Dodaj do ulubionych

Uwielbiam załatwiać tu sprawy urzędowe.

27.04.12, 21:04
Wiele by opisywać. Test CSCS, wizyta w banku, ale...

Zaskoczyła mnie dzisiejsza wizyta w JobsCentre Plus - oddziale DWP, czyli: Departamencie Pracy i Emerytur w celu rejestracji i uzyskania NI, numeru ubezpieczenia.
Telefonicznie ustaliłem dzień i godzinę wizyty.
Stawiłem sie dzisiaj na umówioną godzinę. Przy wejściu, jedna z trzech stojących tam osób powitała mnie z nieodłącznym pytaniem w czym może pomóc.
Po przedstawieniu sprawy dokładnie zostałem poinstruowany jak mam dotrzeć do odpowiedniego urzędnika.
W dziale do którego się udałem powitała mnie następna pani z podobnym pytaniem.
Wyjaśniłem, dając jej odpowiednie dokumenty: potwierdzenie adresu zamieszkania, potwierdzenie zatrudnienia. Poprosiła bym poczekał wskazując ręką na miękkie kanapy.
Siedząc wygodnie na kanapie w hollu obserwowałem nielicznych petentów i pracowników DWP jak podchodzą po kolei do każdego siedzącego i oferują pomoc.
Trzy razy musiałem wyjaśniać, że już czekam na odpowiedniego urzędnika.
Pięć minut czekania, 10 min. wypełniania odpowiednich rubryk z urzędnikiem i po sprawie.

Eeeeech....

Czy kiedykolwiek dojdzie w Polsce do takiej obsługi petenta Urzędu Pracy czy ZUS? (Bo DWP to angielski odpowiednik tych dwóch polskich instytucji)...

Po prostu: BAJKA.

Dla porównania:
Trzy lata temu, po powrocie z Irlandii poszedłem zarejestrować się w lokalnym PUP. Nie chodziło o zasiłek, a o zwykłe ubezpieczenie medyczne. Ponad trzy godziny wystawania w tłumie petentów, wysłuchiwania mimo woli ich problemów i utyskiwań zniechęciło mnie tak dokładnie, że wyszedłem z tamtąd z obrzydzeniem nie załatwiwszy rejestracji.
Ubezpieczenie zdrowotne opłacałem indywidualnie, choć przez prawie rok nie mogłem znaleźć pracy, co w końcu zmusiło mnie do rejestracji własnej działalności.

Może jest to rządowy projekt aktywizacji zawodowej ludzi w miarę energicznych i ceniących swój czas?

I aby nie zawracali doopy urzędnikom w PUP i karnie wpłacali składki na rzecz utrzymania ZUS-u?
Obserwuj wątek
    • ultimate.strike Re: Uwielbiam załatwiać tu sprawy urzędowe. 27.04.12, 21:17
      Marudzisz, pomieszkałeś trochę poza granicami i się odzwyczaiłeś od prawdziwych urzędów. Ten "Zachód" tylko nam demoralizuje petentów. :)
    • karkowiak2plus Re: Uwielbiam załatwiać tu sprawy urzędowe. 27.04.12, 21:21
      Istnieją co najmniej dwa systemy obsługi urzędniczej. Zachodni,którego standardy opisałeś i wschodni,carsko-sowiecki. My tkwimy w tym drugim i nie wygrzebiemy się z niego nigdy. U nas nawet jak dzwonisz do NETII to panienka z działu obsługi wskazuje Twoje miejsce w szeregu.
      A w Urzędzie Skarbowym cieć na powitanie rzuca grubiańskie pytanie: DO KOGO?
      Wielokrotnie miałem ochotę odparować: A G.... CIĘ TO OBCHODZI!
    • piwi77.0 Re: Uwielbiam załatwiać tu sprawy urzędowe. 27.04.12, 21:24
      To by oznaczało, że zatrudniają tam nadmierną liczbę urzędników, to by by z kolei tłumaczyło, dlaczego wchodzą właśnie w kryzys gospodarczy (2. kwartał z ujemnym przyrostem gospodarczym).
      • massaranduba Re: Uwielbiam załatwiać tu sprawy urzędowe. 27.04.12, 21:35
        piwi77.0 napisał:

        > To by oznaczało, że zatrudniają tam nadmierną liczbę urzędników,

        To by sie nawet zgadzalo,bo w moim malym niemieckim miasteczku jest Ratusz wielkosci Belwederu ,a ostatnio dobudowali mu kolejne skrzydlo ;-)
      • rossdarty Re: Uwielbiam załatwiać tu sprawy urzędowe. 27.04.12, 21:58
        Nie zauważyłem.
        Pracuje dla dewelopera działającego na rynku nieruchomości od 15-stu lat, obecnie budowane osiedle to 55 domów.
        Przed pierwszym wybudowanym i wykończonym show house dla potencjalnych klientów codziennie zatrzymują się po 4-6 samochodów i trwa zwiedzanie domu o podwyższonym standardzie jak na średnie oczekiwania szkotów, a co za tym idzie - droższe od standardowych domów.
        W przygotowaniu teren dla .... 650 domów. Tak!!! 650!!!
        W Glasgow, Edynburgu - wszędzie widać place budów.

        Gdzie przeczytałeś o tym ujemnym przyroście? Na Onecie???

        A co do nadmiaru urzędników.
        Może???
        Ale chociaż wiedzą za co dostają pieniądze: tutaj urzędnik ma iść z pomocą petentowi, a nie stroić fochy że odrywa się go od pisania w czasie pracy po różnych forach, czy od czatowania.
        Ew. przeglądania horoskopów...
        Jak zaoszczędzi mój czas, pozwoli mi dłużej pracować, więcej zarobić, i zapłacić większy podatek z którego jest opłacany...
        Capito?
        • piwi77.0 Re: Uwielbiam załatwiać tu sprawy urzędowe. 27.04.12, 22:07
          rossdarty napisał:

          Capito?

          Nie.
          www.reuters.com/article/2012/04/25/us-recession-britain-idUSBRE83O0C320120425
          • rossdarty Re: Uwielbiam załatwiać tu sprawy urzędowe. 27.04.12, 23:09
            piwi77.0 napisał:

            > rossdarty napisał:
            >
            > Capito?
            >
            > Nie.
            > www.reuters.com/article/2012/04/25/us-recession-britain-idUSBRE83O0C320120425

            Aha.
            A nie masz przykładu z bliżej znanego Ci kraju co sie pisze na temat przeciwnika politycznego w czasie zbliżających się wyborów?
            Ja, opisując że inaczej traktuje się tutaj petenta nie twierdzę że angole są inni, po prostu - mają wszystko lepiej poukładane dla wygody ludzi, którzy płacą podatki.
            Juz napisałem: mniej zabierania czasu na sprawy urzędowe petentowi pozwoli mu wnieść większą kwotę z podatków.
            I może dotyka gospodarkę brytyjską kryzys i recesja, jednak działaja w tym kierunku aby się nie dać, i nie chwalą sie wyspą zieloną, ani nie udowadniają że inni mają jeszcze gorzej.
            • piwi77.0 Re: Uwielbiam załatwiać tu sprawy urzędowe. 28.04.12, 09:06
              W sprawie recesji w GB podałem Ci pierwsze lepsze źródło, zreszta nie wiem po co, bo dane o angielskiej gospodarce są ogólnie dostępne i nie mają barwy politycznej. Poza tym GB stoi przed problemami gospodarczymi porównywalnym z tym w Irlandii. W GB niewiele się produkuje (nie umiałbym podać żadnego angielskiego produktu), a dochód ma swoje źródło w nadmiernie rozbudowanym sektorze finansowym. To domek z kart, który runie, dlatego bawcie się i cieszcie tym co jest, póki jest jeszcze jasno, bo w gniazdku jest prąd.
              • bling.bling Re: Uwielbiam załatwiać tu sprawy urzędowe. 28.04.12, 10:11
                to ja piwi podam ci takie dane:
                www.doingbusiness.org/rankings
                porównaj w tym rankingu pozycję gospodarczą Polski a UK
                • piwi77.0 Re: Uwielbiam załatwiać tu sprawy urzędowe. 28.04.12, 10:39
                  bling.bling napisał:

                  porównaj w tym rankingu pozycję gospodarczą Polski a UK

                  No i ...
                  Z tego wynika, że w GB być może krócej siedzi się w urzędzie, ale czy to pozwala sądzić, że GB ma lepsze od Polski perspektywy gospodarcze? Moim zdaniem, nie. Ile czasu spędza się rocznie w urzedach, żeby przywiązywać do tego czynnika takie znaczenie?
                  GB żyje obecnie ze spekulacji finansowych, ale to już długo nie potrwa. Niemcy, Francja i Włochy mają już dosyć finansowego pasożytnictwa ze strony GB i tu nastąpią zmiany. I nie będą one z korzyścią dla GB. A skoro jesteśmy przy porównaniach. Polski dług sektora publicznego to 55% BIPu, a GB 82%. Dla mnie te dane są o wiele bardziej wymowne niż rankingi nie wiadomo czego i nie wiadomo na jakiej podstawie.
                  • bling.bling Re: Uwielbiam załatwiać tu sprawy urzędowe. 29.04.12, 12:07
                    Piwi odstaw wino. Rankingi są wiadomo czego i wiadomo na jakiej podstawie. Jeśli zaś i tego ci mało i jest niewystarczająco wymowne to sprawdź GDP per capita w UK i w Polsce. A skuteczność urzędników w obsłudze obywateli jest też znakomitym wskaźnikiem skuteczności zarządzania państwa w jak najmniejszej upierdliwości dla podatników którzy muszą to GDP produkować. To też wskaźnik, że urzędnik jest skuteczny w umiejętnym wydawaniu publicznych pieniędzy tych, które podatnik mu przekazał.
                    UK ma się dobrze i ich perspektywy są znacznie lepsze niż w Polsce. To gospodarka znacznie bardziej rozwinięta i z dobrymi rządami. Nie martw się o nich, martw się co robić by w Polsce rządzący byli chociaż w połowie tak dobrzy jak w UK
                    • piwi77.0 Re: Uwielbiam załatwiać tu sprawy urzędowe. 29.04.12, 12:14
                      Załatwiałem sprawy w najprzeróżniejszych krajach świata i w żaden sposób nie mogę potwierdzic tezy, że w Polsce jest w tym temacie gorzej niż gdzie indziej. Fakt, w urzędach zatrudnienia jeszcze nie bywałem, może tu jest jakaś różnica, jeżeli ten urząd ma być wyznacznikiem wszystkich innych, to mogę z oporem uznać racje upowszechniane w tym wątku.
                      (Tym co mają coś przeciwko polskim urzędom, proponowałbym załatwić coś np. we Włoszech)
              • kalllka Re: nation sheep 28.04.12, 15:19
                piwi77.0 napisal:

                > Beeeeee.r beeee.r bee.r beeee.r bee.r

                itd, itp



                sam sobie zgas swiatlo- piwi
                ( nim to zrobia zyczliwi)




              • rossdarty Re: Uwielbiam załatwiać tu sprawy urzędowe. 28.04.12, 22:47
                Piwi, zrozumiałeś o czym ja pisałem?
                Masz problemy z interpretacją?
                Załatwiam sprawy urzędowe, jestem mile zaskoczony, tym bardziej że podobne sprawy w Polsce są odwalane na "odpierdziel się", i to mnie podnosi na duchu, że są jeszcze ludzie i kraje gdzie każdy pracuje w miarę odpowiedzialnie na stanowisku które zajmuje.
                Zaskakuje mnie organizacja, bo po co stać w tłoku kilka godzin gdy można umówić spotkanie na konkretny dzień i godzinę, załatwić wszystko w 15 minut, nie denerwować ani siebie, ani urzędników.
                A Ty o kryzysie gospodarczym...
                Wbijasz mnie w kompleksy :
                Poza tym GB stoi przed problemami gospodarczymi porównywalnym z tym w Irlandii.
                Nie jestem winien temu, że Irlandia popadła w recesję gdy tam byłem, ale przewidując kłopoty UK gdy zdecydowałem się osiedlić w tym kraju, zasiewasz we mnie myśli, że może to JA przynoszę pecha???
                Bo ostatnie trzy lata w Polsce to nic na dobre, a wiele na złe...
                Qrfa! Gdzie się pojawię to kraj upada...

                A tak na marginesie:
                Mimo Twoich prognoz domy schodzą jak ciepłe bułeczki. Dzisiaj, mimo soboty musiałem pracować do 8-mej dopilnowując wykończenia następnego kupionego domu.
                Tak. jeszcze ze dwa tygodnie intensywnych prac, a na szybach domu już pojawił się napis:
                SOLD. Domy nie są takie tanie, ok. 650 k.

                W GB niewiele się produkuje (nie umiałbym podać żadnego angielskiego produktu)

                A zabierasz się za ocenę angielskiej gospodarki?
                • piwi77.0 Re: Uwielbiam załatwiać tu sprawy urzędowe. 29.04.12, 11:51
                  Ale nie tylko ja jestem durny w tym segmencie, wikipedia też -
                  pl.wikipedia.org/wiki/Wielka_Brytania#Gospodarka
                  Usługi, głównie bankowe i ubezpieczeniowe, stanowią największy udział w brytyjskim PKB i w tym sektorze Wielka Brytania jest druga na świecie za USA, natomiast przemysł traci na znaczeniu.
    • piwi77.0 Re: Uwielbiam załatwiać tu sprawy urzędowe. 27.04.12, 21:38
      Załatwiałem już różne rzeczy w polskich urzędach i jakoś nigdy nie miałem problemu. Czasem trzeba nieco zaczekać, ale to przecierz nie jest wina urzędników, a potem zawsze są mili. A jak nie są tacy od razu, to stają się szybko w kontakcie ze mną. O co tu chodzi, czy ja roztaczam jakąś aurę?
      • piwi77.0 Re: Uwielbiam załatwiać tu sprawy urzędowe. 27.04.12, 22:34
        Sorry za drobny błąd ortograficzny.
    • massaranduba Re: Uwielbiam załatwiać tu sprawy urzędowe. 27.04.12, 21:41
      rossdarty napisał:
      > Stawiłem sie dzisiaj na umówioną godzinę. Przy wejściu, jedna z trzech stojącyc
      > h tam osób powitała mnie z nieodłącznym pytaniem w czym może pomóc.

      Zasady postepowania z urzednikami niemieckimi mam opanowane do perfekcji,grzecznie odpowiadam na usmiech i zawsze powoluje sie na stosowne paragrafy, dziala na tyle skutecznie,ze w wiekszosci urzedow moge liczyc na zalatwienie sprawy od reki.
      • 6burakow Re: Uwielbiam załatwiać tu sprawy urzędowe. 27.04.12, 21:49
        massaranduba napisała:

        > w wiekszosci urzedow moge liczyc na zalatwienie sprawy od reki.

        Moze byc lepiej. Ja nie pamietam zebym byl w jakimkolwiek urzedzie przez ostatnie piec lat (nie liczac rdzennie polskich urzedow w miescie stolecznym). Tak sie rozpuscilem ze nawet w sprawie podania o polski paszport pan konsul przyjechal do mnie zamiast ja do niego. Widac mozna urzednikow wychowac.
      • Gość: Jojo Re: Uwielbiam załatwiać tu sprawy urzędowe. IP: *.dip.t-dialin.net 27.04.12, 21:50
        achaaaa,niemiecki urzednik ma renome:
        www.youtube.com/watch?v=lfcxinqzVgc
    • lidka449 Re: Uwielbiam załatwiać tu sprawy urzędowe. 27.04.12, 22:31
      lepiej nie denerwuj ludzi kurczaczki blade ;)
      u nas malo tego,ze papierow moc to i z wyciagnieciem pomocnej reki do petenta
      jest trudno,no problem - to twoj problem niestety i bujaj sie gosciu ;)
      no czasam sie ktos ludzki trafi - to wyjatki.
    • paco_lopez Re: Uwielbiam załatwiać tu sprawy urzędowe. 28.04.12, 11:11
      jakieś 17 000 000 ludzi musi stąd zniknąć i wtedy będzie tak jak tam. z resztą to jest jakby kwestia ustawienia się. są conajmniej dwie polski dzielone wirtualnie i nie wiadomo który kierunek jest słuszny, bo w samej rzeczy nikt nie wyjdzie ze strategią pozbycia się ogona jednym cięciem.
    • seth.destructor Re: Uwielbiam załatwiać tu sprawy urzędowe. 28.04.12, 15:57
      W UK dużo rzeczy ciągle drożeje. Jednego dnia lody kosztują 4.49, potem jest przecena do 2.22, a potem nagle 4.99. Cena paliwa zmienia się z dnia na dzień.
      W Polsce miałem surrealistyczny przypadek, gdy pokazałem pani urzędniczce brytyjskie aktualne przepisy, dane mi dwa dni wcześniej, a ona z uporem maniaka twierdziła, że są nieaktualne. Oczywiście, zanim dotarłem do pani urzędniczki, odwiedziłem wiele pokojów, wiele pięter i dwa budynki - tak mnie kierowano.
      Do pośredniaka to bez prowiantu nie ma się co wybierać.
      Podobnie w przychodniach z rejestracją.
      W UK czasem też bywa, że urzędniczy bałagan doprowadza człowieka do pasji, np, gdy jakaś urzędniczyna stwierdzi, że Polska nie jest w Unii, albo dla jakiegoś papierka trzeba mieć obywatelstwo. Jednak przynajmniej człowiek nie czuje się tam intruzem przeszkadzającym urzędnikom w działalności papierkowo-internetowej.
    • Gość: 393 kropki Trzysta dziewięćdziesiąt trzy kropki IP: 66.90.73.* 29.04.12, 13:07
      ...........................................................................................................................................................
      ...........................................................................................................................................................
      ...................................................................................

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka