Dodaj do ulubionych

Kobieta-szef

04.06.12, 18:57
Nie piszcie jak być powinno, tylko jak jest. Jakie macie własne doświadczenia. I na czym te pozytywy (lub odwrotnie) polegają. Oczywiście najlepiej jak by wypowiadali się ci co mieli kilku szefów różnej płci.

Wesołkom, ideologom i burakom: dziękuję
Obserwuj wątek
    • seth.destructor Re: Kobieta-szef 04.06.12, 19:14
      Sumienne, pracowite, ale jednocześnie odporne na zmiany. Próba wprowadzenia pomysłu ulepszającego organizację pracy, niezależnie od tego, gdzie pracowałem, zawsze była torpedowana od strony kobiet-szefowych. Są dobre na średnim stopniu kierowniczym, bo posłusznie wykonują rozkazy szefów, bez dyskusji i modyfikacji. Z drugiej strony, jeśli pracownikom coś się nie podoba, to nie potrafią negocjować, używają metod emocjonalnych typu krzyki, wyzwiska, presja psychologiczna.
      • propanstwowiec Re: Kobieta-szef 06.06.12, 19:45
        seth.destructor napisał:

        > Sumienne, pracowite, ale jednocześnie odporne na zmiany. Próba wprowadzenia pom
        > ysłu ulepszającego organizację pracy, niezależnie od tego, gdzie pracowałem, za
        > wsze była torpedowana od strony kobiet-szefowych. Są dobre na średnim stopniu k
        > ierowniczym, bo posłusznie wykonują rozkazy szefów, bez dyskusji i modyfikacji.
        > Z drugiej strony, jeśli pracownikom coś się nie podoba, to nie potrafią negocj
        > ować, używają metod emocjonalnych typu krzyki, wyzwiska, presja psychologiczna.

        Dzięki za post. Ja też mam swoje obserwacje, ale...
        Chyba znowu naruszyłem współczesne tabu. Chętnych do dialogu, jak na lekarstwo. Ważne tematy jakoś tu nie chwytają? No chyba nie ze strachu...
        • yoma Re: Kobieta-szef 06.06.12, 19:48
          Bo kto by tam z obsesjonatem gadał.
          • propanstwowiec Re: Kobieta-szef 06.06.12, 20:01
            yoma napisała:

            > Bo kto by tam z obsesjonatem gadał.

            Każdy ma swoje obsesje :)
    • obiadu-nie-bedzie Re: Kobieta-szef 06.06.12, 19:55
      Mialam w zyciu 5 szefow, w tym 2 kobiety. Pierwsza byla wymarzona szefowa. Sumienna, dokladna i bardzo wymagajaca, ale tez sprawiedliwa i zdystansowana emocjonalnie do nas- pracownikow.
      Druga- chaotyczna, humorzasta, czesto dzialajaca pod wplywem emocji. Wymagajaca od wszystkich z pominieciem siebie. Jawnie faworyzujac jednych, gnebila innych. Slowem: koszmar.

      Raczej nie wiem, czy to kwestia plci. W moim przypadku raczej osobowosci.

      Mescy szefowie byli ok. Ale tylko ok.

      Mysle, ze powinna zmienic sie kardynalnie rekrutacja na stanowiska kierownicze. Moze ktos pokusi sie o zestawienie cech i kwalifikacji, jakie powinien miec dobry szef.
      • propanstwowiec Re: Kobieta-szef 06.06.12, 20:08
        Mogę coś powiedzieć, ponieważ od kilkunastu lat mam szefów kobiety (co zadaje kłam, iż kierownicze stanowiska zarezerwowane są tylko dla mężczyzn).
        Widziałem i widzę: stronniczość – jak kogoś lubi to wszędzie go wywyższa, jak nie – przy każdej okazji gnębi, kierowanie się emocjami, pamiętliwość, nasłuchiwanie plotek, zabieganie o utrzymanie swojej pozycji (i zupełnie niedostrzeganie aspiracji podwładnych).
        No, na usprawiedliwienie dodam, że dobrych szefów płci męskiej też jak na lekarstwo, może ze 2 mógłbym wymienić. Ogólnie, mimo widocznych różnic w kierowaniu zespołem – tezy, że „szef zawsze lepszy od szefowej” nie bronię.
        Niestety, metody kadry zarządzającej wciąż tkwią w dalekiej przeszłości
    • k_a_p_p_a Re: Kobieta-szef 06.06.12, 20:10
      Najgorszym szefem jakiego miałem był mężczyzna. Histeryk, nieuk, człowiek zawistny i małostkowy.
      • yoma Re: Kobieta-szef 06.06.12, 20:17
        Mieliśmy wspólnego szefa?
        • k_a_p_p_a Re: Kobieta-szef 06.06.12, 20:21
          O, a ja myślałem, że taki bydlak to wyjątek
          • yoma Re: Kobieta-szef 06.06.12, 20:39
            Mój jeszcze piszczał dyszkantem.
            • k_a_p_p_a Re: Kobieta-szef 06.06.12, 20:47
              A mój nie piszczał, za to próbował budować mądre i okrągłe zdania, typu zmiana kierunku o 360 stopni.
              • dritte_dame Re: Kobieta-szef 07.06.12, 15:07
                k_a_p_p_a napisał:

                > zmiana kierunku o 360 stopni.

                :))))))))))))))))))

                Masz jeszcze jakieś podobne?
                Chciałabym sobie zapamiętać na ewentualny użytek! ;)))))
    • mama303 Re: Kobieta-szef 07.06.12, 08:08
      Ja miałam kiedyś szefa faceta fatalnego: humorzastego, niedecyzyjnego, obrażajacego się :-) potem zmieniła go kobieta i stosunki w pracy sie poprawiły. Wątpię że zdolnosci kierowania ludźmi maja związek z płcią.
    • Gość: Jasiu Re: Kobieta-szef IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.06.12, 15:36
      Kobieta - szef przerasta moje pojęcie. Rozumiem burdelmamę w domu publicznym, przełożoną w zakonie żeńskim, szefową w branży typu moda, kosmetyki ale np. kobieta szef w firmie sprzedającej samochody? Przecież to wstyd! A jak pracownik jest jej kochankiem i ona mu mówi po seksie: a teraz pan Kowalski niech posprawdza wyniki sprzedaży to w ogóle skandal. Na szczęście nie mam kobiety szefa i niechby tylko któraś suka spróbowała mną rządzić.
      • dritte_dame Re: Kobieta-szef 07.06.12, 17:28
        Gość portalu: Jasiu napisał(a):

        > Kobieta - szef przerasta moje pojęcie. [...]

        No to pracownika z tak mikrym pojęciem ta pani z pewnością nie zatrudni ;))
        • Gość: Jasiu Re: Kobieta-szef IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.06.12, 17:37
          Cóż, spedaleni Amerykanie mogą mieć babę szefa, ja nie.
          • dritte_dame Re: Kobieta-szef 07.06.12, 17:51
            Gość portalu: Jasiu napisał(a):

            > Cóż, spedaleni Amerykanie mogą mieć babę szefa, ja nie.

            I dlatego jesteś i pozostaniesz sobie takim właśnie "Jasiu".

            A na kariere w DuPont, Hewlett-Packard, a zwłaszcza w Xerox ;))) też nie masz co liczyć.
            (Żeby wymienić tylko kilka pierwszych z brzegu sporych firm niekosmetycznych, nieżywnościowych i nieodzieżowych..)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka