mariner4
31.08.09, 09:43
Obserwuję to od wielu lat. Właściwie oczekiwałem takiego finału dawna.
Najpierw "Solidarność" załatwiła najlepszego dyrektora, pana Piotrowskiego w
Szczecinie. To był mądry facet, który w czasach koniunktury chciał
przeprowadzić konieczne zmiany. "Związkowcy" powiedzieli nie i przeżarli
dochody stoczni. Potem było już tylko gorzej. Najprostsze (i najtańsze) statki
to nie metoda na pokonanie stoczni chińskich.
Jednocześnie w miarę rozwoju sytuacji malało we mnie współczucie dla
stoczniowców. Rozwalili ten przemysł sami. Ten list do Katarczyków dopełnił
reszty. Dobrze tak stoczniowcom (byłym). Szkoda pieniędzy podatników na nich.
Nikomu tak źle nie życzę jak stoczniowcom, za rozłożenie przemysłu okrętowego.
M.