Gość: wartburg
IP: *.pppool.de
31.08.03, 22:23
www1.gazeta.pl/kultura/1,34169,1643657.html
Nie wiem, czy "Pornografia" Kolskiego jest udana ekranizacja, czy
nie. Z tego, co wyczytalem miedzy wierszami z korespondencji
zamieszczonej w "GW", wynikaloby, ze film jest raczej slaby. Z
pewnoscia natomiast, stwierdzam to z cala stanowczoscia, nie
udala sie korespondencja jej autorowi. Jest wyjatkowo nieudolnie
napisana. Opinie jego rzymskich znajomych, ktorzy w pociagu
do Wenecji oddaja sie lekturze Gombrowicza sa zbyteczne.
Niczego nie wnosza. Dlaczego u licha rozwazania o powiesci
Gombrowicza Sobolewski prezentuje w kontekscie ocen przypadkowych
osob, ktore na dodatek nie maja nic do powiedzenia?
Czy wrazenia i odczucia staja sie znaczace tylko dlatego, ze
wypowiadane sa ustami cudzoziemcow i odnosza sie do polskiego
pisarza, wzglednie rezysera? To jak Sobolewski wsluchuje sie
w kazde chrzakniecie i czkniecie wloskich autorytetow filmowych
(czy rzeczywiscie autorytetow?) ma w sobie cos zenujacego,
ustawia go w pozycji lokaja. Czy wyslannika najwiekszej
gazety w Polsce nie stac na wyrazenie wlasnej opinii?
Gombrowicz przez cale zycie kpil sobie wlasnie z takiej postawy.
Na polskie ustawianie sie w roli ubogiego krewnego wobec kultury
Zachodu reagowal alergicznie. Dla niego byly to jakies chore
rytualy, przejawy polskich kompleksow nizszosci, nieuleczalnego
niedowartosciowania.
Jest w tym chyba ironia losu, ze wlasnie relacja z weneckiego
pokazu ekranizacji jego powiesci napisana zostala w stylu do
tego stopnia grafomanskim. Chyba jeszcze nie zdarzylo mi sie
czytac tak nieporecznych interpretacji prozy Gombrowicza. Panie
Sobolewski, odsylam pana do "Dziennikow". Niech sie pan uczy
jasnosci wywodu od mistrza. I prosze zapamietac - Gombrowicz
nigdy nie byl bezczelny. Opisywal jedynie z wyjatkowa
sumiennoscia i precyzja swiat oraz ludzi, ktorzy go otaczali.
Najczesciej takich jak pan.
Panska korespondencja miala jednak pewna zalete. Uswiadomila
mi, jak aktualne sa obserwacje Gombrowicza do tej pory.