haen1950
12.04.08, 14:15
Kiedyś to się zdarzyło. Boeing zamówił paliwo w galonach,
zatankowano w litrach. Musiał lądować w Hiszpanii, na lotnisku,
gdzie odbywał się picnic. Szczęśliwie.
Chyba też zdarzyło się w Mierosławcu. Kontroler od "ameryki F16"
podawał wysokość w stopach, CASA odbierała w metrach. I walnęła o
ziemię.
Chyba wstydzą się do tego przyznać. Bo oprócz kontrolera są
komputery i czytniki.