Dodaj do ulubionych

Czy łatwo być ateistą??

15.07.05, 09:32
Czy w na wskroś katolickim kraju, jakim jest Polska, łatwo
jest być ateistą? Czy łatwo jest się przyznać, że nie chodzi
się do kościoła i nie wierzy w jedynie słusznego boga? Czy
tym samym człowiek nie naraża się na ostracyzm ze strony
rodziny, znajomych, pracodawcy? Czy przekonania ateistyczne
nie są czasem powodem do dyskryminacji ze strony większości
(pseudo)katolikiej? Czy łatwo jest nie poddać się presji
otoczenia do ochrzczenia dziecka lub zawarcia ślubu kościelnego?
Czy ludzie nie patrzą na ateistę jak na jakiegoś odszczepieńca?
Obserwuj wątek
    • b-beagle Re: Czy łatwo być ateistą?? 15.07.05, 09:36
      To zależy pewno w jakim środowisku.W wielkim mieście łatwiej, na prowincji
      trudniej.
      • paluch777 Re: Czy łatwo być ateistą?? 16.07.05, 23:09
        Nie jest łatwo być ateistą, byłem nim przez 20 lat. A nie jest łatwo przez
        ludzi źle patrzących na odmieńców. Tragedią ateisty jest brak Boga, Kogoś
        oczywistego w naszym życiu.
        • mamosz Re: Czy łatwo być ateistą?? 17.07.05, 06:15
          Chyba wymyslacie sztuczne problemy -jestem ateistka i nigdy tego nie ukrywalam
          i prawde mowiac guzik mnie obchodzi opinia innych na ten temat ,sprawa
          wiary ,orientacji seksualnej czy przekonan politycznych jest prywatna sprawa
          kazdego czlowieka,a stawianie problemow jest przejawem swoiscie pojmowanej po
          polsku "tolerancji"
          • Gość: enia Re: Czy łatwo być ateistą?? IP: *.elblag.dialog.net.pl 17.07.05, 09:48
            A dla mnie jest to problem.Mam 48 lat,byłam wychowana przez rodziców
            katolików.Chodziłam na religię,do kościoła,w tych czasach gdy niby to nie było
            to dobrze widziane.Nikt mnie z tego tytułu nie szykanował.Ale w naszym
            demokratycznym,"tolerancyjnym"kraju religia w tej chwili jest w szkole.Cieszę
            się,że nie mam dzieci bo nie wiem co bym zrobiła.Czy nie ochrzciłabym ich?Jak
            bym wytłumaczyła 7 letniej córce,że nie ma Boga i nie będzie chodzić na lekcje
            religii,gdy cała klasa chodzi?Jak bym ją obroniła przed atakami kolegów z klasy?
            Nie mówiąc już o innych aspektach bycia nie tylko osobą niewierzącą, ale
            generalnie "inną" mieszkającą w mały miasteczku.Ja się nie przejmuję co inni o
            mnie mówią,ale..
          • piezo1 Re: Czy łatwo być ateistą?? 17.07.05, 13:27
            Dlaczego polskie media (według niektórych lewackie, ateistyczne, może nawet
            antykatolickie?) nie uznały za stosowne poinformować rzekomo katolicki naród,
            że...
            ...ZŁOŻONO wniosek (bodaj przełom 2004,-2005, roku) do Międzynarodowego
            Trybunału w Hadze o uznanie papieża Jana Pawła II winnym ZBRODNI PRZECIW
            LUDZKOŚCI (!) w związku z jego zdecydowanym zakazem używania i
            rozpowszechniania kondomów w dobie AIDS oraz za używanie kłamstw (np., że pory
            w lateksie i tak przepuszczają wirusa wywołującego AIDS) do zmniejszenia
            zainteresowania kondomami w Afryce i Azji?
            Czy była to informacja mniej ważna dla katolickiego Narodu Polskiego niż to, że
            Jan Paweł złapał przeziębienie i kichnął?!
            Nie. Media w Posce mają obowiązek, zgodnie z konkordatem, szerzyć katolicki
            punkt widzenia. A Polacy mają nie relatywizować dorobku papieża, mają myśleć,
            że cały świat raczej kocha "Ojca Świętego" niż go nie lubi.
            • marecki997 Re: Czy łatwo być ateistą?? 17.07.05, 13:36
              To jest już przesada. Jan Paweł II nie zmuszał wiernych ogniem i mieczem do
              seksu bez zabezpieczenia, tylko apelował. Może on i inni interpretatorzy Pisma
              Świętego mają plagę HIV na sumieniu, ale nie jest to zbrodnia przeciwko
              ludzkości, tylko szerzenie ciemnoty. Przecież jeśli ktoś jest w miarę
              inteligentny, to taki apele będzie ignorował, a pomimo to uważał się za katolika.
              • piezo1 Re: Czy łatwo być ateistą?? 17.07.05, 13:54
                Co masz na myśli, pisząc "inteligentny"? Bo wniosek złożony został przez
                Afrykanów, a tam ciemnota jest nieprawdopodobna. W wielu regionach ludzie
                dopiero teraz dowiadują się, że wielu ich "tradycyjnym" od pokoleń schorzeniom
                można by zapobiec po prostu filtrując przez gazę i gotując wodę! A Ty tu
                proponujesz, aby czynili rozważania nad tym, co wpaja im wykształcony katolicki
                misjonarz?!
                • marecki997 Re: Czy łatwo być ateistą?? 17.07.05, 14:05
                  W krajach III świata dostęp do edukacji jest rzeczywiście utrudniony, ale i tak
                  nie można zbrodnią nazywać wprowadzania w błąd, zbrodnią byłoby celowe
                  zainfekowanie.

                  Swoją drogą zakaz antykoncepcji jest rzeczą doprawdy irracjonalną, bo w Biblii
                  nie ma mowy o prezerwatywach. Jeśli jedno z małżonków jest nosicielem HIV, a
                  drugie woli przy pomocy prezerwatywy ochronić się przed zakażeniem, to nawet
                  mistrzowska nadinterpretacja Pisma Świętego nie jest w stanie wytłumaczyć,
                  dlaczego popełniają grzech.
                  • piezo1 Re: Czy łatwo być ateistą?? 17.07.05, 14:37
                    Jeśli jeszcze nie zorientowałeś się na tym forum - katolicyzm nie opiera się na
                    Biblii lecz na katechizmie, a to wiele zmienia.
                    Nie dowiemy się czy JP II zostałby uznany za zbrodniarza, bo już nie żyje i
                    proces został przerwany. A gdyby np. muzułmanie nawoływali, aby wierni
                    wstrzykiwali sobie ekstrakt prionowy (BSE => VCJD) to nie byłaby to zbrodnia
                    wobec ludzkości (kilkaset milionów wyznawców islamu)?!! Przecież tylko
                    nawołują - sami nie wstrzykują!
              • Gość: <> Re: Czy łatwo być ateistą?? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.01.06, 23:49
                > To jest już przesada. Jan Paweł II nie zmuszał wiernych ogniem i mieczem do
                > seksu bez zabezpieczenia, tylko apelował. Może on i inni interpretatorzy Pisma
                > Świętego mają plagę HIV na sumieniu, ale nie jest to zbrodnia przeciwko
                > ludzkości

                A może za plagę AIDS odpowiadają takie postępowe osoby jak marecki997 promujące
                seks pozamałżeński. Jakoś moralnie żyjące rodziny dziwnym trafem plaga AIDS
                omija, mo ale trudno wymagać od piewców nowoczesności aby logicznie myśleli.
            • Gość: Ed Re: Czy łatwo być ateistą?? IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 02.08.05, 16:50
              Czy mógłbyś podać w tej sprawie jakieś konkretniejsze źródła? Z chęcią zap[oznał
              bym się z takim wnioskiem.
        • gramolem Re: Czy łatwo być ateistą?? 14.03.06, 19:11
          ateita w polsce to ktos inny, a inny w polsce to odmieniec, a odmieniec juz
          troszke gorzej sie kojarzy, a jak sie gorzej kojarzy to mozna sie go bac, mozna
          chcec mu pomoc bo z pewnoscia bardzo tego potrzebuje (np. nawracajac go), a
          mozna tez byc katolikiem wierzacym i praktykujacym i wychowac dziecko ateiste i
          nie zauwarzyc tego i dziwic sie bardzo i tez sie go troche bac i rwac wlosy z
          glowy i chcec mu pomoc i poswiecic cale swoje sily na te konieczna pomoc, a
          pomoc mozna na rozne sposoby, naklaniajac, gderajac, porownujac,
          szantazujac.... czy jest latwo? niestety nie...
      • Gość: gulgul231 u autora watku jest powazny blad w rozumowaniu IP: *.aster.pl / *.aster.pl 17.07.05, 11:56
        wg badan ateisty z wyboru- prof socjologii (nie pamietam nazwiska)- katoli w
        polsce jest 25% (polecam 'przeglad' sprzed około miesiaca; mam na
        mysli 'przeglad' tow. rakowskiego- wiec raczej trudno tu o jakies przeklamania).

        Po co te prawie 400 odpowiedzi na temat ktory de facto nie istnieje?

        jesli 25/100 to katole, 5/100 to ateisci jawni/ 'innowiercy'(protestanci,
        prawoslawni, muzulmanie, buddysci itp itd), to wynika z tego ze mamy jeszcze
        70/100 ateistow/ agnostykow ukrytych... Co to za katolicki kraj?
    • braineater Re: Czy łatwo być ateistą?? 15.07.05, 10:47
      Nigdy nie miałem z tym problemów najmniejszych. Po prostu żyjemy w takim
      czasie, że temat wiary/niewiary nie wypływa praktycznie nigdy, a nawet jeśli,
      to nigdy nie spotkałem się z żadną negatywną reakcją. Fakt, zyję w środowisku
      gdzie osób 'wierzących' w to czy tamto, praktycznie nie ma.

      Pozdrowienia:)
      • Gość: berdanka Re: Czy łatwo być ateistą?? IP: *.tkdami.net / *.tkdami.net 16.07.05, 15:59
        A ja mam pytanie do ateistów - gdzie Was grzebią ( chowają) po śmierci?No bo
        chyba nie na świętej ziemi (na cmentarzu )? Czy macie swoje cmentarze, czy
        się kremacji poddajecie?
        • witkacy1975 Każdy ksiądz weźmnie w łapę i pochowa każdego 16.07.05, 17:10
          ateistę bez mrugnięcia okiem :)))))
          • Gość: berdanka Re: Każdy ksiądz weźmnie w łapę i pochowa każdego IP: *.tkdami.net / *.tkdami.net 16.07.05, 17:42
            pochować - pochowa z pewnością!Ale nie sądzę aby ateista pragnął pochówku przy
            udziale księdza z kropidłem i oieśnią katolicką na ustach. Dzięki za
            wyjaśnienie:)
            • Gość: LaurenO ZAKOPAĆ vs. SKREMOWAĆ? Co za różnica? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.05, 21:20
              Są przecież cmentarze komunalne i tam można być zakopanym bez ceremkniału.
              Szczerze Ci powiem - mnie nie obchodzi, co po zgonie stanie się z moimi zwłokami.
              • Gość: berdanka Re: ZAKOPAĆ vs. SKREMOWAĆ? Co za różnica? IP: *.tkdami.net / *.tkdami.net 16.07.05, 22:29
                I nie żal Ci, że masz tak mało czasu danego na tym świecie?Że nie ma nic poza
                tym? Tylko krótkia chwila tutaj?To jest jeszcze smutniejsze niż wizja piekła!
                Dzięki za odpowiedź!
                • Gość: Kuba Re: ZAKOPAĆ vs. SKREMOWAĆ? Co za różnica? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.05, 23:11
                  Hmm, to jest tak, ze po prostu godze sie z faktem, ze bede "tu" tylko
                  kilkadziesiat lat. Nie jest to zadne pieklo, tak juz jest i nikt na to nie ma
                  wplywu. Staram sie swoje zycie przezyc godnie, ciekawie, w pelni, zostawic po
                  sobie cos wartosciowego. To moja wersja "niesmiertelnosci". Zyje w prawdzie,
                  dosc trudnej, ale jednak prawdzie i nie oklamuje sie, zapodajac w jakiejs tam
                  swiatyni... Nie jest to latwe czasem, ale jest prawdziwe (domysl sie, dlaczego
                  tak bardzo podobal mi sie Matrix jedynka ;).
                  Pzdr
                • Gość: chips8 Re: ZAKOPAĆ vs. SKREMOWAĆ? Co za różnica? IP: *.devs.futuro.pl 16.07.05, 23:49
                  jestes śmieszna, sama sobie przeczysz. Czy naprawdę wierzysz ,że los po śmierci
                  zależy od naszych przekonań? To mi też Cię żal ,że nie wierzysz w reinkarnację
                  • Gość: berdanka Re: ZAKOPAĆ vs. SKREMOWAĆ? Co za różnica? IP: *.tkdami.net / *.tkdami.net 17.07.05, 00:05
                    Z pewnością nie zależy ale dla mnie życie bez Boga byłoby mdłe i nic nie warte!
                    To miałam na myśli;)Niech Ci nie będzie żal:)"Gdyby Boga nie było należałoby Go
                    wymyślić"
                    • Gość: ludwik Re: ZAKOPAĆ vs. SKREMOWAĆ? Co za różnica? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 17.07.05, 11:57
                      Jak wam tak bardzo zależy na życiu wiecznym to proponuje od razu z niego
                      skorzystać. Odkecone kurki z gazem moga pomóc.
                      Życzę mile spędzonego czasu w Wieczności.
                      Pozdrawiam
                      Ps. I weźcie talię kart żeby mieć co robić
                • werrka Re: ZAKOPAĆ vs. SKREMOWAĆ? Co za różnica? 17.07.05, 00:47
                  Gość portalu: berdanka napisał(a):

                  > I nie żal Ci, że masz tak mało czasu danego na tym świecie?Że nie ma nic poza
                  > tym? Tylko krótkia chwila tutaj?To jest jeszcze smutniejsze niż wizja piekła!
                  > Dzięki za odpowiedź!

                  POWROCIMY W INNYCH WCIELENIACH :))))))) NIE TROSKAJ SIE O NAS
                  • Gość: berdanka Re: ZAKOPAĆ vs. SKREMOWAĆ? Co za różnica? IP: *.tkdami.net / *.tkdami.net 17.07.05, 00:57
                    No to mi ulżyło i mnie uspokoiłaś:):):):):)Pzdr
                  • Gość: grabarz Re: ZAKOPAĆ vs. SKREMOWAĆ? Co za różnica? IP: *.dyn.optonline.net 17.07.05, 05:06
                    Jesli Boga nie ma to chwala Bogu!
                    A jesli jest to niech reka Boska broni!
              • Gość: nanook Re: ZAKOPAĆ vs. SKREMOWAĆ? Co za różnica? IP: 212.182.102.* 17.07.05, 04:23
                skremować. A ksiądz niech się trzyma ode mnie z daleka. Nawet po śmierci. :))
              • Gość: mad Re: ZAKOPAĆ vs. SKREMOWAĆ? Co za różnica? IP: *.forweb.pl 03.01.06, 16:40
                Nie tylko istnieją cmentarze komunalne, ale są również świeckie ceremonie pogrzebowe prowadzone przez mistrza ceremonii. W każdym razie nie martw się berdanka, nie rozdziobują nas kruki wrony :) .
        • gwailo Re: Czy łatwo być ateistą?? 16.07.05, 17:27
          W miastach jest cos takiego jak cmentarze komunalne.
          Ateista niby byc latwo. Ale z drugiej strony latwo jest tez zejsc na zla droge.
          Ateizm nie wytworzyl grupy ludzi, ktorzy niejako zawodowo ucza ateistyczna
          mlodziez co jest dobre a co zle. Ateisci wynosza to z rodziny albo ucza sie na
          bledach.
          jeszcze trzeba by uscislic definicje. wielu z tych co nie chodzi to zadni
          ateisci tylko agnostycy albo zwykla komuna. A komuna to nie ateisci tylko grupa
          bandziorow ktora zamiast do kosciola chodzi na swoje zebrania i ma religijna
          wiare w rewolucje, postep, socjalizm, wodza itd.
          • Gość: ~yusta Re: Czy łatwo być ateistą?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.05, 20:28
            Sorry, ale jesteś osłem, koleś
          • cotozanazwa Re: Czy łatwo być ateistą?? 02.08.05, 14:01
            Zatkało mnie jak to przeczytałam!! Musiałabym tu dużo naprzeklinać... ale
            powiem Ci tylko, że ja 10 przykazań noszę w sobie i nie musiałam się ich w
            kościele uczyć. A komunistów, socjalistów i złodziei znajdziesz dokładnie tyle
            samo (procentowo!!) wśród katolików. Mnie jeszcze żaden ateista nie oszukał, a
            katolik owszem!!
        • Gość: Bela Re: Czy łatwo być ateistą?? IP: *.user.ono.com 16.07.05, 19:56
          , Szanuje twoje zdanie na temat pochowku, ale ja bede palona i popioly do
          morza. W ten sposob zaoszczedze rodzinie wydadkow, itp, i zaloba ,zal to
          kazdy z moich dzieci, maz? beda nosili w sercu. Mam nadzieje.
          AGNOSTYCZKA.
          • wolt-r Re: Czy łatwo być ateistą?? 16.07.05, 20:43
            Prawodawstwo polskie nie przewiduje innego miejsca pochówku szczątków ludzkich
            (lub popiołów) niż przeznaczone do tego cmentarze. Nic z tego - twoje proch
            mogą być chyba tylko rozsypane w wykopanym na cmentarzu grobie - i w to też
            wątpię, bo prawdopodobnie muszą być tam jednak złożone w jakimś pojęmniku
            (trumna, urna).
            • Gość: all Re: Czy łatwo być ateistą?? IP: *.planetab3.net / *.internetdsl.tpnet.pl 16.07.05, 22:46
              Prawodawstwo polskie przewiduje pochówek w innych miejscach niż cmentarz. Wejdz
              na strony krematoria i "nie lękaj się" o ateistów.
              • piezo1 Re: Czy łatwo być ateistą?? 17.07.05, 12:22
                Jeśli jesteś pewien to bardzo mnie pocieszyła ta wieść. Pozdrawiam.
          • spirit123 Re: Czy łatwo być ateistą?? 17.07.05, 00:06
            Nie tak łatwo wrzucic prochy do morza, bo nie pozwala na to nasze prawo
            niestey. Hej.
          • Gość: MAGDAP Re: Czy łatwo być ateistą?? IP: *.kosson.com 17.07.05, 00:32
            DĄŻĘ DO TEGO, ZEBY WYROBIC DOBRE IMIE SWOJEJ RODZINIE I KRAJOWI JAK DOBRZE
            PÓJDZIE
            A POTEM NIE ZOSTAWIĆ PO SOBIE BAJZLU, CZYLI:
            1 UREGULOWAC SPRAWY MAJĄTKOWE, ZEBY NIE ŻARLI SIĘ O SPADEK JAK ROBILI TO MOI
            PRZODKOWIE
            2 NIE MUSIELI MNIE PODCIERAĆ NA STAROŚĆ - PÓJDĘ DO DOMU OPIEKI LUB POZWOLĘ,
            ZEBY POSLANO MI KULKĘ ZA MOJE PRZEKONANIA
            3 KAZE SIĘ SKREMOWAĆ I WYSYPAĆ DO WISŁY ALBO JAK DOBRZE PÓJDZIE TO Z SAMOLOTU

            Z WIARĄ TO MA WSPÓLNEGO TYLE, ZE NIE CHCĘ NIKOMU SPRAWIAĆ KŁOPOTÓW A CHCĘ
            DOBREGO COŚ PO SOBIE ZOSTAWIĆ

            BANALNE?

            Pozdrawiam
            magdaP
        • Gość: mikka Re: Czy łatwo być ateistą?? IP: *.mueller-kerzen.de 16.07.05, 21:02
          Z tego co wiem to cmentarze sa miejskie - utrzymywane z pieniedzy podatnikow,
          wiec tez i ateistow placacych podatki.
        • werrka Re: Czy łatwo być ateistą?? 17.07.05, 00:45
          Gość portalu: berdanka napisał(a):

          > A ja mam pytanie do ateistów - gdzie Was grzebią ( chowają) po śmierci?No bo
          > chyba nie na świętej ziemi (na cmentarzu )? Czy macie swoje cmentarze, czy
          > się kremacji poddajecie?

          NA CMENTARZACH KOMUNALNYCH. JUZ CZUJESZ SIE POINFORMOWANA?
        • cotozanazwa Re: Czy łatwo być ateistą?? 02.08.05, 13:52
          Ja za każdym razem jak umrę to się kremacji poddaję, ale chyba następnym razem
          spróbuję się zakopać w jakiejś ŚWIĘTEJ ZIEMI!! Świętej czy pokropionej
          poświęconą wodą przez jakiegoś poświęconego księdza?? Jaka święta ziemia!?
          Znowu się komuś wydaje, że jak spełnił obrządek to coś (lub on sam) świętszy
          będzie.
          Ateistom żyje się niefajnie w tym kraju, a szczególnie niechrzczonym, tak jak
          ja. A wiecie dlaczego? Bo zawsze można powiedzieć, że jestem gorsza albo inna
          albo w ogóle jakaś tam bo jestem przecież niewierząca!! I kropka. Nie da się z
          tym walczyć. A ja sama siebie nawet wśród ateistów nie stawiam - czy więc
          jestem nikim????
        • Gość: zunka Re: Czy łatwo być ateistą?? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 27.02.06, 21:00
          ateiscie jest wszystko jedno, on tej swietosci przeciez nie uznaje.
    • llukiz B łatwo. Zero problemów. 15.07.05, 10:50
      /trudno jest się wytłumaczyć sensownie po co się chodzi do kościoła. Dla mnie
      to by była nie lada sztuka znaleźć za tym argument.
      • mika74 Re: Z drugiej mańki 15.07.05, 11:00
        Ze swojej storny musze napisac ,że w naszym "katolickim" kraju bardzo trudno
        jest byc katolikiem. Mówienie o miłosci do Boga powoduje ironie i wysmienie,
        wiara nazywana jest zabobonami i ciemnotą, zycie przykazaniami jest od razu
        nazwane naiwnością , chodzenie do spowiedzi hipokryzja(bo i tak grzeszysz),
        modlenie się złudzeniami, aktywne uczestniczenie w zyciu Kościoła-dewocją.
        Gdzie to widac? Chociazby tu-na forum. Pełno tu takich postów.
        Katolikowi w naszym kraju zyje się źle i coraz gorzej...
        • bartosz_kania Re: Z drugiej mańki 15.07.05, 11:24
          Dobrze mówisz. Zabobony, ciemnota, naiwność, hipokryzja, dewocja.
          Zgadzam się. Ale zauważ, że ateiści nie narzucają swoich poglądów
          katolikom, a katolicy ateistom tak.
          • mika74 Re: Z drugiej mańki 15.07.05, 11:26
            bartosz_kania napisał:

            > Dobrze mówisz. Zabobony, ciemnota, naiwność, hipokryzja, dewocja.
            > Zgadzam się. Ale zauważ, że ateiści nie narzucają swoich poglądów
            > katolikom, a katolicy ateistom tak.

            W jaki sposób? W jaki sposób katolicy narzucają Ci swoje poglądy?
            • Gość: terry Re: Z drugiej mańki IP: *.aster.pl 15.07.05, 11:38
              mika74 napisała:
              >>>>>W jaki sposób katolicy narzucają Ci swoje poglądy?

              Pytanie nie do mnie, ale odpowiem. W Polsce katolicy uzurpują sobie prawo do
              decydowania o wszystkim i"z góry" uznawania że oni chcą dobrze, a wszyscy inni
              źle. Spróbuj zbudować dom, otworzyć jakiś interes - zaraz zmaterializuje się
              facet w sukience celem obryzgania ścian wodą, wymamrotania zaklęć i
              zainkasowania godziwej sumki. Włącz TVP (telewizja papieska) - ojciec święty
              to, tamto, srmato, WSZYSCY Polacy się do niego modlą, autorytet WSZYSTKICH
              Polaków, Polak - Katolik i tym podobne pierdoły. Dlaczego w urzędach
              państwowych i szkołach wiszą krzyże? A może zawiesimy półksiężyc? Albo
              napiszemy jaieś znaki hebrajskie? Nie? Czemu? Dlaczego tyle razy ze strony
              znajomych katolików, różnych cioć, babć jestem nagabywany i "nawracany"? Czy ja
              im narzucam w co mają wierzyć? To czemy mi się narzuca? Dlaczego słyszę że nowe
              ustawy w sejmie nie podobają się kościołowi i mają być poprawione. A co ma
              Kościół do ustaw??? Może wyrażać swe opinie, ale państwo (w teorii) mamy
              świeckie chyba?
              • bartosz_kania Re: Z drugiej mańki 15.07.05, 11:42
                dodam do tego jeszcze fakt zmuszanie mnie do opłacana kleru
                • mika74 Re: Z drugiej mańki 15.07.05, 12:09
                  bartosz_kania napisał:

                  > dodam do tego jeszcze fakt zmuszanie mnie do opłacana kleru

                  A ile płacisz na kler miesięcznie?
                  • bartosz_kania Re: Z drugiej mańki 15.07.05, 12:19
                    > A ile płacisz na kler miesięcznie?

                    Nawet nie wiem, bo państwo mnie o tym nie informuje (nie mówiąc
                    o pytanie o zgodę), tylko zabiera z pensji :(
                    • mika74 Re: Z drugiej mańki 15.07.05, 12:37
                      bartosz_kania napisał:

                      > > A ile płacisz na kler miesięcznie?
                      >
                      > Nawet nie wiem, bo państwo mnie o tym nie informuje (nie mówiąc
                      > o pytanie o zgodę), tylko zabiera z pensji :(

                      To sie dowiedz, a potem się wyciagaj wnioski .Bo sam nie wiesz w tej chwili o
                      co Ci chodzi dokładnie.
                      • po_godzinach Re: Z drugiej mańki 15.07.05, 12:44
                        Miko, chciałabym zrozumieć, jaki cel maja krzyże w urzedach. Nie jest to
                        pytanie złosliwe, chciałabym poznac racje tych, którzy to rozumieją.
                        Mam bowiem wrażenie, że przez nadużywanie tego symbolu, stracił on swoje
                        pierwotne znaczenie.
                        Po co więc one tam wiszą?
                        • mika74 Re: Z drugiej mańki 15.07.05, 13:03
                          po_godzinach napisała:

                          > Miko, chciałabym zrozumieć, jaki cel maja krzyże w urzedach. Nie jest to
                          > pytanie złosliwe, chciałabym poznac racje tych, którzy to rozumieją.
                          > Mam bowiem wrażenie, że przez nadużywanie tego symbolu, stracił on swoje
                          > pierwotne znaczenie.
                          > Po co więc one tam wiszą?

                          Szczerze mówiąc nie mam pojęcia.
                          Ja pracuje w urzedzie i u nas nie wiszą.
                          Ale jakby powiesili gwiazdę Dawida,pólksięzyc czy zółto zielona chorogiewke to
                          by mnie nie drazniło, nie mam powodu,aby się awanturowac na takie drobiazgi.
                          Duzo bardziej wkurza mnie to co mam na biurku- glupie ustawy ,czasem sprzeczne
                          prawnie same z sobą.
                          Proponuje pójśc na wybory i zagłosowac na w miare madrych polityków (jesli
                          takowi w ogóle w Polsce istnieją..)

                          • po_godzinach Re: Z drugiej mańki 15.07.05, 13:07

                            >
                            > Szczerze mówiąc nie mam pojęcia.
                            > Ja pracuje w urzedzie i u nas nie wiszą.
                            > Ale jakby powiesili gwiazdę Dawida,pólksięzyc czy zółto zielona chorogiewke
                            to
                            > by mnie nie drazniło, nie mam powodu,aby się awanturowac na takie drobiazgi.
                            > Duzo bardziej wkurza mnie to co mam na biurku- glupie ustawy ,czasem
                            sprzeczne
                            > prawnie same z sobą.
                            > Proponuje pójśc na wybory i zagłosowac na w miare madrych polityków (jesli
                            > takowi w ogóle w Polsce istnieją..)

                            No własnie u mnie wiszą w każdym pokoju.
                            Nie przeszkadza mi to, tylko interesuje - po co?
                            Dotąd nikt nie umiał mi na odpowiedzieć).

                            Na wybory chodzę zawsze, no ale cóż ... )
                            >
                            • Gość: agrest Re: Z drugiej mańki IP: 217.149.242.* 16.07.05, 13:21
                              > No własnie u mnie wiszą w każdym pokoju.
                              > Nie przeszkadza mi to, tylko interesuje - po co?
                              > Dotąd nikt nie umiał mi na odpowiedzieć).
                              >
                              Mnie się wydaje, że w teorii krzyż w urzędzie powinien przypominać
                              chrześcijaninowi o jego obowiązkach: że powinien naśladować Jezusa. Chyba to
                              jest cel wieszania tych krzyży. Podobnie wiele osób starających się rozwijać
                              nosi krzyż czy medalik, bo dzięki temu łatwiej im powstrzymać się od jakiegoś
                              niegodnego czynu. Ale wiadomo, że w urzędach nie widać, żeby to działało.
                              Zapewne dlatego, że większość wierzących osób nawet nie wie, po co ten krzyż
                              wisi, nigdy nie widzi w nim znaku żywego Jezusa i w ogóle mało się tym
                              interesuje. Czyli: jeśli ktoś nie chce mieć krzyża w sobie, nie pomoże mu krzyż
                              na ścianie.
                      • ateistazwyboru Re: Z drugiej mańki 15.07.05, 18:29
                        Ciekawe skąd mam się dowiedzieć? Od proboszcza? Czy od prezydenta?
                      • nelsonek Re: Z drugiej mańki 16.07.05, 14:11
                        a po co mam sie dowiadywac? czesc podatkow idzie na kler czy nie?
                        a wiesz ile podatkow idzie na drogi? jesli nie wiesz to nie miej pretensji do zarzadcy drogi o urwane kolo tylko sie zainteresuj co sie dzieje z PUBLICZNYMI pieniedzmi. dlaczego nie ida na drog? dloaczego brakuje na opieke zdrowotna? a dlaczego ida na kler? przeciez oni powinni zyc z tego "co laska" od swoich wyznawcow.
                        • Gość: jezter Re: Z drugiej mańki IP: *.petrus.com.pl 17.07.05, 11:59
                          > a dlaczego ida na kler?
                          > przeciez oni powinni zyc z tego "co laska" od swoich wyznawcow.

                          I tez zyli z tego, 'co laska' (bardziej lub mniej, dziesiecina w 'wiekach
                          dawnych' itp ale to pomijam).
                          A po 1945 wladza z nadania Stalina wiekszosc z tego, co Kosciol uzbieral z 'co
                          laska' Kosciolowi zabrala.
                          I stad wlasnie jest fundusz, ktorego nazwy nie pamietam, ale ktory zajmuje sie
                          wspieraniem ksiezy z panstwowych pieniedzy.

                          • Gość: nelsonek Re: Z drugiej mańki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.05, 21:50
                            guzik mnie obchodzi, ze Stalin zabral Kosciolowi. raz oddac i juz. a nie dofinansowywac w nieskonczonosc.
                  • Gość: aniabee Re: Z drugiej mańki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.05, 18:36
                    Z całą pewnością fiansujemy naukę religii w szkołach, księża mają przeciez
                    wypłacane pensje, nie nauczają charytatywnie. Ja wolałabym co by finansowac np.
                    dodatkową lekcję języka, albo nawet wf!!!
                    • magic00 Re: Z drugiej mańki 06.01.06, 18:13
                      Gość portalu: aniabee napisał(a):

                      > Z całą pewnością fiansujemy naukę religii w szkołach, księża mają przeciez
                      > wypłacane pensje, nie nauczają charytatywnie. Ja wolałabym co by finansowac
                      np.
                      > dodatkową lekcję języka, albo nawet wf!!!
                      Nie tylko w szkołach, ale i w przedszkolach. W moim 4 latki mają religię,
                      bezpłatnie - czyli za pieniadze podatnika. A zajęcia dodatkowe (rytmika,
                      gimanstyka, angielski, platstyka) platne. Moje dziecko nie chodzi na religię i
                      nie jest ochrzczone, z którego powodu rodzina wierci mi dziurę w brzuchu.
                      Najciekawsze, że sami nie są zbyt pobożni, ale miałczą mi za uszami, że dziecku
                      robię krzywdę, bo inne dzieci pójdą do komuni a on nie i to sie odbije na jego
                      psychice. Bynajmniej nie chodzi tu o wiarę, lecz o robienie tak jak innni i nie
                      wychywalnie się, odprawianie tradycyjnych imperezek typu chrzciny, komunia,
                      ślub.
                  • Gość: domk1 NA KLER PAŃSTWO WYDAJE OK.1,5 MLD ZŁ. ROCZNIE IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.05, 21:50
                    Tak podała kiedyś Polityka dokładnie to wyliczając .
                    • piezo1 Re: NA KLER PAŃSTWO WYDAJE OK.1,5 MLD ZŁ. ROCZNI 17.07.05, 12:03
                      Potwierdzam te 1,5 mld zł. Ale to kwota, na którą są kwity i jest nielegalna,
                      bo niezgodna z konstytucją.
                      Trzeba szukać głębiej... Na przykład około 90% wydatków, nie z Funduszu
                      Kościelnego właśnie, lecz z Funduszu Ochrony Środowiska to wydatki, z których
                      korzysta kler: do dotacje do plebanijnych przydomowych oczyszczalni ścieków, to
                      fundusze na drzewka ozdobne, którymi biskupi ozdabiają alejki prowadzące do ich
                      pałaców... Takich zakamuflowanych wydatków na kler (to tez policzono, choć
                      szperanie w rządowych papierach zajęło prawie pół roku!)jest co rok od 10 do 12
                      miliardów złotych. A taka wartość chyba zmienia postać rzeczy.
                      • 0golone_jajka Re: NA KLER PAŃSTWO WYDAJE OK.1,5 MLD ZŁ. ROCZNI 17.07.05, 13:10
                        A jakieś źródła możesz podać? Jakieś linki do w miarę obiektywnych stron?
                        • piezo1 Re: NA KLER PAŃSTWO WYDAJE OK.1,5 MLD ZŁ. ROCZNI 17.07.05, 14:00
                          O tej porze roku jest już dość późno (szacunki robione były ostatnio w 2004.
                          roku), ale możesz poszukać na stronach:
                          racjonalista
                          Racja
                          i in podobnych, pewnie znajdziesz. A wiarygodność tego jest taka, że informacje
                          Racji przepisuje, z kilkumiesięcznym opóźnieniem, "Gazeta Wyborcza"
                          oraz "Rzeczpospolita"... (jestem świadkiem!)
                          • 0golone_jajka Re: NA KLER PAŃSTWO WYDAJE OK.1,5 MLD ZŁ. ROCZNI 17.07.05, 16:46
                            Widzisz, katolicy z którymi rozmawiam traktują rewelacje w Racjonaliście tak samo jak ja traktuję objawienia w Naszym Dzienniku. Niestety te źródła, niezależnie od tego czy są obiektywne czy nie, NIE SĄ ZA TAKIE UZNAWANE.
                            • piezo1 Re: NA KLER PAŃSTWO WYDAJE OK.1,5 MLD ZŁ. ROCZNI 17.07.05, 17:34
                              Ale racjonaliści posługują się empirycznymi dowodami, parametrami itp - można
                              je przeliczyć, zweryfikować... Jak zweryfikować udział procentowy Matki Boskiej
                              w przemianach gospodarczych na przykład?
                • Gość: zyd Re: Z drugiej mańki IP: *.upc-j.chello.nl 16.07.05, 18:20
                  Kwasniewski nazywal siebie prezydentem wszystkich Polakow, podczas gdy ja na
                  niego nie glosowalem, i nie uwazam go za mojego prezydenta. Ale nie przeszkadza
                  mi to - niech sobie mowi. Poza tym, jestem zmuszony do oplacania ze swoich
                  podatkow partii politycznych, ktorych nie popieram.

                  Spojrzcie (pisze do obydwu moich przedmowcow) na problem obiektywnie. To, ze
                  wasze podatki ida na kosciol Katolicki czy na partie polityczne, to jest cena
                  demokracji.
                  • wolt-r Re: Z drugiej mańki 16.07.05, 18:25
                    To wysoka cena demokracji. Jednak szkoda, gdy pieniądze takie płyną wartkim
                    strumieniem WBREW KONSTYTUCJI. I jakoś nikt tego nie zauważa. Szkoda, że
                    konkordat jest napisany tak, jakby Państwo Polskie było LENNIKIEM Watykanu i to
                    też nikomu nie przeszkadz... To znaczy przeszkadza, ale ta grupa nazywana jest
                    w publicznych mediach "szczekającymi kundelkami", "betonem, którego nie zmieni
                    nawet kwas solny"...
              • mika74 Re: Z drugiej mańki 15.07.05, 12:04
                Gość portalu: terry napisał(a):

                > mika74 napisała:
                > >>>>>W jaki sposób katolicy narzucają Ci swoje poglądy?
                >
                > Pytanie nie do mnie, ale odpowiem. W Polsce katolicy uzurpują sobie prawo do
                > decydowania o wszystkim i"z góry" uznawania że oni chcą dobrze, a wszyscy
                inni
                > źle. Spróbuj zbudować dom, otworzyć jakiś interes - zaraz zmaterializuje się
                > facet w sukience celem obryzgania ścian wodą, wymamrotania zaklęć i
                > zainkasowania godziwej sumki. Włącz TVP (telewizja papieska) - ojciec święty
                > to, tamto, srmato, WSZYSCY Polacy się do niego modlą, autorytet WSZYSTKICH
                > Polaków, Polak - Katolik i tym podobne pierdoły. Dlaczego w urzędach
                > państwowych i szkołach wiszą krzyże? A może zawiesimy półksiężyc? Albo
                > napiszemy jaieś znaki hebrajskie? Nie? Czemu? Dlaczego tyle razy ze strony
                > znajomych katolików, różnych cioć, babć jestem nagabywany i "nawracany"? Czy
                ja
                >
                > im narzucam w co mają wierzyć? To czemy mi się narzuca? Dlaczego słyszę że
                nowe
                >
                > ustawy w sejmie nie podobają się kościołowi i mają być poprawione. A co ma
                > Kościół do ustaw??? Może wyrażać swe opinie, ale państwo (w teorii) mamy
                > świeckie chyba?

                Państwo mamy świeckie, to nie znaczy,ze antywyznaniowe. Państwo tworzą ludzie i
                Ci ludzie maja swoje poglady, często katolickie. I ci ludzie chodza na wybory i
                wybieraja ludzi,którzy potem rzadza z ich ramienia. Zauwaz ,ze w rządzie nie ma
                księzy,choc gdyby byli to by nie było wbrew prawu. Ksiądz to taki sam obywatel
                Polski jak i Ty, ani lepszy ,ani gorszy i ma prawa obywatelskie jak każdy
                człowiek. Może też głosic swoje poglady. To ,że Kościól nie wchodzi do sejmu
                itd. to tylko dobra wola tegoż. Choc Kościól to przecież nie tylko księza, ale
                wszyscy wierzący, którzy sa normalnymi ludxmi, pracownikami, obywatelami i maja
                prawo zostac posłami, prezydentami itd. To się nazywa demokracja !!!!!!
                Ksiądza do domu wpuszczac nie musisz. U nas w parafii kolede przyjelo 40 %
                parafian. Czy były jakies sankcje ,kary dla tych co nie przyjeli? Poza tym
                koleda jest raz na rok, gdyby była dwa razy w tygdniu to faktycznie byłoby to
                wkurzajace( wkurzajace ,ale zgodne z prawem!) W telewizji mowa jest o
                papiezu,jasne, ale mowa jest tez o boksie, polityce, ekologii, seksie i inhnych
                tematach, którymi interesują siuę ludzie.Ja nie ogladam meczów pilkarskich, Ty
                nie musisz ogladac programów o papiezu (mecze trwaja duzo dłużej a propos). To
                tez nazywa sie demokracja,kazdy wybiera to co chce.No chyba,że ktos Cie
                związuje przed telewizorem?Że jestes nagadywany przez ciocie ,babcie? A nie
                jestes przypadkiem takze nagabywany do picia mleka, chodzenia w czapce,
                nieupijania sie, itd? To problem osobisty miedzy Toba a Twoimi babciami, a nie
                politryka państwa.Ty pewnie im narzucasz poglady ateistyczne, przeciez o nich
                mówisz?
                Wiary nikt Ci do głowy nie wbije ,bo to nie jest mozliwe.
                I miej szacunke do czichs pogladów,nawet jak się z nimi nie zgadzasz. Jesli
                chcesz zamknąc Kościół w podziemiu to jest totalitaryzm,a nie demokracja, o
                tolerancji nie wspominając...
                A zastanawiałes sie kiedyś czemu tak draznią Cię osobiście poglady katolików?
                Moze wskazują na pewne wymagania ,które Ty nie chcesz ( nie dajesz rady) sobie
                w zyciu postawic?
                Pozdrawiam, wszytskiego dobrego.
                • Gość: terry Re: Z drugiej mańki IP: *.aster.pl 15.07.05, 12:44
                  Nagabywany do noszenia czapki i picia mleka byłem w dzieciństwie. Natomiast
                  przytyki do mojej "niewiary" słyszę stale, choć mam prawie 27 lat. Nikt mnie
                  nie związuje przed telewizorem, ale TVP to telewizja PUBLICZNA i jako taka nie
                  może wyraźnie faworyzować jednej religii. Jakoś nie słyszałem by Wiadomości
                  zaczynały się od informacji o Buddystach czy problemach polskich Muzułmanów. Za
                  to niemalże codziennie dowiaduję się że papież wymamrotał znów koślawą
                  polszczyzną "posrafiam Polaków". Czy trzeba każdorazowo o tym mówić? Rozumiem
                  raz, dwa, ale ciągle??? Nie chcę zamykać Kościoła w podziemiach, chcę by
                  działał u siebie, w swoich murach i w stosunku do swoich wyznawców, a nie
                  wpychał się wszędzie, na każdą PUBLICZNĄ imprezę. Aha - zastanawiałem się czemu
                  drażnią mnie opinie katolików. Drażnią mnie - bo noszą się wyżej, są przekonani
                  że są lepsi od reszty ludzkości, bo wydaje im się że mają patent na prawdę i
                  moralność. A tak nie jest.
                  • mika74 Re: Z drugiej mańki 15.07.05, 13:11
                    Gość portalu: terry napisał(a):

                    > Nagabywany do noszenia czapki i picia mleka byłem w dzieciństwie. Natomiast
                    > przytyki do mojej "niewiary" słyszę stale, choć mam prawie 27 lat. Nikt mnie
                    > nie związuje przed telewizorem, ale TVP to telewizja PUBLICZNA i jako taka
                    nie
                    > może wyraźnie faworyzować jednej religii. Jakoś nie słyszałem by Wiadomości
                    > zaczynały się od informacji o Buddystach czy problemach polskich Muzułmanów.
                    Za
                    >
                    > to niemalże codziennie dowiaduję się że papież wymamrotał znów koślawą
                    > polszczyzną "posrafiam Polaków". Czy trzeba każdorazowo o tym mówić? Rozumiem
                    > raz, dwa, ale ciągle??? Nie chcę zamykać Kościoła w podziemiach, chcę by
                    > działał u siebie, w swoich murach i w stosunku do swoich wyznawców, a nie
                    > wpychał się wszędzie, na każdą PUBLICZNĄ imprezę. Aha - zastanawiałem się
                    czemu
                    >
                    > drażnią mnie opinie katolików. Drażnią mnie - bo noszą się wyżej, są
                    przekonani
                    >
                    > że są lepsi od reszty ludzkości, bo wydaje im się że mają patent na prawdę i
                    > moralność. A tak nie jest.
                    Jeśli pokazuja papieza to widocznie wielu ludzi w Polsce to interesuje. I nie
                    ma powodu aby o tym nie mówic skoro dotyczy to sporej częsci społeczenstwa.
                    Religia to nie tabu! W TV pokazuja też mecze bokserskie mimo ,że oglada je moze
                    z 1% widzów.Pokazuja tez wiele glupich filmów, pełnych przemocy- to wolisz
                    rozumiem ogladac? Ja nie ,a jednak nie krzyczę,ze takie filmy, programy s a
                    pokazywane, bo widocznie sa tacy ludzie co to ogladają.
                    SA że chcesz katolików zamknąc w jakims gettcie, nie pozwolic im na wyglaszanie
                    swoich pogladów, na zycie społeczne i polityczne to zastawnów sie czy nie
                    kieruje Toba jakies totalitaryzm na wzór stalinowskiego. Nie zgadzam sie na
                    ograniczanie mi praw obywatelskich.
                    A póki co katolików traktujesz jak podludzi, to Ty się wywyzszasz.Pozwól zyc
                    ludziom jak chca ,nawet(!) jak będa chcieli zyc porzadnie!!!!:)
                    Pozdr. lece do chaty:))))))))))))))))))))))
                    • Gość: terry Re: Z drugiej mańki IP: *.aster.pl 15.07.05, 13:38
                      Ciągle bredzisz o jakichś meczach, walkach bokserskich. Gdzie coś o tym
                      napisałem? A teraz wyobraź sobie że dzienniki informacyjne co drugi dzień
                      zaczynają się od opowieści co zrobił jakiś kobser, kogo pozdrowił i co
                      wymamrotał. Też będziesz mówiła, że skoro ludzi to interresuje to trzeba to
                      pokazywać? A właśnie - trzeba? Katolickie, skrzywione widzenie świata narzuca
                      pewien styl wypowiedzi. Mówiąc o papieżu należy wzdychać, odmieniać na
                      wszystkie strony słowo "święty", roztaczać wizje miłości i autorytetu dla
                      wszystkich. Czy wyobrażasz sobie przyznanie się jakiejś osoby publicznej do
                      tego, że wcale nie uważa Wojtyły za autorytet? Od razu by się gromy posypały.
                      Polacy przecież tak kochają swego kremówkożercę... Niech katolicy wygłaszają
                      sowje poglądy, ani w głowie mi im tego zabraniać. Ale niech robią to w
                      kościołach, a nie w instytucjach PUBLICZNYCH (specjalnie podreślam, moze nie
                      rozumiesz co to słowo znaczy?) Publicznych, czyli Twoich, moich i sąsiada też.
                      A niekoniecznie wszyscy jesteśmy katolikami. Do katolików nic nie mam do
                      pewnego momentu - gdy tylko zaczynają mnie nawracać. Niestety, sporo było
                      takich sytuacji. Niby półżartem, niby "dla mojego dobra" - ale mnie to wkurza.
                      Nie twierdzę że jestem lepszy od katolików, ale oni (Ty też) uważacie że
                      ateiści są niemoralni, pewnie komuniści itp. Czyż nie?
                      • Gość: terry Re: Z drugiej mańki IP: *.aster.pl 15.07.05, 13:40
                        kobser - bokser - miało być
                      • po_godzinach Re: Z drugiej mańki 15.07.05, 13:44
                        Heh) Proponujesz rzecz dla Kościoła nie do przyjęcia: słyszałam okreslenie "nie
                        damy zepchnąć sie do kruchty".
                        Kościół potrzebuje miec wpływ na zycie polityczne i społeczne i znajduje na to
                        tysiąc argumentów (że dla naszego wspólnego dobra).
                        No i tez słyszy sie czasem argument, że wiara nie jest rzeczą prywatną (czego
                        ni w ząb nie rozumiem).
                        • istna Re: Z drugiej mańki 15.07.05, 13:50
                          po_godzinach napisała:

                          > Kościół potrzebuje miec wpływ na zycie polityczne i społeczne i znajduje na to
                          > tysiąc argumentów (że dla naszego wspólnego dobra).

                          Kościół to nie garstaka facetów w sukienkach, tylko wszyscy ludzie wierzący. Wg
                          ststystyk lwia część naszego społeczeństwa. Ich nieangażowanie się w życie społ.
                          i polit.... sama widzisz, że to nie wchodzi w grę:)

                          > No i tez słyszy sie czasem argument, że wiara nie jest rzeczą prywatną (czego
                          > ni w ząb nie rozumiem).

                          Wg KK tak jest. Też nie rozumiem, ale z dogmatami (czy jak to się nazywa) się
                          nie dyskutuje.

                          A swoją drogą... Tu na forum w co drugim wątku wojna: fanatyczni katole
                          narzucający wszystkim swoje zabobony kontra krwiożerczy ateiści, którzy mordują
                          niemowlęta i uprawiają seks z psami. A w realu mam znajomych takich i takich i
                          jakoś nieźle sobie koegzystujemy...
                          • po_godzinach Re: Z drugiej mańki 15.07.05, 14:03

                            >
                            > Kościół to nie garstaka facetów w sukienkach, tylko wszyscy ludzie wierzący.
                            Wg
                            > ststystyk lwia część naszego społeczeństwa. Ich nieangażowanie się w życie
                            społ
                            > .
                            > i polit.... sama widzisz, że to nie wchodzi w grę:)


                            Trochę przewrotnie to ujęłaś)
                            Choc mam wrażenie, że sprawy dzieją się nie wśród ludu bożego ... tylko w
                            zaciszu gabinetów.


                            >
                            > A swoją drogą... Tu na forum w co drugim wątku wojna: fanatyczni katole
                            > narzucający wszystkim swoje zabobony kontra krwiożerczy ateiści, którzy
                            mordują
                            > niemowlęta i uprawiają seks z psami. A w realu mam znajomych takich i takich i
                            > jakoś nieźle sobie koegzystujemy...

                            Kościół miał niepodważalną władzę przez wiele setek lat. Jest zrozumiałe, że
                            nikt nie oddaje władzy bez walki. Ja to rozumiem.
                            Z drugiej strony - ludzka potrzeba indywidualności coraz bardziej domaga się
                            swoich praw. Tego pogodzic sie nie da.
                            Patrząc na to z pewnego dystansu widać, że jedni władzy oddac nie chcą, inni
                            walczą o wyzwolenie sie z niej. Walczą o swoją wolność. Znamy przeciez z
                            historii zjawiska zastępowania jednej kultury przez inną.
                            A świat dalej trwa).
                            • istna Re: Z drugiej mańki 15.07.05, 14:26
                              > Trochę przewrotnie to ujęłaś)

                              Nie przewrotnie, tylko taka jest nauka kościoła (z tego co pamiętam...)

                              > Kościół miał niepodważalną władzę przez wiele setek lat. Jest zrozumiałe, że
                              > nikt nie oddaje władzy bez walki. Ja to rozumiem.
                              > Z drugiej strony - ludzka potrzeba indywidualności coraz bardziej domaga się
                              > swoich praw. Tego pogodzic sie nie da.

                              Cały czas mówisz o KK jako bezosobowym tworze ponad naszymi głowami, którego
                              głównym zadaniem jest knucie:)
                              Ludzka POTRZEBA INDYWIDUALNOŚĆI... NIE WIEM, CZY JEST SILNIEJSZA OD LUDZKIEJ
                              POTRZEBY NALEŻENIA (sorry za capslock - pomyłka) do grupy. Raczej nie. Ale to
                              tak troszeczkę off topic.

                              Ok, są konflikty interesów, z pewnością. Nie mam zamiaru bronić KK za wszelką
                              cenę, choć jak czytam napastliwe, pełne jadu i pogardy wypowiedzi osób "z mojego
                              obozu", to mam ochotę zostać obrońcą wiary:) To ostatnie rzecz jasna nie było
                              aluzją do ciebie, mam nadzieję, że to jasne.
                              Trochę się mimo wszystko obawiam postępującego zmniejszania roli Kościoła, bo
                              (wiem wiem, zabrzmi to jak straszny slogan wprost z ambony..) co zajmie jego
                              miejsce? Plastikowa rzeczywistość z telewizji i niedzielny spacer po centrum
                              handlowym... Na alternatywną duchowość nie ma co liczyć.
                              • po_godzinach Re: Z drugiej mańki 15.07.05, 14:45

                                >
                                > Cały czas mówisz o KK jako bezosobowym tworze ponad naszymi głowami, którego
                                > głównym zadaniem jest knucie:)

                                Jeśli tak to zabrzmiało, to znaczy, że źle się wyraziłam. Ale Kościół jako
                                wspólnota jest jednak czyms nieco innym, niz Kosciół jako instytucja. Czym
                                innym są ludzie wierzący i modlący się, czym innym instytucja dążąca do władzy
                                politycznej.



                                > Ludzka POTRZEBA INDYWIDUALNOŚĆI... NIE WIEM, CZY JEST SILNIEJSZA OD LUDZKIEJ
                                > POTRZEBY NALEŻENIA (sorry za capslock - pomyłka) do grupy. Raczej nie. Ale to
                                > tak troszeczkę off topic.

                                Masz na pewno rację. Tyle, że ja tu piszę o tych ludziach, w których potrzeba
                                indywidualizmu jest silniejsza od potrzeby bycia w grupie.
                                >
                                > Ok, są konflikty interesów, z pewnością. Nie mam zamiaru bronić KK za wszelką
                                > cenę, choć jak czytam napastliwe, pełne jadu i pogardy wypowiedzi osób "z
                                mojeg
                                > o
                                > obozu", to mam ochotę zostać obrońcą wiary:) To ostatnie rzecz jasna nie było
                                > aluzją do ciebie, mam nadzieję, że to jasne.

                                Tak. tez czasmi mam taką ochotę, jak zwykle zreszta, gdy do głosu dochodzi
                                agresja - z którejkolwiek strony.

                                > Trochę się mimo wszystko obawiam postępującego zmniejszania roli Kościoła, bo
                                > (wiem wiem, zabrzmi to jak straszny slogan wprost z ambony..) co zajmie jego
                                > miejsce? Plastikowa rzeczywistość z telewizji i niedzielny spacer po centrum
                                > handlowym... Na alternatywną duchowość nie ma co liczyć.

                                Ja wierzę w ludzi. Wierzę, że dadzą sobie radę. Przewisywanie przyszłości jest
                                niczym wrózenie z fusów. Jesli zgodzimy się, że człowiek jest równiez osoba
                                duchową, będzie szukał swojego miejsca, czy to w kościele, czy poza nim.

                                Znam kilka osób bardzo głęboko wierzących a nie będących członkmi Kościoła -
                                nie jest to więc jedyna alternatywa.
                                • istna Re: Z drugiej mańki 15.07.05, 14:57
                                  No tak, ja jestem pesymistką:)
                                  A indywidualiści.. z definicji są mniejszośćią, czyż nie?


                                  • po_godzinach Re: Z drugiej mańki 15.07.05, 15:06
                                    To wynika jakby z definicji)
                                    to, że ktos jest mniejszością, nie powinno pozbawiac go praw, a nawet troski
                                    większości - wiekszośc bowiem zwykle sobie radzi bez niczyjej pomocy.
                        • Gość: terry Re: Z drugiej mańki IP: *.aster.pl 15.07.05, 13:56
                          Myślę że chodzi po prostu o to jak widzą świat katolicy - ludzie
                          zindoktrynowani. Od oseska wpaja im się naukę, że kościół POWINIEN mieć wpływ
                          na politykę, POWINIEN to i tamto - to takie miki47 będą już zawsze bronić
                          stanowiska sukienkowców. Zastanawiam się czy może być głupszy powód do np.
                          zamachów terrorystycznych niż religia? Jakimż trzeba być idiotą, by latać do
                          kościoła, klękać przed opasłym facetem, całować go w pierścień, spowiadać mu
                          się z najntymniejszych szczegółów życia, dawać mu kasę co niedziela, wierzyć w
                          każde jego słowo i traktoiwać go jak wyrocznię i jeszcze potem namawiać całe
                          otoczenie do przyjęcia takiego stylu życia. Katolicy - dajcie spokój! Żyjcie po
                          swojemu i nie wpeprzajcie się w życie innych. Nie chcę wszędzie dookoła widzieć
                          waszych rozmodlonych gęb, słyszeć waszych procesji zawodzących u mnie pod
                          domem.
                          • po_godzinach Re: Z drugiej mańki 15.07.05, 14:08
                            Nie musimy tego rozumiec, wystarczy, abysmy pozwolili ludziom na to, aby zyli,
                            jak chca.
                            Jesli komuś pomaga wiara w cuda - niech w nie wierzy.

                            problem zaczyna sie wtedy, gdy cim którzy wierza i ci drudzy nie umieją
                            wzajemnie szanować swojego sposobu na zycie.
                      • Gość: mystie Re: Z drugiej mańki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.07.05, 13:56
                        Terry
                        Nie masz wrażenia, że kopiesz się z koniem?:) który w dodatku cierpi na syndrom
                        oblężonej twierdzy?

                        Biedna Mika74 - poniżana, lżona i wyśmiewana za swoją wiarę i poglądy w
                        katolickim czy też "katolickim" kraju.
                        A jak ktoś usiłuje jej wytłumaczyć, że wszechobecność KK w przestrzeni
                        publicznej i nieustanne dążenie do narzucania jedynie słusznych wizji (świata,
                        prawdy, dobra, moralności, prawa etc.) może budzić sprzeciw, to co usłyszy w
                        zamian? Ano że "podludzie", że "getto", "totalitaryzm", "stalinizm". Jeśli ktoś
                        nie zgadza się na wszechobecność jednej religii w życiu świeckiego państwa, to
                        jak nic ma w sobie coś z faszysty/stalinisty.
                        Proste jak drut, świat jest czarno-biały, jest swój i jest wróg.
                        • Gość: terry Re: Mystie IP: *.aster.pl 15.07.05, 13:59
                          Masz rację. Dokładnie - mika74 tak myśli. "My" wspaniali katolicy i "Oni"
                          faszyści, komuniści, niemoralni, źli do cna, nie chcą pojąć jak wspaniała jest
                          ta nasz katolicka wiara. Jak ktoś jej nie chce przyjąć po dobroci, to zmusimy
                          go. Nie raz tak w historii było.
                          • po_godzinach Re: Mystie 15.07.05, 14:12
                            Nie sądzę, że mika ma żłe intencje.
                            Nie umie tylko przyjąć do wiadomości, że możliwy jest inny punkt widzenia.
                            Teoretycznie to wie, nie potrafi jednak tego zaakceptować. I zrozumieć.
                            • Gość: terry Re: Mystie IP: *.aster.pl 15.07.05, 14:21
                              Wiesz, i tak miło mi z taką miką posprzeczać się w necie. Problem w tym że to
                              jedno z niewielu miejsc w domenie publicznej, w jakim można takie dyskusje
                              prowadzić. Oto do czego prowadzi przekonanie jakiejś grupy ludzi że oni wiedzą
                              lepiej. Wszelkie patologie polityczno-społeczne biorą się z izolacji
                              poglądowej. Nie namawiam do własnch przekonań, ale uważam że inteligentny
                              człowiek powienien mieć świadomość że istnieją różne punkty widzenia i świat
                              mozna postrzegać na wiele sposobów. Jeślie ktolicyzm jest tak dobrą religią, to
                              sam się obroni bez nadmiernej indoktrynacji w mediach. Ale gdy jest go za dużo
                              to juz może wzbudzać agresję. W ogóle nawoływałbym do szukania złotego środka.
                              Pozwólmy ludziom żyć tak, jak mają na to ochotę. Ja nie nawracam nikogo na
                              żadną wiarę i bardzo proszę by mnie także nie nawracano. Nawet głupimi aluzjami
                              religijnymi co chwilę w wiadomościach.
                              • po_godzinach Re: Mystie 15.07.05, 14:26
                                Pięknie to ująłeś.
                                Zaakcentowałabym zdanie: inteligentny
                                > człowiek powienien mieć świadomość że istnieją różne punkty widzenia i świat
                                > mozna postrzegać na wiele sposobów.

                                czego wszystkim zyczę)
                          • braineater Dziwny troszkę 15.07.05, 14:23
                            ten Wasz spór, bo w sumie obie strony mają rację, tylko na dzieńdobry stajecie
                            na stanowiskach, że nie dacie się przekonać. Bo faktem jest, że istnieje mocna
                            większośc katolicka w Polsce i nie ma powodu by odmawiać im wpływu na zycie
                            społeczne - można się denerwować że swój wpływ motywują argumentami
                            pozaracjonalnymi, ale i w polityce na dobra sprawę element 'ratio' został
                            skutecznie wytępiony - przynajmniej tutaj. Ale z drugiej strony, jest tez
                            faktem, że katolicy są w pewien sposób dyskryminowani, przynajmniej wiele razy
                            miałem okazję zaobserwować taką sytuację, że ktoś, kto zaczyna mowic o bogu,
                            religii i wierze angazując się w to emocjonalnie momentalnie jest skreślany,
                            jako oszołom i świr religijny z którym nie warto rozmawiać. I to tez bzdura, bo
                            podejrzewam, że skoro jest taka masa katolikow, to nie wszyscy od razu muszą
                            byc z nich idiotami, pragnącymi dzierżyć rzad dusz, prawda? Nie spotkałem co
                            prawda zbyt wielu katolików w swoim zyciu - nie było ich ani w mojej rodzinie,
                            ani w szkole, ani na studiach, ale Ci z którymi rozmawiałem naprawdę nie mieli
                            akcji nawracanie i palenie pogan. Po prostu normalni ludzie, którzy w niedzielę
                            zamiast na rower albo na grilla wybywali na godzinke się pomodlic i tyle. Taka
                            potrzeba i nic więcej - a przecież nie mozna chyba kogoś dyskryminować za
                            wewnętrzne potrzeby jesli nie są sprzeczne z prawem, czy obyczajem?
                            Natomiast inną sprawa jest nadreprezentacja katolicyzmu w mediach i to nie
                            tylko publicznych - we wszystkich po prostu. Tyle, że zyjemy w takich czasach,
                            że Telewizja musi pokazywac to co większośc chce oglądać - a większość jednak
                            chce, albo przynajmniej publicznie udaje, że chce, oglądac kolejne przemowienie
                            I biskupa III RP, chce oglądac Anioł Pański i chce mieć okazję zobaczyć kolejny
                            nieudany film o Jezusie. A że sa większoście, to w demokratycznym państwiew
                            jakim ponoć mieszkamy, powinni mieć do tego prawo. A ateistom, którym to
                            przeszkadza, pozostają media zagraniczne, z ktorych korzystam od paru dobrych
                            lat i w których można sie przez rok cały nie natknąc na żadne wiadomości
                            parafialne. Ot, i tyle - tolerancja powinna być chyba większa u obu stron
                            konfliktu.

                            Pozdrowienia:)
                            • istna Re: Dziwny troszkę 15.07.05, 14:28
                              Brawa dla tego pana:)
                              • po_godzinach Re: Dziwny troszkę 15.07.05, 14:32
                                Brawa jak najbardziej)
                                Co nie znaczy, ze wszystko jest OK.
                                Jakos nie umiem sie pogodzic (pewnie irracjonalnie) że naród w wiekszości
                                katolicki jest tak zdemoralizowany).
                                • istna Re: Dziwny troszkę 15.07.05, 14:38
                                  Bo statystyka a rzeczywistość... Powiedzmy, że te 90 parę procent to lekka/gruba
                                  przesada..
                            • Gość: terry Re: Dziwny troszkę IP: *.aster.pl 15.07.05, 14:34
                              Wiesz, kiedyś gościłem księdza w domu. Akurat rodzice utknęli gdzieś w korku, a
                              ksiądz chodził z okazji kolędy (tak to się chyba nazywa?). Zaprosiłem go do
                              środka przez wzgląd na rodziców, którzy byli juz blisko domu i, jako katolicy,
                              rposili bym w ich imieniu przyjął księdza. Otworzyłem drzwi, zaprosiłem do
                              środka. Wyjaśniłem że rodzice za 5 minut będą i poprosiłem żeby ksiądz moment
                              zaczekał. Chciałem zabawić go rozmową. Ksiądz zaczął się modlić, więć w
                              milczeniu czekałem. I się zaczęło. "A czemu nie wykonuję znaku krzyża?"
                              Ateista??? Kościół uważa że ateizm to sekta (tak powiedział!!!). Nie dał mi
                              wytłumaczyć ze jestem w zastępstwie rodziców (a przyszedł godzinę przed czasem,
                              normalnie byliby rodzice), wyszedł trzaskiając drzwiami. Tak chciałem
                              kulturalnie chwilę pogadać z księdzem. Naprawdę, uciekam od ludzi przeżartych
                              jedynie słuszną ideologią. Nigdy nikogo nie uznałem za gorszego, bo jest
                              katolikiem. W odwrotną stronę to, jak widać, zdarza się. Nawet tu na forum
                              bywam nazwany komunistą, faszystą. A potem słyszę że chrześcijaństwo to religia
                              miłości bliźniego. Dobre sobie.
                              • istna Re: Dziwny troszkę 15.07.05, 14:40
                                No trafiłeś na głupiego księdza, a na mądrego nigdy nie trafiłeś? Hm, to jakbyś
                                na podstawie rozmowy z głupim rudym uznał, że wszyscy rudzi są idiotami..
                                • mjakmaciek Re: Dziwny troszkę 17.07.05, 15:07
                                  To porównanie nie jest trafne. Ksiądz na koledzie dziaŁa w imieniu kościoła i na rzecz kościoŁa, uzasadnionym jest więc domniemanie, że reprezentuje on kościół. A skoro reprezentując kościół stwierdza, że Ateizm to sekta, to stwierdza tak kościół. Jeżeli ksiądz stwierdza to wbrew stanowisku kościola to jest głupi, ale to już problem kościoła. Kiedy trefisz na głupiego rudego to rozmawiasz z glupim rudym i tyle, nie ma podstaw do twierdzenia, że wszyscy rudzi są głupi, bo ten rudy nie dziala w ich imieniu.
                                  WNIOSEK:JAK TRAFISZ NA GŁUPIEGO KSIĘDZA TRAFIŁEŚ NA GLUPI KOŚCIÓŁ-W JEGO INTERESIE JEST WERYFIKACJA POWOŁAŃ, NIE W TWOIM!!!
                                  • piezo1 Re: Dziwny troszkę 17.07.05, 15:22
                                    To jest dobre. Cenna uwaga.
                                    *
                                    • istna Re: Dziwny troszkę 17.07.05, 15:26
                                      Raczej pokaz demagogii:) Ale przyznaję, zręczny.
                              • braineater Re: Dziwny troszkę 15.07.05, 14:41
                                Miałes po prostu pecha:) - przeciez nigdzie nie jest napisane, że każdy ksiądz
                                musi byc tytanem intelektu, czy też łagodnym jak baranek dyskutantem. Ludzie z
                                tzw misją (a to najgorszy rodzaj człowieka) zdarzają się w każdej formacji
                                intelektualnej i społecznej i chcąc nie chcąc budują jej publiczny obraz. Sa
                                tacy którzy będą krzewić swój katolicyzm w duchu tolerancji i dialogu, bez prób
                                przekonywania - po prostu za pomoca dyskusji, a sa tacy, którzy po spaleniu Cię
                                na stosie, ochrzczą Twoje szczątki, żeby miec jednego nawróconego więcej w
                                wieczystej księdze przychodów. Tyle, że jak pisze ten drugi typ pojawia się
                                wszezie i tak samo jak niedouczonuch, głupkowatych księzy, znajdziesz również
                                niedouczonych i zacietrzewionych ateistów.

                                Pozdrawiam:)
                                • Gość: terry Re: Dziwny troszkę IP: *.aster.pl 15.07.05, 14:49
                                  Toteż nie mówię że wszyscy księża są tacy i owacy, albo że wszyscy katolicy są
                                  be. Nie. Chodzi mi tylko o poszanowanie odmienności poglądów. Poważnie chciałem
                                  z tym księdzem miło pogadać te parę minut. Nawet na tematy religijne. Można sie
                                  pięknie różnić. Ale jest różnica między sympatyczną dyskusją z księdzem-
                                  gościem, a przymusowym goszczeniem księży poprzez ich pojawianie się ciągle w
                                  mediach. Zaraz ktoś powie że moge nie oglądać. Moge też wyjechać do lasu i nie
                                  widzieć w ogóle ludzi, nie tylko katolików. Ale to nie jest rozwiązanie.
                              • krakowiak2004 Ależ to żywy dowód 17.07.05, 11:00
                                na nieistnienie boga.
                                Gdyby bóg istniał i miał te wszystkie przypisywane mu przymiotu (nieomylność,
                                wszechwładność itd.) to potrafiłby dobrać sobie naziemny personel na poziomie.
                                Komu zależy, by reprezentowali go głupcy?
                            • kuk_34 Re: Dziwny troszkę 17.07.05, 10:29
                              Uważam ten głos za najtrafniejsze podsumowanie dyskusji. Gratuluję umiejętności szerszego spojrzenia! Czego życze również innym dyskutantom!

                              Pozdrawiam :)
                        • Gość: Dagmara Re: Z drugiej mańki IP: *.chello.pl 16.07.05, 17:23
                          Dziecko drogie, zajrzyj no najpierw do definicji Kosciola...sam sie puknij w
                          glowe i zastanow, co mowisz. Kosciol bowiem, to wspolnota ludzi ochrzczonych i
                          wierzacych,a zatem na przyklad ja z moja rodzina jestesmy kosciolem.Nie widze
                          powodow, dla ktorych mialbys odmowic mi, jako kosciolowi, prawa do gloszenia
                          tego, w co wierze i ogladania tego, co chce, a poniewa takich "kosciolow" jak
                          moj jest wiecej w naszym spoleczenstwie, niz takich jak Ty (tak samo, jak z
                          gejami i lesbijkami), wiec nie dziw sie, ze wiekszosc decyduje obie o tym, co
                          bedzie sie dzialo i o czym mowilo.Dziwne to by bylo, gdyby mniejszosc nagle
                          zaczela rzadzic wiekszoscia, nieprawdaz? Poki co zamknij sie w swojej norce i
                          znos w pokoju fakt , ze jestes mniejszoscia. amen.
                          • istna Re: Z drugiej mańki 16.07.05, 17:28
                            Zaiste chrześcijańska pogarda dla drugiego człowieka.. Chyba jednak nie o to chodzi.

                            > Dziecko drogie, zajrzyj no najpierw do definicji Kosciola...sam sie puknij w
                            > glowe i zastanow, co mowisz. Kosciol bowiem, to wspolnota ludzi ochrzczonych i
                            > wierzacych,a zatem na przyklad ja z moja rodzina jestesmy kosciolem.Nie widze
                            > powodow, dla ktorych mialbys odmowic mi, jako kosciolowi, prawa do gloszenia
                            > tego, w co wierze i ogladania tego, co chce,

                            Tu się oczywiście zgadzam. Ale demokracja, to nie tylko rządy większości ale i
                            poszanowanie mniejszości (niby truizm, a ciągle trzeba przypominać..)
                            • Gość: ADAŚ Re: Z drugiej mańki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.05, 23:18
                              KK dysponując przez 1000 lat na zasadzie wyłączności potężnymi mediami
                              (kościoły,pielgrzymki,procesje,obrzędy ....itd) miał decydujący wpływ na język
                              polski,schematy myślenia społeczeństwa itd ,itp.Można powiedzieć za
                              prof.Bralczykiem,że KK przez 1000 lat był gospodarzem języka,myślenia i kultury.
                              (Prof.Bralczyk uzył tego określenia do opisu wpływu KPZR na język w ZSRR.)
                              Język polski zawiera w sobie wiele figur logicznych błędnie skonstruowanych,ale
                              hołubionych przez KK ,BO TE figury logiczne(uproszczenia) działają na korzyść KK
                              Obecne w języku naszym, szczególnie w utarczkach politycznych,stosuje się w
                              skali masowj nieuprawnione uproszczenia.Często skąplikowane problemy określa
                              się jednym słowem (Pani Szczuka w rozmowie z Prof.Bralczykiem nazwała te słowa-
                              "słowami młotami"- słowami,które kończą wszelkie dyskusje.
                              Jeden z Panów w tej dyskusji użył właśnie taiego słowa ,wskazując na to,że
                              wierzący i niewierzący................. .
                              Mówiąc o różnicy pogłądów na istnienie Boga między Panem Kowalskim a Panem
                              Nowakiem(niewierzącym)nie zauważa się faktu,że tylko pogłądy Pana Kowalskiego
                              są pogłądami własnymi(i jeszcze kilku osób).Poglądy Pana Nowaka są efektem
                              wielkiego wysiłku KK .Przez kilka tysięcy lat zastanawiało się miliony ludzi jak
                              wprowadzić do świadomości ludzi ideę jedynego Boga.

                              A co może zrobić "Odpowiednie Wychowanie" -widać ,choćby poównując
                              Europejczyków z Arabami.

                              -Myślę,że chodzi o tego samego Boga -
                              • piezo1 Re: Z drugiej mańki 17.07.05, 12:36
                                Najambitniejsza z ostatnich 200 wypowiedzi na tym forum.
                          • piezo1 Re: Z drugiej mańki 16.07.05, 18:00
                            Nie chcę, aby mniejszość rządziła, bo to trąciłoby faszyzmem. Jednak jakośc,
                            dojrzałośc demokracji poznaje się po przestrzeganiu praw mniejszości. Niech Twe
                            Kościoły (według mnie po prostu Kościół rzymskokatolicki) mają np. w telewizji
                            swój program "Ziarno" i inne programy, ale rzecz w tym, aby ateiści mieli swój
                            ATEISTYCZNY program a geje swój gejowski - chociaż po 30 minut tygodniowo!
                  • Gość: agrest Re: Z drugiej mańki IP: 217.149.242.* 16.07.05, 13:24
                    Aha - zastanawiałem się czemu
                    >
                    > drażnią mnie opinie katolików. Drażnią mnie - bo noszą się wyżej, są
                    przekonani
                    >
                    > że są lepsi od reszty ludzkości, bo wydaje im się że mają patent na prawdę i
                    > moralność. A tak nie jest.

                    Absolutnie to samo można powiedzieć o fanatycznych ateistach, rastamanach,
                    świadkach Jehowy, muzułmanach...
                    • Gość: terry Re: Z drugiej mańki IP: *.aster.pl 16.07.05, 13:56
                      >>>>>>Absolutnie to samo można powiedzieć o fanatycznych ateistach,
                      rastamanach,
                      > świadkach Jehowy, muzułmanach...

                      Tylko tych fanatycznych ateistów, rastamanów, Jehowych etc. nie widzę
                      codziennie w mediach. A katolickie widzenie świata jest lansowane na okrągło.
                • murowany Re: Z drugiej mańki 15.07.05, 19:35
                  wkurzajace( wkurzajace ,ale zgodne z prawem!) W telewizji mowa jest o
                  > papiezu,jasne, ale mowa jest tez o boksie, polityce, ekologii, seksie i inhnych
                  >
                  > tematach, którymi interesują siuę ludzie.Ja nie ogladam meczów pilkarskich, Ty
                  > nie musisz ogladac programów o papiezu (mecze trwaja duzo dłużej a propos). To


                  Wlacze sie do dyskusji na chwile - ok, zgoda, nie ma przymusu ogladania tv, to nie teleekrany ale do jasnej ciasnej zaden dziennikarzyna jeszcze nie napisal o "pokoleniu Gornika Zabrze czy Amici Wronki" a tu otworzysz co jakis czas prase a tam wielkie analizy o "pokoleniu JP2" albo stwierdzenia, ze JP2 to autorytet wszystkich Polakow.
              • Gość: mameja2 Jestem niewierząca ale zgadzam sie z tym IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.07.05, 11:30
                Żyje w kraju katolickim, gdybym była muzułmanką, to też musiałabym się
                podporządkować większości. To, że są krzyże, odpowiada demokratycznej
                większości. Tak samo religia w szkole. W klasach najwyżej 2 osoby na nią nie
                chodzą. Mój syn chodzi, ma pełne prawo. Nigdy mu nie mówiłam, że nie ma Boga.
                Wręcz dopilnowałam, żeby był u komunii św. Niestety, sam się uważa za ateistę.
                Piszę niestety, bo wiem, że katolikom jest łatwiej żyć. Mają wytyczne. Ja mam
                inne, nie uczyłam się ich, same przyszły z mojego "sumienia". Np. uważam, że
                nie moge kochac się z byłym mężem, bo to grzech w odniesieniu do jego aktualnej
                żony. Kościól łatwo by mnie z tego rozgrzeszył. Niektóre grzechy uznaje, bo ich
                sama nie akceptuje, np. bardzo staram się żyć uczciwie, nie kraść, nie
                oszukiwać, mówić prawdę. Do tego wcale mi niepotrzebne Pismo Święte. Jak czytam
                Biblię, to po prostu albo się zgadzam z tym, co tam jest albo nie. To już
                zostało zakodowane we mnie bez tej całej nauki, tylko w drodze doświadczeń
                życiowych. Widzę, jak katolicy często wcale nie stosuja się do swoich zasad i
                dobrze im z tym. Ja, jak popełnię "grzech", nie mam możliwości odpuszczenia go.
                Zresztą, gdyby nawet, to i tak, jeśli jest ciężki, noszę go przez całe życie i
                nie uważam, że cokolwiek może mnie uwolnić. Ciekawe, jeśli zmienią się zasady w
                kościele (przecież się zmieniają na przestrzeni lat), to te grzechy, które
                dawniej były grzechami , przestaja nimi byc? Albo powstają nowe? U mnie nic się
                nie zmienia. Nie wierzę, że każdy katolik do końca utożsamia się z wytyczonym
                pojęciem grzechu. Na pewno niektórzy spowiadają się z grzechów, które w ich
                pojęciu wcale grzechami nie są. Dodam, że nigdy nie czułam się dyskryminowana.
              • Gość: mameja2 Re: Z drugiej mańki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.07.05, 11:31
                Żyje w kraju katolickim, gdybym była muzułmanką, to też musiałabym się
                podporządkować większości. To, że są krzyże, odpowiada demokratycznej
                większości. Tak samo religia w szkole. W klasach najwyżej 2 osoby na nią nie
                chodzą. Mój syn chodzi, ma pełne prawo. Nigdy mu nie mówiłam, że nie ma Boga.
                Wręcz dopilnowałam, żeby był u komunii św. Niestety, sam się uważa za ateistę.
                Piszę niestety, bo wiem, że katolikom jest łatwiej żyć. Mają wytyczne. Ja mam
                inne, nie uczyłam się ich, same przyszły z mojego "sumienia". Np. uważam, że
                nie moge kochac się z byłym mężem, bo to grzech w odniesieniu do jego aktualnej
                żony. Kościól łatwo by mnie z tego rozgrzeszył. Niektóre grzechy uznaje, bo ich
                sama nie akceptuje, np. bardzo staram się żyć uczciwie, nie kraść, nie
                oszukiwać, mówić prawdę. Do tego wcale mi niepotrzebne Pismo Święte. Jak czytam
                Biblię, to po prostu albo się zgadzam z tym, co tam jest albo nie. To już
                zostało zakodowane we mnie bez tej całej nauki, tylko w drodze doświadczeń
                życiowych. Widzę, jak katolicy często wcale nie stosuja się do swoich zasad i
                dobrze im z tym. Ja, jak popełnię "grzech", nie mam możliwości odpuszczenia go.
                Zresztą, gdyby nawet, to i tak, jeśli jest ciężki, noszę go przez całe życie i
                nie uważam, że cokolwiek może mnie uwolnić. Ciekawe, jeśli zmienią się zasady w
                kościele (przecież się zmieniają na przestrzeni lat), to te grzechy, które
                dawniej były grzechami , przestaja nimi byc? Albo powstają nowe? U mnie nic się
                nie zmienia. Nie wierzę, że każdy katolik do końca utożsamia się z wytyczonym
                pojęciem grzechu. Na pewno niektórzy spowiadają się z grzechów, które w ich
                pojęciu wcale grzechami nie są. Dodam, że nigdy nie czułam się dyskryminowana.
            • Gość: qwerty Re: Z drugiej mańki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.05, 15:06
              > W jaki sposób? W jaki sposób katolicy narzucają Ci swoje poglądy?

              nie do mnie pytanie, ale też odpowiem. Do wszystkiego, co moi przedmówcy już
              napisali, dodam: prawodawstwo katolickie, czyli np.
              - odmawianie kobietom decydownaia o swoim życiu (bo dla katolików aborcja to
              grzech, więc i nie-katolicy muszą się podporządkować...)
              - odmawianie ludziom homoseksualnym prawa do założenia formalnej rodziny (bo
              katolikom orientacja homo się nie podoba, wiec wszyscy muszą sę dostosować...);
              - urzędowe świętowanie świąt katolickich (narzucanie mi, że musze mieć wolne
              konkretnie np. w katolicką wielkanoc, mimo że to dla mnie zadne święto... -
              czyli de facto odebranie mi prawa do decydownaia, kiedy wykorzystuję częśc
              przysługujących mi dni wolnych od pracy)
              To tylko kilka przykłaów, można by je mnożyć w nieskończoność.
              Albo można powiedzieć otwarcie, że Polska jest państwem wyznaniowym, i wtedy
              katolicy rulez a reszta ludzi, ateistó lub wyznawców innych religii, ma siedzieć
              cicho albo wyemigrować... Albo zapewnić w tym kraju faktyczną WOLNOŚĆ
              światopoglądową, której jak do tej pory absolutnie nie ma.
              Eh... marzenia...
          • Gość: dorota Re: Z drugiej mańki IP: *.resetnet.pl 16.07.05, 17:17
            kiedyś sie dowiesz,że to nie narzucanie (przynajmniej w niektórych przypadkach)
            swoich religijnych przekonań ale szczera chęć ocalenia drugiego człowieka...
            • piezo1 Re: Z drugiej mańki 16.07.05, 17:19
              Czy chodzi Ci o to, że Kościół chce szczerze mnie (mą duszę) ocalić? Dobrze
              zrozumiałem?
            • Gość: tidudidu KIEDY się dowiem, Dorotko?U wrót Piotrowych? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.05, 19:24
              Jak mawiał Klasyk - miej lotość, bo ja mam zajady. (czy coś koło tego)
          • gwailo Katole nigdy mi nic nie narzucali 16.07.05, 17:31
            Co za bzdura. Od urodzenia jestem ateista i nigdy nie spotkalem sie z wieksza
            nietolerancja ze strony katoli. Z ignorancja - tak, to czesto. Katole nie sa
            idealni, ale ateisci tez nie. Przypomnij sobie jak to jeszcze 20 lat temu
            bywalo (jesli komune zaliczac do ateistow). Katole byli druga kategoria w tym
            kraju. Wiekszosc wyzszych stanowisk byla w PRL dla katola zamknieta. Zobacz co
            dzis "ateisci" robia z katolami w Chinach i Wietnamie.
          • Gość: gosc re do - triss_merigold6- IP: *.nowytarg.pl 16.07.05, 17:41
            "Krótko mówiąc: łatwo mi być ateistką prywatnie, trudno jako obywatelowi
            klerykalnego państwa." triss_merigold6...............trafiłaś w samo sedno ;-))
            tak właśnie jest...niestety
        • Gość: Varg Re: Z drugiej mańki IP: *.aster.pl / *.aster.pl 17.07.05, 10:44
          mika74 napisała:
          > Ze swojej storny musze napisac ,że w naszym "katolickim" kraju bardzo trudno
          > jest byc katolikiem. Mówienie o miłosci do Boga powoduje ironie i wysmienie,
          > wiara nazywana jest zabobonami i ciemnotą, zycie przykazaniami jest od razu
          > nazwane naiwnością , chodzenie do spowiedzi hipokryzja(bo i tak grzeszysz),
          > modlenie się złudzeniami, aktywne uczestniczenie w zyciu Kościoła-dewocją.
          > Gdzie to widac? Chociazby tu-na forum. Pełno tu takich postów.
          > Katolikowi w naszym kraju zyje się źle i coraz gorzej...

          Och jej, wy biedni prześladowani katolicy... Podać ci chusteczkę?
      • Gość: Pozdrawiam Re: B łatwo. Zero problemów. IP: *.acn.waw.pl 16.07.05, 14:43
        Bog jest we mnie a nie w kosciele, obrzedach, datkach i odpuscie. Mam swoja
        wiare, w dobro i milosc. Kiedy bylem malym chlopcem dziwilem sie ludziom jak
        mozna wystawac co tydzien w kosciele, nudzic sie i ziewac. Konserwatywny Kosciol
        katolicki i jego obrzedowosc jest nudna i nie interesuje mnie. I nie mam z tym
        problemu.
      • euronymous85 ta... :D zaję...cie bardzo zaje...fajne 17.07.05, 02:08
        o widzisz hehehe :D
        odnalezc prawde ... lol
        g... prawda :)
        sensu to to nie ma...
        jedyne co... to moszna popodziwiac pikne bazgroly na scianach ;)
        no i poza tym, z tego co pamietam, to tam chłodno je :]
        pozdrawiam
    • ell.a Jak to możliwe, 15.07.05, 11:31
      być ateistą z wyboru?
      Wiara wszak nie jest zależna od woli. A jedynie jej wyznawanie lub nie.
      pozdrawiam.
      • po_godzinach Re: Jak to możliwe, 15.07.05, 11:42
        Ateizm z wyboru to sytuacja, gdy człowiek po rozmowie z samym soba przyznaje,
        że nie wierzy w Boga. A następnie nie ukrywa tego faktu przed innymi.
        • ell.a Re: Jak to możliwe, 15.07.05, 13:25
          po_godzinach napisała:

          > Ateizm z wyboru to sytuacja, gdy człowiek po rozmowie z samym soba przyznaje,
          > że nie wierzy w Boga.

          Ale nie wybiera wiary/niewiary. Po prostu konstatuje fakt.

          >A następnie nie ukrywa tego faktu przed innymi.

          A to już inna sprawa. Jest ateistą zadeklarowanym a nie ateista z wyboru.
          Pozdrawiam.
          • po_godzinach Re: Jak to możliwe, 15.07.05, 13:35
            Niech będzie, jak mówisz - konstatuje fakt.

            Wybiera nieukrywanie tego faktu przd soba i innymi).
      • marecki997 Re: Jak to możliwe, 15.07.05, 11:56
        Wiara w cokolwiek zależy od tego, czy kogoś przekonują czyjeś słowa. Jednego
        przekonuje taka argumentacja: "księża tak nauczają, to musi to być prawda", a
        dla innej osoby jest to dowód niewystarczajacy.
        • bartosz_kania Re: Jak to możliwe, 15.07.05, 12:01
          No nie zapominaj o encyklopedii chrześcijaństwa napisanej pod natchnieniem! Większym sceptykom wystarcza słowo pisane!
        • ell.a Re: Jak to możliwe, 15.07.05, 13:27
          marecki997 napisał:

          > Wiara w cokolwiek zależy od tego, czy kogoś przekonują czyjeś słowa.

          Więc nie od wyboru.

          <Jednego> przekonuje taka argumentacja: "księża tak nauczają, to musi to być
          prawda", a> dla innej osoby jest to dowód niewystarczajacy.

          Ale nie ma to związku z wyborem.
          Pozdrawiam.
    • marecki997 Re: Czy łatwo być ateistą?? 15.07.05, 12:05
      Może jeszcze odpowiem na podstawowe pytanie - czy łatwo jest być ateistą. Łatwo.
      A co do ostracyzmu i dyskryminacji - jeśli znajomi odsuwają się od kogoś tylko
      dlatego, że nie podziela ich wyznania, to żadna strata, bo tacy ludzie nie
      zasługują na to, by z nimi spędzać czas. W przypadku rodziny - co to za rodzina,
      co odrzuca swoich bliskich, w dodatku z powodów ideologicznych? A pracodawcom
      nie wolno nikogo dyskryminować ze względu na światopogląd, zresztą zawsze można
      skierować sprawę do sądu pracy. Ale taka dyskryminacja pracowników jest raczej
      rzadkością, zresztą pozbawiona jest sensu, no chyba że ateistą jest ksiądz,
      który nie wstydzi się swoich poglądów - mogłoby to podważyć jego autorytet jako
      duszpasterza.
    • Gość: lavinka z nielogu Re: Czy łatwo być ateistą?? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.07.05, 12:17
      Pewnie,że tak. No chyba,że ktoś się boi,że katolicy się przestaną z nim
      przyjaźnić.. tyle,że ich zakłamana przyjaźn jest niewiele warta

      lav
      • Gość: chochlik Re: Czy łatwo być ateistą?? IP: *.lublin.mm.pl 15.07.05, 13:11
        Sadzę, ze prawdziwa tolerancja polega na tym, żeby ludzie o odmiennych
        poglądach nie starali się narzucać komukolwiek swych przekonań jako lepszych,
        madrzejszych i jedynie słusznych bo to denerwuje i jest nieskuteczne, a
        niekiedy nastawia wrogo (zaleznie od poziomu. Prawdy o zyciu uczy obserwacja,
        doswiadczenie, analiza zdarzeń i logiczna ich ocena i ostateczne wyciaganie
        wniosków. Wszyscy szukają początku, ale nie wszyscy równie głęboko penetrują
        przeszłość. Nie wszyscy chcą tą przeszłość świadomie penetrować.
        • po_godzinach Re: Czy łatwo być ateistą?? 15.07.05, 13:16
          "Sadzę, ze prawdziwa tolerancja polega na tym, żeby ludzie o odmiennych
          poglądach nie starali się narzucać komukolwiek swych przekonań jako lepszych,
          madrzejszych i jedynie słusznych"

          To są święte słowa. Jednak jak to uczynic? Jedni drugim nie dość, że narzucają,
          to jeszcze sami czują sie poszkodowani. I rodzi sie syndrom oblężonej twierdzy
          po obu stronach - a z tego to juz bardzo ciężko wyjść.
          • Gość: lavinka z nielogu Re: Czy łatwo być ateistą?? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.07.05, 14:10
            Jedynym wyjściem jest maksymalna dwulicowość,egocentryzm i ignorancja czyli nie
            zaglądanie do cudzego talerza

            lav
            • po_godzinach Re: Czy łatwo być ateistą?? 15.07.05, 14:14
              Gość portalu: lavinka z nielogu napisał(a):

              > Jedynym wyjściem jest maksymalna dwulicowość,egocentryzm i ignorancja czyli
              nie
              >
              > zaglądanie do cudzego talerza
              >
              Mogłabys to objasnic?
              • Gość: lavinka z nielogu Re: Czy łatwo być ateistą?? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.07.05, 15:45
                Wiesz jeśli człowiek skupi się na sobie i swoim życiu to nie będzie zajmował
                się życiem innych to stanie się bardziej tolerancyjny. W matematyce to się
                nazywa dowód niewprost

                lav
        • Gość: lavinka z nielogu Re: Czy łatwo być ateistą?? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.07.05, 14:08
          To był wykład z teorii. Rzeczywistość jest oczywiście tak inna jak prawdziewa
          jest wiara pań z kółek różańcowych...

          lav
          • barder Re: Czy łatwo być ateistą?? 15.07.05, 14:31
            Jak przedwczoraj powiedziałem babce, że się wypisuje z kk to prawie dostała
            zawału, łzy w oczach, jakieś tam argumenty, i mówi "poczekaj do mojej śmierci
            bo to wstyd dla nazwiska i rodziny" ----------
            • Gość: lavinka z nielogu Re: Czy łatwo być ateistą?? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.07.05, 15:44
              Typowe, bardziej jej zależy na tym co powiedzą sąsiadki niż to czy jej wnusio
              pójdzie do piekła...

              lav
    • p.s.j Re: Czy łatwo być ateistą?? 15.07.05, 14:54
      Nie jestem ateistą, ale mam dziewczynę - ateistkę z silnej i niebojącej się
      swych poglądów ateistycznej rodziny; jako zywo nie widze, by mieli jakiekolwiek
      problemy z tego powodu, więcej, sytuują się w tzw. warstwach wyzszych
      społeczeństwa i są ludźmi z szeroko pojętego "świecznika". Ergo chyba bycie
      ateistą w PL większych problemów nie przysparza.
      • barder Re: Czy łatwo być ateistą?? 15.07.05, 14:58
        mieszka w mieście czy na wsi?
        • p.s.j Re: Czy łatwo być ateistą?? 15.07.05, 15:16
          w Warszawie.
          • barder Re: Czy łatwo być ateistą?? 15.07.05, 15:20
            Pytam bo w mieście jest z tym raczej łatwiej, bo na wsi sami parafiani (no,
            prawie) zob. znaczenia słowa parafianin:), mnie to rozwaliło...
      • istna Re: Czy łatwo być ateistą?? 15.07.05, 14:59
        Pewnie gorzej jest w małych miejscowościach, w środowiskach niewykształconych etc.
        • barder Re: Czy łatwo być ateistą?? 15.07.05, 15:01
          Tak, poza tym ta dziewczyna ma porządny fundament w rodzinie
        • Gość: lavinka z nielogu Re: Czy łatwo być ateistą?? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.07.05, 15:46
          Jak mi się przypomni ten lincz na facecie który ganiał z nożem... pewnie Ci
          mordercy już trzy razy byli u komunii

          lav
    • Gość: toja do terry IP: *.chello.pl 15.07.05, 18:28
      przeczytaj, prosze, to co poniżej:
      chyba cię rozumiem, i może problem mój i twój tak naprawdę jest taki sam, mimo
      że sytuacja inna: otóż jestem osobą wierzącą, często zdarza mi się modlić,
      robię to z autentycznej potrzeby ducha, potrzeby rozmowy z Bogiem; przyjmuję
      księdza w czasie kolędy, bo odczuwam chęć kontaktu z osobami duchownymi,
      poznania ich punktu widzenia na różne kwestie itp., jednocześnie nie moge
      nazwać siebie katoliczką, bo w rozumieniu wyznawców tej wiary jestem
      niepraktykująca - nie chodzę do kościoła, nie spowiadam się, drażni mnie bardzo
      wiele katolickich obrzędów; no i to , co mamy wspólnego - moi najbliżsi bardzo
      chcą mnie nawrócić, uciekając się do każdych możliwych metod, z szantażem
      emocjonalnym na czele - to chyba najbardziej boli, fakt, że ludzie, którzy
      deklarują miłość do ciebie robią z twego życia piekło i praktycznie stawiaja
      przed wyborem: my albo twój światopogląd; nie mam siły, aby wyrzec się rodziny,
      ale też nie mogę wbrew sobie i tylko dla spełnienia ich zachcianek stac się
      praktykującą katoliczką; myślę, że gdyby nie ta presja rodziny bliższej i
      dalszej łatwiej byłoby mi znieść i to nadużywanie symbolu krzyża w instytucjach
      państwowych, i obecność kk w tv, i wiele innych spraw, a w tej sytuacji, gdy
      próbuje się ze mnie zrobić czarną owcę - najeżam się i walczę; bez sensu to
      jest, ale nie czuję się winna tego idiotycznego zgiełku, a na mnie skupia się
      cała nienawiść rodzinna; pozdrawiam.
      • Gość: terry Re: do toji IP: *.aster.pl 15.07.05, 20:05
        Primo: Terry jest samcem ;-))
        Secundo: Katolicyzm to nie jest w zasadzie mój problme. Na codzień tym się w
        ogóle nie zajmuje. Tylko czasem jak zajrzę do netu, odzywa sie we mnie żyłka
        przekornego polemisty. Współczuję Tobie sytuacji, nie wyobrażam sobie aby
        rodzina próbowała mnie do czegoś zmusić. Na szczęscie moi rodzice to normalni
        ludzie. Ale Ty bądź silna, nie daj się. Żyj tak, jak sama czujesz że chcesz żyć
        i nie daj nikomu sobie rozkazywać. Pozdrawiam Cię serdecznie!
    • abranova Re: Czy łatwo być ateistą?? 15.07.05, 19:55
      Troche nie lubię określenia "ateista", bo kojarzy mi się z taką
      bardziej "walczącą" odmianą ludzi niewierzących. W moim rozumieniu ateista to
      osoba, która nie wierzy w istnienie Boga a nawet je wyklucza i w dodatku
      próbuje do takiej postawy przekonać innych.
      Dlatego wolę wobec siebie okreslenie "niewierząca", bo nie czuję się na tyle
      mądra aby mieć całkowita pewność, ze Boga nie ma. Poza tym myślę, że jakaś siła
      wyższa musi istnieć: natura, kosmos czy coś takiego, co niekoniecznie wymaga od
      nas, aby uprawiać ich kult - bo istnieje czy w to wierzymy czy nie :)
      Czy łatwo być ateistą? Na pewno w Polsce to jeszcze bardzo dziwi, ale nie
      licząc jakiegoś incydentu z koleżanka z przedszkola, nigdy nie spotkałam się z
      potepieniem czy dyskryminacją ani z "nawracaniem" - no chyba, że niopatrznie
      wdam się w dyskusje ze świadkiem Jehowy ;) No ale pochodze z takiego regionu,
      gdzie niechodzenie przez dziecko na religie katolicką nie dziwi, bo jakaś tam
      grupa z każdej chyba klasy chodzi na religię prawosławną, więc dopóki ktos się
      nie zapytał wprost to mógl mysleć, że i ja na nia chodzę.
      Tyle w kwestiach społecznych a zagadnienia etyczne i psychologiczne też są
      skomplikowane. Póki jestem młoda i mam swoj kodeks moralny to jest ok. ale gdy
      przyjda jakies tragedie rodzinne, choroba, starość, to na pewno trudniej będzie
      to przechodzić bez przewodnika wiary.
      • Gość: rafal wroc Re: Czy łatwo być ateistą?? IP: *.206.112.247.telsat.wroc.pl 16.07.05, 23:07
        Czytam całość z zainteresowaniem, już miałem pisać o własnym kodeksie moralnym,
        o ludzkiej potrzebie wyjaśniania tego co jeszcze nie zbadane ale i wyjaśniania
        takiego aby lwią część społeczeństwa kontrolować - bo jak innaczej nazwać
        tradycyjną spowiedź jak nie kontrolą społeczności lokalnej przez jednego
        człowieka pełniącego funkcję której znaczenie podkreśla się na mszy.
        Bardzo podoba mi się to, że nie wykluczasz zmiany w chwili tragedii.
        Pozdrawiam Rafał- ateista(nie walczę ale też nie milczę gdy rozmawiam
        z "katolikiem", który nie nie szanuje innych - nawet tych których "kocha"
    • marecki997 Re: Czy łatwo być ateistą?? 15.07.05, 21:01
      Od dzieciństwa mam wrażenie, że osoby niepraktykujące mają łatwiej niż gorliwi
      katolicy - chodzenie do kościoła do przyjemnych nie należy. Zanim poszedłem do
      pierwszej komunii musiałem chodzić na msze, czego bardzo nie lubiłem. Bardzo
      nudno, jakieś smętne śpiewki, recytacje, od czasu do czasu działający mechanizm
      "hasło-odzew" (ksiądz mówi np. "Pan z wami" a ludzie mu coś tam odpowiadają).
      Dla dzieciaka, który chętnie by pobiegał po podwórku były to nieludzkie
      męczarnie. Na odzywki księdza zwykle nie odpowiadałem, ale na ostatnią - bardzo
      chętnie: "Idźcie w pokoju Chrystusa" - a ja na to wraz ze wszystkimi "Bogu niech
      będą dzięki!" i z ulgą wybiegałem na świeże powietrze. Długo zastanawiałem się
      nad tym dlaczego ludzie tak się nad sobą znęcają, wreszcie doszedłem do wniosku,
      że widocznie wierzą, żę dzięki temu odpokutować mogą niektóre grzechy. Ale ja
      tam wolałem uchodzić za grzesznika, niż stać godzinę czasu i wysłuchiwać
      monotonnych mamrotań. I niech ktoś teraz powie, że to ateiści są w gorszej sytuacji.
      • 0golone_jajka Re: Czy łatwo być ateistą?? 15.07.05, 23:18
        Miałem dokładnie te same odczucia. Tylko, że na szczęście jak byłem młody, to jeszcze w okolicy nie było wielkiego kościoła (po kiego budować takie wysokie i drogie budynki, zamiast niskich to nie wiem) tylko relatywnie niewielka kaplica czy jak to się nazywa i można było mszę spędzać na powietrzu. Od ołtarza zwykle staliśmy z kumplami jakieś 100 m w linii prostej, więc mieliśmy możność sobie pogadać nie przeszkadzając innym. A na hasła wodzireja nigdy nie wiedziałem co odpowiadać, więc na wszelki wypadek milczałem. Za to z kumplami czasami robiliśmy sobie jaja polegające na niesamowitym zawodzeniu i fałszowaniu podczas przyśpiewek. Ech... to były czasy :))
        • Gość: LLL4 Re: Czy łatwo być ateistą?? IP: *.spiczyn.sdi.tpnet.pl 16.07.05, 16:04
          w swoim życiu budowałam już 3 lyub 4 koscioły i pewnie dlatego tam nie
          chodze , okazja do przekretów dla ksiedza i okolicznej gawiedzi
          • mjakmaciek Re: Czy łatwo być ateistą?? 17.07.05, 15:30
            LLL4 skoro tyle kościolów wybudowaleś to może budowaleś lub wiesz coś o budowach zlecanych przez Wojciecha(?)Sassa. bede wdzieczny za informacje.
      • watanabe.miharu Re: Czy łatwo być ateistą?? 23.08.05, 23:49
        marecki997 napisał:

        > chodzenie do kościoła do przyjemnych nie należy. Zanim poszedłem do
        > pierwszej komunii musiałem chodzić na msze, czego bardzo nie lubiłem. Bardzo
        > nudno, jakieś smętne śpiewki, recytacje, od czasu do czasu działający
        mechanizm
        > "hasło-odzew" (ksiądz mówi np. "Pan z wami" a ludzie mu coś tam odpowiadają).
        > Dla dzieciaka, który chętnie by pobiegał po podwórku były to nieludzkie
        > męczarnie.

        Dokładnie! Miałam to samo. Tyle lat niemiłosiernych nudów i męczenia się w
        kosciółku... Okropna impreza.
    • Gość: katolik zdroworozs Re: Czy łatwo być ateistą?? IP: *.icpnet.pl 16.07.05, 09:43
      o wiele trudniej jest być katolikiem - bo chcąc nim być trzeba przestrzegąć
      dekalogu przykazań i praw kościelnych które w dzisiejszym świecie są lekko
      archaiczne i niedostosowane do rzeczywistości no ale cóż albo sie kimś jest albo
      nie - nie można jednocześnie być i nie być w ciąży. Bycie ateistą tak naprawde
      wymaga tylko jednego - odwagi na głoszenie swoich poglądów swego światopoglądu
      wśród rodziny przyjaciół znajomych ale jeśli się powiedziało A i stwierdziło że
      nie wierzy się w Boga to trzeba ponosić wszystkie tego konsekwencje tak jak się
      ponosi (lub powinno ponosić) wszystkie konsekwencje WIARY w Boga. Będąc ateistą
      trzeba zamknąć dziub zrozumieć że jest się mniejszością i pogodzić się z
      demokratycznym głosem większości że w tv i w radiu są programy katolickie że od
      czasu do czasu jakiś ksiądz coś gdzieś powie publicznie itepe itede - tego sobie
      życzy większość; gdybyśmy byli krajem islamskim to mielibyśmy programy islamskie
      - na marginesie ktoś napisał że nie ma w tv programów o innych religiach - a ja
      codziennie słysze o fanatykach islamskich którzy co minute gdzieś coś
      wypieprzają w kosmos - taka religia mi sie nie podoba - wole pozostać przy moim
      zaściankowym i ciemnogrodzkim zacofanym katolicyźmie który nikomu nic złego nie
      robi przy okazji chciałem zauważyć że za granicą jest stacja EWTN która jest
      rozpowszechniana w polskich kablówkach a w cyfrze plus znalazłem conajmniej
      kilkanaście zagranicznych stacji religijnych bardziej fanatycznych niż tv ojca
      Rydzyka. Jeśli chodzi o krzyże - to wiszą one w urzędach i instytucjach bo taka
      jest TRADYCJA; jeśli chodzi o podatki to księża płacą je tak samo jak inni bo są
      zatrudniani na etatach jako katecheci czy kapelani więc za te funkcje muszą
      płacić podatki i płacą; NIKT NIKOGO NIE ZMUSZA POD GROŹBĄ KAR finansować
      działalności kościoła - przecież nikt nikogo nie trzyma za reke nikt nikomu na
      ręce nie patrzy i nie zmusza do dawania ofiary na niedzielną tace (ba nikt
      nikogo nie zmusza do chodzenia w niedziele na mszę) do dawania ofiary na
      kolędzie do płacenia określonej stawki za ślub czy pogrzeb - jeśli w parafii x
      ksiądz woła to można iść do parafii y albo poskarżyć sie do kurii. biorą nie
      tylko kaięża - biorą lekarze za operacje pielęgniarki za opieke urzędnicy za
      korzystną i szybką decyzje - biorą ci wszyscy którym sie daje... - my jako
      dający mamy wybór dać albo nie dać decyzja należy do nas... Księża to nie są
      święte krowy zawsze ktoś nad nimi jest kto ich kontroluje. Pamiętajmy że księża
      to tacy sami ludzie jak my pochodzą z naszych rodzin i są tacy jakie jest
      społeczeństwo które ich wychowało i ukształtowało - księża nie rodzą się na
      drzewach. Na koniec takie spostrzeżenie - wydaje mi się katolicyzm jest o wiele
      mniej nachalny niż np świadkowie jehowy czy np wyznawcy kriszny którzy
      bezpardonowo zaczepiają ludzi na ulicach i włażą ze swoimi buciorami do mieszkań
      i na siłe nas nawracają na ichnią wiare bez względu na to czy tego chcemy czy nie
      • Gość: terry Re: Czy łatwo być ateistą?? IP: *.aster.pl 16.07.05, 09:55
        Widzisz pajacu, nie jest tak jak mówisz. Po pierwsze jednak kasa na kościół
        idze też z moich podatków, a czarne mendy kościelne nie chcą ujawnić ile
        dotacji od państwa dostają i przed żadnym urzędem skarbowym się nie rozliczają.
        Po drugie nie obchodzi mnie co chce katolicka większość. Żygam katolami takimi
        jak ty. ZAmknij lepiej swój dziób.
        • marecki997 Re: Czy łatwo być ateistą?? 16.07.05, 11:10
          Panie kolego, proszę bez wyzwisk takich. Jeśli ktoś wiadomości o tym, co się
          dzieje w kraju czerpie tylko z "Naszego Dziennika" i kazań proboszcza, to może
          po prostu nie mieć pojęcia o skali procederu pochłaniania przez Kościół
          publicznych pieniędzy. Darowizny czynione z pieniędzy podatników przez radnych
          samorządowych oraz dyrektorów spółek skarbu państwa mieszczą się w lukach
          prawnych, a więc z formalnoprawnego punktu widzenia są legalne, ale są moralnie
          są rzeczą naganną. Człowiek zaślepiony wiarą w duchownych jest w trochę lepszej
          sytuacji niż niewierzący, bo nie przyjmuje do wiadomości, że coś takiego ma w
          ogóle miejsce. Ale oczywiście przedstawiciele innych wyznań również są świadomi
          problemu i również nie mogą temu problemowi zaradzić.
          • Gość: terry Re: Czy łatwo być ateistą?? IP: *.aster.pl 16.07.05, 11:22
            ... a bo mnie zdenerwował ;-))) Pozdrawiam.
            • 0golone_jajka Re: Czy łatwo być ateistą?? 16.07.05, 12:57
              ALe swoją wypowiedzią wystawiłeś bardzo brzydką laurkę ateistom. To tylko i wyłącznie woda na młyn tzw. katolików. Wniosę o skasowanie twego postu.
              • Gość: terry Re: Czy łatwo być ateistą?? IP: *.aster.pl 16.07.05, 13:54
                Wnoś o co chcesz.
      • istna Kilka uwag do katlika "zdroworozsądkowego" 16.07.05, 12:27
        Gość portalu: katolik zdroworozs napisał(a):

        > o wiele trudniej jest być katolikiem - bo chcąc nim być trzeba przestrzegąć
        > dekalogu przykazań i praw kościelnych które w dzisiejszym świecie są lekko
        > archaiczne i niedostosowane do rzeczywistości no ale cóż albo sie kimś jest albo
        > nie - nie można jednocześnie być i nie być w ciąży. Bycie ateistą tak naprawde
        > wymaga tylko jednego - odwagi na głoszenie swoich poglądów swego światopoglądu
        > wśród rodziny przyjaciół znajomych

        Czyli wg ciebie ateista kradnie, morduje i rżnie wszystko co się rusza?

        Będąc ateistą
        > trzeba zamknąć dziub zrozumieć że jest się mniejszością i pogodzić się z
        > demokratycznym głosem większości że w tv i w radiu są programy katolickie że od
        > czasu do czasu jakiś ksiądz coś gdzieś powie publicznie itepe itede

        Cóż za szacunek dla drugiego człowieka! Ty aby na pewno jesteś tym katolikiem?
        To chyba powinieneś zastanowić się nad sobą...

        > - na marginesie ktoś napisał że nie ma w tv programów o innych religiach - a ja
        > codziennie słysze o fanatykach islamskich którzy co minute gdzieś coś
        > wypieprzają w kosmos

        Czysta demagogia. Ręce opadają.

        > biorą nie
        > tylko kaięża - biorą lekarze za operacje pielęgniarki za opieke urzędnicy za
        > korzystną i szybką decyzje - biorą ci wszyscy którym sie daje.

        No tak, to rzeczywiście usprawiedliwia;)

        > Na koniec takie spostrzeżenie - wydaje mi się katolicyzm jest o wiele
        > mniej nachalny niż np świadkowie jehowy czy np wyznawcy kriszny którzy
        > bezpardonowo zaczepiają ludzi na ulicach i włażą ze swoimi buciorami do mieszkań


        Tylko że katolicyzm, to rzeczywistość, w której żyjemy, a świadkowie czy
        krisznowcy to wąziutki margines tej rzeczywistośći, z którym ja na ten przykład
        nie zetknęłam się od lat.

        Taka agresywna postawa jak twoja budzi we mnie złośliwca...

        A swoją drogą statystyki mówią zdaje się, że że największy odsetek ateistów jest
        wśród ludzi wykształconych i dobrze zarabiających, więc może bezbożnicy mają
        jednak coś do powiedzenia, skoro mają tak duży wkład w PKB?
        Uwaga dla czepliwych: powyższe zdanie NIE oznacza, że uważam katolików za
        niewykształconą biedotę. Proszę o niedoszukiwanie się takich podtekstów, bo ich
        tam nie ma:)
    • nameja Nie mam z tym żadnych problemów. 16.07.05, 10:41
      Przeważnie otwarcie przyznaję się, że nie wierzę w Boga, choć mam często
      wątpliwości czy tak jest. Albo mówię, że nie wiem, chyba nie. Stykam się z
      różnymi ludźmi, w pracy,(pracue w szkole, znam wielu księży) ze znajomymi i
      nigdy nie miałam problemów. Może za plecami, ale myślę, że nie. Zanim odeszłam
      od katolicyzmu, długo myślałam, wychowałam się w katolickiej rodzinie. Potem
      okazało się, że rodzice chodzili do kościoła ze względu na dzieci, nie chcieli
      być powodem braku wiary w nas. Z trzech sióstr jedna tylko jest wierząca, ale
      za to jak! Teraz też dużo o tym myślę, ale w ciąż nie znajduję logiki i sensu w
      Biblii. Mam nadzieję, że znajdę, oby nie przed sama smiercią, bo wtedy to
      będzie niewiele warte. Zwykły strach. Powtarzam, nie zetknęłam się z żadnym
      przejawem nietolerancji itp. Nawet część osób, jakby (tak to odebrałam) może
      nie podziwia za odwagę, ale jakoś tak odnosi się do mnie z zainteresowaniem,
      może niektórzy po prostu nie mają tej "odwagi"?
    • triss_merigold6 Re: Czy łatwo być ateistą?? 16.07.05, 14:30
      Zależy gdzie i komu. Jestem ateistką z ateistycznej rodziny. Jako nastolatka
      nieraz spotykałam się z idiotycznymi pytaniami "Jak to? Nie wierzysz?". Jako
      dorosła mam święty spokój chociaż nie kryję się z poglądami. Rodzina męża jakoś
      przełknęła brak ślubu kościelnego i chrztu dziecka, nawet jeśli komentowali to
      nikt nie miał tyle tupetu, żeby cokolwiek powiedzieć mi wprost.
      Presja otoczenia mi zwisa najoględniej mówiąc, znajomych niewierzących,
      wierzących antyklerykałów, religijnie obojętnych.

      Ofensywa KK i klimat żywcem z II RP wybitnie mnie drażni, przeszkadzają mi
      rozwiązania prawne przyjmowane pod dyktando KK, histeria propapieska w mediach
      i rosnące w siłę fundamentalistyczne ruchy konserwatywno-katolickie.

      Krótko mówiąc: łatwo mi być ateistką prywatnie, trudno jako obywatelowi
      klerykalnego państwa.
      • Gość: jj Re: Czy łatwo być ateistą?? IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 16.07.05, 14:52
        "Nie wierzę w ateizm" - W.Allen
        • triss_merigold6 Re: Czy łatwo być ateistą?? 16.07.05, 15:07
          To miał być arguemnt? Stosownych cytatów na każdą okazje jest multum.
          • Gość: jj Re: Czy łatwo być ateistą?? IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 16.07.05, 15:11
            Nie, to żaden argument. Sam się uważam za ateistę. Coś w tym cytacie jest
            jednak. Proszę się tak nie unosić proszę Pani:) Pozdrawiam
            • triss_merigold6 Re: Czy łatwo być ateistą?? 16.07.05, 15:18
              Chyba, że tak...;)
              Zasadniczo uważam, że ateistom jako obywatelom w tym kraju jest niefajnie.
              • Gość: jj Re: Czy łatwo być ateistą?? IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 16.07.05, 15:26
                Tak, czy siak uważam, że nie jest to najistotniejszy problem tego kraju.
                Choć przyznaję, ślubu i dzieci na razie brak:)
                • triss_merigold6 Re: Czy łatwo być ateistą?? 16.07.05, 15:29
                  Nie najstotniejszy ale ważny. Państwo powinno być neutralne światopoglądowo a
                  nie jest. Polska jest jak Hiszpania do końca lat 70-tych XX w.
                  • Gość: jj Re: Czy łatwo być ateistą?? IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 16.07.05, 15:33
                    Nie przesadzajmy, ja dużo bardziej cierpię z powodu socjalistyczno-
                    etatystycznego rozdzielnictwa!
              • marecki997 Re: Czy łatwo być ateistą?? 16.07.05, 15:35
                To teraz ja posłużę się cytatem. Immanuel Kant powiedział kiedyś, że niewierzący
                wśród wierzących jest jak jedyny trzeźwy wśród pijanych.
    • Gość: hen Re: Czy łatwo być ateistą?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.05, 15:25
      Przeczytałem dotychczasowe wypowiedzi. Wyznaję zasadę, która została zacytowana
      w jednej z najlepszych polskich komedii: "Ludzie nie dzielą się na tych zza Buga
      i tych z centralnej Polski (katolików i ateistów, wierzacych niewierzących,
      biednych i bogatych, czarnych i białych itp.), ale na mąderych i głupich. Zaden
      wierzący w środowisku mądrych niewierzących nie będzie dyskryminowany, tak samo
      jak ateista pomiędzy mądrymi wierzącymi. Mimo, ż uważam się za wierzącego wizyty
      w kościele ograniczam do tzw. okazji losowych. Mam w domu zarówno Pismo Święte,
      jak i Koran, starałem się czytać Torę (nie posiadam niestety w swoich zbiorach),
      czytałem nauki Buddy, rozmawiałem z przedstawicielami różnych kościołów
      chrześcijańskich, muzułmanami, Żydami. Ostatecznie doszedłem do wniosku, że
      wielokrotnie czytany w kościołach tekst fragmentu Ewangelii, w którym Jezus
      odpowiada faryzeuszom na pytanie dotyczące rzymskiej monety jest jednym z
      najważniejszych - oddajmy cesarzowi co cesarskie, a Bogu, co boskie. Ja rozumiem
      to tak: nie mieszajmy spraw wiary ze sprawami państwa, gdyż nigdy (a tak
      pokazuje historia kilku ostatnich tysięcy lat) nic dobrego z tego nie wynikło.
      Paradoksem jest to, że najlepiej ta myśl Jezusa znalazła zastosowanie we
      współczesnym Watykanie, zwłaszcza w jego polityce zagranicznej.
      Niestety, w Polsce mamy zwyczaj "przeginania pały". Jest to wynikiem niskiego
      stopnia wykształcenia - mimo inaczej mówiących danych statystycznych - i
      wieloletnich tradycji nietolerancji - mimo innej treści w podręcznikach historii
      na ten temat. I to nieważne, czy jesteśmy katolikiem, prawosławnym,
      muzułmaninem, czy też niewierzącym. Ta przypadłośc dotyka wszystkie środowiska w
      równym stopniu. A wynika to z opisanego wyżej podziału ludzi.
    • rolek33 HISTORIA Z ŻYCIA WZIĘTA !! !! !! 16.07.05, 15:42
      bywa i nie łatwo,,, mojego kolegę na przykład, wraz z jego młodszym bratem (
      odpowiednio 6 i 2 klasa podstawówki ) grupa pierd***ych babć siłą zaciągnęła do
      kościoła na przymusowy chrzest,,, oczywiście jako dzieci NIEWIERNYCH i
      ANTYCHRYSTÓW,,, no i oczywiście ponoć dla ich dobra i wiecznego życia w
      królestwie niebieskim,,, i gdzie tu tolerancja ?? ?? ?? dodam tylko że nie
      mieszkam w żadnej zapyziałej wiosce tylko w środku gdańska,,, sam jestem ateistą
      i regularnie spotykam się z nietolerancją, a czasami wręcz z pogardą ze strony
      OŚWIECONYCH, ale takiego hardcore'u jak mój dobry znajomy i jego brat
      naszczęście nie w życiu nie doznałem,,,,
      • Gość: LLL4 Re: HISTORIA Z ŻYCIA WZIĘTA !! !! !! IP: *.spiczyn.sdi.tpnet.pl 16.07.05, 16:02
        przed wpjną rownież na siłę chrzczono ludziom niewierzącym potomstwo ,
        przeważnie w szkole, która to miała niesc kaganek , tylko że niosła knot od
        swiecy
      • Gość: hmm Re: HISTORIA Z ŻYCIA WZIĘTA !! !! !! IP: *.icpnet.pl 16.07.05, 16:41
        Ohhh to naprawde straszne. Mam tak samo jak ty, tylko ze jestem wierzacy i
        praktykujacy. Za to ze nie wstydze sie do tego przyznawac jestem wytykany
        palcami przez wielce oswieconych i nowoczesnych ludzi - zapewne ateistow. Teraz
        w modzie jest wysmiewanie wszystkich przejawow wiary i atakowanie Kosciola.
        Wiec kto ma gorzej? Aha, mieszkam w duzym miescie.
        • rsrh Kolejny temat dla Jarugi i Środy !!! 16.07.05, 16:45
        • gwailo Komuch Urban nie reprezentuje ateistow 16.07.05, 17:52
          Przykro mi, ze masz taka opinie o ateistach. Ludzie ktorzy Cie krytykuja,
          wytykaja palcami nie reprezentuja ateistow. Kiedy wracam do kraju wstyd mi za
          takie smiecie jak "Nie" Urbana czy "Trybuna". Ci ludzie to socjalistyczni
          klamcy i zlodzieje. Oni maja wlasna religie, ktora z ateizmem nie ma nic
          wspolnego.

          Smierc socjalizmowi. Kapitalizm i wolnosc!
          solohq.com/Articles/Reed/The_Ontology_of_Information,_and_Hard_Atheism.shtml
          www.rationalists.org/rc/1998_summer/forms_of_atheism.htm
          • Gość: Jp Re: Komuch Urban nie reprezentuje ateistow IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 16.07.05, 19:22
            akie smiecie jak "Nie" Urbana czy "Trybuna". Ci ludzie to socjalistyczni
            > klamcy i zlodzieje. Oni maja wlasna religie, ktora z ateizmem nie ma nic
            > wspolnego.

            Tak jak islamisci nie maja nic wspolnego z islamem???
      • sferka Re: HISTORIA Z ŻYCIA WZIĘTA !! !! !! 16.07.05, 16:49
        Zostałam wychowana jako ateistka. Rodzice uznali, że nie będą decydować za
        mnie. Poniekąd zadecydowali, bo sprawy religijności nie interesują mnie dziś w
        ogóle, ale nie ma się co zarzekać.
        W kwestii wątku zasadniczego: trudno było mi, kiedy byłam dzieckiem. Wiadomo
        dzieciaki bywają okrutne i trudno być innym, kiedy ma się zaledwie kilka lat.
        Dlatego kłamałam - mówiłam, że chodzę na religię do innej parafii. Schiza
        wzmogła się w okresie "komunijnym". Pamiętam, że bardzo bałam się, kiedy
        zapadła decyzja o wprowadzeniu nauki religii do szkół powszechnych. Zwyczajny
        lęk dzieciaka przed ostracyzmem rówieśników. Na szczęście to była końcówka
        podstawówki, w liceum było już ok, mimo, że w klasie tylko ja jedna nie
        chodziłam na religię.
        Co do chowania ateistów: mój ojciec miał pogrzeb "świecki". Uroczystosć
        poprowadził pan polecony przez zakład pogrzebowy. Wygłosił wspomnienie,
        poprosił o chwilę refleksji. Potem głos zabrali ci, którzy chcieli. Na
        skrzypcach pięknie zagrał kolega ojca. Nie żadnen marsz pogrzebowy tylko motywy
        ze "Skrzypka na dachu". Ojciec został skremowany. Urnę złożono w gorbie
        rodziny, na cmentarzu KOMUNALNYM. Było wzruszajaąco, ale skromnie i bez
        zadęcia. Mam nadzieję, że moi bliscy pożegnają mnie kiedys w podobny sposób.

        PS. Rodzice nigdy nie należeli do partii, sami zostali wychowani tradycyjnie.
        Pisze to po to, bo mój mocno wierzący kolega uważa, że tylko dzieci komunistów
        nie są chrzczone. Był wielce zdumiony, kiedy powiedziałam, że rodzice nie byli
        członkami PZPR, po czym stwierdził, że ojciec mimo, iż niewierzący, "taki zacny
        człowiek". :)))
        • wolt-r Omijamy temat tego wątku... 16.07.05, 17:02
          Zamiast skoncentrować się na temacie, czy łatwo jest być w Polsce ateistą -
          uzasadnij swe zdanie, to ateiści zaczynają się tłumaczyć dlaczego śmią być
          ateistami, właśnie. Tak, jakby czuli się z tego powodu gorsi.
        • piezo1 Re: HISTORIA Z ŻYCIA WZIĘTA !! !! !! 16.07.05, 17:13
          Ja zostałem wychowany przez rodzinę katolicką, choć raczej umiarkowanie
          praktykującą. Z czasem moja wiara pogłebiła się tak znacznie, że jako
          nastolatek stałem się katolickim fanatykiem religijnym. Ale z czasem przeszło
          mi to. Nie walnęłomnie w 2. stronę - nie jestem ateistą. Raczej agnostykiem.
          Jednakże od zawsze potrafię oddzielać sprawy duchowe od ludzkich: zaciętym
          antyklerykałem byłem nawet, jako katolik - bo to tylko kwestia pewnej
          osobniczej wrażliwości na nieskrywaną hipokryzję. A że kler katolicki (znam
          głównie ten, bo on w Polsce dominuję i najłatwiej go w Polsce spotkać) to
          głównie hipokryci (żałuję, bo świat byłby piękniejszy) to w efekcie swych
          obserwacji stałem się antyklerykałem...
          To może być nowy wątek... Że niewierżacy mają ciężko w tym "iranie Europy" to
          jasne, ale gorzej, jeśli jeszcze chcą aktywnie ograniczyć nadmierne,
          niesprawiedliwe, prawa kleru - to już nazywane jest 'wojną z (całym) Kościołem,
          wojną z Bogiem'!
    • witkacy1975 Wiara to kwestia indywidualna - nikomu nic do tego 16.07.05, 17:12
      ot i tyle... a kraj na wskroś katolicki to jest tylko w badaniach opinii
      publicznej... to tak jak z tymi statystykami o wzroście płac.... widział ktoś
      prawdziwego katolika w Polsce???? Takiego, który pomaga innym, który miłuje
      bliźniego swego jak siebie samego (również wroga) - patrz zwolennicy Radia
      Maryja...
      • Gość: Jp Czy latwo byc nazista??? IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 16.07.05, 18:07
        W antynazistowskiej Europie? He?
        • Gość: Echo Re: Czy latwo byc nazista??? IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 16.07.05, 18:10
          Moze zaczniemy pytac czy ateisci po upadku sowieckiego imperium
          tak jak nazisci po upadku nazizmu nie powinni przestac plakac
          ze nie moga zaczac tego samego od poczatku. Mysle ze pogrobowcy
          jedynie slusznych systemow sa traktowani bardzo dobrze.
          • Gość: terry Re: Czy latwo byc nazista??? IP: *.aster.pl 16.07.05, 18:22
            Echo - jesteś uosobieniem głupoty i ciasnoty światopoglądowej. Czyli ateista to
            na pewno komunista albo nazista, taaak? Szkoda mi ciebie.
          • piezo1 Re: Czy latwo byc nazista??? 16.07.05, 18:28
            No to zagadka dla Ciebie. Jak można być jednocześnie wierzącym chrześcijaninem
            i antyklerykałem? Podpowiadam: nie piszę, że katolikiem!
          • Gość: btb Re: Czy latwo byc nazista??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.05, 18:28
            Gość portalu: Echo napisał(a):

            > Moze zaczniemy pytac czy ateisci po upadku sowieckiego imperium
            > tak jak nazisci po upadku nazizmu nie powinni przestac plakac

            A co ma wspólnego ateizm z komunizmem? Ateista nie musi być komunistą. Ateizm -
            pojęcie baaardzo dawne, filozoficzne (masz do wyboru - główny podział: teizm,
            ateizm, agnostycyzm).
            • marecki997 Re: Czy latwo byc nazista??? 16.07.05, 18:30
              Jak to co ma wspólnego? W państwach programowo ateistycznych panował komunizm,
              tak samo jak wyznaniowe państwa katolickie (Hiszpania, Portugalia, Włochy,
              Węgry, Chorwacja i rządzona przez księdza Tiso Słowacja) były faszystowskie.
              Zatem jest pewien związek, ale wiele z niego nie wynika.
            • wolt-r Re: Czy latwo byc nazista??? 16.07.05, 18:31
              No naprawdę spytam wprost! Dlaczego te mniejszości (m.in. ateiści, geje) nie
              mogą mieć w TV swjej audycji - raz w tygodniu, na przykład 20-30 minut?!
              • istna Re: Czy latwo byc nazista??? 16.07.05, 18:34
                A jak by miała wyglądać ta audycja dla ateistów? Może mały wykładzik z etyki?
                Już widzę tę oglądalność:)
                • Gość: terry Re: Czy latwo byc nazista??? IP: *.aster.pl 16.07.05, 18:42
                  Etam, nie chodzi o specjalne programy. Raczej o to, by jeden światopogląd nie
                  dominował spychając pozostałe w niebyt. Ideałem wszelkiej maści nawiedzonych
                  kaznodziei byłoby społeczeństwo homogeniczne. (Chociaż wyrazy z "homo" na
                  początku mogą się im źle kojarzyć, hahahha). Tzn. ideał to Polacy w 100%
                  katolicy, zdrowi prawicowcy, idealne rodziny mąż - żona dwoje dzieci,
                  uśmiechniętci jak w reklamie, bezrefleksyjni, rozmiłowani w papieżu i tradycji,
                  po prostu wzór dla całego świata. Dziwne że miliardy mieszkańców naszej planety
                  jakos nie podzielają zachwytu naszych kochanych katolickich przywódców narodu.
                  Ale pewnie są źli, bezecni okrutnie, niemoralni, a fe!
              • piezo1 Re: Czy latwo byc nazista??? 16.07.05, 18:38
                Wolterze, musimy się kiedyś zgadać - mamy zbieżne poglądy. Pozdrawiam.
              • Gość: Echo Re: Czy latwo byc nazista??? IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 16.07.05, 18:46
                > No naprawdę spytam wprost! Dlaczego te mniejszości (m.in. ateiści, geje) nie
                > mogą mieć w TV swjej audycji - raz w tygodniu, na przykład 20-30 minut?!

                Zgadzam sie, pod warunkiem ze po kazdym takim programiku ja dostane 20-30
                minut zeby pokazac destrukcyjny wplyw mniejszosci w dobie zagrozenia
                cywilizacyjnego. OK?
                • istna Re: Czy latwo byc nazista??? 16.07.05, 18:48
                  Ale wiesz, skończyły się czasy telewizji czarno-białej:))
                • piezo1 Re: Czy latwo byc nazista??? 16.07.05, 18:55
                  Przecież w pozostałym czasie antenowym pośrednio czyni to za ciebie telewizja,
                  pełniąca ZGODNIE Z WYMOGAMI ZAWARTYMI W KONKORDACIE (!) misję katolicką.
                  Dodatkowo nadawane są regularnie audycje stricte katolickie ("Słowo na
                  niedzielę", "Ziarno" i inne) oraz istnieją co najmniej dwa programy - stacje
                  telewizyjne czysto katolickie, gdzie Twoje poglądy są propagowane (Trwam, Puls,
                  Radio Maryja, Radio Plus...)
                  To tylko te mniejszości nie mają możliwiości by stanąć w opozycji do poglądów
                  propagowanych na przykład w "Ziarnie" lub TV Puls!
                  • Gość: Echo Re: Czy latwo byc nazista??? IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 16.07.05, 19:37
                    Za radio MAryja placa katolicy. Za radio gejow powinni placic geje.
                    Za radio ateistow, ateisci. Ludzie, ale ubaw? Co? Placic?
                    Darmowe naduzywanie katolikow skonczylo sie z nieboszczka PRL.
    • Gość: Viking Re: Czy łatwo być ateistą?? IP: *.elisa-laajakaista.fi 16.07.05, 18:36
      czy kraj gdzie oficjalnie 97% spoleczeństwa to katolicy, i gdzie 87%
      społeczeństwa jest za aborcją i 73% za środkami antykoncepcyjnymi można nazywać
      krajem katolickim? sytuacja znormalniała w końcu :)
      a czy na pewno jesteś ateistą z własnego wyboru czy po prostu kościół katolicki
      cię wk...rzył?
      • Gość: terry Re: Czy łatwo być ateistą?? IP: *.aster.pl 16.07.05, 18:44
        Moge odpowiadać tylko za siebie. Jestem ateistą bo zwyczajnie nie czuję
        potrzeby by wierzyć a mitologię (jakiejkolwiek religii). Nie pasuje mi to do
        mojej, racjonalistycznej wizji świata. A że kościół wkurza to zupełnie inna,
        wtórna sprawa.
      • piezo1 Re: Czy łatwo być ateistą?? 16.07.05, 18:44
        Ja jestem agnostykiem a nie ateista.
      • rolek33 Re: Czy łatwo być ateistą?? 16.07.05, 18:44
        czemu wierzący zakładają w ciemno, że jeżeli ktoś jest ateistą, to musiał wqrzyć
        się na kościół?? w głowach im się nie mieści, że ktoś po prostu może nie wierzyć
        z powodów czysto empirycznych,,,
      • Gość: Echo Re: Czy łatwo być ateistą?? IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 16.07.05, 18:47
        Skad ty wziales te 87% za aborcja, z jakiejs komunistycznej gazetki?
        • Gość: Echo Program w telewizji?? IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 16.07.05, 18:50
          Ja mysle ze jesli ateisci i geje dostana 20-30 min w telewizji, nazisci
          tez powinni, albo swiadkowie jehowy, satanisci, hari krishna, islamscy terrorysci.
          Jak sie to wszystko doda to nie starczy 24 godzin i nikt tego nie bedzie ogladal.
          • Gość: terry Re: Program w telewizji?? IP: *.aster.pl 16.07.05, 18:52
            Echo - jak zwykle pokaz debilizmu. Ateiści, geje, naziści, sataniści.. nie
            dodałaś jeszcze pedofilów i gwałcicieli. To taka sama swołocz jak ateiści,
            prawda? Nie tak uczył ksiądz w kościółku?
            • Gość: Echo Re: Program w telewizji?? IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 16.07.05, 18:59
              Alez, przeciez to mialy byc WSZYSTKIE mniejszosci. POtrzebujemy cywilizacji
              terroru mniejszosci nad wiekszoscia. POMYSL CHLOPIE nad definicja "MNIEJSZOSCI"
              a nie mieszaj do tego Bogu ducha winnego ksiedza.
              • Gość: Echo Re: Program w telewizji?? IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 16.07.05, 19:01
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=26485843&v=2&s=1
                Tutaj masz konkretna propozycje. Odpowiedzialam z calym poparciem
                dla mniejszosci i wielokulturowosci. O co ci idzie????
                • Gość: terry Re: Program w telewizji?? IP: *.aster.pl 16.07.05, 19:07
                  Jesli tak, to po co łączysz ateistów z satanistami, jehowymi, gejami itp? W
                  jakim celu? Wcześniej wskazywałaś powiązania ateizmu z nazizmem i komunizmem.
                  Też to było neutralne? Bo ja jakoś dziwnie odebrałem takie porównania.
                  • Gość: Echo Re: Program w telewizji?? IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 16.07.05, 19:27
                    > Jesli tak, to po co łączysz ateistów z satanistami, jehowymi, gejami itp? W
                    > jakim celu? Wcześniej wskazywałaś powiązania ateizmu z nazizmem i komunizmem.
                    > Też to było neutralne? Bo ja jakoś dziwnie odebrałem takie porównania.

                    Nie da sie ukryc ze ateizm byl oficjalna doktryna komunizmu i wiele wycierpialam
                    od ateizmu. ALe jesli CIe to boli to moge dac alfabetycznie. Faszyzm, horoby,
                    jehowici, komunizm. Widzisz, nawet popelnilam blad ortograficzny zeby oddzielic
                    faszyzm od komunizmu i przedzielilam bogu ducha winnymi jehowitami. Czy to Cie
                    nie uraza? Pamietaj ze ja bylam po prostu przesladowana przez ateistow. KROPKA!!!
                    • wolt-r Re: Program w telewizji?? 16.07.05, 19:33
                      "Nie da sie ukryc ze ateizm byl oficjalna doktryna komunizmu..."
                      No! Oficjalnie było tam również coś o równości - a wszyscy wiemy, jaka była
                      rzeczywistość (robole a dygnitarze).
                    • Gość: terry Re: Program w telewizji?? IP: *.aster.pl 16.07.05, 19:38
                      Ateizm to postawa światopoglądowa nazwana tak tysiące lat temu. To, że jakis
                      chory ustrój polityczny przywłaszczył sobie jego założenia, to nie znaczy że te
                      mozna teraz na stałe połączyć obydwa terminy. Przykro mi jeśli ateistyczni
                      komuniści Cię prześladowali, ale byli źli dlatego że byli komunistami, a nie
                      dlatego że nie podzielali Twojej wiary. Innymi słowy - jeśli okradnie Cię fazet
                      w skórzanej kurtce to jeszcze nie powód by od tej pory wszystkich posiadaczy
                      sórzanych wdzianek nazywać złodziejami. Ufff! Mam nadzieję że jasno napisałem.
              • piezo1 Re: Program w telewizji?? 16.07.05, 19:03
                Kurczę, nie wszystki mniejszości, bo jeśli tak, to Ty i ja też jesteśmy w tym
                społeczeństwie (najdrobniuejsze) mniejszości... Ale to nie znaczy, że
                powinieneś dostać osobiście swój cza antenowy - a ja zaraz po Tobie!
          • piezo1 Re: Program w telewizji?? 16.07.05, 19:00
            No nie łapiesz, że nazizm wymaga znacznego ograniczenia praw pewnej grupy ludzi
            (np. Żydów), więc musi być karany (choć nie jest - patrz: Młodzież Wszechpolska)
            • Gość: Echo Re: Program w telewizji?? IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 16.07.05, 19:07

              > No nie łapiesz, że nazizm wymaga znacznego ograniczenia praw pewnej grupy ludzi
              >
              > (np. Żydów), więc musi być karany (choć nie jest - patrz: Młodzież Wszechpolska

              Podobnie zreszta jak komunizm. Jednak komunisci tez powinni miec 20 min po
              nazistach. Tymczasem oni sobie mieli 24 godziny na dobe!!!
              • piezo1 Re: Program w telewizji?? 16.07.05, 19:14
                1. Czyje prawa ogranicza komunizm?
                2. Czy jesteś pewien, Człowieku, że mamy tu komunistów lub komunizm?
                3. Czy nie mylisz komunizmu (by Stalin) na przykład z lewicowością, humanizmem,
                ewent. socjalizmem?
                • Gość: Echp Re: Program w telewizji?? IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 16.07.05, 19:30
                  > 1. Czyje prawa ogranicza komunizm?
                  > 2. Czy jesteś pewien, Człowieku, że mamy tu komunistów lub komunizm?
                  > 3. Czy nie mylisz komunizmu (by Stalin) na przykład z lewicowością, humanizmem,
                  >
                  > ewent. socjalizmem?

                  Moze i myle lewicowosc Pol Pota wychowanego w lewackiej Francji z morderstwami w
                  Kambodzy, albo terroryzm Swietlistego Szlaku w Peru z lewakami.
                  • wolt-r Re: Program w telewizji?? 16.07.05, 19:34
                    Właśnie - mylisz. Ale teraz już wiesz i chętnie wezmę udział w dalszej dyskusji
                    z Tobą.
        • piezo1 Re: Czy łatwo być ateistą?? 16.07.05, 18:58
          Te procenty to chyba faktycznie przesada, ale cokolwiek by gadać - niepokojąco
          dużo Polaków urzeczywistnia poglądy niekatolickie lub wręcz przeciwne do
          katolickich. Więc może katolicy co się zowie nie są w Polsce zdecydowaną
          większościa - ale rządzą...
          • Gość: Echp Re: Czy łatwo być ateistą?? IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 16.07.05, 19:14
            > katolickich. Więc może katolicy co się zowie nie są w Polsce zdecydowaną
            > większościa - ale rządzą...

            Czyli jednak o rzadzenie chodzi. Przeciez lewica jest u wladz?
            Czyli katolicy sa BAAARDZO tolerancyjni wybierajac ateiste za prezydenta.
            Komuszki w PRLU nie dopuscilyby do takiego faus pas. Nieprawda?
            • piezo1 Re: Czy łatwo być ateistą?? 16.07.05, 19:18
              Już daaaawno pisałem: to, że ktoś ma w nazwie formalnej słowo "lewica" to
              jeszcze nie znaczy, że czynnie wprowadza w życie lewicowe ideały! Doskonale
              widać to po tych nielegalnych dotacjach dla kleru: za rządów SLD kler dostawał
              więcej kasy niż za rządów AWS! Obie partie to prawica, ale o różnym stopniu
              radykalności.
              • Gość: Echo Re: Czy łatwo być ateistą?? IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 16.07.05, 19:34

                > Już daaaawno pisałem: to, że ktoś ma w nazwie formalnej słowo "lewica" to
                > jeszcze nie znaczy, że czynnie wprowadza w życie lewicowe ideały!

                O to powinenes mniec pretensje do swoich skorumpowanych ateistow lewicowych.
                • wolt-r Re: Czy łatwo być ateistą?? 16.07.05, 19:36
                  ;-)
        • Gość: terry Re: Czy łatwo być ateistą?? IP: *.aster.pl 16.07.05, 19:00
          Gość portalu: Echo napisał(a):
          >>>> Skad ty wziales te 87% za aborcja, z jakiejs komunistycznej gazetki?

          A może z gazetki kościelnej, tej samej gdzie podają liczbę 98% katolików w
          społeczeństwie polskim.
    • another_story Re: Czy łatwo być ateistą?? 16.07.05, 19:02
      Ktoś tu już słusznie zauważył, że łatwo być ateistą w
      warunkach "wielkomiejskich". Na prowincji bywa z tym często fatalnie. Ja
      mieszkam na Podkarpaciu, czyli w regionie tradycyjnie katolickim, gdzie sprawy
      w rodzaju niedzielnej mszy zdają się większości naturalne jak oddychanie. Do
      liceum chodziło ze mną sporo osób dojeżdżających z okolicznych wiosek - i po
      trzech latach spędzonych z nimi mam chyba prawo stwierdzić, że różnice w
      mentalności miasta (nawet takiego malutkiego jak moje) i wsi są nadal
      olbrzymie. Uważam siebie za osobę tolerancyjną... ale kiedy usłyszałam z ust
      koleżanki opinię o upadku moralnym Europy i konieczności emigracji polskiej
      młodzieży na misję do Afryki, szczęka mi opadła. Takich niespodzianek spotkało
      mnie zresztą więcej. Jako jedyna w klasie deklarowałam ateistyczne przekonania
      i nie chodziłam na religię, bo nie czułam potrzeby dowiadywania się, "jak
      leczyć homoseksualizm" (temat jednej z lekcji). Otwartego ostracyzmu nie
      doświadczyłam, chociaż konieczność złożenia u dyrektora dwustu podań z prośbą o
      zwolnienie z zajęć odebrałam jako zakamuflowane szykany. No, nieistotne.

      Aha, najbardziej podobały mi się te zalęknione pytania: "ty naprawdę nie
      wierzysz w Boga...?". Całkiem, jakbym przyznawała się do zoofilii ;).
      • Gość: Echo Sorry, to jest dokladny link IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 16.07.05, 19:04
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=26485843&a=26545413
      • wolt-r Re: Czy łatwo być ateistą?? 16.07.05, 19:10
        Widzicie, nasza konstytucja przewiduje postępowanie w takich sytuacjach...
        Jeśli ktoś CHCE chodzić na lekcje religii w szkole to powinien złożyć stosowne
        oświadczenie, żę CHCE.
        Tymczasem jest zazwyczaj tak, jak piszesz: trzeba złożyć oświadczenie jeżeli
        się NIE CHCE! I to jęst chore, bo jest to łamanie prawa, konstytucji, które nie
        tylko prawie nikomu nie przeszkadza, ale wręcz wydaję się prawidłowe! Ci ludzie
        naprawdę są przekonani, że to jest przewidziana przez prawo procedura, aby
        składać oświadczenie, jeśli się nie chce (wyjątkowo, bo to przecież dziwne!)
        chodzić na lekcja religii.
        • another_story Re: Czy łatwo być ateistą?? 16.07.05, 19:14
          > Jeśli ktoś CHCE chodzić na lekcje religii w szkole to powinien złożyć
          stosowne
          > oświadczenie, żę CHCE.

          Też mi się tak zawsze wydawało, ale spróbuj to wytłumaczyć reszcie narodu
          naszego ;).
    • Gość: zyczliwy katolik w POLSCE NIE MA ATEISTOW! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.05, 19:05
      I JUZ!
      • Gość: terry Re: w POLSCE NIE MA ATEISTOW! IP: *.aster.pl 16.07.05, 19:09
        Kiepska prowokacja.
      • Gość: Echo Ilu w Polsce jest PRAWDZIWYCH ateistow? IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 16.07.05, 19:10
        Skoro tyle pytan o prawdziwych katolikow to to tez jest na miejscu.
        Ilu ateistow na tym forum moze odmowic chociaz czastke tej modlitwy
        ateisty:

        "Partie kochasz?
        Kocham szczerze.
        A w co wierzysz?
        W NIC nie wierze."

        Powiedzmy ze opuscimy partie bo wielu ateistow dostaje rumiencow.
        Jednak co ze zdaniem 3 i 4? He?
        • Gość: terry Re: Ilu w Polsce jest PRAWDZIWYCH ateistow? IP: *.aster.pl 16.07.05, 19:13
          Hahahha! Chcesz żeby ateiści odmawiali MODLITWĘ??? Oj, Echo, Echo.. To jest
          włąśnie irytujące u katolików. Każdy aspekt życia kojarzy im się z religią. Nie
          potrafia inaczej.
          • Gość: terry Re: Ilu w Polsce jest PRAWDZIWYCH ateistow? IP: *.aster.pl 16.07.05, 19:14
            O, i jak widzę wróciły stare, dobre porównania do partii. Czyli ateista =
            komunista, prawda? Głupia baba jesteś i tyle.
          • Gość: Echo Re: Ilu w Polsce jest PRAWDZIWYCH ateistow? IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 16.07.05, 19:17
            No powiedzmy ze jest to stwierdzenie stosunku do wszelkiej wiary:

            "A w co wierzysz. W NIC nie wierze." O ile jestes bystry to to nie jest
            oparte na modlitwie tylko identyfikacja w stylu: "Kto ty jestes, Polak maly.
            Jaki znak Twoj" (tutaj paly, partia i w NIC niewierze zostaly dodane pozniej)
            • Gość: terry Re: Ilu w Polsce jest PRAWDZIWYCH ateistow? IP: *.aster.pl 16.07.05, 19:18
              Ale ty sama użyłaś określenia "modlitwa ateisty". Przecież to oksymoron, nie
              czujesz?
        • another_story Re: Ilu w Polsce jest PRAWDZIWYCH ateistow? 16.07.05, 19:16
          > W NIC nie wierze."

          W NIC nie wierzy tylko nihilista ;). Ja wierzę w ludzi - tych dobrych i tych
          złych (uproszczone te pojęcia, wiem).
          • Gość: Echo Re: Ilu w Polsce jest PRAWDZIWYCH ateistow? IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 16.07.05, 19:18
            Czy ateista i nihilista nie sa sobie bardziej pokrewni niz ateista
            i czlowiek wierzacy?
            • Gość: Echo Re: Ilu w Polsce jest PRAWDZIWYCH ateistow? IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 16.07.05, 19:20
              W kazdym razie nigdy nie slyszalam zeby ateista atakowal nihilistow. Nawet
              islamistow. Glownie chrzescijan, a szczegolnie katolikow.
              • another_story Re: Ilu w Polsce jest PRAWDZIWYCH ateistow? 16.07.05, 19:25
                > W kazdym razie nigdy nie slyszalam zeby ateista atakowal nihilistow. Nawet
                > islamistow.

                Islamiści to nihiliści? Ja wiem, że te wyrazy się rymują, ale innych zbieżności
                nie dostrzegam.
              • Gość: Doom Re: Ilu w Polsce jest PRAWDZIWYCH ateistow? IP: *.aster.pl 16.07.05, 19:35
                Katolikow nie atakuja ateisci, katolikow atakuje najczescie radykalnie
                antykatolickie oszolomstwo - taki twoj odpowiednik z drugiej strony barykady.
                Ateista, bedac najczesciej czlowiekiem inteligentnym (pewne uproszczenie
                wynikajace z zalozenia, ze jego "niewiara" to wynik przemyslen, ktore raczej
                nie sa typowe dla tlumu owieczek plynacego z pradem), nie atakuje nikogo, moze
                poza siewcami glupoty, ktorych mozna znalzec w kazdej spolecznosci, niezaleznie
                od wyznania, z ktorym identyfikuje sie wiekszosc z jej czlonkow.
                Aha - i trudno, zeby w "katolickim" kraju oszolomstwo atakowalo islamistow.

                PS. Masz wyrazne klopoty ze zrozumienm slowa 'ateizm'. To z greckiego, átheos
                czyli bez boga, bezbożny. Ateista nie wierzy w boga. Co nie jest jednoznaczne z
                tym, ze "nie wierzy w NIC".
                • wolt-r Re: Ilu w Polsce jest PRAWDZIWYCH ateistow? 16.07.05, 19:39
                  Masz poukładane w głowie - to się chwali, to szanuję.
                • Gość: Echo Re: Ilu w Polsce jest PRAWDZIWYCH ateistow? IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 16.07.05, 19:44
                  >Ateista, bedac najczesciej czlowiekiem inteligentnym (pewne uproszczenie)

                  Jestes chyba inteligentny co widze w nawiasach, ale co do inteligencji
                  ateistow to GRUBE uproszczenie (przynajmniej do tych na tym forum)
                  • Gość: terry Re: Ilu w Polsce jest PRAWDZIWYCH ateistow? IP: *.aster.pl 16.07.05, 19:45
                    Echo napisała:
                    >>>>>co do inteligencji
                    > ateistow to GRUBE uproszczenie (przynajmniej do tych na tym forum)

                    Kwintesencja katolickiej wyższości. Nic dodać nic ująć.
                  • Gość: Doom Re: Ilu w Polsce jest PRAWDZIWYCH ateistow? IP: *.aster.pl 16.07.05, 19:46
                    To twoja opinia.
                    Problem w tym dialogu polega na twoim braku szacunku dla rozmowcy i stosowanych
                    manipulacjach. Ale moze to tylko mylne wrazenie.
            • Gość: terry Re: Ilu w Polsce jest PRAWDZIWYCH ateistow? IP: *.aster.pl 16.07.05, 19:20
              Echo - specjalnie dla Ciebie - niech będzie że ateiści mają najwięcej wspólnego
              z pedofilami, nihilistami, gejami i wielokrotnymi mordercami. Zadowolona?
              • istna Re: Ilu w Polsce jest PRAWDZIWYCH ateistow? 16.07.05, 19:24
                Phi, też mi nowina;)
            • another_story Re: Ilu w Polsce jest PRAWDZIWYCH ateistow? 16.07.05, 19:21
              > Czy ateista i nihilista nie sa sobie bardziej pokrewni niz ateista
              > i czlowiek wierzacy?

              Moim zdaniem - nie. Nihilizm jest mi mimo wszystko obcy. A od ludzi wierzących
              odróżnia mnie jedynie... brak wiary właśnie ;).
          • wolt-r Re: Ilu w Polsce jest PRAWDZIWYCH ateistow? 16.07.05, 19:27
            To jest dobre!
            Nawet przyjmując za prawdę, że w coś wierzyć trzeba to, będąc ateistą, można
            powiedzieć: wierzę w potęgę ludzkiego rozumu.
            • Gość: Echo Re: Ilu w Polsce jest PRAWDZIWYCH ateistow? IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 16.07.05, 19:32
              > 1. Czyje prawa ogranicza komunizm?

              Np. prawa ludzi religijnych, prawa wyhalucynowanych "wrogow ludu" etc.
              • wolt-r Re: Ilu w Polsce jest PRAWDZIWYCH ateistow? 16.07.05, 19:38
                Masz rację. Dodam, że komunizm został oficjalnie uznany, obok faszyzmu, za
                ustrój zbrodniczy - więc jest nielegalny.
                Hasło komunizmu wyłączmy więc z całej dyskusji, bo on nie ma prawa wrócić (i
                oby nie wrócił nawet tylnymi drzwiami)!
            • Gość: Echo Re: Ilu w Polsce jest PRAWDZIWYCH ateistow? IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 16.07.05, 19:48
              > To jest dobre!
              > Nawet przyjmując za prawdę, że w coś wierzyć trzeba to, będąc ateistą, można
              > powiedzieć: wierzę w potęgę ludzkiego rozumu.

              To dlaczego, do cholery, potega ludzkiego rozumu doprowadzila nas do faszyzmu
              i komunizmu. Dlaczego ta sama potega doprowadzila do kondomizacji i depopulacji
              Europy? Dlaczego ta sama potega nie pozwala nam zauwazyc ze Europa zamienia
              sie w pustynna Eurabie. I to po epoce Oswiecenia! Czyli jednak ta "potega" bez
              wartosci w wiary w cos wiekszego niz zycie jest po prostu samobojcza!!
              • Gość: terry Re: Ilu w Polsce jest PRAWDZIWYCH ateistow? IP: *.aster.pl 16.07.05, 19:54
                Czyli bez boga to od razu faszyzm i komunizm, tak? A nie zauważyłas, że
                arabowie robią ataki terrorystyczne w imię swojej religii? Może lepiej byłoby
                żeby byli ateistami... Przynajmniej religijnego powodu ataków by nie mieli. Za
                to kościólkowe przykazania to prawdziwa potęga. Co się pod sztandarami wiary z
                pogaństwem wyczyniało przez tyle wieków, hę? Krzewimy dobro mieczem... fanatycy
                katoliccy. A dziś? - Katolicka młodzeż weszpolska z kamieniami i butelkami,
                moherowe berety plujące na kieskara który ośmiela się sprzedawać prezerwatywy.
                Witamy w katolandzie, ostoi tolerancji i prawdziwej miłości bliźniego.
                • Gość: Echo Re: Ilu w Polsce jest PRAWDZIWYCH ateistow? IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 16.07.05, 20:10
                  > Czyli bez boga to od razu faszyzm i komunizm, tak? A nie zauważyłas, że
                  > arabowie robią ataki terrorystyczne w imię swojej religii? Może lepiej byłoby
                  > żeby byli ateistami...

                  Wiem ze nie byloby lepiej. Stalinisci i islamisci nie kojarza mi sie dobrze.

                  > Co się pod sztandarami wiary z
                  > pogaństwem wyczyniało przez tyle wieków, hę? Krzewimy dobro mieczem... fanatycy
                  >

                  Przesadzasz. Wiekszosc barbarzynskiej Europy nie byla podbita przez papieskie
                  armie. Jesli juz cos, to barbarzynska Europa pod sztandarami chrzescijanstwa
                  niszczyla koscioly w Konstantynopolu. W przeciwienstwie do islamu,
                  chrzescijanstwo nie szerzylo sie przez gwaltowne podboje i najczesciej
                  bylo wplatane w wojny defensywne (np. z islamem).
                  • Gość: terry Re: Ilu w Polsce jest PRAWDZIWYCH ateistow? IP: *.aster.pl 16.07.05, 20:17
                    Widzisz, ja po prostu nie widzę związku pomiędzy dobrym, uczciwym życiem a
                    byciem religijnym. Pewne zasady wynikają z wewnętrznego kręgosłupa moralnego
                    każdego z nas, i jeśli ktoś nie czuje tego kośca bez wizyty w kościele, to
                    raczej źle o nim świadczy. Mamy w Polsce większość katolicką. Czy mam sądzić że
                    za wszystkie afery, napady, kradzieże itp odpowiada mniejszość ateistyczna?
              • piezo1 Re: Ilu w Polsce jest PRAWDZIWYCH ateistow? 16.07.05, 20:36
                Faszyzm wywodził się z religijnej wizji "narodu wybranego", więc proszę nie
                pisać, że wynikał z ateizmu!
                A komunizm, jak już zauważono, tylko mienił się jako cywilizowana wersja
                ateizmu - tak, jak SLD mieni się jako lewica.
    • Gość: zgred Re: Czy łatwo być ateistą?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.05, 19:47
      Miałem w życiu taki okres, kiedy uważałem się za ateistę i tak się deklarowałem.
      Nikt mnie nigdy nie dyskryminował ani atakował. Nie widzę problemu.
      • Gość: Echo Re: Czy łatwo być ateistą?? IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 16.07.05, 19:52
        Ja bylam wychowana jako ateistka!!! Przesladowania zaczely sie ze strony
        ateistow jak sie ochrzcilam. Nikt mnie nie nabierze na ateizm!
        To po prostu martwa filozofia.
        • Gość: terry Re: Czy łatwo być ateistą?? IP: *.aster.pl 16.07.05, 19:57
          Nie krzycz. Jeśli ktoś Cię skrzywdził, to jeszcze nie powód by winą obarczać
          innych. Dla mnie katolicym to filozofia śmieszna, naiwna, prosta. Ale szanuję
          Twoje zdanie. Chodzi właśnie o to byś Ty mogła w spokoju się modlić, a ja nie
          był zmuszany do oglądania papieża w każdym dzienniku.
        • piezo1 Re: Czy łatwo być ateistą?? 16.07.05, 20:39
          Nie martwa filozofia, tylko miałaś mało kulturalnych znajomych, którzy w taki
          sposób "odwrócili się od Ciebie".
          • Gość: Echo Re: Czy łatwo być ateistą?? IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 16.07.05, 21:25


            > Nie martwa filozofia, tylko miałaś mało kulturalnych znajomych, którzy w taki
            > sposób "odwrócili się od Ciebie".


            Wiem, malo kuturalnie wyrzucili z pracy.
    • pepperann Re: Czy łatwo być ateistą?? 16.07.05, 19:49
      Nie zawsze jest latwo byc ateistka w Polsce. Trzeba odpowiadac na
      pytania: "dlaczego nie bierzesz slubu koscielnego", podczas gdy nikt nie
      pyta "dlaczego bierzesz slub koscielny". Trzeba tlumaczyc wspolpacjentkom w
      szpitalu, dlaczego nie chce sie rozmawiac z ksiedzem. Trzeba gruntownie
      przemyslec jak wychowywac dziecko. Czy w zgodzie z wlasnym sumieniem? Czy
      posylac dziecko do kosciola, zeby nie bylo mu przykro, ze inne dzieci chodza na
      religie. Czy wiecie , ze w przedszkolach religia jest niemal obowaizkowa? To
      znaczy-przychodzi katechetka i ma zajecia w sali, a jesli ktores dziecko nie
      chodzi na religie - musi wyjsc do innej grupy. I slucha sie
      komentarzy "przeciez dziecku nie zaszkodzi posluchac o Bozi". Oczywiscie, nie
      zaszkodzi. Ale moze ktos sobie nie zyczyc, zeby to bylo dziecku narzucane.
      Trzeba sie tlumaczyc, dlaczego denerwuja komentarze "Wszyscy Polacy czuja sie
      osieroceni po smierci papieza". Nie czuje sie osierocona, chociaz szanuje
      papieza.

      Nigdy nie czulam sie bardzo dyskryminowana jako ateistka. ALe czasem przykro
      mi, ze we wlasnym kraju czuje sie obco. Czasem bardziej u siebie czuje sie
      zagranica. Bardzo to zmutne, bo w koncu nie wszyscy POlacy byli i sa katolikami.
      • Gość: Echo Re: Czy łatwo być ateistą?? IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 16.07.05, 20:01

        No widzisz, cale zycie pracowalam na uczelniach ktore sa zdominowane przez
        lewicowych ateistow z lat 60tych. Zawsze musialam sie tlumaczyc dlaczego chodze
        do kosciola. Dlaczego porzucilam ateizm. Widzialam jak ludzie byli odrzucani
        na pozycje akademickie bo sie wygadali na interview ze sa religijni.

        Z drugiej strony, niedawno glosnym jest w USA niejaki "profesor" Churchill.
        Nigdy nie mial doktoratu ale byl dyrektorem Ethnic Studies na University od
        Colorado. Jedna z jego glebszych wypowiedzi, to ze ci co zgineli w WTC to
        "male Eichmanny" ktore na to zasluguja. Studenci go uwielbiaja, lewacy tez,
        co pokazuje poziom odmozdzenia.

        Co do KK przynajmniej nie odsuwa Cie od kwalifikowanej pozycji na podstawie
        ateizu. Lewaccy ateisci to robia!! 95% stanowych uniwersytetow jest lewacka.
        Procent jest nizszy troche w prywatnych uczelniach gdzie trzeba sie wykazac.

        pepperann napisała:

        > Nie zawsze jest latwo byc ateistka w Polsce. Trzeba odpowiadac na
        > pytania: "dlaczego nie bierzesz slubu koscielnego", podczas gdy nikt nie
        > pyta "dlaczego bierzesz slub koscielny". Trzeba tlumaczyc wspolpacjentkom w
        > szpitalu, dlaczego nie chce sie rozmawiac z ksiedzem. Trzeba gruntownie
        > przemyslec jak wychowywac dziecko. Czy w zgodzie z wlasnym sumieniem? Czy
        > posylac dziecko do kosciola, zeby nie bylo mu przykro, ze inne dzieci chodza na
        >
        > religie. Czy wiecie , ze w przedszkolach religia jest niemal obowaizkowa? To
        > znaczy-przychodzi katechetka i ma zajecia w sali, a jesli ktores dziecko nie
        > chodzi na religie - musi wyjsc do innej grupy. I slucha sie
        > komentarzy "przeciez dziecku nie zaszkodzi posluchac o Bozi". Oczywiscie, nie
        > zaszkodzi. Ale moze ktos sobie nie zyczyc, zeby to bylo dziecku narzucane.
        > Trzeba sie tlumaczyc, dlaczego denerwuja komentarze "Wszyscy Polacy czuja sie
        > osieroceni po smierci papieza". Nie czuje sie osierocona, chociaz szanuje
        > papieza.
        >
        > Nigdy nie czulam sie bardzo dyskryminowana jako ateistka. ALe czasem przykro
        > mi, ze we wlasnym kraju czuje sie obco. Czasem bardziej u siebie czuje sie
        > zagranica. Bardzo to zmutne, bo w koncu nie wszyscy POlacy byli i sa katolikami
        > .
        • Gość: terry Re: Czy łatwo być ateistą?? IP: *.aster.pl 16.07.05, 20:05
          Echo - powiedz mi skąd u Ciebie wziął się taki prosty podział ludzi na
          katolików i lewaków. Nie ma pośrednich grup? Co do uczelni - wiesz, na przykład
          na wydziałach genetyki lepiej byłoby gdyby mocno wierzący nie pracowali. Bo jak
          to połączyć z ich przekonaniami? Jesli uczelnia nie lubi ludzi religijnych,
          zmień uczelnię. Równie dobrze można się czepiać że Katolicki Uniwersytet
          Lubelski prześladuje ateistów.
          • Gość: Echo Re: Czy łatwo być ateistą?? IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 16.07.05, 20:14
            > to połączyć z ich przekonaniami? Jesli uczelnia nie lubi ludzi religijnych,
            > zmień uczelnię. Równie dobrze można się czepiać że Katolicki Uniwersytet
            > Lubelski prześladuje ateistów.

            KUL specjalizuje sie w dziedzinach pokrewnych teologii o ktorej ateisci nie
            wiedza wiele. Co do genetyki, poczytaj sobie Dobzhanskiego czy Ayale. Bardzo
            dobrze ze Ci wierzacy ludzie zaczeli prace przed latami 60tymi bo byliby
            wyrugowani przez wlasnie takich jak ty ktorzy nie widzieliby dla nich miejsca
            (gratuluje ateistycznej tolerancji!!!!)
            • Gość: terry Re: Czy łatwo być ateistą?? IP: *.aster.pl 16.07.05, 20:23
              Tak, przekonania religijne nie moga kłócić się z pracą. Tak jak z ateisty marny
              byłby ksiądz, tak z gorliwego katolika nie będzie dobrego genetyka. Bo
              religijne nakazy zawęża mu pole działania. Powiedz mi, po co Ci Twoi znajomi na
              interview (a może po poslku - na rozmowie o pracę) wspominali o swej
              religijności? Chcieli pracować w kościele? Jeśli nie, to czemu mieszali
              prywatne przekonania światopoglądowe do kwalifikacji religijnych? Jesli szukam
              fachowca z jakiejś dziedziny to nie obchodzi mnie jego wyznanie. Ma sie znać na
              swojej pracy. Tyle. Ale katolicy chieliby nieustannie podkreślać że są
              wierzący, wieszać krzyże.. Po co???
              • Gość: Echo Re: Czy łatwo być ateistą?? IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 16.07.05, 20:49
                No i widzisz, wbrew wszelkim dowodom dokladnie tak samo mysla lewacy!! Nie
                widzisz zwiazkow miedzy lewactwem, ateizmem i dyskryminacja ludzi religijnych?
                Zreszta wiele uczelni placonych przez podatnikow uwaza ze 99% chrzescijan nie
                nadaje sie na pozycje akademickie. Zawsze tak jest ze ateistyczne lewactwo robi
                z ateizmu
                religie panstwowa ale wypiera sie ze to religia zeby latwiej eliminowac ludzi
                religijnych na podstawie "rozdzialu kosciola od panstwa." Przyznam sie ze
                Ty jestes idealnym przykladem lewackiego ateisty.
                -----
                Tak, przekonania religijne nie moga kłócić się z pracą. Tak jak z ateisty marny
                byłby ksiądz, tak z gorliwego katolika nie będzie dobrego genetyka. Bo
                religijne nakazy zawęża mu pole działania.
                • Gość: terry Re: Czy łatwo być ateistą?? IP: *.aster.pl 16.07.05, 20:52
                  Ale pozwól mi zrozumieć w jakim celu Twoi znajomi na rozmowie o pracę (zakładam
                  że w świeckiej instytucji) wspominali o swojej religijności. Po co? Wytłumacz.
                  • Gość: Echo Re: Czy łatwo być ateistą?? IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 16.07.05, 21:31
                    > Ale pozwól mi zrozumieć w jakim celu Twoi znajomi na rozmowie o pracę (zakładam
                    >
                    > że w świeckiej instytucji) wspominali o swojej religijności. Po co? Wytłumacz.

                    Nie wiem dlaczego ateistyczne lewuski pod kilku nickami atakuja religie na tym
                    forum. Po co? Wytłumacz. Po prostu lewactwo to pewna agenda polityczna ktora
                    nie powinna miec miejsca na uczelniach. Podobnie feminazistki nie powinny
                    rozdawac kondomow 12latkom i mowic o urokach skrobanek, za ktore biora pieniadze.
                    Ktos ponizej zastanawial sie czy ateisci to nie ukryci satanisci. Zapewne
                    lewicowi ateisci dyszacy nienawiscia do naszej cywilizacji sa dla mnie symbolem zla.
                    • Gość: terry Re: Czy łatwo być ateistą?? IP: *.aster.pl 16.07.05, 21:45
                      Ateistyczne lewuski? Ukryci sataniści? Brawo bogobojna katoliczko! Dalej, daj
                      upust swojej miłości bliźniego. Nie potrafisz odpowiedzieć na moje, zadane w
                      poście wyżej, pytanie. Tak myślałem. Jesteś prostą, zamkniętą na rzeczowe
                      argumenty babą.

                      Aha. Jestem też masonem, żydem, cyklistą, nocnym gwałcicielem i agentem
                      sowieckim. Rozszyfrowałaś mnie. Leżę pokonany.
                    • Gość: Doom Re: Czy łatwo być ateistą?? IP: *.aster.pl 16.07.05, 21:49
                      Jedyna napastliwa osoba jestes tu ty - pogodz sie z faktami.
                      To ty zioniesz nienawiscia, agresja, plujesz zolcia - naprawde nie szkoda ci
                      resztek zycia na takie bzdury?
              • piezo1 Re: Czy łatwo być ateistą?? 16.07.05, 20:51
                Popieram!
            • another_story Re: Czy łatwo być ateistą?? 16.07.05, 20:31
              > KUL specjalizuje sie w dziedzinach pokrewnych teologii o ktorej ateisci nie
              > wiedza wiele.

              Jejku, bycie ateistą nie oznacza (a przynajmniej nie powinno oznaczać)
              posiadania klapek na oczach. Teologia jest bardzo ciekawa.
          • Gość: Echo Jeszcze o genetyce IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 16.07.05, 20:31
            Katolicy poczynajac od ojca Mendla, zapisali sie zlotymi zgloskami.
            Najgorszym bandziorem w genetyce byl niejaki ateista Lysenko.
            • Gość: terry Re: Jeszcze o genetyce IP: *.aster.pl 16.07.05, 20:36
              I zapewne ów Łysenko za swój dorobek życiowy uważał właśnie ateizm, tak?
              Przedstawiał się jako ATEISTA Łysenko jestem..? Echo - widzę że jacys ateiści
              Cię skrzywdzili, a Ty od tamtego czasu każdego ateistę uważasz za coś złego. Ja
              też jestem ateistą, mam się czuć winny? Wciąż wracamy do podstawowego
              stwierdzenia - żyj i daj żyć innym. Ty bądź wierząca, ale nie narzucaj np. mi
              swoich poglądów. Pośrednio - niech Twoi duchowi przywódcy nie pojawiaja mi się
              ciągle w telewizji, niech nie widzę w każdym prawie urzędzie Twoich symboli
              religijnych. Zrozum że to jest swoista agresja, zmuszanie do ciągłego stykania
              się z niepodzielanymi przeze mnie poglądami.
              • Gość: Echo Re: Jeszcze o genetyce IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 16.07.05, 20:44
                > I zapewne ów Łysenko za swój dorobek życiowy uważał właśnie ateizm, tak?

                Nie wiem czy mial jakis dorobek zyciowy. A co do ateizmu to byl to glowny
                punkt propgandowy w broszurkach Lysenki wysmiewajacych "reakcyjnego ksiedza
                katolickiego" czyli Mendla. Ja caly czas widze ataki na "katoli" na tym forum
                przez zdeklarowanych ateistow, ktore sa w podobnym stylu. Nie widzisz zwiazku z
                ateizmem? Czyli ateisci nie sa inspirowani przez ateizm?
                • Gość: terry Re: Jeszcze o genetyce IP: *.aster.pl 16.07.05, 20:50
                  Nie bardzo rozumiem tę Twoją wypowiedź. Nie wiem co ten nieznany mi bliżej
                  legendarny Łysenko pisał. Może był po prostu głupim partyjnym działaczem? A
                  może drwił sobie z owego także nieznanego mi księdza, który np. mieszał swoje
                  przekonania religijne do pracy w genetyce. (Przecież wg. katolików człowiek
                  został stworzony na podobiństwo bog, tak? to po co badania genetyczne? bog tak
                  chciał i człowiek nie ma prawa kombinować, nie takie jest założenie Kościoła?)
                  Ostatnie zdanie Nie rozumiem ostatniego pytania. Możesz jaśniej?
                  • Gość: Echo Re: Jeszcze o genetyce IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 16.07.05, 21:11
                    >Może był po prostu głupim partyjnym działaczem? A
                    > może drwił sobie z owego także nieznanego mi księdza, który np. mieszał swoje
                    > przekonania religijne do pracy w genetyce.

                    Ty robisz dokladnie to samo twierdzac ze katolicy nie nadaja sie do
                    pozycji akademickich w genetyce.
                    • Gość: Echo Re: Jeszcze o genetyce IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 16.07.05, 21:14
                      Nie wiem czy udajesz naiwniaka czy jestes glupcem ktory nic nie rozumie?
                      Jesli jestes sztandarowym obrazem ateisty, to jeszcze bardziej sie obawiam
                      o przyszlosc naszej cywilizacji.

                      ----------
                      Przecież wg. katolików człowiek
                      został stworzony na podobiństwo bog, tak? to po co badania genetyczne? bog tak
                      chciał i człowiek nie ma prawa kombinować, nie takie jest założenie Kościoła?)
                      Ostatnie zdanie Nie rozumiem ostatniego pytania. Możesz jaśniej?


                    • Gość: terry Re: Jeszcze o genetyce IP: *.aster.pl 16.07.05, 21:23
                      Nie mówię że się nadają, tylko że religia MOŻE zawężać im pole działania. A
                      gdyby ślepy chciał zostać pilotem, to co? Też puściłabyś go na kurs? Bo inaczej
                      ktos inny zarzuciłby Tobie nietolerancję?
                      • Gość: Echo Re: Jeszcze o genetyce IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 16.07.05, 21:34
                        A nie przyszlo Ci do glowy ze to Twoj ateizm MOŻE Ci zawezac pole dzialania?
                        Dlaczego zadnemu ateiscie nie przyszla do glowy genetyka tylko ksiedzu?


                        > Nie mówię że się nadają, tylko że religia MOŻE zawężać im pole działania. A
                        > gdyby ślepy chciał zostać pilotem, to co? Też puściłabyś go na kurs? Bo inaczej
                        >
                        > ktos inny zarzuciłby Tobie nietolerancję?
                        • Gość: terry Re: Jeszcze o genetyce IP: *.aster.pl 16.07.05, 21:39
                          Podaj mi przykład gdzie ateizm zawęża pole działania. Nie zabrania ani nie
                          nakazuje mi niczego, w odróżnieniu do wszelakich zakazów i nakazów religijnych.
                          Echo - konkret proszę!
                    • piezo1 Re: Jeszcze o genetyce 17.07.05, 11:47
                      Craig Venter, szef Celera Genomics (firma biorąca udział w niedawnym wyścigu do
                      poznania ludzkiego genomu), poinformował, że nauki biologiczne są obecnie tak
                      zaawansowane, że on rozpoczyn projekt... stworzenia od podstaw sztucznej, żywej
                      komórki bakteryjnej - takiej prostej, wzorcowej, którą dopiero wedle potrzeb
                      będzie można modyfikowac biotechnologicznie. Jeśli mu sie to uda (na razie jest
                      to bardzo prawdopodobne w perspektywie kilku lat), to okaże się,że DO
                      STWORZENIA ŻYCIA NIE JEST POTRZEBNY ZADEN BÓG! Nie wnikając w szczegóły - gdyby
                      facet był katolikiem to nie odważyłby się na ten eksperyment i nie udowodniłby
                      tego, co w tym tekście podkreśliłem. Albo uznałby, że to niemoralne itp., albo
                      uznałby, że nie uda mu się powołać tego tworu do życia, bo przecież...
                      zabraknie bożego impulsu - czyli Bóg nie da bakterii życia i basta (bo życie
                      pochodzi tylko od Boga a nie z fizyki).
                • Gość: Doom Re: Jeszcze o genetyce IP: *.aster.pl 16.07.05, 20:51
                  Twoje zaslepienie traci jakas obsesja - naprawde wspolczuje.
                  To, ze ktos jest ateista, nie wyklucza tego, ze moze byc chamem, idiota,
                  bydlakiem, zlodziejem i alkoholikiem. Podobnie jak fakt bycia katolikiem nie
                  wyklucza nic podobnego. Czy to, ze rzeczony Lysenko byl jaki byl, naprawde
                  mialo jeden fundament, ateizm? A moze do tego byl glupcem? A moze zaslepionym
                  komunista? a moze najzwyczajniej zakompleksionym prostakiem?
                  • Gość: Echo Re: Jeszcze o genetyce IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 16.07.05, 21:17
                    Sprawa jest duzo gorsza. Ateisci (patrz wyzej), uzurpuja sobie prawo do
                    eliminowania katolikow z genetyki bo ta wg. nich jest niezgodna z ich wiara.
                    To nie jest uprzedzenie z czasow Lysenki i Stalina. To jest tu i teraz!!!


                    >Czy to, ze rzeczony Lysenko byl jaki byl, naprawde
                    > mialo jeden fundament, ateizm? A moze do tego byl glupcem? A moze zaslepionym
                    > komunista? a moze najzwyczajniej zakompleksionym prostakiem?
                    • Gość: terry Re: Jeszcze o genetyce IP: *.aster.pl 16.07.05, 21:28
                      No to wyobraż sobie Echo że, odpukać, miałaś wypadek i wiozą Cię do szpitala.
                      Potrzebna jest operacja, a lekarz - świadek Jehowy odmawia jej przeprowadzenia
                      bo nie chce mieszać krwi. I co teraz? Nie rozumiesz? Chodzi mi o to by poglądy
                      religijne nie stanowiły przeszkody w pracy. Jeśli gorliwy katolik mi
                      przysięgnie że nie zawaha się przed żadnym niedozwolonym przez biblie
                      eksperymentem, to będą ostatnia osoba zabraniającą mu pracować w genetyce.
                      Rozumiesz to czy nie?
                      • Gość: Echo Re: Jeszcze o genetyce IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 16.07.05, 21:38
                        Jedyny niedozwolony przez biblie eksperyment to szkodliwy eksperyment na
                        czlowieku, albo mordowanie czlowieka (przed i po narodzeniu). Nie znam innego
                        zakazu.

                        > No to wyobraż sobie Echo że, odpukać, miałaś wypadek i wiozą Cię do szpitala.
                        > Potrzebna jest operacja, a lekarz - świadek Jehowy odmawia jej przeprowadzenia
                        > bo nie chce mieszać krwi. I co teraz? Nie rozumiesz? Chodzi mi o to by poglądy
                        > religijne nie stanowiły przeszkody w pracy. Jeśli gorliwy katolik mi
                        > przysięgnie że nie zawaha się przed żadnym niedozwolonym przez biblie
                        > eksperymentem, to będą ostatnia osoba zabraniającą mu pracować w genetyce.
                        > Rozumiesz to czy nie?
                        • Gość: Echo Re: Jeszcze o genetyce IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 16.07.05, 21:41
                          Nie ma chirurgow wsrod Swiadkow Jehowy. Natomiast wiekszosc polskich
                          chirurgow to katolicy.
                          • Gość: terry Re: Jeszcze o genetyce IP: *.aster.pl 16.07.05, 22:07
                            Uciekłaś przed odpowiedzią. A gdyby się zdarzył chirurg Jechowa? Hipotetycznie.
                            To co wtedy? Jeśli powiesz że to niemożliwe, to analogicznie mógłbym Ci
                            zarzucić nietolerancję. Bo dlaczego zabraniać Jehowym bycia chirurgami? I tak
                            nie odpowiesz argumentem..
                        • Gość: terry Re: Jeszcze o genetyce IP: *.aster.pl 16.07.05, 22:09
                          Echo napisała: >>>mordowanie czlowieka (przed i po narodzeniu

                          O! Masz przykład religijnego nakazu. Katolicyzm uważa że już od chwili poczęcia
                          zarodek jest człowiekiem. Ja się z tym nie zgadzam. Gdybym był katolkiem, to
                          nie mógłbym pogodzic opinii naukowych na ten temat, z twardym religijnym
                          nakazem.
        • Gość: 1 Re: Czy łatwo być ateistą?? IP: *.autocom.pl 16.07.05, 20:10
          moja "religijna" babcia stwierdziała, że jak nie zostanę bierzmowany, to
          "zdziczeję"[sic!] - to mnie jeszcze bardziej zniechęciło do wszelakich
          sakramentów; nic na siłę; raz jest cieżko, a raz lekko być ateistą;
          • another_story Re: Czy łatwo być ateistą?? 16.07.05, 20:17
            Bierzmowanie to w ogóle niezła historia :). Wtedy wiedziałam już dokładnie, że
            jestem ateistką, więc zapierałam się ze wszystkich sił przed tą uroczystością.
            Ale cóż, w końcu uległam presji (po raz ostatni zresztą). Przybrałam sobie imię
            Małgorzata i odtąd mam bohaterkę Bułhakowa za patronkę ;-).
      • another_story Re: Czy łatwo być ateistą?? 16.07.05, 20:06
        > Trzeba sie tlumaczyc, dlaczego denerwuja komentarze "Wszyscy Polacy czuja sie
        > osieroceni po smierci papieza"

        Mnie nawet zaszeregowano do pokolenia JP2.. choć nie przypominam sobie, bym
        zgłaszała akces. Papieża szanuję, ale z wieloma jego poglądami się nie
        zgadzałam.
        • Gość: terry Re: Czy łatwo być ateistą?? IP: *.aster.pl 16.07.05, 20:09
          A tam, pokolenie JP2, wcześniej generacja X, frugo i tym podobne bzdury. Ot,
          jakiś socjolog chciał zabłysnąć w mediach i rzucił takie określenie, a reszta
          dziennikarzy bezrefelksyjnie podchwyciła. Nie mozna szeregować ludzi jedynie na
          podstawie roku urodzenia.
          • emeryt21 Re: Czy łatwo być ateistą?? 16.07.05, 20:43
            Moim zdaniem niema problemow.W tym ultra katolickim kraju nie udalo sie
            urzednikom koscielnym wytworzyc atmosfery nietolerancji.Przyczyna jest
            prosta;wiekszosc obywateli to katolicy przestrzegajacy tradycji
            chrzescijanskiej,ale to niema nic wspolnego z wiara.Ci naprawde wierzacy to
            zwolennicy radia maryja,ortodoksyjni wielbiciele ojca dyrektora.Pozostali nie
            przejmuja sie pustym gadaniem ksiezy,bo wiedza,ze to niczego nie wnosi do ich
            zycia.Zuwazcie,ze ostatnio zaczeto stosowac termin agnostyk zamiast ateista.W
            pierwotnym zalozeniu termin ateista mial miec wydzwiek pejoratywny.Nic z tego
            nie wyszlo,wiec "wynaleziono" okreslenie mniej negatywne,liczac sie z wola
            wiekszosci.A jednak,to postep w kosciele,biskupi zaczynaja cos rozumiec.Z
            nowych terminow "pokolenie JP2" to tez nowinka,ktora ma cos zalatwic.Boje
            sie,ze juz jest zbyt pozno.U naszych sasiadow zamykaja koscioly,brak
            wiernych,brak pieniedzy.Nas to tez czeka i kler musi sie z tym pogodzic i
            zmienic sposob "pracy duszpasterskiej",musi wyjsc do ludzi a nie rzadzic
            nimi.Musi im sluzyc,bo do tego byl powolany w poczatkach istnienia kosciola.
            • Gość: Echo Re: Czy łatwo być ateistą?? IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 16.07.05, 20:54
              Widzisz emeryt?. Dokladnie to samo podejscie. W Polsce jest tolerancja bo nie ma
              wiary. Czyli bezwiara (np. ateizm sa tolerancyjne). Kocham te sklerotyczne
              wywody. A czy nie przyjdzie Ci do Twojej eks-partyjnej glowki ze ja nigdy
              nie sluchalam radia Maryja?


              > Moim zdaniem niema problemow.W tym ultra katolickim kraju nie udalo sie
              > urzednikom koscielnym wytworzyc atmosfery nietolerancji.Przyczyna jest
              > prosta;wiekszosc obywateli to katolicy przestrzegajacy tradycji
              > chrzescijanskiej,ale to niema nic wspolnego z wiara.

              • Gość: Doom Re: Czy łatwo być ateistą?? IP: *.aster.pl 16.07.05, 21:00
                Zarzucasz uproszczenia (katolicyzm=radiomaryjnosc) sama manipulujac bezustannie
                zestawieniami ateizm=faszyzm, atiezm=komunizm, ateizm=brak zasad,
                ateizm=partyjniactwo, itd.

                O ile komuminzm odrzucal wiare w boga, mial wiec czesc wspolna z ateizmem, to
                stawianie znaku rownosci miedzy tymi oboma pojeciami to przejaw wyjatkowej
                ignorancji.

                • Gość: Echo Re: Czy łatwo być ateistą?? IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 16.07.05, 21:09
                  Od czasow Rewolucji Francuskiej scene polityczna dzieli sie na prawice i lewice.
                  Im bardziej na lewo tym bardziej ateistycznie, komunistycznie etc. Radio Maryja
                  to populizm. Zawsze tak jest ze wiekszosc ludzi nie rozumie polityki wiec slucha
                  co im sie podoba, odmawia rozaniec. Nie mieli wiele wplywu na wstapienie Polski
                  do Europy ale maja duzy wplyw na wyciskanie lez u ateistow. Ale istnieja katoliccy
                  intelektualisci poczynajac od papiezy a konczac na szeregowych ludziach, ktorzy
                  sa szmaceni przez ateistow na kazdym kroku. Tylko dlatego ze sa katolikami.
                  • Gość: terry Re: Czy łatwo być ateistą?? IP: *.aster.pl 16.07.05, 21:18
                    Jeśli ktoś, jak raczyłaś się wyrazić, "szmaci" innego za sam fakt bycia
                    ktolikiem to jest po prostu idiotą. natomiast co mnie obchodzi podział na
                    lewicę i prawicę. Jestem w stanie podzielić scenę polityczno-społeczną na 10
                    różnych rodzajów. Ludzie są dalece bardziej zróżnicowani, nie tylko jako
                    katolicy i lewicowcy. Sama źle oceniasz ludzi za sam fakt że są ateistami. Nie
                    znoszę partii mieniących się lewicowymi, a jestem ateistą. Jesteś w stanie to
                    pojąć?
                    • Gość: Echo Re: Czy łatwo być ateistą?? IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 16.07.05, 21:43
                      Twoje poglady sa bardzo zbiezne z lewicowymi.
                      • Gość: Doom Re: Czy łatwo być ateistą?? IP: *.aster.pl 16.07.05, 21:51
                        Bo nie wierzy w boga i nie jest radykalny?

                  • Gość: Doom Re: Czy łatwo być ateistą?? IP: *.aster.pl 16.07.05, 21:28
                    Ortodoksyjny katolik genetykiem. Hm. Ja tu widze sprzecznosc. Ale przy twoim
                    zacietrzewieniu nie zaskakuje mnie to, ze tobie wydaje sie to caliem naturalne.

                    I jeszcze jedno - rozni nas glownie to, ze ja nie widze w tym problemu - niech
                    sobie bedzie kim chce. Ty zas ateistow chcialabys widziec na stosie.
                    • Gość: Echo Re: Czy łatwo być ateistą?? IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 16.07.05, 21:45
                      JESTEM GENETYKIEM!!! Pisales ze szmacenie mnie za to ze jestem katoliczka
                      to dowod idiotyzmu. Przyjmuje. Probujesz mnie szmacic na podstawie mojej religii.


                      > Ortodoksyjny katolik genetykiem. Hm. Ja tu widze sprzecznosc. Ale przy twoim
                      > zacietrzewieniu nie zaskakuje mnie to, ze tobie wydaje sie to caliem naturalne.
                      • Gość: Doom Re: Czy łatwo być ateistą?? IP: *.aster.pl 16.07.05, 21:50
                        Co probuje robic???

                        Mnie martwi raczej twoj poziom umyslowy, a nie stan ducha...
                        • Gość: Echo Re: Czy łatwo być ateistą?? IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 16.07.05, 22:05
                          Nie martw sie o moj poziom umyslowy. Jak bedziesz mial 200 publikacji
                          z genetyki to wtedy pogadamy czy ateisci nadaja sie do genetyki.
                          Nie lubie glupawego placzu jak to katolicy dyskryminuja ateistow
                          a ateisci tylko uwazaja ze katolicy nie nadaja sie do genetyki.
                          • Gość: Doom Re: Czy łatwo być ateistą?? IP: *.aster.pl 16.07.05, 22:10
                            Nigdzie nie plakalem, bo nie czuje sie dyskryminowany. Zreszta - nawet gdyby,
                            to nie zwyklem sie mazac.

                            Te 200 publikacji bardzo mi imponuje - w zderzeniu z rzeczowoscia twoich
                            wywodow, mierne to wystawia swiadectwo polskiej (?) nauce. Miejmy nadzieje, ze
                            chociaz w dziedzinie genetyki masz cos sensownego do powiedzenia.
                            • Gość: Echo Re: Czy łatwo być ateistą?? IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 16.07.05, 22:16
                              No widzisz, a dopiero twierdziles ze katolicy nie moga byc dobrymi genetykami.
                              Co do swiadectwa nauce: jestem cytowana kilka tysiecy razy.

                              Teraz zaczynasz byc ekspertem nt. moich innych wywodow, ktore przyznaje
                              naukowe nie sa. Ale nie moge pozwolic zeby to forum bylo zdominowane
                              przez antykatolickich oszolomow.
                              • Gość: Doom Re: Czy łatwo być ateistą?? IP: *.aster.pl 16.07.05, 22:19
                                Coz - jezeli to ja jestem "antykatolickim oszolomem" to uspokoje cie, nie
                                uzurpuje sobie prawa do narzucania tu nikomu swojego swiatopogladu.

                                Ale rozumiem cel, ktory ci przyswieca - ja z kolei nie moge sie powtrzymac by
                                nie sprobowac dac odporu idiotom, nawet cytowanym tysiace razy.
                          • Gość: terry Re: Czy łatwo być ateistą?? IP: *.aster.pl 16.07.05, 22:29
                            To ty idiotko tu krzyczysz i płaczesz jak to cię wyrzucano z pracy. Opanuj się
                            głupia babo. Skoro religia nie przeszkadza ci w pracy, to jak rozumiem
                            swobodnie jestes w stanie przeprowadzic eksperyment genetyczny na ludzkim
                            zarodku? Czy tak jak kosicol uwazasz ze od chwili poczecia zarodek jest
                            czlowiekiem.
                • Gość: Echo Re: Czy łatwo być ateistą?? IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 16.07.05, 21:22
                  Doom, ile Ty masz nickow. I tylko po to zeby robic ateistyczny sztuczny tlok
                  na tym forum?
                  ------
                  Gość portalu: Doom napisał(a):
                  • Gość: Doom Re: Czy łatwo być ateistą?? IP: *.aster.pl 16.07.05, 21:26
                    Wciaz jeden i ten sam. Wiesz, moze to jest tak, ze nie jestem jedynym abonentem
                    astera a jedynie jednym z kilkuset tysiecy?

                    A glosy? Glosy slyszysz?
              • piezo1 Re: Czy łatwo być ateistą?? 17.07.05, 11:05
                Pewne zachowania powiela się i przyjmuje się, jako najwartościowszą rodzinną
                tradycję - przez sentyment do tego, co się zna ze słodkiego dzieciństwa. Tylko
                u niektórych jest to powiązane z refleksją: po co tak się robi, dlaczego tak, a
                nie inaczej... Prawda, że olbrzymia część Polaków to nie wierzący katolicy, to
                nie praktykujący katolicy! Oni tylko powtarzają, niemal machinalnie, zachowania-
                tradycje znane z domu rodzinnego. Dlatego nie praktykują wszystkich zachowań
                katolickich, czyli nie są zdewociali. Nad głebią swej wiary też nigdy się nie
                zastanawiają, bo po co?
                I patrząc od innej strony... Mało który katolik zaprzeczy, że to Biblia jest
                NATCHNIONYM SŁOWEM BOŻYM. Ale jednocześnie, to ważne, mało który katolik
                przeczytał uważnie Biblię, aby znać "reguły gry" wyznaczone przez Boga! Taki
                przeciętny katolik zna więc całkiem nieźle tradycje rodzinne - te niektóre
                praktyki religijne, które spotykał we własnym domu - ale za grosz nie zna
                wymagań, jakie postawił przed nim "jego" Bóg. Katolik taki po prostu NIE CHCE
                poznać tych wymagań, "reguł gry". Na Sądzie Ostatecznym będzie się tłumaczył
                przed Bogiem... 'nie dano mi możliwości poznać Twych rzeczywistych wymagań,
                Panie, bo przez calusieńkie życie nie miałem dostępu do ich spisu, którym jest
                natchnione przez Ciebie Pismo Święte'?!
                Hipokryzja.
          • triss_merigold6 Re: Czy łatwo być ateistą?? 16.07.05, 20:43
            Podobno śmierć JPII miała byc doświadczeniem pokoleniowym.
            Na szczęście za stara jestem, żeby mnie do tego zaklasyfikowano.
            Festiwal histerii w polskich mediach z okazji śmierć tego papieża był wyjątkowo
            niesmaczny.
            • Gość: Echo Re: Czy łatwo być ateistą?? IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 16.07.05, 20:56
              Czyli wypowiadasz sie za cale pokolenie, czy tylko za pylek na sloniu?

              >triss_merigold6 napisała:

              > Podobno śmierć JPII miała byc doświadczeniem pokoleniowym.
              > Na szczęście za stara jestem, żeby mnie do tego zaklasyfikowano.
              > Festiwal histerii w polskich mediach z okazji śmierć tego papieża był wyjątkowo
              >
              > niesmaczny.
              • Gość: Doom Re: Czy łatwo być ateistą?? IP: *.aster.pl 16.07.05, 21:03
                Warto przyjac zalozenie, ze kazdy wypowiada sie jedynie w swoim imieniu.
                Ja nie zakaldam, ze jestes typowa sfrustrowana przedstawicielka pokolenia
                katolikow niszczonych przez ustroj socjalistyczny. Dla mnie twoja zolc to
                zupelnie indywidualny przypadek. I dobrze byloby gdybys ty rowniez nie wrzucala
                wszystkich ateistow do jednego worka.
            • Gość: pokolenie Re: Czy łatwo być ateistą?? IP: *.tkdami.net / *.tkdami.net 16.07.05, 21:03
              To nie był festiwal.JPII nie tylko był Papieżem ale i mądrym człowiekiem. A
              pragnę przypomnieć,że Jego śmierć nie tylko w Polsce (tym strasznie katolickim
              kraju) była szeroko komentowana i mocno przeżywana.
              • Gość: terry Re: Czy łatwo być ateistą?? IP: *.aster.pl 16.07.05, 21:09
                Własnie to "szeroeki komentowanie i przeżywanie" było żałosnym festiwalem. Kraj
                zamarł na ponad tydzień. Organizowano jakieś akcje typu "o godzinie X gasimy
                światło w oknie, bez pytania czy lokatorzy tego sobie życzą. Czy jeśli u Twoich
                sąsiadów ktos umrze, to Ty wyłączasz się z życia? Pewnie, kulturalnie wyrażasz
                swoje ubolewanie, nie robisz w tym czasie imprezy, ale żyjesz sowim życiem i
                nie chcesz by ktoś zmuszał Cie do żałoby za obcą osobę.
              • triss_merigold6 Owszem, był festiwal 16.07.05, 22:19
                Porównywałam relacje polskich mediów z BBC, Euronews, CNN. Normalne, poważne
                relacjonowanie, debaty, oceny pontyfikatu nie tylko hagiograficzne. W Polsce
                relacjonowano z płaczem, na kolanach, podniecając się tłumami na placach,
                nocnymi czuwaniami.
                Media nie są od przeżywania, przynajmniej dziennikarze powinni wykazać sie
                opanowaniem, na emocje mogą sobie pozwalać prywatnie.
    • Gość: awprawo Pytanie do Ateistów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.05, 21:00
      Co czujecie w chwili śmierci? (pytanie oczywiście retoryczne) Pewnie ziną rękę
      śmierci... Wierzącemu jest łatwiej... i naturalniej. Drugie pytanie - jesli
      boga nie ma to kto stworzył swiat??? Powiecie pewnie że powstał z Wielkiego
      Wybuchu... A co spowodowało wybuch??... widzicie..?
      • Gość: terry Re: Pytanie do Ateistów IP: *.aster.pl 16.07.05, 21:05
        Religie wymyślili sobie ludzie własnie po to, by wytłumaczyc przed samym sobą
        rzeczy niewytłumaczalne. Tylko że do mnie nie trafia naiwna historia o bogu
        jako dobrotliwym dziadziu który razu pewnego postanowił swtorzyć wszechświat. W
        ogóle wymyślenie boga to wygodna forma ucieczki przed pytaniami, zabezpieczenia
        sobie " zycia po śmierci" i odnalezienia jakiegoś oparcia. Religia jest dla
        ludzi słabych i zagubionych. I dla nich spełnia swoje zadanie.
        • 0golone_jajka Jak dorośniesz to zrozumiesz. 16.07.05, 21:33
          Myślę identycznie.
          Religia tak samo odpowiada dorosłemu człowiekowi na poważne pytania, jak rodzic dziecku mówiąc wymijająco: jak dorośniesz to zrozumiesz. Czyli nie odpowiada, ale wierzącym to wystarcza. Ja z dzieciństwa wyrosłem i mnie jednak takie odpowiedzi nie satysfakcjonują. Ja potrzebuję czegoś więcej.
        • Gość: Echo Re: Pytanie do Ateistów IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 16.07.05, 22:07


          > Religie wymyślili sobie ludzie własnie po to, by wytłumaczyc przed samym sobą
          > rzeczy niewytłumaczalne.

          Dobrze ze przynajmniej zauwazasz istnienie rzeczy niewytlumaczalnych.
          • ateistazwyboru Re: Pytanie do Ateistów 17.07.05, 00:09
            > Dobrze ze przynajmniej zauwazasz istnienie rzeczy niewytlumaczalnych.

            My, ateiści, wiem że są rzeczy, których wytłumaczyć nie potafimy.
            Ale nie zadowalamy się tłumaczeniem osób wierzących typu:
            bo bóg tak chciał.
            To jest dla nas równoznaczne z "nie wiem".
        • piezo1 Re: Pytanie do Ateistów 17.07.05, 11:36
          Ten Bóg to nie koniecznie dobrotliwy dziadzio. Tak jest On przedstawiany w
          Nowym Testamencie. W całym Starym Testamencie jest jakiś odmienny bóg: żądny
          wrogiej krwi, mściwy (kurczę - przecież zatopił cały świat ocalając
          symbolicznego Noego lub Gilgamesza, jak kto woli), wyznający zasadę, że
          (żydowski) cel uświęca środki...
        • istna Re: Pytanie do Ateistów 17.07.05, 12:56
          Gość portalu: terry napisał(a):

          Religia jest dla
          > ludzi słabych i zagubionych.

          Przeginasz...
          • Gość: terry Re: Pytanie do Ateistów IP: *.aster.pl 17.07.05, 15:56
            Ale tak jest. Kto najgorliwiej wierzy? Słabi, starzy, opuszczeni,
            niesamodzielni w poglądach. Dla takich ludzi wymyślono religię.
            • piezo1 Re: Pytanie do Ateistów 17.07.05, 16:20
              No tak, ale nie wmawiajmy ludziom, że są słabi itp. - to nie to forum.
              Przecież Wojtyła tak paranoicznie rozwinął kult boini-matki (Maryja; "nie
              będziesz miał innych bogów obok mnie") prawdopodobnie dlatego, że matki mu
              zawsze brakowało - zmarła, gdy Karolek był małym chłopcem. I co? Przecież nie o
              to chodzi w tym wątku, pomimo że te informacje są prawdziwe.
              • istna Re: Pytanie do Ateistów 17.07.05, 17:25
                He he, psychoanaliza dla ubogich:)
      • Gość: Doom Re: Pytanie do Ateistów IP: *.aster.pl 16.07.05, 21:06
        Nic nie widze :D
        Dawno sie tak nie usmialem - porazajaca naiwnosc pieciolatka :D
        • Gość: damian_22 Re: Pytanie do Ateistów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.05, 21:08
          wiecie trudniej jest sie przyznac ze jest sie satanista racjonalista niz
          ateista. Dlatego zawsze w rozmowach tego typu mowie wprost ATEISTA, mimo ze w
          glebi duszy czuje sie SATANISTA w pelnym slowa tego znaczeniu. Pozdrawiam
          • Gość: Doom Re: Pytanie do Ateistów IP: *.aster.pl 16.07.05, 21:12
            A to juz twoj problem.
            Zamiast tracic czas na forum, przebiegnij sie lepiej po okolicznych piwnicach w
            poszukiwaniu ktow na ofiary ku chwale swojego pana.
            • 0golone_jajka Re: Pytanie do Ateistów 16.07.05, 21:34
              Typowy stereotyp. Sataniści wcale nie składają ofiar ze zwierząt. Tak jak katolicy nie zjadają ciała swojego boga.
              • Gość: Doom Re: Pytanie do Ateistów IP: *.aster.pl 16.07.05, 21:36
                W tej kwestii moja wiedza bazuje na tanich horrorach. Prosze o wybaczenie.
      • Gość: Samf Pytanie do katolikow IP: *.dhcp.samfundet.no 16.07.05, 22:32
        Co czujecie w chwili smierci?
      • piezo1 Re: Pytanie do Ateistów 17.07.05, 11:15
        Dla ignorantów.

        Naukowiec, człowiek niewierzący powie o Wielkim Wybuchu: był - to wiemy, ale
        skąd się wziął - nie wiemy i raczej wiedzieć nie będziemy! "Gdybym znał
        odpowiedź na każde pytanie to zostałbym... księdzem!" (Wolter?) Ksiądz zna
        na wszystko odpowiedź.
        Stan, w którym wszechświat był tuż przed Wielkim Wybuchem można przyrównać do
        wielkiego RESETU (do tego sprowadza się, nie tylko kwantowy, opis tamtego stanu
        energii/materii) - i dlatego nikt przy zdrowych zmysłach nie powie, skąd wzięło
        się to, co wybuchło! Bo musiałby bezpodstawnie (!) dywagować!!! Zwróćcie uwagę,
        iż czynią takie dywagacje, i to śmiertelnie poważne, ludzie wierzący: to, co
        wybuchło zostało stworzone przez Boga (takiego czy innego). Bez komentarza.
    • Gość: Hania Re: Czy łatwo być ateistą?? IP: *.tvk.torun.pl 16.07.05, 21:28
      Myślę, że w dzisiejszych czasach znacznie łatwiej zostac ateista anizeli
      homoseksualista. Polskie społeczeństwo wbrew pozorom staje sie znacznie bardziej
      tolerancyjne w kwestii np religii. NIegdys rzeczywiście tak było. Ludzi
      zjednywała wiara. Wspólne msze, modlitwy, system wartości jaki narzucał Kosciół
      był ambrozja, natchnieniem, ukojeniem w walce z systemem. Teraz natomiast
      powielamy model zachodni, by nie powiedziec amerykanski. Odmienna wiara staje
      sie modą, czymś co wyróznia sposród tłumu. Mało kogo stać na konfesje. Z drugiej
      zas strony, zastanówmy się, ilu tak naprawe jest ludzi, którzy naprawde wierza.
      Nie tych, którzy chodza gorlie do KOcioła. A ilu jest tych, ktorzy nie maja
      odwagi przyznac sie do odrzucenia tego Jedynego Właściwego? NIe dlatego, ze sie
      obawiaja banicji, ze strony tzw. spoleczenstwa, ale tych którzy boja się samych
      siebie?
      • Gość: Echo Re: Czy łatwo być ateistą?? IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 16.07.05, 21:50
        >Odmienna wiara staje
        >sie modą, czymś co wyróznia sposród tłumu.

        No wlasnie. W czercu bylam w Poznaniu i widzialam na ulicy blondyna
        z kozia brodka, w wozku dwojka dzieci a obok kobieta w burce!!!
        Nie w woalce. Talibanskiej burce!!! Ano wyrozniali sie, ciarki mi przeszy
        po skorze ze to sa "zaasymilowani" tak jak ci w Londynie.
        • Gość: Doom Re: Czy łatwo być ateistą?? IP: *.aster.pl 16.07.05, 21:53
          Nastepnym razem zabij. Uzlzy ci, potem sie wyspowiadasz - bog wybacza.
          • Gość: Echo Re: Czy łatwo być ateistą?? IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 16.07.05, 22:11
            > Nastepnym razem zabij. Uzlzy ci, potem sie wyspowiadasz - bog wybacza.

            Alez skad, ja jestem pogodzona z mysla ze moga zabic i modle sie jak kamieniowany
            sw. Szczepan zeby Bog wybaczal mordercom.
            • Gość: Doom Re: Czy łatwo być ateistą?? IP: *.aster.pl 16.07.05, 22:14
              Bardzo to pieknie, choc niewiarygodne wrecz w zestawieniu z nurtem jadwoitego
              fanatyzmu jakim traca twoje wywody.
    • Gość: anti Re: Czy łatwo być ateistą?? IP: *.server.ntli.net 16.07.05, 21:59
      katolicy! przebudzcie sie! macie krew na rekach!
      • Gość: Echo Re: Czy łatwo być ateistą?? IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 16.07.05, 22:08
        > katolicy! przebudzcie sie! macie krew na rekach!

        Psiakrew mam okres!!!
        • Gość: Echo Podsumowanie IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 16.07.05, 22:36
          Zaczelo sie od narzekan na dyskryminacje, ale przykladow nie bylo.

          Skonczylo sie na tej samej tyradzie, Boga nie ma, katole jesli to nie naiwniacy
          to glupcy. Tymczasem ateisci z cala pokora powinni przyznac ze wiara czy
          niewiara w Boga nie opiera sie na jakichkolwiek dowodach naukowych. Ze katolicy,
          ktorzy podobno sie nie nadaja do pracy naukowej tak jak ateisci, zbudowali
          nowoczesna nauke od Kopernika i Galileusza poczynajac. Ze KK byl mecenasem
          malarstwa i muzyki bez ktorej niewyobrazalna jest cywilizacja Zachodu. Ze
          obronili Europejska cywilizacje od Hiszpanii przez Lepanto po Wieden. I to
          zaczynali od barbarzynkiej Europy. W tym czasie islam podbil wielkie cywilizacje
          Egiptu, Grecji, Persji, Mezopotamii i Indii. Nie stworzyl nauki, zaniechal
          uniwersytetow, zakazal muzyki, rzezby i malarstwa. Teraz chce przeniesc te
          doswiadczenia cywilizacyjne do Europy. Ateistyczne lewactwo nie widzi w tym
          problemu i ciagle dywaguje jak zniszczyc chrzescijanstwo. Dlatego ateizm nie
          jest dla mnie sila konstruktywna, nie jest przeciwwaga islamu. Jest po prostu
          dobrowolna tendencja samobojcza.
          • ateistazwyboru Re: Podsumowanie 16.07.05, 22:40
            Pragnę przypomnieć, że Galileusz był heretykiem, a więc nie był
            katolikiem!!!
            • Gość: Echo Re: Podsumowanie IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 16.07.05, 22:45
              > Pragnę przypomnieć, że Galileusz był heretykiem, a więc nie był
              > katolikiem!!!

              Ngdy nie byl heretykiem. Zyl i umarl jako gleboko wierzacy
              katolik, pomimo zadarl ze wspolczesnymi.
              • ateistazwyboru Re: Podsumowanie 16.07.05, 23:16
                Być może uważał się za katolika, niemniej kościół katolicki
                oskarżył go o głoszenie herezji, które to musiał publicznie
                odwołać.
                Zresztą wtedy chyba w ogóle nie było ateistów, bo ludzie byli
                ciemni i bali się kościoła.
                • Gość: Echo Re: Podsumowanie IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 16.07.05, 23:31
                  Być może uważał się za katolika, niemniej kościół katolicki
                  > oskarżył go o głoszenie herezji, które to musiał publicznie
                  > odwołać.
                  > Zresztą wtedy chyba w ogóle nie było ateistów, bo ludzie byli
                  > ciemni i bali się kościoła.

                  Galileusz nigdy nie byl oskarzony o herezje. Natomiast w sytuacji
                  wojen religijnych glosil pewne HIPOTEZY. Np. ze fale morskie sa
                  spowodowane przez przyciaganie sloneczne. Gdy zmienil sie papiez,
                  wtedy zostala powolana komisja naukowa do oceny pracy Galileusza.
                  Byla krytyczna: Galileusz odparowal - co zrobie ze jestem madrzejszy niz ta
                  banda idiotow (napisali glupoty ale co do przyciagania slonecznego Galileusz sie
                  mylil). Papiez osobiscie zaprosil go do Watykanu zeby przedstawil swoje poglady.
                  Zadawal naiwne pytania ale powiedzial Galileuszowi zeby powstrzymal sie
                  z gloszeniem kontrowersyjnych pogladow. W odpowiedzi Galileo napisal ksiazke
                  w ktorej byl dialog "medrcow" ale pytania papieza wlozyl w usta "Simplicio" -
                  prostaczka). Ten atak na urzad koscielny i naukowa pomylka co do roli slonca
                  spowodowala wezwanie na przesluchania po ktorych 70-letni Galileusz mial zakaz
                  gloszenia swoich teorii naukowych szczegolnie ze podpieral je... cytatami z
                  Biblii). Tyle historia
                • Gość: Echo Re: Podsumowanie IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 16.07.05, 23:33
                  >Zresztą wtedy chyba w ogóle nie było ateistów, bo ludzie byli
                  >ciemni i bali się kościoła.

                  No widzisz ty jasny.... czlowieku. Jeszcze jedna dyskusja z pozycji
                  wyzszosci ateizmu na poziomie propagandy PRLowskiej.

                  • ateistazwyboru Re: Podsumowanie 16.07.05, 23:37
                    Nie rozumiem co ma do tego PRL.
                    Chyba przyznasz że ludzie w czasach Galileusza byli mniej
                    światli niż dziś, a co z tym idzie bardziej religijni, no
                    a kościoła się bali, bo takich ateistów jak ja palono na
                    stosach.
                    • Gość: Echo Re: Podsumowanie IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 16.07.05, 23:42
                      Pojedz do Chin gdzie ludzie sa mniej religijni i dlatego wg. ciebie
                      bardziej "swiatli" niz np. Irandzcy czy Polscy katolicy. Takie rozumowanie
                      poparlby kazdy "swiatly" obywatel radziecki.

                      >światli niż dziś, a co z tym idzie bardziej religijni, no
                      > a kościoła się bali, bo takich ateistów jak ja palono na
                      > stosach.
                      • ateistazwyboru Re: Podsumowanie 16.07.05, 23:47
                        Elementarny brak logiki!
                        Napisałem, że ciemnota implikuje religijność, ale to nie znaczy, że brak religijności implikuje brak ciemnoty (czyli światłość).
                        Albo inaczej:
                        Jeśli jutro spadnie deszcz będziemy siedzieć w domu, nie implikuje
                        Jeśli jutro wyjdziemy z domu, to nie będzie padać (będzie świecić słońce).
                        • Gość: Echp Re: Podsumowanie IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 17.07.05, 06:41
                          czy ateizm implikuje smierc cywilizacji? Zadna cywilizacja zbudowana
                          na ateizmie nie przetrwala.
                          • 0golone_jajka Re: Podsumowanie 17.07.05, 13:11
                            > czy ateizm implikuje smierc cywilizacji? Zadna cywilizacja zbudowana
                            > na ateizmie nie przetrwala.

                            No tak, Majów i Azteków zabił właśnie ateizm a nie w chory sposób pojmowana chrystianizacja.
                • piezo1 Re: Podsumowanie 17.07.05, 12:33
                  To cecha systemów totalitarnych a ówczesne państwa (katolickie) takie były.
                  Za stalinizmu było podobnie: przychodzi taki etap, gdy wrogów systemu szuka się
                  już wśród swoich...
                  ...oskarżony mówi, że nigdy nie zdradził "partii" a "partia" wmawia mu winę i,
                  jako silniejsza, wymusza swą rację karząc go. Tak samo było z Galileuszem: on
                  sam mógł uważać się za katolika, choć poglądy miał nieco zlaicyzowane, i
                  dlatego udawało mu się pogodzić własne teorie naukowe z oficjalną doktryną
                  katolicką. Jednak Kościół i tak uważał go za obcego, wroga, więc go skazał.
                  Zapewne wielką rolę odegrała tu niemal wrodzona hipokryzja kleru - Galileusz
                  mógł uważać się za katolika, bo zgadzał się z tym, co Kościół oficjalnie głosił
                  (miłość bliźniego i te rzeczy), ale nie czynił tego, czego kler oczekiwał
                  naprawdę - był niewygodny, więc został skazany (i tak łagodnie)
          • Gość: Doom Re: Podsumowanie IP: *.aster.pl 16.07.05, 22:41
            Podsumowujesz wlasne urojenia?

            Stracilem nadzieje, ze dyskusja z toba moze prowadzic do konstruktywnych
            wnioskow - belkoczesz w kolko te sama mantre, manipulujesz faktami, wyciagasz
            stwierdzenia z kontekstu, dyszysz z nienawisci. Politowania to wszystko godne.
            • Gość: Echo Re: Podsumowanie IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 16.07.05, 22:50
              Jakie konstruktywne wnioski?. Ze Europa nie jest w stanie dekadencji?
              JEST. Ze ateizm jest jakas odpowiedzia na dekadencje. NIE JEST. Szczegolnie
              jesli nie widzi roli chrzescijanstwa w budowie witalnej cywilizacji
              europejskiej. Jedyny "konstruktywny" wniosek ktorego echa slysze to ze ateizm
              jest lepszy od religii. Slyszalam to przez caly PRL i dlatego zostalam katoliczka.


              > Podsumowujesz wlasne urojenia?
              >
              > Stracilem nadzieje, ze dyskusja z toba moze prowadzic do konstruktywnych
              > wnioskow - belkoczesz w kolko te sama mantre, manipulujesz faktami, wyciagasz
              > stwierdzenia z kontekstu, dyszysz z nienawisci. Politowania to wszystko godne.
              • Gość: Doom Re: Podsumowanie IP: *.aster.pl 16.07.05, 22:55
                > Jedyny "konstruktywny" wniosek ktorego echa slysze to ze ateizm jest lepszy
                od religii.

                Slyszysz to co chcesz - juz pisalem o urojeniach. Ateizm nie jest ani "lepszy"
                ani "gorszy" - ale to juz dla ciebie filozofia nie do pojecia.

                Jedyny konstruktywny wniosek jest taki, ze fanatyzm w jakiejkolwiek formie jest
                wynaturzeniem ideologii, ktora go zrodzila.
          • piezo1 Re: Podsumowanie 17.07.05, 12:20
            Ateizm nie walczy z katolicyzmem. Jest to alternatywne widzenie rzeczywistości.
            Ateista nie zabija swego wroga nie dlatego,że to grzech (dekalog), lecz
            dlatego, że to niemoralne - jak można odebrac drugiemu człowiekowi życie tylko
            za jego odmienne dążenia, które nie grożą innym ludziom ciężkim kalectwem ani
            śmiercią?!
            Ateista jest otwarty na nowości, jest postępowy. Jeśli udowodni się, że teoria
            kwantowa jest błędna i można ją zastąpić teorią X, to ateista ją zastąpi. Osoby
            prawdziwie wierzące (w ujęciu potocznym PRAWDZIWI, DEWOCYJNI katolicy
            [pozostali nie są katolikami, choćby tak mówili, bo mają zlaicyzowane poglądy,
            wybiórczo przestrzegają zasad katolicyzmu]) nie są w stanie przyjąć nowej
            wersji w miejsce starej, bo nie da się tego pogodzić z objektywnością Słowa
            Bożego. Ci o nieco zlaicyzowanych poglądach próbują więc np. nie odrzucać
            teorii ewolucji i udaje im się wybrnąć, gdy mówią "Bóg nie wyczarował nagle
            życia na Ziemi, lecz posłużył się ewolucją, aby stworzyć taką różnorodnośc form
            żywych". Dewoci zaś, choćby nie wiem co, odrzucają ewolucję
            kategorycznie: "Bóg 'pstryknął' i powstało życie, a dinozaury nie istniały - to
            tylko przypadkowy kształt skał [to żart]".

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka