j-cob
10.08.05, 10:38
Akt I
Dwie dziewczyny,chodziły do jednej klasy w liceum (teraz są rok po maturze).
Nie były jakimiś super przyjaciółkami, ale też nie nienawidziły sie. Były
wobec siebie neutralne, z lekkimi wskazaniami na plus.
Akt II
Umiera matka jednej z tych dziewczyn. Druga w tym czasie przebywa w Zakopanem
z rodzicami na wakacjach. Przyjazd na pogrzeb wymagałby od niej skrócenia
pobytu o jeden dzień. Jednak ona nie przyjedzie.
I teraz pytanie: czy powinna?
To że nie może przyjechać sama z powodu braku kasy odpada, na biednego nie
trafiło.
To że za późno sie dowiedziała, też odpada, wiedziała wystarczająco wcześnie.
Na pogrzebie bedą wszyscy ze starej klasy, którzy mogą być (ci, którzy siedzą
w stanach czy w UK to rozumiem,raczej nie mogą wrócic), nawet osoby, które
sie z tą biedną dziewczyną nie za bardzo przyjaźniły.
Jak myślicie? Czy powinna skrócić swoje wakacje? Normalnie miała wrócić w
dzień pogrzebu i nie zdążyłaby. więc jest to kwestia jednego dnia.
Jakie jest wasze zdanie?