Dodaj do ulubionych

Rozumiecie cos z tego belkotu?

10.03.12, 20:30
Rozumiecie cos z tego belkotu na temat malzenstwa:
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114881,11318822,Benedykt_XVI__Malzenstwa_homoseksualne_i_seks_przedmalzenski.html?
Obserwuj wątek
    • angelfree Re: Rozumiecie cos z tego belkotu? 10.03.12, 20:32
      Daj spokój i się nie znęcaj.
    • karkowiak2plus Wszystko jasne. 10.03.12, 20:38
      Osoba przewlekle znajdująca się w stanie pozamałżeńskim i przełożony pokaźnej grupy homoseksualistów i pedofili próbuje zabrać głos w sprawie o której nie ma zielonego pojęcia.
      Niech najpierw zrobi porządek w swoim ogródku.
    • piwi77.0 Re: Rozumiecie cos z tego belkotu? 10.03.12, 21:33
      Nie interesuje mnie ślinienie się tego bandyty. Miejsce całej tej spedofilonej bandy jest w obozie ciężkiej pracy o zaostrzonym rygorze.
      • ultimate.strike Re: Rozumiecie cos z tego belkotu? 10.03.12, 21:45
        Tylko bez uogólnień! Osądzić powinno się każdego przestępcę za przestęstwa, których się dopuścił, odpowiedzialności zbiorowej tolerować nie zamierzam.
        • karkowiak2plus Re: Rozumiecie cos z tego belkotu? 10.03.12, 22:08
          W rzeczy samej masz rację. Ale z drugiej strony jest odpowiedzialność za podmiot nad którym sprawuje się kuratelę. Nie widzę jakoś nowego otwarcia w działaniach kościoła.Widzę natomiast inne niepokojące zdarzenia.
        • piwi77.0 Re: Rozumiecie cos z tego belkotu? 11.03.12, 09:45
          ultimate.strike napisał:

          Tylko bez uogólnień!

          No to baw sie w niuanse, kto bardziej winien, czy ten co pedofilię uprawiał własnoręcznie, czy ten co ja tylko krył, lub tylko udawał, że nic nie wie. Dla mnie to jedna banda, a pedofilia to nie jedyne przestępstwa watykańskiej mafii. Wszystkich bez wyjątku do pudła, łagodniej można traktować jedyie tych, co w ząbkach przyniosą obciążające dokumenty i zaczną sypać.
          • misiu-1 Re: Rozumiecie cos z tego belkotu? 11.03.12, 10:09
            Bardzo ładny wywód. Pięknie dowodzi winy każdego lewicowego pożytecznego idioty za wszystkie lewicowe ludobójstwa - Stalina, Hitlera, Mao Zedonga, Pol Pota itp.
            • piwi77.0 Re: Rozumiecie cos z tego belkotu? 11.03.12, 10:12
              Jesteś osobą duchowną (czy duchową, wszytko jedno) i poczułeś galaretę w nóżkach?
              • misiu-1 Re: Rozumiecie cos z tego belkotu? 11.03.12, 12:13
                Mam rozumieć, że, jako lewak, ty sam poczułeś kisiel w gaciach?
                • kolter Re: Rozumiecie cos z tego belkotu? 11.03.12, 12:27
                  misiu-1 napisał:

                  > Mam rozumieć, że, jako lewak, ty sam poczułeś kisiel w gaciach?

                  Misiu prawiczku ,ciebie podniecają tylko 5 letnie dziewczynki ??
                • piwi77.0 Re: Rozumiecie cos z tego belkotu? 11.03.12, 13:16
                  misiu-1 napisał:

                  Mam rozumieć, że, jako lewak, ty sam poczułeś kisiel w gaciach?

                  Pogadaj sobie, pogadaj, ile jeszcze się da, albowiem czas Wasz jest krótki.
                  • misiu-1 Re: Rozumiecie cos z tego belkotu? 11.03.12, 16:31
                    piwi77.0 napisał:

                    > Pogadaj sobie, pogadaj, ile jeszcze się da, albowiem czas Wasz jest krótki.

                    Wręcz przeciwnie. Historia uczy, że lewicowe rządy są krótkie i nietrwałe, bo absurdalne gospodarczo. Prędzej czy później i tak będziecie robić za liście.
                    • kolter Re: Rozumiecie cos z tego belkotu? 11.03.12, 17:17
                      misiu-1 napisał:

                      > piwi77.0 napisał:
                      >
                      > > Pogadaj sobie, pogadaj, ile jeszcze się da, albowiem czas Wasz jest krótk
                      > i.
                      >
                      > Wręcz przeciwnie. Historia uczy, że lewicowe rządy są krótkie i nietrwałe, bo a
                      > bsurdalne gospodarczo. Prędzej czy później i tak będziecie robić za liście.

                      Misiu wieszać chcecie tak jak Jezus uczył :))
                      • misiu-1 Re: Rozumiecie cos z tego belkotu? 11.03.12, 20:11
                        Po prawdzie, Jezus, faktycznie, o wieszaniu na drzewie nie wspominał. Wspomniał za to o zawieszaniu kamienia młyńskiego na szyi. Z uwagi jednak na rozmnożenie lewicowców w połączeniu z niewielką w naszych czasach ilością kamieni młyńskich, drzewa wydają się praktyczniejsze.
                        • kolter Re: Rozumiecie cos z tego belkotu? 11.03.12, 20:35
                          misiu-1 napisał:

                          > Po prawdzie, Jezus, faktycznie, o wieszaniu na drzewie nie wspominał. Wspomniał
                          > za to o zawieszaniu kamienia młyńskiego na szyi. Z uwagi jednak na rozmnożenie
                          > lewicowców w połączeniu z niewielką w naszych czasach ilością kamieni młyńskic
                          > h, drzewa wydają się praktyczniejsze.

                          Tak misiu ,ale mówił też ze ani jota w prawie się nie zmieni a prawo zakazuje zabijać, Ale faktem jest ze on tego do katolików nie mówił.
                        • kolter Re: Rozumiecie cos z tego belkotu? 11.03.12, 20:39
                          misiu-1 napisał:

                          > Po prawdzie, Jezus, faktycznie, o wieszaniu na drzewie nie wspominał. Wspomniał
                          > za to o zawieszaniu kamienia młyńskiego na szyi. Z uwagi jednak na rozmnożenie
                          > lewicowców w połączeniu z niewielką w naszych czasach ilością kamieni młyńskic
                          > h, drzewa wydają się praktyczniejsze.

                          Sorry Misiek ze cię zwiodłem ale teraz sobie przypominam ten opis z kamieniem dotyczy upadku Babilonu czyli Rzymu inaczej mówiąc, musisz koniecznie zakupić sprzęt do nurkowania :))

                          (18) i patrząc na dym jej pożaru, tak wołali: " Jakież jest miasto podobne do stolicy? " (19) I rzucali proch sobie na głowy, i wołali płacząc i żaląc się w słowach: "Biada, biada, bo wielka stolica, w której się wzbogacili wszyscy, co mają okręty na morzu, dzięki jej dostatkowi, przepadła w jednej godzinie". (20) Wesel się nad nią, niebo, i święci, apostołowie, prorocy, bo Bóg przeciw niej rozsądził waszą sprawę. (21) I potężny jeden anioł dźwignął kamień jak wielki kamień młyński, i rzucił w morze, mówiąc: Tak z rozmachem Babilon, wielka stolica, zostanie rzucona i już się wcale nie znajdzie. (22) I głosu harfiarzy, śpiewaków, fletnistów, trębaczy już w tobie się nie usłyszy. I żaden mistrz jakiejkolwiek sztuki już się w tobie nie znajdzie. I terkotu żaren już w tobie nie będzie słychać. (23) I światło lampy już w tobie nie rozbłyśnie. I głosu oblubieńca i oblubienicy już w tobie się nie usłyszy: bo kupcy twoi byli możnowładcami na ziemi, bo twymi czarami omamione zostały wszystkie narody - (24) i w niej znalazła się krew proroków i świętych, i wszystkich zabitych na ziemi.
                          • misiu-1 Re: Rozumiecie cos z tego belkotu? 11.03.12, 21:02
                            kolter napisał:

                            > Sorry Misiek ze cię zwiodłem ale teraz sobie przypominam ten opis z kamieniem
                            > dotyczy upadku Babilonu czyli Rzymu inaczej mówiąc, musisz koniecznie zakupić sprzęt do
                            > nurkowania :))

                            Pieprzycie, towarzyszu. Po pierwsze - w ogóle nie jestem katolikiem, więc z kościołem (prócz wiary w tego samego Chrystusa) łączy mnie tylko to, że podobnie, jak on, jestem przeciwko komunie. Po drugie - to o kamieniu młyńskim dotyczyło wypowiedzi z Mt 18:6, Mk 9:42 i Łk 17:2.
                            • kolter Re: Rozumiecie cos z tego belkotu? 11.03.12, 21:16
                              misiu-1 napisał:


                              > Pieprzycie, towarzyszu. Po pierwsze - w ogóle nie jestem katolikiem,

                              No pieprzycie towarzyszu , bo ja akurat za twoją komuną nie tęsknie

                              więc z koś
                              > ciołem (prócz wiary w tego samego Chrystusa) łączy mnie tylko to, że podobnie,
                              > jak on, jestem przeciwko komunie. Po drugie - to o kamieniu młyńskim dotyczyło
                              > wypowiedzi z Mt 18:6, Mk 9:42 i Łk 17:2.

                              Tu też przywaliłeś falstart z owym kamienie m tam mowa o czystkach wśród religiantów; Inkwizycja teoretycznie miała prawo tylko do osądów nad katolikami , powraca to ??

                              "Lecz kto by się stał powodem grzechu dla jednego z tych małych, którzy wierzą we Mnie, temu byłoby lepiej kamień młyński zawiesić u szyi i utopić go w głębi morza."
                            • ultimate.strike Re: Rozumiecie cos z tego belkotu? 12.03.12, 12:18
                              > Pieprzycie, towarzyszu. Po pierwsze - w ogóle nie jestem katolikiem, więc z koś
                              > ciołem (prócz wiary w tego samego Chrystusa)

                              Katolicy wierzą w innego Chrystusa.

                              > łączy mnie tylko to, że podobnie,
                              > jak on, jestem przeciwko komunie.

                              I podobnie, jak Chrystus katolików, uważasz, że komuną kjest wszystko, z czym się nie zgadzasz?
                    • piwi77.0 Re: Rozumiecie cos z tego belkotu? 11.03.12, 17:20
                      misiu-1 napisał:

                      Wręcz przeciwnie. Historia uczy, że lewicowe rządy są krótkie i nietrwałe, bo absurdalne gospodarczo.

                      Nie całkiem. Od czasów Rewolucji Francuskiej lewicowość się tylko umacnia, tak, że powrót do Średniowiecza jest już dzisiaj niemożliwy.
                      • misiu-1 Re: Rozumiecie cos z tego belkotu? 11.03.12, 20:05
                        Do średniowiecza może nie. Do normalności jak najbardziej tak. Mroczne czasy lewicowego barbarzyństwa i totalitaryzmu kiedyś się skończą. Możesz być tego pewny.
                        • piwi77.0 Re: Rozumiecie cos z tego belkotu? 11.03.12, 20:28
                          Dzięki dobrobytowi odchodzimy od barbarzyństwa, oczywiście o ile równo on będzie się dzielił, a ten równy podział to idea lewicowa. A sam dobrobyt jest możliwy tylko tam, gdzie w ryzach trzymana jest rozrodczość - znów punkt zainteresowania lewicy.
                          • misiu-1 Re: Rozumiecie cos z tego belkotu? 11.03.12, 21:07
                            Dobrobyt powstaje nie dzięki wam, lewicowym ludobójcom i złodziejom, tylko mimo waszej działalności i dzięki tej odrobinie wolności, jaką udaje się wam wyrwać z gardła. Wy ten dobrobyt tylko niszczycie i rozkradacie, wpędzając ludzi w lewicową ciemnotę, zabobon i niewolę.
                            • kolter Re: Rozumiecie cos z tego belkotu? 11.03.12, 21:19
                              misiu-1 napisał:

                              > Dobrobyt powstaje nie dzięki wam, lewicowym ludobójcom i złodziejom, tylko mimo
                              > waszej działalności i dzięki tej odrobinie wolności, jaką udaje się wam wyrwać
                              > z gardła. Wy ten dobrobyt tylko niszczycie i rozkradacie, wpędzając ludzi w le
                              > wicową ciemnotę, zabobon i niewolę.

                              Ale jajaaaaaaaaaaaaaaaaaaa
                        • kolter Re: Rozumiecie cos z tego belkotu? 11.03.12, 20:34
                          misiu-1 napisał:

                          > Do średniowiecza może nie. Do normalności jak najbardziej tak. Mroczne czasy le
                          > wicowego barbarzyństwa i totalitaryzmu kiedyś się skończą. Możesz być tego pewny.

                          Katolicy bezkarnie mordowali z 15-16 wieków , coś taki zazdrosny o ten jeden wiek mordów innych ??
                          • misiu-1 Re: Rozumiecie cos z tego belkotu? 11.03.12, 21:04
                            kolter napisał:

                            > Katolicy bezkarnie mordowali z 15-16 wieków , coś taki zazdrosny o ten jeden wiek mordów
                            > innych ??

                            Nie o czas chodzi, a o skalę ludobójstwa. Z wami, lewicowymi zbrodniarzami nikt na przestrzeni wieków równać się nie może.
                            • kolter Re: Rozumiecie cos z tego belkotu? 11.03.12, 21:18
                              misiu-1 napisał:

                              > Nie o czas chodzi, a o skalę ludobójstwa.

                              No z pół miliarda też wybili .

                              Z wami, lewicowymi zbrodniarzami nikt
                              > na przestrzeni wieków równać się nie może.

                              Udowodnij mi choć jednym wpisem ze popierałem komunę , a jak nie to znaczy że jesteś łgarzem , taką małą szmatką :))
                              • misiu-1 Re: Rozumiecie cos z tego belkotu? 12.03.12, 07:24
                                kolter napisał:

                                > No z pół miliarda też wybili .

                                O! I takie stwierdzenie mówi wszystko o stanie twojego umysłu. Wszelkie dalsze dyskusje są zbędne.
                                • kolter Re: Rozumiecie cos z tego belkotu? 12.03.12, 12:02
                                  misiu-1 napisał:

                                  > kolter napisał:
                                  >
                                  > > No z pół miliarda też wybili .
                                  >
                                  > O! I takie stwierdzenie mówi wszystko o stanie twojego umysłu. Wszelkie dalsze
                                  > dyskusje są zbędne.

                                  Prawda boli Misiaczku , katolicy tłukli się pomiędzy sobą od IV wieku , do 21wieku było tysiące wojen i potyczek .
            • rossdarty Re: Rozumiecie cos z tego belkotu? 11.03.12, 11:46
              misiu-1 napisał:

              > Bardzo ładny wywód. Pięknie dowodzi winy każdego lewicowego pożytecznego idioty
              > za wszystkie lewicowe ludobójstwa - Stalina, Hitlera, Mao Zedonga, Pol Pota it
              > p.
              >

              Piwi rozwija się nam.
              Radykalizuje.
              Nie ważne jaki - ważne że obrał kierunek. (parafrazując znaną wypowiedź znanego człowiek).
              • piwi77.0 Re: Rozumiecie cos z tego belkotu? 11.03.12, 13:15
                rossdarty napisał:

                Piwi rozwija się nam.

                Jakim nam, jakim nam?! Kolektyw jesteśmy?

                • rossdarty Re: Rozumiecie cos z tego belkotu? 11.03.12, 13:31
                  piwi77.0 napisał:

                  > rossdarty napisał:
                  >
                  > Piwi rozwija się nam.
                  >
                  > Jakim nam, jakim nam?! Kolektyw jesteśmy?
                  >

                  Wybacz bełkot.
                  Miałem na myśli, że w miarę upływu czasu odkąd poznaliśmy... opss.. poznałem Cię na tym forum - Twoje poglądy radykalizują się.
                  Nadal zauważam predyspozycje do potakiwania większości - niemniej zaczynasz wyrażać własne(?) zdanie.
                  • Gość: ka_p_pa Re: Rozumiecie cos z tego belkotu? IP: *.interwan.pl 11.03.12, 13:48
                    rossdarty napisał:

                    > piwi77.0 napisał:
                    >
                    > > rossdarty napisał:
                    > >
                    > > Piwi rozwija się nam.
                    > >
                    > > Jakim nam, jakim nam?! Kolektyw jesteśmy?
                    > >
                    >
                    > Wybacz bełkot.
                    > Miałem na myśli, że w miarę upływu czasu odkąd poznaliśmy... opss.. p
                    > oznałem
                    Cię na tym forum - Twoje poglądy radykalizują się.
                    > Nadal zauważam predyspozycje do potakiwania większości - niemniej zaczynasz wyr
                    > ażać własne(?) zdanie.

                    Zapewniam Cię, że piwi ostatnio złagodniał, wyważył sądy, nerwy uspokoił. Już nie musi grzmieć, fakty mówią za niego.
                    • rossdarty Re: Rozumiecie cos z tego belkotu? 11.03.12, 13:58
                      Gość portalu: ka_p_pa napisał(a):


                      > Zapewniam Cię, że piwi ostatnio złagodniał, wyważył sądy, nerwy uspokoił. Już n
                      > ie musi grzmieć, fakty mówią za niego.

                      Jak to mówią:
                      beczkę soli trzeba zjeść... itd. ...

                      fakty mówią za niego.

                      A mnie czasami wydaje się* że to Piwi mówi za fakty...
                      • Gość: ka_p_pa Re: Rozumiecie cos z tego belkotu? IP: *.interwan.pl 11.03.12, 14:04
                        > fakty mówią za niego.
                        >
                        > A mnie czasami wydaje się* że to Piwi mówi za fakty..

                        A tu się zgodzę, wydaje Ci się.
                        • rossdarty Re: Rozumiecie cos z tego belkotu? 11.03.12, 14:10
                          Gość portalu: ka_p_pa napisał(a):

                          > > fakty mówią za niego.
                          > >
                          > > A mnie czasami wydaje się* że to Piwi mówi za fakty..
                          >
                          > A tu się zgodzę, wydaje Ci się.

                          Ta * po słowach wydaje się była podkreśleniem że własnie tego się uczepisz:D
              • piwi77.0 Re: Rozumiecie cos z tego belkotu? 11.03.12, 13:20
                rossdarty napisał:

                Radykalizuje.

                Dzisiaj radykalizacja, nawet jak nie jest podyktowana mentalnie (u mnie nie jest, chyba nie), ma uzasadnienie polityczne, ponieważ jej celem ma być rozwścietrzenie biskupów i zmuszenie do popełnienia kolejnych błędów, których nie da się ukryć przed społeczeństwem.
                • rossdarty Re: Rozumiecie cos z tego belkotu? 11.03.12, 13:38
                  piwi77.0 napisał:

                  > rossdarty napisał:
                  >
                  > Radykalizuje.
                  >
                  > Dzisiaj radykalizacja, nawet jak nie jest podyktowana mentalnie (u mnie nie jes
                  > t, chyba nie), ma uzasadnienie polityczne, ponieważ jej celem ma być rozwścietr
                  > zenie biskupów i zmuszenie do popełnienia kolejnych błędów, których nie da się
                  > ukryć przed społeczeństwem.

                  :D:D
                  Staraj się dalej rozwścieczać biskupów...

                  P.S.
                  Moja żona uważa że źle ze mną...
                  Od czasu do czasu siedząc w swoim pokoju z lapem tam, gdzie jego miejsce - czyli na kolanach:D - wybucham śmiechem.
                  Zbyt zawiłe aby jej wszystko tłumaczyć, ale moje wybuchy śmiechu uważa za niebezpieczne symptomy...
                  • piwi77.0 Re: Rozumiecie cos z tego belkotu? 11.03.12, 13:42
                    rossdarty napisał:

                    Staraj się dalej rozwścieczać biskupów...

                    Milion tak wyrażanych opini ich rozwścieczy (mam taką nadzieję), albo jedna reprezentująca milion.
                  • Gość: ka_p_pa Re: Rozumiecie cos z tego belkotu? IP: *.interwan.pl 11.03.12, 13:51

                    rossdarty napisał:
                    > Od czasu do czasu siedząc w swoim pokoju z lapem tam, gdzie jego miejsce - czyl
                    > i na kolanach:D

                    Wyjątkowo niewygodna pozycja, niszczysz kręgosłup, a i laptop się grzeje.
                    • massaranduba Re: Rozumiecie cos z tego belkotu? 11.03.12, 13:53
                      Gość portalu: ka_p_pa napisał(a):

                      > a i laptop się grzeje.

                      I TO co pod laptopem tez ;-)
                      • rossdarty Re: Rozumiecie cos z tego belkotu? 11.03.12, 14:01
                        massaranduba napisała:

                        > Gość portalu: ka_p_pa napisał(a):
                        >
                        > > a i laptop się grzeje.
                        >
                        > I TO co pod laptopem tez ;-)

                        Udam że nie dostrzegłem tego wpisu:D
                    • rossdarty Re: Rozumiecie cos z tego belkotu? 11.03.12, 14:00
                      Gość portalu: ka_p_pa napisał(a):

                      >
                      > rossdarty napisał:
                      > > Od czasu do czasu siedząc w swoim pokoju z lapem tam, gdzie jego miejsce
                      > - czyl
                      > > i na kolanach:D
                      >
                      > Wyjątkowo niewygodna pozycja, niszczysz kręgosłup, a i laptop się grzeje.

                      Ta Twoja troska, (nie po raz pierwszy) o moje zdrowie...
                      I sprzęt...
                      Bezcenna.
                      • Gość: ka_p_pa Re: Rozumiecie cos z tego belkotu? IP: *.interwan.pl 11.03.12, 14:07

                        rossdarty napisał:

                        > Ta Twoja troska, (nie po raz pierwszy) o moje zdrowie...
                        > I sprzęt...
                        > Bezcenna.

                        Ojtam, ojtam, laptopa mi szkoda. Twój sprzęt mnie nie interesuje
                        • rossdarty Re: Rozumiecie cos z tego belkotu? 11.03.12, 14:17
                          Gość portalu: ka_p_pa napisał(a):

                          >
                          > rossdarty napisał:
                          >
                          > > Ta Twoja troska, (nie po raz pierwszy) o moje zdrowie...
                          > > I sprzęt...
                          > > Bezcenna.
                          >
                          > Ojtam, ojtam, laptopa mi szkoda. Twój sprzęt mnie nie interesuje

                          To też taka taktyka jak na jednej z reklam.
                          Ja staram się uzasadnić kupno nowego, starając się przegrzać obecny.
                          Jednak aby nie wprowadzać kryptoreklamy określę to tak:
                          Ten mój cholerny tramwaj mimo wielu lat, poniewierany to na kolanach to na pościeli...
                          tak, tak... w eire nawet go do łóżka brałem...
                          (tylko proszę nie komentować moich preferencji...) - jest nie do zdarcia.

                          A o inny mój sprzęt nawet nie pozwoliłbym Ci wyrażać troski.
            • kolter Re: Rozumiecie cos z tego belkotu? 11.03.12, 17:27
              misiu-1 napisał:

              > Bardzo ładny wywód. Pięknie dowodzi winy każdego lewicowego pożytecznego idioty
              > za wszystkie lewicowe ludobójstwa - Stalina, Hitlera, Mao Zedonga, Pol Pota itp.

              No a nie było tam słowa o zbrodniach w imieniu Jezusa ? jakoś tak z 5 razy ich więcej niż tych których dopuścili się dżentelmeni wymienieni przez ciebie .
              • piwi77.0 Re: Rozumiecie cos z tego belkotu? 11.03.12, 17:37
                misiu najwyraźniej domaga się wyłączności do mordowania dla wyznawców Pana Jezusa i wścieka się jak my też chcemy sobie trochę pomordować.
                • kolter Re: Rozumiecie cos z tego belkotu? 11.03.12, 17:53
                  piwi77.0 napisał:

                  > misiu najwyraźniej domaga się wyłączności do mordowania dla wyznawców Pana Jezu
                  > sa i wścieka się jak my też chcemy sobie trochę pomordować.

                  Zazdrośnik ?? Może mu brak smrodu palonego na stosie heretyka(komucha ) :)))
          • piwi77.0 Re: Rozumiecie cos z tego belkotu? 11.03.12, 10:17
            Na dalszą działalność można pozwolić tylko takiemu Kościołowi, który wyrazi zgodę na podporządkowanie się urzędowemu kuratorowi, a zatrudniać będzie wyłącznie tych co podpiszą lojalkę wobec rządu RP i uznają wyższość prawa państwowego nad kościelnym. Wszyscy obecni, co chcieliby kontynuować działalność i uniknąć więzienia musieliby złożyć szczegółową relację ze swej dotychczasowej działalności i przejść lustrację.
    • mjot1 Re: Rozumiecie 10.03.12, 22:13
      Gość mówi żeby mówić nie żeby powiedzieć. Zresztą, co by nie palnął jest OK.
      Przecie jest nieomylny. no i „zorientowany na prokreację” ;-)
    • Gość: inkwizytor W kwestii formalnej IP: *.warszawa.vectranet.pl 10.03.12, 22:28
      Benedykt XVI jasno i klarownie przedstawił swoje zdanie, a raczej oficjalne stanowisko Watykanu na temat małżeństw homoseksualistów.
      Można z nim polemizować, można też się z nim utożsamiać. Kwestia światopoglądu.
      • k_a_p_p_a Re: W kwestii formalnej 10.03.12, 22:31
        Gość portalu: inkwizytor napisał(a):

        > Benedykt XVI jasno i klarownie przedstawił swoje zdanie,

        Sumienne wysiłki Kościoła, by oprzeć się tym naciskom, wymagają racjonalnej obrony małżeństwa jako naturalnej instytucji, polegającej na specyficznej wspólnocie osób, nade wszystko opartej na dopełnianiu się płci i zorientowanej na prokreację

        Weź nie p...l.
        • Gość: inkwizytor Re: W kwestii formalnej IP: *.warszawa.vectranet.pl 10.03.12, 22:40
          Watykan reprezentuje niezmienione od lat stanowisko w rzeczonej sprawie. Jeśli ktoś jego nie rozumie, to mam wrażenie jest mało inteligentny...
          Przy czym, co poprzednio zaznaczyłem, czym innym jest prawidłowe odczytanie treści, a zgoła czym innym jego akceptacja. To są dwie różne rzeczy.
          • k_a_p_p_a Re: W kwestii formalnej 10.03.12, 23:08

            >poprzednio zaznaczyłem, czym innym jest prawidłowe odczytanie tre
            > ści, a zgoła czym innym jego akceptacja. To są dwie różne rzeczy.

            Treści?? Tu nie ma treści. Treści się domyśliłeś, bo je znasz i znasz stanowisko kościoła. Natomiast w cytowanym zdaniu treści nie ma.

            Sumienne wysiłki Kościoła, by oprzeć się tym naciskom, wymagają racjonalnej obrony małżeństwa jako naturalnej instytucji, polegającej na specyficznej wspólnocie osób, nade wszystko opartej na dopełnianiu się płci i zorientowanej na prokreację
            • Gość: inkwizytor Re: W kwestii formalnej IP: *.warszawa.vectranet.pl 10.03.12, 23:24
              Jeszcze chwila, a stanę się rzecznikiem prasowym KrK:))))

              Stanowisko Watykanu znane jest od lat. Nic się w tej materii nie zmienia. I dlatego dziwi mnie niezrozumienie tych kwestii. Od lat Watykan jest przeciwny małżeństwom homoseksualnym. Więc czego u diaska tu nie rozumiesz? Punktem wyjścia, rolą, jaką ma pełnić małżeństwo jest zdaniem Watykanu prokreacja. Małżeństwo homoseksualistów nie spełnia tego podstawowego kryterium, więc jest niepożądane. I to podkreślił Benedykt XVI. Czy takie stanowisko jest słuszne? Moim zdaniem nie, bo przecież mogą adoptować dziecko, i tym samym pełnić rolę rodziny. Może nie tradycyjnej, ale jednak rodziny.

              Każde rozumowanie oparte jest na przyjęciu pewnych założeń. Jeśli one są błędne, całe rozumowanie też jest błędne. To tyle w kwestii formalnej. Ale tu dotykamy innego problemu, a mianowicie interpretacji czy oceny wypowiedzi. Tematem wątku jest co innego, a mianowicie problem ze zrozumieniem wypowiedzi papieża, którego ja tu nie widzę. Bo niby gdzie on tkwi? Proste, jak sznurek w kieszeni.
              • k_a_p_p_a Re: W kwestii formalnej 10.03.12, 23:43
                Dobra, poddaję się, choć nie ma z tym nic wspólnego Twoja argumentacja.
                • piwi77.0 Re: W kwestii formalnej 11.03.12, 10:09
                  k_a_p_p_a napisał:

                  Dobra, poddaję się, choć nie ma z tym nic wspólnego Twoja argumentacja.

                  Widać brak hartu ducha wyrobionego cotygodniowym ćwiczeniem w słuchaniu bzdur z ambony.
                  • Gość: ka_p_pa Re: W kwestii formalnej IP: *.interwan.pl 11.03.12, 10:51
                    piwi77.0 napisał:

                    > k_a_p_p_a napisał:
                    >
                    > Dobra, poddaję się, choć nie ma z tym nic wspólnego Twoja argumentacja.
                    >
                    > Widać brak hartu ducha wyrobionego cotygodniowym ćwiczeniem w słuchaniu bzdur z
                    > ambony.

                    Nie da się ukryć, brak przeciwciał, ale nie będę ponownie eksponował się na wirus.
              • lepian4 Re: W kwestii formalnej 11.03.12, 10:20
                Adoptowanie dzieci przez homoseksualistow nie powinno wogole wchodzic w rachube. Dobro dzieci, a nie dobre samopoczucie homusi powinno byc wartoscia nadrzedna.
                Nie musimy sie tu powolywac na zadne autorytety: widoac to dzis juz golym okiem.

                Coraz czesciej "dzieci homusi" brutalnie sprawdzaja, jak to hetero samkuje. Taki Zdenek H. z Pragi dla przykladu, ujrzal 14- letnia Hahnna, zaciagnal ja na ustronie, przez wiele godzin testowal swa meskosc w jej pochwie. I gdy juz mial dosyc, zamorodwal ja, by zatrzec za soba slady, w gruncie rzeczy normalnej damsko- meskiej atywnosci.

                Moral jest taki, gdyby byl ksiedzem, przez najblizsze dziesieciolecia spiewalibyscie piesni zalobne. Byl jednak homusiem, wiec nawet nic nie ten temat nie wiecie, bo wiedze czerpiecie tylko w Wybiorczej, ktora dziala wedlug tego samego schematu. Ot polskie oswiecenie, job twoja mac!
                • Gość: inkwizytor Re: W kwestii formalnej IP: *.warszawa.vectranet.pl 11.03.12, 10:36
                  lepian4 napisał:

                  > Adoptowanie dzieci przez homoseksualistow nie powinno wogole wchodzic w rachube
                  > . Dobro dzieci, a nie dobre samopoczucie homusi powinno byc wartoscia nadrzedna

                  Powiedz to dzieciom z rumuńskich albo ukraińskich domów dziecka, przebywających w nieludzkich warunkach. Z pewnością tam są bardziej szczęśliwe niż w kochającej się rodzinie homoseksualnej, która zapewni im i miłość i dobrobyt.
                  • rossdarty Re: W kwestii formalnej 11.03.12, 12:35
                    Gość portalu: inkwizytor napisał(a):

                    > lepian4 napisał:
                    >
                    > > Adoptowanie dzieci przez homoseksualistow nie powinno wogole wchodzic w r
                    > achube
                    > > . Dobro dzieci, a nie dobre samopoczucie homusi powinno byc wartoscia nad
                    > rzedna
                    >
                    > Powiedz to dzieciom z rumuńskich albo ukraińskich domów dziecka, przebywających
                    > w nieludzkich warunkach. Z pewnością tam są bardziej szczęśliwe niż w kochając
                    > ej się rodzinie homoseksualnej, która zapewni im i miłość i dobrobyt.

                    Czasem wraca mi wiara że są jeszcze ludzie myślący samodzielnie...
                  • lepian4 Re: W kwestii formalnej 12.03.12, 16:14
                    Nie rozumiem twego przeslania. Co milbym tym dzieciom powiedziec?
          • piwi77.0 Re: W kwestii formalnej 11.03.12, 10:03
            Gość portalu: inkwizytor napisał(a):

            czym innym jest prawidłowe odczytanie treści,

            Jeżeli jest treść, którą można odczytać zarówno prawidłowo jak i nieprawidłowo, to taką treść nazywamy bełkotem.
            • Gość: inkwizytor Re: W kwestii formalnej IP: *.warszawa.vectranet.pl 11.03.12, 10:19
              piwi77.0 napisał:

              > Jeżeli jest treść, którą można odczytać zarówno prawidłowo jak i nieprawidłowo,
              > to taką treść nazywamy bełkotem.

              Zgodnie z tą "definicją", większość twierdzeń z matematyki można swobodnie uznać za bełkot:)))
              • Gość: ka_p_pa Re: W kwestii formalnej IP: *.interwan.pl 11.03.12, 10:52
                Gość portalu: inkwizytor napisał(a):

                > piwi77.0 napisał:
                >
                > > Jeżeli jest treść, którą można odczytać zarówno prawidłowo jak i nieprawi
                > dłowo,
                > > to taką treść nazywamy bełkotem.
                >
                > Zgodnie z tą "definicją", większość twierdzeń z matematyki można swobodnie uzna
                > ć za bełkot:)))

                W matematyce nie ma ani jednego takiego twierdzenia.
                • Gość: inkwizytor Re: W kwestii formalnej IP: *.warszawa.vectranet.pl 11.03.12, 11:06
                  Jesteś tego pewny? To co powiesz o Geometrii różniczkowej? Wszystkie twierdzenia tam zawarte są tak skonstruowane, że trzeba wiele wysiłku, by je najpierw rozszyfrować, wyłuskać z nich sens, a potem zrozumieć i zapamiętać. A mimo to, wbrew "definicji" Piwiego, bełkotem nie są.
                  • piwi77.0 Re: W kwestii formalnej 11.03.12, 11:15
                    Te twierdzenia się albo rozumie, albo nie, nie da się je rozumieć prawidłowo lub nieprawidłowo. Natomiast papieskiego bełkotu, nawet przy największym wysiłku, nikt nie jest w stanie zrozumieć, część więc udaje, że rozumie i ci odczytali ten bełkot prawidłowo, a część uczciwie przyznaje, że to nonsen, ci odczytują nieprawidłowo. O twierdzeniach nikt nie powie, że to bzdury, jedynie że ich nie rozumie, a to różnica.
                    • Gość: inkwizytor Re: W kwestii formalnej IP: *.warszawa.vectranet.pl 11.03.12, 11:34
                      piwi77.0 napisał:

                      > Natomiast papieskiego bełkotu, nawet przy najwię
                      > kszym wysiłku, nikt nie jest w stanie zrozumieć,

                      Zapewniam Cię, że zrozumienie wypowiedzi papieża jest dziecinnie proste. Zwłaszcza, że jest niezmienne w czasie, dokładnie takie samo, jak jego poprzednika. Innym zagadnieniem jest, o czym już pisałem, jego akceptacja. Wydaje mi się ponadto, że opatrując tę wypowiedź mianem bełkotu, tylko dlatego, że:
                      - jej nie rozumiemy, lub
                      - jej nie akceptujemy,
                      jest delikatnie mówiąc przejawem braku kultury osobistej.
                      • Gość: ka_p_pa Re: W kwestii formalnej IP: *.interwan.pl 11.03.12, 11:46

                        Gość portalu: inkwizytor napisał(a):

                        > piwi77.0 napisał:
                        >
                        > > Natomiast papieskiego bełkotu, nawet przy najwię
                        > > kszym wysiłku, nikt nie jest w stanie zrozumieć,
                        >
                        > Zapewniam Cię, że zrozumienie wypowiedzi papieża jest dziecinnie proste. Zwłasz
                        > cza, że jest niezmienne w czasie, dokładnie takie samo, jak jego poprzednika. I
                        > nnym zagadnieniem jest, o czym już pisałem, jego akceptacja. Wydaje mi się pona
                        > dto, że opatrując tę wypowiedź mianem bełkotu, tylko dlatego, że:
                        > - jej nie rozumiemy, lub
                        > - jej nie akceptujemy,
                        > jest delikatnie mówiąc przejawem braku kultury osobistej.

                        Czy gdyby ktoś publicznie wczoraj wygłosił poniższe twierdzenie, to nazwanie tego bełkotem byłoby przejawem braku kultury osobistej?

                        ruda metalu ubogiego we flogiston, ogrzewana z węglem drzewnym, pobiera od węgla flogiston. Węgiel po utracie flogistonu zmienia się w niepalny popiół, a ruda ulega zmianie w bogaty we flogiston metal. Powietrze uczestniczące w tym procesie jest tylko przenośnikiem flogistonu.
                        • Gość: inkwizytor Re: W kwestii formalnej IP: *.warszawa.vectranet.pl 11.03.12, 12:26
                          Tak. Byłoby. Wszystko można określić kulturalnie lub nie.
                          • piwi77.0 Re: W kwestii formalnej 11.03.12, 13:37
                            Gość portalu: inkwizytor napisał(a):

                            Wszystko można określić kulturalnie lub nie.

                            Ta sama treść jest albo przyzwoita (kulturalna, pewnie o to chodzi), albo nie. Nie może od doboru słów zależeć stopień przyzwoitości konkretnej treści. Słowa papieża, te które zostały zalinkowane, są nieprzyzwoite, ponieważ treść, którą próbują przekazać, obraża słuchacza, mając go za głupka, co nie szuka w wypowiedzianych słowach sensu, a jedynie potulnie przytakuje skinieniami głowy. Przykładem takiego bezmyślnego przytakiwania są słuchacze słów z ambony. Łażą co niedziela, słuchają bez protestu, a gdyby zapytać 15 minut potem, o czym mówił ksiądz, nikt nie umiałby na to pytanie odpowiedzieć.
                            • Gość: inkwizytor Re: W kwestii formalnej IP: *.warszawa.vectranet.pl 11.03.12, 14:18
                              Kwestie wiary mnie nie interesują. Nie wypowiadam się na ten temat.
                        • rossdarty Re: W kwestii formalnej 11.03.12, 13:22
                          Gość portalu: ka_p_pa napisał(a):


                          > Czy gdyby ktoś publicznie wczoraj wygłosił poniższe twierdzenie, to nazwanie te
                          > go bełkotem byłoby przejawem braku kultury osobistej?
                          >
                          > ruda metalu ubogiego we flogiston, ogrzewana z węglem drzewnym, pobiera od
                          > węgla flogiston. Węgiel po utracie flogistonu zmienia się w niepalny popiół, a
                          > ruda ulega zmianie w bogaty we flogiston metal. Powietrze uczestniczące w tym p
                          > rocesie jest tylko przenośnikiem flogistonu.


                          Kultury może nie, ale przyznaniem się do lenistwa nad skupieniem się by zrozumieć , określając pierwsze wrażenie - zawiłego procesu przemiany.
                          (zdanie celowo "zbełkociłem").
                          Chyba jednak zrozumiałeś jego sens?

                          A opierając się na przykładach:
                          - gdyby prądy zaindukowane w elektrycznych liniach przesyłowych przez te strumienie elektrycznie naładowanych cząstek spowodowały przeciążenia systemów energetycznych i wielogodzinne wyłączenia prądu na znaczniejszych obszarach. - by Dama...

                          Bełkot???
                          Dla kogoś kto nie uważał na lekcjach z fizyki w siódmej klasie szkoły podstawowej - na pewno.
                          • Gość: ka_p_pa Re: W kwestii formalnej IP: *.interwan.pl 11.03.12, 14:02
                            rossdarty napisał:

                            > Gość portalu: ka_p_pa napisał(a):

                            > Czy gdyby ktoś publicznie wczoraj wygłosił poniższe twierdzenie, to nazwa
                            nie tego bełkotem byłoby przejawem braku kultury osobistej?
                            ruda metalu ubogiego we flogiston, ogrzewana z węglem drzewnym, pobie
                            > ra od węgla flogiston. Węgiel po utracie flogistonu zmienia się w niepalny popi
                            > ół, a ruda ulega zmianie w bogaty we flogiston metal. Powietrze uczestniczące w
                            > tym procesie jest tylko przenośnikiem flogistonu.

                            >
                            > Kultury może nie, ale przyznaniem się do lenistwa nad skupieniem się by zrozumi
                            > eć , określając pierwsze wrażenie - zawiłego procesu przemiany.
                            > (zdanie celowo "zbełkociłem").
                            > Chyba jednak zrozumiałeś jego sens?

                            Jak najbardziej, gdyż zawiera rteśc oczywistą, niekontrowersyjną, jeno wyrażoną niezręcznie. Czy celowo- nie mnie o tym orzekać.

                            > A opierając się na przykładach:
                            > - gdyby prądy zaindukowane w elektrycznych liniach przesyłowych przez te st
                            > rumienie elektrycznie naładowanych cząstek spowodowały przeciążenia systemów en
                            > ergetycznych i wielogodzinne wyłączenia prądu na znaczniejszych obszarach.

                            > - by Dama...
                            >
                            > Bełkot???
                            > Dla kogoś kto nie uważał na lekcjach z fizyki w siódmej klasie szkoły podstawow
                            > ej - na pewno.

                            Problem nie polega na niezrozumieniu treści, ale na braku treści. W pierwszym fragmencie są tezy sprzeczne z wiedzą o świecie, w drugim wymagana jest wiedza by zrozumieć treść. Załapałeś?
                            • rossdarty Re: W kwestii formalnej 11.03.12, 14:28
                              Gość portalu: ka_p_pa napisał(a):

                              >
                              > Problem nie polega na niezrozumieniu treści, ale na braku treści. W pierwszym f
                              > ragmencie są tezy sprzeczne z wiedzą o świecie, w drugim wymagana jest wiedza b
                              > y zrozumieć treść. Załapałeś?

                              A powinienem?

                              Co ma do tego wiedza o świecie???
                              I jakiej wiedzy trzeba by zrozumieć treść przy braku tej treści?
                              Co ma wiedza o świecie do przemian chemicznych czy podstawowych zasad o ładunkach elektrycznych??

                              Mam dalej rżnąć głupa?
                              Wskazuję tylko że można skoncentrować się w danym kierunku koncentrując się by innego kierunku nie dostrzegać. (bełkot)
                              Działanie typowo wybiórcze i tendencyjne.
                              Bez radykalnych haseł.
                      • massaranduba Re: W kwestii formalnej 11.03.12, 11:50
                        Gość portalu: inkwizytor napisał(a):

                        > że opatrując tę wypowiedź mianem bełkotu, tylko dlatego, że:
                        > - jej nie rozumiemy, lub
                        > - jej nie akceptujemy,
                        > jest delikatnie mówiąc przejawem braku kultury osobistej.

                        Jezeli glowa panstwa wypowiada sie w sprawach wielkiej wagi i swoja wypowiedziec okrasza slowami-wytrychami,ktore nic nie znacza,to mozna miec sluszne podejrzenia,ze nie bardzo wie o czym mowi.
                        • rossdarty Re: W kwestii formalnej 11.03.12, 13:51
                          massaranduba napisała:


                          > Jezeli glowa panstwa wypowiada sie w sprawach wielkiej wagi i swoja wypowiedzie
                          > c okrasza slowami-wytrychami,ktore nic nie znacza,to mozna miec sluszne podejrz
                          > enia,ze nie bardzo wie o czym mowi.

                          Nie każdy korzysta w usług pana Padowicza.
                          Niektórzy wystąpienia publiczne piszą sobie sami...
                  • Gość: ka_p_pa Re: W kwestii formalnej IP: *.interwan.pl 11.03.12, 11:16
                    No to dawaj jakieś twierdzenie matematyczne które można rozumieć na wiele sposobów
                    • Gość: inkwizytor Re: W kwestii formalnej IP: *.warszawa.vectranet.pl 11.03.12, 11:38
                      Gość portalu: ka_p_pa napisał(a):

                      > No to dawaj jakieś twierdzenie matematyczne które można rozumieć na wiele sposo
                      > bów

                      Na wydawane mi polecenia czy rozkazy zwykłem odpowiadać:
                      sam sobie poszukaj, pieska twoja niebieska....
                      • Gość: ka_p_pa Re: W kwestii formalnej IP: *.interwan.pl 11.03.12, 11:42
                        Gość portalu: inkwizytor napisał(a):

                        > Gość portalu: ka_p_pa napisał(a):
                        >
                        > > No to dawaj jakieś twierdzenie matematyczne które można rozumieć na wiele
                        > sposo
                        > > bów
                        >
                        > Na wydawane mi polecenia czy rozkazy zwykłem odpowiadać:
                        > sam sobie poszukaj, pieska twoja niebieska....

                        I to ma być matematyczny wywód?
                    • piwi77.0 Re: W kwestii formalnej 11.03.12, 13:49
                      Gość portalu: ka_p_pa napisał(a):

                      No to dawaj jakieś twierdzenie matematyczne które można rozumieć na wiele sposobów

                      Spróbuję wyręczyć inkwizytora. Takie twierdzenie. Przez jeden punkt w przestrzeni przechodzi nieskończenie wiele prostych. Jak sam widzisz, takie twierdzenie, można zrozumieć na nieskończenie wiele sposobów.
            • rossdarty Re: W kwestii formalnej 11.03.12, 13:02
              piwi77.0 napisał:

              >
              > czym innym jest prawidłowe odczytanie treści,
              >
              > Jeżeli jest treść, którą można odczytać zarówno prawidłowo jak i nieprawidłowo,
              > to taką treść nazywamy bełkotem.

              To zależy kto i jak czyta.
              Zasadą wpajaną nam już w klasach szkoły podstawowej jest czytanie ze zrozumieniem.
              Im bardziej niezrozumiałe wydaje się wyrażenie, zdanie czy wypowiedź - tym bardziej należałoby wytężyć swój umysł by zrozumieć...

              Pozorna łatwizna w zrozumieniu przekazywanych informacji którą serwują nam obecne media,
              to tak naprawdę nic innego jak przejechanie walcem drogowym po nierównościach powodującym spłaszczenie poglądów.
              Mimo wielu odcieni szarości najłatwiej przyjąć że białe jest białe a czarne-czarne...
              Choć i takie porównanie ostatnimi laty zostało zachwiane w wiarygodności.
              • piwi77.0 Re: W kwestii formalnej 11.03.12, 13:54
                rossdarty napisał:

                Im bardziej niezrozumiałe wydaje się wyrażenie, zdanie czy wypowiedź - tym bardziej należałoby wytężyć swój umysł by zrozumieć...

                Być może. Ale ja się w takiej sytuacji bardzo szybko zniechęcam i nie inwestuję mojego wysiłku.

                • rossdarty Re: W kwestii formalnej 11.03.12, 14:04
                  piwi77.0 napisał:

                  > rossdarty napisał:
                  >
                  > Im bardziej niezrozumiałe wydaje się wyrażenie, zdanie czy wypowiedź - tym b
                  > ardziej należałoby wytężyć swój umysł by zrozumieć...

                  >
                  > Być może. Ale ja się w takiej sytuacji bardzo szybko zniechęcam i nie inwestuję
                  > mojego wysiłku.
                  >

                  Uwierz starszemu i z doświadczeniami:
                  To się może zemścić.

                  Cechę taką już dawno zauważyli wszelkiej maści naciągacze tworząc skomplikowanie brzmiące umowy..
                  • lepian4 Re: W kwestii formalnej 12.03.12, 16:18
                    Piw niestety sie znowu zniechecil; a szkoda, bo przekazales mu uniwersalna prawde
      • andrzej256 to ma byc jasne i klarowne? 10.03.12, 23:00
        Gość portalu: inkwizytor napisał(a):

        > Benedykt XVI jasno i klarownie przedstawił swoje zdanie, a raczej oficjalne sta
        > nowisko Watykanu na temat małżeństw homoseksualistów.
        > Można z nim polemizować, można też się z nim utożsamiać. Kwestia światopoglądu.

        To jest niby jasne i klarowne???:

        "Benedykt XVI powiedział wczoraj biskupom ze Stanów Zjednoczonych, że "obrona instytucji małżeństwa jako społecznej rzeczywistości to kwestia sprawiedliwości", gdyż - jak dodał - pociąga to za sobą "ochronę całej wspólnoty ludzkiej i praw rodziców oraz dzieci". Papież odniósł się tym samym do dyskusji na temat legalizacji małżeństw homoseksualnych. "

        Przeciez to kompletny, nielogiczny i niespójny belkot.
        • Gość: inkwizytor Re: to ma byc jasne i klarowne? IP: *.warszawa.vectranet.pl 10.03.12, 23:26
          Trzeba przeczytać cały artykuł, a nie tylko fragment. Może wówczas nie miałbyś problemu ze zrozumieniem sensu wypowiedzi.
          • piwi77.0 Re: to ma byc jasne i klarowne? 11.03.12, 10:07
            Gość portalu: inkwizytor napisał(a):

            Trzeba przeczytać cały artykuł, a nie tylko fragment. Może wówczas nie miałbyś problemu ze zrozumieniem sensu wypowiedzi.

            Szerszy kontekst dla bełkotliwego zdania ma o tyle sens, że czytelnik zmęczony brakiem treści w całej wypowiedzi w ogóle nie dotrwa do uwypuklonego zdania i w ten sposób się do niego nie przyczepi.
          • andrzej256 Re: to ma byc jasne i klarowne? 11.03.12, 13:03
            Gość portalu: inkwizytor napisał(a):

            > Trzeba przeczytać cały artykuł, a nie tylko fragment. Może wówczas nie miałbyś
            > problemu ze zrozumieniem sensu wypowiedzi.

            Przeczytalem caly artykul. Jest w nim wiele fragmentow-cyctatow Benedykta 16. Te fragmenty-cyctaty to kompletny pseudologiczny belkot.
    • onufry.z Re: Rozumiecie cos z tego belkotu? 10.03.12, 23:09
      Tylko tyle, że homoseksualizm jest be, a celibat ok!
      • andrzej256 Re: Rozumiecie cos z tego belkotu? 10.03.12, 23:19
        onufry.z napisała:

        > Tylko tyle, że homoseksualizm jest be, a celibat ok!

        Be jest tez seks przedmalzenski.
    • misiu-1 Re: Rozumiecie cos z tego belkotu? 11.03.12, 00:07
      Nie masz się czym martwić. Podobno ponad połowa ludzi nie rozumie informacji podawanych w wiadomościach TV, więc fakt niezrozumienia akurat tego stanowiska jeszcze nie świadczy, że odbiegasz w szczególny sposób od przeciętnej.
      • billy.the.kid Re: Rozumiecie cos z tego belkotu? 11.03.12, 07:52
        jeden z mądrzejzych ludzi w dziejach-niejaki GREK ZORBA- powiadał że jeśli nie ukłujesz dziewczyny która na to czeka-popełniasz śmiertelny grzech.
      • andrzej256 zrozumiec belkot... 11.03.12, 13:04
        misiu-1 napisał:

        > Nie masz się czym martwić. Podobno ponad połowa ludzi nie rozumie informacji po
        > dawanych w wiadomościach TV, więc fakt niezrozumienia akurat tego stanowiska je
        > szcze nie świadczy, że odbiegasz w szczególny sposób od przeciętnej.
        >

        To belkot da sie zrozumiec? Chyba tylko w ten sposob, ze swiadczy to dosc jednoznacznie o stanie umyslu belkoczacego.
        • misiu-1 Re: zrozumiec belkot... 11.03.12, 20:13
          Niezupełnie. O to chodzi, że co dla głupca jest tylko bełkotem, rozumny jest w stanie rozumem ogarnąć.
    • paco_lopez Re: Rozumiecie cos z tego belkotu? 11.03.12, 09:30
      nie wie. mnie to nie dotyczy. problem chyba jednak istnieje, bo wokół wyczuwam sporo lewatywy ukrytej. widać to w spojrzeniach kobiet które związały sie z tymi panami. do tego jeszcze cała masa singlerstwa, które nie ma w sobie nic oprócz umiejętności zadawnia szyku i zmieniania akcentu z wiejskiego na telewizyjny.
      • Gość: ka_p_pa Re: Rozumiecie cos z tego belkotu? IP: *.interwan.pl 11.03.12, 09:47



        paco_lopez napisał:
        > do tego jeszcze cała masa singlerstwa, które nie ma w sobie nic opróc
        > z umiejętności zadawnia szyku i zmieniania akcentu z wiejskiego na telewizyjny.

        Dobre!
    • wariant_b Re: Rozumiecie cos z tego belkotu? 11.03.12, 10:00
      To proste - pan bóg ulepił seks i oddał go Papieżowi pod opiekę.
    • piwi77.0 Re: Rozumiecie cos z tego belkotu? 11.03.12, 10:23
      gdyż - jak dodał - pociąga to za sobą "ochronę całej wspólnoty ludzkiej i praw rodziców oraz dzieci".

      A cóż to za wartość ta ludzkość i prawa rodziców i dzieci, przecież jego rodzony Bóg obiecał mu, że to wszystko zmiecie jednym skinieniem swej boskiej ręki, tylko nie chce powiedzieć kiedy dokładnie, na cholerę tego bronić?
    • massaranduba Re: Rozumiecie cos z tego belkotu? 11.03.12, 10:27
      "- Sumienne wysiłki Kościoła, by oprzeć się tym naciskom, wymagają racjonalnej obrony małżeństwa jako naturalnej instytucji, polegającej na specyficznej wspólnocie osób, nade wszystko opartej na dopełnianiu się płci i zorientowanej na prokreację - mówił Benedykt XVI."

      A coz to jest takiego ta "specyficzna wspolnota" i "dopelnienie plci" ? Moze ktos laskawie wytlumaczy ?
      • piwi77.0 Re: Rozumiecie cos z tego belkotu? 11.03.12, 10:30
        Specyficzne, to coś co nie jest całkiem typowe. To ciekawy trop i może pomóc w zrozumieniu papieskiego bełkotu. Czyżby chodziło mu o wspólnoty (lekko) zboczone?
        • massaranduba Re: Rozumiecie cos z tego belkotu? 11.03.12, 10:44
          piwi77.0 napisał:

          > Specyficzne, to coś co nie jest całkiem typowe.

          A moi nauczyciele w szkole wykreslali slowa "specyficzny","odpowiedni","wlasciwy" z naszych prac uwazajac je ,chyba calkiem slusznie,za slowa zbedne,nic nie wnoszace do tresci.Samo uzycie slowa"specyficzny" bez wyjasnienia na czym ta specyfika ma polegac daje wlasnie wspomniany belkot wypowiedzi.
          • piwi77.0 Re: Rozumiecie cos z tego belkotu? 11.03.12, 10:46
            massaranduba napisała:

            A moi nauczyciele w szkole wykreslali slowa "specyficzny","odpowiedni","wlasciwy" z naszych prac

            Mieli rację.
          • karkowiak2plus Re: Rozumiecie cos z tego belkotu? 11.03.12, 12:37
            A moja chemica robiła raban,jak ktoś mówił o ostatniej powłoce w jądrze atomowym. Zawsze go wtedy poprawiała mówiąc ,że to powłoka walencyjna. Była tak sugestywna,że jeden koleś na polskim napisał o walencyjnym zajeździe na Litwie. Była polewka na 102.
            Wykreślanie słów w wypracowaniach jest w mojej opinii rzeczą naganną,powodującą,że napiętnowany zaczyna się mentalnie jąkać.Nadużywanie zaś pewnych słów i używanie ich w złym konteście jest li tylko próbą przekazania informacji,nota bene skazaną na niepowodzenie komunikacji.W przekazie występują słowa kluczowe i balast informacyjny. Jeśli ktoś nadużywa balastu to pewnikiem szybciej utonie.
            • andrzej256 walencyjny zajazd na Litwie 11.03.12, 13:10
              karkowiak2plus napisał:

              > A moja chemica robiła raban,jak ktoś mówił o ostatniej powłoce w jądrze atomowy
              > m. Zawsze go wtedy poprawiała mówiąc ,że to powłoka walencyjna. Była tak sugest
              > ywna,że jeden koleś na polskim napisał o walencyjnym zajeździe na Litwie. Była
              > polewka na 102.

              Niezle! Dawno sie tak nie ubawilem. Swoja droga to tapowloka jest chyba nie w jadrze atomowym tylko w atomie, powloki elektronowe sa dookola jadra przecie...

              > Wykreślanie słów w wypracowaniach jest w mojej opinii rzeczą naganną,powodującą
              > ,że napiętnowany zaczyna się mentalnie jąkać.Nadużywanie zaś pewnych słów i uży
              > wanie ich w złym konteście jest li tylko próbą przekazania informacji,nota bene
              > skazaną na niepowodzenie komunikacji.W przekazie występują słowa kluczowe i ba
              > last informacyjny. Jeśli ktoś nadużywa balastu to pewnikiem szybciej utonie.

              Tak, nie ma co przasadzac w zadna ze stron.
              • karkowiak2plus Re: walencyjny zajazd na Litwie 11.03.12, 13:17
                W rzeczy samej w atomie-nie wiem dlaczego tak napisałem. Może jestem zakochany????

                Moja strona nie przesadza i nie przesądza.Wyraziłem tylko pogląd bez terminalnego wskazania i wyroku.Stwierdziłem,że styl komunikowania determinowany niewłaściwym słownictwem będzie skutkował niezrozumienieniem. Sam częśto jestem tego ofiarą gdy czytam instrukce obsługi nowozakupionych urządzeń. Nie są one pisane dla mnie.
      • kolter Re: Rozumiecie cos z tego belkotu? 11.03.12, 17:58
        massaranduba napisała:
        >
        > A coz to jest takiego ta "specyficzna wspolnota" i "dopelnienie plci" ? Moze kt
        > os laskawie wytlumaczy ?

        Zapytaj Inkwizytora, on chyba dość dobrze po watykańsku czyta :))
    • andrzej256 A ten seks przedmalzenski? 11.03.12, 13:06
      andrzej256 napisał:

      > Rozumiecie cos z tego belkotu na temat malzenstwa:
      > wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114881,11318822,Benedykt_XVI__Malzenstwa_homoseksualne_i_seks_przedmalzenski.html?

      A ten seks przedmalzenski? Czy ktos odpowiedzialny moze brac slub bez sprawdzenia sie wczesniej w seksie?
      • piwi77.0 Re: A ten seks przedmalzenski? 11.03.12, 13:22
        U katolików zakazany jest zarówno seks przedmałżeński jak i ten małżeński. Przecież to na co pozawalają łaskawie po zawarciu małżeństwa, to żaden seks.
        • andrzej256 Re: A ten seks przedmalzenski? 11.03.12, 19:32
          piwi77.0 napisał:

          > U katolików zakazany jest zarówno seks przedmałżeński jak i ten małżeński. Prze
          > cież to na co pozawalają łaskawie po zawarciu małżeństwa, to żaden seks.

          Wlasnie, a na jaki seks pozwala sie po malzenstwie?
          • piwi77.0 Re: A ten seks przedmalzenski? 11.03.12, 20:19
            Idź, opowiedz księdzu na spowiedzi co robiłeś z żoną i w jakich warunkach, ze szczegółami, a dopiero oberwiesz pokutę. Wtedy będziesz wiedział że w sumie nic nie wolno.
          • kolter Re: A ten seks przedmalzenski? 11.03.12, 20:36
            andrzej256 napisał:

            > piwi77.0 napisał:
            >
            > > U katolików zakazany jest zarówno seks przedmałżeński jak i ten małżeński
            > . Prze
            > > cież to na co pozawalają łaskawie po zawarciu małżeństwa, to żaden seks.
            >
            > Wlasnie, a na jaki seks pozwala sie po malzenstwie?

            Nudny.
      • karkowiak2plus Re: A ten seks przedmalzenski? 11.03.12, 13:26
        Może jeśli jego priorytetem jest tylko prokreacja. Ha ha ha. Czytałem Lamparta di Lampedusy.Tam był taki fragment jak główny bohater opisywał swoje małżeństwo. Twierdził,że mając z żoną gromadkę dzieci nigdy nie widział jej pępka,gdyż zapładniał ją poprzez specjalny stój prokreacyjny z dziurką. A jego żona w chwili największego uniesienia wzdychała:JEZUS MARIA.
        W związku z tym na seks jeździł do burdelu,nota bene w obecności księdza.

        Ps. Chyba nie jestem mistrzem w łóżku. Jeszcze nie zdarzyło mi się,by kobieta w chwili największego uniesienia wyartykułowała magiczne JEZUS MARIA.
        • piwi77.0 Re: A ten seks przedmalzenski? 11.03.12, 13:45
          karkowiak2plus napisał:

          Ps. Chyba nie jestem mistrzem w łóżku. Jeszcze nie zdarzyło mi się,by kobieta w chwili największego uniesienia wyartykułowała magiczne JEZUS MARIA.

          Może wyartykułowała, tylko Ty, sam będąc w uniesieniu, tego nie wyłapałeś.
        • snajper55 Re: A ten seks przedmalzenski? 11.03.12, 14:53
          karkowiak2plus napisał:

          > Ps. Chyba nie jestem mistrzem w łóżku. Jeszcze nie zdarzyło mi się,by kobieta w
          > chwili największego uniesienia wyartykułowała magiczne JEZUS MARIA.

          Może to nie były katoliczki?

          S.
          • karkowiak2plus Re: A ten seks przedmalzenski? 11.03.12, 17:39
            Nie zwykłem pytać o świadectwo chrztu przed położeniem się do łóżka.Hahaha
            Żartowałem.
            • kolter Re: A ten seks przedmalzenski? 11.03.12, 17:54
              karkowiak2plus napisał:

              > Nie zwykłem pytać o świadectwo chrztu przed położeniem się do łóżka.Hahaha
              > Żartowałem.

              No a o gumki nie pytasz bo masz swoje :)
              • karkowiak2plus Re: A ten seks przedmalzenski? 11.03.12, 21:40
                Tak-w kalesonach.
          • voxave Re: A ten seks przedmalzenski? 11.03.12, 17:43
            Snajper--Jezus, Maria mówi sie, jak sie zalamuje rece:)Widocznie u ciebie wszystko jest w porządku.
            • snajper55 Re: A ten seks przedmalzenski? 11.03.12, 21:39
              voxave napisała:

              > Snajper--Jezus, Maria mówi sie, jak sie zalamuje rece:)Widocznie u ciebie wszys
              > tko jest w porządku.

              No tak... Jezus, Maria, już skończył. ;)

              S.
        • andrzej256 A co artykulowaly? 11.03.12, 19:36
          karkowiak2plus napisał:

          ...
          > Ps. Chyba nie jestem mistrzem w łóżku. Jeszcze nie zdarzyło mi się,by kobieta w
          > chwili największego uniesienia wyartykułowała magiczne JEZUS MARIA.

          A co artykulowaly? No bo chyba nie "ku... mac"? W Polsce glowne partykuly wykrzyknikowe to przeciez "O matko!", "O Boże!", "Jezus Maria!", "o ku..." i "ku... mac!".
          • voxave Re: A co artykulowaly? 11.03.12, 19:38
            Andrzej----ja preferuje ---ratunku!-juz nie moge!- umieram! i takie tam :)
            • andrzej256 Re: A co artykulowaly? 11.03.12, 20:37
              voxave napisała:

              > Andrzej----ja preferuje ---ratunku!-juz nie moge!- umieram! i takie tam :)

              To ty preferujesz. Ale ciekawe co preferowaly ONE ;)
              • karkowiak2plus Re: A co artykulowaly? 11.03.12, 21:44
                Też zachodzę w głowę.ALe skoro kobieta zmienną jest to pewnikiem preferują wciążto nowe rzeczy.
      • snajper55 Re: A ten seks przedmalzenski? 11.03.12, 14:56
        andrzej256 napisał:

        > A ten seks przedmalzenski? Czy ktos odpowiedzialny moze brac slub bez sprawdzen
        > ia sie wczesniej w seksie?

        A co ma seks do małżeństwa??? Seks to rozwiązłość a celem małżeństwa jest prokreacja a nie jakieś grzeszne sprośności.

        To nie jest moja opinia tylko pewnego wykładowcy prowadzącego nauki przedmałżeńskie, na które kiedyś uczęszczałem. Tę jedną rzecz z nich zapamiętałem. :)

        S.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka