enrque111
10.01.11, 16:30
Różnej maści filantropi, dobroczyńcy i altruiści świeccy pragną biednym, zwłaszcza dzieciom nieba przychylić ................ pardon - dóbr wszelakich. Wymyślają w tym celu różne cudactwa, fajerwerki i błazenady, które w sumie kosztują znacznie więcej, niż zebrana przy okazji takiej hucpy suma przeznaczona na wskazany cel.
Pisał już o tym ponad 100 lat temu Bp. Karol Niedziałkowski: "Opowiadano mi wiele ciekawych szczegółów o tym, ile kosztów musi ponieść uczestnik balu dla ubogich, płacący za bilet wejścia tylko rb. 5; toalety żony, córek, jego własna, powóz, bufet etc. etc., wynosi nieraz kilkaset rubli, z których ubodzy nie biorą nic, dla nich przeznaczone jest owe 5 rb., z których jeszcze odtrącić potrzeba rozmaite wydatki za urządzenie zabawy, albo widowiska. Dobrze jest jeszcze, że przy tej sposobności zarobią kupcy, dorożkarze, służba, kucharze, bo i oni żyć potrzebują, ale właściwi ubodzy zabiorą jakiś maleńki procencik sumy, wydanej dla dania im owych kilku groszy. Można więc śmiało powiedzieć, ze dobroczynność świecka jest machiną skomplikowaną, ciężką, potrzebującą ogromnego nakładu, dla wydania stosunkowo dość miernego rezultatu.
Czy dziś, w podobny sposób i z podobnym skutkiem, nie frymarczą dobroczynnością współcześni, świeccy "dobrodzieje".
Otóż gdyby podliczyć wydatki władz państwowych i samorządowych, które tylko z naszych pieniędzy - podatków, zasponsorowały ostatnią błazenadę Owsiaka, to okazałoby się, że przekroczyła ona znacznie zebrane przez niego datki, składane w dobrej wierze przez ludzi otumanionych, odurnionych, naiwnych i prostolinijnych. Te wszystkie: reklamy, transmisje radiowe i telewizyjne, setki tysięcy folderów, ulotek, serduszek, skarbonek, banerów i plakatów, zastępów straży pożarnej i miejskiej, policji, wojska, karetek pogotowia, specjalnych transportów samochodowych, kolejowych i lotniczych, setek lokali w najlepszych punktach miast udostępnionych WOSP przez samorządy, pracę Mennicy Państwowej i Wytwórni Papierów Wartościowych nad gadżetami "orkiestry", nadgodziny dla pracowników wszystkich służb spędzonych w tym dniu do pracy, "światełka do nieba", których koszt liczy się nieraz w setkach złotych za jeden wystrzał, czy 800 koncertów, które należało logistycznie i finansowo przygotować itd.itp.
Oto jest dobroczynność świecka, która kosztem ludzi (w tym wypadku dzieci) potrzebujących wydaje znacznie więcej pieniędzy na własną promocję i interesy, niż przy tej okazji jest w stanie zebrać od ludzi naiwnych.