Gość: xxx
IP: 193.247.251.*
06.01.03, 16:15
Prosze o porade jak powinnam sie waszym zdaniem zachowac . Pochodze z bardzo
nieudanej i niestety nigdy nie rozbitej rodziny. Moi rodzice prowadzili
wiecznie krwawe wojny (slowo krwawe nie jest przenosnia), a sprawa rozwodowa
byla wznawiana kilkanscie razy. Niestety zle byly nie tylko kontakty miedzy
nimi, ale rowniez relacje rodzic-dziecko. Bylam swiatkiem bijatyk, burd,
zreszta bylam rowniez bita i obrazana. Teraz jestem dorosla i po ostatnim
Bozymnarodzeniu spedzonym w towarzystwie moich rodzicow zadalam sobie
pytanie: czy powinnam utrzymywac jakiekolwiek kontakty z nimi. W gre nie
wchodzi przeciez ani milosc, bo ich nie kocham, ani zobowiazania, bo nie
czuje zadnych, raczej potrzeba posiadania, gdzies tam domu, do ktorego sie
wraca. Ale czy wracac sie powinno? Kieruje mna nie chec zemsty, bo ta nic nie
da tylko z szacunek do samego siebie.
Co o tym myslicie?