milosc, rodzina...

30.06.06, 14:29
tak sobie czytam te watki i nasuwa mi sie jedno pytanie...a moze nawet kilka

dlaczego ludzie, ktorzy tak bardzo sa przeciwni wychowywaniu dzieci przez
pary jednoplciowe, nie sa przeciwni wychowywaniu dzieci przez rodziny z
marginesu, przez ojcow bnijacych zony, przez pijakow, alkoholikow, zlodzieji
itp. Dlaczego nie chca odebrania im praw rodziceilskich. I dlaczego uwazaja,
ze jednoplciowi rodzice nie moga nauczyc dzieci milosci, a powyzsze rodziny
tak. cze wedlug was milosc sprowadza sie jednynie do lozka?
    • Gość: lutzek Bo dla katolików... IP: *.escom.net.pl 30.06.06, 14:44
      ... bycie "pedałem" to gorsze od bycia alkoholikiem, żulem, ćpunem, pasożytem społecznym, złodziejem. Ważne by był hetero, by wtedy można mówić o "normalnej" rodzinie. To nic, że przy gorzałce, w brudzie, niedostatku. Ale hetero.

      I nie daj bóg niech dwóch "pedałów" wychowa kolejnego "pedała". To dopiero będzie szkoda dla ludzkiego świata (swoją drogą co za bzdurne przypuszczenie, że dwójka lesbijek wychowa kolejną lesbijkę). A jak się wychowa kolejny pijak i złodziej, to zawsze mu można dać rozgrzeszenie w katolickiem kościele. I już jest wtedy "cool".

      lutzek
    • gumowy_kaczor Re: milosc, rodzina... 30.06.06, 14:47
      Moim zdaniem wychowywanie dzieci to dziś przeżytek. Nie rozumiem, po co geje
      chcą sobie brać taki ciężar na głowę. Może myślą, że to coś porównywalnego do
      trzymania w domu jakiegoś miłego zwiarzątka w rodzaju pieska albo kotka? Ale
      pewnie po prostu nie mam instynktu rodzicielskiego i niewiele z tego rozumiem...
      • Gość: :))) Re: milosc, rodzina... IP: 81.19.200.* 30.06.06, 14:49
        chyba kazdy (lub wiekszosc) ma instyknt rodzicielski, wiec pewnie geje tez.
        Dziecko to taka mala nadzieje na to, ze w przyszlosci nie zosanie sie calkiem
        samemu, i ze na starosc ktos od czasu do czasu pocieszy :)))



    • tomas_torquemada Re: milosc, rodzina... 30.06.06, 15:05
      Nie no przesadzasz.. Jestem za pozabieraniem dzieci tym zwyrodnialcom ( nie bede
      wymienial ). I co do tego maja geje? Dla nich NIE i koniec! Autorytety, ktore
      wypowiadaja sie za sa raczej watle.. ale dla kazdego ktos inny jest autorytetem..
      • camel_3d Re: milosc, rodzina... 30.06.06, 15:11
        no tak, ale jedynym argumentem przeciw jest "nie bo nie"... ja akurat jestem za
        bo mam dwei zanjome lesbijki wychowujace dziecko i pewnie wiele dzieci moze mu
        pozazdrosci.
        • tomas_torquemada Re: milosc, rodzina... 30.06.06, 16:00
          Widzisz.. i tu bym sie jeszcze zgodzil z Toba.. natomiast NIE dla gejow jak juz
          wspomnialem.. =\
          • Gość: lutzek Lesbijka lepsza od geja? IP: *.escom.net.pl 30.06.06, 16:07
            A w czym dwie lesbijki są lepsze od dwóch gejów w wychowywaniu dzieci?

            lutzek
            • heretic_969 Re: Lesbijka lepsza od geja? 30.06.06, 16:31
              > A w czym dwie lesbijki są lepsze od dwóch gejów w wychowywaniu dzieci?

              Dziecko wychowywane przez lesbijki będzie 10 razy mniej prześladowane niż takie
              mające dwóch "tatusiów". Lesbijki są po prostu bardziej tolerowane przez
              społeczeństwo.
              Po drugie, kobiety statystycznie lepiej się opiekują dziećmi niż mężczyźni, więc
              śmiało można założyć, że para les będzie lepsza dla dziecka od pary gejów.
              • Gość: lutzek Re: Lesbijka lepsza od geja? IP: *.escom.net.pl 30.06.06, 19:33
                >Dziecko wychowywane przez lesbijki będzie 10 razy mniej prześladowane niż >takie
                >mające dwóch "tatusiów". Lesbijki są po prostu bardziej tolerowane przez
                >społeczeństwo.

                Dotykasz senda problemu. Społecznej akceptacji. Ale to trzeba zmieniać społeczną świadomość, a nie karać dzieci niemożnością bycia zaadoptowanym. To moje zdanie.

                >Po drugie, kobiety statystycznie lepiej się opiekują dziećmi niż mężczyźni, >więc
                >śmiało można założyć, że para les będzie lepsza dla dziecka od pary gejów.

                Tu sie zgodzić nie mogę. Z praktyki zawodowej wiem, że patologia rodzicielska we współczesnych czasach nie znajduje korelacji z płcią rodzica. Znam dzieci wychowywane tylko przez ojców i... ojcowie doskonale wywiązali się z tej roli. 30-40 lat temu było rzeczywiście tak jak piszesz. Dzisiaj społeczne role typowie płci kobiecej są dla wielu mężczyzn powszechnością.

                pozdrawiam
                lutzek
                • heretic_969 Re: Lesbijka lepsza od geja? 30.06.06, 20:26
                  > Dotykasz senda problemu. Społecznej akceptacji. Ale to trzeba zmieniać społeczn
                  > ą świadomość, a nie karać dzieci niemożnością bycia zaadoptowanym. To moje zdan
                  > ie.

                  Eeee, tak lekko off topic: naprawdę myślisz, że te dzieci cierpią przez to, że
                  nie dorastają wśród gejów? Czy naprawdę chciałyby być przez nich adoptowane?
                  Stawiam olbrzymie WĄTPIĘ.

                  > Tu sie zgodzić nie mogę. Z praktyki zawodowej wiem, że patologia rodzicielska w
                  > e współczesnych czasach nie znajduje korelacji z płcią rodzica. Znam dzieci wyc
                  > howywane tylko przez ojców i... ojcowie doskonale wywiązali się z tej roli. 30-
                  > 40 lat temu było rzeczywiście tak jak piszesz. Dzisiaj społeczne role typowie p
                  > łci kobiecej są dla wielu mężczyzn powszechnością.

                  Nie zmienia to faktu, że zdecydowanie częściej kobiety wychowują dzieci, ojciec
                  podobno spędza z dzieckiem średnio 15 minut dziennie. Poza tym większość
                  przestępstw na dzieciach to sprawka mężczyzn. Zwróć uwagę choćby na fakt, że
                  kobieca pedofilia na tle męskiej praktycznie nie istnieje.
                  Pozdr.
                  • Gość: lutzek Re: Lesbijka lepsza od geja? IP: *.escom.net.pl 30.06.06, 21:08
                    >> Dotykasz senda problemu. Społecznej akceptacji. Ale to trzeba zmieniać społeczn
                    >> ą świadomość, a nie karać dzieci niemożnością bycia zaadoptowanym. To moje zdan
                    >> ie.

                    >Eeee, tak lekko off topic: naprawdę myślisz, że te dzieci cierpią przez to, że
                    >nie dorastają wśród gejów? Czy naprawdę chciałyby być przez nich adoptowane?
                    >Stawiam olbrzymie WĄTPIĘ.

                    Primo: nie myślę, że dzieci cierpią nie dostarając wśród gejów. Myślę (a nawet to wiem), że cierpią niedostatek miłości, jakiejkolwiek. I lepsza miłość od rodziców homoseksualnych (bez różnicy czy będą to dwie kobiety, czy dwóch mężczyzn), niż żadna. Za dużo w praktyce naoglądałem się dzieci z biduli by nie być tego pewnym co piszę.

                    Secundo: myślę, że gdyby nie społeczne konotacje byłoby im wszystko jedno kto je pokocha, byleby tylko pokochał. Trzeba być i widzieć na własne oczy ciepienie tych dzieci, by to zrozumieć. Dywagowanie z perspektywy ciepłego fotela przed komputerem nie ma sensu. Trzeba problemu dotknąć.

                    >> Tu sie zgodzić nie mogę. Z praktyki zawodowej wiem, że patologia rodzicielska w
                    >> e współczesnych czasach nie znajduje korelacji z płcią rodzica. Znam dzieci wyc
                    >> howywane tylko przez ojców i... ojcowie doskonale wywiązali się z tej roli. 30-
                    >> 40 lat temu było rzeczywiście tak jak piszesz. Dzisiaj społeczne role typowie p
                    >> łci kobiecej są dla wielu mężczyzn powszechnością.

                    >Nie zmienia to faktu, że zdecydowanie częściej kobiety wychowują dzieci, ojciec
                    >podobno spędza z dzieckiem średnio 15 minut dziennie. Poza tym większość
                    >przestępstw na dzieciach to sprawka mężczyzn. Zwróć uwagę choćby na fakt, że
                    >kobieca pedofilia na tle męskiej praktycznie nie istnieje.

                    Czy w związku z tym, że to mężczyźni dopuszczają się częściej czynów pedofilnych, należy przypuszczać że jeśli będzie dziecko wychowywało dwoje rodziców płci męskiej, to będzie dwukrotnie bardziej narażone na czyn pedofilny? :) Przecież to bzdura, bo drugi rodzić płci męskiej to tylko jeden z wielu mężczyzn w otoczeniu dziecka, tak więc prawdopodobieństwo że stanie się ofiarą czynu pedofilnego wzrasta o niewielki procent. Pedofilia to margines i patologia. Kierowanie się tylko tym czynnikiem prowadzić może do absurdu.

                    Ojciec z dzieckiem spędza tylko tyle czasu w ciągu dnia ile podajesz nie z powodu braku chęci do wychowywania dzieci, co z ról społecznych, które są przypisane mężczyznom (zarobkowanie). Chcąc nie chcąc to wciąż na mężczyznach dzisiaj spoczywa obowiązek zapewnienia środków utrzymania dla rodziny, choć proces ten migruje w stronę płci kobiecej z równą siłą, co rodzicielstwo w stronę ojców.

                    Zgadzam się, że to kobiety częściej wychowują dzieci, ale nie dlatego że ojcowie nie chcą. Ot po prostu zwyczaj w polskim prawodawstwie wciąż uprzywilejowuje w opiece nad dziećmi kobiety. Wystarczy zerknąć na stronę WWW Stowarzyszenia Obrony Praw Ojca by zobaczyć ilu mężczyzn walczy o swoje dzieci. Często niestety bezskutecznie, bo tradycyjność i konserwatyzm polskiego społeczeństwa i polskich sądów nie daje im równych szans w sądowym starciu z matką dziecka.


                    pzdr.
                    lutzek
                    • heretic_969 Re: Lesbijka lepsza od geja? 30.06.06, 23:30
                      > Secundo: myślę, że gdyby nie społeczne konotacje byłoby im wszystko jedno kto j
                      > e pokocha, byleby tylko pokochał. Trzeba być i widzieć na własne oczy ciepienie
                      > tych dzieci, by to zrozumieć. Dywagowanie z perspektywy ciepłego fotela przed
                      > komputerem nie ma sensu. Trzeba problemu dotknąć.

                      Ale czy te dzieci cierpią dlatego, że nie doznają miłości, czy też dlatego, że
                      widzą, że inne dzieci mają lepiej od nich?

                      Pedofilia to margines i patologia. Kierowanie si
                      > ę tylko tym czynnikiem prowadzić może do absurdu.

                      Czy to taki margines, to bym polemizował. Poza tym pedofilia to nie jedyna
                      patologia, którą częściej spotyka się u mężczyzn, używanie przemocy fizycznej
                      wobec dzieci również jest domeną męską.

                      Ot po prostu zwyczaj w polskim prawodawstwie wciąż uprzywilejowuje
                      > w opiece nad dziećmi kobiety. Wystarczy zerknąć na stronę WWW Stowarzyszenia Ob
                      > rony Praw Ojca by zobaczyć ilu mężczyzn walczy o swoje dzieci. Często niestety
                      > bezskutecznie, bo tradycyjność i konserwatyzm polskiego społeczeństwa i polskic
                      > h sądów nie daje im równych szans w sądowym starciu z matką dziecka.

                      I bardzo słusznie. Ojciec nie powinien mieć takich samych praw do dziecka jak
                      matka, to ociera się o bezczelność. Kobiety dużo więcej poświęcają by mieć
                      dziecko - zdrowie, atrakcyjność, karierę, czas wolny, ryzykują finansowo itp,
                      nie wspominając o koszmarze porodu. Mężczyzna jest wyłącznie dostawcą spermy.
                      Więc sprawiedliwość podpowiada, że o ile matka nie jest jakimś patologicznym
                      przypadkiem, to właśnie ona powinna mieć pierwszeństwo do wychowywania dziecka.
          • Gość: camel Re: milosc, rodzina... IP: *.pools.arcor-ip.net 30.06.06, 16:07
            a czemu nie dla gejow? skoro tak dla lesbijek?
      • arctos6 Re: milosc, rodzina... 01.07.06, 11:38
        tomas_torquemada napisał:

        >> dla kazdego ktos inny jest autorytetem..

        Aha. Ty swój autorytet masz wypisany w nicku.

    • mandaryna65 skoro i tak mają przesrane to dajmy je pedałom 30.06.06, 16:11
      camel_3d napisał:

      > tak sobie czytam te watki i nasuwa mi sie jedno pytanie...a moze nawet kilka
      >
      > dlaczego ludzie, ktorzy tak bardzo sa przeciwni wychowywaniu dzieci przez
      > pary jednoplciowe, nie sa przeciwni wychowywaniu dzieci przez rodziny z
      > marginesu, przez ojcow bnijacych zony, przez pijakow, alkoholikow, zlodzieji

      przecież sam sobie odpowiedziałeś... skoro nawet w potencjalnie zdrowych
      rodzinach dochodzi do patologii to co dopiero w "związkach" z gruntu
      patologicznych....

      człowieku! przeczytaj jeszcze raz co napisałeś!
      • mandaryna65 oczywiście tylko tym bogatym! 30.06.06, 16:17

      • Gość: lutzek Obleśna Mandaryna IP: *.escom.net.pl 30.06.06, 19:30
        Mandaryna, jeśli rzeczywiście jesteś kobietą, to jesteś odrażająca. W słownictwie, w poglądach, we wszystkim. Miałbym nawet ochotę osobiście powiedzieć Ci co o Tobie myślę. Miałbym odwagę.

        lutzek
    • Gość: ferment Re: milosc, rodzina... IP: *.chello.pl 30.06.06, 16:31

      > dlaczego ludzie, ktorzy tak bardzo sa przeciwni wychowywaniu dzieci przez
      > pary jednoplciowe, nie sa przeciwni wychowywaniu dzieci przez rodziny z
      > marginesu, przez ojcow bnijacych zony, przez pijakow, alkoholikow, zlodzieji
      > itp. Dlaczego nie chca odebrania im praw rodziceilskich. <<

      Gdzie przeczytałeś, ze nie są przeciwni patologii, o której piszesz?
      >
      • 33qq Re: milosc, rodzina... 30.06.06, 20:28
        Prawdziwym problemem są te właśnie rodziny a nie homoseksualiści i
        przeciwdziałać trzeba właśnie temu.
        A jeśli o demoralizację, to obojętnie kto demoralizuje dzieciaka Państwo ma
        prawo w takich przypadkach wkraczać z butami w najintymniejsze sfery, obojętne
        czy dotyczy to pedałów, rodziny "normalne", księży czy kogokolwiek.
    • heretic_969 Re: milosc, rodzina... 30.06.06, 16:33
      > dlaczego ludzie, ktorzy tak bardzo sa przeciwni wychowywaniu dzieci przez
      > pary jednoplciowe, nie sa przeciwni wychowywaniu dzieci przez rodziny z
      > marginesu, przez ojcow bnijacych zony, przez pijakow, alkoholikow, zlodzieji
      > itp.

      A skąd wiesz, że nie są przeciwni?
    • speedymika ?????? 30.06.06, 23:45
      alez ja jestem bardzo przeciwna jednemu jak i drugiemu!!!!
      kto ci powiedzial ze osoba nie akceptujaca zwiazkow - niech bedzie -
      jednoplciowych, akceptuje ojca pijaka bijacego dzieci i zone?
      a sprowadzanie milosci jedynie do lozka to chyba wlasnie domena homosiow. zdaje
      sie ze to wsrod nich jest najwieksza rotacja partnerow.
      • tomas_torquemada Re: ?????? 01.07.06, 02:11
        Jestes nietolerancyjnym katolicko-zasciankowym homofobem!

        Sorry chcialem to komus powiedziec, wypadlo na Ciebie :/
        ( Ja czuje sie jak totalny idiota piszac taki stek bzdur ciekawe jak czuja sie
        ci ktorzy w to wierza )
Pełna wersja