Dodaj do ulubionych

Katolicy przekroczyli granice absurdu

06.10.12, 22:42
Nie tylko, że atakują akcję "nie zabijam, nie kradnę, nie wierzę" (bardziej by im pasowało "zabijam, zdradzam, kradnę i wierzę") to jeszcze próbują wmówić, że ateizm "też jest religią". A ha ha ha, kolejny kretynizm zaraz po bełkocie, że trzeba się wypisywać z ich kościoła.
Czasem nachodzi mnie myśl, czy to aby na pewno religia, a może już choroba umysłowa?
Obserwuj wątek
    • Gość: Anna Re: Katolicy przekroczyli granice absurdu IP: *.hsd1.ca.comcast.net 07.10.12, 01:19
      Cokolwiek jest oparte na przekonaniach (wierze), jest religia. Ateizm i religie oparte sa na przekomaniach i faktacj. Nawet ateisci cos belkocza na ten temat i zdania sa podzielone. Kolejny kretynizm zaraz po bełkocie:)

      www.racjonalista.pl/forum.php/s,391031
      • 8ar8ara Re: Katolicy przekroczyli granice absurdu 07.10.12, 01:36
        Gość portalu: Anna napisał(a):

        > Cokolwiek jest oparte na przekonaniach (wierze), jest religia.

        Nie. Religia wymaga instytucji, obrzedow i wiary w swiat pozarzeczywisty. Ateizm tego wszystkiego nie spelnia. Ateizm to raczej postawa czy swiatopoglad. Jesli ateizm jest religia to i np. emiryzm i obiektywizm bylyby religiami. Definicje religii masz chocby tu:
        pl.wikipedia.org/wiki/Religia

        > Ateizm i religie
        > oparte sa na przekomaniach i faktacj. Nawet ateisci cos belkocza na ten temat
        > i zdania sa podzielone. Kolejny kretynizm zaraz po bełkocie:)
        >
        > www.racjonalista.pl/forum.php/s,391031

        • Gość: Anna Re: Katolicy przekroczyli granice absurdu IP: *.hsd1.ca.comcast.net 07.10.12, 03:29
          > Nie. Religia wymaga instytucji, obrzedow i wiary w swiat pozarzeczywisty.

          Ateizm domaga sie "swieckich obrzedow" od pochodow jednomajowych po celebrowanie matki ziemi i czegokolwiek. Niedawno wzieli do sadu kogos tam ze nie pozwolil im na udzial w ceremonii poswieconej ofiarom 11 wrzesnia,

          Ateizm wymaga niewiary w swiat pozarzeczywisty (niewiary opartej na subiektywnych przekonaniach).

          Cos jest w czlowieku ze potrzebuje wierzyc ze czlowiek to cos wiecej niz zwierze albo "gnoj historii" jak to nazywali towarzysze radzieccy. Ateisci czuja sie powolani do wyrokowania kto jest czlowiekiem a kto nie jest, i od ktorego miesiaca ciazy. A to wszystko nie ma nic wspolnego z nauka. Ateisci wierza ze swiat powstal sprytnie z nicosci chociaz nie ma na to dowodow.
          • bling.bling Re: Katolicy przekroczyli granice absurdu 07.10.12, 08:23
            > Ateizm wymaga niewiary w swiat pozarzeczywisty (niewiary opartej na subiektywny
            > ch przekonaniach).

            Ile można zrobić błędów logicznych w jednym zdaniu?
            • Gość: Anna Re: Katolicy przekroczyli granice absurdu IP: *.hsd1.ca.comcast.net 07.10.12, 14:36
              > > Ateizm wymaga niewiary w swiat pozarzeczywisty (niewiary opartej na subie
              > ktywny
              > > ch przekonaniach).

              Mialo byc pozamaterialny.
              • bling.bling Re: Katolicy przekroczyli granice absurdu 07.10.12, 16:14
                Gość portalu: Anna napisał(a):

                > > > Ateizm wymaga niewiary w swiat pozarzeczywisty (niewiary opartej na
                > subie
                > > ktywny
                > > > ch przekonaniach).
                >
                > Mialo byc pozamaterialny.

                Może i miało tylko co z tego skoro w dalszym ciągu jest to taki sam pozbawiony logicznej spójności tekst. Coś na poziomie mg w jego urojeniach na temat ewolucji.
                • Gość: Anna Re: Katolicy przekroczyli granice absurdu IP: *.hsd1.ca.comcast.net 07.10.12, 20:14
                  Pokaz gdzie ten blad logiczny.
                  • Gość: lol Re: Katolicy przekroczyli granice absurdu IP: *.internetia.net.pl 13.10.12, 09:54
                    Chociazby tu:
                    "Ateizm wymaga niewiary w swiat pozamaterialny"
                    Poprawnie powinno byc:
                    "Ateizm wymaga niewiary w Boga/bogow"
          • Gość: Patryk Re: Katolicy przekroczyli granice absurdu IP: *.static.espol.com.pl 07.10.12, 10:09
            Gość portalu: Anna napisał(a): Ateisci czu
            > ja sie powolani do wyrokowania kto jest czlowiekiem a kto nie jest, i od ktoreg
            > o miesiaca ciazy.

            W każdym swoim komentarzu nawiązujesz do ciąży ,aborcji..
            Masz przykre,osobiste doświadczenia z tym związane?

            • 6burakow Re: Katolicy przekroczyli granice absurdu 07.10.12, 12:50
              Gość portalu: Patryk napisał(a):

              > W każdym swoim komentarzu nawiązujesz do ciąży ,aborcji..

              Nie tylko to, stab to kryptokomunistka usilujaca pokryc swoje przekonania krzyczac: Lewacy! Lewacy!
            • Gość: Anna Re: Katolicy przekroczyli granice absurdu IP: *.hsd1.ca.comcast.net 07.10.12, 14:42
              > W każdym swoim komentarzu nawiązujesz do ciąży ,aborcji..
              > Masz przykre,osobiste doświadczenia z tym związane?

              Aborcja to najwieksza usankcjonaowana zbrodnia skierowana przeciwko czlowiekowi. Nikt nie robi aborcji zwierzetom. Ba, lewactwo walczy o uratowanie zwierzat, czesto tych ktorych uratowac sie nie da bo ich czas na skali ewolucji sie skonczyl. Lewactwo, to jedna z najgorszych religii propagujacej smierc i rozklad. Gdy ich skonfrontowac, to mowia ze bronia czlowieka od kolyski do smierci. Faktem jest ze bronia dzieciom dostepu do kolyski.

              Co do moich doswiadczen: jestem bardzo aktywna w ruchu pro-life (obrony nienarodzonych).
              • bling.bling Re: Katolicy przekroczyli granice absurdu 07.10.12, 16:26
                > zyl. Lewactwo, to jedna z najgorszych religii propagujacej smierc i rozklad. Gd

                Dlatego dobrze mu do twarzy z chrześcijaństwem. Jako wytrawna komunistka szkolona w Moskwie świetnie uzupełniasz chrześcijański terror i miliony ludzi zamordowanych dla tej chorej idei.
                • Gość: Anna Re: Katolicy przekroczyli granice absurdu IP: *.hsd1.ca.comcast.net 07.10.12, 22:15
                  > na w Moskwie świetnie uzupełniasz chrześcijański terror i miliony ludzi zamordo
                  > wanych dla tej chorej idei.

                  Tak wyglada facet wychowany na propagandzie. Zero uczciwosci, logiki, argumentacji.
                  • bling.bling Re: Katolicy przekroczyli granice absurdu 08.10.12, 18:42
                    Gość portalu: Anna napisał(a):

                    > > na w Moskwie świetnie uzupełniasz chrześcijański terror i miliony ludzi z
                    > amordo
                    > > wanych dla tej chorej idei.
                    >
                    > Tak wyglada facet wychowany na propagandzie. Zero uczciwosci, logiki, argumenta
                    > cji.

                    typowa argumentacja dla absolwentki komunistycznego aparatu propagandy i represji szkolonej przez samego Dzierżyńskiego. Kampania osobistych wycieczek maskuje rzeczywistą nienawiść.
              • k_a_p_p_a Re: Katolicy przekroczyli granice absurdu 07.10.12, 16:27
                Gość portalu: Anna napisał(a):

                > Ba, lewactwo walczy o uratowanie zwierzat,
                > czesto tych ktorych uratowac sie nie da bo ich czas na skali ewolucji sie skonczyl.

                Że co??

                >Gdy ich skonfrontowac, to mowia ze bronia czlowieka od kolyski do smierci. Faktem
                > jest ze bronia dzieciom dostepu do kolyski.

                ?? Atak na istnienie wieku przyzwolenia? Chcesz zapędzić dzieci do kołysek?
                • bling.bling Re: Katolicy przekroczyli granice absurdu 07.10.12, 16:37
                  k_a_p_p_a napisał:

                  > Gość portalu: Anna napisał(a):
                  >
                  > > Ba, lewactwo walczy o uratowanie zwierzat,
                  > > czesto tych ktorych uratowac sie nie da bo ich czas na skali ewolucji sie
                  > skonczyl.
                  >
                  > Że co??

                  he he :) komunistka mówi że to niezgodne z prawem naturalnym
                  • k_a_p_p_a Re: Katolicy przekroczyli granice absurdu 07.10.12, 16:50
                    bling.bling napisał:

                    > k_a_p_p_a napisał:
                    >
                    > > Gość portalu: Anna napisał(a):
                    > >
                    > > > Ba, lewactwo walczy o uratowanie zwierzat,
                    > > > czesto tych ktorych uratowac sie nie da bo ich czas na skali ewoluc
                    > ji sie
                    > > skonczyl.
                    > >
                    > > Że co??
                    >
                    > he he :) komunistka mówi że to niezgodne z prawem naturalnym

                    To tak jak medycyna. Nie dziwota, że ludzkość degeneruje się.
                • Gość: Anna Re: Katolicy przekroczyli granice absurdu IP: *.hsd1.ca.comcast.net 08.10.12, 15:52
                  >Atak na istnienie wieku przyzwolenia? Chcesz zapędzić dzieci do kołysek?

                  Pozwolic. Twoja ateistyczna alternatywa: zamordowac i po klopocie.
              • yoma Re: Katolicy przekroczyli granice absurdu 07.10.12, 17:59
                > . Nikt nie robi aborcji zwierzetom.

                Raz: nieprawda, nie słyszałaś o sterylce aborcyjnej?

                Dwa: zwierzęta, którym nie zrobiono aborcji, zjadają swoje młode. Coś sugerujesz?
          • mjot1 Re: Katolicy przekroczyli granice absurdu 07.10.12, 15:45
            Gość portalu: Anna napisał(a):
            > Ateisci czuja sie powolani do wyrokowania kto jest czlowiekiem a kto nie jest, i od ktorego miesiaca ciazy.

            Święta racja ;-)
            Od zawsze twierdzę, że największy odsetek ateistów w strukturach kościelnych znajdziesz
      • rotkaeppchen1 Re: Katolicy przekroczyli granice absurdu 09.10.12, 14:38
        Religia jest cokolwiek, co jest oparte o wiare w Boga/boga/bogow/bostwa itp, itd. Dlatego np Chrzescijanswo czy Islam sa religiami ale juz Buddyzm nie.
    • dritte_dame Nie ma zasadniczej różnicy 07.10.12, 01:26
      jedzcie.i.pijcie napisał:

      > Czasem nachodzi mnie myśl, czy to aby na pewno religia, a może już choroba umys
      > łowa?

      W swej istocie jest to jedno i to samo.
    • 8ar8ara Mnie to nie dziwi. 07.10.12, 01:30
      jedzcie.i.pijcie napisał:

      > Nie tylko, że atakują akcję "nie zabijam, nie kradnę, nie wierzę" (bardziej by
      > im pasowało "zabijam, zdradzam, kradnę i wierzę") to jeszcze próbują wmówić, że
      > ateizm "też jest religią". A ha ha ha, kolejny kretynizm zaraz po bełkocie, że
      > trzeba się wypisywać z ich kościoła.
      > Czasem nachodzi mnie myśl, czy to aby na pewno religia, a może już choroba umys
      > łowa?

      Mnie to nie dziwi. Jak siejesz tak zbierasz. Jesli sie propaguje zaczepne i prowokacyjne haslo to nie ma co sie dziwic, ze ludzie na to ostro reaguja.
      • Gość: Anna Re: Mnie to nie dziwi. IP: *.hsd1.ca.comcast.net 07.10.12, 03:33
        > jedzcie.i.pijcie napisał:

        A ha ha ha, kolejny kretynizm zaraz po bełkoc
        > ie, że
        > > trzeba się wypisywać z ich kościoła.
        > > Czasem nachodzi mnie myśl, czy to aby na pewno religia, a może już chorob
        > a umys
        > > łowa?

        Ateisci wierza w belkot i praktykuja belkot (patrz na cytat).
        Po czyms takim nachodzi ich myśl ze to choroba umyslowa (czyli w przeblyskach sa racjonalni)
        • Gość: angel Re: Mnie to nie dziwi. IP: *.dynamic.chello.pl 07.10.12, 09:03
          durna babo :) ateista nie wierzy , zrozum to w koncu
          • karbat Re: Mnie to nie dziwi. 07.10.12, 09:53
            katolicy przypisuja ateizmowi liczne cechy . bredza , gdyz nie sa w stanie pojac elementarnych pojec .

            wierco , katoliku .... ateizm = nie teizm . i NIC wiecej !.
            wbij sobie to glowy raz na zawsze . bys w przyszlosci nie pieprzyl od rzeczy .
            ateizm wyklucza jakakolwiek zabobony, jakakolwiek wiare ! , wyklucza bogow,
            aniolow, diably, sfientych w niebie , niebo, pieklo . cala ta menazerie i towarzyszacy
            jej kretynizm .

            ateizm - to jest dla ateisty zbior pusty, ktory NIC nie zawiera ( co ma wspolnego
            z jakakolwiek wiara , zabobonami , bogami ) .

            ateista, osoba kierujaca sie w swoim zyciu zasadami humanizmu. Ateista moze byc osoba np. -socjalista, motocyklista, ksiadz kat. pedofil- przestepca, pisarz, liberal , pilot, Japonczyk, kosmonauta, naukowiec czy kulturysta .

            • Gość: Anna Re: Mnie to nie dziwi. IP: *.hsd1.ca.comcast.net 07.10.12, 22:19
              > wierco , katoliku .... ateizm = nie teizm . i NIC wiecej !.

              Skazi eto po polski.

              > ateista, osoba kierujaca sie w swoim zyciu zasadami humanizmu.

              wot religiant? Humanista Robesbierre, humanista Stalin, Lenin i inni lewi sfienci.
              Humanisci-aborcjonisci, humanisci-zlodzieje (w imie spierdliwosci spolecznej oczywiscie)

              Nawet nie probuj tego belkotu. Miales na to caly XX wiek i wiemy co z tego wynika.
          • Gość: Anna Re: Mnie to nie dziwi. IP: *.hsd1.ca.comcast.net 07.10.12, 16:27
            Gość portalu: angel napisał(a):

            > durna babo :) ateista nie wierzy , zrozum to w koncu

            postepawy medrku: ateista wierzy w wiele rzeczy. Gdybys myslal to bys to zauwazyl.
            • tanebo Re: Mnie to nie dziwi. 07.10.12, 16:31
              Podpowiedz nam w jakie rzeczy wierzy ateista?
            • bling.bling Re: Mnie to nie dziwi. 07.10.12, 16:39
              Gość portalu: Anna napisał(a):

              > Gość portalu: angel napisał(a):
              >
              > > durna babo :) ateista nie wierzy , zrozum to w koncu
              >
              > postepawy medrku: ateista wierzy w wiele rzeczy. Gdybys myslal to bys to zauwaz
              > yl.

              a wierzy w bóstwa pozarzeczywiste (ups! pozamaterialne, rzecz jasna)?
    • lepian4 Re: Katolicy przekroczyli granice absurdu 07.10.12, 09:12

      • Gość: angel Re: Katolicy przekroczyli granice absurdu IP: *.dynamic.chello.pl 07.10.12, 10:32
        ze tak zapytam o co ci biega z tym arkiem ? psychopato kartoflany
    • tanebo Re: Katolicy przekroczyli granice absurdu 07.10.12, 10:55
      Muszę przyznać że rozumiem katolików. Mają dość prosty ogląd świata. Jest tylko dobro i zło. Dobro to Bóg. Zło to szatan. Skoro ateista odrzuca odeę Boga w jakikolwiek sposób staje się po drugiej stronie. Ale można stawać po stronie zła biernie lub aktywnie. Katolicy wolą widzieć w ateistach aktywnych wyznawców szatana. Ze wszystkimi konsekwencjami tego słowa. Czyli bóstwem personalnym, obrzędem, świątynią. Wróg jest wtedy jasno określony, jest gdzie skierować broń. A jak to ma się do rzeczywistości to inna para kaloszy.
      • p.m.w.d.k Re: Katolicy przekroczyli granice absurdu 07.10.12, 13:11
        Katolikom wydaje się, że doskonale potrafią określić gdzie jest dobro, gdzie jest zło?
        Wobec tego stawiam pytanie za P.Środą, skoro tak dodrze to wiedzą, dlaczego w panstwach
        laickich jest wiele mniej przestępstw, niż w panstwach gdzie wiara stanowi ważny element życia wśród wielu czlonków społeczeństwa ?
        • seth.destructor Re: Katolicy przekroczyli granice absurdu 07.10.12, 13:28
          Dlatego, że wiara jest usprawiedliwieniem działań przestępczych. Przestępcy wierzą, że czynią właściwie. Na przykład para pakistańskich rodziców, która w Wielkiej Brytanii zamordowała swą córkę za złe ubranie, zrobiła to z przyczyn religijnych - córka nie podporządkowała się zasadom religii, więc musiała zostać ukarana. Podobnie psychicznie chora chrześcijanka, która zadławiła dziecko kartkami Biblii, też prawdopodobnie zrobiła to z wiary, że dziecko jest złe i trzeba je ukarać. Ostatnio często się wspomina na Wyspach o egzorcyzmach przeprowadzanych przez jakichś Murzynów albo Azjatów we własnej społeczności - kaci wierzą, że torturując ofiary czynią dobrze, ratują ich dusze itp.
          Wynika z tego, że wierzący (nieważne w co, jak pokazałem na przykładach islamu, chrześcijaństwa, religii afrykańskich) mają silną potrzebę korygowania innych przez wpływanie na nich, nawracanie, zmuszanie siłą, karanie, eksterminację. A to się już kłóci z tolerancją i zasadą: żyj i daj żyć innym.
          • 6burakow Re: Katolicy przekroczyli granice absurdu 07.10.12, 18:28
            seth.destructor napisał:

            > wierzący mają silną potrzebę korygowan
            > ia innych przez wpływanie na nich, nawracanie, zmuszanie siłą, karanie, eks
            > terminację.

            Wszystkie religie daza do zupelnej dominacji wszystkichludzi, to sa pierwowzory totalitaryzmu. I dlatego byla komunistka stab wierzy teraz w boga. Z jednego totalitaryzmu w drugi.
    • magnusg "nie jestem pedofilem,nie jestem morderca, nie 07.10.12, 16:44
      jestem ateista"-takie haslo by ci sie podobalo?
      Niektorzy ateisci niestety sa w swoim fanatyzmie tak samo porabani jak fanatycy religijni.Niczym sie nie roznia i powinni razem trzymajac sie za raczki wyruszyc daleko w swiat.Najbardziej znane przyklady to umyslowe blizniaki Palikot i Rydzyk.Idealnie do siebie pasuja jak idioci nimi zafascynowani.
      • piwi77.0 Re: "nie jestem pedofilem,nie jestem morderca, ni 07.10.12, 17:00
        Podobałoby mi się takie hasło, bo znaczyłoby ono, że ten co je głosi stanowi sympatyczny wyjątek.
      • k_a_p_p_a Pusta deklaracja 07.10.12, 17:16
        magnusg napisał:
        "nie jestem pedofilem,nie jestem morderca, nie jestem ateistą "
      • 6burakow Re: "nie jestem pedofilem,nie jestem morderca, ni 07.10.12, 18:32
        magnusg napisał:

        > Niektorzy ateisci niestety sa w swoim fanatyzmie tak samo porabani jak fanatycy
        > religijni.

        I jedny i drudzy moga byc przekonani o swojej racji i usilowac wszystkich do tejze racji przekonywac. Tym niemniej nie sa to postawy rownowazne gdyz fanatyk religijny nie ma racji a aktywista ateimzu ma.
      • tornson Pedofil to raczej klecha, czyli jak najbardziej 08.10.12, 13:14
        osoba wierząca.
        • magnusg Re: Pedofil to raczej klecha, czyli jak najbardzi 10.10.12, 18:24
          Brednie.Na swiecie jest duzo wiecej pedofili nieksiezy niz ksiezy.
          • kolter-xl Re: Pedofil to raczej klecha, czyli jak najbardzi 11.10.12, 09:38
            magnusg napisał:

            > Brednie.Na swiecie jest duzo wiecej pedofili nieksiezy niz ksiezy.

            Pewno posiadasz na to jakieś dowody :))
    • katrina_bush Katolicy sami nie wiedzą,o co chodzi w tej religii 07.10.12, 17:11
      Niewiara to wg. katolkow tez wiara. To ich ostatnie wyskoki.

      Eee tam, katolicy sami nie wiedzą, co jest grane w ich zagmatwanej do bólu religii.
      Zacznijmy od tego, ze praktycznie nikt z nich nie wie, co znaczy slowo "Bóg".

      A tak w ogole, wiara wg. tej ferajny to doswiadczenie Boga.

      Wiara to doswiadczenie Boga (-> dzieki tzw. łasce wiary) dane niewielu,
      innymi slowy: uwierze, jak doswiadcze Boga, uwierze, jak zobacze Boga (dzieki owej rzekomej łasce).

      Ateista nie zobaczyl Boga, nie otrzymal owego rzekomego "daru" i o tym glosno i szczerze mowi.

      99,999 procent katolikow tez nie otrzymalo owego "daru", ale klamliwie sie do tego nie przyznaja.

      To w sumie jedyna roznica. phi..



      • tlenek_wegla Re: Katolicy sami nie wiedzą,o co chodzi w tej re 08.10.12, 13:40
        Znam kilka świetnych analogii tego pokrętnego stwierdzenia. Mówiąc, że ateista wierzy w nieboga równie dobrze można stwierdzić, że:

        Łysy, to kolor włosów.
        Leżenie plackiem na kanapie, to uprawianie sportu.
        Niezbieranie znaczków to forma filatelistyki.

        Znacie jeszcze jakieś inne śmieszne porównania? Wpisujcie poniżej...
    • Gość: inkwizytor Mechanizmy propagandy IP: *.warszawa.vectranet.pl 07.10.12, 17:35
      Typowe hasło propagandowe, rodem z PRL, dosyć nośne, ale ...
      Niby poprawne logicznie, tyle tylko, że nie do końca prawdziwe. Rozumiem, że afirmuje ateizm. OK.
      Szkoda tylko, że tak prymitywnie...
      Szkoda tylko, że zastosowane środki wyrazu niosą zakamuflowane, szkodliwe informacje, jakoby wiara była źródłem zła. Jest to ewidentne kłamstwo, które bulwersuje opinię społeczną, nie tylko tę wierzącą. Hasło to, co widać z dyskusji na forum spełniło swoją rolę i dotarło do niektórych odbiorców.

      Jest krótkie, zwięzłe i o prostej konstrukcji. Typowe jest też użycie pierwszej osoby w celu bezpośredniego dotarcia do odbiorcy, umożliwiając mu tym samym utożsamianie się z treścią hasła.
      Nie jestem zwolennikiem tego hasełka, nawet nie ma wdzięku tych sprzed lat widywanych przy skupach jaj na wsiach:

      Rolniku myj jaja
      Rolniku nie myj jaj przed skupem


      PS
      Język propagandy został opisany dokładnie przez Jadwigę Sambor w "Poradniku Językowym".







      • karbat Re: Mechanizmy propagandy 07.10.12, 18:02
        Gość portalu: inkwizytor napisał(a):
        > Typowe hasło propagandowe, rodem z PRL, dosyć nośne, ale ...
        > Niby poprawne logicznie, tyle tylko, że nie do końca prawdziwe. Rozumiem, że a
        > firmuje ateizm. OK. Szkoda tylko, że tak prymitywnie...

        opanuj sie ... z haslami propagandowymi z PRL-u .
        za PRL-u koscioly byly pelne . dzis frekfencja ca. 30 %, jutro - ca 15 %
        i hasla PRL-u maja jedno wielie G. z tym wspolnego .

        > Szkoda tylko, że zastosowane środki wyrazu niosą zakamuflowane, szkodliwe infor
        > macje, jakoby wiara była źródłem zła. Jest to ewidentne kłamstwo

        wiara jest zrodlem zla . aby ci to uzasadnic, podac fakty, przyklady - wejdz na FR .
        ta tematyka "rozbija " temat tego watku .

        > które bulwersuje opinię społeczną, nie tylko tę wierzącą. Hasło to, co widać z dyskusji na f
        > orum spełniło swoją rolę i dotarło do niektórych odbiorców.

        jestes opinia publiczna .. gdybys rozumial slowo - opinia publiczna, bys bzdur nie pisal .
        gdybys byl uczciwy podlabys link ,wyniki badan - jakie zdanie ma opinia publiczna na ten temat .
        • Gość: inkwizytor Re: Mechanizmy propagandy IP: *.warszawa.vectranet.pl 07.10.12, 18:15
          karbat napisał:

          > opanuj sie ... z haslami propagandowymi z PRL-u .

          Rodem z PRL-u. Nie z PRL-u. Czytaj uważnie.

          > wiara jest zrodlem zla .

          Nie. Żadna wiara nie afirmuje przemocy, przestępstwa czy zbrodni. W katolicyzmie masz dekalog, a w nim jak drut zapisano: nie kłam, nie zabijaj, szanuj rodziców, kochaj bliźniego jak siebie samego. (Dokładnie nie pamiętam zapisów, ale do tego sprowadza się ich sens). Gdzie tu masz zachętę do przemocy? No gdzie? To, że ludzie popełniają zbrodnie, to nie jest wina wiary, tylko jej nieprzestrzegania. A to zasadnicza różnica.

          > jestes opinia publiczna .. gdybys rozumial slowo - opinia publiczna, bys bzdur
          > nie pisal .

          Tak się składa, że rozumiem sens tych słów.
          I tak się składa, że w moim środowisku, zróżnicowanym światopoglądowo, jednoznacznie skrytykowano prymitywizm tego hasełka. Co nie oznacza, że Ty masz podzielać nasze zdanie. Możesz się nim zachwycać, ale nie masz prawa narzucać mi swojego zdania. I Tyle.


          • karbat Re: Mechanizmy propagandy 07.10.12, 18:52
            Gość portalu: inkwizytor napisał(a):

            > > wiara jest zrodlem zla .

            > Nie. Żadna wiara nie afirmuje przemocy, przestępstwa czy zbrodni. W katolicyzmi
            > e masz dekalog, a w nim jak drut zapisano: nie kłam, nie zabijaj, szanuj rodzic
            > ów, kochaj bliźniego jak siebie samego. (Dokładnie nie pamiętam zapisów, ale do
            > tego sprowadza się ich sens). Gdzie tu masz zachętę do przemocy? No gdzie? To,
            > że ludzie popełniają zbrodnie, to nie jest wina wiary, tylko jej nieprzestrzeg
            > ania. A to zasadnicza różnica.

            mylisz sie . napislaem ci juz , wejdz na FR . FS nie jest miejscem na takie rozmowy .
            Wiara -jest zrodlem zla, uzasadnie to, przyklady , fakty , przytocze ci dziesiatki ,
            podobnie jak to , ze biblia nie jest zrodlem moralnosci . .... w czym problem .
            • Gość: inkwizytor Re: Mechanizmy propagandy IP: *.warszawa.vectranet.pl 07.10.12, 19:04
              karbat napisał:

              Nie. Żadna wiara nie afirmuje przemocy, przestępstwa czy zbrodni.
              W katolicyzmie masz dekalog, a w nim jak drut zapisano: nie kłam, nie zabijaj, szanuj
              rodziców, kochaj bliźniego jak siebie samego. (Dokładnie nie pamiętam zapisów,
              ale do tego sprowadza się ich sens). Gdzie tu masz zachętę do przemocy? No gdzie?
              To, że ludzie popełniają zbrodnie, to nie jest wina wiary, tylko jej nieprzestrzegania.
              A to zasadnicza różnica.


              > mylisz sie . napislaem ci juz , wejdz na FR . FS nie jest miejscem na takie roz
              > mowy .

              Ale to na forum FS twierdzisz, że wiara jest źródłem zła. Jeśli tak, to podaj kila przykładów będących argumentacją tej, wg mnie, karkołomnej tezy. Nie odsyłaj mnie więc na FS by tam szukać potwierdzenia Twoich poglądów, tylko sam je wyartykułuj.
              • karbat Re: Mechanizmy propagandy 07.10.12, 19:43
                Gość portalu: inkwizytor napisał(a):
                > Ale to na forum FS twierdzisz, że wiara jest źródłem zła. Jeśli tak, to podaj k
                > ila przykładów będących argumentacją tej, wg mnie, karkołomnej tezy. Nie odsyła
                > j mnie więc na FS by tam szukać potwierdzenia Twoich poglądów, tylko sam je wya
                > rtykułuj.

                z czym masz problem ?! , kilkakrootnie ci tlumaczylem to nie jest odpowiedni watek
                ani nie jest to odpowiednie forum ! , czego jeszcze nie rozumiesz ?!!!!!!!!!!!!!!!!!!

                mniej troszke respektu , nie zasmiecaj cudzych watkow . wiara jest zla , biblia nie jest zrodlem moralnosci - jestem w KAZDEJ chwili to uzasadnic , podac LICZNE przyklady fakty ,-
                na FR !!!!.
                • Gość: inkwizytor Re: Mechanizmy propagandy IP: *.warszawa.vectranet.pl 07.10.12, 20:34
                  karbat napisał:

                  > z czym masz problem ?! ,

                  Z wyegzekwowaniem od Ciebie racjonalnych argumentów na potwierdzenie Twoich hipotez.
                  Chociaż, z drugiej strony to nie są hipotezy, tylko puste slogany, które z założenia są nieprawdziwe. Rozumiem zatem, dlaczego unikasz udzielenia mi konkretnych odpowiedzi....
                  • Gość: kappa Re: Mechanizmy propagandy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.10.12, 20:50
                    Gość portalu: inkwizytor napisał(a):

                    > karbat napisał:
                    >
                    > > z czym masz problem ?! ,
                    >
                    > Z wyegzekwowaniem od Ciebie racjonalnych argumentów na potwierdzenie Twoich hip
                    > otez.
                    > Chociaż, z drugiej strony to nie są hipotezy, tylko puste slogany, które z zało
                    > żenia są nieprawdziwe.

                    Księga Ozeasza 14. 1
                    "1 Samaria odpokutuje
                    za bunt przeciw Bogu swojemu:
                    poginą od miecza, dzieci ich będą zmiażdżone,
                    a niewiasty ciężarne rozprute."

                    Księga Liczb 31. 7
                    7 "Według rozkazu, jaki otrzymał Mojżesz od Pana, wyruszyli przeciw Madianitom i pozabijali wszystkich mężczyzn.

                    Księga Liczb 31. 17
                    17 Zabijecie więc spośród dzieci wszystkich chłopców, a spośród kobiet te, które już obcowały z mężczyzną. 18 Jedynie
                    wszystkie dziewczęta, które jeszcze nie obcowały z mężczyzną, zostawicie dla siebie przy życiu."

                    1 Księga Samuela 15.2
                    "2 Tak mówi Pan Zastępów: Ukarzę Amaleka za to, co uczynił Izraelitom, jak stanął przeciw nim na drodze, gdy szli z Egiptu. 3 Dlatego teraz idź, pobijesz Amaleka i obłożysz klątwą wszystko, co jest jego własnością; nie lituj się nad nim, lecz zabijaj tak mężczyzn, jak i kobiety, młodzież i dzieci, woły i owce,wielbłądy i osły."

                    Księga Ezechiela 9.5
                    Do innych zaś rzekł, tak iż słyszałem: Idźcie za nim po mieście i zabijajcie! Niech oczy wasze nie znają współczucia ni litości! 6 Starca, młodzieńca, pannę, niemowlę i kobietę wybijajcie do szczętu! Nie dotykajcie jednak żadnego męża, na którym będzie ów znak. Zacznijcie od mojej świątyni! I tak zaczęli od owych starców, którzy stali przed świątynią. 7 Następnie rzekł do nich: Zbezcześćcie również świątynię, dziedzińce napełnijcie trupami! Wyszli oni i zabijali w mieście.

                    Izajasz 13, 9,15-16
                    Oto dzień Pański nadchodzi okrutny, najwyższe wzburzenie i straszny gniew, żeby ziemię uczynić pustkowiem
                    i wygładzić z niej grzeszników. (...)Każdy odszukany będzie przebity, każdy złapany polegnie od miecza. Dzieci ich będą roztrzaskane w ich oczach, ich domy będą splądrowane, a żony - zgwałcone

                    Wj 21, 20-21

                    " 20 Kto by pobił kijem swego niewolnika lub niewolnicę, tak iżby zmarli pod jego ręką, winien być surowo ukarany. 21 A jeśliby pozostali przy życiu jeden czy dwa dni, to nie będzie podlegał karze, gdyż są jego własnością. "

                    2 Mch 12, 16

                    " 16 Z woli Bożej opanowali miasto i urządzili nieopisaną rzeź do tego stopnia, że leżące obok jezioro, szerokie na dwa stadia, wydawało się pełne krwi, która tam spłynęła. "

                    Kpł 20, 9

                    " 9 Ktokolwiek złorzeczy ojcu albo matce, będzie ukarany śmiercią: złorzeczył ojcu lub matce, ściągnął śmierć na siebie. "

                    Pwt 21, 18-21

                    " 18 Jeśli ktoś będzie miał syna nieposłusznego i krnąbrnego, nie słuchającego upomnień ojca ani matki, tak że nawet po upomnieniach jest im nieposłuszny, 19 ojciec i matka pochwycą go, zaprowadzą do bramy, do starszych miasta, 20 i powiedzą starszym miasta: Oto nasz syn jest nieposłuszny i krnąbrny, nie słucha naszego upomnienia, oddaje się rozpuście i pijaństwu. 21 Wtedy mężowie tego miasta będą kamienowali go, aż umrze. Usuniesz zło spośród siebie, a cały Izrael, słysząc o tym, ulęknie się. "

                    2 Krl 2, 23-24

                    " 23 Stamtąd poszedł do Betel. Kiedy zaś postępował drogą, mali chłopcy wybiegli z miasta i naśmiewali się z niego wzgardliwie, mówiąc do niego: Przyjdź no, łysku! Przyjdź no, łysku! 24 On zaś odwrócił się, spojrzał na nich i przeklął ich w imię Pańskie. Wówczas wypadły z lasu dwa niedźwiedzie i rozszarpały spośród nich czterdzieści dwoje dzieci. "

                    cdn
                    • Gość: inkwizytor Re: Mechanizmy propagandy IP: *.warszawa.vectranet.pl 07.10.12, 21:08
                      Dzięki, mocne, robi wrażenie...
                      Tyle tylko, ze opisane w Biblii wydarzenia miały miejsce dawno, dawno temu i nie mają odzwierciedlenia we współczesnej nauce Kościoła. Dlaczego więc wiara współczesnego Kowalskiego jest zła? Tego nadal nie rozumiem...
                      • tanebo Re: Mechanizmy propagandy 07.10.12, 21:13
                        Więc dlaczego zasady moralne które były czymś normalnym dawno, dawno temu stosujecie dziś?
                        • Gość: inkwizytor Re: Mechanizmy propagandy IP: *.warszawa.vectranet.pl 07.10.12, 21:17
                          tanebo napisał:

                          > Więc dlaczego zasady moralne które były czymś normalnym dawno, dawno temu stosu
                          > jecie dziś?

                          Nie wiem. Spytaj wierzących.
                      • Gość: kappa Re: Mechanizmy propagandy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.10.12, 21:44
                        Gość portalu: inkwizytor napisał(a):

                        > Dzięki, mocne, robi wrażenie...
                        > Tyle tylko, ze opisane w Biblii wydarzenia miały miejsce dawno, dawno temu i ni
                        > e mają odzwierciedlenia we współczesnej nauce Kościoła.

                        Tak?? A kto im pozwolił wybierać sobie z natchnionej księgi w co mają, a w co nie mają już wierzyć?

                        >Dlaczego więc wiara współczesnego Kowalskiego jest zła? Tego nadal nie rozumiem...
                        Tu echo vel stab, vel anna powinna coś napisać o budowaniu na ruchomych piaskach.
                        Albo coś jest źródłem moralności, albo nie jest i musimy dopiero tą moralność wywodzić odrzucając to, co uznamy za oczywiście niemoralne. Ale wtedy jakakolwiek biblia jest nam zbędna.
                        • Gość: inkwizytor Re: Mechanizmy propagandy IP: *.warszawa.vectranet.pl 07.10.12, 21:51
                          Gość portalu: kappa napisał(a):

                          > Tak?? A kto im pozwolił wybierać sobie z natchnionej księgi w co mają, a w co n
                          > ie mają już wierzyć?

                          Katolicy np wierzą w Boga, a nie w Biblię. Chyba.

                          • piwi77.0 Re: Mechanizmy propagandy 07.10.12, 22:15
                            Katolicy wierzą wyłacznie w to co powie ksiądz, a najlepiej sam Jan Paweł II. I choc nie ma takiego, co wiedziałby, o co szło byłemu papieżowi, to powszechnie wiadomo, że chciał dobrze, a ci co jego myśli nie wychwalają, lub robią to nie wystarczająco gorliwie, to ludzie zdegenerowani, podli, zdolni do wszystkiego najgorszego.
                          • tlenek_wegla Re: Mechanizmy propagandy 08.10.12, 13:43
                            Dlatego podarcie biblii było przedmiotem rozprawy o obrazę uczuć religijnych. I to nie jakiejś szczególnej, białego kruka. Zwykła, dostępna za 50 PLN w każdym sklepiku z dewocjonaliami.
                            • piwi77.0 Re: Mechanizmy propagandy 08.10.12, 15:37
                              Jezu, ile pieniędzy, 50 zł za biblię!? Może tyle, gdy z pokropkiem, a gdy bez, wtedy jest tańsza? Przecież książka z bzdurami, w której nie ma nawet jednego ciekawego obrazka, nie może kosztować tyle co dwie wyborowe!
                              • tlenek_wegla Re: Mechanizmy propagandy 08.10.12, 15:47
                                Z tego co wyczytalem w necie najtansza 50 PLN, tzw kieszonkowa. Drozsza, tysiaclecia 75 PLN i wiecej.
                                • piwi77.0 Re: Mechanizmy propagandy 08.10.12, 15:52
                                  Mógłbym wydać 75 zł, ale tylko wtedy, gdyby autorem był osobiscie sam Jezus.
                              • dritte_dame Re: warto poczytać 08.10.12, 16:01
                                piwi77.0 napisał:

                                > Jezu, ile pieniędzy, 50 zł za biblię!? Może tyle, gdy z pokropkiem, a gdy bez,
                                > wtedy jest tańsza? Przecież książka z bzdurami, w której nie ma nawet jednego c
                                > iekawego obrazka, nie może kosztować tyle co dwie wyborowe!

                                Eeee tam!

                                "Momenty" tam są :)))

                                Ojciec z córkami, czyjeś tam córki z tłumem gwałcicieli w zamian za wizytującą parę anielskich gejów, Zuzanna i starcy, żona Putyfara, itepe.. :))

                                No i ten najważniejszy: Syn co siebie samego spłodził z własna matką.


                                Niezła jazda! Lepsza niż jakieś tam przyziemnie "odcienie Szaraka".
                                Warto sypnąć troche grosza za tak fantazyjną rozrywkę! :D:D
                                • tlenek_wegla Re: warto poczytać 08.10.12, 16:26
                                  Łysek i niedzwiedz karzacy....
                                • piwi77.0 Re: warto poczytać 08.10.12, 16:31
                                  Jego matka była dziwna, wiedziała przecież, ze jej syn będzie ukrzyżowany, a całą biblię fakt ten najwyraźniej olewała. Wiedza ta nie przeszkadzała jej nawet bawić się na takim jednym weselu, gdzie tak zahulali, że im sie trunki za wcześnie pokończyły.
                                  • dritte_dame Re: warto poczytać 08.10.12, 16:42
                                    piwi77.0 napisał:

                                    > Jego matka była dziwna, wiedziała przecież, ze jej syn będzie ukrzyżowany, a ca
                                    > łą biblię fakt ten najwyraźniej olewała. Wiedza ta nie przeszkadzała jej nawet
                                    > bawić się na takim jednym weselu, gdzie tak zahulali, że im sie trunki za wcześ
                                    > nie pokończyły.


                                    Jest tam także stosunek faceta z "surogatką", osobiście zorganizowany przez bezpłodną żonę (jekieś wczesne "in vitro"..?)

                                    No i sado-macho z niezłym rozmachem: hurtowe obcięcie napletów wszystkim dorosłym mężczyznom w całym plemieniu naraz! :))))
                                    (z niecierpliwością czekam na ekranizację !:D:D:D)


                                    Dla każdego coś miłego.
                                    Brać, wybierać! :D
                                    • piwi77.0 Re: warto poczytać 08.10.12, 16:53
                                      Kładł ręce na dzieci, a potem dawał nogę do innej wsi. Nikt nigdy nie umiał mi wyjaśnić, dlaczego po kontaktach z dziećmi musiał się ewakuować.
                                      • dritte_dame Re: warto poczytać 08.10.12, 16:59
                                        piwi77.0 napisał:

                                        > Kładł ręce na dzieci, a potem dawał nogę do innej wsi. Nikt nigdy nie umiał mi
                                        > wyjaśnić, dlaczego po kontaktach z dziećmi musiał się ewakuować.

                                        Myślę że wioskowym "rozchodziło się" o to, na co on te ręce dzieciom kładł..
                                      • ka_p_pa Re: warto poczytać 08.10.12, 17:07
                                        piwi77.0 napisał:

                                        > Kładł ręce na dzieci, a potem dawał nogę do innej wsi. Nikt nigdy nie umiał mi
                                        > wyjaśnić, dlaczego po kontaktach z dziećmi musiał się ewakuować.

                                        Musiał? Dzieci i kobiety nabyły praw ludzkich znacznie później. Dziecko i kobietę Jahwe stawia znacznie niżej niż taką np gościnność
                                        Sdz 19, 20-25
                                        " 20 Bądź spokojny - rzekł starzec - pozwól mi zaradzić wszystkim twoim potrzebom, ale nie spędzaj nocy na ulicy. 21 Przyprowadził go więc do swego domu, osłom dał obrok, po czym umyli nogi, jedli i pili. 22 Tymczasem, gdy oni rozweselali swoje serca, przewrotni mężowie tego miasta otoczyli dom, a kołacząc we drzwi rzekli do starca, gospodarza owego domu: Wyprowadź męża, który przekroczył próg twego domu, chcemy z nim obcować. 23 Człowiek ów, gospodarz domu, wyszedłszy do nich rzekł im: Nie, bracia moi, proszę was, nie czyńcie tego zła, albowiem człowiek ten wszedł od mego domu, nie popełniajcie tego bezeceństwa. 24 Oto jest tu córka moja, dziewica, oraz jego żona, wyprowadzę je zaraz, obcujcie z nimi i róbcie, co wam się wyda słuszne, tylko mężowi temu nie czyńcie tego bezeceństwa. 25 Mężowie ci nie chcieli go usłuchać. Człowiek ten zatem zabrawszy swoją żonę wyprowadził ją na zewnątrz. A oni z nią obcowali i dopuszczali się na niej gwałtu przez całą noc aż do świtu. Puścili ją wolno dopiero wtedy, gdy wschodziła zorza. "
                                        • piwi77.0 Re: warto poczytać 08.10.12, 18:29
                                          No a weźmy co przydarzyło się Boskiej. Rozmyślała sobie o niebieskich migdałach, co po katolicku oznacza, że się modliła, gdy przez okno wdarł się do niej Duch Święty i bez ceregieli oświadczył, że Boska będzie jego. Dzisiaj od byle wiejskiej dziouchy dostałby za taki wymów we w twarz, a Boska co? Spuściła pokornie oczy i odpowiedziała napastnikowi, niech mi się stanie wedle słów twoich. Tyle kobieta miała wtedy do gadania, takie stosunki wtedy były.
                                          • 6burakow Re: warto poczytać 08.10.12, 19:40
                                            piwi77.0 napisał:

                                            > Tyle kobieta miała wtedy do gadania, takie stosunki wtedy były.

                                            Powinienes to spisac, piwi, i wydac jako "Pismo Swiete wedlug Piwi77". Sprzedawaloby sie jak cieple buleczki. Na dowod ze by tak bylo moge ci przeslac jeden z bestsellerow sprzed paru lat. Byl to zbior klasycznych bajek napisany politycznie poprawnym jezykiem (niestety po angielsku, naklad wyczerpany).
                                            • ka_p_pa Re: warto poczytać 08.10.12, 19:46
                                              6burakow napisał:

                                              > piwi77.0 napisał:
                                              >
                                              > > Tyle kobieta miała wtedy do gadania, takie stosunki wtedy były.
                                              >
                                              > Powinienes to spisac, piwi, i wydac jako "Pismo Swiete wedlug Piwi77"

                                              To trudny rynek z silną konkurencją bez względu na temat.
                                              www.sadistic.pl/kubus-i-przyjaciele-historia-prawdziwa-vt44296.htm
                                              • 6burakow Re: warto poczytać 08.10.12, 20:30
                                                ka_p_pa napisał:

                                                > To trudny rynek z silną konkurencją

                                                Pomysl podobny ale twoje wykonanie lepsze. Kazdy moze komponowac muzyke ale nie kazdy jest Mozartem.
                                          • dritte_dame Re: warto poczytać 08.10.12, 21:19
                                            piwi77.0 napisał:

                                            > No a weźmy co przydarzyło się Boskiej. Rozmyślała sobie o niebieskich migdałach
                                            > , co po katolicku oznacza, że się modliła, gdy przez okno wdarł się do niej Duc
                                            > h Święty i bez ceregieli oświadczył, że Boska będzie jego. Dzisiaj od byle wiej
                                            > skiej dziouchy dostałby za taki wymów we w twarz, a Boska co? Spuściła pokornie
                                            > oczy i odpowiedziała napastnikowi, niech mi się stanie wedle słów twoich
                                            > ]. Tyle kobieta miała wtedy do gadania, takie stosunki wtedy były.

                                            Kobieca absolutna uległość i zgoda na wszystko w każdych okolicznościach "kręci" i jak widać zawsze kręciła bardzo liczną kategorię mężczyzn.

                                            To przecież "podstawa programowa" znacznej większości współczesnej produkcji pornograficznej.
                                            I jak widać - również tej mocno już niewspółczesnej.

                                            "Jak było na początku, teraz i zawsze i na wieki wieków amen!"
                                    • dritte_dame Re: warto poczytać 08.10.12, 17:30
                                      dritte_dame napisała:

                                      > No i sado-macho z niezłym rozmachem: hurtowe obcięcie napletów wszystkim dorosł
                                      > ym mężczyznom w całym plemieniu naraz! :))))

                                      Gejowskie sado-macho, naturalnie ;)
                  • Gość: kappa Re: Mechanizmy propagandy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.10.12, 20:59
                    Mt 15, 4-8

                    " 4 Bóg przecież powiedział: Czcij ojca i matkę oraz: Kto złorzeczy ojcu lub matce, niech śmierć poniesie. 5 Wy zaś mówicie: Kto by oświadczył ojcu lub matce: Darem [złożonym w ofierze] jest to, co dla ciebie miało być wsparciem ode mnie, 6 ten nie potrzebuje czcić swego ojca ni matki. I tak ze względu na waszą tradycję znieśliście przykazanie Boże. 7 Obłudnicy, dobrze powiedział o was prorok Izajasz: 8 Ten lud czci Mnie wargami, lecz sercem swym daleko jest ode Mnie. "

                    Łk 14, 26

                    " 26 Jeśli kto przychodzi do Mnie, a nie ma w nienawiści swego ojca i matki, żony i dzieci, braci i sióstr, nadto siebie samego, nie może być moim uczniem. "


                    Mt 10, 34-36

                    " 34 Nie sądźcie, że przyszedłem pokój przynieść na ziemię. Nie przyszedłem przynieść pokoju, ale miecz. 35 Bo przyszedłem poróżnić syna z jego ojcem, córkę z matką, synową z teściową; 36 i będą nieprzyjaciółmi człowieka jego domownicy. "

                    Na razie powinno wystarczyć:)
      • 6burakow Re: Mechanizmy propagandy 07.10.12, 18:37
        Gość portalu: inkwizytor napisał(a):

        > zakamuflowane, szkodliwe infor
        > macje, jakoby wiara była źródłem zła. Jest to ewidentne kłamstwo

        Wiara w boga, jakiegokolwiek boga czy bogow, jest zrodlem zla. Nie ma co do tego zadnej watpliwosci.
        • Gość: inkwizytor Re: Mechanizmy propagandy IP: *.warszawa.vectranet.pl 07.10.12, 18:43
          6burakow napisał:

          > Wiara w boga, jakiegokolwiek boga czy bogow, jest zrodlem zla. Nie ma co do teg
          > o zadnej watpliwosci.

          Być może, ale gdybyś opisał te relacje, byłbym zobowiązany.
          • piwi77.0 Re: Mechanizmy propagandy 07.10.12, 19:32
            Jakie znów relacje? Wiara w byty tyleż wszechmogące, co nieistniejące, jest źródłem zła, bo każe oceniać to co jest, z punktu widzenia tego czego nie ma. To musi prowadzić do zaburzonego postrzegania, a to nie może pozostać bez negatywnych konsekwencji.
            • Gość: inkwizytor Re: Mechanizmy propagandy IP: *.warszawa.vectranet.pl 07.10.12, 20:28
              piwi77.0 napisał:

              > Jakie znów relacje? Wiara w byty tyleż wszechmogące, co nieistniejące, jest źró
              > dłem zła, bo każe oceniać to co jest, z punktu widzenia tego czego nie ma.

              Nie. W obu tych przestrzeniach obowiązują inne zasady i nie wolno ich przenosić, czy też stosować te same kryteria. To aksjomat. Jeśli nie zostanie zachowany, otrzymasz błędne wyniki, co w konsekwencji zaprowadzi Cię do absurdalnych wniosków.
              • Gość: kappa Re: Mechanizmy propagandy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.10.12, 20:33
                Gość portalu: inkwizytor napisał(a):

                > piwi77.0 napisał:
                >
                > > Jakie znów relacje? Wiara w byty tyleż wszechmogące, co nieistniejące, je
                > st źró
                > > dłem zła, bo każe oceniać to co jest, z punktu widzenia tego czego nie ma
                > .
                >
                > Nie. W obu tych przestrzeniach obowiązują inne zasady i nie wolno ich przenosić
                > , czy też stosować te same kryteria. To aksjomat.

                Zechciałbyś łaskawie, uprzejmie proszę, rozwinąć tę myśl?
              • piwi77.0 Re: Mechanizmy propagandy 07.10.12, 20:34
                Przetłumacz swój przekaz na polski, inaczej nie będę w stanie skomentować.
                • Gość: inkwizytor Re: Mechanizmy propagandy IP: *.warszawa.vectranet.pl 07.10.12, 20:47
                  Już kiedyś rozmawialiśmy na ten temat...
                  Istnieją dwie przestrzenie: przestrzeń materialna i przestrzeń niematerialna. W obu tych przestrzeniach obowiązują odrębne zasady. Nie można stosować zasad obowiązujących w przestrzeni materialnej, chociażby praw fizycznych, chemicznych, czy matematycznych, do przestrzeni niematerialnej, bo dostaniesz nonsensowne wyniki. I w tym momencie algorytm wnioskowania ma dwie ścieżki:
                  - jedna, idiotyczna, badacz twierdzi, że przestrzeń niematerialna jest nielogiczna, niespójna, błędna, a nawet "zła",
                  - druga, poprawna, badacz dochodzi do wniosku, że popełnił kardynalny błąd.
                  Już jaśniej i prościej nie potrafię wyjaśnić mojego punktu widzenia, sorry.
                  • piwi77.0 Re: Mechanizmy propagandy 07.10.12, 21:18
                    Istnieje wyłącznie jedna przestrzeń, bo tak uczą nas nasze zmysły i wnioski, które jesteśmy w stanie samodzielnie wyprowadzić, wszystko inne to niczym nie poparte spekulacje, więc darujmy sobie rozważania o prawdopobieństwie spekulacji, a już na pewno nie wolno przyjmować, że spekulacja jest faktem.
                    • Gość: inkwizytor Re: Mechanizmy propagandy IP: *.warszawa.vectranet.pl 07.10.12, 21:26
                      piwi77.0 napisał:

                      > Istnieje wyłącznie jedna przestrzeń, bo tak uczą nas nasze zmysły i wnioski, kt
                      > óre jesteśmy w stanie samodzielnie wyprowadzić, wszystko inne to niczym nie pop
                      > arte spekulacje,

                      Jasne...
                      Geometria różniczkowa III wg Ciebie też jest spekulacją...
                      Można oczywiście patrzeć na świat z perspektywy kury na grzędzie, która za nic na świecie nie uwierzy, że istnieje telefon komórkowy, tylko, co to za perspektywa...
                      Włącz abstrakcyjne myślenie, a wszystko stanie się jasne...
                      • piwi77.0 Re: Mechanizmy propagandy 07.10.12, 21:31
                        Nie strasz mnie wymysłami w rodzaju geometrii różniczkowej III (widzę, że matma ominęła Cię sporym łukiem) i nie bajdurz w nadziei, że brednie pozwolą zaprowadzić do czegos innego niż do innych bredni.
                        • Gość: inkwizytor Re: Mechanizmy propagandy IP: *.warszawa.vectranet.pl 07.10.12, 21:47
                          piwi77.0 napisał:

                          > Nie strasz mnie wymysłami w rodzaju geometrii różniczkowej III (widzę, ż
                          > e matma ominęła Cię sporym łukiem)

                          To kiepsko widzisz. Miałem taki przedmiot na studiach. I musiałem zdać egzamin.
                          To był prawdziwy koszmar, już wolałem Równania różniczkowe II, które też śnią się studentom po nocach, strasząc lepiej od koszmarów sennych...
                          • piwi77.0 Re: Mechanizmy propagandy 07.10.12, 22:01
                            W to, że ten egzamin, to był dla Ciebie koszmar, w to akurat wierzę. Tym bardziej przykre, że wysiłek był bezcelowy.
                            • Gość: inkwizytor Re: Mechanizmy propagandy IP: *.warszawa.vectranet.pl 07.10.12, 22:10
                              piwi77.0 napisał:

                              > W to, że ten egzamin, to był dla Ciebie koszmarEM, w to akurat wierzę.

                              Ciekawe... a jeszcze przed chwilą kwestionowałeś istnienie takiego przedmiotu...

                              > Tym bardziej przykre, że wysiłek był bezcelowy.

                              Jasnowidz się znalazł, od siedmiu boleści...
                              • piwi77.0 Re: Mechanizmy propagandy 07.10.12, 22:18
                                To że żyjesz i jakoś tam zarabiasz, to nie dlatego, że opanowałeś wiedzę z przedmiotu, z którego egzamin był dla Ciebie koszmarem.
                                • 6burakow Re: Mechanizmy propagandy 07.10.12, 22:27
                                  czy ty zdawales egzamin z geometrii rozniczkowej czy rownan rozniczkowych? i ktore z tych bylo koszmarem?
                                  • piwi77.0 Re: Mechanizmy propagandy 07.10.12, 22:35
                                    Nie pamiętam jakie zdawałem egzaminy.
                                • Gość: inkwizytor Re: Mechanizmy propagandy IP: *.warszawa.vectranet.pl 07.10.12, 22:29
                                  piwi77.0 napisał:

                                  > To że żyjesz i jakoś tam zarabiasz, to nie dlatego, że opanowałeś wiedzę z prze
                                  > dmiotu, z którego egzamin był dla Ciebie koszmarem.

                                  Znowu pitolisz.
                                  Opanowanie wiedzy i zdanie egzaminu z GRIII było kolejnym etapem, jednym z wielu w drodze do uzyskania dyplomu. Bez niego nie mógłbym pracować w tym charakterze, w jakim pracuję.
                                  • piwi77.0 Re: Mechanizmy propagandy 07.10.12, 22:38
                                    Gość portalu: inkwizytor napisał(a):

                                    Opanowanie wiedzy i zdanie egzaminu z GRIII było kolejnym etapem, jednym z wielu w drodze do uzyskania dyplomu. Bez niego nie mógłbym pracować w tym charakterze, w jakim pracuję.

                                    To dopiero bida. Robić coś, do czego przepustką jest zdobyty w bólach dyplom.
                                    • Gość: inkwizytor Re: Mechanizmy propagandy IP: *.warszawa.vectranet.pl 07.10.12, 22:46
                                      piwi77.0 napisał:

                                      > To dopiero bida. Robić coś, do czego przepustką jest zdobyty w bólach dyplom.

                                      E tam. Przedmiotów było wiele. Jedna łatwe, inne trudne, inne piekielnie trudne, i jeden koszmarny. Na tym polega urok studiów. Gdyby cofnąć czas, chętnie poszedłbym na te same studia. Matematyka jest fantastyczna.
                      • tanebo Re: Mechanizmy propagandy 07.10.12, 21:36
                        Widzę że nic nie rozumiesz. Oprócz teorii i praw naukowych istnieje jeszcze coś takiego jak "banał naukowy". "Ameryka istnieje". To stwierdzenie to banał. Możesz kupić bilet i polecieć do ameryki. Nie spotkałem jeszcze nikogo kto by wrócił z takiego lotu i stwierdził że ameryka nie istnieje. Uczą nas tego już w przedszkolu. Istnieje też coś takiego jak teoria. "Kalifornia zapadnie się do Pacyfiku". To jest teoria. Czy jest prawdziwa i czy fałszywa zdania są podzielone. Teoria zapadnięcia się Kalifornii należy do świata idei. Ale nawet w świecie idei nie ma miejsca na hipotezę Boga.
                        • Gość: Anna Re: Mechanizmy propagandy IP: *.hsd1.ca.comcast.net 07.10.12, 21:58
                          tanebo napisał:

                          > Podpowiedz nam w jakie rzeczy wierzy ateista?


                          Ogolnie wierza w nicosc, chaos i bezsens! Ze nie ma prawdy (jest wiele prawd), nie ma etyki (jest wiele etyk). Dawniej ateisci wierzyli ze materia jest "niestwarzalna i niezniszczalna". Teraz przelykaja sline jak mowia ze powstal (ale sam z niczego). Z prawami naturalnymi i gotowy na przyjecie zycia??. Jak zapytac nie-belkoczacych skad sie wziely te prawa, biedny ateista Hawking podaje do wierzenia ze przynajmniej prawo grawitacji istnialo od zawsze (czym to sie rozni od wiary religijnej, ze Bog istnial od zawsze?). Zreszta Chrystus cos wiedzial na ten temat kiedy rozjuszyl pewne forum mowiac "zanim Abraham sie narodzil, JAM JEST" (sic!!!!!).
                          • Gość: Anna Re: Mechanizmy propagandy IP: *.hsd1.ca.comcast.net 07.10.12, 22:02
                            bling.bling napisał:


                            > > Mialo byc pozamaterialny.
                            >
                            > Może i miało tylko co z tego skoro w dalszym ciągu jest to taki sam pozbawiony
                            > logicznej spójności tekst. Coś na poziomie mg w jego urojeniach na temat ewoluc
                            > ji.

                            A czytales co na temat ewolucji pisala ta "glupia nawiedzona Stab?". Zaden belkoczacy ateista nie mogl jej nic zarzucic? Myslisz ze ateisci sa zdolni do uczciwej dyskusji czy tylko do obelg?
                            • bling.bling Re: Mechanizmy propagandy 08.10.12, 18:48
                              Ty się za to popisałaś bardzo ładnie zabierając głos w sprawach ewolucji. Komunistka Stab nie powiedziała nic na temat ewolucji bo jej wiedza jest jak wiedza miligrama, czyli zakończona na etapie szkoły podstawowej. Dlatego nie dziwi mnie twój podziw dla twojej bolszewickiej towarzyszki bo samaś ignorancją chodzącą.
                        • Gość: inkwizytor Re: Mechanizmy propagandy IP: *.warszawa.vectranet.pl 07.10.12, 21:59
                          tanebo napisał:

                          > Widzę że nic nie rozumiesz.

                          Być może. Dla mnie to są zupełnie odrębne przestrzenie. W jednej z nich stosujemy zasady naukowe, w drugiej zasady religijne. Taki abstrakcyjny model. Prawdopodobnie, co sugerował już między innymi Einstein, iloczyn logiczny obu tych przestrzeni nie jest pusty. Co by sugerowało, że przestrzeń niematerialna nie jest czystą fikcją.
                          • Gość: Anna Re: Mechanizmy propagandy IP: *.hsd1.ca.comcast.net 07.10.12, 22:24
                            > zestrzeni nie jest pusty. Co by sugerowało, że przestrzeń niematerialna nie jes
                            > t czystą fikcją.

                            Ale ateisci wierza mocno i fanatycznie, ze jest fikcja. W imie tej wiary opluwaja katolikow poczynajac od tytulu watku.
                          • dritte_dame "Non-overlapping magisteria" 08.10.12, 13:56
                            Gość portalu: inkwizytor napisał(a):

                            > tanebo napisał:
                            >
                            > > Widzę że nic nie rozumiesz.
                            >
                            > Być może. Dla mnie to są zupełnie odrębne przestrzenie. W jednej z nich stosuje
                            > my zasady naukowe, w drugiej zasady religijne. Taki abstrakcyjny model.


                            To o czym piszesz to "NOMA"

                            Taki rodzaj intelektualnej protezy, bezskutecznie wciąż od nowa używanej do daremnych prób rozwiązywania nierozwiązywalnej sprzeczności między dogmatami religijnymi a wnioskami naukowymi.
                            • Gość: inkwizytor Re: "Non-overlapping magisteria" IP: *.warszawa.vectranet.pl 08.10.12, 14:42
                              dritte_dame napisała:

                              > To o czym piszesz to "NOMA"

                              Tak. Trafiłaś w sedno.
                          • tlenek_wegla Re: Mechanizmy propagandy 08.10.12, 13:56
                            To co piszesz to bełkot. Iloczyn logiczny przestrzeni religijnej i rzeczywistej nie jest pusty!!! LOL!!!!

                            Po pierwsze nie zdefiniowałeś przestrzeni religijnej. Piszesz, że obowiązuja w niej "inne zasady". Niech Ci będzie.

                            Gdyby koniunkcja tych dwóch przestrzeni miała byc prawdziwa, to z tabeli prawdy dla tych dwóch założeń (zdań logicznych) wynikać, że oba muszą być prawdziwe. Na 100%. A co do religijnego bełkotu o różnych bogach pewności nie ma. Są "świadectwa" i teologiczne bzdety o bytach niematerialnych, ponadczasowych i nieskończonych.

                            p | q | p^q |
                            0 | 0 | 0 |
                            1 | 0 | 0 |
                            0 | 1 | 0 |
                            1 | 1 | 1 |

                            q.e.d.
                            • Gość: inkwizytor Re: Mechanizmy propagandy IP: *.warszawa.vectranet.pl 08.10.12, 14:14
                              tlenek_wegla napisał:

                              > To co piszesz to bełkot. Iloczyn logiczny przestrzeni religijnej i rzeczywistej
                              > nie jest pusty!!! LOL!!!!

                              Polemizuj z Einsteinem. Mnie przekonały jego argumenty.

                              > Gdyby koniunkcja tych dwóch przestrzeni miała byc prawdziwa, to z tabeli praw
                              > dy dla tych dwóch założeń (zdań logicznych) wynikać, że oba muszą być prawdziwe

                              Jakich zdań logicznych? Nie dokonujemy tu koniunkcji zdań! Informacje o rachunku zdań, a dokładnie koniunkcji, które tu cytujesz, a które to zna dziecko ze szkoły podstawowej, ma się do poruszanej tu problematyki jak pięść do nosa. No cóż. Chciałeś zaimponować wiedzą, a wyszło Ci jak zwykle...
                              • 6burakow Re: Mechanizmy propagandy 08.10.12, 14:34
                                Gość portalu: inkwizytor napisał(a):

                                > Polemizuj z Einsteinem. Mnie przekonały jego argumenty.

                                Nie ma tu miejsca na powolywanie sie na autorytety. Mozesz powtorzyc argument skonstruowany przez kogos innego ale sam autorytet podobnie jak dogmat religijny nie bedzie przyjety.
                                • Gość: inkwizytor Re: Mechanizmy propagandy IP: *.warszawa.vectranet.pl 08.10.12, 14:44
                                  6burakow napisał:

                                  > > Polemizuj z Einsteinem. Mnie przekonały jego argumenty.

                                  > Nie ma tu miejsca na powolywanie sie na autorytety.

                                  Nie Ty tu ustanawiasz zasady, więc daruj sobie tego typu pouczenia, co wolno, a czego nie wolno poruszać w dyskusji.

                                  • Gość: ka_p_pa Re: Mechanizmy propagandy IP: *.interwan.pl 08.10.12, 14:55
                                    Gość portalu: inkwizytor napisał(a):

                                    > 6burakow napisał:
                                    >
                                    > > > Polemizuj z Einsteinem. Mnie przekonały jego argumenty.
                                    >
                                    > > Nie ma tu miejsca na powolywanie sie na autorytety.
                                    >
                                    > Nie Ty tu ustanawiasz zasady, więc daruj sobie tego typu pouczenia, co wolno, a
                                    > czego nie wolno poruszać w dyskusji.

                                    To zasada uniwersalna.
                                    Argumentum ad verecundiam (łac. argument odwołujący się do autorytetu) – pozamerytoryczny sposób argumentowania, polegający na powoływaniu się na jakiś autorytet, którego wprawdzie druga strona nie uznaje, ale też nie może go zakwestionować, będąc skrępowana uczuciami szacunku lub nieśmiałością, czy też obawą narażenia się na zarzut zarozumiałości.
                                    Walisz chłopie byk za bykiem. Przywołujesz jakąś tezę, to ją objaśnij. Albo spadaj.
                                    • Gość: inkwizytor Re: Mechanizmy propagandy IP: *.warszawa.vectranet.pl 08.10.12, 15:17
                                      Gość portalu: ka_p_pa napisał(a):

                                      > Walisz chłopie byk za bykiem. Przywołujesz jakąś tezę, to ją objaśnij. Albo spa
                                      > daj.

                                      Niczego nie muszę objaśniać. Nie zgadzasz się z moimi tezami, to wykaż błędy.
                                      Proste? Czy jak zwykle nie kapujesz?
                                      • 6burakow Re: Mechanizmy propagandy 08.10.12, 15:51
                                        Gość portalu: inkwizytor napisał(a):

                                        > Niczego nie muszę objaśniać. Nie zgadzasz się z moimi tezami, to wykaż błędy.
                                        > Proste? Czy jak zwykle nie kapujesz?

                                        Prosze bardzo: "teza" bez dowodu nie jest teza, nie ma nawet wykazywac blednosc. Tylko wierca moze przyjac cos bez dowodu.
                                      • ka_p_pa Re: Mechanizmy propagandy 08.10.12, 15:56
                                        Gość portalu: inkwizytor napisał(a):

                                        > Gość portalu: ka_p_pa napisał(a):
                                        >
                                        > > Walisz chłopie byk za bykiem. Przywołujesz jakąś tezę, to ją objaśnij. Al
                                        > bo spa
                                        > > daj.
                                        >
                                        > Niczego nie muszę objaśniać. Nie zgadzasz się z moimi tezami, to wykaż błędy.
                                        > Proste? Czy jak zwykle nie kapujesz?

                                        Ciężar dowodu (łac. onus probandi) – w logice i dyscyplinach pokrewnych obowiązek udowodnienia stawianej tezy. Obowiązek wykazania istnienia przesłanek faktycznych ma ta osoba, która wywodzi z nich skutki.
                                        Dla niepełnosprytnych intelektualnie:
                                        dowodzi się tezy, nie antytezy. Czy ja kapuję, czy nie, nie ma tu nic dorzeczy. Twój sposób "myślenia" czad ośmieszył całkowicie już kilka postów wcześniej.
                                        • Gość: inkwizytor Re: Mechanizmy propagandy IP: *.warszawa.vectranet.pl 08.10.12, 16:12
                                          ka_p_pa napisał:

                                          > Ciężar dowodu (łac. onus probandi) – w logice i dyscyplinach pokrewnych o
                                          > bowiązek udowodnienia stawianej tezy.

                                          Nic podobnego.

                                          >Czy ja kapuję, czy nie, nie ma tu nic dorzeczy.
                                          > Twój sposób "myślenia" czad ośmieszył całkowicie już kilka postów wcześniej.

                                          Czyżby? Nie znając kompletnie logiki? I wypisując bzdury? Ciekawe...
                                          • ka_p_pa Re: Mechanizmy propagandy 08.10.12, 16:25
                                            Gość portalu: inkwizytor napisał(a):

                                            > ka_p_pa napisał:
                                            >
                                            > > Ciężar dowodu (łac. onus probandi) – w logice i dyscyplinach pokrew
                                            > nych o
                                            > > bowiązek udowodnienia stawianej tezy.
                                            >
                                            > Nic podobnego.
                                            >
                                            > >Czy ja kapuję, czy nie, nie ma tu nic dorzeczy.
                                            > > Twój sposób "myślenia" czad ośmieszył całkowicie już kilka postów wcześni
                                            > ej.
                                            >
                                            > Czyżby? Nie znając kompletnie logiki? I wypisując bzdury? Ciekawe...

                                            Sofizmat ostateczny (ang. ultimate fallacy). Odrzucenie wniosku na przekór materiałowi dowodowemu go potwierdzającemu
                                            Dlaczego ty to sobie robisz? Spieramy się tu o różne rzeczy, mniej lub bardziej ważne. Czasem ktoś chlapnie jakąś bzdurę i świat się przez to nie zawala. Ktoś odchlapnie, poprawi i wywiązuje się dyskusja z użyciem argumentów, ale z rzadka trafia się taki tuman jak ty, który idzie w zaparte wbrew przytaczanym dowodom jednocześnie nie potrafiąc przytoczyć choć cienia dowodu na poparcie własnej tezy. Więcej, twierdzisz wręcz, że nie musisz niczego dowodzić.
                                            No to nie:))
                                            • Gość: inkwizytor Re: Mechanizmy propagandy IP: *.warszawa.vectranet.pl 08.10.12, 17:03
                                              ka_p_pa napisał:
                                              [...]
                                              Jak zwykle bzdury, tylko po to, by zaznaczysz swoją obecność na forum i bluzgać...
                                              Chłopie, nie działają na mnie twoje bluzgi, nie działa na mnie twoja "krytyka".
                                              Wiesz tylko tyle, że masz dupę w tyle, i tylko tyle.
                                              • dritte_dame Re: od dupy strony 08.10.12, 17:06

                                                Gość portalu: inkwizytor napisał(a):
                                                > Chłopie, nie działają na mnie twoje bluzgi,

                                                Gość portalu: inkwizytor napisał(a):
                                                > Wiesz tylko tyle, że masz dupę w tyle, i tylko tyle.


                                                Zakończ zatem z klasą: "Pocałuj mnie w dupę, i vice versa".
                                              • ka_p_pa Re: Mechanizmy propagandy 08.10.12, 17:13
                                                Gość portalu: inkwizytor napisał(a):

                                                > ka_p_pa napisał:
                                                > [...]
                                                > Jak zwykle bzdury, tylko po to, by zaznaczysz swoją obecność na forum i bluzgać
                                                > ...
                                                > Chłopie, nie działają na mnie twoje bluzgi, nie działa na mnie twoja "krytyka".
                                                > Wiesz tylko tyle, że masz dupę w tyle, i tylko tyle.

                                                Wyżej dupy nie podskoczysz.
                                  • 6burakow Re: Mechanizmy propagandy 08.10.12, 14:55
                                    Nie ma regul poza regulami logiki. A powolywanie sie na autorytet bez odniesienia do argumentu nie jest argumentem i nie jest logiczne.
                              • tlenek_wegla Re: Mechanizmy propagandy 08.10.12, 14:51
                                twierdzenia, ktore sa twoim udzialem , czyli itstnieje swiat materialny, istnieje swiat niematerialny, to podstawowe zdania logiczne, na kltorych powinnismy teraz przeprowadzic operacje logiczna - koniunkcje.

                                W poscie wyzej wykazalem, ze koniunkcja jest prawdziwa , tylko wtedy, kiedy oba twierdzenia sa prawdziwe.. Cala tabelke wypisalem. Wroc do tego postu.

                                Dla ulatwienia podam:

                                p=istnieje swiat materialny
                                q=istnieje swiat niematerialny

                                Nie wyskakuj mi tu z Einsteinem. To o czym napisales (koniunkcja dwoch zdan logicznych) to zadanie dla licealisty!
                                • tlenek_wegla Re: Mechanizmy propagandy 08.10.12, 14:52
                                  Podsumowujac - nie mozesz stwierdzic, ze koniunkcja tych dwoch twierdzen jest prawdziwa, poniewaz nie dowiodles jeszcze istnienia swiata niematerialnego.
                                • Gość: inkwizytor Re: Mechanizmy propagandy IP: *.warszawa.vectranet.pl 08.10.12, 15:10
                                  tlenek_wegla napisał:

                                  > twierdzenia, ktore sa twoim udzialem , czyli itstnieje swiat materialny, istnie
                                  > je swiat niematerialny, to podstawowe zdania logiczne, na kltorych powinnismy t
                                  > eraz przeprowadzic operacje logiczna - koniunkcje.

                                  Po pierwsze, to nie są twierdzenia, tylko moje subiektywne poglądy, zgodne zresztą z zasadami NOMA.
                                  Po drugie pisałem o iloczynie zbiorów, a nie o rachunku zdań.
                                  Zarówno działania na zbiorach jak i działania na zdaniach są realizowane w pierwszych klasach szkoły podstawowej. I nie budzą takich trudności, jakie Ty masz ze zrozumieniem różnicy. W obu tych przypadkach używany jest termin: koniunkcja albo iloczyn logiczny, tyle tylko, ze ma inny ciężar gatunkowy. Te niuanse powinieneś znać i przestać się kompromitować na forum.
                                  Ponieważ jednak masz z tym ewidentne kłopoty, podam Ci banalny przykład, dostosowany do Twojego, mizernego poziomu zresztą, byś w końcu zrozumiał swój błąd i przestał stroić głupka.
                                  I tak:
                                  Niech A oznacza zbiór liczb rzeczywistych,
                                  B oznacza zbór liczb wymiernych,
                                  Iloczynem obu tych zbiorów jest zbiór C - zbiór liczb wymiernych.
                                  Zajarzyłeś?
                                  O tym właśnie pisałem w kontekście przestrzeni materialnej i niematerialnej. I o iloczynie logicznym obu tych przestrzeni. A nie o rachunku zdań!
                                  • dritte_dame Re: iloczyn 08.10.12, 15:33
                                    Gość portalu: inkwizytor napisał(a):

                                    > Niech A oznacza zbiór liczb rzeczywistych,
                                    > B oznacza zbór liczb wymiernych,
                                    > Iloczynem obu tych zbiorów jest zbiór C - zbiór liczb wymiernych.

                                    Niech A oznacza zbiór bytów materialnych,
                                    B oznacza zbór bytótw pozamatrialnych,
                                    Iloczynem obu tych zbiorów jest zbiór C - zbiór pusty.
                                    • Gość: inkwizytor Re: iloczyn IP: *.warszawa.vectranet.pl 08.10.12, 15:40
                                      Niech :
                                      A oznacza cechy dritte_dame,
                                      B oznacza zbór cech inkwizytora,
                                      Iloczynem obu tych zbiorów jest nieprzeliczalny zbiór C:)
                                      • tlenek_wegla Re: iloczyn 08.10.12, 15:49
                                        Elementy zbioru dritte musza istniec w zbiorze inkwizytora, zeby koniunkcja A i B byla prawdziwa.

                                        Wskarz takie miedzy zbiorem

                                        A= {przestrzen materialna}
                                        B={przestrzen metafizyczna, religijna, whateva}
                                        • Gość: inkwizytor Re: iloczyn IP: *.warszawa.vectranet.pl 08.10.12, 15:54
                                          tlenek_wegla napisał:

                                          > Elementy zbioru dritte musza istniec w zbiorze inkwizytora, zeby koniunkcja A i
                                          > B byla prawdziwa.

                                          Koniunkcja zbiorów zawsze jest prawdziwa. Nadal nie rozumiesz różnicy między koniunkcją zdań i zbiorów. WSTYD!
                                          • tlenek_wegla Re: iloczyn 08.10.12, 16:39
                                            Zbior A liczby ujemne
                                            Zbior B liczby dodatnie

                                            Koniunkcja zbiorów jest zbiorem pustym

                                            q.e.d.

                                            Obalal to Twoje twierdzenie, ze koniunkcja zbiorow jest zawsze prawdziwa.
                                            • Gość: inkwizytor Re: iloczyn IP: *.warszawa.vectranet.pl 08.10.12, 16:53
                                              tlenek_wegla napisał:

                                              > Zbior A liczby ujemne
                                              > Zbior B liczby dodatnie
                                              >
                                              > Koniunkcja zbiorów jest zbiorem pustym
                                              > Obalal to Twoje twierdzenie, ze koniunkcja zbiorow jest zawsze prawdziwa.

                                              Bzdura. Otrzymałeś poprawny wynik - zbiór pusty. Czyli koniunkcja jest "prawdziwa".
                                              Byłaby "nieprawdziwa" gdyby nie istniał wynik. A tu istnieje i jest nim zbiór pusty.
                                              W matematyce jest tylko kilka działań "nieprawdziwych", np dzielenie przez zero.
                                              • tlenek_wegla Re: iloczyn 08.10.12, 17:04
                                                Co to ma wspolnego z tematem dyskusji?
                                                • Gość: inkwizytor Re: iloczyn IP: *.warszawa.vectranet.pl 08.10.12, 17:23
                                                  tlenek_wegla napisał:

                                                  > Co to ma wspolnego z tematem dyskusji?

                                                  Tyle samo, co twoje "dowody" na "nieprawdziwość" koniunkcji zbiorów.
                                                  Mam nadzieję, że wreszcie zrozumiałeś swoje błędy i przestaniesz klepać bzdury na temat logiki matematycznej.
                                                  • tlenek_wegla Re: iloczyn 08.10.12, 18:13
                                                    Zbior pusty jako koniunkcja dwoch zbiorow rownolicznych, nieprzelliczalnych... teraz porownaj do poprzednich rewelacji, z dritte
                                                  • Gość: inkwizytor Re: iloczyn IP: *.warszawa.vectranet.pl 08.10.12, 18:21
                                                    tlenek_wegla napisał:

                                                    > Zbior pusty jako koniunkcja dwoch zbiorow rownolicznych, nieprzelliczalnych...

                                                    No nie, twoja ignorancja jest już komiczna...
                                                    Zbiory nieprzeliczalne nie są równoliczne!
                                                  • ka_p_pa Re: iloczyn 08.10.12, 18:30
                                                    Gość portalu: inkwizytor napisał(a):

                                                    > tlenek_wegla napisał:
                                                    >
                                                    > > Zbior pusty jako koniunkcja dwoch zbiorow rownolicznych, nieprzelliczalny
                                                    > ch...
                                                    >
                                                    > No nie, twoja ignorancja jest już komiczna...
                                                    > Zbiory nieprzeliczalne nie są równoliczne!

                                                    Fallacia accidentis – błąd uwydatniania przypadkowego szczegółu polega na tym, że w trakcie dyskusji czy argumentacji zwraca się uwagę na cechę nieistotną dla rozważanego zagadnienia, jednocześnie pomijając cechy dla samej dyskusji istotne.

                                                    Tak czy owak wyżej dupy nie podskoczysz
                                                  • Gość: inkwizytor Re: iloczyn IP: *.warszawa.vectranet.pl 08.10.12, 18:36
                                                    ka_p_pa napisał:

                                                    > Fallacia accidentis – błąd uwydatniania przypadkowego szczegółu polega na
                                                    > tym, że w trakcie dyskusji czy argumentacji zwraca się uwagę na cechę nieistot
                                                    > ną dla rozważanego zagadnienia, jednocześnie pomijając cechy dla samej dyskusji
                                                    > istotne.

                                                    Dla ciebie, poza bluzgami, wszystko jest nieistotne...
                                                    Szczególnie wiedza...
                                                  • 6burakow Re: iloczyn 08.10.12, 18:50
                                                    Gość portalu: inkwizytor napisał(a):

                                                    > Dla ciebie, poza bluzgami, wszystko jest nieistotne...
                                                    > Szczególnie wiedza...

                                                    Jak istotna jest dla CIEBIE, inkwizytorze, wiedza? Jak odrozniasz wiedze od urojen jesli nie musisz niczego udowadniac?
                                                  • Gość: inkwizytor Re: iloczyn IP: *.warszawa.vectranet.pl 08.10.12, 19:06
                                                    6burakow napisał:

                                                    > Jak istotna jest dla CIEBIE, inkwizytorze, wiedza?

                                                    Bardzo istotna.

                                                  • ka_p_pa Re: iloczyn 08.10.12, 19:10
                                                    Gość portalu: inkwizytor napisał(a):

                                                    > 6burakow napisał:
                                                    >
                                                    > > Jak istotna jest dla CIEBIE, inkwizytorze, wiedza?
                                                    >
                                                    > Bardzo istotna.
                                                    udowodnij:)
                                                  • 6burakow Re: iloczyn 08.10.12, 19:27
                                                    Gość portalu: inkwizytor napisał(a):

                                                    > > Jak istotna jest dla CIEBIE, inkwizytorze, wiedza?
                                                    >
                                                    > Bardzo istotna.

                                                    Bardzo dziekuje ale tym bardziej chcialbym sie dowiedziec jak odrozniasz prawdziwa wiedze od urojen bez koniecznosci dowodzenia.
                                                  • Gość: inkwizytor Re: iloczyn IP: *.warszawa.vectranet.pl 08.10.12, 19:41
                                                    6burakow napisał:

                                                    > Bardzo dziekuje ale tym bardziej chcialbym sie dowiedziec jak odrozniasz prawdz
                                                    > iwa wiedze od urojen bez koniecznosci dowodzenia.

                                                    Wbrew pozorom niczego nie przyjmuję na wiarę. Dysponując wiedzą można bez problemu zweryfikować prezentowane teorie. Jeśli nie mam dostatecznej wiedzy, to po prostu ją poszerzam. Tak było np w przypadku zjawisk z dziedziny aerodynamiki. Nie rozumiałem kilku pojęć, np zjawiska fal morskich. Znałem ich równania, znałem zasady, ale mimo to nie czułem zagadnienia.
                                                    Zacząłem więc pogłębiać wiedzę z fizyki i wszystko stało się jasne i zrozumiałe.
                                                  • 6burakow Re: iloczyn 08.10.12, 19:53
                                                    Gość portalu: inkwizytor napisał(a):

                                                    > Wbrew pozorom niczego nie przyjmuję na wiarę.

                                                    To dlaczego mylisz teze z hipoteza (patrz wyzej)? I dlaczego budujesz modele ktore wydaja sie miec nieprawdopodobne zalozenia (istnienie przestrzeni metafizycznej)? Dla pozorow?
                                                  • Gość: inkwizytor Re: iloczyn IP: *.warszawa.vectranet.pl 08.10.12, 20:02
                                                    6burakow napisał:

                                                    > > Wbrew pozorom niczego nie przyjmuję na wiarę.
                                                    >
                                                    > To dlaczego mylisz teze z hipoteza (patrz wyzej)? I dlaczego budujesz modele kt
                                                    > ore wydaja sie miec nieprawdopodobne zalozenia (istnienie przestrzeni metafizyc
                                                    > znej)? Dla pozorow?

                                                    Wyjaśniałem już kilkakrotnie, dlaczego taki a nie inny model rzeczywistości jest dla mnie racjonalny. Nie musisz przecież podzielać moich poglądów, więc czemu budzą one w tobie taki sprzeciw?
                                                  • 6burakow Re: iloczyn 08.10.12, 20:21
                                                    Nie nazwalbym tego sprzeciwem. Jestem raczej zainteresowany zrozumieniem czegos czego nie rozumiem. Musialem niedoczytac twojego wyjasnienia o dwoch przestrzeniach z niezerowa czescia wspolna. Czy napisales kiedys dluzszy post z bardziej szczegolowym wyjasnieniem?
                                                  • nehsa Re: ateista = religijny. 08.10.12, 20:33
                                                    Co to jest wiara?

                                                    Wiara, jest to przekonanie człowieka o stanie rzeczy, które nie znajduje potwierdzenia w rzeczywistości.

                                                    forum.gazeta.pl/forum/w,226512,139403592,139403592,XVI_Dowody_istnienia_Bogow_Cz_III.html
                                                    I następne.
                                                  • ka_p_pa Re: iloczyn 08.10.12, 19:07
                                                    Gość portalu: inkwizytor napisał(a):

                                                    > ka_p_pa napisał:
                                                    >
                                                    > > Fallacia accidentis – błąd uwydatniania przypadkowego szczegółu pol
                                                    > ega na
                                                    > > tym, że w trakcie dyskusji czy argumentacji zwraca się uwagę na cechę nie
                                                    > istot
                                                    > > ną dla rozważanego zagadnienia, jednocześnie pomijając cechy dla samej dy
                                                    > skusji
                                                    > > istotne.
                                                    >
                                                    > Dla ciebie, poza bluzgami, wszystko jest nieistotne...
                                                    > Szczególnie wiedza...

                                                    A tu szczególne nagromadzenie błędów:
                                                    Popełniany już wcześniej wielokrotnie petitio principii, argumentum ad hominem, non sequitor,
                                                    ignoratio elenchi.
                                                  • Gość: Ignoratio Re: iloczyn IP: *.warszawa.vectranet.pl 08.10.12, 19:22
                                                    ka_p_pa napisał:

                                                    > > Dla ciebie, poza bluzgami, wszystko jest nieistotne...
                                                    > > Szczególnie wiedza...

                                                    > A tu szczególne nagromadzenie błędów:
                                                    > Popełniany już wcześniej wielokrotnie petitio principii, argumentum ad hominem,
                                                    > non sequitor,
                                                    > ignoratio elenchi.

                                                    Nie ignoratio elenchi tylko ignoratio ka_p_pa:)))
                                                    I to nie jest błąd, tylko racjonalna postawa.
                                                  • ka_p_pa Re: iloczyn 08.10.12, 19:34
                                                    Gość portalu: Ignoratio napisał(a):

                                                    > ka_p_pa napisał:
                                                    >
                                                    > > > Dla ciebie, poza bluzgami, wszystko jest nieistotne...
                                                    > > > Szczególnie wiedza...
                                                    >
                                                    > > A tu szczególne nagromadzenie błędów:
                                                    > > Popełniany już wcześniej wielokrotnie petitio principii, argumentum ad ho
                                                    > minem,
                                                    > > non sequitor,
                                                    > > ignoratio elenchi.
                                                    >
                                                    > Nie ignoratio elenchi tylko ignoratio ka_p_pa:)))
                                                    > I to nie jest błąd, tylko racjonalna postawa.

                                                    petitio principii
                                                  • Gość: inkwizytor Re: iloczyn IP: *.warszawa.vectranet.pl 08.10.12, 19:46
                                                    paralogizm
                                                  • ka_p_pa Re: iloczyn 08.10.12, 19:51
                                                    Gość portalu: inkwizytor napisał(a):

                                                    > paralogizm

                                                    Zgaduję- wikipedia na szybko?
                                                    Masz, coś na wieczór
                                                    bartij.free.fr/i8/Matematyka%20Dyskretna/wieczorek-logika_dla_opornych.pdf
                                                  • Gość: inkwizytor Re: iloczyn IP: *.warszawa.vectranet.pl 08.10.12, 19:58
                                                    Spadaj.
                                                  • tlenek_wegla Re: iloczyn 08.10.12, 19:08
                                                    Twierdzenie Cantora-Bernsteina
                                                  • Gość: inkwizytor Re: iloczyn IP: *.warszawa.vectranet.pl 08.10.12, 19:19
                                                    tlenek_wegla napisał:

                                                    > Twierdzenie Cantora-Bernsteina

                                                    Szukaj dalej...
                                                    To twierdzenie nie ma tu zastosowania....
                                                  • tlenek_wegla Re: iloczyn 08.10.12, 20:13
                                                    Rozmawiamy o pewnych zbiorach, ktore Ty oznaczasz jako zbior A ={elementy swiata fizycznego} oraz zbior B={elementy swiata religijnego}. Twierdzisz, ze czescia wspolna tych zbiorow jest jakis zbior C. Z czasem dyskusji dochodzimy do kolejnego przesuwania defunicji przez Ciebie.

                                                    Nie okreslasz wogole definicji zbioru B. Nie wiadomo wogole wiec, czy istnieje czesc wspolna miedzy A i B. Pytam o symetrie, zaczynasz twierdzic, ze zbiory sa nieprzelliczalne i tak dalej. Podstawowym jednak pozostaje jeden element. Zdefiniuj zbior B. Inaczej cala dyskujsa o rownolilcznosci, pzeliczalnosci, twierdzeniach jest bezpodstawna.

                                                    teraz.
                                                  • Gość: inkwizytor Re: iloczyn IP: *.warszawa.vectranet.pl 08.10.12, 20:27
                                                    tlenek_wegla napisał:

                                                    > Rozmawiamy o pewnych zbiorach, ktore Ty oznaczasz jako zbior A ={elementy swiat
                                                    > a fizycznego} oraz zbior B={elementy swiata religijnego}.

                                                    Ile razy mam powtarzać, że rozpatruję dwie przestrzenie:
                                                    przestrzeń materialną i przestrzeń niematerialną.
                                                    Czy tak trudno to zapamiętać?
                                                  • tlenek_wegla Re: iloczyn 08.10.12, 20:33
                                                    Napisz cos o przestrzeni niematerialnej. jak doszedles do tego, ze sklada sie ona z nieskonczonej lliczby elementow?
                                        • piwi77.0 Re: iloczyn 08.10.12, 15:57
                                          Wspólna część A i B to zbiór, w którym przebywa osobiscie sam wszechobecny Bóg. Jak bowiem powszechnie wiadomo, gosciu miesza się do obydwu światów. (Niestety, szkoda, że zawsze wtedy, gdy nikt go o to nie prosi, bo gdy jest przywoływany, wtedy nigdy go nie ma i jest obecny tylko w tym drugim świecie).
                                        • 6burakow Re: iloczyn 08.10.12, 15:57
                                          tlenek_wegla napisał:

                                          > Wskarz takie (elementy wspolne) miedzy zbiorem
                                          >
                                          > A= {przestrzen materialna}
                                          > B={przestrzen metafizyczna, religijna, whateva}

                                          Ja sprobuje. No wiec przestrzen niematerialna nie podlega prawom normalnej logiki. Byty ktore istnieja w tej przestrzenie sa niematerialne z definicji ale tez moga byc materialne jak chca (pamietaj ze nie logika tu obowiazuje tylko aksjomaty postulowane przez inkwizycje). No i jasno wychodzi ze istnieje niepusta czesc wspolna przestrzenie niematerialnej i materialnej.
                                          A Einsten to wszystko przewidzial :)
                                          • ka_p_pa Re: iloczyn 08.10.12, 16:10
                                            6burakow napisał:


                                            >
                                            >
                                            > No wiec przestrzen niematerialna nie podlega prawom normalnej log
                                            > iki.
                                            Ale musi podlegać prawom fizyki.

                                            >Byty ktore istnieja w tej przestrzenie sa niematerialne z definicji ale tez moga byc materialne >jak chca (pamietaj ze nie logika tu obowiazuje tylko aksjomaty postulowane przez nkwizycje).

                                            Ale obowiązuje fizyka.

                                            >No i jasno wychodzi ze istnieje niepusta czesc wspolna przestrzenie niematerialnej i >materialnej. A Einsten to wszystko przewidzial :)

                                            Jasno wychodzi, że ta przestrzeń nie może być niepusta.

                                            q,e.d.
                                            • Gość: inkwizytor Same bzdury IP: *.warszawa.vectranet.pl 08.10.12, 16:14
                                              ka_p_pa napisał:

                                              > >Byty ktore istnieja w tej przestrzenie sa niematerialne z definicji ale te
                                              > z moga byc materialne >jak chca (pamietaj ze nie logika tu obowiazuje tylko
                                              > aksjomaty postulowane przez nkwizycje).

                                              > Ale obowiązuje fizyka.

                                              Bzdura.

                                              > >No i jasno wychodzi ze istnieje niepusta czesc wspolna przestrzenie niemat
                                              > erialnej i >materialnej. A Einsten to wszystko przewidzial :)

                                              > Jasno wychodzi, że ta przestrzeń nie może być niepusta.

                                              Bzdura.
                                          • piwi77.0 Re: iloczyn 08.10.12, 16:44
                                            6burakow napisał:

                                            No wiec przestrzen niematerialna nie podlega prawom normalnej logiki.

                                            No oczywiscie, że nie podlega. Przestrzeń niematerialna została przecież stworzona wyłącznie w celu zaspokojenia urojeń ludzi nienormalnych.
                                      • dritte_dame Re: iloczyn 08.10.12, 16:09
                                        Gość portalu: inkwizytor napisał(a):

                                        > Niech :
                                        > A oznacza cechy dritte_dame,
                                        > B oznacza zbór cech inkwizytora,
                                        > Iloczynem obu tych zbiorów jest nieprzeliczalny zbiór C:)

                                        Zbiór cech elementów to nie to samo co zbiór elementów.

                                        Istniejącą cechą materialnego człowieka może być złośliwość
                                        i istniejącą cechą niematerialnego (literackiego) "boga" może być złośliwość.

                                        Jednakże, z tego że może istnienieć cecha jakiegoś bytu nie wynika istnienie jakiegokolwiek bytu.
                                        • Gość: inkwizytor Re: iloczyn IP: *.warszawa.vectranet.pl 08.10.12, 16:25
                                          dritte_dame napisała:

                                          > Zbiór cech elementów to nie to samo co zbiór elementów.

                                          To samo.

                                          > Istniejącą cechą materialnego człowieka może być złośliwość
                                          > i istniejącą cechą niematerialnego (literackiego) "boga" może być złośliwość.

                                          No właśnie. Nadal jednak jest cechą i jako taka jest elementem zbioru cech.
                                          Podobnie jak wysoki, niski, gruby, chudy, zdolny, tępy, inteligentny, głupawy, ładny, brzydki, itp, itp
                                          Cecha, to cecha. Po prostu.

                                          • dritte_dame Re: iloczyn 08.10.12, 16:54
                                            Gość portalu: inkwizytor napisał(a):

                                            > dritte_dame napisała:
                                            >
                                            > > Zbiór cech elementów to nie to samo co zbiór elementów.
                                            >
                                            > To samo.

                                            Fałsz po wielekroć powtarzany nie staje się przez to ani trochę mniej fałszywy.
                                            • 6burakow Re: iloczyn 08.10.12, 16:57
                                              dritte_dame napisała:

                                              > Fałsz po wielekroć powtarzany nie staje się przez to ani trochę mniej fałszywy.

                                              W przestrzeni materialnej tak jest jak napisalas ale w przestrzeni metafizyczno-religijnej falsz wypowiedzialny choc raz jest prawda.
                                  • tlenek_wegla Re: Mechanizmy propagandy 08.10.12, 15:34
                                    NOMA? A co to ma wspolnego z omawianym problemem logicznym? NOMA nie zawiesza praw logiki. Pozwala jedynie religiantom uprawiac nauke, ktora w odpwiedziach jest sprzeczna z religijnymi dogmatami.


                                    Zbiory, zdania.. Co za roznica. Stwierdzenie, ze istnieje cos tam bardziej podpada pod zdanie, niz zbior, ale co tam. Teoria mnogosci jest wszechwladna. Niech zatem beda zbiory.

                                    Zdanie p = {zbior elementow fizycznych}= A
                                    Zdanie q = {zbior elementow metafizycznych} = B
                                    Ich iloczynem, czyli A i B = czesc wspolna, taka, ze element z A nalezy do A i do B, oraz element z B nalezy do A i do B. Przekladajac na logike zdan, oba musza byc prawdziwe. Wlasnie wykazales, ze twoja edukacja matematyczna byla strata czasu wykladowcow.


                                    Czekam na dowod, ze element zbioru fizycznego, jest rowniez elementem zbioru metafizycznego, dzieki czemu koniunkcja tych dwoch zbiorow nie jest zbiorem pustym. ..

                                    Moze to byc trudne, poniewaz religianci od dawien dawna strosuja ten argument, mowiac, ze swiat metafizyczny nie moze byc zbadany przez swiat fizyczny. O ile nie masz maszynki pokazujacej zycie wieczne w niebie, badz ducha zaswiadczajacego w swiecie fizycznym, ze takowe istnieje, to pierniczysz adrony ziomek i zadna pseudowiedza matematyczna Ci nie jest w stanie pomoc.



                                    Ty ewidentnie twierdzisz, ze mamy dwa swiaty. teraz przemianowales je na zbiory. mamy zbior A = fizyczny, i zbior B = metafizyczny. Stwierdziles, ze sa rzadza w nich inne prawa i zbior fizyczny nie
                                    • Gość: inkwizytor Re: Mechanizmy propagandy IP: *.warszawa.vectranet.pl 08.10.12, 15:50
                                      tlenek_wegla napisał:

                                      > Ty ewidentnie twierdzisz, ze mamy dwa swiaty. teraz przemianowales je na zbiory
                                      > . mamy zbior A = fizyczny, i zbior B = metafizyczny. Stwierdziles, ze sa rzadza
                                      > w nich inne prawa i zbior fizyczny nie

                                      Nie. Nie manipuluj.
                                      Twierdzę, że istnieją dwie przestrzenie. Każda z nich zawiera nieskończoną liczbę elementów, zatem stanowią nieprzeliczalne zbiory elementów. Na tych zbiorach dokonuję iloczynu logicznego, czyli dla zdolnych inaczej, szukam części wspólnej. Twierdzę, że iloczyn ten jest również zbiorem i również nieprzeliczalnym.

                                      > NOMA? A co to ma wspolnego z omawianym problemem logicznym? NOMA nie zawiesza p
                                      > raw logiki. Pozwala jedynie religiantom uprawiac nauke, ktora w odpwiedziach je
                                      > st sprzeczna z religijnymi dogmatami.

                                      NOMA pozwala przede wszystkim agnostykom uporządkować pojęcia, usystematyzować je i je zrozumieć. Religianci odrzucają NOMĘ. Znowu coś Ci się pomerdało.
                                      • tlenek_wegla Re: Mechanizmy propagandy 08.10.12, 16:14
                                        Super. Dochodzimy wiec do przeliczalnosc i nieprzeliczalnosci zbiorow... Analiza matematyczna, I rok studiow.

                                        Iloczyn kartezjanski dwoch zbiorow nieprzeliczalnych ZAWSZE jest zbiorem nieprzeliczalnym, poniewaz zawsze beda istniec pary (a,b) w nieprzeliczalnych zbiorach AxB. jak dotad nie wykazales istnienia zbioru B. Zauwaz, ze relacje te zachodza tylko dla istniejacych zbiorow., Liczb rzeczywistych, wymiernych etc... A nie bytow niematerialnych. Nie posiadasz ich definicji, nie jestes w stanie udowodnic ich istnienia.

                                        Teraz musisz tylko wykazac, ze zbior B {metafizyczny} jest nieprzeliczalny i istniejew relacji symetrycznej z innym zbiorem nieprzeliczlanym (tym twoim metafizycznym) i i regula logiczna zostanie spelniona. Dla kazdego elementu zbioru A istnieje element zbioru B i odwrotnie - dla kazdego elementu B istnieje element A

                                        Przed chwila mowiles cos innego. Mowiles o zbiorach liczb rzeczywistych i wymiernych:

                                        "Niech A oznacza zbiór liczb rzeczywistych,
                                        B oznacza zbór liczb wymiernych,
                                        Iloczynem obu tych zbiorów jest zbiór C - zbiór liczb wymiernych.
                                        Zajarzyłeś? "


                                        PRAWDA JEST, ZE ZBIOR LICZB WYMIERNYCH EST PODZBIOREM LICZB RZECZYWISTYCH.
                                        Widze, ze przyda sie algebra z wczesnej podstawowki.
                                        • Gość: inkwizytor Re: Mechanizmy propagandy IP: *.warszawa.vectranet.pl 08.10.12, 16:43
                                          tlenek_wegla napisał:

                                          > Super. Dochodzimy wiec do przeliczalnosc i nieprzeliczalnosci zbiorow... Analiz
                                          > a matematyczna, I rok studiow.

                                          Raczej algebra. Analiza matematyczna zajmuje sie, najogólniej rzecz ujmując, funkcjami.
                                          Ich monotonicznością, ekstremami, kresami, ciągłością, granicami, itd, itd

                                          > Iloczyn kartezjanski dwoch zbiorow nieprzeliczalnych ZAWSZE jest zbiorem nieprz
                                          > eliczalnym,

                                          Oczywiście.

                                          > Teraz musisz tylko wykazac, ze zbior B {metafizyczny} jest nieprzeliczalny i i
                                          > stniejew relacji symetrycznej z innym zbiorem nieprzeliczlanym (tym twoim metaf
                                          > izycznym) i i regula logiczna zostanie spelniona.

                                          Bzdura. Zasada symetrii nie obowiązuje w zbiorach nieprzeliczalnych.

                                          • tlenek_wegla Re: Mechanizmy propagandy 08.10.12, 16:47
                                            Analiza....
                                          • tlenek_wegla Re: Mechanizmy propagandy 08.10.12, 16:49
                                            th-www.if.uj.edu.pl/~michal/mk_2011/mk_17.pdf
                                            • Gość: inkwizytor Re: Mechanizmy propagandy IP: *.warszawa.vectranet.pl 08.10.12, 17:17
                                              tlenek_wegla napisał:

                                              > rel="nofollow">th-www.if.uj.edu.pl/~michal/mk_2011/mk_17.pdf

                                              I co to ma niby być?
                                              Powtarzam:
                                              Zasady symetrii nie obowiązują w zbiorach nieprzeliczalnych.
                                              Wystarczy rozważyć dwa, nieskończone zbiory elementów ciągów np {3n} i {5n} dla każdego n należącego do N. Mam tłumaczyć dalej?
                                              • tlenek_wegla Re: Mechanizmy propagandy 08.10.12, 17:23
                                                > Zasady symetrii nie obowiązują w zbiorach nieprzeliczalnych.

                                                Nieprawda!

                                                Wystarczy rozpatrzyć dwa zbiory. jeden liczb rzeczywistych, drugi liczb wymiernych.
                                                • Gość: inkwizytor Re: Mechanizmy propagandy IP: *.warszawa.vectranet.pl 08.10.12, 17:35
                                                  tlenek_wegla napisał:

                                                  > > Zasady symetrii nie obowiązują w zbiorach nieprzeliczalnych.
                                                  >
                                                  > Nieprawda!
                                                  >
                                                  > Wystarczy rozpatrzyć dwa zbiory. jeden liczb rzeczywistych, drugi liczb wymiern
                                                  > ych.

                                                  Co ty pleciesz...
                                                  No to powiedz mi ptaszyno, jaka obowiązuje symetria dla liczb niewymiernych, będących elementami zbioru liczb rzeczywistych.
                                    • dritte_dame Re: o "niemożności" 08.10.12, 15:53
                                      tlenek_wegla napisał:

                                      > religianci od dawien dawna strosuja ten argument,
                                      > mowiac, ze swiat metafizyczny nie moze byc zbadany przez swiat fizyczny.

                                      Ależ może! :)

                                      Ale tylko wtedy gdy wyniki naukowe podtrzymują dogmaty.

                                      Gdy wyniki naukowe dogmaty obalają to wtedy używamy knebla NOMA.
                                      Ale gdyby się zdarzyło że rzetelnie otrzymany i zweryfikowany wynik naukowy którykolwiek z dogmatów podtrzyma, to wtedy religjanci pierwsi z najwyższą radością poślą NOMA w p..du:


                                      " if DNA evidence proved that Jesus had no earthly father, Dawkins claims that the argument of non-overlapping magisteria would be quickly dropped"
                                    • neuroleptyk Re: Mechanizmy propagandy 08.10.12, 16:17
                                      tlenek_wegla napisał:

                                      > Czekam na dowod, ze element zbioru fizycznego, jest rowniez elementem zbioru me
                                      > tafizycznego, dzieki czemu koniunkcja tych dwoch zbiorow nie jest zbiorem pusty
                                      > m. ..

                                      Wcześniej napisałeś o materialnych i niematerialnych obiektach, a nie fizycznych i nieficzycznych.
                                      Niematerialne obiekty istnieją np. orbita naszej planety jest obiektem niematerialnym.
                                      Nawet obiekty niematerialne i zarazem niefizyczne istnieją dla przykładu informacja albo świadomość.
                                      To chyba wystarczy do uwiarygodnienia zdania iż nie wszystko co istnieje jest fizyczne czy materialne.
                                      Wszystkie obiekty fizyczne czy materialne są też metafizycznymi, tzn. te obiekty, które nie są metafizycznymi są obiektami abstrakcyjnymi. Obiekty takie jak świadomość nie są abstrakcyjne, więc są metafizyczne a z tego wynika iż zbiór obiektów fizycznych jest podzbiorem właściwym zbioru obiektów metafizycznych.
                                      • tlenek_wegla Re: Mechanizmy propagandy 08.10.12, 16:25
                                        Ok. POmieszalem... Powinienem bardziej zwracac uwage na to jakimi pojeciami okreslaja duchy moi przeciwnicy - metafizyczne, niematerialne (chociaz to pod fizyke podpada), duchowe, religijne, czy inne..

                                        Ale oni zmieniaja definicje tak czesto, ze polapac sie nie mozna.
                                        • neuroleptyk Definicja obiektu niematerialnego 08.10.12, 16:44
                                          Jest to taki obiekt, który nie jest materialny :)
                                          • 6burakow Re: Definicja obiektu niematerialnego 08.10.12, 16:55
                                            neuroleptyk napisał:

                                            > Jest to taki obiekt, który nie jest materialny :)

                                            To nie moze byc dobra definicja gdyz wtedy czesc wspolna zbiorow zawierajacych elementy z przestrzeni materialnej i niematerialnej bylaby pusta a jak wiadomo (inkwizytor tak zadeklarowal) nie jest.
                                            :)
                                      • dritte_dame Re: obiekt 08.10.12, 16:51
                                        neuroleptyk napisał:

                                        > Niematerialne obiekty istnieją np. orbita naszej planety jest obiektem niemater
                                        > ialnym.

                                        Orbita naszej planety nie jest obiektem.
                                        • neuroleptyk Re: obiekt 08.10.12, 17:07
                                          dritte_dame napisała:

                                          > neuroleptyk napisał:
                                          >
                                          > > Niematerialne obiekty istnieją np. orbita naszej planety jest obiektem ni
                                          > emater
                                          > > ialnym.
                                          >
                                          > Orbita naszej planety nie jest obiektem.

                                          Owszem jest. Indywiduum, lub coś o do czego się odnosimy lub o czym dyskutujemy to inaczej obiekt.
                                          • dritte_dame Re: obiekt 08.10.12, 17:14
                                            neuroleptyk napisał:

                                            > dritte_dame napisała:
                                            >
                                            > > neuroleptyk napisał:
                                            > >
                                            > > > Niematerialne obiekty istnieją np. orbita naszej planety jest obie
                                            > ktem ni
                                            > > emater
                                            > > > ialnym.
                                            > >
                                            > > Orbita naszej planety nie jest obiektem.
                                            >
                                            > Owszem jest. Indywiduum, lub coś o do czego się odnosimy lub o czym dyskutujemy
                                            > to inaczej obiekt.

                                            Tak użyty termin "obiekt" to słowo-wytrych.

                                            Skoro wszystko jest "obiektem" to taki termin nic nie znaczy - nie niesie żadnej informacji, gdyż informacja to jest coś co pozwala odróżniać jedno coś od drugiego czegoś.

                                            Nazywanie "obiektem" czegokolwiek i wszystkiegokolwiek jest między innymi prawdziwą plagą kiepsko zarządzanych projektów informatycznych gdyż prowadzi do kmpletnie nieczytenlych i niezrozumiałych specyfikacji projektowych.
                                            • neuroleptyk Re: obiekt 08.10.12, 18:12
                                              dritte_dame napisała:

                                              > neuroleptyk napisał:
                                              >
                                              > > dritte_dame napisała:
                                              > >
                                              > > > neuroleptyk napisał:
                                              > > >
                                              > > > > Niematerialne obiekty istnieją np. orbita naszej planety jes
                                              > t obie
                                              > > ktem ni
                                              > > > emater
                                              > > > > ialnym.
                                              > > >
                                              > > > Orbita naszej planety nie jest obiektem.
                                              > >
                                              > > Owszem jest. Indywiduum, lub coś o do czego się odnosimy lub o czym dysku
                                              > tujemy
                                              > > to inaczej obiekt.
                                              >
                                              > Tak użyty termin "obiekt" to słowo-wytrych.
                                              >
                                              > Skoro wszystko jest "obiektem" to taki termin nic nie znaczy - ni
                                              > e niesie żadnej informacji, gdyż informacja to jest coś co pozwala odróżniać je
                                              > dno coś od drugiego czegoś.
                                              >
                                              > Nazywanie "obiektem" czegokolwiek i wszystkiegokolwiek jest między innymi prawd
                                              > ziwą plagą kiepsko zarządzanych projektów informatycznych gdyż prowadzi do kmpl
                                              > etnie nieczytenlych i niezrozumiałych specyfikacji projektowych.

                                              To ma takie znaczenie jak termin coś, który sama użyłaś, próbując przedstawić problem.
                                              Poza tym istnieje pojęcie numerycznej identyczności, której sens można zilustrować w symetrycznym śwecie z dwiema kulami, które są tego samego rozmiaru itp itd...Możesz się więc pytać co rozróżnia kulę A od B i odwrotnie, ale to nie zmienia faktu, że są tam dwie kule.
                                              • dritte_dame Re: obiekt 08.10.12, 18:38
                                                neuroleptyk napisał:

                                                > > > > > Niematerialne obiekty istnieją np. orbita naszej plane
                                                > ty jes
                                                > > t obie
                                                > > > ktem ni
                                                > > > > emater
                                                > > > > > ialnym.
                                                > > > >
                                                > > > > Orbita naszej planety nie jest obiektem.
                                                > > >
                                                > > > Owszem jest. Indywiduum, lub coś o do czego się odnosimy lub o czy
                                                > m dysku
                                                > > tujemy
                                                > > > to inaczej obiekt.
                                                > >
                                                > > Tak użyty termin "obiekt" to słowo-wytrych.
                                                > >
                                                > > Skoro wszystko jest "obiektem" to taki termin [u]nic nie znaczy[/
                                                > u] - ni
                                                > > e niesie żadnej informacji, gdyż informacja to jest coś co pozwala odróż
                                                > niać je
                                                > > dno coś od drugiego czegoś.
                                                > >
                                                > > Nazywanie "obiektem" czegokolwiek i wszystkiegokolwiek jest między innym
                                                > i prawd
                                                > > ziwą plagą kiepsko zarządzanych projektów informatycznych gdyż prowadzi
                                                > do kmpl
                                                > > etnie nieczytenlych i niezrozumiałych specyfikacji projektowych.
                                                >
                                                > To ma takie znaczenie jak termin coś, który sama użyłaś, próbując przedstawić p
                                                > roblem.

                                                To Ty sam pierwszy użyłeś terminu "coś", żeby zdefiniować niezdefiniowane używając niezdefiniowanego
                                                Znajdź w swoim własnym tekście powyżej:

                                                "Indywiduum, lub coś o do czego się odnosimy lub o czym dyskutujemy to inaczej obiekt"

                                                Problem właśnie na tym polega że zarówno termin "obiekt" (tak jak Ty go używasz) jak i termin "coś" nic nie znaczą same przez się.

                                                A dyskusja z uzyciem terminów nic nie znaczących jest całkowicie jałowa.

                                                Skoro i cegła to "obiekt" i orbita to "obiekt" i zielony Smok Wawelski to "obiekt" i Konstruktor Trurl to "obiekt" i adenoruzestaliposuzja to "obiekt" to nie można nadać sensownego znaczenia pojęciu: "istnienie obiektu".
                                                • neuroleptyk Re: obiekt 08.10.12, 19:16
                                                  Ale ty chyba wcześniej pisałaś o sensie pojęcia obiekt a nie sensie istnienie obiektu, i też napisałaś uwagę dotycząca sensu samego w sobie jakbym gdzieś przekonywał o takowym, a to nie jest dla mnie w tej chwili jasne, jeżeli więc gdzies tak zrobiłem, czy sugerowałem, to proszę o wskazanie gdzie.
                                                  Istnienie obiektu ma sens, jak istnieje cokolwiek czy coś istnieje, to mozemy powiedzieć iż istnieje obiekt bez wchodzenie w detale czym to jest.
                                                  • dritte_dame Re: istnienie obiektu 08.10.12, 20:54
                                                    neuroleptyk napisał:

                                                    > Ale ty chyba wcześniej pisałaś o sensie pojęcia obiekt a nie sensie istnienie o
                                                    > biektu, [...]
                                                    > Istnienie obiektu ma sens, jak istnieje cokolwiek czy coś istnieje, to mozemy p
                                                    > owiedzieć iż istnieje obiekt bez wchodzenie w detale czym to jest.

                                                    Dyskusja w tym wątku obraca się wokół "istnienia obiektów niematrialnych"
                                                    (z okresowymi nieuniknionymi przerwami na obracanie się wokół dupy, ale to już inna sprawa...)

                                                    Pojęcie "istnienie obiektu" nie może mieć wystarczająco dobrze określonego znaczenia (sensu) bez uprzedniego zadowalająco

                                                    dokładnego określenia co rozumiemy przez "obiekt". Co odróżnia ten/taki "obiekt" od "nie-obiektu" w sensie

                                                    teraz przyjętej przez nas definicji "obiektu".

                                                    Określenie "obiekt, to cokolwiek o czym możemy wspomnieć i dyskutować", a więc: "obiekt to cokolwiek, wszystko" nie jest

                                                    dobrą definicją bo nie pozwala na rozróżnienie obiektu od nie-obiektu.

                                                    Zadowalające wyróżnienie pewnych "obiektów" z "wszystkiego" jest konieczne aby następnie móc sensownie powiedzieć co to

                                                    znaczy że te wyróżnione obiekty "istnieją".

                                                    Określenie "obiekty materialne" jest definicją wystarczającą do umożliwienia nadania ogólnie akceptowalnego znaczenia

                                                    terminowi: "istnienie obiektu".
                                                    Nikt nie zgłasza istotnych zastrzeżeń co do tego że cegła "istnieje" i nie ma też wielkich rozbieżności między różnymi

                                                    dyskutantami co do tego w jakim sensie dla nich cegła istnieje.

                                                    Ale określenie "obiekty niematrialne" już taką równoprawnie dobrą jak powyższa definicją nie jest.

                                                    Przy rozwazaniu różnych "obiektów niematerialnych" natychmiast pojawiaja się trudności ze znalezieniem wspólnego dla

                                                    wszystkich "obiektów niematerialnych" znaczenia terminu "istnieje" ponieważ "obiekty niematerialne" nie tylko nie

                                                    istnieją w takim samym sensie jak obiekty materialne ale na dokładkę nawet w zakresie samych "obiektów niematerialnych"

                                                    różne "obiekty niematerialne" istnieją "w różnym sensie".

                                                    Orbita naszej planety "istnieje" w innym sensie niż istnieje cegła.

                                                    Ale także: orbita naszej planety istnieje w innym sensie niż istnieje Konstruktor Trurl, oba te poprzednie "obiekty"

                                                    istnieją w innym sensie niż istnieje zielony Smok Wawelski, wszystkie te wcześniejsze obiekty istnieją w innym sensie niż

                                                    istnieje taki "obiekt" jak adenoruzestaliposuzja, i tak dalej, bez końca.

                                                    Poza tym: ewidentnie nawet w odniesieniu do jednego i tego samego "obiektu niematerialnego" znaczenie

                                                    terminu "istnieje" zależy od osoby, która stwierdza że ten obiekt "istnieje".

                                                    Gdy bowiem ja stwierdzę że obiekt niematerialny "Bóg", owszem, istnieje, w takim sensie w jakim istnieje

                                                    Konstruktor Trurl (jako postać literacka) to natychmiast znajdzie się ktoś inny twierdzący że skądże znowu! że

                                                    "Bóg", choć "niematerialny" istnieje w takim sensie w jakim isnieje cegła (!) bo ma zdolność interakcji z i wpływania na

                                                    stan obiektów materialnych (przez "cuda").

                                                    Tak więc: ze znaczeniem pojęcia "istnienie obiektu" jest w przypadku "obiektów niematerialnych" istotna trudność:

                                                    znaczenie tego pojęcia jest różne dla różnych "obiektów niematerialnych" a na dodatek, gdy "obiekt niematerialny" ma coś

                                                    wspólnego z dziedziną religijności to nawet dla jednego i tego samego "obiektu niematerialnego" znaczenie terminu

                                                    "istnieje" zależy od tego kto ten termin wypowiada i nie ma żadnego sposobu aby ustalić jedno wspólne znaczenie

                                                    umożliwiające oparcie się na nim w dyskusji.

                                                    Reasumując: nie jest możliwe nadanie wspólnego sensownego znaczenia terminowi "istnieją" w nastepującym stwierdzeniu:

                                                    "obiekty niematarialne istnieją", ponieważ termin "obiekt" jest całkiem nieokreślony, termin "obiekt niematerialny" jest

                                                    nadal zbyt nieokreślony, i dalej: w wielu przypadkach nie ma zgody co do samej natury owego "istnienia".
                                                  • dritte_dame Re: istnienie obiektu 08.10.12, 20:58
                                                    Sorki, jeszcze raz.
                                                    ("podgląd" mi wysiadł i nie zauważyłam tego rozbicia na wiele dodatkowych linii..)


                                                    neuroleptyk napisał:

                                                    > Ale ty chyba wcześniej pisałaś o sensie pojęcia obiekt a nie sensie istnienie o
                                                    > biektu, [...]
                                                    > Istnienie obiektu ma sens, jak istnieje cokolwiek czy coś istnieje, to mozemy p
                                                    > owiedzieć iż istnieje obiekt bez wchodzenie w detale czym to jest.

                                                    Dyskusja w tym wątku obraca się wokół "istnienia obiektów niematrialnych"
                                                    (z okresowymi nieuniknionymi przerwami na obracanie się wokół dupy, ale to już inna sprawa...)

                                                    Pojęcie "istnienie obiektu" nie może mieć wystarczająco dobrze określonego znaczenia (sensu) bez uprzedniego zadowalająco dokładnego określenia co rozumiemy przez "obiekt". Co odróżnia ten/taki "obiekt" od "nie-obiektu" w sensie teraz przyjętej przez nas definicji "obiektu".

                                                    Określenie "obiekt, to cokolwiek o czym możemy wspomnieć i dyskutować", a więc: "obiekt to cokolwiek, wszystko" nie jest dobrą definicją bo nie pozwala na rozróżnienie obiektu od nie-obiektu.

                                                    Zadowalające wyróżnienie pewnych "obiektów" z "wszystkiego" jest konieczne aby następnie móc sensownie powiedzieć co to znaczy że te wyróżnione obiekty "istnieją".

                                                    Określenie "obiekty materialne" jest definicją wystarczającą do umożliwienia nadania ogólnie akceptowalnego znaczenia terminowi: "istnienie obiektu".
                                                    Nikt nie zgłasza istotnych zastrzeżeń co do tego że cegła "istnieje" i nie ma też wielkich rozbieżności między różnymi dyskutantami co do tego w jakim sensie dla nich cegła istnieje.

                                                    Ale określenie "obiekty niematrialne" już taką równoprawnie dobrą jak powyższa definicją nie jest.

                                                    Przy rozwazaniu różnych "obiektów niematerialnych" natychmiast pojawiaja się trudności ze znalezieniem wspólnego dla wszystkich "obiektów niematerialnych" znaczenia terminu "istnieje" ponieważ "obiekty niematerialne" nie tylko nie istnieją w takim samym sensie jak obiekty materialne ale na dokładkę nawet w zakresie samych "obiektów niematerialnych" różne "obiekty niematerialne" istnieją "w różnym sensie".

                                                    Orbita naszej planety "istnieje" w innym sensie niż istnieje cegła.

                                                    Ale także: orbita naszej planety istnieje w innym sensie niż istnieje Konstruktor Trurl, oba te poprzednie "obiekty" istnieją w innym sensie niż istnieje zielony Smok Wawelski, wszystkie te wcześniejsze obiekty istnieją w innym sensie niż istnieje taki "obiekt" jak adenoruzestaliposuzja, i tak dalej, bez końca.

                                                    Poza tym: ewidentnie nawet w odniesieniu do jednego i tego samego "obiektu niematerialnego" znaczenie terminu "istnieje" zależy od osoby, która stwierdza że ten obiekt "istnieje".

                                                    Gdy bowiem ja stwierdzę że obiekt niematerialny "Bóg", owszem, istnieje, w takim sensie w jakim istnieje Konstruktor Trurl (jako postać literacka) to natychmiast znajdzie się ktoś inny twierdzący że skądże znowu! że "Bóg", choć "niematerialny" istnieje w takim sensie w jakim isnieje cegła (!) bo ma zdolność interakcji z i wpływania na stan obiektów materialnych (przez "cuda").

                                                    Tak więc: ze znaczeniem pojęcia "istnienie obiektu" jest w przypadku "obiektów niematerialnych" istotna trudność: znaczenie tego pojęcia jest różne dla różnych "obiektów niematerialnych" a na dodatek, gdy "obiekt niematerialny" ma coś wspólnego z dziedziną religijności to nawet dla jednego i tego samego "obiektu niematerialnego" znaczenie terminu "istnieje" zależy od tego kto ten termin wypowiada i nie ma żadnego sposobu aby ustalić jedno wspólne znaczenie umożliwiające oparcie się na nim w dyskusji.

                                                    Reasumując: nie jest możliwe nadanie wspólnego sensownego znaczenia terminowi "istnieją" w nastepującym stwierdzeniu: "obiekty niematarialne istnieją", ponieważ termin "obiekt" jest całkiem nieokreślony, termin "obiekt niematerialny" jest nadal zbyt nieokreślony, i dalej: w wielu przypadkach nie ma zgody co do samej natury owego "istnienia".
                                                  • 6burakow Re: istnienie obiektu 08.10.12, 21:59
                                                    Musialas brac lekcje od mistrza ktory miedzy innymi stwierdzil: "to zalezy jakie jest znaczenie jest" (it depends on what is is)
                                                  • dritte_dame Istnienie "obiektów niematerialnych" 09.10.12, 14:34
                                                    dritte_dame napisała:

                                                    > Reasumując: nie jest możliwe nadanie wspólnego sensownego znaczenia terminowi "
                                                    > istnieją" w nastepującym stwierdzeniu: "obiekty niematarialne istnieją", poniew
                                                    > aż termin "obiekt" jest całkiem nieokreślony, termin "obiekt niematerialny" jes
                                                    > t nadal zbyt nieokreślony, i dalej: w wielu przypadkach nie ma zgody co do same
                                                    > j natury owego "istnienia".

                                                    Ogólnie wychodzi mi na to, że "istnienie obiektu niematerialnego" zachodzi zawsze dzięki istnieniu lub/i w związku z istnieniem jakiegoś innego obiektu - obiektu materialnego.

                                                    "Obiekty niematerialne" nigdy nie "istnieją samoistnie".

                                                    Orbita naszej planety nie istnieje "sama przez się" tylko w rezultacie istnienia całego naszego układu planetranego.

                                                    "Niematerialne" Prawo Powszechnego Ciążenia trzymające w kupie ów Układ także nie istnieje "samo przez się" lecz wyłącznie w odniesieniu do domeny materii/energii.

                                                    Podobnie "samoistnie" nie istnieje Konstruktor Trurl, Bóg, Smok Wawelski, dobro, zło, itp... itd..

                                                    Ergo: "domena obiektów niematerialnych" nie może być rozłączna z domeną obiektów materialnych (NOMA na śmietnik) ponieważ ta pierwsza istnieje wyłącznie dzięki i w rezultacie istnienia tej drugiej.
                                                  • Gość: inkwizytor Re: Istnienie "obiektów niematerialnych" IP: *.warszawa.vectranet.pl 09.10.12, 15:07
                                                    Twoje dywagacje, potwierdzają zarówno idee Nomy, jak i moje tezy.
                                                    Napisałaś:
                                                    Ergo: "domena obiektów niematerialnych" nie może być rozłączna z domeną
                                                    obiektów materialnych.

                                                    Dziękuję.
                                                  • dritte_dame Re: Istnienie "obiektów niematerialnych" 09.10.12, 16:40
                                                    Gość portalu: inkwizytor napisał(a):

                                                    > Twoje dywagacje, potwierdzają zarówno idee Nomy, jak i moje tezy.
                                                    > Napisałaś:
                                                    > Ergo: "domena obiektów niematerialnych" nie może być rozłączna z dom
                                                    > eną
                                                    > obiektów materialnych.

                                                    > Dziękuję.

                                                    Moje dywagacje wskazują na bzdurność koncepcji NOMA i choć zazwyczaj tego nie robię to tym razem dla Twojej wygody przetłumaczę trochę z angielskiego. Otóż: "Non-overlapping" to po polsku: "nie zachodzace na siebie", "nie pokrywające się", "nie mające żadnej części wspólnej".

                                                    NOMA postuluje rozłączność domeny "obiektów niematerialnych" i obiektów materialnych po to, aby zabronić jakiegokolwiek wnioskowania o stanie/istnieniu/naturze "obiektów niematerialnych" na podstawie wniosków uzyskanych z badania domeny obiektów materialnych.

                                                    Jednakże, ponieważ "istnienie obiektow niematerialnych" jest zawsze i w całosci "pochodną" istnienia jakichś obiektów materialnych - owa postulowana przez NOMA rozłączność nie może istnieć więc skoro sam ten założycielski postulat koncepcji NOMA upada to i całą resztę tej intelektualnej protezy oraz wszystkie wynikajace z jej użycia zalecenia i wnioski można tym samym o materialny kant d... potłuc.

                                                  • dritte_dame Nauka Poetycka 09.10.12, 17:22

                                                    > Gość portalu: inkwizytor napisał(a):
                                                    >
                                                    > > Twoje dywagacje, potwierdzają zarówno idee Nomy, jak i moje tezy.

                                                    en.wikipedia.org/wiki/Non-overlapping_magisteria
                                                    "Non-overlapping magisteria (NOMA) is the view advocated by Stephen Jay Gould that [...]


                                                    Stephen Jay Gould był naukowcem obdarzonym równocześnie dużym talentem pisarkim i popularyzatorskim, które to przymioty sprowadzały go okresowo na manowce uprawiania tego co Dawkins nazywa "nauką poetycką": formułowania "naukowych" wniosków efektownych, przemawiajacych do wyobraźni odbiorcy, wprawiajacych w zachwyt i zdumienie, komfortowo rozwiązujacych egzystencjalne konflikty, tyle że.... niestety niezbyt uzasadnionych i prawdziwych.

                                                    Oprocz NOMA, innym jego takim poetyckim dziełem jest na przykład ta publikacja poświęcona "eksplozji kambryjskiej".
                                                  • Gość: inkwizytor Re: Nauka Poetycka IP: *.warszawa.vectranet.pl 09.10.12, 17:28
                                                    Dawkins nie jest w tej dziedzinie autorytetem. Może sobie kreować opinie na dowolny temat, ale to będą tylko jego opinie.
                                                  • dritte_dame Re: Nauka Poetycka 09.10.12, 17:35
                                                    Gość portalu: inkwizytor napisał(a):

                                                    > Dawkins nie jest w tej dziedzinie autorytetem. Może sobie kreować opinie na dow
                                                    > olny temat, ale to będą tylko jego opinie.


                                                    en.wikipedia.org/wiki/Non-overlapping_magisteria#Criticism

                                                    en.wikipedia.org/wiki/Wonderful_Life_%28book%29#Reception

                                                    Przetłumaczyć..?
                                                  • Gość: inkwizytor Re: Nauka Poetycka IP: *.warszawa.vectranet.pl 09.10.12, 17:44
                                                    dritte_dame napisała:

                                                    > Gość portalu: inkwizytor napisał(a):
                                                    >
                                                    > > Dawkins nie jest w tej dziedzinie autorytetem. Może sobie kreować opinie
                                                    > na dow
                                                    > > olny temat, ale to będą tylko jego opinie.
                                                    >
                                                    >
                                                    > rel="nofollow">en.wikipedia.org/wiki/Non-overlapping_magisteria#Criticism
                                                    >
                                                    > rel="nofollow">en.wikipedia.org/wiki/Wonderful_Life_%28book%29#Reception
                                                    >
                                                    > Przetłumaczyć..?

                                                    Koniecznie:)
                                                  • Gość: inkwizytor Re: Istnienie "obiektów niematerialnych" IP: *.warszawa.vectranet.pl 09.10.12, 17:23
                                                    dritte_dame napisała:

                                                    > Moje dywagacje wskazują na bzdurność koncepcji NOMA

                                                    Miały wskazywać, ale wbrew Twoim intencjom stanowią jej potwierdzenie.

                                                    > i choć zazwyczaj tego nie r
                                                    > obię to tym razem dla Twojej wygody przetłumaczę trochę z angielskiego. Otóż: "
                                                    > Non-overlapping" to po polsku: "nie zachodzace na siebie", "nie pokrywające się...

                                                    NOMA wyodrębnia dwie przestrzenie, dwie domeny o zróżnicowanym charakterze i odrębnych regułach istnienia. Przestrzenie te nie pokrywają się, co oznacza, że nie są tożsame.
                                                    I to stwierdzenie stanowi clou tej teorii.

                                                    > Jednakże, ponieważ "istnienie obiektow niematerialnych" jest zawsze i w cało
                                                    > sci "pochodną"
                                                    istnienia jakichś obiektów materialnych -

                                                    Niekoniecznie. Nawet, jeśli założymy, ze Twoje wnioski są poprawne, choć nie są, to i tak nie burzą istoty NOMY.

                                                  • dritte_dame Re: Istnienie "obiektów niematerialnych" 09.10.12, 17:31
                                                    Gość portalu: inkwizytor napisał(a):

                                                    > dritte_dame napisała:
                                                    >
                                                    > "istnienie obiektow niematerialnych" jest zawsze i w cało
                                                    > > sci "pochodną"
                                                    istnienia jakichś obiektów materialnych -
                                                    >
                                                    > Niekoniecznie.

                                                    Koniecznie.

                                                    Żeby móc twierdzić że niekoniecznie - musisz podać przykład.
                                                  • Gość: inkwizytor Re: Istnienie "obiektów niematerialnych" IP: *.warszawa.vectranet.pl 09.10.12, 17:51
                                                    dritte_dame napisała:

                                                    > > "istnienie obiektow niematerialnych" jest zawsze i w cało
                                                    > > > sci "pochodną"
                                                    istnienia jakichś obiektów materialnych -

                                                    > > Niekoniecznie.

                                                    > Koniecznie.

                                                    > Żeby móc twierdzić że niekoniecznie - musisz podać przykład.

                                                    Np pierwszy z brzegu: próżnia. Mogą w niej istnieć obiekty materialne, ale też może istnieć samoistnie.
                                                    np przestrzeń n- wymiarowa, której najprostszym przykładem jest czasoprzestrzeń.
                                                    np wszelkiego typu pojęcia abstrakcyjne, itd itd
                                                  • dritte_dame Re: próżnia 09.10.12, 18:09
                                                    Gość portalu: inkwizytor napisał(a):

                                                    > dritte_dame napisała:
                                                    >
                                                    > > > "istnienie obiektow niematerialnych" jest zawsze i w cało
                                                    > > > > sci "pochodną"
                                                    istnienia jakichś obiektów materialnych -
                                                    >
                                                    > > > Niekoniecznie.
                                                    >
                                                    > > Koniecznie.
                                                    >
                                                    > > Żeby móc twierdzić że niekoniecznie - musisz podać przykład.
                                                    >
                                                    > Np pierwszy z brzegu: próżnia.

                                                    Jaka?
                                    • mg2005 Re: Mechanizmy propagandy 08.10.12, 18:13
                                      > nauke, ktora w odpwiedziach je
                                      > st sprzeczna z religijnymi dogmatami.

                                      Podasz przykłady tych dogmatów ?


                                      --
                                      Parapaństwo zdało egzamin...
                                      bombardier.nowyekran.pl/post/76127,jak-to-ze-smolenskiem-bylo-relacja
                                      • 6burakow Re: Mechanizmy propagandy 08.10.12, 18:52
                                        mg2005 napisał:

                                        > > nauke, ktora w odpwiedziach je
                                        > > st sprzeczna z religijnymi dogmatami.
                                        >
                                        > Podasz przykłady tych dogmatów ?

                                        Moj ulubiony: i bog stworzyl czlowieka na obraz i podobientwo swoje.
                                        • mg2005 Re: Mechanizmy propagandy 11.10.12, 17:31
                                          6burakow napisał:

                                          > > Podasz przykłady tych dogmatów ?
                                          >
                                          > Moj ulubiony: i bog stworzyl czlowieka na obraz i podobientwo swoje.

                                          Jesteś pewien , że to dogmat ? Kiedy i przez kogo został uchwalony ?


                                          --
                                          www.youtube.com/watch?feature=endscreen&v=u5UO0dpVD0s&NR=1
                                          • kolter-xl Re: Mechanizmy propagandy 11.10.12, 18:12
                                            mg2005 napisał:

                                            > 6burakow napisał:
                                            >
                                            > > > Podasz przykłady tych dogmatów ?
                                            > >
                                            > > Moj ulubiony: i bog stworzyl czlowieka na obraz i podobientwo swoje.
                                            >
                                            > Jesteś pewien , że to dogmat ? Kiedy i przez kogo został uchwalony ?

                                            emdzik durny wsiowy idioto toż to dogmat znany np twoim śmiertelnym wrogom Żydom od około 3 tys lat :)))

                                            Kłania się księga rodzaju :))

                                            Stworzył więc Bóg człowieka na swój obraz, na obraz Boży go stworzył: stworzył mężczyznę i niewiastę.
                              • tlenek_wegla Re: Mechanizmy propagandy 08.10.12, 15:06
                                Nie dokonujemy koniunkcji zdan? To wyjasnij czego dokonales mowiac:

                                "Być może. Dla mnie to są zupełnie odrębne przestrzenie. W jednej z nich stosujemy zasady naukowe, w drugiej zasady religijne. Taki abstrakcyjny model. Prawdopodobnie, co sugerował już między innymi Einstein, iloczyn logiczny obu tych przestrzeni nie jest pusty. Co by sugerowało, że przestrzeń niematerialna nie jest czystą fikcją."

                                Byc moze operujesz innymi definicjami iloczynu logicznego.
                          • bling.bling Re: Mechanizmy propagandy 08.10.12, 18:49
                            > Być może. Dla mnie to są zupełnie odrębne przestrzenie. W jednej z nich stosuje
                            > my zasady naukowe, w drugiej zasady religijne. Taki abstrakcyjny model. Prawdop

                            ale zasady religijne, której religii i którego z licznych bóstw?
                        • Gość: Anna Re: Mechanizmy propagandy IP: *.hsd1.ca.comcast.net 07.10.12, 22:09
                          >Ale nawet w świecie idei nie ma miejsca na hipotezę Boga.

                          Bog jest niematerialny, wiec trudno miec materialna hipoteze Boga. Ale istnieja hipotezy o swiecie materialnym gdzie nauka wkracza w sfere religii. Np. ze "ze wszechswiat powstal sam z siebie z niczego" i druga hipoteza sprzeczna z pierwsza, ze "prawo grawitacji istnialo od zawsze".
                          • Gość: kappa Re: Mechanizmy propagandy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.10.12, 22:23
                            Gość portalu: Anna napisał(a):

                            Ale istnieja
                            > hipotezy o swiecie materialnym gdzie nauka wkracza w sfere religii. Np. ze "[
                            > b]ze wszechswiat powstal sam z siebie z niczego[/b]"

                            To żałosny atak na stracha na wróble. Nie potrafisz wskazać "ateistycznej" tezy, że wszechświat powstał z niczego. To teza jak najbardziej teistyczna.
                            • Gość: Anna Re: Mechanizmy propagandy IP: *.hsd1.ca.comcast.net 07.10.12, 23:40
                              > To żałosny atak na stracha na wróble. Nie potrafisz wskazać "ateistycznej" tezy
                              > , że wszechświat powstał z niczego. To teza jak najbardziej teistyczna.

                              A wiec zapytam wprost? Jaka jest ateistyczna wiara nt. powstania wszechswiata?
                              Tylko nie usiluj pokretow.
                              • Gość: kappa pokręt IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.10.12, 23:59
                                Gość portalu: Anna napisał(a):

                                > > To żałosny atak na stracha na wróble. Nie potrafisz wskazać "ateistycznej
                                > " tezy
                                > > , że wszechświat powstał z niczego. To teza jak najbardziej teistyczna
                                >
                                .
                                >
                                > A wiec zapytam wprost? Jaka jest ateistyczna wiara nt. powstania wszechswiata?
                                > Tylko nie usiluj pokretow.

                                Tylko nie usiłuj pokrętów?? Rzuciłaś coś o "ateistycznej wierze o powstaniu wszechświata z niczego", na co zapytałem, skąd masz takie informacje. Kto sformułował taką tezę. Ja taką bzdurę słyszałem tylko ze trony teistów- bóg siłą woli stworzył świat z niczego. Nie było, pstryk, i jest.
                                Co do mojej "wiary" w powstanie wszechświata przyznaję się do ignorancji w tej dziedzinie z zastrzeżeniem, że "nie wierzę" w powstawanie czegoś z niczego. Mam swoją niewiarę uzasadnić??
                                • Gość: Anna Re: pokręt IP: *.hsd1.ca.comcast.net 08.10.12, 02:31
                                  >że "nie wierzę" w powstawanie czegoś z niczego. Mam swoją niewiarę uzasadnić??

                                  Czyli wierzysz ze powstal z czegos albo byl zawsze "materia jest niezniszczalna i niestwarzalna"

                                  cbdo
                                  • piwi77.0 Re: pokręt 08.10.12, 12:59
                                    Mnie się podoba jak Bóg stwarzał swiat, co czynił niewatpliwie mocno nawalony, bo zupełnie pomylił etapy stwarzania, a o niektórych zupełnie zapomniał. Zapomniał na przykład stworzyć naszą planetę, albo możliwe, ze ona juz była, zanim Przenajzdolniejszy wziął sie do swego wiekopomnego dzieła. Światło stworzył jeszcze przed Słońcem i gwiazdami, pory roku skonstruował zanim pojawiło się Słońce, a niebo, co by nie miało ono oznaczac, usytuował poniżej deszczowych chmur. Fuszera, że wielu domorosłych hydraulików mogłoby sie przy niej schować. Przynajmniej tyle, że ze wstydu woli nie pokazywać nam się na oczy.
                                    • Gość: inkwizytor Purnonsens IP: *.warszawa.vectranet.pl 08.10.12, 13:14
                                      Jesteś mistrzem purnonsensu...
                                      sjp.pwn.pl/slownik/2573099/purnonsens
                                      PS W sekrecie Ci powiem, że szalenie mnie bawią Twoje opowiastki:)
                                  • Gość: ka_p_pa Re: pokręt IP: *.interwan.pl 08.10.12, 13:43
                                    Gość portalu: Anna napisał(a):

                                    > >że "nie wierzę" w powstawanie czegoś z niczego. Mam swoją niewiarę uzasadn
                                    > ić??
                                    >
                                    > Czyli wierzysz ze powstal z czegos albo byl zawsze "materia jest nieznis
                                    > zczalna i niestwarzalna"
                                    >
                                    > cbdo

                                    No, to pogadaliśmy:)))
                              • 6burakow Re: Mechanizmy propagandy 08.10.12, 00:07
                                Ateisci (racjonalisci) wypowiadaje sie na tematy ktorych maja hipoteze potwierdzona przez eksperymenty lub obliczenia. Jesli takiej nie maja to mowia: "nie wiem" zamiast "wierze". Religianci tak jak ty natomiast pieprza cos zupelnie bez sensu bo w to wierza bez zadnych podstaw.

                                Zeby wprost po raz ktorys odpowiedziec na twoje pytanie. Racjonalista nie ma "wiary" o powstaniu swiata. A ty jestes za glupia zeby ten prosty fakt zrozumiec.
                                • Gość: Anna Re: Mechanizmy propagandy IP: *.hsd1.ca.comcast.net 08.10.12, 02:37
                                  > Ateisci (racjonalisci) wypowiadaje sie na tematy ktorych maja hipoteze potwierd
                                  > zona przez eksperymenty lub obliczenia.

                                  Wiadomo ze wszechswiat powstal razem z czasem i przestrzenia jakies 14 miliardow lat temu (sa dowody). Ateista kappa w to nie wierzy (wbrew dowodom).

                                  Zaprawde powiadam wam racjonalisci z Bozej laski, ze o stworzeniu Wszechswiata mowi nie tylko Biblia ale nauka. Wiem ze jeszcze za PRLu lektorzy PZPR wyznajacy wiare marksistowsko-leninowska krytykowali teorie big bang z pryncypialnego punktu widzenia.
                                  • 6burakow Re: Mechanizmy propagandy 08.10.12, 12:21
                                    To jest twoja interpretacja ze wszechswiat "powstal". Obecne modele wczesnych stadiow kosmosu twierdza ze wszechswiat sie gwaltownie rozszerzal. Ekstrapoluja to co wiemy o fizyce do osobliwosci 14 miliardow lat temu ale nie sa w stanie powiedziec i nie mowia co bylo przedtem, przed osobliwoscia. Nie wiemy nawet czy slowo "przedtem" jest dobrze zdefiniowane. Nauka nie mowi nic o powstaniu swiata i nie twierdzi ze osobliwosc jest poczatkiem.
                                    • mg2005 Re: Mechanizmy propagandy 11.10.12, 17:49
                                      Nauka nie mowi nic o powstaniu swia
                                      > ta i nie twierdzi ze osobliwosc jest poczatkiem.

                                      No , nie mów, że nauka się tym nie zajmuje ... :)


                                      --
                                      www.youtube.com/watch?v=7jlAPvSbaYM&feature=relmfu
                                  • 6burakow Re: Mechanizmy propagandy 08.10.12, 12:23
                                    Gość portalu: Anna napisał(a):

                                    > Wiem ze jeszcze za PRLu lektorzy PZPR

                                    Czy ci napisalem ze jestes idiotka ktora tylko w kolko powtarza: lewacy, komuchy, komuchy, lewacy, kradna mi moje pieniadze?
                                    • Gość: Anna Re: Mechanizmy propagandy IP: *.hsd1.ca.comcast.net 08.10.12, 16:05
                                      > Czy ci napisalem ze jestes idiotka ktora tylko w kolko powtarza: lewacy, komuch
                                      > y, komuchy, lewacy, kradna mi moje pieniadze?

                                      Czyli mam racje. Nie kradna (programowo) w ramach upierdliwosci splecznej?
                                      Potem okazuje sie ze sa rowni i rowniejsi (Orwell) i, o dziwo, glownie ateisci.
                                      Ateizm to filozofia rozkladu. Na ateizmie nie da sie budowac. Mozna zabijac, abortowac, eutanazjowac bez zadnych konsekwencji, ale budowac sie nie da.
                                      • 6burakow Re: Mechanizmy propagandy 08.10.12, 22:27
                                        Pokazac ci co mozna wybudowac bedac ateista? I pokazac co mozna zniszczyc bedac religiantem?
                                  • Gość: ka_p_pa Te, miało być bez pokretów:) IP: *.interwan.pl 08.10.12, 13:45
                                    Gość portalu: Anna napisał(a):

                                    > > Ateisci (racjonalisci) wypowiadaje sie na tematy ktorych maja hipoteze po
                                    > twierd
                                    > > zona przez eksperymenty lub obliczenia.
                                    >
                                    > Wiadomo ze wszechswiat powstal razem z czasem i przestrzenia jakies 14 miliardo
                                    > w lat temu (sa dowody). Ateista kappa w to nie wierzy (wbrew dowodom).

                                    Łżesz jak zwykle jak bura suka.
                                  • angelfree Re: Mechanizmy propagandy 08.10.12, 14:24
                                    Wiem ze jeszcze za PRLu lektorzy PZPR w
                                    > yznajacy wiare marksistowsko-leninowska krytykowali teorie big bang z pryncypia
                                    > lnego punktu widzenia.


                                    Słuchałaś lektorów PZPR?
                                    Czyli słusznie bling pisze, że jesteś komunistką.
                                    • bling.bling Re: Mechanizmy propagandy 08.10.12, 18:57
                                      angelfree napisała:

                                      > Wiem ze jeszcze za PRLu lektorzy PZPR w
                                      > > yznajacy wiare marksistowsko-leninowska krytykowali teorie big bang z pry
                                      > ncypia
                                      > > lnego punktu widzenia.

                                      >
                                      > Słuchałaś lektorów PZPR?
                                      > Czyli słusznie bling pisze, że jesteś komunistką.

                                      człowiek z komunizmu wyjdzie ale komunizm z człowieka ni chooja
                                • mg2005 Re: Mechanizmy propagandy ateistycznej :) 11.10.12, 18:10
                                  6burakow napisał:

                                  > Ateisci (racjonalisci) wypowiadaje sie na tematy ktorych maja hipoteze potwierd
                                  > zona przez eksperymenty lub obliczenia

                                  Poważnie ??... Nieistnienie Boga to wynik eksperymentu czy obliczeń ?... :))


                                  --
                                  www.youtube.com/watch?v=EUAGruHNRmI
                                  • 6burakow Re: Mechanizmy propagandy ateistycznej :) 11.10.12, 22:46
                                    spadaj glupcze
                          • bling.bling Re: Mechanizmy propagandy 08.10.12, 18:53
                            > Bog jest niematerialny, wiec trudno miec materialna hipoteze Boga.
                            który bóg jest niematerialny?

                            > b]ze wszechswiat powstal sam z siebie z niczego[/b]" i druga hipoteza sprzeczna
                            > z pierwsza, ze "prawo grawitacji istnialo od zawsze".

                            A czas też istniał zawsze? A kto stworzył tych licznych bogów?
                            • 6burakow Re: Mechanizmy propagandy 08.10.12, 19:32
                              bling.bling napisał:

                              > A czas też istniał zawsze?

                              Na to akurat mozna odpowiedziec. Tak, bling, czas istnial zawsze. Czasy gdy czas nie istnial sie skonczyly zanim sie zaczelo "zawsze".

                              :)
                      • tlenek_wegla Re: Mechanizmy propagandy 08.10.12, 13:45
                        To co mówisz o przestrzeni boskiej to dyrdymały. Geometria różniczkowa nie ma w tym nic wspólnego. Różniczkowalność dowolnej funkcji można sprawdzić doświadczalnie.
                        • Gość: inkwizytor Re: Mechanizmy propagandy IP: *.warszawa.vectranet.pl 08.10.12, 14:16
                          tlenek_wegla napisał:

                          > To co mówisz o przestrzeni boskiej to dyrdymały. Geometria różniczkowa nie ma w
                          > tym nic wspólnego. Różniczkowalność dowolnej funkcji można sprawdzić doświadcz
                          > alnie.

                          Nic nie rozumiesz, a zabierasz głos w dyskusji.
                          • tlenek_wegla Re: Mechanizmy propagandy 08.10.12, 15:02
                            Serio? Uwazasz, ze tylko Ty znasz matematyke ? Wplotles do dyskusji kilka ladnie brzmiacych wyrazow w stylu geometria rozniczkoa i uwazasz, ze czyni Cie to medrcem i zyskujesz jakis autorytet.

                            A ja wstawie kilka innych wyrazow... Bifurkacja typu siodlo-wezel, analiza numeryczna modelu, adenozynotrifosforan, cyklina etc...

                            Nie jestes jedyna osoba, ktora miala stycznosc z naukami przyrodniczymi. Wielu z nas ja praktykuje i doskonale wie czym sa rownania rozniczkowe pierwszego, drugiego i wielu rzedow. Modelowac dyfuzje jonow przez blony białkowo-lipidowe (jakiego rzedu beda to rownania ? wiesz?). Czesto rozwiazujemy je kazdego dnia. Wielu z nas potrafi wykonac mutacje dowolnego bialka w teorii i w praktyce, namnozyc efekt w E. coli w jakims plazmidzie, zeby moc to wykorzystac do transfekcji komorek eukariotycznych i odpowiedziec na wiele fundamentalnych pytan typu: czy dana mutacja w genie preseniliny ma wplyw na szybszy rozwoj choroby Alzheimera.

                            nawet sie nei musze wysilac, zeby wymyslac te przyklady, bo to tylko czesc tego, co robia moi koledzy/kolezanki z labow obok.

                            Wiec mi tu nie wyjezdzaj z glupkowatym bledem logicznym typu - Einstein powiedzial i dlatego masz sie pochylic i udawac zdumionego. Mocno watpie, zeby to powiedzial, poniewaz dowiedzenie, ze nie masz racji zajmuje tylko 5 minut i wymaga znajomosci logiki na poziomie liceum.
                            • Gość: inkwizytor Re: Mechanizmy propagandy IP: *.warszawa.vectranet.pl 08.10.12, 15:24
                              tlenek_wegla napisał:

                              > Wiec mi tu nie wyjezdzaj z glupkowatym bledem logicznym typu - Einstein powiedz
                              > ial i dlatego masz sie pochylic i udawac zdumionego. Mocno watpie, zeby to powi
                              > edzial,

                              To bardzo mało wiesz o Einsteinie. Niestety.

                              > poniewaz dowiedzenie, ze nie masz racji zajmuje tylko 5 minut i wymaga
                              > znajomosci logiki na poziomie liceum.

                              Najpierw poznaj logikę na poziomie III klasy szkoły podstawowej i dopiero wtedy zacznij się popisywać swoją wiedzą. Jak na razie prezentujesz żałosny poziom.
                              • tlenek_wegla Re: Mechanizmy propagandy 08.10.12, 15:35
                                Wierca ignorant, podszywajacy sie pod naukowca.. To kocham.
                                • Gość: inkwizytor Re: Mechanizmy propagandy IP: *.warszawa.vectranet.pl 08.10.12, 15:58
                                  tlenek_wegla napisał:

                                  > Wierca ignorant, podszywajacy sie pod naukowca.. To kocham.

                                  A kochaj, byle tylko platonicznie.
                                  Mam gest, pozwalam się kochać nawet takim głupcom matematycznym jak ty.
        • tornson Re: Mechanizmy propagandy 08.10.12, 13:13
          6burakow napisał:

          > Wiara w boga, jakiegokolwiek boga czy bogow, jest zrodlem zla. Nie ma co do teg
          > o zadnej watpliwosci.
          Generalnie wiara to objaw niewiedzy i ignorancji i tłumaczenia wszystkiego czego się nie potrafi wytłumaczyć tzw. Bogiem. Źródłem zła jest z kolei wykorzystywanie tego przez zinstytucjonalizowany kościół.
          • 6burakow Re: Mechanizmy propagandy 08.10.12, 13:21
            Dla mnie niewiedza, glupota, niechec i niezdolnosc do racjonalnego myslenia sa zle. I dlatego twierdze ze religia jest zla gdyz promuje niewiedze, glupote, itd.

            Przepraszam za uzycie wyrazenia "racjonalne myslenie" ale czasem trzeba sie powtorzyc. Nie ma innego myslenia poza racjonalnym. To tak jak jest tylko jedna logika a "logika religiantow", "mysl JP2", i "nauka kosciola" to slowa zle uzute.
    • chasyd_666 Re: Katolicy przekroczyli granice absurdu 08.10.12, 12:37
      jedzcie.i.pijcie napisał:

      > próbują wmówić, że
      > ateizm "też jest religią".

      Udowodnij

      > czy to aby na pewno religia, a może już choroba umys
      > łowa?

      U ciebie - raczej to 2. ...


      --
      Parapaństwo zdało egzamin...
      bombardier.nowyekran.pl/post/76127,jak-to-ze-smolenskiem-bylo-relacja
      • obraza.uczuc.religijnych Re: Katolicy przekroczyli granice absurdu 08.10.12, 14:27
        chasyd_666 napisał:

        > jedzcie.i.pijcie napisał:
        >
        > > próbują wmówić, że
        > > ateizm "też jest religią".
        >
        > Udowodnij

        Udowodnij że powinien to udowodnić.

        > > czy to aby na pewno religia, a może już choroba umys
        > > łowa?
        >
        > U ciebie - raczej to 2. ...

        Udowodnij.

        > --
        > Parapaństwo zdało egzamin...
        > bombardier.nowyekran.pl/post/76127,jak-to-ze-smolenskiem-bylo-relacja
        • Gość: Anna Ateisci: nie zabijam, nie kradne, nienawidze IP: *.hsd1.ca.comcast.net 09.10.12, 00:04
          Caly ten placz ze Kosciol nie wyraza sie z szacunkiem o nich (ale co im do Kosciola?), te smieszne bilboardy etc, pokazuja ze cierpia na jakis kryzys. Moze by jakies parady rownosci?
          A tu ciagle slysze ze ateisci nie chca ceremonii wieszania hasel i domagania sie szacunku.
          A juz zupelnie mnie bawia dziecinne pretensje uczonych w pismie i rachunkach ze biskupi uzywaja slowo "ateista" nie tak jakby ateisci chcieli.

          Patrze na to forum i nie moge ochlanac z szacunku ateistow dla ludzi religijnych. "Katol", "wierca" i inne epitety sypia sie z usteczek ateistw przez cala dobe.

          Polecam nowe haslo "nie zabijam, nie kradne, nienawidze wszystkich co wierza"
          • voxave Re: Ateisci: nie zabijam, nie kradne, nienawidze 09.10.12, 03:47
            Anno--ludzie wypowiadający sie na forach przeciwko religi i jej propagatorach ratuja społeczeństwo przed ogłupianiem i okradaniem swoich bliźnich.
            Zawłaszczanie przez kośkat świętowanie zdarzeń świeckich cały czas postepuje-----1 Maja teraz dzień św,Józefa----Dzień Nauczyciela,teraz dzień papieski.
            Jak widać jest to zamierzone dzialanie kleru.
            • jedzcie.i.pijcie Re: Ateisci: nie zabijam, nie kradne, nienawidze 09.10.12, 05:43
              Dlatego należy skasować swieto Trzech Króli. Przecież to jakiś skandal skali światowej, że cały kraj ma świętować jakieś brednie, stanowczo nie do przyjęcia dla osób niewierzących. W tym kraju pluje się w twarz ludziom o innych poglądach, to teokracja, klechostan, a nie normalna demokracja jak na Zachodzie.
              • nehsa Re: ateista=religijny. 09.10.12, 08:48
                A ponieważ wiercami są tak ateiści, jak i religijni, to Waszą polską obłudą śmierdzi w tym kraju wszystko, czego się nie tkniecie. Te załgane, dekonstruktywne wątki też, i te wszystkie "żądowe" próby sanacji czegokolwiek.

                Podałem Wam dowody istnienia Istot Boskich, i wisi mi Wasze uznanie, o czym już nieraz Was informowałem, ale Wy nadal, jak przystało na polskiego, nadętego kołtuna, lekceważycie fakty w kołtuńskiej nadziei, że "Polacy nic się nie stało!".
              • Gość: Stab Re: Ateisci: nie zabijam, nie kradne, nienawidze IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 09.10.12, 10:07

                jedzcie.i.pijcie napisał:

                > Dlatego należy skasować swieto Trzech Króli.

                A co z 1 maja? Albo z ateistycznym swietem 9 thermidora?
                • kolter-xl Re: Ateisci: nie zabijam, nie kradne, nienawidze 10.10.12, 07:56
                  Gość portalu: Stab napisał(a):

                  >
                  > jedzcie.i.pijcie napisał:
                  >
                  > > Dlatego należy skasować swieto Trzech Króli.
                  >
                  > A co z 1 maja? Albo z ateistycznym swietem 9 thermidora?

                  Nigdy nie było trzech króli a robotnik ma prawo do swojego święta niemoto
            • Gość: Stab Re: Ateisci: nie zabijam, nie kradne, nienawidze IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 09.10.12, 10:03
              voxave napisała:

              > Anno--ludzie wypowiadający sie na forach przeciwko religi i jej propagatorach r
              > atuja społeczeństwo przed ogłupianiem i okradaniem swoich bliźnich.

              Dokladnie jak Lenin, Stalin i inni "dobroczyncy" ateistyczni. Oczywiscie zeby "ratowac" wierzacych, trzeba im naublizac a jak sie da, to zamordowac (jak tylko ateisci dorwa sie do wladzy). Ja dziekuje wam nienawistnicy za wasz "ratunek".

              Wielu przedem mna wolalo ratunku za dobroczynnych czasow PRLU.
              • 6burakow Re: Ateisci: nie zabijam, nie kradne, nienawidze 09.10.12, 12:49
                Gość portalu: Stab napisał(a):

                > Dokladnie jak Lenin, Stalin...

                POzwol ze ci po rza kolejny przypomne ze Stalin i Hitler byli czlonkami kosciola. Hitler byl czlonkiem TWOJEGO kosciola i pozostal nim do smierci.
              • kolter-xl Re: Ateisci: nie zabijam, nie kradne, nienawidze 10.10.12, 07:55
                Gość portalu: Stab napisał(a):

                > voxave napisała:
                >
                > > Anno--ludzie wypowiadający sie na forach przeciwko religi i jej propagato
                > rach r
                > > atuja społeczeństwo przed ogłupianiem i okradaniem swoich bliźnich.
                >
                > Dokladnie jak Lenin, Stalin i inni "dobroczyncy" ateistyczni. Oczywiscie zeby "
                > ratowac" wierzacych, trzeba im naublizac a jak sie da, to zamordowac (jak tylko
                > ateisci dorwa sie do wladzy). Ja dziekuje wam nienawistnicy za wasz "ratunek".
                >
                > Wielu przedem mna wolalo ratunku za dobroczynnych czasow PRLU.

                Ta, w swojej tępocie nie zauważasz ile złego robią np dziś twoich duchowi religijnie bracia mordercy.
          • kolter-xl Re: Ateisci: nie zabijam, nie kradne, nienawidze 10.10.12, 07:53
            Gość portalu: Anna napisał(a):


            > nienawidze wszystkich co wierza"

            = Katolik .
          • mg2005 "Niech nas zobaczą ! " :) 11.10.12, 18:17
            > Caly ten placz ze Kosciol nie wyraza sie z szacunkiem o nich (ale co im do Kosc
            > iola?), te smieszne bilboardy etc, pokazuja ze cierpia na jakis kryzys. Moze by
            > jakies parady rownosci?

            :))

            > Patrze na to forum i nie moge ochlanac z szacunku ateistow dla ludzi religijnyc
            > h. "Katol", "wierca" i inne epitety sypia sie z usteczek ateistw przez cala dob
            > e.
            >
            > Polecam nowe haslo "nie zabijam, nie kradne, nienawidze wszystkich co wierza

            Dokładnie...


            --
            www.youtube.com/watch?v=ruMLJtEs5XM&feature=related
    • tanebo Re: Katolicy przekroczyli granice absurdu 09.10.12, 09:32
      Swoją drogą ateizm jest sporym problemem dla Kościoła. Kościół opiera się prostej zasadzie - ma swój regulamin. Kto go nie przestrzega tego spotka kara. Czyli pójdzie do piekła. W sumie nic w tym złego. KAŻDA społeczność homo sapiens robi podobnie. Tylko teraz pojawił się problem. Co zrobić z ludźmi którzy nie przestrzegają regulaminu i nie może spotkać ich kara? To zabija w ogóle sens istnienia Kościoła jako takiego.
      • Gość: Stab Re: Katolicy przekroczyli granice absurdu IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 09.10.12, 10:09

        >Co zrobić z ludźmi którzy nie prze
        > strzegają regulaminu i nie może spotkać ich kara?

        Robta co chceta. Teraz qrwa ja. Tak sobie spiewaja nowotwory.
        • tanebo Re: Katolicy przekroczyli granice absurdu 09.10.12, 11:45
          A co śpiewają katolicy? Może "zabijcie wszystkich, Bóg pozna swoich"? Ateizm nie jest nihilizmem. Mój ateizm wynika z materializmu i racjonalizmu. A to oznacza że żyję fizyczne wśród innych ludzi których traktuję jako równych sobie. Takie założenie implikuje kolejne - nie rób drugiemu co tobie nie miłe. Gdzie tu widzisz nihilizm?
          • 6burakow Re: Katolicy przekroczyli granice absurdu 09.10.12, 12:53
            tanebo napisał:

            > Gdzie tu widzisz nihilizm?

            Nie o nihilizm tu chodzi. stab musi kogos nienawidziec. W swojej fazie komunistycznej nienawidzila kulakow a w fazie katolickiej nienawidzi lewakow (co by to mialo nie znaczyc).
            • Gość: inkwizytor Do rymu IP: *.warszawa.vectranet.pl 09.10.12, 13:01
              > W swojej fazie komunistycznej nienawidzila kulakow
              > a w fazie katolickiej nienawidzi lewakow

              A wymyślił to burakow...:)))
            • tanebo Re: Katolicy przekroczyli granice absurdu 09.10.12, 13:10
              Myślę że Stab łączy ateistów z antyklerykałami. To dość powszechne wśród katolików. Tylko z moich doświadczeń wynika że antyklerykałami są zawsze osoby wierzące. To zwykle zaczynało się w młodości. Religia, Kościół mnie nie interesowały. Miałem natomiast wśród znajomych osoby bardzo zainteresowane tymi tematami. I proszę źle tego nie odbierać. Problem zwykle zaczynał się na oazie. Oni właśnie najszybciej z oazy odchodzili. Czasami nie z własnej woli. Dlaczego? Bo zadawali pytania, mieli inne zdanie. W Kościele nie ma miejsca na dialog. Kościół to monolog. A społeczeństwo tego nie łyka.
          • mg2005 Re: Katolicy przekroczyli granice absurdu 11.10.12, 18:02
            tanebo napisał:

            > Ateizm ni
            > e jest nihilizmem.

            Logicznie prowadzi do nihilizmu (relatywizmu)...

            > Mój ateizm wynika z materializmu

            Materializm to oczywisty zabobon !

            > i racjonalizmu

            O ! To podaj 1 racjonalny argument na ateizm ! :)


            --
            www.youtube.com/watch?v=7jlAPvSbaYM&feature=relmfu
            • 6burakow Re: Katolicy przekroczyli granice absurdu 11.10.12, 23:11
              mg2005 napisał:

              spadaj glupcze
      • piwi77.0 Re: Katolicy przekroczyli granice absurdu 09.10.12, 10:23
        Próbują ratować twarz szerzeniem poglądu, że ateiści to ludzi załamni, smutni, bez jakiejkolwiek nadziei i nie widzący sensu w życiu. Z tym brakiem sensu, to nawet prawda, ale to wcale nie musi prowadzić do załamania, czy smutku. W każdym razie za taki sens, jaki proponuje Kosciół, że celem życia jest wieczność z tym samym natrętem, co człowieka nieustannie inwigiluje i stale narzuca mu co ma robić, to sorry, ale za taki cel to ja serdecznie dziękuję. To już wolę bez celu i sensu.
        • Gość: Stab Re: Katolicy przekroczyli granice absurdu IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 09.10.12, 10:30
          piwi77.0 napisał:

          > Próbują ratować twarz szerzeniem poglądu, że ateiści to ludzi załamni, smutni,
          > bez jakiejkolwiek nadziei i nie widzący sensu w życiu.

          Alez, wcale nie!. Ateisci widza sens w zyciu na koszt innych (pod odpowiednimi haslami oczywiscie). Widza sens w teraz qrwa ja. Widza sens w "po nas chocby i potop". Nie widza natomiast sensu zeby poswiecac sie dla innych.
          • Gość: angel Re: Katolicy przekroczyli granice absurdu IP: 62.22.15.* 09.10.12, 10:46
            A ja jestem ateistą , pomagam innym , poświęcam się , a ty BREDZISZ

            do garów i sprzątać chałupę
            • Gość: Stab Re: Katolicy przekroczyli granice absurdu IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 09.10.12, 10:48
              Gość portalu: angel napisał(a):

              > A ja jestem ateistą , pomagam innym , poświęcam się , a ty BREDZISZ
              >
              > do garów i sprzątać chałupę

              No widzisz ty sie dla niego poswiecasz, sprzątasz chałupę a on ci sie tak odwdziecza za twoja tfurczosc na forum.
          • Gość: Stab Jestem wdzieczna ze ateisci nie uratowali IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 09.10.12, 10:46
            Schuberta przed skomponowaniem Ave Maria
            Mozarta przed skomponowaniem Requiem
            Albo Michaelangela przed namalowaniem freskow w Kaplicy Sykstynskiej.

            Oczywiscie najwybitniejsi ateisci maja swoja "sztuke" w stylu genitalia na krzyzu albo krzyz w moczu. Taka sztuka byc moze pasuje do latryn ale zdecydowanie nie do uduchowienia, ktore wg. ateistow nie istnieje.
            • piwi77.0 Re: Jestem wdzieczna ze ateisci nie uratowali 09.10.12, 11:30
              Muzykę tworzy ten co ją umie tworzyć, a nie ten co ma światopogląd. Co do Kaplicy Sykstyńskiej, to moim zdaniem freski tam sie znajdujace to okropne bohomazy, szkoda pieniędzy na bilet, zeby tam wchodzić.
              • Gość: Stab Re: Jestem wdzieczna ze ateisci nie uratowali IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 09.10.12, 15:29
                piwi77.0 napisał:

                > Muzykę tworzy ten co ją umie tworzyć, a nie ten co ma światopogląd.

                Natchnienie i swiatopoglad sa nierozlaczne.
                Motywacja do czynienia dobra albo zla i swiatopoglad sa nierozlaczne.
                Kreatywnosc i swiatopoglad sa nierozlaczne.
                • bling.bling Re: Jestem wdzieczna ze ateisci nie uratowali 09.10.12, 18:03
                  Gość portalu: Stab napisał(a):

                  > piwi77.0 napisał:
                  >
                  > > Muzykę tworzy ten co ją umie tworzyć, a nie ten co ma światopogląd.
                  >
                  > Natchnienie i swiatopoglad sa nierozlaczne.
                  > Motywacja do czynienia dobra albo zla i swiatopoglad sa nierozlaczne.
                  > Kreatywnosc i swiatopoglad sa nierozlaczne.

                  Podobno LSD daje niezłą kreatywność. Jeszcze lepszą niż religia.
                  • 6burakow Re: Jestem wdzieczna ze ateisci nie uratowali 09.10.12, 19:11
                    bling.bling napisał:

                    > Podobno LSD daje niezłą kreatywność. Jeszcze lepszą niż religia.

                    Ale nie uzaleznia tak jak religia.
                    • piwi77.0 Re: Jestem wdzieczna ze ateisci nie uratowali 09.10.12, 20:23
                      6burakow napisał:

                      Ale nie uzaleznia tak jak religia.

                      No i LSD, jeżeli już miałoby mieć niekorzystny wpływ, to jedynie wyłacznie na tego, co to wziął, podczas gdy religijny, co napchał się religią po dziurki w nosie, staje się niebezpieczny dla otoczenia.
                • kolter-xl Re: Jestem wdzieczna ze ateisci nie uratowali 10.10.12, 08:05
                  Gość portalu: Stab napisał(a):

                  > piwi77.0 napisał:
                  >
                  > > Muzykę tworzy ten co ją umie tworzyć, a nie ten co ma światopogląd.
                  >
                  > Natchnienie i swiatopoglad sa nierozlaczne.
                  > Motywacja do czynienia dobra albo zla i swiatopoglad sa nierozlaczne.
                  > Kreatywnosc i swiatopoglad sa nierozlaczne.

                  Dlaczego to zawsze szerokim łukiem omija katolicyzm??
              • karbat Re: Jestem wdzieczna ze ateisci nie uratowali 09.10.12, 21:04
                piwi77.0 napisał:

                > Muzykę tworzy ten co ją umie tworzyć, a nie ten co ma światopogląd.

                wielu artystow tworzylo tez dla tych co mieli wielka kase . tez chieli zyc .
                masz duza , wielka kase , kupujesz sobie artyste . w czym problm ...
                nie kazdego ... to prawie wszystkich .

                > Co do Kaplicy Sykstyńskiej, to moim zdaniem freski tam sie znajdujace to okropne >bohomazy, szkoda pieniędzy na bilet, zeby tam wchodzić.

                odnioslem podobne wrazenie , nie wywarla na mnie zadnego wrazenia .
                kicz , odpust , jaselka , pare elementow ciekawych .
                te malowidla robia na mnie wrazenie od strony *technicznej* ,
                niebanalne techniczne przedsiewziecie , respekt .


            • tanebo Re: Jestem wdzieczna ze ateisci nie uratowali 09.10.12, 11:53
              A ja mam za złe że niszczyli świątynie greckie i rzymskie. Że tak niewiele ocalało ze sztuki i nauki greckiej.
              • Gość: Stan Re: Jestem wdzieczna ze ateisci nie uratowali IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 09.10.12, 15:37
                tanebo napisał:

                > A ja mam za złe że niszczyli świątynie greckie i rzymskie. Że tak niewiele ocal
                > ało ze sztuki i nauki greckiej.

                Owszem religia religii nierowna. Przedstawiciele pewnej religii pokoju podbili cywilizacje grecka (ktora do czasow podboju Konstantynopola kwitnela w chrzescijanskim Bizancjum). Katoliccy filozofowie zaabsorbowali filozofie grecka dla ktorej muzulmlanie nie znalezli uzytku. Mimo to cala lewica ateistyczna pieje peany na punkcie ucywilizowanego islamu i barbarzynskiego katolicyzmu.
                • tanebo Re: Jestem wdzieczna ze ateisci nie uratowali 09.10.12, 16:26
                  Stab! Idź się poucz dziewczyno bo na te bzdury mam za słabe nerwy. Przeczytaj o 10 lipca 399 roku.
                • kolter-xl Re: Jestem wdzieczna ze ateisci nie uratowali 10.10.12, 08:08
                  Gość portalu: Stan napisał(a):

                  > Owszem religia religii nierowna. Przedstawiciele pewnej religii pokoju podbili
                  > cywilizacje grecka (ktora do czasow podboju Konstantynopola kwitnela w chrzesci
                  > janskim Bizancjum).

                  Greckie mity nigdy nie opuściły murów waszych świątyń i kazań .

                  Katoliccy filozofowie zaabsorbowali filozofie grecka dla ktorej muzulmlanie nie znalezli uzytku. Mimo to cala lewica ateistyczna pieje pea
                  > ny na punkcie ucywilizowanego islamu i barbarzynskiego katolicyzmu.

                  Fakt macie syna boga i dziewicy- mit grecki.
                  Macie boginie matkę -mit grecki .
                  Macie setki bogów w niebie -mit grecki.
                  ITP, ITD
            • Gość: ka_p_pa Re: Jestem wdzieczna ze ateisci nie uratowali IP: *.interwan.pl 09.10.12, 12:00
              Gość portalu: Stab napisał(a):

              > Schuberta przed skomponowaniem Ave Maria
              > Mozarta przed skomponowaniem Requiem
              > Albo Michaelangela przed namalowaniem freskow w Kaplicy Sykstynskiej.

              A mnie szkoda, że nie buduje się już piramid, a antycznym rzeźbom wasz papież utrącił dość istotne członki ciała.
              Weź ty się puknij w czoło, kobieto zanim coś napiszesz.
              • kalllka Re: 09.10.12, 12:22
                pewnie puknie. ciebie kappa i jak zwykle.
                choc bez przyjemnosci i nie sama to przez jakiegos swojego potomka.
                w konkretnym nomenomen celu, pijac do ciebie- ma dostep do twojego kompa.
                a jak to sie robi to zapytaj panow od systemu, choc pewnie gdy samodzielnie default sprawdzisz to domyslisz jak cie hacza.



                • Gość: kappa Re: IP: *.interwan.pl 09.10.12, 13:10
                  E, tam. Trzy razy dziennie zmieniam komputer, perukę i łącze. Mylę pościgi, chodzę do tyłu a po napisaniu posta zjadam klawiaturę. Żywcem nie nie weźmiecie.
              • Gość: Stab Re: Jestem wdzieczna ze ateisci nie uratowali IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 09.10.12, 15:40
                > A mnie szkoda, że nie buduje się już piramid, a antycznym rzeźbom wasz papież u
                > trącił dość istotne członki ciała.
                > Weź ty się puknij w czoło, kobieto zanim coś napiszesz.

                Puknij sie ty biedaku. Kreatywnosc nie znaczy ze ciagle piszemy muzyke klasyczna (ateisci zastapili ja przez genitalia na krzyza).
                • k_a_p_p_a Re: Jestem wdzieczna ze ateisci nie uratowali 09.10.12, 15:52
                  Gość portalu: Stab napisał(a):

                  > > A mnie szkoda, że nie buduje się już piramid, a antycznym rzeźbom wasz pa
                  > pież u
                  > > trącił dość istotne członki ciała.
                  > > Weź ty się puknij w czoło, kobieto zanim coś napiszesz.
                  >
                  > Puknij sie ty biedaku. Kreatywnosc nie znaczy ze ciagle piszemy muzyke klasyczn
                  > a (ateisci zastapili ja przez genitalia na krzyza).

                  Oj towarzyszko, gdzieś te genitalia utrącone przez papieża trzeba umieścić, bo jak tak, bez genitaliów? Co to za kreacja?
                  A jako stara komunistka powiedźcie szczerze- co było bardziej kreatywne- piramidy, kaplica sykstyńska czy biełomorkanał?
                  Do jakich dzieł bóg stworzył wszechświat?
                • bling.bling Re: Jestem wdzieczna ze ateisci nie uratowali 09.10.12, 17:55
                  Gość portalu: Stab napisał(a):

                  > > A mnie szkoda, że nie buduje się już piramid, a antycznym rzeźbom wasz pa
                  > pież u
                  > > trącił dość istotne członki ciała.
                  > > Weź ty się puknij w czoło, kobieto zanim coś napiszesz.
                  >
                  > Puknij sie ty biedaku. Kreatywnosc nie znaczy ze ciagle piszemy muzyke klasyczn
                  > a (ateisci zastapili ja przez genitalia na krzyza).

                  katolicy wcześniej obwiesili krzyże trupami, to też taki artystyczny performance?
                  • Gość: Stab Re: Jestem wdzieczna ze ateisci nie uratowali IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 09.10.12, 20:18
                    > katolicy wcześniej obwiesili krzyże trupami, to też taki artystyczny performanc
                    > e?

                    To nie katolicy tylko atesci Rzymscy. Katolicy zmienili ten symbol hanby inspiracje ktora nie ma sobie rownych.
                    • bling.bling Re: Jestem wdzieczna ze ateisci nie uratowali 09.10.12, 21:40
                      > To nie katolicy tylko atesci Rzymscy. Katolicy zmienili ten symbol hanby inspir
                      > acje ktora nie ma sobie rownych.

                      ha ha ha, ateiści rzymscy LOL oj jakie to zabawne. A jak twoi bracia palili na stosach i mordowali np żydów to też byli ateistami?

                      Ciekawi mnie tylko w jakich kategoriach kreacyjności mieści się dekorowanie wszystkiego dookoła krzyżami z trupem przybitym do niego. Które chore instynkty to w tobie pobudza?
                    • kolter-xl Re: Jestem wdzieczna ze ateisci nie uratowali 10.10.12, 08:15
                      Gość portalu: Stab napisał(a):

                      > > katolicy wcześniej obwiesili krzyże trupami, to też taki artystyczny perf
                      > ormanc
                      > > e?
                      >
                      > To nie katolicy tylko atesci Rzymscy.

                      Rzymianie byli ateistami ?? Obstawiam pieniądze ze ci co wieszali Jezusa już wiedzieli coś o Mitrze synu dziewicy urodnym 25 grudnia :)) bogu legionów .

                      >Katolicy zmienili ten symbol hanby inspiracje ktora nie ma sobie rownych.

                      Nikt tak nie skalał katolicyzmu jak sami katoliccy .
                • kolter-xl Re: Jestem wdzieczna ze ateisci nie uratowali 10.10.12, 08:11
                  Gość portalu: Stab napisał(a):

                  > > A mnie szkoda, że nie buduje się już piramid, a antycznym rzeźbom wasz pa
                  > pież u
                  > > trącił dość istotne członki ciała.
                  > > Weź ty się puknij w czoło, kobieto zanim coś napiszesz.
                  >
                  > Puknij sie ty biedaku. Kreatywnosc nie znaczy ze ciagle piszemy muzyke klasyczn
                  > a (ateisci zastapili ja przez genitalia na krzyza).

                  Zanim artyści wrócili do źródeł dekorując tak krzyż jak robiono to np w Egipcie. Wy zalaliście ten symboliczny krzyż Jezusa morzem niewinnej krwi zamordowanych przez katolików od czasu kiedy Konstantyn założył wasz kościół .
              • Gość: Stab Re: Jestem wdzieczna ze ateisci nie uratowali IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 09.10.12, 20:12
                > A mnie szkoda, że nie buduje się już piramid, a antycznym rzeźbom wasz papież u
                > trącił dość istotne członki ciała.
                > Weź ty się puknij w czoło, kobieto zanim coś napiszesz.

                Puknij sie ty biedaku. Kreatywnosc nie znaczy ze ciagle piszemy muzyke klasyczna (ateisci zastapili ja przez genitalia na krzyza).
            • kolter-xl Re: Jestem wdzieczna ze ateisci nie uratowali 10.10.12, 08:04
              Gość portalu: Stab napisał(a):


              > Oczywiscie najwybitniejsi ateisci maja swoja "sztuke" w stylu genitalia na krzy
              > zu albo krzyz w moczu. Taka sztuka byc moze pasuje do latryn ale zdecydowanie n
              > ie do uduchowienia, ktore wg. ateistow nie istnieje.

              To tylko powrót do źródeł , niemota nie wie ze krzyż to nic innego jak kutas w starożytnych kulturach :))
          • piwi77.0 Re: Katolicy przekroczyli granice absurdu 09.10.12, 11:26
            Jest zupełnie inaczej. Dla ateistów, człowiek jest wartością najwyższą, dla religinych nie. I takiż jest stosunek do drugiego człowieka.
          • bling.bling Re: Katolicy przekroczyli granice absurdu 09.10.12, 17:57
            Gość portalu: Stab napisał(a):

            > piwi77.0 napisał:
            >
            > > Próbują ratować twarz szerzeniem poglądu, że ateiści to ludzi załamni, sm
            > utni,
            > > bez jakiejkolwiek nadziei i nie widzący sensu w życiu.
            >
            > Alez, wcale nie!. Ateisci widza sens w zyciu na koszt innych (pod odpowiednimi
            > haslami oczywiscie). Widza sens w teraz qrwa ja. Widza sens w "po nas chocby i
            > potop". Nie widza natomiast sensu zeby poswiecac sie dla innych.

            Wam komunistom najlepiej wychodziło się poświęcanie się dla innych kiedy szliście z bratnią pomocą wyzwalać ludy i wpajać im waszą religię.
          • kolter-xl Re: Katolicy przekroczyli granice absurdu 10.10.12, 08:01
            Gość portalu: Stab napisał(a):

            > piwi77.0 napisał:
            >
            > > Próbują ratować twarz szerzeniem poglądu, że ateiści to ludzi załamni, sm
            > utni,
            > > bez jakiejkolwiek nadziei i nie widzący sensu w życiu.
            >
            > Alez, wcale nie!. Ateisci widza sens w zyciu na koszt innych (pod odpowiednimi
            > haslami oczywiscie).

            Czyli bóg zapłać to wymysł ateistów , zakłamana babo :))) Nie ma większych pasożytów niż wasz kler . Tam w USA gdzie parafianie muszą dodatkowo ponosić koszty wypłat odszkodowań za figle pedofilii staranie ukrywane przez biskupów.Nie odczuwacie tego ile wam kościołów sprzedali ??

            Widza sens w teraz qrwa ja. Widza sens w "po nas chocby i
            > potop". Nie widza natomiast sensu zeby poswiecac sie dla innych.

            No my przynajmniej mamy odwagę robić to co mówimy wy robicie staranie to ukrywając bando zasranych hipokrytów
    • Gość: angel Re: Katolicy przekroczyli granice absurdu IP: 62.22.15.* 10.10.12, 13:42
      atakują to mało powiedziane
      • mg2005 Re: Katolicy przekroczyli granice absurdu 11.10.12, 17:41
        Gość portalu: angel napisał(a):

        > atakują to mało powiedziane

        Udowodnij


        --
        www.youtube.com/watch?v=7jlAPvSbaYM&feature=relmfu
    • mg2005 Ty już dawno przekroczyłeś... 11.10.12, 18:20
      jedzcie.i.pijcie napisał:

      > próbują wmówić, że
      > ateizm "też jest religią".

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka