kaczupa1 10.01.12, 12:43 Witam, Proszę o opinie na temat preindukcji porodu za pomocą balonika Foley'a. Jutro maja mi go założyć. Po jakim czasie pojawiły sie skurcze? jak długo trwał poród? To będzie mój pierwszy poród sn. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
pstrabiedronka Re: Cewnik Foley'a 10.01.12, 13:31 hmy.... i mój pierwszy był tak indukowany, wyglądał tak: - założenie cewnika - wypadnięcie cewnika, nie pamiętam po jakim czasie, może 2 godziny...? nie wiem dokładnie, zerowa akcja skurczowa - po wypadnięciu - rozwarcie było na 4, bez żadnego skurczu - przebicie pęcherza - NATYCHMIAST po przebicu pojawiły się MEGA skurcze trwające minutę i pojawiające się co minuta, nie byłam na nie kompletnie gotowa bow cześniej nie było NIC. Te skurcze to kompletne zaskoczenie i panika... myślałam "dopiero się cokolwiek zaczyna a to boli tak, ze nie mogę wytrzymać, jak taki jest początek to co będzie potem? Nie dam rady" - po kilku w zasadzie skurczach podejmuje decyzję o ZZO... - podają ZZO - ZZO zaczyna działać w pełni, do tego stopnia że słabo czuję nogi. - Od przebicia pęcherza minęło niecałe 30 minut, położna mnie bada i stwierdza pełne rozwarcie. Ja jedyne co czuję to potrzebę wypróżnienia się... - mam przeć - nie czuję skurczów, nie czuję własnego ciała od pasa w dół - "prę" bez czucia przez godzinę, zerowy postęp... - lekarz proponuje mi cesarkę i mówi że inaczej nic z tego nei będie - kompletnie skołowana mówię ok - bo co mam powiedzieć? - robią mi cc, dostaję znieczulenie podpajęczynówkowe (a przeciez wciąz mam działające ZZO), na skutek zbyt dużej dawki znieczulenia niemoge nabrać powietrza do płuc - trace przytomnośc podczas operacji... A potem juz TYLKO koszmarny połóg :/ Mam za sobą potem dwa porody SN rozpoczynające się zupełnie naturalnie. Skurcze, które miałam po przebiciu pęcherza a ta przy kolejnych porodach - to dwie różne bajki. Przy drugim i trzecim porodzie nie miałam takich silnych bóli. Odpowiedz Link Zgłoś
kondolyza Re: Cewnik Foley'a 10.01.12, 16:30 założono mi cewnik ok 17, do ok 22 bóle wg mnie nie skurcze tylko bóle od szyjki, nasilenie bólu-takie jak podczas miesiączki, może trochę mocniejsze. potem już spałam, lekarz zbadał mnie rano, stwierdził że balon wypadł, rozwarcie na 3 cm. kolejna próba indukcji po 1,5 doby-przebicie pęcherza i próba oxy, dalej już poszło, ale z powodu ustawienia potylicznego główki dziecka doszłam do partych i nie było postępu, po 12 godzinach w sumie całej akcji - cc, super, zero powikłań, abrdzo szybki powrót do formy, następna noc tylko przeciwbólowy, potem nic nie było konieczne. u moich 3 koleżanek foley zadziałał w ciągu 8 godzin dziecko się urodziło bez oxy, ale ja byłam w 37tc, a one 40tc lub później, dlatego pewnie u mnie nie zadziałał a u nich tak. aha-założenie cewnika nic nie boli. Odpowiedz Link Zgłoś
misskaffee Re: Cewnik Foley'a 10.01.12, 17:53 Mnie cewnik założono rano. Późnym wieczorem bóle koszmarne, jak strasznie bolesna miesiączka. Ale po podłączeniu do ktg skurcze minimalne. Następnego dnia cewnik wypadł, rozwarcie na 2,5 cm. Kolejnego dnia nic (mimo biegania po wszystkich możliwych schodach;)). I dopiero następnego dnia rano przebili mi pęcherz. Skurczy brak. Po podłączeniu do oksytocyny bardzo bolesne i częste skurcze. I tak do późnego wieczora (zzo nie zadziałało). Ale rozwarcie nie postępowało i i tak skończyło się cc. Odpowiedz Link Zgłoś
karolla808 Re: Cewnik Foley'a 10.01.12, 18:54 Musiałam mieć rozwiazana ciaze w 38 tc, i zdecydowano sie uzyc cewnika, gdyz 2 proby oksytocynowe nie daly efektow. Ok. 13tej zalozono mi cewnik. Samo zalozenie nie bolalo, noszenie go okreslilabym lekkim dyskomfortem. jedyne co mi przeszkadzlao to lekkie krwawienie w trakcie noszenia. Wypadl po ok. 2 godzinach. Przebito mi pecherz i czekano na skurcze. Ja skurcze czulam ale slabo pisaly sie na ktg, wiec po 1,5 godzinie marnej akcji skurczowej, zdecydowano sie o podaniu mi oksytocyny Potem poszlo juz migiem. Lecial centymetr za centymetrem, przy 6 cm podano mi znieczulenie, od razu zrobilo sie pelne rozwarcie, II faza trwala 45 minut, przebiegala bez zadnych problemow. Po 20tej coreczka byla juz z nami. Od przebicia pecherza wszystko sie skonczylo w ciagu 5 godzin, wiec nie bylo zle. Odpowiedz Link Zgłoś
katarzynaoles Re: Cewnik Foley'a 10.01.12, 19:10 Niedawno był o tym wątek - może któraś forumowiczka podrzuci linka. A ja życzę powodzenia! Odpowiedz Link Zgłoś
kozica111 Re: Cewnik Foley'a 12.01.12, 15:02 Chodziłam z nim dwa dni, wywołał silne skurcze ale brak rozwarcia, wyjęli i zaczęli indukować na siłę oksytocyna, po kilku godzinach rozwarcie ledwo na 4 palce. Generalnie nie polecam cewnika ale reakcja pewnie zależy od osoby. Odpowiedz Link Zgłoś
kaczupa1 Re: Cewnik Foley'a 14.01.12, 11:03 Niestety Balonik nic ni zadziałał. Moja szyjka nie drgnęła. W związku z tym w poniedziałek mam zaplanowane cc, chyba że zacznę rodzić sama. Odpowiedz Link Zgłoś
kondolyza Re: Cewnik Foley'a 15.01.12, 22:31 powodzenia i trzymam kciuki żebyś cc i po cc miała tak dobre jak ja. Odpowiedz Link Zgłoś