rata.sofisticada
08.02.11, 18:15
Omowienie kondycji umyslowej wspolczesnego polskiego inteligenta wydaje sie byc sprawa wazka. Tak mi przynajmniej podpowiada intuicja. Juz jakis czasu temu chcielem sie zmierzyc z nurtujaca mnie kwestia, posluzylem sie w tym celu nawet malowniczym porownaniem z tekstu Trockiego, ale zawitala delegacja trolli i bylo po dyskusji. Dzis wiem, ze niepotrzebnie powolalalem sie na zagraniczny autorytet. Dlatego teraz przytoczam bardzo ciekawa opinie Bohdana Cywinskiego. Poznizsze slowa padly 1998 roku. Czy nadal oddaja one wiernie kondycje umyslowa polskiego inteligenta, czy tez zaszly od tamtego czasu jakies zmiany? A jesli tak, to czy owe zmiany powinny napawac otucha czy tez troska?
"Mam tez nadzieje, ze inteligent zacznie wieksza uwage przywiazywac do wiedzy i wyksztalcenia. W ciagu ostatnich stu lat inteligent z czlowieka wiedzy zrobil sie troszeczke czlowiekiem kawiarni. Wyksztalcily sie rozmaite cechy obyczajowosci inteligenckiej, natomiast cechy intelektu, mysli typowo inteligenckiej zeszly stopniowo na drugi plan. Wydaje mi sie, ze w tej chwili, jesli inteligent chce dalej pelnic swoja role, musi przede wszystkim duzo sie nauczyc."