Powyranie ludzi...

17.04.15, 18:06
Kilka nagłośnionych ostatnio przypadków tak mnie skłoniło do przemyśleń w jak niebezpiecznym świecie żyjemy... Ludzie czują się bezpiecznie w swoim najbliższym otoczeniu, miejscu zamieszkania, a tu bach, trafi się jakiś typ (żeby nie napisać gorzej), który zakłóci spokój i porządek i czlowiek/dziecko znika... Przerażające to, bo niby jak się przed kimś takim obronić? Jak będzie chciał to i tak to zrobi i tak... a jeszcze biorąc pod uwagę że rocznie podobno nawet ok 20 000 osób potrafi zniknąć ot tak bez znaku życia? Coś strasznego :(
    • mn7 Re: Powyranie ludzi... 17.04.15, 21:43
      Z tych 20 tysięcy przytłaczająca większość to świadome i dobrowolne ucieczki od dotychczasowego życia. Nie epatuj więc liczbami.
      • sandriks Re: Powyranie ludzi... 17.04.15, 23:45
        ok, przyznaje, że akurat powtórzyłam to, co usłyszałam w mediach. Pytanie ile z tych 20000 znika na własne życzenie? Ktoś to kiedyś próbował oszacować?
        • mn7 Re: Powyranie ludzi... 18.04.15, 09:57
          Próbował i oszacował.

          Poczytaj sobie tutaj

          www.zaginieni.pl/jak-pomagamy/poszukiwanie-zaginionych/o-problemie-zaginiec/dlaczego-ludzie-gina-bez-wiesci/
          • sandriks Re: Powyranie ludzi... 18.04.15, 14:38
            dzieki za link, szczerze mówiąc nie spodziewałam się, że spora część ludzi zaginionych znika na własne życzenie... zastanawia mnie jeszcze gdzie znikają ci biedni chorzy ludzie, którzy mają a to amnezję a to inne zaburzenia... co się z nimi później dzieje? Wydaje się, że taki człowiek nie powinien ot tak zniknąc, że gdzieś ktoś w końcu powinien się nim zająć, o ile oczywiście nie ulegnei wypadkowi na odludziu czy coś takiego
            • karkowiak2plus Re: Powyranie ludzi... 18.04.15, 15:20
              Mamy wolność i możemy nieskrępowanie znikać ile dusza zapragnie.
Pełna wersja