belamari
27.04.11, 15:37
Witajcie. Mam problem z teściową- nie możemy się dogadać. Teściowa zajmuje się naszym dzieckiem, gdy my jesteśmy w pracy. Zaczęła pod naszą nieobecność zapraszać do domu fryzjerkę, na początku informowała o tym fakcie przedtem, jednak od jakiegoś czasu- przestała. A ponieważ podcina włosy co 3 tygodnie mniej więcej, stałym gościem w naszym mieszkaniu była nie tylko fryzjerka, ale i siostra teściowej, ciocia męża. Poprosiłam teściową, by uprzedzała nas wcześniej o wizycie fryzjerki, bym posprzatała wcześniej, czy pochowała np. biżuterię albo inne rzeczy, które chciałabym ukryć przed oczami obcej osoby. Zrobiła się z tego niezła afera - złość, uniosła się honorem i powiedziała, że w takim razie nie będzie już zapraszać fryzjerki do nas, a do siebie, a ja będę musiała na ten dzień (te dni) brać urlop. Tłumaczyłam jej, o co mi chodziło, przekonywałam, prosiłam, by nie odwracała kota ogonem i nie robiła afery. Wydawałoby się zwykła prośba- a tyle kwasów. Zastanawiam się, czy popełniłam błąd..może nie powinnam wymagać, by mówiła nam o wizytach fryzjerki? Co o tym myślicie?