Dodaj do ulubionych

Co będzie, a czego nie będzie?

27.11.08, 18:56

Naszło mnie, kiedy zaczęto ustalać listę fachów do wcześniejszej
emerytury...

Nie ma już zecera, bez którego 20 lat temu nie byłoby gazet.
A czy za 20 lat będą w ogóle drukarze? Czy będą gazety? Jak będą
wyglądały?
Przykład:
Magazyn "Esquire" zadebiutował 2 tygodnie temu tak:
pl.engadget.com/2008/09/08/e-papier-na-okladce-esquire/
(lepiej widać tu: www.youtube.com/watch?v=HyVl_Y5wwgw)
To proces nieodwracalny - papier zaczyna swoje znikanie.


Czy za 20 lat będą papierowe i metalowe pieniądze?
Czy będą istnieć legalne papierosy?
A może legalne będą narkotyki?
Od jakiego wieku będzie można uprawiać seks?

Czy pojawi się jakaś nowa forma rządów, która zastąpi zużytą i łatwą
do oszukania demokrację? Jaka?
Czy korupcja zostanie zalegalizowana w jakiejkolwiek formie?
Czy możliwe jest kiedykolwiek jeszcze udowodnienie, że Jezus nie był
Synem Bożym, lecz zwykłym charyzmatycznym człowiekiem? A jeśli tak,
to co wtedy? Albo właśnie odwrotnie: czy da się udowodnić, że był
Synem Bożym? I co wtedy się stanie z ateistami? I jak zostanie
oceniona historia?

Czy kiedykolwiek religie zostaną uznane za przestępstwo?

Co się stanie, jeśli wyczerpane zostaną wszelkie naturalne zasoby
paliwa, a nowych efektywmych źródeł enegii nie przybędzie? Czy grozi
nam wtedy anarchia, walka o baterie, terror, rządy przestępcze? (W
tym sensie przestępcze, że oficjalne zaprowadzone przez okrutne
mafie?)

Jak się zachowa ludzkośc na wieść, że pędzi ku Ziemi wielki
meteoryt, który zniszczy tu całe życie? Ludzie nadal będą się
kłócić, wyrzucać siebie ze schronów, rabować i gromadzić żywność?

Wiem, że zaskakujące pytania, ale nie polemizujcie tu ze mną, tylko
spróbujcie to sobie wyobrazić. Uruchomcie imaginacje, albo
racjonalne umysły w tym względzie, jeśli w ogóle wybiegacie czasem
hen hen w przód.

Bo żyć w przekonaniu, że na Tusku/Kaczyńskim, górnikach i SLD świat
się kończy, to dopiero musi być straszliwa perspektywa :))

Pozdr.
Wilk

PS.
Kononowicz powiedział, że niczego nie będzie, ale to przyjmijmy za
już stwierdzone.

Obserwuj wątek
    • wilk.podhalanski Re: Co będzie, a czego nie będzie? 27.11.08, 19:03

      I tylko tyle? Od rana do wieczora?
      Kurdę, wspaniała przyszłośc, przed tobą, jak widzę :)
      No to powodzenia :)

      Pozdr.
      Wilk
    • xenocide ciemno i glucho bedzie co to bedzie co to bedzie ; 27.11.08, 19:04
      prskchx napisał:

      > pierdu pierdu.....

      tak to bywa im wiecej niucha tym bardziej wychodzi do przodu projekcja ;-))
      Postaram sie jak najpowazniej odpowiedziec :-)))
      Nie bylo nas, był las. Nie będzie nas, bedzie las ......a reszta to tylko dodatek.
    • zapijaczony-ryj Niestety i za 20 lat będą ociężali umysłowo 27.11.08, 19:10
      i oporni na wiedzę.
      no, moze nieaż tak, zeby słuchawki nie umieli założyć.
      Ale na pewno będą jednostki nie posiadające prawa jazdy i konta.
      • xenocide Re: Niestety i za 20 lat będą ociężali umysłowo 27.11.08, 19:12
        zapijaczony-ryj napisał:

        > i oporni na wiedzę.
        > no, moze nieaż tak, zeby słuchawki nie umieli założyć.
        > Ale na pewno będą jednostki nie posiadające prawa jazdy i konta.

        No nie, jak Tusk sie dowie to juz publicznie nie pokaze ;-)
    • xenocide Re: Co będzie, a czego nie będzie? 27.11.08, 19:11
      prskchx napisał:

      > pie...nie kotka
      Powiedz ile trzeba wziasc zeby pomylic forum kraj z forum wrozbiarstwo :-)))
    • wariant_b Re: Co będzie, a czego nie będzie? 27.11.08, 19:13
      Lepiej będzie widać, kiedy odkleimy ten nawias zamykający:
      pl.youtube.com/watch?v=HyVl_Y5wwgw
    • damakier1 Jedno Ci, wilku, powiem - 27.11.08, 19:17
      co byśmy nie wymyślili, będzie inaczej!
      • wilk.podhalanski Re: Jedno Ci, wilku, powiem - 27.11.08, 20:02

        Niby tak, ale popatrz: Julius Verne i Leonardo Da Vinci szli w
        dobrych kierunkach :)

        BTW, czy będzie kiedyś wehikuł czasu?

        Wilk
    • wilk.podhalanski Błagam, nie piszcie co się stało, tylko 27.11.08, 19:20

      CO SIĘ STANIE!

      Bo wychodzi na to, że nie macie wyobraźni za grosz, co wprawdzie nie
      jest karalne, ale przygnębia...:)

      Pozdr.
      Wilk

      Wyznawców braku wyobraźni ze smutkiem informuję, że widze tylko
      puste miejsca po ich postach - ich pisanina wylatuje u mnie
      automatycznie w kosmos (funkcja "nieprzyjaciel").. :(
    • woda.woda W kwestii fachów 27.11.08, 19:31
      będą i kowal, i snycerz, i drwal, i stolarz, i krawiec i w ogóle.
      Bo ludzie zmądrzeją.

      Marcel Duchamp okryje się niesławą.
      • wilk.podhalanski Re: W kwestii fachów 27.11.08, 19:36

        A kowal będzie kuł podkowy z żelaza czy przyklejał z włókien
        węglowych na klej "Horse Crazy Glue"?

        Witka, Wodo :)
        • woda.woda Re: W kwestii fachów 27.11.08, 19:43
          W kuźni będzie kuł. Ale furda podkowy. Będzie kuł meble, lampy i
          balustrady.
          Nikt już nie będzie chciał ready-made. Indywidualzm, mój drogi.

          Część, Wilku :)
          • wilk.podhalanski Re: W kwestii fachów 27.11.08, 19:56

            Tymczasem niezwykły pisarz Thomas Pynchon (fantastyczny o nim
            artykuł w ostatnim "Forum") opisał zjawisko, kiedy związki zawodowe
            zaczynają niszczyć nowoczesne zakłady pracy, by nie dopuścić do
            technologicznego postępu, który może przynieśc zwolnienia i
            bezrobocie. Zautomatyzowane zakłady włókiennicze są podpalane, by
            musiały odżyć stare ręczne przędzalnie i by ludzie mieli pracę i z
            czego żyć.

            Więc własciciel nowoczesnych przędzalni zleca wymordowanie
            właścicieli ręcznych przędzalni... Brrr.

            Czy "kasa za wszelką cenę" będzie etapem, ktory poprzedzi twoją
            wizję powrotu do rozumu? I czy ktoś na tali powrót pozwoli?

            Innymi słowy:
            Pukanie.
            "Kto tam?"
            "IKEA"
            "W jakiej sprawie?"
            "Nie kupiłaś szafy z naszych zakładów. Jesli tego nie zrobisz do
            końca tego tygodnia zostanie ci odcięty internet, potem prą, a potem
            szkoła usunie twoje dziecko".

            Pozdr.
            Wilk
            • woda.woda Re: W kwestii fachów 27.11.08, 20:01
              Burzyciele maszyn byli już w wieku 18.
              "Kasa za wszelką cenę" już była w wieku 19.

              Czas na "rozum za wszelką cenę"
              • wilk.podhalanski Re: W kwestii fachów 27.11.08, 20:08

                O zdarzeniach z XVIII i XIX w pisał zdaje się Thomas Pynchon, ale w
                sposób, który przenosi nas w czasy właśnie spodziewane.

                Bo spójrz.

                Jeśli technologia zwycięży, a nic nie wskazuje na to, by jej rozwój
                miał się zatrzymać, to rzeczywiście za jakiś czas nie będą potrzebni
                kierowcy, lekarze, rzemieślnicy, nauczyciele, a przede wszystkim
                ROBOTNICY i PRACOWNICY (np kopalni, stoczni).

                Jeśli świat dotrze do stadium, kiedy ludzkie ręce będą niepotrzebne,
                a pozostanie tylko praca dla ludzi umysłu i robotów - co z
                miliardami bezrobotnych?

                Wilk
                • woda.woda Re: W kwestii fachów 27.11.08, 20:11
                  Jeśli coś nie będzie potrzebne, ludzie wymyślą coś z nudów. Manna z
                  nieba jest dobra, ale na krótko :)

                  Praca to nie jest tylko coś, co daje pieniądze. To też satysfakcja,
                  spełnienie.
                  • wilk.podhalanski Re: W kwestii fachów 27.11.08, 20:21

                    I tu Wodo droga się rozminiemy. Ludzie drżą na całej kuli z powodu
                    braku pracy i pieniędzy, chcą lepiej żyć. Czasy życia dla idei są
                    gdzieś daleko poza nami, a może raczej biegną sobie równolegle.
                    Najpierw musisz zjeść. Musisz się ubrać. Jesli nie będziesz miała
                    pracy - za co to zrobisz?

                    Czy myślisz, że powstanie system "kontrybucyjny" gdzie ci, którzy
                    mieli 10,000 pracowników i zwolnią ich, ale mimo to noe tylko
                    utrzymają, ale i zwiększą produkcję (przy pomocy maszyn) zostaną
                    zmuszeni do płacenia na "swoich" bezrobotnych panstwowego haraczu?
                    Albo kontraktowego?

                    Ciekawi mnie to, jak ludzkość rozwiąźże ten problem. Przecież nie
                    oddychaniem i życiem duchowym oraz rozwiewaniem nudy dla zabicia
                    czasu :)

                    Wilk
                    • woda.woda Re: W kwestii fachów 27.11.08, 22:03
                      Myślałam na innym poziomie.

                      Nie sądzę, aby za lat 20 ludzie zamiast na zbrojenia wydawali
                      pieniądze na rozwój - za krótko trwa ewolucja człowieka.

                      Ale chyba trzeba będzie się dzielić dobrami tego świata, bo nie ma
                      takiego bogacza, który lubiłby hordy głodnych, złych ludzi wokół
                      siebie.
    • pit_44 Re: Co będzie, a czego nie będzie? 27.11.08, 19:56
      Nie będzie niczego - jak rzekł pewien klasyk z Podlasia
      • wilk.podhalanski Re: Co będzie, a czego nie będzie? 27.11.08, 20:00

        Napisałem o tym w post scriptum głównego wątku. Tu czekam na pomysły
        innego rodzaju :)
        • pit_44 Re: Co będzie, a czego nie będzie? 27.11.08, 21:07
          Niczego nie będzie takim, jak sobie dzisiaj wyobrażamy, że będzie.
          Na pewno będzie inaczej, szybciej i bardziej.

          > Czy będą gazety?
          Gazety w dzisiejszej formie nie mają szans.

          >Czy za 20 lat będą papierowe i metalowe pieniądze?
          Nie. Będziemy za wszystko płacić komórką.

          >Od jakiego wieku będzie można uprawiać seks?
          Legalnie?

          >Czy pojawi się jakaś nowa forma rządów, która zastąpi zużytą i
          łatwą do oszukania demokrację? Jaka?
          Przy powszechnym i 100% dostępie do internetu będzie rządził
          prezydent (spokojnie, będzie już inny!) za pomocą referendów on-line.

          >Czy korupcja zostanie zalegalizowana w jakiejkolwiek formie?
          Jak będzie zalegalizowana to nie będzie korupcja, tylko opłata
          urzędowa.

          >Czy możliwe jest kiedykolwiek jeszcze udowodnienie, że Jezus nie
          był Synem Bożym, lecz zwykłym charyzmatycznym człowiekiem?
          Za 20 lat? Kto to był Jezus?

          >Co się stanie, jeśli wyczerpane zostaną wszelkie naturalne zasoby
          paliwa, a nowych efektywmych źródeł enegii nie przybędzie?
          Jesteśmy zbyt zaawansowani technologicznie, żeby to był jakiś
          problem.

          >Jak się zachowa ludzkośc na wieść, że pędzi ku Ziemi wielki
          meteoryt, który zniszczy tu całe życie?
          Nie wiem, jak się zachowa ludzkość.
          Wiem jak się zachowam ja.
          Kupię skrzynkę wódki, zaproszę przyjaciół i siądziemy sobie gdzieś
          na wzgórzu z dobrym widokiem. Bo takich fajerwerków już w życiu nie
          zobaczymy.
          • wilk.podhalanski :)))))) 27.11.08, 21:24

            Zwłaszcza ostatnia odpowiedźmnie rozbawiła :))

            Ale inne są do wyjasnienia lub nawet spolemizowania:

            pit_44 napisał:


            > >Czy za 20 lat będą papierowe i metalowe pieniądze?
            > Nie. Będziemy za wszystko płacić komórką.

            Otóż nie będzie komórek.

            > >Od jakiego wieku będzie można uprawiać seks?
            > Legalnie?

            Tak. Czy jakiś rząd powie, że można np. od 12 lat, jak 500 lat temu.


            > >Czy pojawi się jakaś nowa forma rządów, która zastąpi zużytą i
            > łatwą do oszukania demokrację? Jaka?
            > Przy powszechnym i 100% dostępie do internetu będzie rządził
            > prezydent (spokojnie, będzie już inny!) za pomocą referendów on-
            line.

            Najgorszy wariant z mozliwych: pełna demokracja referendalna. "Czy
            podnieść podatki?" odpowiedź referendum "Nieeee!". Kolejne
            pytanie "Czy podnieśc płace?" odpowiedź referendalna "Taaaak!". "Czy
            wolno obcokrajowcom przyjeżdząć na stałe do Polski?" Nigdy! "A
            Polakom emigrowac do innych krajów" Bezwzględnie tak!

            > >Czy korupcja zostanie zalegalizowana w jakiejkolwiek formie?
            > Jak będzie zalegalizowana to nie będzie korupcja, tylko opłata
            > urzędowa.
            Mnie chodzilo o jawnąkorupcję w postaci: "Jak mnie wybierzecie na
            burmistrza, to będę brał bokiem dwie stówy od każdego miesięcznie,
            za to załatwię kazde podanie na plus". I jeszcze "Pamiętajcie, że
            Ygrek bierze dwie i pół stówy i sku...el nie dotrzymuje słowa i nie
            zawsze załatwia sprawy!"

            I społeczeństwo uzna, że może lepiej dawać w łapę nowemu
            burmistrzowi, żeby mieć załatwione sprawy, niż płacić legalnie
            opłaty urzedowe i nie miec pewności jak bedzie, więc go wybierze i
            lapowki zalegalizuje.


            > >Co się stanie, jeśli wyczerpane zostaną wszelkie naturalne zasoby
            > paliwa, a nowych efektywmych źródeł enegii nie przybędzie?
            > Jesteśmy zbyt zaawansowani technologicznie, żeby to był jakiś
            > problem.
            Nieprawda, pół roku temu rabnal w kulę ziemską taki kryzys, że w USA
            zaczęło brakowac paliwa. Pamiętaj co się może stać z jego cenami. I
            pamiętaj, że nadal nie ma substytutu. Nie wiemy kiedy się pojawi.
            McCain był skłonny obiecać (jako prezydent USA, gdyby został) ze
            rząd amerykanski podaruje 300 milionów dolarów temu, kto wynajdzie
            nowe paliwo - tak sprawa wygląda (czyli paląco).

            I za poniższe wielkie oklaski :)))

            > >Jak się zachowa ludzkośc na wieść, że pędzi ku Ziemi wielki
            > meteoryt, który zniszczy tu całe życie?
            > Nie wiem, jak się zachowa ludzkość.
            > Wiem jak się zachowam ja.
            > Kupię skrzynkę wódki, zaproszę przyjaciół i siądziemy sobie gdzieś
            > na wzgórzu z dobrym widokiem. Bo takich fajerwerków już w życiu
            nie zobaczymy.

            Pozdr.
            Wilk
            • pit_44 Re: :)))))) 27.11.08, 22:35
              > > >Czy za 20 lat będą papierowe i metalowe pieniądze?
              > > Nie. Będziemy za wszystko płacić komórką.
              >
              > Otóż nie będzie komórek.

              Będą.
              Wszczepiane obowiązkowo noworodkom w formie mikroczipu za uchem
              (razem z GPSem).

              > Najgorszy wariant z mozliwych: pełna demokracja referendalna.
              "Czy podnieść podatki?" odpowiedź referendum "Nieeee!". Kolejne
              > pytanie "Czy podnieśc płace?" odpowiedź referendalna "Taaaak!".

              Przecież już tak jest. Będzie tylko szybciej i taniej.

              > > >Co się stanie, jeśli wyczerpane zostaną wszelkie naturalne
              zasoby paliwa, a nowych efektywmych źródeł enegii nie przybędzie?
              > > Jesteśmy zbyt zaawansowani technologicznie, żeby to był jakiś
              > > problem.
              > Nieprawda, pół roku temu rabnal w kulę ziemską taki kryzys, że w
              USA zaczęło brakowac paliwa.

              USA jeszcze nie zaczęły na serio eksploatować swoich złóż.
              20 lat to dosyć, żeby dopracować ogniwa wodorowe.
    • wariant_b Re: Co będzie, a czego nie będzie? 27.11.08, 19:59
      W sumie nic się Wilku nie zmieni.

      Dalej będą tacy, co będą sięgać w przeszłość i wybiegać w przyszłość
      i tacy, co żyć będą doraźnie. Nie zmieni się radykalnie proporcja
      mądrych do głupich, szlachetnych do podłych, kochających do zawistnych.

      Jakieś zmiany w dekoracjach, jakieś zmiany w języku, jakieś zmiany
      w obyczajach - niby inaczej, a tak samo.
      • wilk.podhalanski Re: Co będzie, a czego nie będzie? 27.11.08, 20:15

        Nie tego dotyczy pytanie. Że człowiek się nie zmienia (i nie za
        bardzo rozwija) świetnie widać na dawnym filmie "Walka o ogień". Że
        byli, są i będą głupcy - również.

        Ale komunizm wynaleziono całkiem niedawno i wprowadzono tytułem
        eksperymentu w życie. W XV czy w III wieku go nie było. Niby
        człowiek będzie ten sam, ale może będzie mieszkał na Księżycu, albo
        będzie miał zakaz rozmnażania.

        Przecież w historii różne były systemy społeczne, różne były sposoby
        pracy, różne wynalazki zmieniły oblicze cywilizacji, począwszy od
        wynalezienia maszyn i przemysłu, po ostatnią rewolucję cyfrową.

        Teraz czai się konkret: przeludnienie. A z nim drugi: głód. I
        trzeci: brak surowców. Jak sobie ludzkośc z nimi poradzi? Jakiś
        koncept?

        Pozdr.
        Wilk

        Chciałbym usłyszeć, że ludzie wymyślą jakąś doskonalszą formę
        selekcji najlepszych ludzi do rządzenia w miejsce demokracji. Może
        konkurs.
        Ale też może byćtak, że politycy, którzy dojdą do władzy, okażą się
        być czlonkami kompletnej grupy przestępczej, która weźmie za ryj
        całą ludzkość - globalna tyrania mafijna.
        • woda.woda Re: Co będzie, a czego nie będzie? 27.11.08, 20:16
          Nie chciałabym, aby dzieci kupowało się w sklepach.
          • wilk.podhalanski Re: Co będzie, a czego nie będzie? 27.11.08, 20:25

            Bo to nie byłyby dzieci. W każdym razie nie nasze.
            Japończycy mieli już takie coś:
            pl.wikipedia.org/wiki/Tamagotchi
            Ale zauważ, że niektórzy już dziś są skłonni zapłacić za dzieci i to
            w różnym celu, także żeby je mieć jako własne.

            To świadczy o kierunku.

            Wilk
        • wariant_b Re: Co będzie, a czego nie będzie? 27.11.08, 20:26
          > Chciałbym usłyszeć, że ludzie wymyślą jakąś doskonalszą formę
          > selekcji najlepszych ludzi do rządzenia w miejsce demokracji. Może
          > konkurs.

          Kiedyś już ruszaliśmy ten temat. Masowa komunikacja stwarza
          techniczne możliwości demokracji bezpośredniej.
          Dokonujemy rankingu, określamy wagi i losujemy.

          Zupełnie jak w sondażach, ale oczywiście nie możliwie losową,
          ale możliwie optymalną grupę.
    • gat45 A może byśmy się rozejrzeli i podsumowali, co jest 27.11.08, 20:11
      a czego nie ma dzisiaj, teraz, tylko gdzie indziej ?

      Bo taka projekcja ściśle polonocentryczna nijak mi nie chce wyjść.
      • taziuta Re: A może byśmy się rozejrzeli i podsumowali, co 27.11.08, 21:13
        gat45 napisała:

        > a czego nie ma dzisiaj, teraz, tylko gdzie indziej ?
        >
        > Bo taka projekcja ściśle polonocentryczna nijak mi nie chce wyjść.

        'Polonocentryczna' to i tak strasznie szeroka,
        jak na podhalańskiego Wilka! )

        A tak powaznie, to czy nie za dużą wagę przywiązałaś do ostatniego
        zdania z postu Wilka? - "Bo żyć w przekonaniu, że na Tusku /
        Kaczyńskim, górnikach i SLD świat się kończy, to dopiero musi być
        straszliwa perspektywa :))"

        Może jeszcze ten akapit wziął się z naszych lokalnych doświadczeń z
        polskim katolicyzmem?:

        "...
        Czy możliwe jest kiedykolwiek jeszcze udowodnienie, że Jezus nie był
        Synem Bożym, lecz zwykłym charyzmatycznym człowiekiem? A jeśli tak,
        to co wtedy? Albo właśnie odwrotnie: czy da się udowodnić, że był
        Synem Bożym? I co wtedy się stanie z ateistami? I jak zostanie
        oceniona historia?

        Czy kiedykolwiek religie zostaną uznane za przestępstwo?
        "

        Rozumiem, że tego typu dylematy to już historia we Francji?

        Ale poza w/w, całkiem rozumiem potrzebę rozważań na temat tego jak
        świat będzie wyglądał w przyszłości, co z dzisiejszych
        "oczywistości" zniknie, jakie nowe się pojawią...

        Ale traktuję je jako dywagacje, które niczego nam dzisiaj, poza
        intelektualną rozrywką, nie dadzą, ani nie pomogą uniknąć błędów,
        czy lepiej przygotować się do tego co nadejdzie. Bo tego co
        nadejdzie i tak przewidzieć się nie da. :)
    • elfhelm Re: Co będzie, a czego nie będzie? 27.11.08, 20:20
      Ja tam uważam, że rano nie ma nic przyjemniejszego niż świeża drożdżówka i
      papierowa gazeta w drodze do pracy w ciągu 25 minut jazdy podmiejską kolejką ;)

      Więc może to pozostanie.
      • wilk.podhalanski Re: Co będzie, a czego nie będzie? 27.11.08, 20:28

        Papierowa gazeta nie pozostanie.
        Tak jak nie ma już telegramów.

        Wilk
        • elfhelm Re: Co będzie, a czego nie będzie? 30.11.08, 00:05
          Fakt, fakt. Praktycznie umarło już też pisanie listów - no może poza aresztami.
          Ginie wysyłanie kartek na święta - nie firmowych, ale takich polegających na
          wypisaniu 2-3 zdań do babci, cioci, kuzyna. Padła kaseta magnetofonowa,
          dyskietka, magnetowid - kiedyś przedmioty kultowe. No ale może się opanujemy.
    • norek.pl wiem co będzie! 27.11.08, 20:27
      - a przynajmniej powinno być – że one jak w końcu pomyślą, to ci ten wątek najpierw zdejmą, a potem usuną, bo one bardzo ortodoksyjne są i w porywach konsekwentne - a to dlatego, że regulaminowo FK jest miejscem na politykę krajową, a nie przekrojową (od zecera do Chrystusa) futurystkę dla ubogich
      • wilk.podhalanski Re: wiem co będzie! 27.11.08, 20:33

        Możesz zawsze z dumą przysłużyć się przyszłości i napisać do
        adminów, żeby to na twoje życzenie uczynili. Zaśniesz wówczas
        spokojny i szczęśliwy, jak anioł.

        Wilk
        • norek.pl no proszę… 27.11.08, 21:17
          wystarczyło słowo krytyki, aby wzniosłe kwestie uniwersalno-kulturowo-egzystencjalne zeszły na plan dalszy, a zastąpiła je przyziemna insynuacja
      • wariant_b Re: wiem co będzie! 27.11.08, 20:39
        Jak to nie na FK?

        To, czy właściwie potrafimy przewidzieć przyszłość,
        ustawić się tak, żeby znaleźć w czołówce a nie ogonie przemian,
        będzie decydowało, jacy będziemy za lat dwadzieścia.

        A nie to, czy teraz jesteśmy za Tuskiem, czy Kaczyńskim -
        choć i to jest nie bez znaczenia. "Jutro zaczyna się dzisiaj".
        Odpowiedź, jakiego jutra chcemy i czy potrafimy ten cel
        osiągnąć, znaczenie ma fundamentalne.
        • norek.pl naturalnie 27.11.08, 21:12
          ale w tak renesansowym ujęciu na FK nadaje się wszystko, od plam na słońcu, po topniejące lodowce i głód w Afryce - bo przecież trzeba się do tego jakoś przygotować
          • woda.woda Re: naturalnie 27.11.08, 21:42
            Są tacy, którzy nie widzą dalej, niż dwa pokoje z kuchnią w wieliej
            płycie oraz tacy, którzy widzą pałac swój ogromny.
            • wilk.podhalanski Czy 27.11.08, 21:49

              Lech Kaczyński potrafi sobie wyobrazić coś, czego w życiu nie
              widział?

              Wilk
              • woda.woda Re: Czy 27.11.08, 21:51
                Być może, ale wzorem pewnego inżyniera lubi tylko tych borowców,
                jakich zna.
      • norek.pl żeby była jasność 27.11.08, 22:42
        Tematy mniej lub bardziej oderwane (w tym od rzeczywistości) bywają (a raczej bywały) ciekawym urozmaiceniem jałowej, psudopublicystycznej młócki oraz antidotum na jej efekty uboczne - czego redakcja FK nie jest w stanie zrozumieć - co stanowi jedną z przyczyn wycofania się z FK wszystkich niemal nietuzinkowych postaci i zejścia tego forum na tzw. psy.

        Co nie znaczy jednak, że zaproszenie do dyskusji na temat przyszłości gazet i ich drukarzy, pieniądza, papierosów, narkotyków, seksu, religii (i czy staną się one przestępstwem), kryzysu surowcowego, energetycznego i intelektualnego (w tym autora wątku), tudzież ogólnego Armagedonu, mieści się we wspomnianych wcześniej kategoriach (oraz pojemności internetu jako takiego) i musi zasługiwać na wyróżnienie, o udziale już nie wspominając.
        • wilk.podhalanski Popatrz. 27.11.08, 23:05
          Wątek ci się nie podoba, a jednak piszesz w nim kolejny raz. Na FK
          są tysiące, a może i setki tysięcy wątków, kolejne mozna zakładać
          samemu. Ty jednak przychodzisz do tego nielubianego miejsca i
          wpisujesz ponownie, że ci tu niefajnie.

          Jabym tak nie potrafił.

          Ja bym nie wszedł, gdybym się zorientowal, że watek jest o np.
          lustracji, by pisać ludziom pasjonującym się tym zagadnieniem, że
          ich watek jest głupi. Nie pisałbym, że to nie ich miejsce i że
          powinni iśc na forum historia, albo masochizm. Szkoda by mi byuło
          czasu. A przede wszystkim NIE INTERESOWAŁOBY MNIE TO NIC A NIC.

          Ale ponieważ mam rozum, mam jakąs wyobraźnię (pewnie nienajlepszą),
          mam poczucie że mój kraj nie kończy się na tym, co dziś się
          wyświetla wszystkim na wszelkich ekranach (czyli np. Kaczyński i
          jego BOR), zastanawiam się nad innymi, niż pyskówki internetowe
          kwestiami: czy delegalizacja narkotyków nie jest zaszłością i czy
          może pewnego dnia ktoś nie uzna, że skoro alkohol to może i
          marihuana, i że zacznie np. od tego pobierac akcyzę i w ogóle
          przestanie to byćzgroza, bo po prostu społeczenstwo się oswaja.

          Tak, jak się gwałtownie osowiło z reklamami podpasek, towaru
          grzesznego jeszcze parę lat temu.

          I może się oswoi z homoseksualizmem, a wtedy Pan Raczek z partnerem
          nie tylko wezmą ślub (czy zawrą związek), ale także prezes TVP nie
          będzie za ich pokazanie w programie stawał na dywaniku.

          Może bym zagłosował za kims, kto by takie coś zaproponował. Ale
          musze to sobie wyobrazić najpierw, jako możliwe.

          Zastanawiam się gdzie by była dziś cywilizacja, gdyby nie
          systematyczne jej wyhamowywanie przez ograniczenia, zabobony i
          kontrolerów myśli (nawet tak malutkich, jak ty). Gdyby np. pierwsze
          odkrycia objawów systemu heliocentrycznego nie prowadziły na stos,
          tylko były podchwycone i naukowo błyskawicznie rozwijane.

          Gdyby zakazy i nakazy, które potem zdejmowano, nie powstrzymywały
          obiegu myśli ludzkiej. Gdzie by byla literatura, gdyby nie cenzura.

          Tak, bardzo bym chciał, żeby na Forum Kraj ludzie, którzy dyskutują
          zaciekle o drobnych sprawach, mieli także wyobraźnię, która
          pozwoliłaby im wymyślec świat zupełnie inny, niż ten, w jakim
          aktualnie przebywamy. Bo jesli by nie miało być postępu i marzeń, to
          życie nie miałoby emocji.

          Nie uważasz?

          Pozdrawiam.
          Wilk
          • norek.pl to jest groch z kapuchą 27.11.08, 23:38
            tudzież infantylne pomieszanie z poplątaniem, a skoro (z uporem godnym lepszej sprawy) postawiłeś to coś publikować i kontynuować (zaś prześwietna moderacja wyróżnić), to licz (liczcie) się z krytyką i nie nazywaj jej „kontrolą myśli”, bo FK to w dużej mierze to kluby wzajemnej adoracji, ale na szczeście nie wszyscy muszą do nich należeć - przynajmniej na razie, bo jak będzie w przyszłości, to nie wiadomo
            • wilk.podhalanski :) 27.11.08, 23:45

              A co będzie?

              Wilk
            • woda.woda Przyznam, że mnie zaciekawiłeś. 27.11.08, 23:46
              Z niecierpliwością oczekuję zatem na twój wątek, który
              będzie "ciekawym urozmaiceniem jałowej, psudopublicystycznej młócki
              oraz antidotum na jej efekty uboczne".
              Będzie to na pewno uczta intelektualna.
              • norek.pl ale temat, co będzie, a czego nie będzie… 27.11.08, 23:56
                uznajemy za wyczerpany, podobnie jak liryczno-pensjonarskie do niego wstawki?
                • woda.woda Czemu 27.11.08, 23:59
                  mamy uznać za wyczerpany?
                  Poza tym takie prawo do uznania tego ma tylko autor, nie goście.

                  Czy jest to przeszkodą, abyś stworzył wątek lepszy?
                  • norek.pl lepszy od tego? 28.11.08, 00:08
                    też mi wyzwanie!

                    A niektóre tematy mają to do siebie, że z jednej strony są niewyczerpane, a z drugiej wyczerpujące, co jest dość ciekawym (choć częstym) zjawiskiem, nie?
                    • woda.woda :))) 28.11.08, 00:10
                      Jeśli coś jest niewyczerpane, musi być wyczerpujące :)

                      To o czym proponujesz? :)
                      • norek.pl na dzisiaj… 28.11.08, 00:17
                        jestem zbyt wyczerpany – dobranoc – ale jutro może coś się wymyśli, a jak nie, to z czegoś wiaderkiem zaczerpnie
                        • woda.woda Mhm, 28.11.08, 00:19
                          czasem można na mnie liczyć :)
                          Dobranoc.
    • logo.vlad Re: Co będzie, a czego nie będzie? 27.11.08, 22:20
      Ech, ciężko prorokować.
      Zecerzy znikli, a wymierający niedawno kowale zaczynają mieć swój renesans. Telegramy diabli wzięli, długie listy pomału biorą, ale pocztówka wciąż ma się nieźle (ciekawe, jak długo?), a znaczki pocztowe wymrą nie wcześniej niz z ostatnim filatelistą...

      Jak chodzi o aktualny poziom e-papieru, Wariant podał całkiem ładny link. Co do gazet, nie podejmę się prorokować. Czy papierowe gazety będą pocztówką, czy telegramem? Jak się podetrzeć e-papierem? Co czytać w pociągu/autobusie (bądź innym środku masowej komunikacji)? Ale e-książkom o czasie życia baterii rzędu pół roku nie wróżę wielkiego sukcesu. Książka papierowa jeszcze sporo pożyje.

      Żyję sobie aktualnie na zadupiu, gdzie próba przeżycia z kartą płatniczą, a za to bez gotówki, oznaczałaby najdalej w trzecim dniu konieczność wycieczki (pieszej!) do miejscowości gminnej i zdobycia pewnej ilości wymierających ponoć piniążków metalowych i papierowych, więc siłą rzeczy jestem skłonny raczej do przeceniania, niż do niedoceniania bezwładności. Uprzedzając pytanie - wieś całkiem spora i całkiem turystyczna, nie trzy chałupy na krzyż w środku puszczy.

      A pytanie o siłę konserwatyzmu, czy wręcz o siłę bezwładności urzędniczej, jest pytaniem tyleż trudnym, co wrednym. Ot, mały przykład:

      > A może legalne będą narkotyki?

      Znając NFZ (tego potwora i 20 lat nie przetrąci), podejrzewam, że nawet jeśli będą dostępne w kiosku na rogu, to w aptece i tak dalej tylko na receptę ścisłego zarachowania. Co najwyżej zamiast różowego blankietu będzie różowo migające okienko w systemie sprzedaży elektronicznej. Ale i w to wątpię...

      Co do pytań o Boga - nieudowadnialne, obawiam się, z założenia. Choć przyznam, że bawi mnie wizja sytuacji rodem z dowcipu o kółku wędkarskim...

      > Co się stanie, jeśli wyczerpane zostaną wszelkie naturalne zasoby
      > paliwa, a nowych efektywmych źródeł enegii nie przybędzie? Czy
      > grozi nam wtedy anarchia, walka o baterie, terror, rządy
      > przestępcze?

      Rzepak potajemnie wsiewany w buraki, olej tłoczony nocą i baba z kanistrem jako instytucja społeczna? Jakoś w "ciekawych czasach" ludzkość lubi wracać do najprostszych rozwiązań...

      Z legalnymi papierosami podobnie - albo będą, albo będzie partyzantka i tytuń ozdobny na strychu suszony. Podejrzewam to pierwsze - dyskretny urok dochodów z akcyzy. Co najwyżej w połączeniu z paroma nowymi metodami uprzykrzania życia palaczom.

      > Czy pojawi się jakaś nowa forma rządów, która zastąpi zużytą i
      > łatwą do oszukania demokrację? Jaka?

      Zamordyzm? Bezpośrednia demokracja elektroniczna w formie proponowanej przez Warianta bądź Pita? Jakaś forma demokracji burżuazyjnej z siłą głosu zależną od głębokości kieszeni/przepustowości łącza? Istoty zamordyzmu elektronika nie zmieni, a z demokracją elektroniczną zapewne będą przeprowadzane eksperymenty, ale ostatecznie podejrzewam wykrystalizowanie się nowych rozwiązań technicznych na bazie starej demokracji przedstawicielskiej. Przynajmniej w perspektywie najbliższych ...dziestu lat.

      Itp, itd.

      VlaD

      P.S.
      Piekny wątek. Miło tak sobie siąść i się pozastanawiać... ale przyszłość i tak nas czymś zaskoczy. Najwyżej niektórych bardziej.
      • wilk.podhalanski Zamordyzm. 28.11.08, 00:25

        Zaintrygował mnie.
        Myślę niekiedy, że zamordyzm jest najwłasciwszym systemem dla
        człowieka (Homo sapiens). Wówczas człowiek staje się najbardziej
        zorganizowany, w jakimś sensie bezpieczny, a odpowiedni pokierowany -
        także może być kreatywny. Niestety, nie wynaleziono sposobu na
        wyselekcjonowanie właściwego zamordysty, ktory biorąc za mordę
        naród, nie wyrządziłby mu krzywdy, oraz nie wynaleziono zamordyzmu,
        który by zarazem gwarantował wolności.

        Nie ma kwadratowego koła.

        Tak myślę.

        Wilk

        (Piękna też i twoja wypowiedź, vlad :)
    • woda.woda Będą 27.11.08, 22:31
      zasuszone kwiatki
      wiersze o miłości
      coraz starsza porcelana
      Carcasonne
      muzyka
      psy
      drzewa
      morza i oceany...

      coś ominęłam?

      • wilk.podhalanski Ale czy 27.11.08, 22:46

        na suszenie kwiatków nie trezba będzie mieć pozwolenia/koncesji/
        biletu? Takiego, jak na świeże powietrze latem w Sopocie?

        Muzyka bedzie z powietrza, jak dytychczas, czy może poprzez implant
        drażniący bezpośrednio ślimaka w uchu? I wtedy odbierana z antenki
        poprzez wszechobecne wifi? Oczywiście za opłatą...

        Mórz i oceanów też nie jestem pewien, bo z jednej strony topią się
        lodowce, ale z drugiej ocieplenie może odparować wodę i wtedy będa
        straaaaaaszne chmury gęste i czarne. Co wtedy ze słońcem, kurde?

        Wilk
        • woda.woda Pozostaną atrybuty 27.11.08, 22:58
          właściwe emocjom człowieka - te bowiem są stałe. Kwiatek nie musi
          być kwiatkiem, może być źdźbłem, włosem, kawałkiem plastiku.
          Pozostanie broń, bo zawsze będzie strach.

          Muzyka jest muzyka - niezależnie od źródła dźwięku. Muzyka była
          zawsze.

          Pozostanie to, co właściwe jest człowiekowi i naturze - fizyce,
          chemii, biologii.
          A forma? A cóż, mój Wilku jest Forma? :)
    • gejowy.kaczucha Nie wiem co będzie za 20... 27.11.08, 22:37
      ...ale wiem co będzie za 2 lata (i już się na to cieszę ;-)
    • adenko Re: Co będzie, a czego nie będzie? 27.11.08, 23:33
      Na pewno nie będzie eurosocjalizmu, bo to system samodestrukcyjny.
    • durnia.mamy.za.prezydenta Re: Co będzie, a czego nie będzie? 30.11.08, 01:50
      co bedzie to bedzie, grunt, że za kilka lat, jak dobrze pójdzie dwóch takich w jednym bezpowrotnie zniknie:)

      skocz.pl/Puuuf\'a
      • kum.z.antalowki Nauka i cywilizacja bardziej wyprzedzą etykę 30.11.08, 02:33
        Przeglądam do poduszki "Rozmyslania" Marka Aureliusza. Minęło 19 wieków. Jak
        wiele zmieniło się wokół nas, i jak niewiele w nas. A już zwłaszcza w naszym
        wzajemnym odnoszeniu się do siebie. Co gorsza - wcale nie mam pewności, czy owa
        asynchroniczność tempa rozwoju technologii i nauk ścisłych oraz humanistyki i
        życia społecznego (w tym świata idei i polityki) wiedzie nas ku lepszemu...
        • durnia.mamy.za.prezydenta Ja na to?..czołem Panie Kumie..:) 30.11.08, 03:34
          , bo już spać lecę, jeśli Pan jeszcze nie spać masz zamiar, to na moderację proponuję Panu zajrzeć - forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=654&w=87872803&v=2&s=0

          > Przeglądam do poduszki "Rozmyslania" Marka Aureliusza. Minęło 19 wieków. Jak
          > wiele zmieniło się wokół nas, i jak niewiele w nas. A już zwłaszcza w naszym
          > wzajemnym odnoszeniu się do siebie. Co gorsza - wcale nie mam pewności, czy owa
          > asynchroniczność tempa rozwoju technologii i nauk ścisłych oraz humanistyki i
          > życia społecznego (w tym świata idei i polityki) wiedzie nas ku lepszemu...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka