Dodaj do ulubionych

Kontratak białej rasy

14.11.04, 01:53
Radosna wiadomość dla stroskanych przedstawicieli białej rasy. Artykul we
"Wprost" jest przepojony optymizmem i ogromną nadzieją. Naukowcy zapewniają,
że biała rasa nie wyginie. Oto artykuł w całości, by potem nie szukać w archiwach.


"Nie bomba geriatryczna czeka zamożne społeczeństwa Zachodu, lecz kolejny baby
boom

Kontratak białej rasy

Na Zachodzie tyka bomba geriatryczna. Wkrótce trzy czwarte ludzkości będzie
należało do ras innych niż biała, bo inne się mnożą, a biała wymiera. Jeszcze
dwa lat temu straszono takimi prognozami. Demografowie, ekonomiści,
socjologowie i tzw. ekolodzy, którzy wieścili klęskę białej rasy, nie docenili
dwóch fundamentalnych czynników rozwoju: zdolności natury do samoregulacji i
mądrości społeczeństw - czytamy we "Wprost".
Fikcja Malthusa
Już w 1972 r. intelektualiści zebrani w Klubie Rzymskim opracowali raport,
według którego ludzkość siedzi na bombie demograficznej. Po 2020 r. na ziemi
miało dojść do katastrofalnego przeludnienia - liczba ludności miała wzrosnąć
do 15 mld. Straszono niedoborami żywności na wielką skalę: nie tylko z powodu
przeludnienia, ale też zniszczenia środowiska naturalnego. Lekarstwem na tę
hekatombę miało być drastyczne ograniczenie przyrostu naturalnego - najlepiej
do zera.
Pseudomędrcy z Klubu Rzymskiego (praktycznie nie sprawdziła się żadna z ich
prognoz) popełnili ten sam błąd, co 200 lat temu Thomas Malthus. Ten
anglikański pastor stwierdził, że skoro żywności przybywa w postępie
arytmetycznym, a ludzi w postępie geometrycznym, przeludnienie jest
nieuchronne. Samozwańczy prorocy na szczęście się mylili: według najnowszych
prognoz liczba ludności świata nie powinna przekroczyć 8-9 mld, a potem
zacznie spadać. Pozytywnym skutkiem nietrafnych prognoz jest ograniczenie
publicznych funduszy na walkę z plagami przyszłości wymyślanymi przez różnych
guru, jak ci spod znaku Klubu Rzymskiego. Społeczeństwom krajów wysoko
rozwiniętych nie grozi wymarcie - wynika z najnowszych prognoz długoterminowych .
Amerykańskie Population Reference Bureau, jedna z najbardziej renomowanych
placówek badań demograficznych na świecie, przewiduje, że za 30 lat dzietność
(liczba dzieci na kobietę) w krajach Trzeciego Świata niemal zrówna się z
dzietnością na bogatym Zachodzie. W krajach słabiej rozwiniętych będzie
wynosić 2,1, podczas gdy w państwach wysoko rozwiniętych - 1,9. Symptomy tej
tendencji można już obserwować: w kilku krajach europejskich mamy do czynienia
z baby boomem. Dotyczy to też Rosji, gdzie w ostatniej dekadzie ubyło
najwięcej ludności (prawie 6 mln), i gdzie od kilku lat jest ujemny przyrost
naturalny (-0,3 proc.), a dzietność zmalała do 1,3.
Skandynawski baby boom
Następca tronu książę Haakon, jego żona Mette-Marit i ich dzieci - takie
zdjęcia ostatnio najczęściej pokazywano w norweskich mediach. Wbrew pozorom ma
to wiele wspólnego z demografią. Norwegia, podobnie jak pozostałe kraje
skandynawskie, do niedawna zajmowała jedno z ostatnich miejsc w Europie pod
względem wielkości przyrostu naturalnego (ujemny od -0,1 do -0,7) i wskaźnika
dzietności (1,0). Obecnie współczynnik dzietności wzrósł w Norwegii do 1,8
(jest wyższy niż w Polsce - 1,28). Co najważniejsze, nie jest to zasługą
imigrantów, lecz rdzennych mieszkańców Skandynawii (baby boom obserwujemy
także w Danii, Szwecji oraz Finlandii - wszędzie tam wskaźniki dzietności
zbliżają się do 2).
Jedną z przyczyn skandynawskiego baby boomu jest najbardziej rozbudowany na
świecie system zabezpieczeń socjalnych dla rodziców. W Skandynawii można żyć z
tego, że się ma dzieci, zwłaszcza jeśli jest ich więcej niż dwoje. Oferowane
są tam bezzwrotne pożyczki, wysokie zasiłki, długie i dobrze płatne urlopy
macierzyńskie. Badania dowodzą (m.in. Królewskiego Instytutu Demografii w
Sztokholmie), że te bodźce działały niemal wyłącznie na imigrantów z Południa.
Kanadyjscy demografowie (m.in. Gauthier) dowiedli, że 25-proc. wzrost
świadczeń rodzinnych zwiększa współczynnik dzietności o 0,6 w krótkim okresie
i o 0,4 w dłuższym.
W Skandynawii na wzrost dzietności Szwedek czy Norweżek wpłynęły przede
wszystkim czynniki socjopolityczne i kulturowe. Wielu Skandynawów, szczególnie
z klasy średniej, przestraszyła wizja społeczeństwa zdominowanego przez
imigrantów. Poza tym zrozumieli oni znaczenie wielodzietnej rodziny, jako
najważniejszego podmiotu na rynku. Jak dowodzi Gary Becker, ekonomista z
Chicago, laureat Nagrody Nobla za badania związane z rozwojem rodziny, w
rodzinie powstaje najwięcej bogactwa - kapitał ludzki. Becker wykazał, że aż
80 proc. zasobów bogatych krajów stanowi kapitał ludzki, na resztę składają
się zasoby materialne, bogactwa naturalne i urządzenia. W "Traktacie o
rodzinie" Becker twierdzi, że tylko w rodzinie kształtują się cechy decydujące
o żywotności i funkcjonalności społeczeństwa: solidarność, współpraca,
poszanowanie dla drugiego człowieka, zdolność do poświęceń, zamiłowanie do
porządku czy punktualność. W Skandynawii uznano te argumenty za przekonujące.
Mariusz Cieślik
Współpraca: Rafał Woś "
Obserwuj wątek
    • czarek1 Re: Kontratak białej rasy 14.11.04, 02:15
      Tym, ktorzy najbardziej obawiaja sie zdominowania przez inne rasy, z poludnia i
      ze wschodu, proponuje barzdo szlachetny rodzaj przeciwstawienia sie: zakasac
      rekawy i ... DO ROBOTY! Jest to zajecie przewaznie niezle opanowane przez
      wiekszosc, calkiem mile i... skuteczne!
      • ijaw Re: Kontratak białej rasy 14.11.04, 02:50
        czarek1 napisał:

        > zakasac rekawy i ... DO ROBOTY!


        ZAKASAĆ REKAWY???? Nie pomyliłes się:))))
        • czarek1 Re: Kontratak białej rasy 14.11.04, 02:58
          Ijaw, ja jestem czlowiekiem subtelnym. Uwazam, ze wszyscy domysla sie, CO
          trzeba zakasac, sciagnac, no w ogole. Licze na madrosc bialej rasy!!!
          • ijaw Re: Kontratak białej rasy 14.11.04, 16:15
            No, dobrze czasami pożartować, co też uczyniliśmy. Nie jesteśmy ponurakami.

            Problem jest, Europa starzeje się, biali mogli czuć się zagrożeni. Ale to, że
            obniżał się wskaźnik przyrostu naturalnego wśrod białej populacji, nie było
            wynikiem ekspansji Afrykanów i Azjatów na kontynent europejski, ale objawem
            wygodnictwa Europejczyków. Na szczęście Europejczycy mądrzeją, więc przyrost
            naturalny wzrośnie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka