ano.nim
08.01.05, 23:09
W życiu stosujemy się do zasad - niekiedy całkiem różnych.
Większość z nas do tych wynikających z dziesięciu przykazań.
Za pewne korzyści niektórzy zgadzają się je łamać.
Kraść, cudzołożyć albo .... zabijać.
Dla jakich korzyści można kogoś zabić?
Miliona dolarów, dziesięciu milionów?
W nieciekawym zaułku można zabić nawet za dobry zegarek.
A czy można zabić za .... 15 sekund?
***
Był wczesny wieczór - po osiemnastej, o tej porze roku już całkiem ciemno.
Wracały w trójkę z pobliskiego kościoła.
Staruszkę przerzuciło przez maskę, uderzyła w szybę i spadła na bok - z
rozbitą czaszką i otwartymi złamaniami.
Starszą dziewczynkę odbiło na bok, niemal bez śladów widocznych ran, ale martwą.
Małą wyciągnęli na końcu.
Dostała się pod spód - elementy zawieszenia ciągnęły ją przez kilkanaście
metrów, aż do zatrzymania auta.
Płaszczyk zaczepił się łamiąc jej kręgosłup zanim inny element podwozia nie
zdarł jej skóry z tyłu głowy aż do gołej czaszki.
Na przejechanie pół kilometra wioski pięćdziesiątką potrzeba pół minuty.
Roman chciał to zrobić w 15 sekund - bo się spieszył do żony i dzieci - nie
widział ich pięć dni.
Gdy zobaczył grupkę na nieoświetlonym przejściu pięćdziesiąt metrów z przodu
nie zdążył zrobić prawie nic.
***
Zabił, bo chciał zaoszczędzić 15 sekund?
...