Dodaj do ulubionych

dziecko kontra rodzice

IP: 193.247.251.* 06.01.03, 16:15
Prosze o porade jak powinnam sie waszym zdaniem zachowac . Pochodze z bardzo
nieudanej i niestety nigdy nie rozbitej rodziny. Moi rodzice prowadzili
wiecznie krwawe wojny (slowo krwawe nie jest przenosnia), a sprawa rozwodowa
byla wznawiana kilkanscie razy. Niestety zle byly nie tylko kontakty miedzy
nimi, ale rowniez relacje rodzic-dziecko. Bylam swiatkiem bijatyk, burd,
zreszta bylam rowniez bita i obrazana. Teraz jestem dorosla i po ostatnim
Bozymnarodzeniu spedzonym w towarzystwie moich rodzicow zadalam sobie
pytanie: czy powinnam utrzymywac jakiekolwiek kontakty z nimi. W gre nie
wchodzi przeciez ani milosc, bo ich nie kocham, ani zobowiazania, bo nie
czuje zadnych, raczej potrzeba posiadania, gdzies tam domu, do ktorego sie
wraca. Ale czy wracac sie powinno? Kieruje mna nie chec zemsty, bo ta nic nie
da tylko z szacunek do samego siebie.
Co o tym myslicie?
Obserwuj wątek
    • Gość: Y Re: dziecko kontra rodzice IP: 209.234.157.* 06.01.03, 16:48
      Pzynies swoja dramatycza opowiesc do telewizji, tam
      mowienie zle o swoich rodzicach przyniesie ci slawe -
      glupia cipo
      • Gość: yyy Re: dziecko kontra rodzice IP: *.ipartners.pl / 195.94.203.* 06.01.03, 16:50
        Gość portalu: Y napisał(a):
        > Pzynies swoja dramatycza opowiesc do telewizji, tam
        > mowienie zle o swoich rodzicach przyniesie ci slawe -
        > glupia cipo


        Twoje słowa świadczą o Tobie,
        kłaniam się
      • Gość: Z Tak, to wyjatkowo glupia cipa IP: 209.234.157.* 08.01.03, 21:03
    • Gość: yyy Re: dziecko kontra rodzice IP: *.ipartners.pl / 195.94.203.* 06.01.03, 16:48
      absolutnie powinnaś zacząć budować swoje życie i raczej radykalnie odciąć
      pępowiną, przez którą i tak więcej złego niż dobrego otrzymujesz. Moja rodzina
      także nie była najlepsza i wiele lat temu przestałem jeździć na święta do domu.
      Teraz już nie piją bo są za starzy i sił już nie mają i zdrowia, ale było
      kolorowo.
      Nie będzie Ci łatwo, ale moim zdaniem nie ma innej drogi,
      pzdr,
    • jotembi Re: dziecko kontra rodzice 06.01.03, 21:04
      zgadzam się z yyy: daj sobie spokój
      nie pal za sobą mostów, ale przestań tam jeździć
      nie masz wobec nich żadnych zobowiązań
      a jeśli kiedyś będą potrzebowali twojej pomocy - to się zastanowisz, czy cię
      na to stać
      nie istnieje obowiązek miłości
      • aankaa Re: dziecko kontra rodzice 06.01.03, 21:51
        ale istnieje obowiązek alimentacyjny (niestety)
        • Gość: yyy Re: dziecko kontra rodzice IP: *.ipartners.pl / 195.94.203.* 07.01.03, 11:01
          aankaa napisała:
          > ale istnieje obowiązek alimentacyjny (niestety)

          fakt, ale bez tego wysyłam mamie kasę na lekarstwa czy teraz na węgiel... Kilka
          lat odcięcia się wyrobiły we mnie dystans. Nie wiem czy umiem powiedzieć
          szczerze, że kocham rodziców, myślę, że to coś innego, co?

          Pamiętam jednak, że pomimo okropnych kłótni mamy z babcią jak przychodziło co
          do czego to mama zawsze się babcią zajmowała i nie pozwoliła jej umrzeć w
          samotności w jakimś domu starców. Zawsze podziwiałem mamę za to jak się
          opiekowała babcią.

          Ale bez odcięcia się na wiele lat nie umiałbym teraz być spokojny.

          pozdrawiam
        • jotembi Re: dziecko kontra rodzice 07.01.03, 11:38
          niestety, fakt, zwłaszcza w takim przypadku
          ale co innego wysłać kasę, a co innego - pojechać na święta i wrócić zdołowanym
          więc lepiej już tą kasę wysyłać... a kiedyś może wszystko się jeszcze zmieni
          • Gość: xxx Re: dziecko kontra rodzice IP: 193.247.251.* 08.01.03, 09:30
            Moze powinnam dodac, ze od chwili kiedy opuscilam dom, moi rodzice wybuchneli
            raptowna miloscia do mnie. Listy, telefony, prezenty, czyny bez precedensu,
            komplementy, nigdy wczesniej nie powiedziane.... Zreszta to typowe dla mojego,
            kompletnie rozchwianego emocjonalnie domu- albo rzucamy nozami, albo calujemy
            sie w usta. Ja oczywiscie, tez jestem niezrownowazona i natychmiast dalam sie
            wplatac w siatke nowych ukladow. Moj chlopak jezdzi do domu na swieta, do
            swoich kochajcych sie i szanujacych rodzicow a ja sila rzeczy jezdzilam do
            swoich, bo jakos nie mam ochoty na spedzanie ich w towarzystwie przyszlych
            tesciow. Co mam im powiedziec? Ze nie lubie juz taty i mamy? Oni sa z innego
            swiata- normalnego, a ja wstydze sie przyznac, ze jako kandydatka na zone ich
            syna mam taka przeszlosc za soba. I tak sie to kreci... Tylko szlag mnie
            trafia, jak moj ojciec na widok kobiety strofujacej dziecko wyglasza teorie, ze
            na malenstwa nie wolno krzyczec. Ale bic wolno bylo? I to jeszcze calkiem
            niedawno.
            • Gość: yyy Re: dziecko kontra rodzice IP: *.ipartners.pl / 195.94.203.* 08.01.03, 09:50
              myślę, że to co robią jest całkiem normalne. Każdy człowiek chce mieć o sobie
              dobre zdanie i głównie dba (nieświadomie) o spójność swojego wizerunku z
              powszechnie akceptowanymi normami i wzorami. To, że rodzice tak mówią niczego
              nie zmienia z tego co się stało i co powinnaś zrobić, żeby być samodzielna i
              spokojna. Nie wiem skąd jesteś ale w dużych miastach można znaleźć ośrodki
              pomagające poznać swoje emocje, samego siebie, swoje potrzeby i stanąć silniej
              na nogi. Mnie trochę lat zajęło zrozumienie czego sam potrzebuję i jak chcę
              żyć. Jak podasz jakiś adres e-mail to mogę Ci coś podpowiedzieć w Wawie, no i
              na priva można szczerzej pogadać, tu niby jest anonimowość, ale się krępuję
              mówić o pewnych kwestiach.
              pozdrawiam i czekam
              • Gość: xxx Re: dziecko kontra rodzice IP: 193.247.251.* 08.01.03, 10:40
                OK-jak tylko znajde chwile czasu zaloze sobie konto na hotmailu- chetnie z toba
                pozostane w kontakcie.
                • Gość: yyy Re: dziecko kontra rodzice IP: *.ipartners.pl / 195.94.203.* 08.01.03, 11:06
                  możesz napisać na: chudyy@gazeta.pl
                  pozdrawiam
                  • Gość: Aki Re: dziecko kontra rodzice IP: *.174-200-24.mtl.mc.videotron.ca 08.01.03, 13:26
                    Oczywiscie, ze powinnac odciac sie od rodzicow. Milosc i szacunek to rzeczy na
                    ktore trzeba sobie zasluzyc, a Twoi widocznie nie zrobili w zyciu nic aby sobie
                    zasluzyc na nie. Chyba wystarczajaco wiele lat spedzilas wsrod bijatyk, walk,
                    przykrych slow. Pora zaczac budowac swoje wlasne zycie. Zycze Ci powodzenia.
                    • Gość: xxx Re: dziecko kontra rodzice IP: 193.247.251.* 08.01.03, 18:12
                      pozostaje nadal dylemat co mam ze soba zrobic w trakcie swiat? Krepuje sie
                      spedzic je w domu przyszlych tesciow, bo co mialabym im powiedziec? Ze w
                      wigilie nie mam ochote zobaczyc wlasnych rodzicow? Rodzice mojego chlopaka maja
                      bardzo udane malzenstwo- co o mnie pomysla? Zreszta juz wplatalam sie w nowy
                      uklad miedzy mna a moimi starymi. Nagle jestem ukochana corka z ktorej sa
                      dumni, za ktora tesknia. A ja glupia, szczesliwa, ze wreszcie jest dobrze
                      ochoczo jezdzilam do domu. Tylko po ostatnich swietach, kiedy bylam tam
                      wystarczajaco dlugo, zeby wrocily stare przyzwyczajenia stanal mi ten uklad
                      koscia w gardle. Co mam zrobic? Zazadac, zeby wiecej nie dzwonili?
                      • Gość: Aki Re: dziecko kontra rodzice IP: *.174-200-24.mtl.mc.videotron.ca 08.01.03, 21:16
                        Nie musisz zadac od rodzicow aby nigdy wiecej nie dzwonili, ale nie musisz
                        przeciez do nich jezdzic. To, ze Twoi rodzice sa tacy a nie inni NIE JEST TWOJA
                        WINA i nie wiem czego mialabys sie wstydzic, nikt nie wybiera sobie rodzicow i
                        mysle tez ze Twoj narzeczony i jego rodzice na pewno by to zrozumieli.Kiedy
                        rodzice zapraszaja Cie do siebie mozesz im po prostu powiedziec, ze masz inne
                        plany, po co udawac, zmuszac sie do czegos, co przyprawia Cie o depresje.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka