twardycukierek
28.10.10, 10:17
Problem mam po rozmowie ze Szwagrem, zasięgam więc języka nomen omen, Liżeelity ;)
Teza: reklama robi ludziom kaszkę owsianą* z mózgów i popycha ich do podejmowania decyzji, których inaczej by nie podjęli. Tak w skrócie, dobrze wiecie, o co chodzi.
I tu mam problem, bo powyższa teza zakłada, że ludzie to idioci pozbawieni elementarnej zdolności samodzielnego myślenia, analizy najprostszych informacji, odróżniania rzeczywistości od iluzji etc etc Ludzie, którymi bajecznie łatwo manipulować, bo widzą zasadniczą różnicę między zdaniami:
'Posiłki wliczone w cenę hotelu' a 'Wszystkie posiłki za darmo!'
Ludzie, którzy czytając w rynsztokowym tabloidzie 'informację' o rozwodzie Charlesa z Camillą bez cienia wątpliwości przyjmują to jako absolutną prawdę i żywo na jej temat dyskutują.
Ludzie, kobiety zasadniczo, które wierzą w to, że golarka w kolorze różowym jest inna, specjalna i dlatego muszą za nią płacić X% więcej niż za czarną, dla mężczyzn.
Ludzie, którzy uwierzyli, że JK zmienił się w empatycznego baranka bożego, na którego warto głosować.
Powiedzcie mi, są tacy ludzie? I jeśli tak, to czyja to wina? ;)
PS. W mojej ukochanej serii, Blackadder, książę George jest totalnym idiotą. Objawia się to między innymi tym, że siedząc w teatrze nie zdaje sobie sprawy z tego, że to... teatr. Oglądając scenę poprzedzającą brutalne morderstwo krzyczy wzburzony: Niech pan uważa na tych trzech z nożami, panie Cezar!
Nieładnie ze strony teatru, zarabiać na takich ludziach... ;)
*Nie mogę inaczej, lubię Wodę ;)
[img]https://upload.wikimedia.org/wikipedia/en/7/75/Blackadder_3_george.jpg[/img]