Dodaj do ulubionych

Baby z księgowości

12.05.06, 11:55
Ten problem istnieje chyba we wszystkich firmach. Siedzą takie grube/chude,
zakompleksione mężatki, nic nie robią, co 5 minut na papierosa, kawę a
załatwić z nimi sprawę służbową czy prywatną graniczy z cudem. Oczywiście są
ciągle zajęte nadmiarem pracy (obijania się) i czasu nie mają. Każdemu liczą
czas co do sekundy a same zwijają się z pracy dużo wcześniej. Codziennie im
coś nie pasuje, chyba odsiadują wyrok w biurach.
Obserwuj wątek
    • markiz.de.sade Re: Baby z księgowości 12.05.06, 11:59
      Mam inne doświadczenia. Bardzo miłę panie :)
      • Gość: księgowa Re: do chama... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.06, 12:12
        1. Obyś cudze dzieci uczył
        2. Obyś w księgowości pracował...
        • crax Re: do ksiegowej... 12.05.06, 12:23
          Byc może kolega nieco spłycił zagadnienie pisząc "z księgowości". Owe "baby" wystepują we wszystkich działach, niekoniecznie w księgowości. Chodzi mu po prostu o zgorzkniałe biurwy w średnim wieku będące zmorą reszty personelu (szczególnie nowych pracowników). A poza tym utrafił w sedno. W ogromnej większości przypadków tak właśnie jest.
          • Gość: bez_wieku Re: do craxa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.06, 12:39
            Wystrzelać wszystkie "biurwy" powyżej 30-tki? Twoją matkę, kuzynkę, ciotkę, za
            10 lat także Twoją żonę, a może i Ciebie?;))

            • yoma Re: do craxa 12.05.06, 12:51
              Zgorzkniałe biurwy wystrzelać, a niezgorzkniałym dać premie :)
            • crax Re: do craxa 12.05.06, 20:14
              Kolezko... nie umiesz czytać? Wystrzelać wszystkie TAKIE biurwy. Wredne, sfrustrowane, niedoj...ne zgorzkniałe, przegrane.
              P.S. Ja nie pracuję w biurze.
          • Gość: do craxa Re: do ksiegowej... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.06, 20:52
            crax nappisał:

            <<Chodzi mu po prostu o zgorzkniałe biurwy w średnim wieku>>

            Znaczy, że np. nadęta, nieuprzejma, leniwa itp. ale MłODA biurwa jest ok?;))
            • crax Re: do ksiegowej... 13.05.06, 01:16
              Gość portalu: do craxa napisał(a):
              "Znaczy, że np. nadęta, nieuprzejma, leniwa itp. ale MłODA biurwa jest ok?;))"

              Nie jest OK. Ale młode zazwyczaj nie mają czasu, żeby zgorzknieć, rozleniwić się, itp. Uczą się tego dopiero wśród tych zgorzkniałych. Jeśli popracują wśród nich odpowiednio długi czas.
        • Gość: adsl1234 Re: do chama... IP: 151.92.176.* 12.05.06, 12:38
          Nie trzeba być od razu chamem aby trochę prawdy napisać, szczególnie iż pracują
          tam przeważnie osoby nieodpowiedzialne i niekompetentne, same tego z kolei
          wymagając od innych pracowników. Poza tym na nie zarabia reszta personelu więc
          powinny mieć do nich trochę szacunku (nawet młode już zadzierają nos, jakby
          siedziały na fotelu prezesa). A jeśli z finansami i prowadzeniem firmy sobie nie
          radzą to znaczy że są kiepskie z matematyki (tak skomplikowanych obliczeń nie
          wykonują) a w nadmiar pracy to już nie uwierzę.

          No ale w grupie siła. Kilka księgowych to już potęga nie do zdarcia, szczególnie
          jeśli wszystkie siedzą razem w pokoju.
          • Gość: księgowa Re: do chama-ignoranta n/t IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.06, 21:06
            • crax Coś mało masz do powiedzenia... :))) n/t 13.05.06, 01:17


          • Gość: Magda Re: do chama... IP: *.aster.pl 13.05.06, 07:16
            Rzeczywiście nie trzeba być chamem, wystarczy być zwykłym dyletantem. Proponuję
            zapoznać się z prawem polskim dotyczącym podatków - jakieś 10 ustaw
            zasadniczych, wyjatkowo metnie napisanych + kilkadziesiąt rozporządzeń do tych
            ustaw, które my księgowe musimy na bieżąco znać na tip top a następnie zacząć
            bezbłędnie je interpretować. Nie wspomnę już o dyrektywach unijnych, które
            zaczną obowiązywać nas od przyszłego roku. Większość ludzi spoza branży nawet
            nie ma bladego pojęcia o wiedzy, którą musi posiąść zwykła księgowa. A pracy
            naszej jak widać się nie szanuje.
    • dorianne.gray Mnie się to kojarzy z paniami z ZUSu i skarbówki:) 12.05.06, 12:47
      Ilekroć próbuję coś załatwić w ZUSie lub w skarbówce, wychodzę z podniesionym
      ciśnieniem :)
      Nie wiem, może tego na jakichś specjalnych kursach uczą, ale one tam naprawdę
      są jakieś INNE! :)
      Przykład? ZUS, kolejka petentów, pani rozmawia przez telefon - w sprawie jak
      najbardziej prywatnej. Grzecznie czekam, aż skończy, licząc na to, że szybko.
      Pani na mnie patrzy, widzi moje życzliwe i wyczekujące spojrzenie i...
      ściszając głos robi półobrót, żebym jej nie przeszkadzała :) Kolejka rośnie, ja
      zaczynam się dusić ze śmiechu, kobieta za mną też, pani jest niezrażona: gada.
      W końcu jej koleżanka kończy obsługiwać jakiegos pana i woła nas do siebie (ona
      również wykazała się wyrozumiałością wobec rozmowy na temat nowego przepisu i
      co tam u Kryśki się działo ostatnio). Załatwiłam sprawę, wychodząc uśmiecham
      się do pani, która nadal gada :)
      Miałam wtedy wyjątkowo dobry humor i na szczęście nigdzie mi się nie
      spieszyło ;)
    • Gość: Lito Re: Księgowa to skrzyżowanie baby z krzesłem IP: *.crowley.pl 12.05.06, 19:36
      Jest to najbardziej niewdzięczna praca biurowa. W księgowości wszystko musi być
      udokumentowane, a do tego dokumenty muszą spełniać określone wymogi. Dlatego są
      takie upierdliwe. Bez ich dokładności, solidności wasze firmy miałyby poważne
      kłopoty. Są też nielubiane przez szefów, bo od nich też coś ciągle chcą.
      Zauważcie, że na tych stanowiskach są same kobiety, mężczyźni by takiej harówki
      nie wytrzymali. Powiedzcie im od czasu do czasu komplement i już będzie lepiej.
      • chlopak.ze.wsi Re: Księgowa to skrzyżowanie baby z krzesłem 12.05.06, 19:57
        Gość portalu: Lito napisał(a):


        > kłopoty. Są też nielubiane przez szefów, bo od nich też coś ciągle chcą.

        żartujesz chyba. Szef z księgowym muszą tworzyć super zgrany team. Nie wyobrażam
        sobie jak w przeciwnym wypadku firma mogłaby normalnie funkcjonować
    • markus.kembi Re: Baby z księgowości 12.05.06, 20:05
      Znam pewną księgową z dużego centrum księgowego. Jest to osoba piękna, młoda,
      niezykle miła, niestety bardzo zapracowana. Czasami siedzi w pracy o 7:30 do
      20:00, pracując przy tym tak intensywnie, że nie ma nawet czasu cokolwiek zjeść.
    • kadrowa To najbardziej niewdzięczna praca:( 12.05.06, 20:25
      Wszyscy mają pretensje że to darmozjady które wszystko chcą wiedzieć i ma być
      tak jak księgowość powiedziała(tylko jak przychodzi jakakolwiek kontrola to
      pracownicy innych działów się nie tłumaczą, a szef najchętniej uciekłby na
      drugi koniec świata). Większość osób uważa że w księgowości się siedzi, pije
      kawkę i pali papieroski, bąki zbija i pierdoły opowiada, co jest nieprawdą.
      Księgowość robi rzeczy których zmierzyć się nie da, to coś jak praca prawników.
      Nie wystarczy bezmyślnie wprowadzić dane z fa do komputera, trzeba wiedzieć i
      być na bieżąco z przepisami aby prawidłowo to wykazać lub nie wykazywać i kiedy
      wykazać w deklaracjach podatkowych, jak zaksięgować gdzie zaksięgować, komu
      wypłacić i ile, kto nie płaci (to że jakiś pracownik oszukuje np na paliwie, to
      też z reguły wychodzi w księgowości). Nowi pracownicy w firmie to kłopoty
      ponieważ nie do każdego dociera, że np. na fa za paliwo musi być wpisany nr.
      rejestracyjny. Prawdziwy księgowy jest księgowym czasem nawet po pracy bo jest
      jakiś nowy problem, bo zmieniły się przepisy i trzeba go rozwiązać i niekiedy
      nie wystarczy to 8 godz. Inna sprawa gdy prezes lub właściciel tworzy sztuczne
      stanowiska dla swoich żon, córek, synowych kuzynek i kuzynów, którzy
      rzeczywiście nic nie robią, nic nie wiedzą i na niczym się nie znają i całą
      robotę odwala jedna niespokrewniona osoba za marne grosze oczywiście. Życzę
      więcej wyrozumiałości.
    • Gość: ant Re: Baby z księgowości IP: *.adsl.inetia.pl 13.05.06, 00:11
      chłopie !!
      taka dobra baba, jak napisałeś, to połowa sukcesu finansowego niejednej firmy,
      bo jak robić kreatywną księgowość bez dobrej (pracowitej i znającej się na
      rzeczy ) księgowej ??
      więc nie sarkaj tylko myśl.
      • jasmina_tdi Re: Baby z księgowości 13.05.06, 07:49
        Mnie doświadczenie nauczyło, że im bardziej zgorzkniała, tym mniej trzeba
        patrzeć takiej na ręce - zazwyczaj wie, co robi. Gorzej z tymi nieskażonymi
        życiem młódkami, które teoretycznie szybciej i chetniej powinny sie uczyć. A
        zusy i skarbówki, to faktycznie zupełnie inny swiat - to już standard, ze
        wszystkie te helenki i irenki w plastikowych klapkach na słoninie z
        rozbrajająca szczerościa przyznają, albo nie wiedzą, albo nie rozumieją....
      • Gość: robertrobert2 Re: Baby z księgowości IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.05.06, 07:56
        Przychodzi pani z petentem w dopie do lekarza
        a ten ooooooooooo!!!!!!!!! pani z biura:)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka