cuski Re: Weekendowe kawaly 05.12.05, 05:04 Przy bramie Niebios spotykają się trzy kobiety. Pukają. Otwiera im Święty Piotr. Pyta pierwszej z nich: - Jak używałaś swojego organu na ziemi ? - W 80% do seksu i w 20% do sikania. - No, to wejdź, proszę, zapraszam. Pyta drugiej: - A Ty ? Jak używałaś swojego organu ? - W 50% do seksu i w 50% do sikania, Święty Piotrze. - No, to wejdź. Pyta ostatniej: - Jak używałaś swojego organu ? - Ja, Święty Piotrze, to 90% do sikania i 10% to seksu. - No, to idź stąd, przykro mi, ale nie mogę Cię wpuścić. - ...no, ale dlaczego Święty Piotrze ? - Bo tu, moja droga, jest Raj, a nie toaleta. Odpowiedz Link
cuski Re: Weekendowe kawaly 06.12.05, 01:30 Trzy zakonnice rozmawiaja. Pierwsza mowi: - Wczoraj, gdy sprzatalam biuro ksiedza, znalazlam tam stos pornosow ! - I co zrobilas z nimi ? - spytaly sie zakonnice - Wywalilam je do smietnika. Druga siostra: - Gdy odkladalam wyprane ubrania ksiedza do szafy, znalazlam tam opakowanie przezerwatyw. - I co zrobilas ? - spytaly sie znow zakonnice. - Przedziurawilam je szpilka. Trzecia siostra zemdlala. )) Odpowiedz Link
cuski Re: Weekendowe kawaly 07.12.05, 02:51 Do celi wchodzi nowy więzień. Współwięzień pyta: - Słuchaj, ile dostałeś ? - Piętnaście lat. Za pomoc medyczną. - Jak to za pomoc medyczną ? - Teściowa miała krwotok z nosa, a ja jej założyłem opaskę uciskową na szyję. )) Odpowiedz Link
cuski Re: Weekendowe kawaly 08.12.05, 02:29 Kaznodzieja wyglasza niedzielne kazanie na temat przebaczenia. Po plomiennej przemowie pyta zgromadzonych - Ilu z was bracia przebaczy swoim wrogom ?! Mniej wiecej polowa wiernych podnosi rece do gory. Niezadowolony kaznodzieja kontynuuje kazanie. Mija 20 minut i znowu pyta - Ilu z was bracia przebaczy swoim wrogom ?! Tym razem zglasza sie jakies 80% osob. Kaznodzieja zawiedziony wraca do kazania. 30 minut minelo. W koncu przerywa i pyta - Ilu z was bracia przebaczy swoim wrogom ?! Poniewaz wszyscy juz mysla o obiedzie wszyscy podnosza rece do gory... wszyscy oprocz staruszki z drugiego rzedu. Kaznodzieja pyta jej - Dlaczego nie chce pani przebaczyc wrogom ? - Nie mam zadnych. - Jakie to niezwykle, ile pani ma lat? - 93 - Niech pani wyjdzie na srodek i powie wszystkim, jak to mozliwe, zeby w takim sedziwym wieku nie miec zadnych wrogow. Staruszka niesmialo wychodzi na srodek, bierze do reki mikrofon i mowi - Przezylam wszystkich sukinsynów. )) Odpowiedz Link
cuski Re: Weekendowe kawaly 11.12.05, 03:24 Przychodzi baba do lekarza i mówi - Włosy łonowe mi nie rosną. A lekarz pyta: - A jak często pani uprawia seks ? - Pięć razy dziennie. Ale czasem więcej. - Proszę pani, na autostradzie trawa też nie rośnie )) Odpowiedz Link
cuski Re: Weekendowe kawaly 12.12.05, 04:23 Mama dała Jasiowi ostatnie 50 złotych na zakupy (do wypłaty było jeszcze 2 tygodnie) i mówi: - Jasiek kupisz chleb, margarynę i kawał sera. Reszta kasy trafia na stół. Jasiek poszedł do sklepu ale po drodze spodobał mu się miś za całe 50 złotych. Kupił misia i pędzi do domu. Matka na to: - Jasiu, co żeś ty zrobił, natychmiast idź i sprzedaj tego misia. Jasiek bez namysłu poszedł opchnąć misia sąsiadce. Wchodzi do jej mieszkania a sąsiadka w łóżku z jakimś facetem. Nagle rozlega się pukanie do drzwi. Sąsiadka wpycha faceta z Jasiem do szafy. Jasiek w szafie do faceta: - Kup pan misia. - Spadaj chłopcze. - Bo będę krzyczał. - Masz pięćdziesiąt złotych i się zamknij. - Oddaj misia. - Nie oddam. - Oddaj bo będę krzyczał. Sytuacja powtarza się kilkanaście razy. Jasiu zarobił kasy od cholery. Wraca do domu z zakupami: kawior, krewetki, szynki i całą furę szmalu kładzie na stole. Matka do Jasia: - Jasiek chyba bank obrabowałeś. Natychmiast do księdza idź się wyspowiadać! Jasiek poszedł do kościoła, podchodzi do konfesjonału i mówi: - Ja w sprawie Misia. - Odwal się ! Już nie mam kasy. )) Odpowiedz Link
cuski Re: Weekendowe kawaly 13.12.05, 02:54 Facet chciał przemycić wiewiórkę przez granicę, więc wsadził ją sobie w spodnie. Niestety, celnik go złapał. - Dlaczego ? To był bardzo dobry pomysł- dziwi się kolega przemytnika. - Wiesz, jak sobie z ptaka zrobiła gałąź do bujania - wytrzymałem. Gdy z jajek orzechy - wytrzymałem. Gdy z tyłka dziuplę - wytrzymałem. Ale jak wpadła na pomysł, żeby orzechy do dziupli pownosić, nie wytrzymałem ! )) Odpowiedz Link
cuski Re: Weekendowe kawaly 13.12.05, 02:55 Skazali goscia na smierc. Jednak byl tak gruby, ze sie nie miescil na krzesle elektrycznym. Zarzadzili diete. Po tygodniu o chlebie i wodzie - koles zamiast schudnac, przytyl 10 kilo. Na krzeslo nijak sie nie miesci. Zarzadzili tylko wode - znow przytyl 10 kg. Postanowili nic mu nie dawac. Kolo zamiast chudnac, poprawil sie o 10 kg. - Co jest, kurde ? Czemu nie chudniesz ? - Jakos tak nie mam motywacji )) Odpowiedz Link
cuski Re: Weekendowe kawaly 14.12.05, 04:09 Jedzie kobieta samochodem. Nagle usłyszała głośny hałas na zewnątrz, zatrzymała się, wychodzi z samochodu i patrzy wokół. Zobaczyła na ziemi jakąś część, dźwiga ją z trudem próbując dopasować ją gdzie się da. Nie mogąc znaleźć miejsca, z którego odpadła, zataszczyła część na tylne siedzenie i jedzie do mechanika. Po przeglądzie mechanik mówi: - Samochód w zupełnym porządku, ale ten właz kanalizacyjny trzeba zawieźć na miejsce )) Odpowiedz Link
cuski Re: Weekendowe kawaly 15.12.05, 05:00 James Bond, agent 007 wchodzi do knajpy, siada przy barze i zamawia wódkę Martini, wstrząniętą, nie mieszaną. Rozgląda się uważnie po lokalu i spostrzega wprost nieprzeciętnej urody kobietę, siedzącą przy stoliku w drugim końcu baru przy ścianie. Nie podchodzi jednak do niej tylko wyminiają spojrzenia. Nieznajoma nie wytrzymała jednak długo, podeszła do Bonda i przedstawiła się. James skinął głową i powiedział: - Jestem Bond, James Bond... Widząc, że dalsza rozmowa się nie klei, kobieta zaczepia Bonda i mówi: - Ale masz extra zegarek. Bond popatrzył... - Ten zegarek pokazuje mi to, czego ludzkie oko nie widzi Kobieta ze zdziwieniem: - Jak to jest możliwe ? Bond: - Pokażę pani... o, na przykład widzę, że pani nie ma na sobie majtek... Kobieta patrzy z lekkim umiechem i mówi: - Ten zegarek jest chyba zepsuty, bo ja akurat mam na sobie majtki Bond lekko zmieszany, podwija rękaw, puka w szybkę zegarka i mówi: - O cholera ! znowu spieszy się o godzinę ! )) Odpowiedz Link
cuski Re: Weekendowe kawaly 16.12.05, 03:49 Przychodzi Indianin do wodza i mówi: - Dlaczego mamy takie brzydkie imiona? - Brzydkie ? A nie podoba ci się imię syna Sokole Oko ? - No... podoba... - A imię brata, Ryczący Niedźwiedź ? - No... podoba... - To nie zawracaj mi głowy Śmierdzący Mokasynie ! )) Odpowiedz Link
cuski Re: Weekendowe kawaly 16.12.05, 03:51 Do pracy przy hodowli zwierząt zgłasza się pewien facet. Dyrektor hodowli pyta go co potrafi. - Może zainteresuje pana fakt - odpowiada interesant - że rozumiem mowę zwierząt. - Taa ? - pyta zdziwiony dyrektor - to chodźmy do krówek, zobaczymy co pan potrafi. Wchodzą do krówek a tu krasula "Muuuu!" - Co ona powiedziała ? - Że daje 10 litrów mleka, a wy wpisujecie tylko 4. - O kurde! Ale chodźmy do świnek. Wchodzą do świnek, a tu "Chrum, chrum!" - A ta co powiedziała ? - Ze daje 5 prosiąt, a wy wpisujecie 3. - O, ja pier... Chodźmy jeszcze do baranów. W drodze przez podwórko mijają kozę a ta "Meeeee!" - Pan jej nie słucha - szybko mówi dyrektor - to było dawno i byłem wtedy pijany )) Odpowiedz Link
cuski Re: Weekendowe kawaly 17.12.05, 03:23 Siedzi w pokoju dwoje SZYBKICH. Siedzą, nic nie robią - nuda. Pierwszy: - Może herbatę zrobimy ? - Dobry pomysł. I nagle w pokoju wicher - czajnik wstawili na kuchenkę, herbatę do szklanek wrzucili, wrzątkiem zalali, pobiegli do sklepu po cukier, podali do stołu - wszystko trwało nie więcej niż 8 sekund. Wypili, siedzą, nic nie robią - nuda. Drugi: - Może zadzwonimy do Wacka? Wódki przywiezie, dziewczynki jakieś ze sobą weźmie ? - Dobry pomysł. I śmiga do telefonu, podnosi słuchawkę, z prędkością dźwięku wybiera numer i mówi jakby strzelał z kałasznikowa: - Wacek, przjżdżj, nudn, wdkę przwź, o dziwcznch nie zpmnij ! Minęły 2 sekundy i rozlega się dzwonek. Obydwoje rzucają się w kierunku drzwi, otwierają błyskawicznie 5 zamków i patrzą, a za drzwiami nikogo, tylko powoli, kołysząc się na wietrze opada pod drzwi kartka papieru. Podnoszą, czytają: - Poszliśmy w pi*du, jak długo kur*a można czekać ??? )) Odpowiedz Link
cuski Re: Weekendowe kawaly 19.12.05, 04:57 Burza na morzu. Ksiądz do kapitana: - Czy toniemy ? - Dopóki marynarze klną, nie jest tak źle. Za chwilę ksiądz znów pyta: - Czy marynarze klną jeszcze ? - Tak ! - Bogu niech będą dzięki ! )) Odpowiedz Link
cuski Re: Weekendowe kawaly 20.12.05, 03:52 Przychodzi pijany student na egzamin z matematyki i pyta profesora, czy może zdawać, jeżeli jest pijany. Egzaminator był litościwy, więc stwierdził, że nie ma sprawy. Na rozgrzewkę kazał studentowi narysować sinusoidę. Student wziął kredę, podszedł do tablicy i narysował piękną sinusoidę. Egzaminator powiedział: - No widzi Pan, jednak Pan umie. Na to student: - Niech Pan poczeka, to dopiero układ współrzędnych. )) Odpowiedz Link
cuski Re: Weekendowe kawaly 21.12.05, 03:52 Budzi się gość w restauracji kompletnie pijany. Rozgląda się, zarąbista knajpa, mówi do siebie: - Idę do domu, nie będę taki ululany tu siedział. Próbuje wstać i nie może....myśli: "kawę wypiję, to stanę na nogi". - KELNER, KAWĘ PROSZĘ ! Kelner przyniósł kawę, gość ją pach, jednym duszkiem wypił... poczekał z 5 minut, żeby zadziałała, próbuje wstać i... dalej nie może. - KELNER, DWIE KAWY PROSZĘ ! Kelner przyniósł kawy, gość je cyknął jedna po drugiej, poczekał chwilę, próbuje wstać, jakoś się podniósł, no i poszedł do domu. W domu do łóżka i kimie. Rano gościa budzi telefon. G: - Tak, słucham. K: - Halo, dzień dobry, mam nadzieję, że pan mnie pamięta... G: - No, tak nie bardzo !? K: - Z tej strony kelner, z tej restauracji, w której pan wczoraj balował. G: - Aaaaa... To pan. O co chodzi ? K: - Czy będzie pan u nas w restauracji w najbliższym czasie ? G: - Nie wiem... A czy coś się stało ? K: - Nie, nie. Właściwie to nic, ale zostawił pan swój wózek inwalidzki )) Odpowiedz Link
cuski Re: Weekendowe kawaly 22.12.05, 02:53 Egzamin na agenta specjalnego. Pierwszy kandydat: - W pokoju obok siedzi pana dziewczyna. Ma pan tu pistolet. W 30 sekund ma pan ja zabić. Facet wychodzi, ale po chwili wraca z dziewczyna. - Niestety nie mogłem tego zrobić. Chyba nie nadaję się do tej pracy. Drugi kandydat: - W pokoju obok siedzi pana narzeczona. Ma pan tu pistolet. W 30 sekund ma pan ja zabić. Facet wychodzi, ale po chwili wraca ze swoja narzeczona. - Niestety nie mogłem tego zrobić. Chyba nie nadaję się do tej pracy. Trzeci kandydat. - W pokoju obok siedzi pana żona. Ma pan tu pistolet. W 30 sekund ma pan ja zabić. Facet wychodzi. Po chwili słychać strzały, a następnie jakieś uderzenia. 20 sekund później wraca trzeci kandydat: - Jakiś idiota załadował mi pistolet ślepakami, więc musiałem zatłuc ja krzesłem )) Odpowiedz Link
cuski Re: Weekendowe kawaly 23.12.05, 01:21 Nowa służąca, Jańcia (baba z wiochy), sprzątając rano pokój hrabiny, znalazła w łóżku prezerwatywę. Zaczerwieniła się i zabrakło jej oddechu. W tym momencie weszła hrabina: - Cóż to, Jańcia ? Nigdy miłości nie uprawiałaś ? - Tak jaśnie pani - mówi Jańcia - ale nigdy tak mocno żeby skora zlazła )) Odpowiedz Link
cuski Re: Weekendowe kawaly 24.12.05, 01:28 W szkole pani pyta dzieci co robili w wakacje, doszła do Jasia: - A Ty Jasiu co robiłeś w wakacje ? - Nie Jasiu tylko John ! No więc co robiłeś w wakacje John ? - Ja leżałem na werandzie, jadłem śniadanie, znowu leżałem na werandzie, jadłem obiad, leżałem na werandzie, jadłem kolację, leżałem na werandzie... - Ale to musiało być strasznie nudne ? No dobrze, a Ty Małgosiu co robiłaś w wakacje ? - Nie Małgosia, tylko Weranda )) Odpowiedz Link
cuski Re: Weekendowe kawaly 26.12.05, 23:28 Zatłoczona plaża w popularnym kurorcie. Dzwoni komórka. Facet podnosi telefon i słyszy kobiecy głos: - Kochanie, to ja. Nie gniewaj się, że ci przeszkadzam, ale właśnie widziałam w salonie pięknego Mercedesa. Wyobraź sobie, dzióbku, że w promocji kosztuje raptem 200 tysięcy złotych. Czy mogę go sobie kupić ? - A kup sobie, kup - odpowiada mężczyzna. - I wiesz, Gosia mówiła mi właśnie, że widziała gdzieś zupełnie okazyjnie futro z soboli syberyjskich. Tylko za 100 tysięcy. Mogę ? - No, pewnie, kochanie - zgadza się mężczyzna. - No i jeszcze taka drobna sprawa. Ten słynny reżyser, o którym ci już kiedyś opowiadałam, właśnie sprzedaje swoją willę. I to naprawdę okazyjnie, tylko 5 milionów. Wiem, że to wyczyści twoje konto, no, ale, misiu, przecież niedługo się pobierzemy, musimy gdzieś zamieszkać. Czy mogę kupić, kochanie ? - Tak, tak, oczywiście - odpowiada mężczyzna. - To kończę, rybko, kończę. Pa ! Pa ! Facet odkłada telefon, rozgląda się wokół i krzyczy na całe gardło: - Czyja to komórka ? )) Odpowiedz Link
cuski Re: Weekendowe kawaly 29.12.05, 02:21 Mała amerykańska dziewczynka przychodzi rano do kuchni i widzi półnagiego mężczyznę, który grzebie w lodówce. Dziewczynka: Czy pan jest naszym nowym babysitter ? Mężczyzna: Nie. Ja jestem nowym motherfucker )) Odpowiedz Link
cuski Re: Weekendowe kawaly 29.12.05, 02:24 Zdesperowana dziewczyna stoi na nadbrzeżu i chce popełnić samobójstwo. Widzi to młody marynarz, podchodzi do niej i mówi: - Nie rób tego! Zabiorę cię na pokład naszego statku, ukryję, przemycę do Ameryki i zaczniesz nowe życie. Przez cały rejs będę cię karmił, będę ci dawał radość, a ty będziesz mnie dawać radość. Jeszcze nie wszystko stracone. Dziewczyna, jeszcze pochlipująca z cicha, postanowiła dać sobie jeszcze jedną szansę i poszła z nim na statek. Jak obiecywał tak zrobił - ukrył ją pod pokładem, raz na jakiś czas podrzucał jej kanapkę, jakiś owoc lub coś do picia, a całe noce spędzali na miłosnych igraszkach. Sielankę przerwał kapitan, który pewnego dnia odkrył kryjówkę dziewczyny. - Co tu robisz ? - zapytał surowo. - Mam układ z jednym z marynarzy. Zabrał mnie do Ameryki, karmi mnie, a ja mu pozwalam robić ze mną, co chce. Mam nadzieję, że kapitan go nie ukarze ? - Nie - odpowiedział kapitan. - Chciałbym jednak, żebyś wiedziała, że jesteś na pokładzie promu Wolin - Świnoujście - Wolin )) Odpowiedz Link
aga309 Re: Weekendowe kawaly 29.12.05, 07:05 Trzy lwy spotkały się na pustyni. Pierwszy jęcząc mowi: - Zjadłem Amerykanina z wrzodem żoladka i od wczoraj jestem chory. Drugi odzywa się: - Trzy dni temu zjadłem Polaka i do dziś męczy mnie kac. Natomiast trzeci : - A ja zjadłem Rosjanina i od tygodnia wymiotuję medalami. )) Odpowiedz Link
cuski Re: Weekendowe kawaly 30.12.05, 02:10 Do oczekującego w szpitalu (M)ężczynzy, na oddziale porodowym wychodzi (P)ołożna z trójką noworodków: P: Nie przeraził się pan, że aż tyle ? M: Nie P: To niech pan je trzyma, ja biegnę po resztę )) Odpowiedz Link
cuski Re: Weekendowe kawaly 30.12.05, 02:12 Pani doktor nie może zasnąć - rozum walczy w niej z sumieniem. Sumienie: "Nie można spokojnie zasnąć, kiedy się zdradziło męża!" Rozum: "A to niby dlaczego! Jeśli mąż wiecznie zajęty, nie ma czasu na seks z braku czasu - to i święta by uległa. Dobrze zrobiłaś... "śpij spokojnie, śpij"... Sumienie: "Zdrada zdradzie nierówna ! Kopulować z pacjentem - to naruszenie etyki lekarskiej!" Rozum: "Zalewska kopuluje z pacjentami i wszyscy są zadowoleni, wszystkim jest dobrze." Sumienie milknie. Kobieta zapada powoli w sen... Nagle - sumienie odzywa się nieśmiałym szeptem: "No, ale Zalewska nie jest weterynarzem!" )) Odpowiedz Link
cuski Re: Weekendowe kawaly 30.12.05, 02:14 Wpada bandzior z brzytwa do sklepu wsiowego i juz od drzwi drze morde: - To jest napad, dawaj, babo, kase ! A baba sklepowa spokojnie: - Grycaną ? )) Odpowiedz Link