Dodaj do ulubionych

ZUS - prawo - ludzie...

14.04.10, 18:57
LIST OTWARTY

do Premiera Rządu RP
p. Donalda Tuska

Szanowny Panie Premierze!
W artykule ,,Mamy najmniej rencistów od 20 lat, ZUS wyśrubował kryteria"
autorstwa Leszka Kostrzewskiego i Piotra Miączyńskiego (www.gazeta.pl,
05.03.2010 r.) czytamy m.in., że w ubiegłym roku do sądów zwróciło się
30.000
osób, którym komisje ZUS nie przyznały rent. W tych 30.000 spraw sądy w
19.000
przypadków podtrzymały stanowisko ZUS, czyli w pozostałych 11.000
przyznały
rację skarżącym. To ponad 36%, więc raczej trudno mówić o incydentalnych
pomyłkach orzeczników. Moim zdaniem (i chyba nie tylko moim) jest to
świadoma
polityka podległego Panu Ministerstwa Pracy i Spraw Socjalnych, które w
ten
sposób chce zmniejszyć deficyt ZUS. Polityka - nie dać pod byle pozorem
albo i
bez pozoru, jak obywatel chce, niech skarży, może się uda. Jest jednak
jeszcze
inny aspekt tej sprawy. Ile spraw do sądu nie trafiło, bo człowiek,
któremu
odmówiono renty, a jest chory i pracować nie może nie ma ani pieniędzy na
opłacenie adwokata ani wystarczającej wiedzy prawnej by samemu przed
sądem
występować przeciwko prawnikom, których ZUS za pieniądze z naszych
składek
zatrudnia? Czy ma Pan świadomość tego, że przyjmując stosunek spraw
wniesionych do spraw przez ZUS przegranych na 10 przypadków odmowy
przyznania
renty, które przed sąd nie trafiły 3 - 4 osoby powinny tę rentę otrzymać,
ponieważ nie są zdolne do pracy? Na jaki los zostają skazane? Głód?
Bezdomność? Bo o możliwościach leczenia i zakupu niezbędnych leków już
nie
wspominam. Ile z tych osób postawionych w sytuacji bez wyjścia popełniło
samobójstwo?
To tak wygląda Przyjazne Państwo? Polityka - pracuj dokąd możesz (i płać
składki ZUS) a jak zachorujesz - najlepiej umrzyj jak najszybciej i
zdejmij
problem (czytaj - rentę) z budżetu coś mi przypomina z naszej nie tak
dawnej
historii. Pewnie, każda odmowa przyznania renty to dla ZUS-u (czytaj -
budżetu
Państwa) może okazać się zyskowna (nawet jeśli odmowa jest niesłuszna)
bo:
a/ może petent się nie odwoła
b/ sprawa przez wszystkie instancje można ciągnąć nawet 2 lata i przez
ten
czas renty nie trzeba płacić
c/ może petent w trakcie trwania sprawy umrze i nie wypłacone pieniądze
są po
stronie aktywa
d/ petent popełni samobójstwo i uwolni Państwo od swojej niepożądanej
obecności
W każdym z w/w przypadków można liczyć na zysk. Wiem, że ZUS od dawna
jest
bankrutem i bez dotacji ze skarbu Państwa byłby niewypłacalny, wiem, że w
dobie kryzysu Państwo oszczędza gdzie może ale te oszczędności są
czynione
chyba niewspółmiernie wysokim kosztem ludzkiego życia? Kosztem ludzi
słabych,
schorowanych, którzy nie mogą się bronić?
A mój przypadek? Pobieram rentę z tytułu niezdolności do ZAWODOWEJ SŁUŻBY
WOJSKOWEJ (530zł) i na tej podstawie ZUS odmówił mi wypłaty zasiłku
chorobowego po ustaniu zatrudnienia choć art. 13 ust. 1 pkt.1 ustawy z
dn.
25.06.1999r. o śwaidczeniach pieniężnych z ubezpieczenia społecznego w
razie
choroby i macierzyństwa (tekst jednolityz.U. z 2005r. nr 31, poz.267 ze
zm.)
stwierdza jednoznacznie, że zasiłek nie przysługuje osobom mającym
ustalone
prawo do emerytury lub do renty z tytułu NIEZDOLNOŚCI DO PRACY. Dwa różne
świadczenia, przyznawane i wypłacane w oparciu o różne przepisy i akty
prawne.
Pod tą decyzją podpisała się Naczelnik Wydziału bielskiego oddziału ZUS
p.
Helena Stokłosa. A oto uzasadnienie ZUS: ,,Wykładnia celowościowa (czytaj
-
nasz wymysł) powołanego przepisu wskazuje, że zamiarem ustawodawcy było
aby
osoby, które nabyły prawo do doświadczeń długoterminowych tj. emerytury
lub
renty nie miały możliwości pobierania po ustaniu zatrudnienia innych
świadczeń
krótkoterminowych z ubezpieczenia społecznego."
No cóż, dywagacje na temat tego, co kto co miał, a czego nie miał na
myśli
dobre są (moim zdaniem) na lekcję języka polskiego a używanie ich jako
argumentu prawnego uważam za kpinę z polskiego prawa, natomiast w
utożsamianiu
renty z tytułu NIEZDOLNOCI DO PRACY z rentą z tytułu NIEZDOLNOŚCI DO
ZAWODOWEJ
SŁUŻBY WOJSKOWEJ jest akurat tyle sensu ile w próbie udowodnienia, że
zając
jest wielbłądem na podstawie faktu, że oba te zwierzaki są ssakami tym
bardziej, że Wojskowa Komisja Lekarska uznała mnie za zdolnego do pracy.
Kolejny przypadek - nie damy bo nie damy, może się uda. Nie, nie uda się,
sprawa poszła do sądu a sąd (jak nie pierwszej to kolejnej instancji)
będzie
się opierał na zapisach Ustawy a nie wymysłach ZUS (taką mam przynajmiej
nadzieję).

Panie Premierze!
To już nie wstyd - to HAŃBA!!!
Hańba dla ZUS, dla p. Jolanty Fedak, ministra Pracy i polityki,
Socjalnej, dla
kierowanego przez Pana Rządu RP i partii, której Pan przewodzi -
Platformy
Obywatelskiej.
Oczekuję od Pana, Panie Premierze, że zajmie Pan w tej sprawie
jednoznaczne
stanowisko i ukróci tego rodzaju praktyki.
Na koniec pozwolę sobie na parafrazę pewnego znanego hasła, parafrazę
dostosowaną do obecnej polskiej rzeczywistości: ,,Praca czyni żywym".

Z poważaniem
Piotr Sikorski

Obserwuj wątek
    • samotny_wilk_1 Re: ZUS - prawo - ludzie... 14.04.10, 21:08
      Jestem autorem tego listu. Nie podałem w nim dość istotnego faktu, bo nie
      chciałem robić dramatu. Otóż renty wojskowej pobieram 530 zł. na rękę i po
      odmowie ZUS byłem bardzo blisko samobójstwa, bo stanąłem przed wyborem -
      mieszkać w wynajętym mieszkaniu i nie jeść (za mieszkanie płacę 500 zł./mies.)
      lub jeść i mieszkać na ulicy. Pomogło mi Wjskowe Biuro Emerytalne z Rzeszowa
      (któremu podlegam) i dobrzy ludzie. Gdyby nie oni - nie napisałbym tego listu.
      • wuzet21 Re: ZUS - prawo - ludzie... 14.04.10, 21:15
        To co się w tym kraju wyrabia - przechodzi ludzkie pojęcie, a czasem i
        życie.
        Wobec głodowych rent dla naprawdę potrzebujących -
        kilkudziesięciotysięczne pensje dla wybranych i partyjnych przydupasów.
        • nehsa Re: ZUS - prawo - ludzie... 15.04.10, 06:32
          W zachowanych świadectwach Nauki Ojca, które stanowią skromną część
          Czterech Ewangelii m.in. czytamy:
          Ew.św.Łukasza 12/48
          "...a od każdego, komu wiele dano, wiele się od niego upominać
          będą; a komu wiele powierzono, więcej będą chcieć od niego."


          W tych słowach zawarta jest nauka, nawiązująca do przypowieści w
          podobieństwie "O przydziale talentów", która z kolei poucza,
          że uzdolnienia=talenty, IQ, nie są zależne od człowieka, tylko od
          Stwórcy
          . I tak też jest.

          Z przypowieści "O przydziale talentów" wynika, że każdy z nas
          jest zobowiązany do aktywnego współuczestnictwa w międzyludzkiej
          współpracy, na miarę danych mu możliwości.

          Stąd też słowa:"... a od każdego, komu wiele dano, wiele się od
          niego upominać będą..."
          .

          Natomiast słowa:"a komu wiele powierzono, więcej będa chcieć od
          niego."
          , odnoszą się do tych, którym ludzie powierzyli
          odpowiedzialność za siebie
          , albo oni ją przyjęli, albo
          ustanowili.

          Zatem odnoszą się do tych wszystkich, którzy odpowiadają za innych
          . A im więcej odpowiedzialności im powierzono, tym większą też
          odpowiedzialność z tytułu tego powiernictwa, poniosą.

          W tym złodziejskim państwie, pojęciem solidarności, jest wypełniona
          każda polityczna gęba, ale nie słyszałem, aby ktokolwiek z
          polityków, kiedykolwiek zdefiniował SOLIDARNOŚĆ.

          A pojęcie subsydiarności państwa wobec SZAREGO OBYWATELA
          , jest w tym burdelu obce.
          Łzy z oczu, polskim politykom wyciskają tylko ich nieszczęścia
          .

          W tym państwie, parlamentarni złodzieje płci obojga i polityczna
          hołota
          , przymusili społeczeństwo do miliardowych wpłat na
          Prywatne Otwarte Fundusze Emerytalne
          .

          W tym zdegenerowanym państwie, nie ma elit, a ciemny Naród
          Polski, bo w zdecydowanej mierze katolicki, nie rozumie, ani tego
          co się w Polsce dzieje, ani tego, dlaczego tak się dzieje
          ?
    • samotny_wilk_1 Zapadł wyrok 11.05.10, 12:55
      Moja sprawa, o której pisałem w tym liście znalazła swój finał w bielskim Sądzie
      pracy - Sąd zmienił decyzje ZUS i nakazał wypłatę zasiłku wraz z odsetkami. W
      uzasadnieniu sędzia pouczył pełnomocniczkę ZUS że ZUS jest instytucją a nie
      prawodawcą i ma obowiązek stosować prawo tak, jak jest zapisane w ustawie a nie
      tworzyć prawo na własny użytek według własnych aktualnych potrzeb. Mam z tego
      powodu sporo satysfakcji, przede wszystkim dlatego, że ZUS-owi nie wyszedł
      kolejny przekręt. Tyle tylko, że straconego czasu, nerwów i zdrowia nikt mi nie
      wróci...
      • wuzet21 Re: Zapadł wyrok 11.05.10, 19:24
        Gratuluję wygranej w sądzie i namawiam do zajęcia się poradnictwem dla
        innych poszkodowanych przez ZUS.
        Można tu u nas zgłaszać podobne przypadki, a jeżeli kolega się zgodzi,
        będzie radził co trzeba zrobić.
        • samotny_wilk_1 Re: Zapadł wyrok 11.05.10, 23:04
          W sądzie nie miałem trudnej sprawy, mecz był właściwie do jednej bramki bo
          jedynym argumentem ZUS była ,,wykładnia celowościowa" (czytaj - to, co ZUS sobie
          na temat stosownej ustawy wymyślił, a czego w ustawie nie było). Niemniej jednak
          jeśli tylko będę w stanie chętnie każdemu w miarę mojej skromnej wiedzy prawnej
          pomogę.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka