Dodaj do ulubionych

zamożny mężczyzna

13.10.13, 16:53
Mam pytanie - przepraszam, że nie dotyczy ono bezpośrednio rozwodu, ale wydaje mi się, że właśnie tu forumowicze będą mi w stanie na nie odpowiedzieć, macie bowiem doświadczenie w sytuacjach, w których poznajecie prawdziwe intencje osób wkraczających w związki.

Moje pytanie brzmi: czy Waszym zdaniem zamożni mężczyźni zwracają uwagę na status materialny kobiety, z którą rozważają małżeństwo?
Obserwuj wątek
    • mayenna Re: zamożny mężczyzna 13.10.13, 20:45
      Zależy od człowieka, jaki ma świat wartości. Jedni zwracają i to bardzo, innym jest to doskonale obojętne.
      Może zapytaj konkretnego mężczyznę o jego preferencje w tej materii?
      • kalpa Re: zamożny mężczyzna 13.10.13, 21:00
        Onegdaj kolega powiedział mi, że dla niego niekoniecznie kobieta musi być zamożna, ale dobrze jak jest zaradna wink
        To było odnośnie, że zawsze z czegoś co aktualnie posiada ugotuje obiad i rodzina będzie syta wink Nawet jak on nawali z wypłatą smile
        Ale to był żartowniś smile
      • czerwone.winogrona Re: zamożny mężczyzna 13.10.13, 21:34
        Heh, nie wyobrażam sobie o to zapytać wprost smile.

        No tak, spotykam się z mężczyzną, który jest bardzo zamożny - dużo bardziej niż ja (zarówno pod względem dotychczas zgromadzonego majątku, jak i bieżących dochodów), choć zaznaczę, że jestem całkowicie niezależna finansowo - mam swoje mieszkanie, samochód itp. a praca jest moją pasją i nigdy bym z niej nie zrezygnowała - o czym on wie. Mężczyzna ten jest od kilku lat rozwiedziony, jego była żona jest również zamożna, ma bardzo wysoką pozycję zawodową, którą uzyskała wyłącznie dzięki swojej pracy. Tak też było przez większą część ich małżeństwa. Dowiedziałam się (nie od niego), że w pewnym momencie małżeństwa (być może na początku) podpisali intercyzę. Nie znam szczegółów ani powodów.

        Wygląda na to, że temu mężczyźnie bardzo na mnie zależy (daje temu wiele dowodów), jesteśmy razem ze zwiększająca się intensywnością ok. trzy lata, ale o zaręczynach/ślubie nie wspomina.

        Dla uzupełnienia obrazu (jeżeli miałoby to lepiej nakreślić sytuację) dodam, że różnica wieku między nami to siedem lat a jeżeli chodzi o tzw. pochodzenie społeczne, to powiedzmy, że pochodzę z tzw. dobrego domu, powiedzmy, że z większymi tradycjami i "poważaniem społecznym" niż on. Jesteśmy tak samo dobrze wykształceni.

        Zaczynam się po prostu zastanawiać, czy problemem dla niego nie jest dysproporcja w naszych dochodach - boi się rozpocząć tematu intercyzy - "oto pierścionek, proszę cię o rękę, ale chodźmy do notariusza" albo "ożenię się z Tobą, ale musimy podpisać intercyzę" - sami przyznacie, że wyszłoby to trochę niezręcznie. smile

        Czekam na wasze odpowiedzi - a teraz urywam się z Nim na romantyczny jogging smile.
        • heisenberg7 Re: zamożny mężczyzna 13.10.13, 21:39
          O ja pierdu, po 3 latach możesz go chyba zapytać już np. "a kim ja dla Ciebie jestem?".

          Normalnie kobiety tak robią jak mężczyzna nie wykazuje inicjatywy. I to zupełnie normalne, lepsze niż snucie przemyśleń.
        • mayenna Re: zamożny mężczyzna 13.10.13, 21:45
          Dobrze rozumiem, że oczekujesz oświadczyn od mężczyzny z którym nie umiesz szczerze porozmawiać?
          Równie trafne będzie spojrzenie w szklaną kule by wiedzieć o co mu chodzi i czemu pierścionka nie kupuje, ale nie dowiesz się jak nie porozmawiacie.Chcesz z nim życie spędzić a nie umiesz porozmawiać o tak normalnej sprawie?
        • mayenna Re: zamożny mężczyzna 13.10.13, 21:56
          czerwone.winogrona napisała:

          > Heh, nie wyobrażam sobie o to zapytać wprost smile.
          >
          Nie musisz pytać wprost.
          Pomyślałam i moim zdaniem po trzech latach związku to jednak intencje mężczyzny są dość oczywiste. Jak nie wspomina o wspólnym domu, życiu, dzieciach i takich innych wspólnych planach to albo on taki roztargniony i uważa za oczywiste, a w związku z tym mówić nie musi, albo takowych palnów nie ma.Dobrze mu w tym stanie w którym jest obecnie: ma towarzyszkę joggingów, ale nie chce wziąć odpowiedzialności za was, nie chce się wiązać.On już ma to co chce.
          Dorabianie do tego filozofii w postaci delikatności w kwestiach finansowych to mydlenie sobie oczu.On raczej decyzyjny i sterujący swoim życiem.
          W dobrych domach to takiego delikwenta bral dawniej ojciec na dywanik i pytał o zamiary wobec córki. Może podtrzymaj tę tradycję?smile
          • capa_negra Re: zamożny mężczyzna 25.10.13, 21:29
            W dobrych domach to takiego delikwenta bral dawniej ojciec na dywanik i pytał o
            > zamiary wobec córki.

            Mój ojciec, dawno temu zrobił coś w tym stylu bo nie mógł zdzierżyć, ze mieszkamy ze sobą od 3 lat, a papieru na męża brak ....
        • miacasa Re: zamożny mężczyzna 13.10.13, 22:57
          Pewnie masz jakieś marzenia, plany dotyczące własnego życia i nie powinnaś biernie czekać. Domyślam się, że te siedem lat różnicy oraz brak nieudanego małżeństwa (żart) mogą Cię nieco onieśmielać ale zdecydowanie pora na rozmowę skoro zaczynasz szukać odpowiedzi na forach internetowych. Dawno temu zaczęłam taką rozmowę od siebie mówiąc, że jestem już na tym etapie życia, że przygód nie szukam tylko poważnego związku i jeśli mój kolega jest na zupełnie innym etapie to żebyśmy dali sobie spokój. Musisz być jednak świadoma, że zadając pytanie możesz usłyszeć coś, co zupełnie Ci się nie spodoba.
        • xciekawax Re: zamożny mężczyzna 16.10.13, 19:47
          Moim zdaniem dla wiekszosci mezczyzn finanse nie odgrywaja takiej duzej roli jak dla kobiet. Jezeli kobieta jest niezalezna, potrafi sie sama utrzymac, nie jest zalezna od rodzicow, exa poborow, czy innych spraw - to dla mezczyzn nie robi roznicy czy ona zarabia tyle samo czy nie.

          Jezeli chodzi o intercyze, to musze powiedziec ze to super pomysl. Pozwoli jemu dobrze spac wiedzac ze jestes z nim z milosci a nie dla pieniedzy.
          Mam nadzieje ze nie bedziesz miala nic przeciwko temu? pamietaj ze zawsze warunki tez mozesz wynegocjiowac, ze np dostaniesz jakis procent po narodzinie pierwszego dziecka, iles tam po narodzinie drugiego, itd...

          Proszenie o reke/chec malzenstwa a intercyza to dwie oddzielne rozmowy i faceci nie oswiadczaja sie mowiac o intercyzie.

          Dodam tez ze nie mysle ze to jest powod dlaczego nie chce poprosic Ciebie o reke. Mysle ze powod jest gdzies indziej.
          • orangeplus Re: zamożny mężczyzna 16.10.13, 20:41
            xciekawax napisała:

            > tez mozesz wynegocjiowac, ze np dostaniesz jakis procent po narodzinie pierw
            > szego dziecka, iles tam po narodzinie drugiego, itd...

            Przy okazji może też wynegocjować opłatę za szybkie numerki. Np. 500 zł za jeden big_grin
                • xciekawax Re: zamożny mężczyzna 17.10.13, 15:55
                  Moim zdaniem nie ma nic zlego w podpisywaniu intercyzy. Przeciez wszystko to co razem sie dorobi czyli od daty malzenstwa - dzieli sie na pol. Intercyza chroni malzonka jak i malzonke. Malzonka np doskonale wie na co moze liczyc przy rozwodzie, wiec nie ma potem tych zlych emocji przy rozwodzie.

                  codziennymi wydatkami mozna sie podzielic procentowo. jezeli facet zarabia 3 razy wiecej niz jego luba, to powienien placic 75% wydatkow zyciowych, a pani 25%. Powod jest taki, ze byc moze pan chcialby mieszkac w drozszym mieszkaniu bo go na to stac, wiec za taka wygode placi. smile

          • czerwone.winogrona Re: zamożny mężczyzna 16.10.13, 21:48
            Dziękuję za wypowiedź. Może rzeczywiście błędnie zakładam, że to dysproporcja w dochodach jest przyczyną. Być może on np. nie chce się po raz drugi żenić? Bo jeżeli chce, a ja z jakichś względów mu nie odpowiadam, to dlaczego ciągle jest ze mną? On ma naprawdę duże możliwości zmiany kobiety smile
    • koronka2012 Re: zamożny mężczyzna 13.10.13, 21:32
      czerwone.winogrona napisała:
      > Moje pytanie brzmi: czy Waszym zdaniem zamożni mężczyźni zwracają uwagę na stat
      > us materialny kobiety, z którą rozważają małżeństwo?

      Zależy jak bardzo zgłupieli...
      • maria1110 Re: zamożny mężczyzna 13.10.13, 23:45
        Jan zbyt dosadnie ale uchwycił sedno sprawy. Dziewczyno daj se z nim spokoj. Po co Ci ktos z odzysku ? Jestes pewnie młoda . wykształcona . Zasługujesz na na nowy towar. Cały czas modlę się żeby moje dzieci nie trafiły na takiego partnera. Diabli z jego kasą. Wspolne dorabianie też ma swoj urok. Wiem że mnie nie posłuchasz...
        • kruku33 Re: zamożny mężczyzna 14.10.13, 00:46
          A moze facet jest ostrozny i boi sie mocno zaangazowac? Fajnie sie opiniuje czyjes zycie na podstawie kilku zdan.
          Poza tym - bez obrazy - ale znowu ktos wychodzi z opinia po co sie bawic w osobe z odzysku? Brzmi to tak jakby osoby po rozwodzie powinny dac sobie spokoj z dalszym zyciem, a juz na pewno z poznaniem kogos nowego.
          • lampka_witoszowska Re: zamożny mężczyzna 14.10.13, 08:30
            bo to oczywiste

            kiedyś oczywiste było, że niearyjskie cechy są niepożądane
            potem rudym się dopiekało, bo rude to wredne
            już nie wspomnę o kalekach, jąkałach itd
            o, jeszcze jak rodzice narozrabiają, to się człowiek może skichać, a i tak dla niektórych praworządnych mieszczan i gospodarzy będzie czymś nieco gorszym na wieki wieków amen - i tak w kółko

            to co sie dziwić, że z rozwodnikami podobnie - przecież udowodnili, że coś nie teges z małżeństwem

            na szczęście wystarczy splunąć przez lewe ramię - albo mszę zamówić - żeby złe uroki odegnać i świat wraca na własciwe tory wink
            • kruku33 Re: zamożny mężczyzna 14.10.13, 09:10
              Ha! No przecież, w końcu to takie oczywiste smile
              Jeszcze brakuje tego, że ktoś by napisał, że rozwod traktuje jako przestępstwo - jakby tak było musiałbym (waga, "czarny" humor) zmienić kolor skóry na wiadomo jaki wink
            • maria1110 Re: zamożny mężczyzna 14.10.13, 21:07
              Kochani ..nie bulwersujcie się tak. Chcialam tylko pokazac jak to wygląda z pozycji rodzica. Mam ponad 50 lat i dzieci na wydaniu. Gdybyscie byli starsi pewnie łatwiej byłoby Wam zaakceptowac moją opinię. Wiem że nie można uogolniac i zamożny Pan może okazac się całkiem przyzwoitym człowiekiem. Ale wierzcie taki Pan nie jest marzeniem rodzicow.
              • mayenna Re: zamożny mężczyzna 14.10.13, 21:26
                Mów we własnym imieniu. Tez mam dzieci na wydaniu i marzy mi eis, że zwiążą się z dobrymi ludźmi, z kimś kogo będą kochać i kto odwzajemni ich uczucie. Stan cywilny to rzecz bardzo drugorzędna, bardzo niemiarodajna.
              • mayenna Re: zamożny mężczyzna 15.10.13, 09:00
                Dopiekł mi twój post więc sobie o tym mydlę i chyba nie chciałabym, żeby moje dziecko miało taka teściową co ocenia ludzi po stanie cywilnym. Dziś wiele osób ma długotrwale związki za sobą, ale zakończone bez rozwodu. Czy to lepsze moralnie?
                • maria1110 Re: zamożny mężczyzna 15.10.13, 21:18
                  mayenna. przepraszam. nie miałam zamiaru nikomu dopiec. Pisałam że moim marzeniem jest zięc bez zobowiązan z poprzednich związkow. Ale to nie znaczy że nie zaakceptowałabym takiego wogole. Bratanek ma żonę po przejsciach. I kłopoty są
                  • mayenna Re: zamożny mężczyzna 15.10.13, 21:27
                    Maria, kłopoty zawsze są. Powinnaś to wiedzieć. Jak nie związane z przeszłością to inne. Bywają gorsze niż te poprzejściowe. Zawsze dziecko może zostać samo, co tez chyba nie jest wymarzonym rozwiązaniem?
                      • kruku33 Re: zamożny mężczyzna 16.10.13, 10:51
                        Mario,
                        Bledy sa po to, zeby sie uczyc samemu. Mowienie, zeby uczyc sie na czyichs bledach nie do konca jest trafne - kazda sytuacja jest indywidualna i ma mnostwo (chociazby osobistych) czynnikow. Jesli ktos chce byc dobry - niech bedzie, warto takim byc ciagle, mimo przeszkod.
    • czerwone.winogrona Re: zamożny mężczyzna 14.10.13, 00:13
      Dziękuję za wszystkie odpowiedzi. Tak, jak napisała w jednym z postów Mayenna, w moim domu mnie a przede wszystkim mojemu bratu wpajano, że nie należy trwać w poważnych i długich relacjach "damsko-męskich" z osobami, jeżeli zdajemy/zdaliśmy sobie sprawę, że związek "nie rokuje"/"przestał rokować", gdyż zabieramy tej osobie czas, być może powodujemy płonne nadzieje, pozbawiamy ją szansy na poznanie kogoś, kto byłby tą osobą zainteresowany. Słowem - że jest to nieuczciwe. Zostałam też (niestety?) tak wychowana, że oczekuję jednak inicjatywy mężczyzny i nie wyobrażam sobie zadawania pytania wprost - "co dalej?". Oczywiście Babcia mnie uczyła, jak postępować w sytuacji "niezdecydowanego absztyfikanta"wink - chodzi o znany fortel w postaci stania się nieco mniej dostępną (tym razem jogging z koleżanką wink) i dania mężczyźnie do zrozumienia, że jakby przestaje być najważniejszy w moim życiu wink - wtedy po jakimś czasie następuje "chwila prawdy" smile.

      Ale nie wiem, czy będzie mi się w to chciało bawić. Wydaje mi się, że jeżeli przez trzy lata się nie zdecydował, to chyba liczy, że trafi mu się ktoś lepszy a mnie traktuje tak, ja kto dosadnie ujął Jan7911 - z tym ,że jednak chyba choć trochę mnie lubi smile .

      Wiesz, Majenno, ja raczej nie podejrzewam go o "delikatność w kwestiach finansowych" tylko już bardziej o wyrachowanie - choć jest wobec mnie i nie tylko mnie szczodry. Ta intercyza w poprzednim małżeństwie dała mi jednak wiele do myślenia - może, tak jak pisali niektórzy i ja to też biorę pod uwagę, nie traktuje mnie poważnie a może boi się, że na intercyzę "nie pójdę" i będzie lekki skandal, bo On wyjdzie na materialistę. Jak widać na tym przykładzie, i bogactwo może mieć minusy smile.

      Poważnie rozważę zakończenie tego związku.

      • kruku33 Re: zamożny mężczyzna 14.10.13, 00:43
        Hej,
        intercyza mogla zostac podpisana z wielu roznych powodow, takze ciezko opiniowac, jesli nie wie sie dlaczego tak sie stalo. skoro i Twoj absztyfikant i jego byla zona sa osobami majetnymi mogło paradoksalnie nie chodzić o wyrachowanie, a uregulowanie stosunkow finansowych . np w moim i eks-zony przypadku bylo tak, ze podpisalismy intercyze z powodu podzielenia sie kosztami wspolnymi budowy domu (powody, ktore leza "pod tym" były już zupełnie inne, ale nie tym tu).

        • jan7911 Re: zamożny mężczyzna 14.10.13, 01:57
          W normalnie funkcjonującym małżeństwie nie powinno być intercyzy. Winien być wspólny dorobek, wspólne problemy troski i radości.. Intercyza - czyli np. zrzutka po połowie na buty dla dziecka?????. Dziwne to i śmieszne zarazem. Chyba że coś zgrzyta - jeden z małżonków jest utracjuszem, leniem itp. To tak jak by np. spisać intercyze odnośnie wspólnego łoża, stołu itp.
          • kruku33 Re: zamożny mężczyzna 14.10.13, 09:11
            Wszystko zależy od sytuacji. mnie nie bylo to ani dziwne ani smieszne - była to dosc skomplikowana kwestia uregulowania własności działki (darowizny na zone) i podział kosztów budowy domu (to zaczelo zgrzytac, ale na pewno nie z powodu bycia utracjuszem wink ).
          • heisenberg7 Re: zamożny mężczyzna 14.10.13, 09:12
            Widzisz, masz dość wąskie horyzonty.

            Załóżmy że jeden z małżonków prowadzi działalność gospodarczą lub wykonuje wolny zawód. Dobrze zarabia, ale też jest ryzyko popadnięcia w długi. Jak jest intercyza, to drugi małżonek może się nie martwić tym, że pierwszy zrobi z niego bankruta. Jak nie ma intercyzy, to drugi małżonek może zostać bankrutem dzięki pierwszemu, zupełnie się do tego nie przykładając albo nie mając o tym że się nim właśnie staje bladego pojęcia.
          • luciva Re: zamożny mężczyzna 14.10.13, 13:30
            O rany, co za zaściankowe podejście - w dobrym małżeństwie....itd.
            A co złego jest w intercyzie? że niby jak chce podpisać, to nie kocham? a może tak odwrócić, skoro nie chcesz podpisac, tzn że nie kochasz mnie a moje pieniądze?
            Ludzie, w którym wieku my zyjemy?
            Intercyza to normalna sprawa.

            Nawet jeśli twój mężczyzna zwraca uwagę na Twój statut, to co z tego? może ma kiepskie doświadczenia? Ty też byś zwracała. Jeśli jest szczodry jak piszesz, to ok.
            • argentusa Re: zamożny mężczyzna 14.10.13, 17:35
              to samo pomyślałam.
              A już zupełnie nie rozumiem parcia na małżeństwo. Z tym,ze ja jedno mam za sobą (bardziej dlatego,ze eks-mąż chciał niż ja byłam przekonana). I drugie w zupełności mi nie jest do niczego potrzebne.
              I braku oświadczyn nie traktowałabym jako czegoś jakoś naprawdę niepokojącego. Niektórzy nie potrzebują. Tak jakoś się złożyło, że znacznie lepsze są w moim otoczeniu związku nieformalne niż te osławione TRWAŁE małżeństwa. Boże chroń od tych drugich.
              • mayenna Re: zamożny mężczyzna 14.10.13, 19:19
                Ale to chyba panna jest, z dobrej rodziny, to jak tak na kocią łapę?smile
                A poważnie to ja rozumiem chęć zawarcia małżeństwa. To świadczy o uczciwych zamiarach: vide tekst o 'posuwaniu'.
                Tylko nie związałabym się z kimś, z kim dzieli mnie taki dystans, że nie umiem szczerze powiedzieć o swoich oczekiwaniach, że boję się, wstydzę(?) jego reakcji.
                • argentusa Re: zamożny mężczyzna 15.10.13, 17:38
                  > A poważnie to ja rozumiem chęć zawarcia małżeństwa. To świadczy o uczciwych zam
                  > iarach: vide tekst o 'posuwaniu'.
                  eee, toż ja mam najuczciwsze zamiary jak uwodzę Obecnego, i mam 100% pewnosmile))ść (co do celu) jak on w ten sam sposób uwodzi mnie. wink))) a i jak mi fotel do komputera kupuje bo plecy mnie będą bolały, to też wiem jakie te zamiary sa wink)))))
                  Ar.
                  ps. otwartośc na małżeństwo to ja też rozumiem, parcie czym innym dla mnie jest smile
      • sonia_30 Re: zamożny mężczyzna 14.10.13, 10:34
        A co złego jest w intercyzie? Wiele w życiu upraszcza. Gdyby była standardem, znacznie by się zmniejszyła liczba okołorozwodowych wojenek. Poza tym może inicjatywa wyszła ze strony byłej żony tego pana? W każdym razie skoro już temat ćwiczył, odpada opcja "może się boi". Pan jest raczej starym wyjadaczem, krygował się jak pensjonarka nie będzie...
      • kobieta306306 Re: zamożny mężczyzna 15.10.13, 09:54
        czerwone.winogrona napisała:
        Ta intercyza w poprzednim małżeństwie dała mi jednak wiele do myślen
        > ia - może, tak jak pisali niektórzy i ja to też biorę pod uwagę, nie traktuje m
        > nie poważnie a może boi się, że na intercyzę "nie pójdę" i będzie lekki skandal
        > , bo On wyjdzie na materialistę. Jak widać na tym przykładzie, i bogactwo może
        > mieć minusy smile.


        facet byłby durniem skończonym gdyby nie podpisał intercyzy.
        Ale to nie ma przecież dla Ciebie autorko absolutnie żadnego znaczenia. Przeciez kocha się osobę, a nie jej pieniądze.
      • czerwone.winogrona Re: zamożny mężczyzna 15.10.13, 14:30
        Z zainteresowaniem przeczytałam wszystkie Wasze wypowiedzi, dziękuję także za te nieco ironiczne smile.

        Podkreślę jeszcze raz, że pytanie "co dalej?" w kierunku mężczyzny z mojej strony raczej nie padnie. Prędzej zastosowałabym wspomniany wyżej "fortel" z czasów mojej Babci.

        Najbardziej skłaniam się jednak do zakończenia tego związku (ustaliłam już nawet termin - 1 stycznia 2014 wink ).

        Ciekawe, co piszecie o intercyzie. Przyznam, że nigdy się nad tym nie zastanawiałam. Rozumiem, ze jeżeli chodzi o prowadzenie domu, sprawa jest prosta: obydwoje składają się na pomoc domową. Ale czy w takiej umowie jest przewidziane, że mężczyzna płaci kobiecie za to, że ona mniej pracuje, a więc mniej powiększa swój majątek, gdyż zajmuje się ich wspólnym dzieckiem (dziećmi)? Albo ściśle dzielą się czasem, jaki poświęcają dzieciom?
        Bo w przeciwnym wypadku posiadanie dzieci w "małżeństwie z intercyzą" jest, oględnie ujmując, bardzo niebezpieczne dla przyszłości ekonomicznej kobiety... Z drugiej strony, trudno mi sobie wyobrazić branie za opiekę nad dziećmi "pensji" od męża smile
        • kobieta306306 Re: zamożny mężczyzna 15.10.13, 14:36
          czerwone.winogrona napisała:
          > Ciekawe, co piszecie o intercyzie. Przyznam, że nigdy się nad tym nie zastanawi
          > ałam. Rozumiem, ze jeżeli chodzi o prowadzenie domu, sprawa jest prosta: obydwo
          > je składają się na pomoc domową. Ale czy w takiej umowie jest przewidziane, że
          > mężczyzna płaci kobiecie za to, że ona mniej pracuje, a więc mniej powiększa sw
          > ój majątek, gdyż zajmuje się ich wspólnym dzieckiem (dziećmi)? Albo ściśle dzie
          > lą się czasem, jaki poświęcają dzieciom?

          no przecież to wszystko można ustalić, zarówno obowiązki, jak i koszty wink



        • chalsia Re: zamożny mężczyzna 15.10.13, 15:36
          > Podkreślę jeszcze raz, że pytanie "co dalej?" w kierunku mężczyzny z mojej stro
          > ny raczej nie padnie. Prędzej zastosowałabym wspomniany wyżej "fortel" z czasów
          > mojej Babci.

          poważnie - idż do psychologa czy psychoterapeuty bo masz poważny problem, skoro w super ważnej sprawie prywatnej boisz się zadać podstawowe pytanie (które zapewne w swoim życiu zawodowym nie raz zadawałaś)
          a strach przed pozostaniem samą jest jednym z najgorszych powodów do bycia razem
          • czerwone.winogrona Re: zamożny mężczyzna 15.10.13, 23:11
            "poważnie - idż do psychologa czy psychoterapeuty bo masz poważny problem, skoro w super ważnej sprawie prywatnej boisz się zadać podstawowe pytanie (które zapewne w swoim życiu zawodowym nie raz zadawałaś)"

            Jednak nie wydaje mi się, że "mam problem" - po prostu jestem przekonana, że akurat w tej sprawie inicjatywa musi wyjść od mężczyzny - tak samo, jak nigdy nie proponuję mężczyźnie randki, nie proszę go do tańca oraz nie tacham za niego zakupów wink.

            "strach przed pozostaniem samą jest jednym z najgorszych powodów do bycia razem"

            Zgadzam się w zupełności, ale mnie to nie dotyczy. Bywałam osobą niepozostającą w żadnym związku i nie boję się takiej sytuacji.
            • chalsia Re: zamożny mężczyzna 15.10.13, 23:55
              > Jednak nie wydaje mi się, że "mam problem" - po prostu jestem przekonana, że ak
              > urat w tej sprawie inicjatywa musi wyjść od mężczyzny - tak samo, jak nigdy nie
              > proponuję mężczyźnie randki, nie proszę go do tańca oraz nie tacham za niego z
              > akupów wink.

              ja nie twierdzę, że masz paść na kolana przed gościem z pytaniem "czy weźmiesz mnie sobie za żonę" big_grin
              naprawdę uważasz, że jedynie mężczyźnie "wypada" poruszyć temat "co dalej z nami" czy "jak widzisz naszą dalszą przyszłość"?
              • czerwone.winogrona Re: zamożny mężczyzna 16.10.13, 00:00
                Napisałam o tym niżej, ale powtórzę w tym miejscu:

                Tu nie chodzi nawet o to, że nie wypada, ale jestem głęboko przekonana, że w tym wypadku (tak, jak i w zaproszeniu na pierwszą randkę) inicjatywa musi wyjść od mężczyzny. Jest to warunek konieczny, acz nie wystarczający, powodzenia małżeństwa. Pomijam oczywiście nie tak znów rzadki typ mężczyzn wolących grać rolę "ofiary losu" ("musiałem się ożenić - nalegała, zaszła w ciążę"), tylko po to, aby uniknąć sytuacji, w której musieliby przyznać, że po prostu nie potrafili znaleźć/zdobyć odpowiedniej kandydatki na żonę.

                Jestem przekonana, że mężczyzna, który proponuje małżeństwo, czuje się bardziej odpowiedzialny za jego powodzenie. Mężczyzna, który "zgodził się na małżeństwo" - no cóż: "sama chciałaś, teraz masz". Mężczyźni po prostu tacy są - nie cenią tego, co samo przyszło, ale to, na co się sami zdecydowali smile.
        • mayenna Re: zamożny mężczyzna 15.10.13, 15:47
          Jak go odstawisz bez rozmowy to rozwalisz związek i tak. Ja nigdy nie musiałam pytać o to czy pan się ze mną ożeni. To wychodzi samo podczas rozmów. Jest niejako oczywiste jeśli ludzie chcą małżeństwa oboje, chcą razem być. To wisi w powietrzu.
          A jak poczytałam to ja się panu nie dziwię; jak ma tradycyjne podejście do domu i rodziny to ty się na żonę i matkę nie nadajesz.
          • czerwone.winogrona Re: zamożny mężczyzna 15.10.13, 23:24
            "Jak go odstawisz bez rozmowy to rozwalisz związek i tak".

            To rozwalę. Nie jest moim celem związek sam w sobie, ale związek, który w odpowiednim momencie ewoluuje w oczekiwany przeze mnie sposób.

            "Ja nigdy nie musiałam pytać o to czy pan się ze mną ożeni. To wychodzi samo podczas rozmów. Jest niejako oczywiste jeśli ludzie chcą małżeństwa oboje, chcą razem być. To wisi w powietrzu."

            Pozostaje mi pogratulować. Ja jednak taki problem właśnie mam - nie wiem, czy on rozważa małżeństwo ze mną i czy problemem dla niego nie jest dysproporcja w naszych dochodach (jest to moje przypuszczenie, po tym, jak dowiedziałam się o intercyzie w jego poprzednim małżeństwie).

            "A jak poczytałam to ja się panu nie dziwię; jak ma tradycyjne podejście do domu i rodziny to ty się na żonę i matkę nie nadajesz".


            Poczytaj jeszcze raz dokładniej. Piszę również o jego poprzedniej żonie - businesswoman dużego formatu, już w chwili ich ślubu Pani ta była zdecydowanie zorientowana na karierę.

            A teraz znów wybrał sobie mnie, kobietę, dla której praca jest pasją, choć ja w porównaniu z jego żoną wcale nie pracuję wink.

            Wygląda na to, że "tradycyjne kobiety domowe" go nie interesują.
            • orangeplus Re: zamożny mężczyzna 16.10.13, 08:01
              Kolejna kandydatka na... starą pannę big_grin Nie zmywa, nie sprząta, nie nosi zakupów, wieczorami zasypia mając przed oczami armię Andersa i podnieca się z jakiej to dobrej ona pochodzi rodziny big_grin A jeśli się trafi jakiś desperat i na świat przyjdzie dziecko, to dupy nie umyje bo się brzydzi, piersią karmić nie będzie, bo jej oklapną, wstawać w nocy też nie będzie, bo jej na urodę zaszkodzi.
              Że też jeszcze takie indywidua chodzą po tym świecie...
            • mayenna Re: zamożny mężczyzna 16.10.13, 08:36
              czerwone.winogrona napisała:


              Nie jest moim celem związek sam w sobie, ale związek, który w odpow
              > iednim momencie ewoluuje w oczekiwany przeze mnie sposób.

              On wie jaki to sposób?

              czy problemem dla niego nie jest dysproporcja w n
              > aszych dochodach (jest to moje przypuszczenie, po tym, jak dowiedziałam się o i
              > ntercyzie w jego poprzednim małżeństwie).

              Myślę, ze dysproporcja w dochodach są dla niego normą, skoro tak świetnie zarabia. Z tym pewnie by się uporał. Obstawiam to co poniżej:

              > Poczytaj jeszcze raz dokładniej. Piszę również o jego poprzedniej żonie - busin
              > esswoman dużego formatu, już w chwili ich ślubu Pani ta była zdecydowanie zorie
              > ntowana na karierę.

              Z poprzednia żoną się rozwiódł z jakiegoś powodu. Może pracujesz mniej ale nie jesteś typem kobiety domowej. dbającej, rodzinnej w tradycyjnym rozumieniu. I do niezobowiązującego związku jesteś pewnie dla niego dobra, ale nie oświadcza się bo może ma inną wizję rodziny i małżeństwa niż ty i jego poprzednia żona.,W typie jesteście bardzo podobne.

              > Wygląda na to, że "tradycyjne kobiety domowe" go nie interesują.
              Nie oświadczył się tobie, więc może jednak...?
              • czerwone.winogrona Re: zamożny mężczyzna 16.10.13, 14:44
                "On wie jaki to sposób?" - jestem osoba rodzinną, mam bratanicę, której poświęcam dużo czasu i uwagi i on o tym wie.

                "Myślę, ze dysproporcja w dochodach są dla niego normą, skoro tak świetnie zarabia. Z tym pewnie by się uporał" - a właśnie tego nie jestem pewna....

                "Z poprzednia żoną się rozwiódł z jakiegoś powodu. Może pracujesz mniej ale nie jesteś typem kobiety domowej. dbającej, rodzinnej w tradycyjnym rozumieniu. I do niezobowiązującego związku jesteś pewnie dla niego dobra, ale nie oświadcza się bo może ma inną wizję rodziny i małżeństwa niż ty i jego poprzednia żona.,W typie jesteście bardzo podobne. Wygląda na to, że "tradycyjne kobiety domowe" go nie interesują. Nie oświadczył się tobie, więc może jednak...?"

                Jego obecna żona jest obecnie w nieformalnym związku z młodszym od niej mężczyzną o zdecydowanie niższej pozycji zawodowej, mają z tego związku córkę. Domem zajmuje się gosposia pod nadzorem jej matki. Tak było również w ich małżeństwie. Eks właściwie nie była na urlopie macierzyńskim a ostatnio awansowała jeszcze wyżej smile

                A mój obecny od pięciu lat miał i ma wiele okazji do związania się z "kobietą domową, dbającą, rodzinną w tradycyjnym rozumieniu." Wiele takich kobiet się wokół niego kręci. A ja nie trzymam go na smyczy smile
                  • czerwone.winogrona Re: zamożny mężczyzna 16.10.13, 15:13
                    Szczerze mówiąc - nie wiem, ile On zarabia ani co tak naprawdę posiada.

                    Wiem o dwóch apartamentach w największych miastach w Polsce (warte pewnie ok 2-3 mln każdy - wiesz, musiałabym teraz sprawdzać), współwłasności kamienicy w dobrej dzielnicy jednego z tych miast, domu pod miastem - w tych miejscach bywałam wielokrotnie. Na pewno nie jest to wszystko - pewnie inwestuje również w ziemię.
                    Dwa samochody za 200 tys. każdy - samochody zmieniane co rok na nowe.

                    Pewnie część jest na kredyt. Na pewno są oszczędności.

                • chalsia Re: zamożny mężczyzna 16.10.13, 15:01
                  > Jego obecna żona jest obecnie w nieformalnym związku

                  to ta żona to jest OBECNA żona, czy BYŁA żona?
                  bo może on nie ma rozwodu, w takim razie nie byłoby dziwne, że nie składa Ci propozycji małżeństwa
                • mayenna Re: zamożny mężczyzna 16.10.13, 15:59
                  Nie upieram się, że moja wizja sytuacji jest adekwatna do rzeczywistości. Ty się za to upierasz przy tej intercyzie. Uchwyciłaś się tego i trzymasz kurczowo. Jak nie interesuje cię co muzę być przyczyną braku oświadczyn z innego punktu widzenia, to nie ma sensu pisać. Nic nie wyniesiesz dla siebie z tej rozmowy i nadal będziesz trwać przy sprawach finansowych.

                  Jednak z tego co piszesz to ja nadal obstaje przy innych wizjach domu i rodziny, On był dwa lata po rozwodzie. Była zona stworzyła taki dom, jaki ty możesz mu tez stworzyć. Ten sam model rodziny preferujesz.A pan się nie oświadcza. Czyli:
                  - albo on jest na innym etapie życia. Po rozwodzie był 2 lata, poznał singielkę z singlowskim sposobem życia, o wiciu gniazda mowy nie było i on nadal trwa w tym stanie, Nie brał pod uwagę 'poważnego" związku" . Dobrze mu tak jak jest i unikał kobiet domowych co chcą takiego związku.
                  - albo ma inna wizję ról w rodzinie i ty do niej nie pasujesz.
                  Poznałaś jego rodzinę? Jaka jest jego matka? Bo on będzie szukał takiej partnerki i dążył do realizacji wizji rodziny jaką miał, jaką zna z domu. Tak to mniej więcej mamy zakodowane.
                  A jak on jest " z tych sfer" to żeby naprowadzić pana na trop, że związek wchodzi w fazę deklaratywną, wystarczy zarosić go na oficjalny rodzinny obiad.

                  A w powstaniach walczyli też małorolni chłopi. Bo dom to nie tylko majątek, ale tradycja, poczucie polskości i nie przynależny to akurat do jasniepańskości.Czytałaś Nad Niemnem?smile Historia u ciebie leżysmile
                  • czerwone.winogrona Re: zamożny mężczyzna 16.10.13, 22:52
                    "Ty się za to upierasz przy tej intercyzie. Uchwyciłaś się tego i trzymasz kurczowo.
                    Jak nie interesuje cię co muzę być przyczyną braku oświadczyn z innego punktu widzenia, to nie ma sensu pisać."


                    może rzeczywiście jest to błędne założenie.

                    - albo on jest na innym etapie życia. Po rozwodzie był 2 lata, poznał singielkę
                    z singlowskim sposobem życia, o wiciu gniazda mowy nie było i on nadal trwa w
                    tym stanie, Nie brał pod uwagę 'poważnego" związku" . Dobrze mu tak jak jest i
                    unikał kobiet domowych co chcą takiego związku.
                    - albo ma inna wizję ról w rodzinie i ty do niej nie pasujesz.


                    może rzeczywiście - i dlatego doprowadzę do "chwili prawdy", bo mnie od jakiegoś czasu przestało odpowiadać to "trwanie".

                    Poznałaś jego rodzinę? Jaka jest jego matka?

                    Jego matka nie żyje od wielu lat. Była drugą żona jego ojca, z przyrodnim rodzeństwem z pierwszego małżeństwa jego ojca nie mają kontaktów, chyba zresztą mieszkają oni na stałe za granicą. Jego ojciec jest bardzo schorowany, mieszka z "przyjaciółką"

                    Bo on będzie szukał takiej partnerki i dążył do realizacji wizji rodziny jaką miał, jaką zna z domu. Tak to mniej więcej mamy zakodowane.

                    Generalnie zgadzam się - i dlatego wspominałam o mojej rodzinie - on powienien wiedzieć, czego oczekuję.
                    Ciekawe jednak, że kiedyś, dawno temu, pisałaś, że twoja rodzina (która się rozpadła) była zupełnie inna niż Twój dom rodzinny, bo tak chciałaś (ale nie chciał tego Twój mąż). Trochę to niespójne z Twoją myślą wyrażoną w tym wątku.

                    "A jak on jest " z tych sfer" to żeby naprowadzić pana na trop, że związek wchodzi w fazę deklaratywną, wystarczy zarosić go na oficjalny rodzinny obiad."

                    Tak. Dla porządku dodam, że moi Rodzice również obawiają się, że różnica w naszych dochodach może stanowić problem. Nie mówią o tym cały czas, nie odradzają, mam "wolny wybór", ale moja Mama raz o tym wspomniała.

                    "A w powstaniach walczyli też małorolni chłopi. Bo dom to nie tylko majątek, ale
                    tradycja, poczucie polskości i nie przynależny to akurat do jasniepańskości. Czytałaś Nad Niemnem?smile Historia u ciebie leżysmile"


                    Oczywiście. Spędziłam kiedyś dwa letnie tygodnie w takiej rodzinie. Dobrze znam wiele przyzwoitych osób chłopskiego pochodzenia.

                    Nie wartościuję ludzi względem pochodzenia, twierdzę jedynie, że pochodzenie ze zbliżonej warstwy społecznej sprzyja udanemu związkowi.
                    A wszelkie różnice (także majątkowe crying) - nie sprzyjają sad

                    • mayenna Re: zamożny mężczyzna 17.10.13, 08:31
                      czerwone.winogrona napisała:

                      =
                      > Generalnie zgadzam się - i dlatego wspominałam o mojej rodzinie - on powienien
                      > wiedzieć, czego oczekuję.
                      > Ciekawe jednak, że kiedyś, dawno temu, pisałaś, że twoja rodzina (która się roz
                      > padła) była zupełnie inna niż Twój dom rodzinny, bo tak chciałaś (ale nie chci
                      > ał tego Twój mąż). Trochę to niespójne z Twoją myślą wyrażoną w tym wątku.

                      Miło, ze mnie poczytałaś. Wiesz, ja podobnie jak twój absztyfikant, miałam ojczyma. Mój dom był raczej podobny do tego mojego ojca. Tradycyjny i ziemiańskismile Może bardziej zbudowany na kulcie tego, co przekazali mi bliscy: babcia, rodzeństwo, o tym jak u nas było jak ojciec żył. Mój eks też miał podobny model, na dokładkę koligacje, że ho ho. Do tej pory mnie pytają czy jestem córką jego ojca, tylko mi to średnio imponuje. Bo ja wiem co się kryło za fasadą.Dlatego właśnie się rozwiodłam. Moje małżeństwo - o czym tez pisałam - mogło spokojnie trwać.Dlatego ja już wiem, że nic nie chroni przed rozwodem, że może być tak, ze nie będzie innego wyjścia. Twój kandydat też to wie.
                      A jego model rodziny jest mało ciekawy. Jako panna chyba bym nie ryzykowała: ojciec żyje z przyjaciółką - to podobnie jak syn terazsmile Dzieci z innego małżeństwa jego ojca nie obchodzą. Jak się rozwiedziecie to możliwe, że z tobą i waszymi dziećmi będzie podobnie.On nie jest rodzinny, dopuszcza związki nieformalne ( u nas to było nie do pomyślenia! nadal dla mnie jest to nie do przyjęciasmile)
                      Ale coś mi się wydaje, że on cię tej swojej rodzinie za bardzo nie przedstawia, nie włącza do niej i to świadczy o tym jaka jest twoja pozycja w jego życiu.

                      A tak na marginesie: mężczyzna się nie domyśla i nie wie czego oczekujesz, jakie masz plany, marzenia i jaki sposób życia preferujesz póki nie powiesz tego.Porozmawiaj z nim. Nawet na bazie rozmowy o sztuce, malarstwie, literaturze, można takie rozmowy prowadzić.
                      Po tych postach to mi się jawisz jako Izabela Łęckasmile
        • sonia_30 Re: zamożny mężczyzna 15.10.13, 16:17
          "Najbardziej skłaniam się jednak do zakończenia tego związku (ustaliłam już nawet termin - 1 stycznia 2014 wink )."
          Achhh nie ma to jak wybrać termin.. z Nowym Rokiem, nowym krokiem. Słuszny ruch... mimo 3 lat razem "ze zwiększająca się intensywnością", zaangażowania i emocji nie dostrzegam na podstawie tego co i jak piszesz.
              • mayenna Re: zamożny mężczyzna 16.10.13, 08:49
                Jak cię czytam to nie wierzę, że dałabyś się ponieść uczuciom. Sama piszesz, że nie wzięłabyś pod uwagę kandydata z innej sfery jako towarzysza życia. Dlatego chodzi tu bardziej o pewien układ małżeńsko - towarzyski niż o relację emocjonalną.
                • czerwone.winogrona Re: zamożny mężczyzna 16.10.13, 15:04

                  "Jak cię czytam to nie wierzę, że dałabyś się ponieść uczuciom."

                  Nie wiem za bardzo, co masz na myśli? Seks z pięknym kelnerem na plaży w Egipcie? Maria Pawlikowska - Jasnorzewska i piękny Jasiek o zgrabnym tyłeczku? wink
                  To faktycznie "nie moja bajka" smile

                  Dla mnie uczucie, które pozwala nie tylko wejść w głębszą relację, ale po jakimś czasie myśleć o kimś jako o potencjalnym mężu to, obok pociągu fizycznego (o nim nie piszę, bo co do tego, że On mnie pociąga fizycznie, nie mam wątpliwości smile), również więź intelektualna, wzajemne zrozumienie a moim zdaniem jest ono jest możliwe jedynie pomiędzy ludźmi do siebie w jakiś sposób podobnymi, mającymi podobny pogląd na związek, małżeństwo, rodzinę. O poglądach tych przesądza bez wątpienia środowisko rodzinne.

                  • mayenna Re: zamożny mężczyzna 16.10.13, 16:19
                    To czym się różnią tradycyjne poglądy na rodzinę profesorostwa od takich samych chłopa na roli?
                    Nie dasz się ponieść uczuciom do osoby, która nie pasuje do twojego schematu. Nawet jakby ten kelner w Egipcie był potomkiem Agi Khana to nawet nie spróbujesz go poznać jako człowieka. O tym mniej więcej mówię. Ważne są dla ciebie zewnętrzne atrybuty, schematy.
                    A Pawlikowska nie była szczęśliwa ze swoimi mężami, z jej ojca śmiał się Kraków twierdząc, że bankrutuje wypłacając kolejne posagi córkomsmile Może dlatego jej sztuki maja takie przesłanie. Poczytaj inne.
                    • czerwone.winogrona Re: zamożny mężczyzna 16.10.13, 22:57
                      "To czym się różnią tradycyjne poglądy na rodzinę profesorostwa od takich samych chłopa na roli?"

                      Model rodziny profesorostwa faktycznie niekoniecznie będzie się różnił od modelu rodziny "chłopa na roli", ale rodzina dwojga profesorów, architektów, lekarzy, przedsiębiorców już na ogól tak - dużo rzadziej będzie on "tradycyjny".
                    • czerwone.winogrona Re: zamożny mężczyzna 17.10.13, 01:35
                      "Nawet jakby ten kelner w Egipcie był potomkiem Agi Khana to nawet nie spróbujesz go poznać jako człowieka".

                      Poznać jako człowieka: jak najbardziej TAK.

                      Dla mnie, aby mówić o uczuciu, nie wystarczy pociąg fizyczny - temu nigdy nie daję się porwać smile

                      Pisałam już o tym w tym wątku.

                      "A Pawlikowska nie była szczęśliwa ze swoimi mężami"

                      No właśnie dlatego o niej wspomniałam. M. Pawlikowska - Jasnorzewska nie była szczęśliwa z Janem Pawlikowskim (natomiast ze Stefanem Jasnorzewskim - tak). Czytałaś, dlaczego? A pociąg fizyczny do Jana Pawlikowskiego miała, że hoho smile
          • czerwone.winogrona Re: zamożny mężczyzna 15.10.13, 23:31
            Słuszny ruch ... mimo 3 lat razem "ze zwiększająca się intensywnością", zaangażowania i emocji nie dostrzegam na podstawie tego co i jak piszesz.

            W ramach forum staram się prowadzić racjonalne rozważania, a nie żalić. Nie oczekuję tu pocieszenia, tylko chłodnej oceny sytuacji przez osoby doświadczone życiowo, które są całkowicie "na zewnątrz", i nie mają do mnie emocjonalnego stosunku. Paradoksalnie, czasem dzięki wypowiedziom i sugestiom takich osób można"odświeżyć widok" na sytuację, zobaczyc inny jej aspekt.
    • jan7911 Re: zamożny mężczyzna 14.10.13, 02:14
      Cerwone Winogrono - sprawdz swojego"adoratora" w prosty sposób - powiedz mu że mimo zabezpieczenia wpadliście (ciąża). Zobaczysz jak zareaguje. Jesli ma poważne zamiary to winien i Ci się wreście oświadczyć. Facet na pewno nie pierwszej młodości skoro starszy od Ciebie i po rozwodzie. Może też wpaść w furię , unikać Ciebie, twierdzić że to nie jego robota. Być może bedzie wysyłał Cię na skrobanke i jeszcze powie żebyś sama zapłaciła bo to tylko Twój problem. Pózniej zawsze możesz się wycofać . Powiesz że okres się opóżnił czy coś w tym rodzaju.
      • lampka_witoszowska Re: zamożny mężczyzna 14.10.13, 08:40
        świetny pomysł!
        niezależnie od reakcji partnera, która może okazać się całkiem fajna - na właśne życzenie zostać kłamczuchą smile

        rozumiem, że całe grono mężczyzn byłoby zachwyconych takim wpuszczeniem w maliny, bo kobieta krępuje się zapytać o wizje przyszłości - jako, że panu z kasą, niekoniecznie z klasą, nie wpadło do głowy snuć wizje dotyczące przyszłości czy przyjąć, że nei każdemu odpowiada w związku życie dniem dzisiejszym
      • heisenberg7 Re: zamożny mężczyzna 14.10.13, 09:15
        W internetach można podobno nawet kupić pozytywne testy ciążowe na taką okazję.

        Fakt, że takie akcje urządzają tylko idiotki z poziomem poczucia własnej wartości gdzieś w okolicy minus 7 milionów, no ale podobno wszystko jest dla ludzi.
    • logicman Re: zamożny mężczyzna 14.10.13, 09:29
      > Moje pytanie brzmi: czy Waszym zdaniem zamożni mężczyźni zwracają uwagę na stat
      > us materialny kobiety, z którą rozważają małżeństwo?

      Są tacy, którzy zwracają na to uwagę (jednak sądzę, że to mniejszość). Bezpieczniej takich unikać.
      • logicman Re: czy kobiety zwracają uwagę na status material 14.10.13, 09:41
        Pytanie źle postawione. Zwróć uwagę na uwarunkowania biologiczne (czy też atawizmy) dla obu płci, które determinują lub co najmniej mają silny wpływ na wybór partnera.
        Naturalnym jest, iż kobieta oczekuje od mężczyzny zapewnienia bezpieczeństwa dla siebie i potomstwa. Wiadomo z czym to się wiąże obecnie.
    • kobieta306306 Re: zamożny mężczyzna 14.10.13, 09:47
      Co złego jest w tym, że ten pan mógłby chcieć podpisc intercyzę?
      Jak na jego przykładzie widać, przy pierwszym małżeństwie było to dobre posunięcie.
      Co ma go przekonać, że przy drugim miałby postąpić inaczej?
      Skoro kochasz jego, to nie jego pieniądze i weźmiesz go nawet z intercyzą, nieprawdaż?
    • tricolour Wszyscy mężczyźni zwracają uwagę na taki status... 14.10.13, 15:08
      ... a nawet można powiedzieć więcej: wszyscy ludzie zwracają uwagę.

      Jeśli ktoś twierdzi, że nie robi mu różnicy czy potencjalny partner jest zamożny czy gołodupiec, to jest to człowiek nieodpowiedzialny lub (i) ślepy, które lada moment może zmienić zdanie na przeciwne.

      Po drugie: nie oczekuj od faceta, że będzie chciał rozmawiać tym, o czym Ty chcesz słuchać (o przyszłości na ten przykład). Jeśli interesuje Cie własne przyszłość, to zadbaj o nią i zacznij sama rozmowę.
        • kasper254 Re: Wszyscy mężczyźni zwracają uwagę na taki stat 15.10.13, 08:27
          1.Zamożny mężczyzna nie zwraca uwagi na stan posiadania konta przyszłej partnerki. W ogóle go to nie obchodzi. Interesują go jej wartości moralne, potencjalne możliwości bycia gospodynią, matką itd. W doku, w którym mają być zamożny mężczyzna i "szara myszka" może pachnieć kapuśniakiem, ciszą i spokojem.
          2.Autorka postu pochodzi z tzw. dobrego domu" (pewnie co chwilą mówiono do siebie: "kocham", jask w filmach amerykańskich; może to dom na wzór USA?), "z większymi tradycjami, (gęsi pewnie stawały na baczność, gdy członek tejże rodziny przechodził, idąc na mszę poranną) i jest dobrze wykształcona (może z mbm, bo to dzisiaj gwarantuje płace wyższe o 629, 5%?). Jeśli tak, to jest ona - jak się wydaje- mocna zanurzona w konsupcjonizmie. W tej nowej sytuacji - poznając bliższe didaskalia i przepraszając przy tym za użycie w/w słów- zmieniam swoją pierwotną wypowiedź. W kręgu tego typu ludzi mężczyzna zamożny z a w s z e zwraca uwagę na stan posiadania apsztyfikantki. Tylko że ten mężczyzna ma tyle wspólnego z mężczyzną, co kukła z żywym człowiekiem. Takie czasy, takich produkują ludzi.
          • czerwone.winogrona Re: Wszyscy mężczyźni zwracają uwagę na taki stat 15.10.13, 14:13
            "Interesują go jej wartości moralne, potencjalne możliwości bycia gospodynią, matką itd. W doku, w którym mają być zamożny mężczyzna i "szara myszka" może pachnieć kapuśniakiem, ciszą i spokojem".

            1. Mieszkam sama i nie prowadzę domu (nie sprzątam sama i nie bardzo rzadko gotuję - przeważnie dla gości, np. dla Niego), gdyż nie lubię i nie mam czasu, nie jestem "szarą myszką", nie lubię kapuśniaku (mój absztyfikant również nie). We wszystkich ww. kwestiach jest on doskonale zorientowany.

            2. Mój dom nie jest na żaden "wzór". Pochodzę z rodziny z tradycjami (w didaskaliach: moi przodkowie nie chodzili na mszę poranną, ale jeździli na sumę wink), z "dobrą przeszłością" - w mojej rodzinie byli powstańcy, oficerowie w Armii gen. Andersa itp., nawet dość znany przedwojenny polityk oraz malarz by się znalazł, nic nie wiem o kolaborantach, zdrajcach, szmalcownikach itp. Po wojnie moja rodzina nie posiadała już jednak żadnego majątku, wręcz była w gorzej sytuacji, niż niejedna rodzina robotnicza albo chłopska.

            Jestem dobrze wykształcona, również za granicą, ale nie mam MBI smile.

            Nie wiem, co to znaczy "być zanurzonym w konsumpcjonizmie?"

            Jak wszyscy członkowie mojej rodziny mam zawód, pracuję dużo - min. dlatego, ze kocham swoja pracę (moi rodzice i brat również kochają swoją pracę), zarabiam godnie, jestem niezależna finansowo - czy to już świadczy o "zanurzeniu w konsumpcjonizmie?".
            • kobieta306306 Re: Wszyscy mężczyźni zwracają uwagę na taki stat 15.10.13, 14:29
              a na moje pytanie też odpowiesz?:
              "Skoro kochasz jego, to nie jego pieniądze i weźmiesz go nawet z intercyzą, nieprawdaż? "

              nie gotujesz, nie sprzatasz - zatem opcja Kaspra, że poszukuje spolegliwej gosposi odpada.

              Zatem może jestes niezła laska i potrzebuje Ciebie do celów reprezentacyjnych wink
              a inteligentna tez jesteś, to wstydu na lanczu biznesowym nie narobisz.
              • czerwone.winogrona Re: Wszyscy mężczyźni zwracają uwagę na taki stat 15.10.13, 23:40
                "Może właśnie to, że nie gotujesz, nie tworzysz domu, nie przebywasz w nim jest hamulcem przed oświadczynami?"

                To już Ci wyjaśniłam w innym miejscu - nic ni wskazuje na to, aby był on zainteresowany tzw. "tradycyjnymi kobietami"

                "Ubawiłam się tym dobrym domem i tradycjami rodzinnymi. Naprawdę ma to jeszcze jakieś znaczenie?"

                Tak - zapewniam Cię, że w moim kręgu rodzinnym i towarzyskim ma to duże znaczenie. Dom i tradycje rodzinne warunkują nasz styl życia oraz poglądy na zasadnicze w życiu sprawy, m.in. te związane z małżeństwem i rodziną.
            • heisenberg7 Re: Wszyscy mężczyźni zwracają uwagę na taki stat 15.10.13, 16:05
              czerwone.winogrona napisała:
              >
              > 1. Mieszkam sama i nie prowadzę domu (nie sprzątam sama i nie bardzo rzadko got
              > uję - przeważnie dla gości, np. dla Niego), gdyż nie lubię i nie mam czasu, nie
              > jestem "szarą myszką", nie lubię kapuśniaku (mój absztyfikant również nie). We
              > wszystkich ww. kwestiach jest on doskonale zorientowany.
              >

              Z jednej strony promujesz "partnerski" stosunek do związku (nie robię tego czy tamtego, bo nie chcę i nie muszę - j.w.), z drugiej strony, tam gdzie Ci wygodnie, wybierasz tzw. tradycyjny podział ról - "ja go pierwsza nie zapytam, toż to nie wypada".

              Skąd ta dwoistość?
              • czerwone.winogrona Re: Wszyscy mężczyźni zwracają uwagę na taki stat 15.10.13, 23:58
                Tu nie chodzi nawet o to, że nie wypada, ale jestem głęboko przekonana, że w tym wypadku (tak, jak i w zaproszeniu na pierwszą randkę) inicjatywa musi wyjść od mężczyzny. Jest to warunek konieczny, acz nie wystarczający, powodzenia małżeństwa. Pomijam oczywiście nie tak znów rzadki typ mężczyzn wolących grać rolę "ofiary losu" ("musiałem się ożenić - nalegała, zaszła w ciążę"), tylko po to, aby uniknąć sytuacji, w której musieliby przyznać, że po prostu nie potrafili znaleźć/zdobyć odpowiedniej kandydatki na żonę.

                Jestem przekonana, że mężczyzna, który proponuje małżeństwo, czuje się bardziej odpowiedzialny za jego powodzenie. Mężczyzna, który "zgodził się na małżeństwo" - no cóż: "sama chciałaś, teraz masz". Mężczyźni po prostu tacy są - nie cenią tego, co samo przyszło, ale to, na co się sami zdecydowali smile.
                • logicman Re: Wszyscy mężczyźni zwracają uwagę na taki stat 16.10.13, 09:27
                  > jestem głęboko przekonana, że w tym wypadku (tak, jak i w zaproszeniu na pierwszą randkę)
                  > inicjatywa musi wyjść od mężczyzny. Jest to warunek konieczny, acz nie wystarczający,
                  > powodzenia małżeństwa.

                  ROTFL smile))))
                  Chyba jesteś bardzo, bardzo młoda i dopiero co wyrosłaś z etapu marzeń o księciu na białym koniu wink
                    • logicman Re: Wszyscy mężczyźni zwracają uwagę na taki stat 17.10.13, 08:11
                      czerwone.winogrona napisała:
                      > Nie jestem bardzo, bardzo młoda. Mam prawo mieć swoje zdanie. Nie ma to nic wsp
                      > ólnego z księciem na białym koniu.

                      Naturalnie każdy myślący człowiek powinien mieć swoje zdanie.

                      > Ty masz prawo uważać, ze najlepiej ożenić się z kobietą, która Ci to zaproponuj
                      > e. To Twoja sprawa.

                      Twój świat jest czarno-biały. IMHO to może świadczyć, iż pomimo swojego wieku, jesteś jeszcze osobą niedojrzałą emocjonalnie, a co najmniej z nikłym doświadczeniem życiowym.
              • kalpa Re: Wszyscy mężczyźni zwracają uwagę na taki stat 15.10.13, 23:44
                Czytam ten wątek i nasuwa mi się jedna myśl... czymś innym jest zaangażowania we współtworzenie wspólnego życia tu i teraz oraz planowanie wspólnej przyszłości- a to zupełnie nie zależy od brania ślubu. Jak sie razem chce budować codzienność, to się ją buduje w naturalny sposób, ślub nie ma tu nic do rzeczy...
                Natomiast z tego, co zrozumiałam towarzysz Winogron choć hojny bardzo... nie daje jej odczuć , że chce naprawdę RAZEM Z NIĄ TWORZYĆ WSPÓLNE ŻYCIE...
                I to by mnie zastanawiało, bo ja miałam okazję zaliczyć związek, w którym mój mężczyzna niby ze mną był, pomagał mi, ale nigdy nie czułam , że my naprawdę jesteśmy RAZEM. Składałam to na karb różnych kwestii, ale prawda w moim przypadku okazała się ukrytą rodzina i stąd wynikał właśnie brak zaangażowania w 100%.
                Nie twierdzę, że z facetem Winogron jest coś w tym stylu, ale gdybym po dłuższym czasie bycia z kimś widziała, że się nie angażuje na poważnie, nie ma żadnych deklaracji i działań- nie mówię o ślubie-to zapaliłaby mi się czerwona lampka.
                  • kasper254 Re: Wszyscy mężczyźni zwracają uwagę na taki stat 16.10.13, 08:14
                    1.To dobrze, że nie pogniewałaś się na moje słowa. Twoje odpowidzi świadczą jednak, że jeśli rozumiesz, to nie wychodzisz poza swój punkt widzenia, który tyle ma wspólnego z rzeczywistością, co pięść z nosem . Masz prawo. Powiem więc więcej. Ja wstydziłbym się powoływać na lukier i ideologię II RP, na stan duchowy ziemiaństwa i szlachty. Związana z tym dulszczyzna, głupota, "rubaszny czerep" zaowocował tym, co potem było najgorsze i o czym piszesz: szmalcownictwem, kolaboracją itd. To właśnie ów owoc szlachty spowodował m.in. wtłuczenie ok. 200 000 ludzi w powstaniu warszawskim dla miraży stanowisk, gabinetów, a wczesniej dbła nie o Polskętylko własny tyłek. Mówić o patriotyźmie jest łatwo. Gdy ci państwo biesiadowali, rżnęli babki, chlali wódę, moją mamę i babcię pędzili ulicami Warszawy. Nie pomyśleli, żeby skoczyć do ginącego miasta i pomóc .Szykowali dywany do gabinetów...
                    2.Kapuśniak jest metaforą domu, ciepła, opartego na sercu, a nie przymiotach waluty.
                    3.Ty i Twój apsztyfikant jestescie po same uszy zanurzone w konsupcjoniźmie. Jeśli widzicie coś poza pieniądzem, to jest pewnie związane z obrazem portfela. Można i tak. Mamy wolność.
                    • czerwone.winogrona Re: Wszyscy mężczyźni zwracają uwagę na taki stat 16.10.13, 15:28
                      1. Sprawa jest zupełnie poza wątkiem - moja rodzina brała udział w wojnach i powstaniach i ponosiła ofiary. A co do Powstania Warszawskiego - o ile wiem, powstańcy to nie byli "niepiśmienni chłopi", wykorzystani przez "jaśniepanów".... Znam warszawskie rodziny, w których byli Powstańcy Warszawscy, decyzja o wznieceniu powstania to był raczej efekt pewnych wartości wyniesionych przez młodych ludzi właśnie z domu....

                      2. Rozumiem, że Twoim zdaniem zamożni ludzie nie mogą tworzyć domu opartego na uczuciu. Uzasadnij.

                      3."Ty i Twój apsztyfikant jestescie po same uszy zanurzone w konsupcjoniźmie" - piszesz to po raz drugi, nie uzasadniając, dlaczego taż uważasz.
    • lampka_witoszowska Re: zamożny mężczyzna 16.10.13, 07:57
      setnie ubawił mnie rozwój tegoż wątku smile

      fakt, nei o uczucia i emocje tu chodzi, jak wspomniała Mayenna - na których bywa, że ludzie budują swoją i swojej rodziny przysżłość - ale o intercyzę i stan posiadania, oraz powody, dla których pan nie sklada stosownych deklaracji pomimo joggingu i wspólnego korzystania od czasu do czasu z łóżka, i to już przez 3 lata

      zaczyna mi to przypominac rozterki aktorki z początku poprzedniego wieku, która ma romans z sytuowanym hrabią i ewentualną szansę na podniesienie swojego statusu materialnego, ale która zdaje sobie sprawę, że grozi jej pozostawanie zabawką, a nie hrabiną

      ciekawe, czy hrabia się wyrobi z decyzjami do 1.01.2014 smile
      • orangeplus Re: zamożny mężczyzna 16.10.13, 08:07
        > ciekawe, czy hrabia się wyrobi z decyzjami do 1.01.2014 smile


        Jak wiadomo, panny z dobrych domów, są słowne. Tego oraz innych elementów etykiety ziemiańsko-dworskiej uczą już od niemowlęctwa.
        • lampka_witoszowska Re: zamożny mężczyzna 16.10.13, 08:33
          panny z dobrych domów nei nawiązują romansów i o przyszłość związku potrafią zadbać

          ba! powiedziałabym, że pan uganiając się z apanną z dobrego domu gubi głowę i jest gotów świat do stóp jej rzucić, byle ona go zechciała

          ale zapewne różne tzw. dobre domy mamy na myśli wink
          • mayenna Re: zamożny mężczyzna 16.10.13, 09:00
            Zaproszenie na oficjalny rodzinny obiad w takiej sytuacji jest sprawdzianem gotowości kandydata do małżeństwa.

            Winogrono strzeli focha, pan nawet wiedział nie będzie o co, i znajdzie sobie hoża dziewoję, co wyartykułuje potrzeby, albo faktycznie zajdzie w ciążę, i migiem stanie na ślubnym kobiercusmile
            Jak jednak do ślubu dojdzie to gosposie i nianie zatrudniałabym bezdzietne - bez córek - i po 60 - ątcesmile Nie ma co losu kusić.
            • czerwone.winogrona Re: zamożny mężczyzna 16.10.13, 23:07
              "Winogrono strzeli focha, pan nawet wiedział nie będzie o co, i znajdzie sobie hoża dziewoję, co wyartykułuje potrzeby, albo faktycznie zajdzie w ciążę, i migiem stanie na ślubnym kobiercusmile"

              A Ty po raz drugi o tym, że sobie kogoś znajdzie - przecież ja go nie trzymam na smyczy !

              "Jak jednak do ślubu dojdzie to gosposie i nianie zatrudniałabym bezdzietne - bez córek - i po 60 - ątcesmile Nie ma co losu kusić."

              Ależ wokół niego zawsze pełno jest i będzie sekretarek/asystentek/fryzjerek itp. "ciepłych, tradycyjnych dziewcząt, gotowych codziennie gotować mu inny kapuśniak". Może zapłodnić nawet trzy naraz, jeśli taka jego wola! Powtarzam - ja go nie trzymam na smyczy!
              • dragulow Re: zamożny mężczyzna 16.10.13, 23:34
                Ale marnujesz na faceta swój bezcenny czas.

                Ja mam inne pytanie. Mam chłopskie korzenie. Oficjalnie. Nieoficjalnie, wiem, z kim znanym miała romans moja babka. I teraz mój problem. Czy moja edukacja, zainteresowania, umiejętność zachowania się w większości sytuacji, kindersztuba z domu i tym podobne rzeczy miałyby wpływ na znajomość z Tobą ?
                Czy w Twoich oczach były to mezalians ?


                • kobieta306306 Re: zamożny mężczyzna 16.10.13, 23:48
                  ragulow napisał(a):

                  > Ale marnujesz na faceta swój bezcenny czas.
                  >
                  > Ja mam inne pytanie. Mam chłopskie korzenie. Oficjalnie. Nieoficjalnie, wiem, z
                  > kim znanym miała romans moja babka. I teraz mój problem. Czy moja edukacja, za
                  > interesowania, umiejętność zachowania się w większości sytuacji, kindersztuba z
                  > domu i tym podobne rzeczy miałyby wpływ na znajomość z Tobą ?
                  > Czy w Twoich oczach były to mezalians ?

                  trzeba doprecyzować:
                  1) czy jesteś bogaty z domu?
                  2) czy ewentualnie będziesz się upierał przy intercyzie?
                  bo jak TAK (1) i NIE (2) to żadnego mezaliansu nie było i nie będzie big_grin
                • czerwone.winogrona Re: zamożny mężczyzna 17.10.13, 01:25

                  Nie wartościuję ludzi względem pochodzenia, twierdzę jedynie, że pochodzenie ze zbliżonej warstwy społecznej sprzyja udanemu związkowi.
                  A wszelkie różnice (także majątkowe sad ) - nie sprzyjają sad

                  Dom i tradycje rodzinne warunkują nasz styl życia oraz poglądy na zasadnicze w życiu sprawy, m.in. te związane z małżeństwem i rodziną. To właśnie nie powinno moim zdaniem różnić przyszłych małżonków.

                  Twoje pochodzenie genetyczne byłoby dla mnie bez znaczenia.
              • mayenna Re: zamożny mężczyzna 17.10.13, 07:29
                Nie trzymasz, powiadasz. Ale on nie ma potrzeby szukać bo ma panią spolegliwą, ma łóżko i to małym nakładem sił i kosztów. Każda zmiana wiąże się ze zwiększeniem ich. Trzeba coś upolować na nowo. Teraz ma na tacy.
          • orangeplus Re: zamożny mężczyzna 16.10.13, 09:07
            Dobre obyczaje i zasady - jak wszystko inne - ewoluują z godnie z zasadą, że punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Panna z dobrego domu ma więc dziś prawo do romansów tłumacząc to np. koniecznością "dogłębnego" poznania kandydata, by później nie wylądować na forum "Brak seksu w małżeństwie". Jeśli tak pojmować będziemy "zadbanie o przyszłość związku" przez panią to sypianie z kolejnymi kandydatami jest jak najbardziej uzasadnione big_grin

            Z kolei tak zwanym "zamożnym" panom wcześniej czy później "panie z dobrego domu" zaczynają bokiem wychodzić, czego przykładem jest małżeństwo pana romansującego z autorką. Ktoś kto ma kasę, pozwolić sobie może również na zatrudnienie sprzątaczki, kucharki i czy chłopca do czyszczenia butów, po co więc wiązać się z kimś, kto tylko będzie się po domu snuł i o Andersie wzdychał? Po całym dniu w robocie, facet zwyczajnie chciałby wrócić do domu, gdzie czeka na niego żona z tym przysłowiowym kapuśniakiem, a nie dama w papilotach.
            • lampka_witoszowska Re: zamożny mężczyzna 16.10.13, 09:19
              coś Ty, dobre obyczaje i zasady nie muszą ewoluować, bo sa po prostu dobre smile

              zamożnego pana w sumei nalezy pytac, czego mu w życiu trzeba - o ile takie pytanie równiez nei jest niesmaczne i nei narusza godności osobistej zarówno pytającej, jak pytanego... cóż, niektórym pannom rzeczywiście pozostaje prawić o sztuce i literaturze. Najlepiej w klasycznej francusczyźnie.
              • mayenna Re: zamożny mężczyzna 16.10.13, 09:25
                Ciekawe czy francuskie obyczaje łóżkowe tez naruszają godność osobistą panny z dobrego domu? Może tu jest przyczyna oziębłości kandydata?

                A może jego rodzina nie akceptuje Winogrona jako kandydatki na żonę? To, że on rozwodnik to jeszcze nie znaczy, że weźmie każdą pannę.
              • orangeplus Re: zamożny mężczyzna 16.10.13, 09:32
                Ależ "Milejdi", jaki normalny facet wytrzyma przez całe życie wzniosłe rozmowy o Andersie, jego armii, przodkach, dworach i innych włościach, a jeść będzie po restauracjach? No sorry, nawet najbardziej nadziany facet, to nadal facet marzący o tym, by dom to był dom, a nie muzeum Pompidou. Ludzie majętni szukają w życiu raczej tego czego nie można kupić.
                • logicman Re: zamożny mężczyzna 16.10.13, 09:35
                  > No sorry, nawet najbardziej nadziany facet, to nadal facet marzący o tym,
                  > by dom to był dom, a nie muzeum Pompidou.
                  > Ludzie majętni szukają w życiu raczej tego czego nie można kupić.

                  Otóż to.
                  • mayenna Re: zamożny mężczyzna 16.10.13, 09:39
                    Toż o tym piszę. Obiad może ugotować gosposia ( na która się zrzucą po połowie) ale stworzyć dom może tylko kobieta i nie trzeba do tego umiejętności kulinarnych, choć przyjemnie jak w domu pachnie jedzeniem.
                    Może on nie jest pewien uczuć autorki do siebie? Winogrono, ty go kochasz?
                    • orangeplus Re: zamożny mężczyzna 16.10.13, 09:48
                      Podejrzewam, że zamożnemu panu obecny układ po prostu pasuje. Ma fajną panią, z dobrego domu więc "mięsem" przy nim nie rzuca i w zębach wykałaczką sobie nie grzebie, może pokazać jak bardzo jest męski obsypując ją kwiatami, zapraszając do teatrów, dobrych restauracji, w łóżku też zapewne wszystko gra, więc po co mu więcej? Jego ego jest na poziomie stanu konta big_grin A jako że konto pełne, więc nic dziwnego, że chce intercyzy. To logiczne, że jak panna z dobrego domu walnie go kiedyś w rogi, bo "książę" zacznie mieć problemy w łóżku, albo wystawi mu walizki za drzwi, bo panu zamarzy się kapuśniak własnej roboty, to z jakiej racji mam jej oddawać połowę tego co zarobił bez niej?

                • lampka_witoszowska Re: zamożny mężczyzna 16.10.13, 09:51
                  Drogi Panie, za dużo nuworyszy na salonach, co nei znają umiaru w swych jeszcze niezaspokojonych chuciach wydawania posiadanego majątku na zbytki - dopiero oswojenie się z faktem posiadania możliwości i zrozumienie, ż enajwazniejsz ejest nieosiągalne za sprawą kiesy - daje mądrość, o jaką posądzasz każdego mężczyznę jak leci

                  no, sorry, jednak nie jest taka mądrośc przypisana do majątku. A szkoda.
      • czerwone.winogrona Re: zamożny mężczyzna 17.10.13, 00:03
        Cieszę się, że sprawiłam Ci tyle radości.

        Już wiem, jak łatwo można poprawić sobie humor! Poczytać o kłopotach osób, o które nie są naszymi kłopotami! Ja na ten przykład wyłam ze śmiechu czytając o tym, jak wyprowadzałaś się wraz z dzieckiem z domu, który nie był Twoim domem, tylko domem należącym do banku i spałaś w jakimś zagraconym pokoju a ojciec Twojego dziecka miał to w .......

        HAHAHAHAHA!!!! O, jejusiu, jak w brazylijskim romansie!

        A tak na poważnie - rozumiem, że empatia w twoim wydaniu ma zastosowanie tylko wobec osób, które maja gorzej niż Ty (przysłowiowe "dzieci w Afryce") ale problemy Tobie nieznane są dla Ciebie śmieszne.

        Nie świadczy to o Tobie dobrze.
        • lampka_witoszowska Re: :D 17.10.13, 07:43
          słoneczko, cieszę się, że wyłaś ze śmiechu smile zawsze to trochę radości

          dziękuję, że tak szybciutko zweryfikowałaś swój pogląd na tzw. dobry dom, z którego podobno pochodzisz big_grin

          ja natomiast, w przeciwieństwie do ciebie, nigdy nie byłam utrzymanką
          - to w sumie miła świadomość - kiedyś spróbuj, warto

          ps. czytałas nieuważnie historie ludzi z forum, proponuję jeszcze raz, na spokojnie i ze zrozumieniem. Jesli jestes słuchowcem, poproś kogoś, może ci przeczyta.
          • czerwone.winogrona Re: :D 17.10.13, 12:53
            Ironii, oczywiście nie czytasz?

            "ja natomiast, w przeciwieństwie do ciebie, nigdy nie byłam utrzymanką - to w sumie miła świadomość - kiedyś spróbuj, warto"

            A skąd wzięłaś, ze jestem utrzymanką?

            Uzasadnij, proszę (przeczytaj może moje posty jeszcze raz, na spokojnie i ze zrozumieniem), albo napisz, jak nazywa się osoba rzucająca obelgi bez pokrycia. wink
            • lampka_witoszowska Re: :D 17.10.13, 14:14
              Ironię owszem, chwytam (nie: czytam). Brak kultury od ironii również odróżniam.
              Może to kwestia własnie wychowania i kidersztuby, dość łatwo rozpoznaję osóbki pretendujące do wyższego poziomu, który jednak bywa dla nich nieosiągalny. Jak na ząłączonym obrazku...

              Tekst o utrzymance - ano, stąd, że w pierwszym poście jestes ubogą, która nie ma nic przeciwko intercyzie, byle chłop z pieniędzmi cię zechciał, a dzień później wyjesz ze śmiechu, że ktoś może nie chcieć butków i torebeczki za 2 tysiące. Przepraszam, chyba 1700.

              A skoro o faktach - sama się zajmij udowadnianiem swoich tez smile czy aby mój dom należał do banku smile czy ani sad sam z siebie nei przyznał wyższych alimentów na dziecko, żeby lekko trącić po nosku jej byłego małżonka smile a poźniej przejdziemy do rozmowy o kimś, kto kłamliwie tworzy rzeczywistość, jaką chciałby widzieć smile

              Ale spokojnie, działamy na tak różnych poziomach, że nie ma sensu próbować się nawzajem zrozumieć. Można się rzeczywiście za to pośmiać smile
              • czerwone.winogrona Re: :D 17.10.13, 15:22
                "Brak kultury od ironii również odróżniam."

                "ja natomiast, w przeciwieństwie do ciebie, nigdy nie byłam utrzymanką
                - to w sumie miła świadomość - kiedyś spróbuj, warto"
                - to, rozumiem, ironia?

                To twierdzenie bez pokrycia, w tym wątku wyraźnie napisałam, że jestem niezależna finansowo. Jak byś miała kulturę, to byś mnie przeprosiła.

                "Tekst o utrzymance - ano, stąd, że w pierwszym poście jestes ubogą, która nie ma nic przeciwko intercyzie, byle chłop z pieniędzmi cię zechciał" ?????

                oto mój pierwszy post w wątku:

                "Mam pytanie - przepraszam, że nie dotyczy ono bezpośrednio rozwodu, ale wydaje mi się, że właśnie tu forumowicze będą mi w stanie na nie odpowiedzieć, macie bowiem doświadczenie w sytuacjach, w których poznajecie prawdziwe intencje osób wkraczających w związki.

                Moje pytanie brzmi: czy Waszym zdaniem zamożni mężczyźni zwracają uwagę na status materialny kobiety, z którą rozważają małżeństwo? "


                Gdzie tu o byciu "ubogą, która nie ma nic przeciwko intercyzie, byle chłop z pieniędzmi cię zechciał" ?????
                • lampka_witoszowska Re: :D 17.10.13, 20:54
                  czerwone.winogrona napisała:

                  > "Brak kultury od ironii również odróżniam."
                  >
                  > "ja natomiast, w przeciwieństwie do ciebie, nigdy nie byłam utrzymanką
                  > - to w sumie miła świadomość - kiedyś spróbuj, warto"
                  - to, rozumiem, iron
                  > ia?

                  nie, to napisane wprost


                  >
                  > To twierdzenie bez pokrycia, w tym wątku wyraźnie napisałam, że jestem niezależ
                  > na finansowo. Jak byś miała kulturę, to byś mnie przeprosiła.

                  kultura nie polega na spełnianiu oczekiwań, to raz. Dwa, w wielu wątkach - o ile umiesz rozprawiać tylko o finansach - pisałam, że nie dość, że jestem niezależna finansowo, to stać mnie i na dom, i na nianię. To przeoczyłaś w swoim wyciąganiu postów sprzed lat, zanim zawyłaś z radości. Chcesz, jak rozumiem, przeprosić. Ok, możesz to zrobić (paskudnie się podkładasz, moim zdaniem, ale może lubisz smile ).
                  I nie jest powiedziane, że jestem dobrze wychowana big_grin może nie jestem? możesz ocenić. Dla siebie, bo nie sądzę, by twoje zdanie w tej kwestii miało znaczenie.

                  >
                  > "Tekst o utrzymance - ano, stąd, że w pierwszym poście jestes ubogą, która n
                  > ie ma nic przeciwko intercyzie, byle chłop z pieniędzmi cię zechciał" ?????

                  >
                  > oto mój pierwszy post w wątku:
                  >
                  > "Mam pytanie - przepraszam, że nie dotyczy ono bezpośrednio rozwodu, ale wyd
                  > aje mi się, że właśnie tu forumowicze będą mi w stanie na nie odpowiedzieć, mac
                  > ie bowiem doświadczenie w sytuacjach, w których poznajecie prawdziwe intencje o
                  > sób wkraczających w związki.
                  >
                  > Moje pytanie brzmi: czy Waszym zdaniem zamożni mężczyźni zwracają uwagę na stat
                  > us materialny kobiety, z którą rozważają małżeństwo? "

                  >
                  > Gdzie tu o byciu "ubogą, która nie ma nic przeciwko intercyzie, byle chłop z
                  > pieniędzmi cię zechciał" ?????
                  >


                  Przecież nie odnosiłam się jedynie do pierwszego twojego wpisu. Naprodukowałaś się nieco, wyszedł obraz jaki wyszedł. Dla mnie. Nie musisz tego tak samo odbierać przecież. Ja nie muszę zaś zmieniać zdania. Żyj tak, aby było wg Ciebie dobrze, po to to życie jest.
        • teuta1 Re: zamożny mężczyzna 22.10.13, 08:50
          Każdy ma problemy na miarę swojej klasy (nie kasty, tylko klasy reprezentowanej przez samego siebie, a nie antenatów), prawda? Ty matrymonialne, inni życiowe...Na Cmentarzu Rakowickim w Krakowie jest grób z napisem "Wnuczka powstańca styczniowego". Poniała?
      • zmeczona100 Re: zamożny mężczyzna 17.10.13, 22:47
        lampka_witoszowska napisała:

        > zaczyna mi to przypominac rozterki aktorki z początku poprzedniego wieku, która
        > ma romans z sytuowanym hrabią i ewentualną szansę na podniesienie swojego stat
        > usu materialnego, ale która zdaje sobie sprawę, że grozi jej pozostawanie zabaw
        > ką, a nie hrabiną

        "Duma i uprzedzenie" big_grin
    • luciva Re: zamożny mężczyzna 16.10.13, 09:24
      Wiecie co tak czytam to forum ostatnio więcej i tak sobie myślę, ilu tu jest ludzi naprawdę mądrych z trzeźwym spojrzeniem na świat, ale ilu też jest takich co pozjadali wszystkie rozumy - i śmieszne, bo są na forum rozwodowym, a wiec sami popełnili jakiś błąd.
      Tu powinno spotykać się mądre doradzanie i serdeczne podejście, a nie oceny, niekiedy tak daleko idące, że aż smiech ogarnia. Jak można na podstawie krótkiego opisu, w zasadzie wyrwanego z kontekstu, pozbawionego tonu głosu, mimiki, itd. ocenić panią, pana, rodzinę a nawet przodków?
      Ludzie!
      Do autorki - intercyza nie jest niczym złym ani niewłaściwym w dzisiejszych czasach, ktoś kto zwłaszcza ciężką pracą dorobił się majątku ma prawo jej żądać, a Ty jeśli go kochasz i nie chodzi o kasę, nie powinnaś mieć problemu z podpisaniem takowej.
      Rozumiem Ciebie doskonale, jeśli chodzi o pytanie faceta o małżeństwo o ślub, itd. Trochę dziwne, że od tego nie zaczęliście, tzn jakie tko ma priorytety i czego w zyciu szuka, ale rozumiem, że czasem wchodzi się w relację niezobowiązująco a potem okazuje się, że jest świetnie i chciałoby się spędzić z ta osobą zycie.
      Rozumiem, że obawiasz się, że on nie chce się żenić, bo boi się, że położysz łapę na jego forsie. Ok, zatem w luźnej rozmowie daj do zrozumienia, że nie, że jesteś za intercyzą - opowiedz historię znajomych, dodaj "ja też na jej miejscu nie miałabym nic przeciwko intercyzie, itd.".
      Co do ślubu - zainicjuj kiedyś rozmowę na temat zycia, przyszłości, jak i gdzie widzi siebie za 10 lat. Słuchaj uważnie co będzie mówił, czy jesteś tam Ty........
      • mayenna Re: zamożny mężczyzna 16.10.13, 09:29
        Luciva, forum to forum. Ma swoje prawa. Kto tego nie rozumie niech nie pisze. Nużące są te wieczne połajanki o ocenianie. Wszak po to tu piszą - po ocenę. Zawsze można mamusię, przyjaciółki zapytać. Nie ma obowiązku pisania na forum.
        • luciva Re: zamożny mężczyzna 16.10.13, 10:20
          Ależ ja nie pisze o ocenianiu jako takim. Wiadomo, forum to forum.
          Ale po co oceniać rodziny, przodków, itd. wyciągać daleko idące wnioski, skoro przedstawiony został problem konkretny? Dlaczego nie odnieść się do tego właśnie problemu i już?
          Autorka pyta o intercyzę i o plany slubne faceta.
          Po co więc teksty, ze skoro w przodkach Anders to ona pewno oziębła w łóżku/ albo skoro nie gotuje, to dom zimny a pan potrzebuje domu? a może ona potrafi wytworzyć swietna atmosferę w domu bez gotowania? (i to jest sztuka) a może będzie gotować, a dla siebie samej jej się nie chce?
          • mayenna Re: zamożny mężczyzna 16.10.13, 10:37
            Luciva, bo pani sama tego Andersa nam tu przed oczy postawiła. Nic nie poradzę, ze mnie taki bogoojczyźniany klimat w kontekście zakładania rodziny i, jakby nie było, spółkowania, ogromnie bawi.
            Napisała a my się do tego odnosimy. Informacja, że jej podejście do życia, do środowiska jest anachroniczne i zabawne też jej może sporo dać, jak stać ja na refleksję nad sobą.
            • lampka_witoszowska Re: zamożny mężczyzna 16.10.13, 10:47
              tak sobie myslę, że jakby o mnie pan jakiś pisał to, co tu pani pisze o panu - a może boi się, że jej, mojej ukochanej lampce, zużyję pieniądze, może ona chciałaby intercyzę (ale sam nie zapytam, bo nie wypada ze względu na moich przodków) - i ogólnie jak tu ją wziąć i mieć, już zaraz, bo 3 lata razem i 1.01.2014 odejdę jak lampka nic dalej nei brzdąknie o wspólnym życiu (a musi sama chcieć, bo jak babie się oświadczyć zanim coś powie o wspólnym życiu, to po slubie na głowe włazi)... to ja bym jednak wolała nie wiązać się z takim panem. I też bym sobie z niego żartowała.
      • lampka_witoszowska Re: zamożny mężczyzna 16.10.13, 09:31
        i proszę, wystarczy jedna luciva i życie panny z dobrego domu staje się prostsze smile

        dobrze, że maluczkich oświeciłaś, co się powinno na forum, a co nie - i oczywiście sama stosujes zsię do swoich przekonan, to słuszne i uczciwe

        uwielbiam mądre wskazówki