Dodaj do ulubionych

zagadka - kto to napisał?

20.11.05, 01:52
Żydzi są genetycznie zaprogramowani do korupcji, złodziejstwa i lichwy.
Arabowie są bezmyślnymi awanturnikami i leniuchami z tendencją do kradzieży.
Włosi z południa mają tendencję do barbarzyńskich i prymitywnych zbrodni z
namiętności i są emocjonalnie niedojrzali.Rasą doskonałą są natomiast
Chilijczycy, którzy wzięli najlepsze cechy po Indianach i hiszpańskich
kolonizatorach. Chorych psychicznie oraz alkoholików należy poddać
przymusowej sterylizacji. Homoseksualiści są kryminalistami, ale można ich
leczyć. Skuteczna jest metoda operacyjna - w małe nacięcia na ściankach
żołądka trzeba wszczepiać fragmenty męskich jąder. To doprowadzi do zmiany
orientacji pacjenta na heteroseksualną.
Obserwuj wątek
    • mercedes320 znamienne jest to, że większość 20.11.05, 02:03
      tzw. postępowego świata (czyli socjalistów) uważa autora tych słów za bohatera
      ludzkości, a człowieka który mu się przeciwstawił, i zablokował jego szaleńcze
      wizje, ten postępowy świat ma za wroga nr 1.
      • mercedes320 a nawet stawiają mu pomniki :-))) 20.11.05, 02:08
        pl.wikipedia.org/wiki/Salvador_Allende
        • ijaw Re: a nawet stawiają mu pomniki :-))) 20.11.05, 16:13
          Zagdka łatwa.
          Co do Pinocheta - chyba nie chcesz powiedzieć, że jego rządy były bezkrwawe?
          Czy przeprowadzenie paru reform, moze być usprawiedliwieniem dla zbrodni? Nawet
          politycznych przeciwników?
          • mercedes320 Re: a nawet stawiają mu pomniki :-))) 20.11.05, 17:24
            ijaw napisała:

            > Zagdka łatwa.

            oczywiści

            > Co do Pinocheta - chyba nie chcesz powiedzieć, że jego rządy były bezkrwawe?

            nie, nie były, to też wiadomo.

            > Czy przeprowadzenie paru reform, moze być usprawiedliwieniem dla zbrodni?
            Nawet
            > politycznych przeciwników?

            paru reform??? Generał Pinochet uratował Ameryke Południową przed komunizmem.
            Gdyby nie ten zamach to Chile i ościenne kraje miały by system a'la Kuba.
            Nędza, głód i rzeź, jak to w komuniźmie. Na co mamy miliony dowodów, patrząc na
            historię komunizmu, i dzisiejszą Kubę czy Koreę. Pinochet być może niedopuścił
            do nowej Kambodży patrząc na wypiski z pracy doktorskiej tego, którego obalił.
            To była wojna, więc i około tysiąc zabitych nie dziwi.
            Ciekawe, co by teraz pisano w podręcznikach, gdyby ktoś powstrzymał Hitlera i
            jego bandę.
            Może tak? - "W 1936 roku w Niemczech doszło do krwawego zamachu stanu, w czasie
            którego obalony został demokratycznie wybrany Kanclerz Rzeszy Adolf Hiler.
            Ocenia się, że ilość ofiar zamachu sięgnęła 1000 osób. Przywódca zamachowców
            Generał X, stał się symbolem zbrodni. W 1973 roku w Berlinie odsłonięto pomnik
            z wizerunkiem Kanclerza Hitlera celem upamiętnienia tamtego krwawego zamachu."
            • ijaw Re: a nawet stawiają mu pomniki :-))) 20.11.05, 18:57
              "parę reform" powinnam wziąć w cudzysłów.
              Wojna, ale jaka? aż za granicami kraju, mordowanie zwolenników dawnego systemu.
              Może i uratował od komunizmu. A może Alende doznałby jakiegoś przebłysku:-)

              >"W 1936 roku w Niemczech doszło do krwawego zamachu stanu, w czasie
              > którego obalony został demokratycznie wybrany Kanclerz Rzeszy Adolf Hiler.
              > Ocenia się, że ilość ofiar zamachu sięgnęła 1000 osób. Przywódca zamachowców
              > Generał X, stał się symbolem zbrodni. W 1973 roku w Berlinie odsłonięto pomnik
              > z wizerunkiem Kanclerza Hitlera celem upamiętnienia tamtego krwawego zamachu

              W istocie mogłoby tak być. Logicznie to i pasuje. Jeśli czepiam się zbrodni, to
              po to, by zobaczyć mechanizm, rozgrzeszania jednych kosztem drugich. Gdy się
              patrzy z innej prespektywy widać zawsze co innego, prawda?
              Ale to takie spojrzenie zmęczonej kobiety:-)
              • eichendorff Re: a nawet stawiają mu pomniki :-))) 21.11.05, 14:14
                Ważne są 2 elementy, które decydują o ocenie działalności Pinocheta:
                1. Działanie bezprawne. Zamach stanu, obojętnie czy dokonany w dobrej czy złej
                wierze jest zawsze wykroczeniem przeciwko określonemu porządkowi prawnemu. Jest
                więc złem samym w sobie. Oczywiście są sytuacje, gdy z pewnych względów zamach
                stanu (a także rewolucje czy powstania) mogą być społecznie usprawiedliwione.
                Ale tylko w określonych warunkach: gdy w sposób pokojowy nie da się zmienić
                szkodliwego, a często zbrodniczego, systemu prawnego. Z tej racji zamach stanu
                na Hitlera w 1944 r. można by "społecznie" usprawiedliwić, ale 8 lat wcześniej
                już niekoniecznie. Tak samo trzeba by udowodnić, że w momencie zamachu
                Pinochetta, Chile było już państwem całkowicie pozbawionym demokratycznego
                systemu konstytucyjnego. Jeszcze gorzej wygląda w takim porównaniu Piłsudski,
                bo w 1926 r. przelewał krew obywateli całkowicie niepotrzebnie. Wszak, jeśli
                uznawał, że państwo polskie jest źle rządzone mógł zdobyć władzę za pomocą
                motod demokratycznych.
                2. Użycie metod adekwatnych do warunków. Czy sławetne "szwadrony śmieci"
                Pinocheta były konieczne do walki z lewicową opozycją, która i tak już była
                rozbita? Czy metody Robespierre'a mogły być usprawiedliwone ze względu na
                zagrożenie istnienia państwa francuskiego? Nawet jeśli złamanie prawa da się
                usprawiedliwić "społecznie" co jest niezmiernie trudne, to tylko przy
                jednoczesnym działaniu w granicach "obrony koniecznej" można całkowicie
                oczyścić zamachowca. A jak łatwno jest przekroczyć granice "obrony koniecznej"
                chyba wszyscy wiemy...
                • mr_pope Re: a nawet stawiają mu pomniki :-))) 21.11.05, 17:20
                  > Ale tylko w określonych warunkach: gdy w sposób pokojowy nie da się zmienić
                  > szkodliwego, a często zbrodniczego, systemu prawnego.

                  Bardzo interesująca teza. Kto więc według Ciebie miałby oceniać szkodliwość
                  systemu czy ustroju i na jakiej zasadzie?
                  • eichendorff Re: a nawet stawiają mu pomniki :-))) 22.11.05, 10:24
                    mr_pope napisał:

                    > Kto więc według Ciebie miałby oceniać szkodliwość
                    > systemu czy ustroju i na jakiej zasadzie?

                    Bóg i historia.
                    Przecież dopiero teraz, po latach, możemy gdybać na temat różnego rodzaju
                    dyktatur. Wcześniej rzetelna ocena jest niemożliwa. A nawet gdyby została
                    przeprowadzona to i tak nie można byłoby zrealizować wyciągniętych na jej
                    podstawie wniosków. Na temat obecnych dyktatur nie możemy dać obecnie
                    jednoznacznej odpowiedzi. Oczywiście Polacy są święcie przekonani o bezprawiu
                    panującym w Rosji. A może większość społeczeństwa w tym państwie popiera tę
                    formę rządów? Czy jest to więc dyktatura czy tylko "twarda" forma rządów
                    demokratycznych? Dziś oceniając tę sytuację, patrzymy przez pryzmat bieżącej
                    polityki, obawy "jak daleko Putin się jeszcze posunie?". Dopiero za kilkanaście
                    czy kilkadziesiąt lat będziemy mogli odpowiedzieć, że był mało groźnym
                    uzurpatorem bądź jednym z największych zbrodniarzy w historii...
                    • mr_pope Re: a nawet stawiają mu pomniki :-))) 22.11.05, 17:33
                      > Bóg i historia.

                      Czyli wszystko to co napisałeś jest całkowicie bez sensu. Jeśli dopiero Bóg i
                      historia mogą ocenić (a historię piszą ludzie) to nic nie powstrzyma
                      zamachowców przed dokonaniem zamachu. W dodatku akurat to kryterium pomaga
                      pozytywnie ocenić Pinocheta.
                      • eichendorff Re: a nawet stawiają mu pomniki :-))) 23.11.05, 10:19
                        mr_pope napisał:

                        > Czyli wszystko to co napisałeś jest całkowicie bez sensu. Jeśli dopiero Bóg i
                        > historia mogą ocenić (a historię piszą ludzie) to nic nie powstrzyma
                        > zamachowców przed dokonaniem zamachu.

                        W praktyce tylko Bóg i historia mogą ocenić/osądzić zamachowców. W teorii
                        występują jeszcze międzynarodowe trybunały. Ale narazie ich skuteczność jest
                        znikoma. Postawienie przed trybunałem Miloszewicza jest chlubnym wyjątkiem.
                        Potrafiłbym sobie wyobrazić, że ONZ dysponuje narzędziem w postaci "błękitnych
                        hełmów", które - jak siły szybkiego reagowania - wkraczają w obszary konfliktu,
                        dysponując wystarczającą siłą do zaprowadzenia porządku, aresztowania i
                        postawienia przed międzynarodowym trybunałem sprawców zamachu. Niestety jest to
                        w tej chwili melodia odleeegłej przyszłości.

                        > W dodatku akurat to kryterium pomaga pozytywnie ocenić Pinocheta.

                        Które kryterium?
                        • ijaw Re: a nawet stawiają mu pomniki :-))) 23.11.05, 16:36
                          Za łamanie praw człowieka Pinochet był dwukrotnie oskarżony. Nie mówiąc o
                          powództwach cywilnych.
                          Niestety od procesu wyłgiwał się złym stanem zdrowia. Obecnie, 89 letni, ma
                          areszt domowy za przestępstwa podatkowe, sprzeniewierzenie pieniędzy publicznych
                          i kłamstwa pod przysięgą. Obroncy przygotowali dokumentację lekarską, którą chcą
                          wyciągnąć go z opresji.
                          wiadomosci.wp.pl/wiadomosc.html?wid=8100028&fromChan=1
                          • eichendorff Re: a nawet stawiają mu pomniki :-))) 24.11.05, 10:46
                            Cóż. Naszych "rodzimych zbrodniarzy", np. prokuratorów i sędziów okresu
                            stalinowskiego, też trudno postawić przed sądem z tych samych względów. Nawet
                            opinia publiczna nie odczuwa potrzeby wymierzenia kary: "taki staruszek! dajcie
                            mu spokój na stare lata, niech na starość nikt go nie ciąga po sądach!".
                            • ijaw Re: a nawet stawiają mu pomniki :-))) 25.11.05, 16:37
                              >Nawet opinia publiczna nie odczuwa potrzeby wymierzenia kary: "taki staruszek!
                              >dajcie mu spokój na stare lata, niech na starość nikt go nie ciąga po sądach!".

                              Serio? Po części i ja jestem tą opinią publiczną. Nie mówię nie karać, lecz
                              pojawiają się wątpliwości, czy sądy zdążą osądzić, i czy starzec zdoła
                              odpokutować. Kara śmierci w takim układzie też żadną karą.

                              Wiele wskazuje, że tym razem z Piochetem się rozprawią. Wydano nakaz
                              aresztowania za zbrodnię akcji Colombo ('75) w której zginęło 119 opozycjonistów.

                              wiadomosci.wp.pl/wiadomosc.html?wid=8101677&fromChan=1
                              • ijaw Debata - Pinochet bohater czy morderca 25.11.05, 16:43
                                Gen. Augusto Pinochet - bohater czy morderca?

                                Zapraszamy na debatę: "Generał Augusto Pinochet, bohater czy morderca?" Goście:
                                Jan Fijor, Daniel Passent, Marcin Komosa, Krzysztof Lubczyński, Adam Wielomski,
                                Wojciech Klewiec. Prowadzenie: Michał Sikorski.

                                28 listopada g.16,30 w Auli A.Collegium Civitas XII p PKiN wej. od Marszałkowskiej

                                www.stosunki.pl/main245326020210,2,yisvp.htm
                        • mr_pope Re: a nawet stawiają mu pomniki :-))) 24.11.05, 00:19
                          > W praktyce tylko Bóg i historia mogą ocenić/osądzić zamachowców.

                          Tak, ale pisałeś, że zamach stanu jest dopuszczalny jeśli nie da się zmienić
                          złego systemu prawnego metodami pokojowymi. Spytałem kto ocenia ten system,
                          innymi słowy kto ocenia celowość zamachu, a Ty że Bóg i historia. Wybacz, ale
                          dla mnie jest to bez sensu. Dopuszczasz możliwość zamachu stanu pod warunkami,
                          których nikt znać nie może?

                          > Ale narazie ich skuteczność jest znikoma. Postawienie przed trybunałem
                          > Miloszewicza jest chlubnym wyjątkiem.

                          Norynberga należy do niechlubnych przypadków?

                          > Potrafiłbym sobie wyobrazić, że ONZ dysponuje narzędziem w
                          > postaci "błękitnych hełmów", które - jak siły szybkiego reagowania -
                          > wkraczają w obszary konfliktu(...)

                          Ja tego nie widzę zupełnie. ONZ nie jest zdolne do jakichkolwiek reakcji, tym
                          bardziej szybkich. No i nie widzę zupełnie sensu działania takiej
                          międzynarodowej policji. Jak historia pokazuje, dużo skuteczniejsze są wojska
                          konkretnych państw.

                          > Które kryterium?

                          Dopuszczalności zamachu. Pinochet przed przejęciem władzy nie miał pojęcia jak
                          oceni go historia. Jest więc usprawiedliwiony.
                          • eichendorff Re: a nawet stawiają mu pomniki :-))) 24.11.05, 10:39
                            mr_pope napisał:

                            > Tak, ale pisałeś, że zamach stanu jest dopuszczalny jeśli nie da się zmienić
                            > złego systemu prawnego metodami pokojowymi. Spytałem kto ocenia ten system,
                            > innymi słowy kto ocenia celowość zamachu, a Ty że Bóg i historia. Wybacz, ale
                            > dla mnie jest to bez sensu. Dopuszczasz możliwość zamachu stanu pod
                            > warunkami, których nikt znać nie może?

                            Zamach stanu w żaden sposób nie może być dopuszczalny. Jeśli już jednak do
                            niego doszło, bo zamachowcy nie widzieli możliwości zmiany formy rządów w
                            sposób pokojowy, to swoim postępowaniem w czasie zamachu (np. ograniczeniem
                            rozlewu krwi) oraz później, po przejęciu władzy, mogą się choć częściowo
                            oczyścić z zarzutów (oczywiście nigdy do końca!). A dlaczego odpowiadają tylko
                            przed Bogiem i historią? Na to pytanie Ty sam odpowiadasz poniżej...

                            > Norynberga należy do niechlubnych przypadków?

                            Odnoszę się do czasów współczesnych. Jeśli główny "żandarm świata", czyli USA,
                            jest przeciwny międzynarodowemu trybunałowi karnemu, to w jaki sposób zmienić
                            tę sytuację?

                            > Ja tego nie widzę zupełnie. ONZ nie jest zdolne do jakichkolwiek reakcji, tym
                            > bardziej szybkich. No i nie widzę zupełnie sensu działania takiej
                            > międzynarodowej policji. Jak historia pokazuje, dużo skuteczniejsze są wojska
                            > konkretnych państw.

                            Dlatego właśnie pisałem o Bogu i historii!!! Wojska konkretnych państw ZAWSZE
                            oskarżane będą o działanie w interesie tych państw, co najlepiej pokazała wojna
                            w Iraku. Nieważne było dla opinii publicznej, że jeden z największych
                            współczesnych zbrodniarzy został obalony, ale to, że USA dobrały się do
                            irackiej ropy...

                            > Dopuszczalności zamachu. Pinochet przed przejęciem władzy nie miał pojęcia
                            > jak oceni go historia. Jest więc usprawiedliwiony.

                            Bzdura! Są pewne normy moralne i etyczne, które obowiazują wszystkich ludzi
                            NIEZALEŻNIE od wyznawanej religii czy pochodzenia z określonego kręgu
                            kulturowego. Obojętnie więc czy Aborygen czy "dzikus" z głębi afrykańskiej
                            dżungli, wszyscy wiedzą, że pewnych rzeczy im nie wolno. Do tych "pewnych
                            rzeczy" należy z pewnością pozbawienie życia innego człowieka. Każdy zamach
                            stanu wiąże się z narażeniem utraty życia wielu osób. O ile w różnych
                            kulturach "narażenie utraty życia" niekoniecznie musi być naganne, o tyle w
                            judeochrześcijańskim kręgu kulturowym (do którego należy Pinochet) takie
                            działanie nagannym jest w 100%. Druga sprawa to "szwadrony śmierci", które w
                            żaden sposób, w żadnej kulturze świata usprawiedliwone być nie mogą.
                            Wspomniałeś o Norymberdze. Właśnie tam po raz pierwszy w historii osoby
                            sprawujące władzę w suwerennym państwie (dodam, że w przeciwieństwie do
                            Pinocheta, posiadający legitymizację władzy ze strony suwerena wyrażoną w
                            demokratycznych wyborach) odpowiadali za zbrodnie, które nie były sprzeczne z
                            obowiązującym w tym państwie prawem. Oskarżyciele oparli się wtedy właśnie na
                            tych uniwersalnych normach, które każdy człowiek zna. Dlatego też Pinochet w
                            żaden sposób nie może powiedzieć, że nie wiedział, że czegoś nie wolno. O ile
                            jednak swoim dalszym postępowaniem (np. pojednaniem z wrogami w imię dobra
                            ogólnego) mógłby usprawiedliwić bezprawne użycie siły w celu obalenia legalnych
                            władz (i tym samym uniknąć kary i potępienia), o tyle jego wieloletnich
                            represji w stosunku do totalnie rozbitej opozycji (czyli wielokrotnego
                            przekroczenia granic "obrony koniecznej" jeśli broniłby się tym, że jego
                            działanie miało na celu zapobieżenie komunistycznej dyktatury) usprawiedliwić
                            się w żaden sposób nie da. Zatem Pinochet MUSIAŁ wiedzieć, że jego działania są
                            naganne i że historia oceni go negatywnie (Bóg pewnie też, choć tego dowiemy
                            się dopiero po śmierci). Musiał też wiedzieć, że pewne środowiska, organizacje
                            międzynarodowe, będą chciały wymierzyć mu karę jeszcze na tym świecie. Jedyne
                            czego mógł nie wiedzieć, to to, że jego najwierniejszy sojusznik (USA a
                            właściwie CIA) pod wpływem międzynarodowej opinii publicznej, go opuści...
                            • mr_pope Re: a nawet stawiają mu pomniki :-))) 24.11.05, 18:45
                              > Zamach stanu w żaden sposób nie może być dopuszczalny.

                              Innymi słowy nigdy nie jest dopuszczalny, ale może być społecznie
                              usprawiedliwiony. Coś jak przestępstwo z oceną niskiej szkodliwości społecznej?

                              > Odnoszę się do czasów współczesnych. Jeśli główny "żandarm świata", czyli
                              > USA, jest przeciwny międzynarodowemu trybunałowi karnemu, to w jaki sposób
                              > zmienić tę sytuację?

                              A naprawdę sądzisz, że tylko międzynarodowe trybunały powinny sądzić
                              przestępców? Zwlaszcza takich, których przestępstwa dotyczą tylko jednego kraju?

                              > Dlatego właśnie pisałem o Bogu i historii!!! Wojska konkretnych państw ZAWSZE
                              > oskarżane będą o działanie w interesie tych państw, co najlepiej pokazała
                              > wojna w Iraku.

                              Ja nie mówię o ocenie tylko o skuteczności podjętych działań. A o tej nie
                              decyduje ani historia, ani Bóg, tylko teraźniejszość.

                              > Bzdura! Są pewne normy moralne i etyczne, które obowiazują wszystkich ludzi
                              > NIEZALEŻNIE od wyznawanej religii czy pochodzenia z określonego kręgu
                              > kulturowego.

                              Więc jak to w końcu jest z tym społecznym usprawiedliwieniem zamachu? Raz
                              piszesz, że w pewnych okolicznościach można usprawiedliwić, a potem piszesz, że
                              tak się nie da. Zdecyduj się i napisz mi konkluzję swoich rozważań.
                              • eichendorff Re: a nawet stawiają mu pomniki :-))) 25.11.05, 10:08
                                mr_pope napisał:

                                > Innymi słowy nigdy nie jest dopuszczalny, ale może być społecznie
                                > usprawiedliwiony. Coś jak przestępstwo z oceną niskiej szkodliwości
                                > społecznej?

                                Dość trafne porównanie, biorąc pod uwagę, że aby można było mówić o niskiej
                                szkodliwości społecznej, musi zostać spełnionych bardzo wiele innych warunków.

                                > A naprawdę sądzisz, że tylko międzynarodowe trybunały powinny sądzić
                                > przestępców? Zwlaszcza takich, których przestępstwa dotyczą tylko jednego
                                > kraju?

                                Jeśli władcy-zbrodniarze będą sądzeni we własnym kraju po ich obaleniu, za
                                każdym razem będzie to wyglądało na zemstę ze strony "nowej władzy".
                                Międzynarodowe trybunały zapewniają, że nie będzie takich oskarżeń.

                                > Ja nie mówię o ocenie tylko o skuteczności podjętych działań.

                                Toś my się dogali ;-)

                                > Więc jak to w końcu jest z tym społecznym usprawiedliwieniem zamachu? Raz
                                > piszesz, że w pewnych okolicznościach można usprawiedliwić, a potem piszesz,
                                > że tak się nie da. Zdecyduj się i napisz mi konkluzję swoich rozważań.

                                Usprawiedliwić nigdy nie można. Jednak niekiedy, na skutek wspomnianej niskiej
                                szkodliwości społecznej, a także humanitarnego obejścia się z wrogami
                                politycznymi można odstąpić od wymierzenia kary. Dla przykładu: w kraju A, w
                                którym rządzi pewna grupa X, dążąca do skupienia całej władzy w jednym ręku,
                                zmiany konstytucji i ustanowienia pewnej formy dyktatury, opozycja (Y) dochodzi
                                do wniosku, że jedynym wyjściem przed przejęciem pełnej władzy przez X jest
                                stosunkowo szybkie (bez oczekiwania na odległe demokratyczne wybory, które
                                prawdopodobnie nie będą już wolne i demokratyczne) obalenie obecnej władzy. Y
                                dogaduje się z pewną grupą wojskowych i przeprowadza zamach stanu. Członkowie X
                                zostają uwięzieni. Po opanowaniu sytuacji, Y zaprasza do A międzynarodowe siły
                                rozjemcze, pod egidą których przeprowadzane są WOLNE i DEMOKRATYCZNE wybory, w
                                których może wystartować ugrupowanie X (pod określonymi warunkami oczywiście).
                                Przez parenaście następnych miesięcy, siły międzynarodowe pilnują porządku w
                                kraju A, aż w końcu, po uznaniu przez międzynarodowe środowiska, że nic nie
                                zagraża wolności obywateli A, zostają wycofane. W ten sposób Y, choć dokonały
                                bezprawnego zamachu (z pewnością godnego potępienia), mogą się usprawiedliwić,
                                że robiły to dla dobra kraju.
                                Co innego, gdyby Y rządziły przez wiele lat, prowadząc politykę eksterminacji
                                przeciwników politycznych spod znaku X.
                                • mr_pope Re: a nawet stawiają mu pomniki :-))) 25.11.05, 18:32
                                  > Usprawiedliwić nigdy nie można.

                                  A powstańcy włoscy, którzy obalili władzę Mussoliniego? De facto był to zamach
                                  stanu. Wg Ciebie nieusprawiedliwiony?
                • ijaw Re: a nawet stawiają mu pomniki :-))) 21.11.05, 19:05
                  >A jak łatwno jest przekroczyć granice "obrony koniecznej" chyba wszyscy wiemy...

                  I jak łatwo uzasadnić "obronę konieczną"
                  I jej niezbędność wmówić masom. Czynili to jednakowo, i komuniści i faszyści.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka