taziuta
08.07.09, 09:44
Zaczyna się od takich ‘drobiazgów’ jak ten z Madonną. Coś, co na
początku jest obrzydliwością tylko dla jakiejś wąskiej grupy
dewotów, z czasem zaczyna być tą obrzydliwością dla coraz większej
liczby wierzących, aż w końcu politycy uchwalają ustawy łamiące
prawa człowieka, ale zgodne z wolą i poglądami większości
wierzących. Tak, krok po kroku ustanawia się u nas szariat…
I dlatego potępiać należy wszelkie próby usiłowania wywierania na
prawodawców nacisku przez kościół, lub inspirowane wiarą. Ktoś,
kto twierdzi, że wierzący mają prawo do wpływania na kształt
stanowionego prawa, tak by odzwierciedlało ono ich wierzenia,
de facto opowiada się za utworzeniem w Polsce państwa wyznaniowego.
Ile by się nie zarzekał, że nie jest…
Może pora poszukać odpowiedniego określenia dla tego typu osobników.
W liczbie mnogiej dobrze brzmi ‘szariaci’, ale nie wiem czy
‘szariat’, dla określenia osoby optującej za wprowadzeniem u
nas państwa wyznaniowego, nie będzie mylony z oryginalnym szariatem,
czyli określeniem drogi, patrz definicja poniżej… :)
Szariat (arab. شريعة - szari'a(t) - droga prowadząca do wodopoju) to
prawo kierujące życiem wyznawców islamu. Islam nie uznaje rozdziału
życia świeckiego i religijnego i dlatego reguluje zarówno zwyczaje
religijne, organizację władzy religijnej jak i codzienne życie
muzułmanina. /za wikipedią/