Dodaj do ulubionych

Praca w Korporacji

18.03.10, 15:07
5-6 lat studiowania prawa czy innej ekonomii, jakieś zagraniczne praktyki,
dobra znajomość angielskiego, oczywiście komputer to już nic ważnego bo nawet
babcia emerytka wie co to WORD czy EXEL.

No i zmierzamy do jakiejś korporacyjki w poszukiwaniu pracy.
CV, rozmowa, wizje, bonusy...Och jak przyjemnie....

Przyjęli do roboty, dali kilkanaście stówek i obiecali, że po stażu będzie super.
I faktycznie jest super!!! Do "łapki" co miesiąc wpada 5000zeta...
Jest na wakacje, spłatę studenckich długów...nawet można bez strachu kupić
porteczki i parę bluzek dobrej firmy, jest super.

Dali podwyżkę...6500!!! tak dobrze to nawet mój tata przed emeryturą nie
zarabiał!!

Kupiłem na raty autko:) a "Oni" jeszcze dali mi "kilometrówkę".

Składam na I ratę na mieszkanie:)
Po dwóch latach mam...20% - kupiłem.
Nawet dobrze się poukładało, szwajcary tylko chwilę były drogie.
Rata nie wysoka: 2000/mc, za autko 600, inne drobne spłaty drugie 600..
Ale korporacja się "spsiła"...podwyżki nie daje, do roboty gania, już robię po
12h/dobę - a im cały czas, kurna, źle.
Co się stało?
Cholera! coraz gorzej - szef się czepia, coś gadają o zwolnieniach...
Uff dobrze się skończyło:) - tylko pensja spadła do 5000:))

Ale jak żyć za 1500zetów na miesiąc?
Cholera stałem się niewolnikiem "korporacji!!!!
Zwolnić się nie mogę bo raty a "oni" to wiedzą...

Co robić?

Obserwuj wątek
    • drwallen Poprosić o skasowanie tego tematu 18.03.10, 15:15
      brebankowe napisał:
      >Co robić?

      Poprosić admina o skasowanie tego tematu

    • piwi77 Re: Praca w Korporacji 18.03.10, 15:24
      brebankowe napisał:

      > Co robić?

      Jesteś w korporacji, a to duże państwo. W państwie rządzi się przez
      partie, musisz do jakiejś należeć, jak chcesz piąć się po
      szczeblach. Zanim jednak zaczniesz się piąć, musisz kilka lat
      zapierdalać (12h czasem również weekend) na konto swoich szefów. Gdy
      tak zrobisz potrzebujesz jeszcze troche szczęścia, aby wylądować we
      w miarę wygodnym fotelu. Postanowisz jednak postawić na fachowość i
      machąć reką na korporacyjną politykę, reprezentując myslenie, jestem
      dobry więc nikt mi nie podskoczy, będziesz drżał przy każdym
      zawirowaniu - zwolnią, przesuną, czy tylko obniżą?
      • brebankowe Re: Praca w Korporacji 18.03.10, 16:20
        Jestem dobry, zarabiam dla korporacji dość grubą kasę...
        I co z tego?

        Wiedzą, że jestem do etatu przywiązany jak chłop do pługa, nic nie mogę zrobić - bo:
        1. Kiedy? - cały czas analizuję tabelki.
        2. Zwolnię się? A kto spłaci mieszkanie?
        3. Otworzę własny? Zanim trafię dobrych klientów zbankrutuję.
        4. A skąd wziąć kasę na początek?

        Jestem dobry, nie włażę w odbyt cudakom, drżę o posadkę...
        A może źle zacząłem?

        Jestem młody, może na wszystko machnąć łapskiem i zatrzymać się w Kanadzie albo
        innej Australii?
        Tylko co tam robić?
        Zacząć pracę w korporacji:)))?
        • piwi77 Re: Praca w Korporacji 18.03.10, 16:27
          brebankowe napisał:

          > Jestem dobry, zarabiam dla korporacji dość grubą kasę...
          > I co z tego?

          Nic. Im większa firma, tym strata związana z ewentualnym błędem w
          polityce personalnej, łatwiejsza do przełknięcia. Argument jestem
          dobry, bo dużo dla was zarabiam
          , to w dużej firmie mało znaczący
          argument.
          • brebankowe Re: Praca w Korporacji 18.03.10, 16:36
            No to, to już wiem, sam do tego doszedłem...
            Ale co dalej?
            • angelfree Re: Praca w Korporacji 18.03.10, 16:43
              Dalej może byc bezsenność, zwolnienie lekarskie na professional burnout syndrom,
              w konsekwencji kopniak w cztery litery.
              A może się przyzwyczaisz.

              Nie wszystkie korporacje są takie straszne.
              • angelfree Re: Praca w Korporacji 18.03.10, 16:48
                A dlaczego "korporacja" napisaleś z duzej litery? ; )
                Musisz mieć do niej dużo szacunku.
                • brebankowe Re: Praca w Korporacji 18.03.10, 16:57
                  A bo zdawało mi się, że tak będzie "leppi".
                  :)))

                  A co do szacunku?
                  Jeżeli toto przetrwało 100 lat...to i może powinno się mówić o firmie z szacunkiem.
                  O firmie ale nie o ludziach i procedurach w korporacji.
                  • strikemaster Re: Praca w Korporacji 18.03.10, 17:01
                    A mówią, że firma to ludzie...
                    • brebankowe Re: Praca w Korporacji 18.03.10, 17:12
                      Ludzie, meble, taborety...

                      Ale co mam zrobić?
                      W łeb se nie strzelę - bo i po co?
                      Lepiej po..ić to wszystko, raty za mieszkanie...I zacząć od zera?

                      Sam nie wiem...
                      • angelfree Re: Praca w Korporacji 18.03.10, 17:17
                        Jak chcesz jeszcze trochę pociągnąć, to może idź po prozac...
                        Nie żartuję.
                      • strikemaster Re: Praca w Korporacji 18.03.10, 21:21
                        Jak życie w takich warunkach Cię wykańcza, to zawsze mozesz pieprznąć to wszystko, wyjechać do tej Kanady i tam zacząć pracę. Ale nie w korporacji, tylko np. jako traper.
                    • piwi77 Re: Praca w Korporacji 18.03.10, 21:42
                      strikemaster napisał:

                      > A mówią, że firma to ludzie...

                      Dobrze mówią, ale też nikt nie mówi, że wszyscy ludzie.
            • piwi77 Re: Praca w Korporacji 18.03.10, 21:41
              brebankowe napisał:

              > No to, to już wiem, sam do tego doszedłem...
              > Ale co dalej?

              Przyszłości Ci nie przepowiem.
        • agulha Re: Praca w Korporacji 18.03.10, 21:50
          Ech, przeginasz. 24 godziny na dobę te tabelki przeglądasz, że nie masz
          możliwości umówić się na rozmowę gdzie indziej? Z dobrym fachowcem umówią się i
          po godzinach, poza tym zawsze można wziąć dzień urlopu.
          Można sprzedać "autko", jeździć takim dużym, czerwonym - od razu 600 zł w
          kieszeni zostanie i jeszcze spory jednorazowy zastrzyk gotówki na ewentualne
          ciężkie czasy.
          Można spłacić kredyty wzięte na p(...)ły.
          Co do mieszkania, skoro zakładasz, że MUSISZ je mieć (to i tylko to właśnie, a
          nie mniejsze lub w gorszej lokalizacji), można próbować wydłużyć okres spłaty
          albo negocjować niższą marżę. Ja mam to mówić Tobie, bankowcowi?
          Skoro w 2 lata byłeś w stanie zaoszczędzić 20% wartości tego mieszkania, to mimo
          spadku pensji powinieneś być w stanie zacisnąć pasa i ponadpłacać ten kredyt.
          • brebankowe Re: Praca w Korporacji 19.03.10, 09:11
            Kupiłem rower, rolki - do korporacji doczłapię sie na pedałach...
            Samochodziku nie ożenię - bo go lubię.

            ale w sumie i różnicy to nie w tym problem. Jak ktoś, wyżej, napisał za kilka
            lat dosiądę odpowiednio grubego fotela i będę mógł gnębić nowych...
            A ile nie zaprzestaną produkcji prozacu, zalasty, marysi i temu podobnych
            rozweselaczy.

            Ale czy warto uj....ć sie w takie gierki do końca życia, być takim zwierzęciem
            fotelowym?
            Coraz bardziej przekonuję się do tego by pokazać im środkowy palec, wypowiedzieć.
            Przecież tysiącom ludzi udało się na swoim, znam księgowość, procedury
            kredytowe, rozliczanie dotacji unijnych.





            • angelfree Re: Praca w Korporacji 19.03.10, 10:46
              Tam wyżej wiatr mocniej wieje. Też może Cię zdmuchnąć.
              Korporacja ma swoje plusy i minusy. Nie warto na dluższą metę być w sytuacji, w
              ktorej się bardzo źle czujesz - to niedobre dla zdrowia.
    • migreniasta Rata nie wysoka : 2000/mc..... 19.03.10, 12:12
      Większość utrzymuje się z równowartości Twojej raty więc nie
      narzekaj. Stać Cię na raty to pożyj sobie za te marne półtora
      patyka. Będziesz twardzszy. Zaręczam.
      • piwi77 Re: Rata nie wysoka : 2000/mc..... 19.03.10, 12:27
        migreniasta napisała:

        > Stać Cię na raty to pożyj sobie za te marne półtora
        > patyka. Będziesz twardzszy. Zaręczam.

        Gdyby to było takie proste, terapia 1500/mc byłaby wśród mężczyzn
        rozpowszechniona. A nie jest.
        • migreniasta Re: Rata nie wysoka : 2000/mc..... 19.03.10, 12:45
          Bo drogi Piwi Jeśli mężczyzna jest odpowiednio twardy to nie ma
          potrzeby ćwiczyć go takową terapią. On po prostu ma wielokrotność
          tej kwoty co miesiąc. NIEPRAWDAŻ?
          • piwi77 Re: Rata nie wysoka : 2000/mc..... 19.03.10, 12:55
            Skoro tak twierdzisz to z pewnoscią tak to jest. Mnie trudno się
            wypowiadać, mam niewielkie doświadczenie.
      • angelfree Re: Rata nie wysoka : 2000/mc..... 19.03.10, 12:36
        Tu nie chodzi o półtora patyka, tylko 12 godzin dziennie...
        • migreniasta Re: Rata nie wysoka : 2000/mc..... 19.03.10, 12:50
          A że niby co? System nosi znamiona niewolniczego?
          Można pierdzieć w stołek w urzędzie gminnym w Pcimiu Dolnym za
          tysiąc dwieście przez niecałe osiem godzin minus kawa za kawą
          piłując sobie paznokcie do łokci z nudów.
          W korporacjach nie chcą płacić za godziny tylko za efekty. Jeśli
          ktoś się nie wyrabia a jest świadomy ciążących na nim obowiązków to
          pracuje tyle ile trzeba. Szkoda tylko ,że łatwo się wtedy wypalić.
          • angelfree Re: Rata nie wysoka : 2000/mc..... 19.03.10, 12:57
            Brebank potrzebuje 3200 zl na splatę comiesięcznych zobowiązań. Zostaje mu ca
            1500 zl (czynsz, rzchunki życie).
            Za 1200 zl raczej by nie przeżyl.

            System często nosi znamiona niewolniczego.
            Jak się wyrobisz w osiem godzin, to Ci dorzucą roboty, żebys nie wyszla za
            wcześnie. A potem będzie coraz gorzej, bo nie da się na dluższą metę pracować
            wydajnie 12 godzin na dziennie. I trzeba jeszcze wpaść w weekend, zeby spokojnie
            dokończyć robotę...
            • migreniasta Re: Rata nie wysoka : 2000/mc..... 19.03.10, 13:04
              Da się. Uwierz.Ja pracuję u siebie i dla siebie. Z moich notatek
              wynika ,że w styczniu przerobiłam 214h,w lutym 287h a w marcu do
              wczoraj 176h. Bez pracy nie ma kołaczy.Lekki chleb to jest w
              agencjach towarzyskich ale też nie do końca.
              • angelfree Re: Rata nie wysoka : 2000/mc..... 19.03.10, 13:08
                Ale co się da, bo nie rozumiem?
                Pracując u siebie nie masz uczucia, że ktoś cię wykorzystuje.
            • lernakow Re: Rata nie wysoka : 2000/mc..... 19.03.10, 13:21
              angelfree napisała:

              > System często nosi znamiona niewolniczego.
              >
              Ale o co chodzi? Decyzje podejmował świadomie i dobrowolnie. Teraz
              ponosi ich konsekwencje. Przy czym z niczego nie chce rezygnować:
              samochód lubi, mieszkanie pewnie też. Tylko pracy chciałby mniej.
              Narzeka, że zostaje mu 1500, ale przecież to tylko dlatego, że 3200
              wydaje na dobra trwałe.Zarabia nadal 5000 na rękę.
              • angelfree Re: Rata nie wysoka : 2000/mc..... 19.03.10, 13:29
                Ale umawiał się na pracę po 12 godzin dziennie za te 5000?
                Nie sądzę.
                Miał zapewne świadomosć, że czasem trzeba będzie w pracy posiedzieć, ale nie, że
                będzie tak zasuwał dzień w dzień.

                • lernakow Re: Rata nie wysoka : 2000/mc..... 19.03.10, 13:40
                  angelfree napisała:

                  > Ale umawiał się na pracę po 12 godzin dziennie za te 5000?
                  > Nie sądzę.
                  >
                  Z firmą może nie. Bardziej z bankiem, w którym wziął kredyt na
                  mieszkanie. Własnymi rączkami pozbawił się możliwości manewru. A
                  pracodawca to wykorzystuje. Nieładnie, ale powiemy to pracodawcy, gdy
                  pojawi się na forum. A koledze możemy tylko powiedzieć, gdzie
                  popełnił błąd, a i to niekoniecznie, bo przecież sam dobrze wie.
                  • piwi77 Re: Rata nie wysoka : 2000/mc..... 19.03.10, 14:39
                    lernakow napisał:

                    > A koledze możemy tylko powiedzieć, gdzie
                    > popełnił błąd, a i to niekoniecznie, bo przecież sam dobrze wie.

                    Wszyscy wiedzą tylko ja jeszcze nie wiem, gdzie popełnił ten błąd?
                    • lernakow Re: Rata nie wysoka : 2000/mc..... 19.03.10, 14:47
                      piwi77 napisał:

                      > Wszyscy wiedzą tylko ja jeszcze nie wiem, gdzie popełnił ten błąd?
                      >
                      Wchodząc w sytuację, w której ma bardzo ograniczone pole manewru, w
                      której czuje się niekomfortowo. I którą to sytuację wykorzystuje
                      obecnie jego pracodawca.
                      Przy czym za błąd nie uważam podjęcia pracy w korporacji, tylko
                      wzięcie kredytów, których nie zdoła obsłużyć, jeżeli zrezygnuje z
                      pracy w korpo. Za zdrowe i bezpieczne uważam branie kredytów do
                      kwoty, na którą wystarczą zarobki, jakie - według własnej wyceny -
                      dostaniemy wszędzie.
                      • piwi77 Re: Rata nie wysoka : 2000/mc..... 19.03.10, 14:52
                        Jak nie obsłuży to sprzeda, a co pomieszkał i pojeździł to jego.
                        Sorry, ale to lepsze niż robić za 1800, jeżdzić autobusem i
                        pomieszkiwać kątem u jakiegoś łaskawcy. I co z tego, że ma się
                        wiecej wolnego jak forsy starcza jedynie na tv u siebie w pokoju?
                        • brebankowe Re: Rata nie wysoka : 2000/mc..... 19.03.10, 15:02
                          1800 powiadasz?
                          Korporacyjny ma 1500...
                          Oglądasz TV?
                          Korporacyjny ogląda w tym czasie tabelki:) /albo śpi, albo ćpa lub pije/

                          A co do pracy: Korporacja na Ciebie czeka, pójdź ona Cie przyjmie.
                          Zarobisz, pomieszkasz, pojeździsz...
                          • piwi77 Re: Rata nie wysoka : 2000/mc..... 19.03.10, 15:10
                            brebankowe napisał:

                            > 1800 powiadasz?
                            > Korporacyjny ma 1500...

                            Plus mieszkanie i samochód, nie oszukuj.

                            > Oglądasz TV?
                            > Korporacyjny ogląda w tym czasie tabelki:) /albo śpi, albo ćpa lub
                            > pije/

                            Znam ludzi z dużych koncernów i mają też czas dla siebie, coś nam tu
                            kit sprzedajesz.

                            > A co do pracy: Korporacja na Ciebie czeka, pójdź ona Cie przyjmie.
                            > Zarobisz, pomieszkasz, pojeździsz...

                            To nie dla mnie propozycja, ja już się dosyć naszarpałem. Teraz
                            udzielam się już tylko ekonomicznie, coś tam zarabiam, mieszkam i
                            jeżdżę.
                        • lernakow Re: Rata nie wysoka : 2000/mc..... 19.03.10, 15:53
                          piwi77 napisał:

                          > Jak nie obsłuży to sprzeda, a co pomieszkał i pojeździł to jego.
                          >
                          Sprzedawać nie chciał. Ze sprzedażą mieszkania i samochodu będących zabezpieczeniem kredytów też jest trudniej, niż przy swobodzie dysponowania nimi - choć oczywiście nie jest to punkt blokujący.

                          > Sorry, ale to lepsze niż robić za 1800, jeżdzić autobusem i
                          > pomieszkiwać kątem u jakiegoś łaskawcy. I co z tego, że ma się
                          > wiecej wolnego jak forsy starcza jedynie na tv u siebie w pokoju?
                          >
                          Kwestia wyborów i tego, czy to, co nas kręci da się robić przy niskich kosztach, czy nie. Dla hobbystycznego pisarza wystarzy dowolnie stary komputer. Spadochroniarz ma większe koszty. Jednemu wystarczy na szczęśliwe życie 1800, innemu nie wystarczy 9000.
                          • piwi77 Re: Rata nie wysoka : 2000/mc..... 19.03.10, 16:22
                            Tak to mniej więcej jest.
                            Brebankowe trochę zrzędzi, ale jestem przekonany, że styl z
                            rozmachem mu odpowiada. Życzyłby sobie jeszcze pewnie, aby czasy
                            były wyłącznie dobre, klient nieustannie pchał się drzwiami i
                            oknami, a prowizja na konto. Ale nie zawsze tak jest i do dobrego
                            planowania, własnie w czasach sprzyjających, jest uwzględnienie
                            poprawki na czasy niesprzyjające, bo zawsze mozna pewność, że takie
                            nadejdą. Nie wiem, czy brebankowe o tej zasadzie pamiętał.
                  • brebankowe Re: Rata nie wysoka : 2000/mc..... 19.03.10, 14:49
                    lernakow napisał:


                    > Bardziej z bankiem, w którym wziął kredyt na mieszkanie. > Własnymi
                    rączkami pozbawił się możliwości manewru.

                    Ojczyzna nauczyła mnie czytać, nawet rozumieć "pisane" ale ni cholery nie
                    rozumiem co tym wpisem chcesz pokazać.
                    Że ludzie nie powinni brać kredytów na mieszkania?
                    Że wzięcie kredytu doprowadziło do "niewolnictwa"?

                    Czy mam rozumieć, że Ty szybciutko zarobiłeś na mieszkanie i właśnie taki sposób
                    postępowania polecasz?
                    • lernakow Re: Rata nie wysoka : 2000/mc..... 19.03.10, 15:50
                      brebankowe napisał:

                      > Że ludzie nie powinni brać kredytów na mieszkania?
                      > Że wzięcie kredytu doprowadziło do "niewolnictwa"?
                      >
                      Wyjaśniłem w poście do Piwiego - że ludzie powinni brać kredyty do wysokości, którą będą w stanie obsługiwać nawet, jeżeli zrezygnują z aktualnej, dobrze płatnej posady. Czyli rata + życie <= zarobki, które dostaną w innym miejscu niemal z marszu. Branie kredytu większego od wzoru powyżej to popadnięcie w ryzyko niewolnictwa, bo jest się nieproporcjonalnie zależnym od pracodawcy.
              • piwi77 Re: Rata nie wysoka : 2000/mc..... 19.03.10, 13:35
                lernakow napisał:

                > Tylko pracy chciałby mniej.

                Nie całkiem tak odczytuję zmartwienie brebankowe. Choć netto ma
                mniejsze, to pracy mu przybyło, z takiego obrotu sprawy nikt nie
                byłby zadowolony, niezaleznie, że wynik 5000/mc ciągle może wydawać
                się atrakcyjny. Problemem autora wątku jest tendencja w jego firmie,
                która, co tu dużo mówić, korzystna nie jest. Ale tak jest w
                korporacjach u pracowników opłacanych proporcjonalnie do osiaganych
                wyników. W czasach dobrych nie trzeba duzo wysiłku aby osiągnąć
                dobry wynik i idace za tym odpowiednie wynagrodzenie. W czasach
                słabszych, a takie obecnie mamy w bankowosci, trzeba się znacznie
                bardziej napracować, aby wynik nie był duzo gorszy niz w czasach
                dobrych. To dla niektórych rozpieszczonych dobrą koniunkturą może
                być bolesne.
                • lernakow Re: Rata nie wysoka : 2000/mc..... 19.03.10, 13:43
                  piwi77 napisał:

                  > Choć netto ma mniejsze, to pracy mu przybyło, z takiego obrotu
                  > sprawy nikt nie byłby zadowolony,
                  >
                  Cóż - gdy tylko jedna strona ma pole manewru, to manewruje w
                  kierunku, jaki uznaje za korzystny dla siebie.
                  • angelfree Re: Rata nie wysoka : 2000/mc..... 19.03.10, 13:50
                    Mhm, teoria sobie, a życie sobie.
                    Kiedyś mnie uczono, że na dluższą metę wygrywają te firmy, ktore zachowują się
                    fair na rynku i dbają o pracowników.
                • angelfree Re: Rata nie wysoka : 2000/mc..... 19.03.10, 13:46
                  Może tak być, albo jeszcze inaczej - zwolnią z powodu kryzysu jedną trzecią
                  pracownikow, a pozostałym szczęśliwcom powiedzą, że muszą się bardziej starać i
                  przerzucą na nich resztę pracy.
                  • brebankowe Re: Rata nie wysoka : 2000/mc..... 19.03.10, 14:19
                    Brebankowe nie narzeka na to, że mało zarabia, że dorypali mu roboty, że praca
                    mało ciekawa - to nie w tym problem.
                    Nawet nie jest problemem kształtne ukierunkowanie kariery na "fotelową"...

                    Problem jest w tym, że korporacyjne, wynaturzone systemy wyciskania z
                    pracowników "ostatnich dechów" powodują w ogromnym procencie zatrudnionych
                    depresje, schizy, ubezwłasnowalniają wręcz.
                    Człowiek wpada w pewien kierat z którego nie ma wyjścia.

                    Ktoś napisał o durnej pracy w urzędzie gminnym za marne grosiaki, wręcz czuć
                    było zazdrość, że "tyle zarabia" i jeszcze narzeka!!
                    Ale kto przeżył korporacje....marzy o pracy w urzędzie.

                    A ktoś, kto, ma własną firmę pisze, że też pracuje po 12-14h/dobę ale pracuje
                    na swoim, dla siebie
                    i tylko od niego zależy sukces. Lub porażka.
                    W korporacji ciężko, czasem, załapać sens pracy - często to esencja dilbertozy.
                    • piwi77 Re: Rata nie wysoka : 2000/mc..... 19.03.10, 14:32
                      brebankowe napisał:

                      > A ktoś, kto, ma własną firmę pisze, że też pracuje po 12-14h/dobę
                      > ale pracuje na swoim, dla siebie i tylko od niego zależy
                      > sukces.

                      Piszesz tak, bo nigdy nie pracowałeś dla siebie. Dla siebie,
                      oznacza dla Urzędu Skarbowego, ZUSu, na łapówki, na niezapłacone
                      rachunki, pracowników na chorobowym lub inaczej olewających itp.itd.
              • brebankowe Re: Rata nie wysoka : 2000/mc..... 19.03.10, 14:23
                DOBRA TRWAŁE są trwałe tylko wtedy gdy są spłacone...jeżeli popieprze
                robotę...to te trwałe ulecą do banku i już nie będą trwałe...

                I tu zaczyna się właśnie problem niewolnictwa...żal wywalonych na raty
                pieniędzy, a i żal, że życie przecieka na korporacyjnym bezsensie.
                • lernakow Re: Rata nie wysoka : 2000/mc..... 19.03.10, 14:32
                  brebankowe napisał:

                  > Człowiek wpada w pewien kierat z którego nie ma wyjścia.
                  >
                  Nie "wpada". Wchodzi. Własnymi rączkami sobie jarzmo zawiązuje.

                  > DOBRA TRWAŁE są trwałe tylko wtedy gdy są spłacone...
                  > jeżeli popieprze robotę...to te trwałe ulecą do banku i już nie
                  > będą trwałe...
                  >
                  Zgadza się. Ale to właśnie wybrałeś.

                  > I tu zaczyna się właśnie problem niewolnictwa...żal wywalonych
                  > na raty pieniędzy, a i żal, że życie przecieka na korporacyjnym
                  > bezsensie.
                  >
                  Tyler Durden says: Things you own end up owning you.
                  Trzeba było czytać Palahniuka.
                • piwi77 Re: Rata nie wysoka : 2000/mc..... 19.03.10, 14:47
                  brebankowe napisał:

                  > I tu zaczyna się właśnie problem niewolnictwa...

                  Tu się zaczyna? Wszyscy jesteśmy niewolnikami, myślisz, że jak ktoś
                  pracuje w urzędzie, albo na swoim jest wolny? Jezeli tak, to źle
                  myślisz.

                  > żal wywalonych na raty pieniędzy

                  Żal, jeżeli przepłaciłeś za nieruchomość, albo za auto, ale ten
                  problem, gdyby rzeczywiście był, nie pojawił się teraz, ale przy
                  zakupie i finansowaniu

                  > a i żal, że życie przecieka na korporacyjnym bezsensie.

                  Hej, hej, korpracja ma też swoje dobre strony, juz nie przesadzaj
                  teraz w jedną strone.
                  • brebankowe Re: Rata nie wysoka : 2000/mc..... 19.03.10, 14:57
                    Przepłaciłem? A gdzie to wyczytałeś?
                    Błędem było wzięcie kredytu? Raczysz żartować....Tylko niewielki procent Polaków
                    kupuje "za gotówkę" - czy Ci się to podoba czy nie kredyt hipoteczny to, dziś,
                    najtańszy sposób finansowania nieruchomości.

                    > Hej, hej, korpracja ma też swoje dobre strony, juz nie przesadzaj
                    > teraz w jedną strone.

                    Statystycznie najwięcej samobójstw popełniają pracownicy korporacji.
                    Większość, WIĘKSZOŚĆ to nie znaczy wszyscy, popadają w depresje, choroby.
                    O tym oczywiście się głośno nie mówi....no bo i po co??
                    Przecież korporacja to jest to!!
                    Piosenki, hymny, zjazdy, obiadki, wspólne wyjścia na piwo, wspólne
                    wakacje...Zakładowy psychiatra, tez wspólny.
                    • angelfree Re: Rata nie wysoka : 2000/mc..... 19.03.10, 15:04
                      Weź urlop.
                      Rzeczywiście chyba masz już po dziurki w nosie.
                      Strasznie Ci współczuję, bo doskonale Cię rozumiem.
                    • piwi77 Re: Rata nie wysoka : 2000/mc..... 19.03.10, 15:05
                      Napisałem jeżeli przepłaciłeś, tylko wtedy powinno Ci być
                      żal, w innym przypadku powinno być do przełknięcia. Jeżeli (uwaga,
                      znów jeżeli) pracujesz w branży finansowej, to chyba
                      potrafisz sam sobie pomóc z wyjściem z kredytów.

                      > Piosenki, hymny, zjazdy, obiadki

                      To rzeczywiście jakas dziwna korporacja, bardziej przypomina sektę,
                      mniej przedsiebiorstwo zarabiające na rynku.
                      • brebankowe Re: Rata nie wysoka : 2000/mc..... 19.03.10, 15:15
                        Ostatnio ktoś nagrał "zakładową" imprezkę w Tesco...gdzieś na Youtubie lata:))
                        Kumpel z Shella opowiadał o cudnej:))


                        Że o Bre nie wspomnę:)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka