Dodaj do ulubionych

My tu gadu-gadu a tu proszę:

23.11.08, 08:32
Brzmi trochę jak prima-aprillisowy żart ale może coś w tym jest.
Polska mocaerstwem?
www.rp.pl/artykul/2,222924.html
Obserwuj wątek
    • koperczak5 Re: My tu gadu-gadu a tu proszę: 23.11.08, 09:00
      Już w okresie międzywojennym Polska chciała być mocarstwem "od morza
      do morza" i z koloniami w Afryce. Komu marzy sie powtórka z rozrywki?
      • zoil44elwer Re: My tu gadu-gadu a tu proszę: 24.11.08, 13:28
        koperczak5 napisał:

        > Już w okresie międzywojennym Polska chciała być mocarstwem "od morza
        > do morza" i z koloniami w Afryce. Komu marzy sie powtórka z rozrywki?
        PiS udaje przedwojenną Ligę Morską i kolonialną!?
    • paczula8 o mój Boże! 23.11.08, 23:40
      0skar napisał:

      > Brzmi trochę jak prima-aprillisowy żart ale może coś w tym jest.
      > Polska mocaerstwem?
      > www.rp.pl/artykul/2,222924.html

      "Ale czy Polska nie jest za słaba, żeby stać się europejskim
      Izraelem?

      Oczywiście, że jest za słaba. I dlatego Stany Zjednoczone uczynią ją
      potężną.

      Jak? Chyba nie umieszczając na naszym terenie tarczę ze śmiesznymi
      dziesięcioma pociskami przechwytującymi?

      Nie! Jeszcze raz powtarzam: niech Polacy przestaną wreszcie się
      przejmować tarczą. Ta instalacja nie ma nic wspólnego z obroną
      waszego terytorium, bo do tego rzeczywiście na nic by się nie
      przydała. To poboczna kwestia doraźna. A my mówmy o interesach
      strategicznych. Tym, czego chcą Amerykanie, jest powstrzymanie Rosji
      przed ekspansją na Zachód, obrona linii Karpat. A żeby to zrobić,
      będą potrzebowali potężnego sojusznika. Kogo wybiorą do tego
      zadania? Wystarczy spojrzeć na mapę. I nieważne, kto w najbliższych
      dziesięcioleciach będzie rządzić naszym krajem – Obama, Bush czy
      ktokolwiek inny – Ameryka zrobi wszystko, żeby Polska była jak
      najsilniejsza.

      Co konkretnie?

      Amerykańska strategia w takich przypadkach jest zawsze taka sama.
      Pomoc w zbudowaniu potężnej gospodarki i transfer technologii
      wojskowych na gigantyczną skalę. Jak pan słusznie zauważył – model
      izraelski.
      (...)


      Trudno mi jednak uwierzyć, że gdy rosyjskie bombowce zaczną
      bombardować Warszawę, Ameryka narazi życie tysięcy żołnierzy i
      przyśle nam na pomoc US Army.

      I słusznie. To nie nastąpi. Ale US Army nigdy nie przybyła też na
      pomoc Izraelowi. My tak nie działamy. My dostarczymy wam broń, która
      uczyni was na tyle potężnymi, żebyście sami mogli się obronić.

      Bez głowic nuklearnych raczej nie damy rady się obronić przed Rosją.
      Czy je też dostaniemy od Amerykanów?

      Od ponad pół wieku żaden kraj nie użył pocisków jądrowych. Rola
      broni nuklearnej jest przeceniana. To nie ona przesądza o wynikach
      wojen.

      Nie chodzi o użycie tych bomb, ale o siłę odstraszania. Gdy dwa
      wrogie kraje mają broń nuklearną, boją się nawzajem zaatakować. To
      amerykański potencjał nuklearny będzie stanowił waszą siłę
      odstraszania. Powiemy Rosjanom wyraźnie: gdy tylko użyjecie broni
      jądrowej – natychmiast przystępujemy do akcji.

      Jeżeli nie pociski nuklearne, to co?

      To, czego potrzebują, i co dostaną Polacy to potężne lotnictwo z
      precyzyjnie sterowanymi pociskami, doskonałe systemy przeciwpancerne
      i samoloty bezzałogowe najnowszej generacji. Przyszła Polska będzie
      miała przewagę nad Rosją, bo za waszymi plecami będzie stał przemysł
      zbrojeniowy USA. On pozwoli wam stworzyć armię znacznie potężniejszą
      niż rosyjska. Jeszcze raz odwołam się do przykładu Izraela. W 1948
      roku, gdy to państwo powstało, było znacznie słabsze militarnie niż
      jego sąsiedzi. Jak jest teraz – nie muszę mówić. Pytanie, jakie
      zadają sobie obecnie Polacy, brzmi: „kto nas będzie bronił?”. To złe
      pytanie. Prawidłowe powinno brzmieć: „Kto dostarczy nam bazę
      przemysłową, żebyśmy się mogli uzbroić?”. "


      czy oni tak na serio? czy rzeczywiście takie plany ma Ameryka wobec
      Polski?
      • karbat Re: o mój Boże! 23.11.08, 23:52
        proroctwa nawiedzonego ...by sie mialy czym pisdusie umyslowe
        podniecac.
        Uzbroili nas juz ,jaszczombami .... , czesciej w hangarze niz w
        powietrzu .
        Nie daj bosze aby uszczesliwili nas jednym lotniskowcem ,
        budzet kraju rozwalony idziemy z torbami .
    • bush_w_wodzie Re: My tu gadu-gadu a tu proszę: 23.11.08, 23:56
      0skar napisał:

      > Brzmi trochę jak prima-aprillisowy żart ale może coś w tym jest.

      straszny bajarz z tego friedmana. za 20-30 lat. cha cha cha

      > Polska mocaerstwem?

      polska przedmurzem. jak zwykle
    • bercik38 Re: My tu gadu-gadu a tu proszę: 24.11.08, 08:28
      No i tak nas hamerykany przygotowują do masowej zagłady. Zawsze twierdziłem że
      świat nas traktuje jak k...wę, dyma nas z każdej strony a my oh, ah jak dobrze,
      ru...cie nas bo nam tak wspaniale. Ten orgazm skończy się granicą na wiśle
      pomiędzy rosją a resztą europy, polszy nie budiet.
    • goldenwomen25 Re: My tu gadu-gadu a tu proszę: 24.11.08, 08:29
      Pytali sie NAS czy chcemy ? :)))))))))))))
      • obraza.uczuc.religijnych Re: My tu gadu-gadu a tu proszę: 24.11.08, 10:56
        A to z jakiej racji? Polska nie musi się o nic Rosji pytać. Wasze
        chcenie lub też nie nie ma dla nas Polaków żadnego znaczenia.
    • zelazny.karzel.wasyl Ja bym Friedmanna nie lekceważył. Choć to bardziej 24.11.08, 10:43
      wygląda na promocję jego nowej ksiązki, niż na poważne spojrzenie
      polityczne. Regularnie czytuję jego i nie tylko analizy polityczne
      i gospodarcze ze Stratfor'a i gorąco polecam - One naprawdę są
      bardzo dobre, nawet w wersji darmowego maila (więcej jest płatne):
      www.stratfor.com/
      Friedman przesadza ze swoją wiarą w USA - tego kraju w najbliższym
      czasie nie bedzie stać na opisana przez niego politykę wspierania
      Polski. Gdy USA upora się ze swoimi problemami (czytaj: za jakieś 10-
      15 lat) takie coś może mieć miejsce o ile Rosja będzie wtedy takim
      problemem, jak obecnie.
      Z powodów podobnych jak Friedman uważam, że nie bedzie aż takim
      problemem(demografia rosyjska jest już w katastrofie, co na razie
      maskuje przyrost w azjatyckiej części a rosyjska ropa za ok. 10-15
      lat zacznie się kończyć - zawirowania z ropą zawsze źle wróżyly temu
      państwu).
      Myślę, ze Friedman nie docenia też Niemiec (to dość częste u
      amerykańskich analityków, nie wiem dlaczego). Potencjal tego kraju
      jest niedoceniany za Oceanem.
      Friedman slusznie zauważa ( w mailach robi to juz od dawna), że NATO
      stalo się klubem dyskusyjnym, EU ma poważne problemy ze sobą,
      których może nie przetrwać (nasielnie egoizmów wewnętrznych!!!!) i w
      warstwie geopolitycznej mamy ostatnio zwrot ku państwom narodowym (
      choćby to - kto ratuje systemy bankowe? Państwa narodowe czy ECB?)

      Niemniej jednak warto tę jego wypowiedź potraktować poważniej. Nie
      tyle jako zapowiedź Polski jako Przedmurza ile jako fakt, że w
      umyslach części strategów w USA Polska może być nadal ważna. To też
      mówi nam, że ważna niestety TYLKO w kontekście stosunkow USA/Rosja...
      • elena4 Re: Ja bym Friedmanna nie lekceważył. Choć to bar 24.11.08, 11:05
        No to się trzeba zacząć bać.
    • cremus No, no :)))) 24.11.08, 11:33
      Ciekawy wywiad.
      Perspektywa dość interesująca i budująca :)))
    • cremus Jak interesujący wywiad, to dyskusji nie ma 24.11.08, 13:25
      Jak jakaś pierdoła,
      to zaraz 200 tematów i 1000^3 postów.
      Takie jest to nasze FK.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka