Dodaj do ulubionych

Infantylizacja

05.09.10, 16:26
To nie moja myśl, ale B. Barbera. Nie mogę zacytować dosłownie, nie mam
tekstu, ale chodzi o to,że etos infantylizmu przedkłada łatwe nad trudne.
Natomiast cechą dojrzałych cywilizacji jest widzenie zjawisk w całej
złożoności, dostrzeganie rozmaitych niuansów, nie zadowalanie się stereotypami
i - właśnie - legendami... Czy obecnie etos infantylizmu zwycięża (jak
twierdzi Benjamin Barber, a ja się z nim zgadzam) ?
Obserwuj wątek
    • w.ell Re: Infantylizacja 07.09.10, 15:40
      ole-na napisała: > i - właśnie - legendami... Czy obecnie etos infantylizmu zwycięża (jak
      > twierdzi Benjamin Barber, a ja się z nim zgadzam) ?
      Czy ja wiem? Tak w ogóle - to jestem za prostotą (chociaż sama lubię dzielić włos na 4 wink ). Intelektualiści zawsze będą w mniejszości i opowiadanie ludziom, że są infantylni nic specjalnie nie zmieni, tylko będą jeszcze bardziej nie znosić wszelkich intelektualistów!

      DB. Well smile
      • dziwny_ten_swiat Re: Infantylizacja 08.09.10, 16:12
        Infantylizm u nas to to co dzieje się pod krzyżem: czczenie i celebrowanie z jednej strony i bezczeszczenie - z drugiej. Także różne widowiska historyczne, gdzie dzeciaki przebierają się za łączników AK w Powstaniu tłumy przebierańców udają Krzyżaków i Naszych Rycerzy pod Grunwaldem. W mediach: głupawe teleturnieje, tokszoły, Nie wspomnę o rozmaitych forach internetowych...wink
    • apersona Re: Infantylizacja 09.09.10, 12:34
      "Natomiast cechą dojrzałych cywilizacji jest widzenie zjawisk w całej złożoności, dostrzeganie rozmaitych niuansów, nie zadowalanie się stereotypami"

      Znacie jakieś dojrzałe cywilizacje?

      "etos infantylizmu przedkłada łatwe nad trudne"

      Co złego jest w przedkładaniu łatwego nad trudne?
      Czy przeciwieństwem infantylizmu ma być programowe katowanie się?
      • natalia-ivanovna Re: Infantylizacja 09.09.10, 19:52
        apersona napisała:

        > Co złego jest w przedkładaniu łatwego nad trudne?
        > Czy przeciwieństwem infantylizmu ma być programowe katowanie się?

        TU - na pewno. Porzućcie wszelką nadzieję ci, ktorzy tu wstępujecie! wink
        • bartos29 Re: Infantylizacja 10.09.10, 12:46
          natalia-ivanovna napisała:

          > apersona napisała:
          >
          > > Co złego jest w przedkładaniu łatwego nad trudne?
          > > Czy przeciwieństwem infantylizmu ma być programowe katowanie się?
          >

          > TU - na pewno. Porzućcie wszelką nadzieję ci, ktorzy tu wstępujecie! wink

          Raczej: porzućcie wszelką łatwiznę.
      • krol-czy-krolik Re: Infantylizacja 11.09.10, 11:19
        apersona napisała:

        > "Natomiast cechą dojrzałych cywilizacji jest widzenie zjawisk w całej złożonośc
        > i, dostrzeganie rozmaitych niuansów, nie zadowalanie się stereotypami"
        >
        > Znacie jakieś dojrzałe cywilizacje?

        Jeżeli ich cechą ma być widzenie zjawisk w całej złożonośc
        > i, dostrzeganie rozmaitych niuansów, nie zadowalanie się stereotypami"
        >
        - to nie znam smile
        >
        > "etos infantylizmu przedkłada łatwe nad trudne"
        >
        > Czy przeciwieństwem infantylizmu ma być programowe katowanie się?

        Jeśli o mnie chodzi - to jestem przeciwny katowaniu! Jestem za miłością bliźniego!
      • ilnyckyj Re: Zniekształcony cytat 19.09.10, 15:46
        Coś w tym jest. I nie chodzi o to, żeby wywyższać się nad infantylnym społeczeństwem. Media, politycy - stawiają na uproszczenia, na banał i na umysłowe lenistwo: własne i odbiorców. Co do katowania się. No cóż: poszukiwanie i dochodzenie do prawdy - to często faktycznie katorga. Ale co - w imię lenistwa umysłowego, czy dla własnego komfortu, mamy dawać sobie wciskać kit? To już było za komuny.
    • apersona Infantylna potrzeba 25.09.10, 19:59
      "Są ludzie którzy gardzą szczęściem. Nawet jego pojęciem. Określają je jako infantylną potrzebę, płytką emocjonalność, ucieczkę od prawdziwego życia i zupełnie durną antyintelektualną postawę. Lepiej być niezadowolowym Sokratesem niż zadowoloną świnią - twierdzą.[...] Niepokoiło mnie długo to zdanie. Dziś nie mam wątpliwości: zarówno wiecznie niezadowolony jak i wiecznie zadowolony Sokrates (jak każdy z nas) ma, co najmniej tendencję do sztywności. [...]
      Dziś mogę powiedzieć, że ci "myśliciele" to ludzie NIESZCZĘŚNI. Używają wiedzy i inteligencji do podtrzymywania epidemii poczucia niskiej wartości przy jednocześnie wielkiej ambicji nadwartości, na którą choruje ludzkość."

      [Katarzyna Miller "Nie bój się życia"]
      • basilisque Re: Infantylna potrzeba 25.09.10, 20:59
        Trochę mnie to niepokoi - to przeciwstawienie "myślicieli" - jako wciąż niezadowolonych malkontentów - bardzo nieokreślonemu pojęciu "szczęścia", które ci myśliciele mają psuć. Mnie myślenie np. sprawia przyjemność wink, a jestem szczęśliwy, gdy uda mi się znaleźć rozwiązanie jakiegoś problemu! Uważam, że czlowiek może być naprawdę szczęśliwy, kiedy myśli i dzięki myśleniu do czegoś dochodzi. Ajeszcze bardziej jest szczęśliwy, gdy z tym swoim myśleniem może się podzielić z drugim człowiekiem (bliźnim - smile )

        smile smile
        • apersona Re: Infantylna potrzeba 26.09.10, 12:08
          Nie mylić "myślicieli" uważających, że dzięki wiecznemu niezadowoleniu są lepsi niż pospolicie szczęśliwa tłuszcza, z prawdziwymi myślicielami, których myślenie może zaprowadzić wszędzie bez wykluczania z góry obszarów uznanych za radosne, szczęśliwe czy proste.

          basilisque napisał:
          "Uważam, że czlowiek może być naprawdę szczęśliwy, kiedy myśli i dzięki myśleniu do czegoś dochodzi."

          Czy jedynie myślenie uszczęśliwia? A może jedynie do takiego uszczęśliwienia wypada się wykształconym przyznawać? Co z radością dobrego jedzenia, seksu, ruchu? Czy to co dotyczy bardziej ciała niż umysłu nie jest jakoś milcząco uważane za poniżej człowieczej godności intelektualisty?

          • krol-czy-krolik Re: Infantylna potrzeba 26.09.10, 13:32
            Mnie myślenie sprawia przyjemność. Przede wszystkim - myslenie o seksie ,ale wcale nie egoistyczne wink. Gdzieś ok. 17 zaczynam myśleć o jedzeniu, różnych fajnych potrawach, które bym pochłonął, ale też pewne głębsze refleksje się zakradają, gdy przypominają mi się problemy z trawieniem, gromadzeniem tluszczyku. Tak czy owak - bez przerwy myślę! Jako tzw. homo sapiens (tym bardziej, ze często sapię smile )
          • wei.wu.wei Re: Infantylna potrzeba 28.09.10, 13:45
            Oderwijmy pojęcie "myśliciela" od teistycznych tradycji i wszystko stanie się proste.

            Natura jest jak płuca
            Opróżniają się, lecz zaspokajają wszystkie potrzeby,
            Im bardziej się porusza, tym bardziej się poddaje;
            Mędrzec czerpie w ten sam sposób z Tao
            Które nie może się wyczerpać.
            • apersona "Myślicielstwo" i teizm 29.09.10, 15:08
              wei.wu.wei napisał:

              > Oderwijmy pojęcie "myśliciela" od teistycznych tradycji i wszystko stanie się proste.

              Istnieją też nieteistyczni "myśliciele"-przemądrzali-sztywniacy jak konfucjoniści.
              A z drugiej strony w benedyktyńskim ora et labora jest wiele zdrowej równowagi
              • wei.wu.wei Re: "Myślicielstwo" i teizm 29.09.10, 16:09
                > > Oderwijmy pojęcie "myśliciela" od teistycznych tradycji i wszystko stanie
                > się proste.
                >
                > Istnieją też nieteistyczni "myśliciele"-przemądrzali-sztywniacy jak konfucjoni
                > ści.


                Ok, taki skrót myślowy znów mi się wymknął - chodziło mi o oderwanie od naszej, zachodnioeuropejskiej tradycji myślenia, która zazwyczaj jest teistyczna (od Greków począwszy), także - a może zwłaszcza, gdy jest a-teistyczna. Ale to temat na inny wątek.
                I od razu uściślam - wiem, istnieje w naszej tradycji także agnostyzm, ale jakby mało popularny.


                Co do konfucjanizmu, to o ile dobrze pamiętam i tam występuje pojęcie niebiańskiego porządku, wedle którego człowiek powinien postępować. W tym sensie - jest to jak najbardziej teistyczny światopogląd - w końcu "nasz" Bóg też niczego nie narzuca, są tylko przykazania.

                Bo - wracając do tego, do czego się odnosiłem - myślicielstwo smile nie musi być sprzeczne z zażywaniem przyjemności i z prostotą. Wystarczy tylko zastosować brzytwę Ockhama (na przekór jego oryginalnej idei zdaje się zresztą) i nie wymyślać 1001 przepisów na godne życie.
                Jak to prościej ujął Prot z KPAXa: każda istota we wszechświecie posiada umiejętność odróżniania dobra od zła.


                > A z drugiej strony w benedyktyńskim ora et labora jest wiele zdrowej równowagi

                Modlitwa i praca. A gdzie tu przyjemności, hę?


                • apersona Re: "Myślicielstwo" i teizm 30.09.10, 15:39
                  W teizmie powinien istnieć osobowy bóg lub bogowie. Niebiański porządek to abstrakcyjna idea, odzwierciedlenie naturalnego i jedynie słusznego konfucjańskiego ładu na ziemi. Hierarchia jest ustalona przez tradycję, sztywne zasady regulują życie w rodzinie i społeczeństwie, liczy się cześć dla starszych wiekiem i rangą, każdy zna swoje miejsce w szeregu, a na jego końcu, na miejscu tak poślednim, że rzadko wymienianym, są kobiety.


                  > A z drugiej strony w benedyktyńskim ora et labora jest wiele zdrowej równowagi
                  >
                  > Modlitwa i praca. A gdzie tu przyjemności, hę?

                  1) Reguła benedyktyńska milczy o umartwieniach, a to już coś w epoce gdzie ogólnie uważano że ciało należy mieć w pogardzie i podziwiano ascetów, którzy czynnie je niszczyli.

                  2) Pewnie w modlitwie. Liturgia godzin to śpiew nie było wtedy muzyki z odtwarzaczy) w pięknym budynku, kilka razy dziennie.
                  W dostępie do klasztornej biblioteki
                  W pracy fizycznej. Podobno obecnie tak często ludziom przepalają sie bezpieczniki, bo nie jesteśmi przygotowani do wyzwań wyłącznie umysłowych. Organizm nie może rozładować mobilizacji w wysiłku mięśni podczas pracy, walki lub ucieczki.
                  • wei.wu.wei Re: "Myślicielstwo" i teizm 01.10.10, 10:28
                    apersona napisała:

                    > W teizmie powinien istnieć osobowy bóg lub bogowie.

                    Proszę bardzo:

                    W konfucjanizmie przyjęto, że wszyscy "godni" przodkowie, ze wszystkich wcześniejszych pokoleń łączą się w jeden, bezosobowy byt absolutny sterujący losami świata, który oznaczano w tekstach tym samym znakiem co słowo "niebo". <wiki>


                    > liczy się cześć dla starszych wiekiem i
                    > rangą, każdy zna swoje miejsce w szeregu, a na jego końcu, na miejscu tak pośle
                    > dnim, że rzadko wymienianym, są kobiety.

                    Coś jak w chrześcijaństwie do całkiem niedawna smile





                    > 1) Reguła benedyktyńska milczy o umartwieniach, a to już coś w epoce gdzie ogól
                    > nie uważano że ciało należy mieć w pogardzie i podziwiano ascetów, którzy czynn
                    > ie je niszczyli.

                    Nie sądzę by ogół - składający się w tych czasach większości z plebsu - miał ciało w pogardzie. O umartwianiu się szlachty tez jakoś nie słyszałem. I w ogóle - co to jest za argument? Wiesz jak hipotetyczny taoista zareagował by na koncepcję umartwiania ciała? Zdumieniem albo szczerym śmiechem.


                    > 2) Pewnie w modlitwie.
                    > W dostępie do klasztornej biblioteki
                    > W pracy fizycznej.

                    Oczywiście - ale jak mnie pamięć nie myli początkowa teza była o sprzeczności myślicielstwa z prostymi, cielesnymi przyjemnościami. To ja rozumiem pożywionko, widoczki, laba, seks itp. A to co wymieniasz to już przyjemności wyższego rzędu, intelektualnie osiągnięte. Fizycznie praca męczy - ale wizja rezultatu daje przyjemność. W ten sposób trzeba również zauważyć, że asceta niewątpliwie odczuwał taką przyjemność wyższego rzędu gdy chłostał to brudne, obrzydłe cielsko.
                    Ergo: nawet na gruncie ortodoksyjnej myśli średniowiecznej nie ma sprzeczności między myślicielstwem a przyjemnością.


                    > Podobno obecnie tak często ludziom przepalają sie bezpieczni
                    > ki, bo nie jesteśmi przygotowani do wyzwań wyłącznie umysłowych. Organizm nie m
                    > oże rozładować mobilizacji w wysiłku mięśni podczas pracy, walki lub ucieczki.

                    Ach ci shrinkowie. To jest dopiero wei.wu.wei. Klient gada gada gada, shrink kiwa główką, rzuci kilka myśli ala Coelho i stówka wpada do kieszeni smile
                    • apersona Re: "Myślicielstwo" i teizm 01.10.10, 12:45
                      > apersona napisała:
                      >
                      > > W teizmie powinien istnieć osobowy bóg lub bogowie.

                      wei.wu.wei napisał:
                      > W konfucjanizmie przyjęto, że wszyscy "godni" przodkowie, ze wszystkich wcześni
                      > ejszych pokoleń łączą się w jeden, bezosobowy byt absolutny sterujący losami św
                      > iata, który oznaczano w tekstach tym samym znakiem co słowo "niebo". <wiki>

                      Nie zgłębiałam konfucjanizmu, bo mi nie podchodzi, ale notki encyklopedyczne nie oddają dobrze sztywności tej doktryny smile patrz tu
                      Doskonale wiem jak hipoteczny taoista zareagowałby na propozycję umartwiania ciała smile


                      > Oczywiście - ale jak mnie pamięć nie myli początkowa teza była o sprzeczności m
                      > yślicielstwa z prostymi, cielesnymi przyjemnościami. To ja rozumiem pożywionko,
                      > widoczki, laba, seks itp. A to co wymieniasz to już przyjemności wyższego rzęd
                      > u, intelektualnie osiągnięte.

                      Nie utożsamiałam prostych przyjemności z cielesnymi przyjemnościami, zresztą mózg to też część ciała.
                      Czy radość z muzyki jest intelektualna (bez wykształcenia muzycznego)?

                      >Fizycznie praca męczy - ale wizja rezultatu daje
                      > przyjemność.

                      Ale z ciebie mózgowiec.
                      W fizycznej pracy rezultat jest widoczny i dotykalny.

                      >W ten sposób trzeba również zauważyć, że asceta niewątpliwie odczu
                      > wał taką przyjemność wyższego rzędu gdy chłostał to brudne, obrzydłe cielsko.

                      Myślę raczej, że nie odczuwał przyjemności, lecz wmawiał sobie korzyści dla duszy.

                      > Ergo: nawet na gruncie ortodoksyjnej myśli średniowiecznej nie ma sprzeczności
                      > między myślicielstwem a przyjemnością.

                      Ani teizm (zachód) nie wyklucza prostych radości, ani brak teizmu (wschód) nie jest automatycznie z nimi związany.

                      • wei.wu.wei Re: "Myślicielstwo" i teizm 01.10.10, 20:17
                        Rany, przecież właśnie o to chodzi, że w konfucjanizmie jest element teistyczny i to właśnie pociąga za sobą doktrynalną sztywność.

                        > Czy radość z muzyki jest intelektualna (bez wykształcenia muzycznego)?

                        Muzyka bez intelektu to tylko zbiór pobudzeń ucha różnymi częstotliwościami.


                        > Ale z ciebie mózgowiec.

                        Wreszcie jakieś uznanie smile
                        By the way - zaimki osobowe pisze się wielką literą tongue_out

                        > W fizycznej pracy rezultat jest widoczny i dotykalny.

                        PRZED jej wykonaniem? Chyba nie. A percepcja przyszłości to już myślicielstwo.

                        > Myślę raczej, że nie odczuwał przyjemności, lecz wmawiał sobie ko
                        > rzyści dla duszy.

                        Och, w takim razie Ty też wmawiasz sobie tylko korzyść z wykonanej pracy.

                        > Ani teizm (zachód) nie wyklucza prostych radości, ani brak teizmu (wschód) nie
                        > jest automatycznie z nimi związany.

                        Ja powiedziałem, że wystarczy wykluczyć teizm i wszystko staje się proste, co nie jest tożsame z tym, że teizm w ogóle wyklucza proste przyjemność. Chodzi o to, że jakakolwiek idea bytu doskonałego i pokusa kształtowania się na jego podobieństwo od razu pociąga za sobą doktryny dążące do odróżniania sie od zwierząt i ich prymitywnych radości.
                        Oraz - na pewno wschód nie jest nieteistyczny, co widać już choćby z samego konfucjanizmu.

                        • apersona Re: "Myślicielstwo" i teizm 01.10.10, 20:39
                          wei.wu.wei napisał:

                          > Rany, przecież właśnie o to chodzi, że w konfucjanizmie jest element teistyczny
                          > i to właśnie pociąga za sobą doktrynalną sztywność.

                          w taoizmie też jest element teistyczny - religia ludowa z bogami i boginiami nawet

                          > > W fizycznej pracy rezultat jest widoczny i dotykalny.
                          >
                          > PRZED jej wykonaniem? Chyba nie. A percepcja przyszłości to już myślicielstwo.

                          PO wykonaniu

                          >Chodzi o to, że jakakolwiek idea bytu doskonałego i pokusa kształtowania się na jego podo
                          > bieństwo od razu pociąga za sobą doktryny dążące do odróżniania sie od zwierząt
                          > i ich prymitywnych radości.

                          Nie zgadzam się.
                          1) Perfekcjonizm nie jest zewnętrznym przymusem absolutnym, choć tak się długo wydaje
                          2) Tao to też jakaś idea
                          • wei.wu.wei Re: "Myślicielstwo" i teizm 02.10.10, 03:26
                            > w taoizmie też jest element teistyczny - religia ludowa z bogami i boginiami n
                            > awet

                            A więc nie jest to prawdziwe Tao.
                            Tao, które może być nazwane - nie jest prawdziwym Tao. Czy jakoś tak.


                            > Nie zgadzam się.

                            Z kim?

                            > 1) Perfekcjonizm nie jest zewnętrznym przymusem absolutnym, choć tak się długo
                            > wydaje

                            Oczywiście, że nie - jest intelektualnie wypracowanym przymusem powstającym pod wpływem idealnego wzorca.

                            > 2) Tao to też jakaś idea

                            Oczywiście - myślicielstwo prostoty.
                            • apersona Re: "Myślicielstwo" i teizm 02.10.10, 22:36
                              wei.wu.wei napisał:

                              > > w taoizmie też jest element teistyczny - religia ludowa z bogami i boginiami nawet
                              >
                              > A więc nie jest to prawdziwe Tao.
                              > Tao, które może być nazwane - nie jest prawdziwym Tao. Czy jakoś tak.

                              q.e.d. smile

                              O trzeciej w nocy przeprowadzać logiczny dowód na nieistnienie rzeczywistego taoizmu, jako sprzecznego z założeniami teoretycznymi big_grin

                              Luzuj, nick do niczego zmusza
                              • wei.wu.wei Re: "Myślicielstwo" i teizm 03.10.10, 00:29
                                > Luzuj, nick do niczego zmusza

                                Nie oceniaj wobec nieznajomości faktów. Konkretnie miałaś się okazję przekonać, że in wino veritas. Zwłaszcza jak się nie miesza z wódką, co robili wczoraj niektórzy i nie tylko do logiczenia ale i czynności motorycznych słabo zdatni się stali smile
                    • basilisque Re: "Myślicielstwo" i teizm 01.10.10, 23:31
                      Umartwianie w chrześcijaństwie miało zawsze pewien podtekst manichejski. Miało oznaczać,że ciało jest siedliskiem grzechu i zła, więzieniem dla duszy. Stąd też wynikły manichejskie herezje np. Katarów. Dzisiaj w katolicyzmie ten problem znowu narasta, z powodu afer pedofilskich i innych patologii wewnątrz Kościoła.
                      • wei.wu.wei Re: "Myślicielstwo" i teizm 02.10.10, 03:42
                        Oj, pedofilię raczej się zamiata pod dywan i w ogóle nie jest to sprawa religijna a po prostu karna.
                        Religijny to jest między dorosłymi seks - proszę bardzo, ale tylko z małżonką/iem i to wyłącznie w celach prokreacji. No w ostateczności można częściej - ale broń Cię Panie Boże od prezerwatywy!

                        Jeszcze jedna sprawa - skoro tak sobie rozszerzamy temat - byt nadnaturalny służył swego czasu do legitymizacji władzy. Oraz - jak w konfucjanizmie - władcy stawali się bogami. Niektórzy nawet za życia. Tymczasem jak to ładnie przerysował Orwell w 1984 - najłatwiej rządzi się ludem zestresowanym z powodu braku zaspokojenia potrzeb.
                        Całość dopina ładnie pojawiające się często określenie taoizmu jako systemu antypaństwowego.
                      • apersona Dualizm 02.10.10, 22:57
                        Dualizm dobro(duch) - zło(ciało), jest starszy niż chrześcijaństwo. Stale obecny w postaci umiarkowanej, co jakiś czas przeradza się we wszystkich odłamach chrześcijaństwa w skrajną postać sekty: bogomilcy, katarzy, starowiercy, shareksi.
                        Oficjalną doktrynę przez wieki tworzyli mężczyźni żyjący w celibacie, więc sporo w tym logiki kwaśnych winogron, to co im zakazane trzeba było jak najbardziej zdeprecjonować, i jak najbardziej ograniczyć świeckim, co mają mieć więcej przyjemności niż księża. A kobiety obarczyć winą za wszystko, jak pisał św. Klemens Aleksandryjski "kobieta powinna się wstydzić, że jest kobietą".

                        Dualizm wciąż się dobrze trzyma. Może dlatego, że dwie kategorie albo-albo to najprostszy sposób zaprowadzenia mentalnego ładu w swoim obrazie świata: nasi - obcy, przyjaciele - wrogowie
                          • apersona Re: Dualizm 04.10.10, 13:27
                            wei.wu.wei napisał:

                            > Już drugi raz pojawia się szczególne złe traktowanie kobiety. Chcesz o tym poro
                            > zmawiać? wink

                            Przy innej okazji. Stężenie -izmów w tej dyskusji o prostocie przebiło etos infantylizmu.

                            KPax też się pojawił drugi raz.
                            Warte obejrzenia?
                                  • jo_ember Re: o/t filmowy 07.10.10, 22:12
                                    wei.wu.wei napisał:

                                    > Hm, czy Ameican nie był przypadkiem o usilnym poszukiwaniu sensu? No to tutaj r
                                    > aczej sens kogoś znajduje. I w ogóle nie jest smutny smile

                                    Tak... Też o niepogodzeniu się z otaczającą obludą, światem pozorów.
                                    • wei.wu.wei Re: o/t filmowy 07.10.10, 22:46
                                      No to tutaj główny - moim zdaniem - bohater jest bardzo na początku bardzo pogodzony.

                                      - Prot, nie możesz mówić pacjentom, że ich uzdrowisz. To JA jestem lekarzem. To jest MOJE zadanie.

                                      Uwaga - spoiler - zdradzam ripostę Prota:

                                      .
                                      .
                                      .

                                      .
                                      .
                                      .
                                      .
                                      .
                                      .
                                      .
                                      .

                                      - To dlaczego jeszcze ich nie uzdrowiłeś?

                                      I od takich pytań się zaczynają pojawiać pęknięcia w doktora wizji świata.
                                  • apersona Re: o/t filmowy 08.10.10, 12:37
                                    wei.wu.wei napisał:

                                    > Hm, czy Ameican nie był przypadkiem o usilnym poszukiwaniu sensu?

                                    Wymuszonym przez utratę pracy.
                                    Główny bohater nagle zaczyna dostrzegać swoje otoczenie i drobiazgi jakby patrzył na nie pierwszy raz w życiu.
                                    Negocjacje odprawy były świetne big_grin i reakcja żony na wymarzony czerwony wóz big_grin

                                    BTW American Beauty był moją najciekawszą pomyłką filmową.
                                    Nic o AB nie wiedząc poza tytułem, wyobrażałam to sobie tak: jakaś misska (Beauty) realizując swój American Dream trafia na ciemną stronę showbiznesu (Annette Being w Bugsym)
                                    Okładka dvd zmieniła mi wybrażenia na: mężczyzna w średnim wieku ma kryzys półmetka i romans z młódką.
                                    A tu niezupełnie smile

          • basilisque Re: Infantylna potrzeba (w dialogu) 13.10.10, 20:31
            apersona napisała:

            >
            > basilisque napisał:
            > "Uważam, że czlowiek może być naprawdę szczęśliwy, kiedy myśli i dzięki myśleni
            > u do czegoś dochodzi."

            APERSONA NA TO
            > Czy jedynie myślenie uszczęśliwia? A może jedynie do takiego uszczęśliwienia wy
            > pada się wykształconym przyznawać?
            Bazyli:
            Nie wiem, czy uszczęśliwia. Dochodzenie do prawdy (jeśli się uda, a to na pewno nie jest proste) - uszczęśliwia

            APERSONA:
            Co z radością dobrego jedzenia, seksu, ruchu
            > ? Czy to co dotyczy bardziej ciała niż umysłu nie jest jakoś milcząco uważane z
            > a poniżej człowieczej godności intelektualisty?

            Bazyli:
            Może niektórzy intelektualiści (pseudo) tak uważają. Ja nie wiem czy jestem intelektualistą, ale uważam, że bez tych drobnych przyjemności i cieszenia się każdym dniem, życie byłoby bbb. ponure.
            • ole-na Re: Infantylna potrzeba (w dialogu) 28.08.12, 17:30
              W tych zawiłych wymianach poglądów zgubiliśmy główny temat, czyli infantylizację w różnych dziedzinach życia. Teraz wychodzi to w różnyc sferach, nawet w tej sprawie Amber Gold, gdzie jedni popisują się naiwnością, a drudzy ją wykorzystują.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka