monika1238
03.03.06, 12:55
Mój ojciec od urodzenia nie ma prawego przedramienia, a w końcu zeszłego roku
w wyniku choroby krążenia została amputowana lewa noga nad kolanem. Po
amputacji został wypisany do domu i nie nauczyli go w szpitalu żadnych
ćwiczeń. Teraz dostał skierowanie na oprotezowanie wstępne czy jakos tak to
się nazywa-dostał pierwsza protezę na rok. Wrócił do domu i ma się nauczyć
chodzić... Nie pokazano mu żadnych ćwiczeń, kazano tylko przekustykać pod
drzwi i z powrotem i wysłano do domu z zaleceniem "najpierw niech sie pan
przywzyczaja do stania". Ojciec ma 56 lat i chce jeszcze byc aktywny zawodowo.
Od dwóch dni ćwiczy niby to chodzenie ale to raczej podskoki. Ma jedną kulę,
bo z braku ręki nie da rady chodzic o dwóch i w zasadzie tak tylko suwa tą
protezę. Niewiele ma to wspólnego z prawdziwym chodzeniem. Tyle opisu. Teraz
chciałam zadać pytanie -czy ktos może jest w podobnej sytuacji i mógłby mi
doradzić czy istenieje jakaś mozliwość, żeby ojca skierowac na rechabilitację
na której nauczą go chodzić? nie znam się na tym, ale podejrzewam że jeśli
nabierze złych nawyków to potem trudno będzie nauczyć się chodzić prawidłowo.
Czy gdzieś można spotkac ludzi którzy uczą fachowego chodzenia? wydaje mi sie
to dziwne że tak pacjenta zostawia się samego sobie i sobie radź chłopie,
przecież to trudne i bez wskazówek fachowca niezbyt to widzę. Doradźcie
proszę, jeśli możecie. Dodam jeszcze że nie stac nas na jakieś prywatne
kliniki, bo juz na sama proteze wydaliśmy wszystkie oszczędności.