w getcie w
              Otwocku wyciągnął z bezpiecznej kryjówki swoją żonę i córeczkę i odprowadził je
              do transportu śmierci.
              Czemu o takich przypadkach zezwierzęcenia niektórych Żydów nie informuje
              Amerykanów Gross, tak gorliwie rozpisujący się na temat sadyzmu Polaków? Warto
              przytoczyć, co ten sam Perechodnik, skądinąd nienawidzący bez reszty Polaków,
              wypisywał na temat swych własnych kolegów z żydowskiej policji: "Nie ma żadnego
              usprawiedliwienia dla policjantów żydowskich w Warszawie (...). Skamieniały im
              serca, obce stały się wszelkie ludzkie uczucia. Łapali ludzi, na rękach znosili
              z mieszkań niemowlęta, przy okazji rabowali. Nic też dziwnego, że Żydzi
              nienawidzili swojej policji bardziej niż Niemców, bardziej niż Ukraińców" (C.
              Perechodnik: "Czy ja jestem mordercą?", Warszawa 1993, s. 112-113).
              Nader bezwzględny jest osąd Judenratu i żydowskiej policji, zawarty w dzienniku
              byłego dyrektora szkoły hebrajskiej w Warszawie Chaima A. Kaplana. W swym
              dzienniku Kaplan nazwał wprost Judenraty "hańbą społeczności warszawskiej".
              Wielokrotnie piętnował zbrodniczą działalność żydowskiej policji, pisząc m.in.:
              "Żydowska policja, której okrucieństwo jest nie mniejsze od nazistów,
              dostarczała do punktu przenosin na ulicy Stawki więcej [osób - przyp. J.R.N.]
              niż było w normie, do której zobowiązała się Rada Żydowska (...). Naziści są
              zadowoleni, że eksterminacja Żydów jest realizowana z całą niezbędną
              efektywnością. Czyn ten jest dokonywany przez żydowskich siepaczy (Jewish
              slaughterers) (...). To żydowska policja jest najokrutniejszą wobec skazanych
              (...). Naziści są usatysfakcjonowani robotą żydowskiej policji, tej plagi
              żydowskiego organizmu (...). Wczoraj, trzeciego sierpnia, oni wyrżnęli ulice
              Zamenhofa i Pawią (...). SS-owscy mordercy stali na straży, podczas gdy żydowska
              policja pracowała na dziedzińcach. To była rzeź w odpowiednim stylu - oni nie
              mieli litości nawet dla dzieci i niemowląt [podkr. J.R.N.]. Wszystkich z nich,
              bez wyjątku, zabrano do wrót śmierci" (Por. "Scroll of Agony. The Warsaw Diary
              of Chaim A. Kaplan", New York 1973, s. 384, 386, 389, 399). Na s. 231 swej
              książki Kaplan cytuje jakże gorzki ówczesny dowcip żydowski. Miał on formę
              krótkiej modlitwy: "Pozwól nam wpaść w ręce agentów gojów, tylko nie pozwól nam
              wpaść w ręce żydowskiego agenta".
              Nader podobne w wymowne były zapiski Aleksandra Bibersteina, dyrektora
              żydowskiego szpitala zakaźnego w krakowskim getcie. W swoich wspomnieniach o
              żydowskiej służbie OD (Ordnungsdienst) Biberstein pisał: "Przez cały czas
              okupacji Ordnungsdienst był narzędziem w ręku gestapo, na jego polecenie odemani
              [tj. członkowie Ordnungsdienst - przyp. J.R.N.] wykonywali bez zastrzeżeń
              najpodlejsze czynności, prześcigając często bezwzględnością Niemców" (A.
              Biberstein: "Zagłada Żydów w Krakowie", Kraków 1985, s. 165).
              • remekk o wspólczesnych ich wyczynach ... . 08.01.08, 09:07
                www.youtube.com/watch?v=wxTI4_bvxIo&NR=1
                • pis24 Re: o wspólczesnych ich wyczynach ... . 09.01.08, 07:49
                  Tezy stawiane przez niejakiego GroSSa jak dogmaty przypominają mi
                  dogmaty fuhrera.
                  • janosik6 remek ty se nowakiem geby nie wycieraj 09.01.08, 16:59
                    ty se nowakiem mozesz dupe co najwyzej podetrzec..
                    remekk ty se wez do pomocy pis24 i zacznijcie sie napierdzielac po
                    swych swinskich ryjach
                    macie tyle nienawisci w sobie ze wam ryje poskrzywialo ..na leczenie
                    juz za pozno...
                    a te koldry puchowe coscie mi podjewanili niech wam posluzy w
                    trumnie aby was mieli czym nakryc....
                    ale krowy i kozy wam nie daruje zlodziejskie pijackie nasienia
                    • marysia57 Re: remek ty se nowakiem geby nie wycieraj 10.01.08, 03:24
                      Prace prof.Nowaka moj drogi to stawiamy w gablocie za szklem, zeby
                      dzieci kiedy dorosna mogly uczyc sie z nich prawdziwej historii,
                      jakze bardzo niewygodnej dla takich jak ty. Jak powiedzial prof.
                      Pogonowski "Prawda nieraz jest bardzo trudna do ustalenia, ale
                      nigdy nie jest tak niedostępna jak wówczas kiedy jest niewygodna"
                      Natomiast do podtarcia DUPY uzywamy otrzymanych za darmo
                      wypocin "na zlecenie" spoconego sociologa GroSSa.Ciekawe ile tym
                      razem Strachow rozda za darmo na spotkaniach z czytelnikami aby
                      promowac te wypociny>
                      • remekk Re: remek ty se nowakiem geby nie wycieraj 13.01.08, 22:20
                        prac prof Nowaka nie nalezy stawiac za szkłem - nalezy je porównywac z
                        "dziełami" perfidnych aby miec pojęcie czym rózni się nasza kultura od ich ...
                        "kultury" ... .
                    • marysia57 Re: remek ty se nowakiem geby nie wycieraj 10.01.08, 03:47
                      ZA duzo EXTASY bierzesz moj drogi. W Izraelu podobno najwiecej jej
                      produkuja i dobrej jakosci. Nie dziala ona jednak uspakajajaco,a ty
                      potrzebujesz czegos na wstrzymanie,dla odmiany moze zacznij brac
                      Prozak.Skutki uboczne - podwojna wizja. Mam nadzieje, ze bedzie ci
                      to przeszkadzac w czasie atakow na Palestynczykow.Bierz wiec
                      Prozak, uspokoisz sie, przestaniesz mitami zyc i o klodry sie
                      dopominac od Polakow a Palestynczykom moze ocali to zycie bo trudno
                      ci bedzie strzelac do nich. Podwojna wizja, relax..................a
                      po kuracji Prozakowej moze wreszcie sobie przypomnisz ze ta koze i
                      krowe sprzedales z zyskiem.
                    • pis24 Re: remek ty se nowakiem geby nie wycieraj 11.01.08, 10:33
                      janosiku widzę, ze z waści prawdziwy łeuropejczyk jest.
                    • remekk "bogactwo" wyjatkowej "kultury" wyłazi kiedy ... 13.01.08, 08:08
                      ...tylko zabrzęcza im srebrniki holo-geszeftu .
                      Na Kresach wystarczyły im pierzyny , po wojnie chcieli juz
                      mieskzanek słuzbowych oraz lukratywnych etacików . Dzis chca 65
                      miliardów . Za kilka lat zechca tak jak w okupowanej Palestynie -
                      wszytkiego ... .
                      • pis24 Re: "bogactwo" wyjatkowej "kultury" wyłazi kiedy 14.01.08, 10:11
                        to ile kosztuje ta trucizna w duszy Polaków ?
                        • remekk Re: "bogactwo" wyjatkowej "kultury" wyłazi kiedy 19.01.08, 14:26
                          pis24 napisał:

                          > to ile kosztuje ta trucizna w duszy Polaków ?
                          W sensie dosłonwym - 10 mld $ dla gminy , rok rocznie cięzkie miliony na
                          promocje ich kultury oraz kamienice a chca jeszcze 65 mld $
      • pis24 Re: O hienach tu jest - hienie remkowi w dedykacj 11.01.08, 13:47
        znalazł, zatrutą duszę :
        " Powinno być, ale nie ma i nie będzie tylu drzewek dla Polaków,
        choć spełniamy surowe kryteria, narzucone przez stronę żydowską.
        Gunnar S. Paulsson, który od lat bada rzetelnie to zagadnienie,
        doszedł do wniosku, że los 27 000 Żydów ukrywających się w Warszawie
        zależał od 50-60 tysięcy ludzi, którzy zapewniali bezpieczne
        schronienie i 20-30 tysięcy niosących pomoc w innej formie (...).
        Ilu z nich ma takie drzewka w Yad Vashem? Znikomy procent".
      • pis24 Re: O hienach tu jest - hienie remkowi w dedykacj 12.01.08, 10:25
        a nie mówiłem , masz truciznę w duszy ?
    • obiektnienawisci Tym wątkiem 10.01.08, 22:42
      nie chciałem zachęcać do pisania antysemitów.
      Ale Kołakowski rzeczywiście skrytykował główną tezę "Strachu".
      • europejczyk21 Gross to człowiek nienawiści 11.01.08, 10:06
        • remekk tak jak jego rodacy-perfidni poplecznicy 13.01.08, 16:41
    • antynazista Kołakowski może se mówić,a Szostkiewicz i inni 18.01.08, 23:39
      mądrzy inaczej wiedzą swoje.
      • remekk Re: Kołakowski może se mówić,a Szostkiewicz i inn 19.01.08, 07:54
        antynazista napisał:

        > mądrzy inaczej wiedzą swoje.
        Mądrzy inaczej albo prymitywni zdrajcy ... .
    • radioitelewizja4 To Janek 21.01.08, 01:18
      Dla tylu wpływowych ludzi Gross jest Jankiem,że aż dziw,że tylu
      historyków odważyło się go krytykować.
    • a12zzzz0 Michnik ma już innego guru ? 25.01.08, 16:13
    • no_war Re: Nawet guru Michnika Kołakowski mówi,że J.T. 25.01.08, 16:21
      Kołakowski widać nie przyjaźni się z Grossem.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka