Dodaj do ulubionych

Metafora dla wierzących

24.09.06, 14:36
Ponizsza metafore podaje za
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=49080319&a=49102317 . I co na to
religijni ludzie? Jak wytlumacza absurdy ponizszego rozumowania? A analogia
jest oczywista...

'
Tego poranka ktos zapukal do mych drzwi. Kiedy je otworzyłem, ujrzalem
zadbana, ladnie ubrana pare ludzi. Mezczyzna odezwal sie
pierwszy:
- Czesc! Ja jestem Jan, a to Maria.

Maria: Czesc! Przyszlismy by zaprosic cie bys pocalowal z nami dupe Henryka.

Ja: Przepraszam?! O czym wy mowicie? Kim jest Henryk, i dlaczego mialbym
chciec calowac jego dupe?

Jan: Jesli pocalujesz Henryka w dupe, da ci on milion dolarow; a jesli nie,
spierze cie na kwasne jablko.

Ja: Co? Czy to jakas wariackie rozruchy?

Jan: Henryk jest miliarderem i filantropem. Henryk zbudowal to miasto. Henryk
posiada je cale. On moze zrobic wszystko co zechce,
i chce ci akurat dac milion dolarow, ale nie moze poki nie pocalujesz go w dupe.

Ja: To zupelnie bez sensu. Dlaczego...

Maria: Kim jestes by podawac w watpliwosc dar Henryka? Nie chcesz miliona
dolarow? Czy nie sa one warte malego pocalunku w dupe?

Ja: No coz, moze, jesli to prawda, ale...

Jan: A wiec chodz pocalowac z nami dupe Henryka.

Ja: Czy czesto ja calujecie?

Maria: O tak, caly czas...

Ja: I dal wam juz te milion dolarow?

Jan: No coz, nie, nie mozna dostac pieniedzy poki nie wyjedzie sie z miasta.

Ja: A wiec czemu jeszcze z niego nie wyjechaliscie?

Maria: Nie mozesz wyjechac poki Henryk ci nie pozwoli, albo on nie da ci
pieniedzy i stlucze na kwasne jablko.

Ja: Czy znacie kogokolwiek kto pocalowal Henryka w dupe, wyjechal z miasta i
dostal milion dolarow?

Jan: Moja matka calowala Go w dupe cale lata. Rok temu wyjechala, i jestem
pewien ze dostala pieniadze.

Ja: Nie rozmawiales z nia od tamtej pory?

Jan: Oczywiscie ze nie, Henryk nie pozwala na to.

Ja: Dlaczego wiec sadzicie ze ktokolwiek dostaje pieniadze, skoro nigdy z
nikim takim nie rozmawialiscie?

Maria: No coz, dostajesz troszke przed wyjazdem. Moze bedzie to podwyzka, moze
wygrasz cos na loterii, moze po prostu
znajdziesz dwudziestaka na ulicy.

Ja: A co to ma wspolnego z Henrykiem?

Jan: Henryk ma pewne znajomosci.

Ja: Przykro mi, ale pachnie mi to jakims monstrualnym oszustwem.

Jan: Ale to przeciez milion dolarow, czy mozesz przepuscic taka szanse? Poza
tym, pamietaj ze jesli nie pocalujesz Henryka w dupe,
zbije cie on na kwasne jablko.

Ja: Moze jesli bym mogl zobaczyc Henryka, pogadac z nim, uzyskac wiecej
bezposrednich informacji...

Maria: Nikt nie widzial Henryka, nikt z nim jeszcze nie rozmawial.

Ja: A wiec jak calujecie go w dupe?

Jan: Czasem posylamy po prostu calusa, myslac o jego dupie. Czasem calujemy w
dupe Karola, i on przekazuje to dalej.

Ja: Kim jest Karol?

Maria: Naszym przyjacielem. To on nauczyl nas wszystkiego o calowaniu dupy
Henryka. Wszystko co musielismy zrobic, to po prostu
zaprosic go do nas kilka razy na obiad.

Ja: I tak po prostu uwierzyliscie mu na slowo, kiedy powiedzial ze jest
Henryk, ze Henryk chce byscie pocalowali go w dupe, i ze
zostaniecie za to wynagrodzeni?

Jan: O nie, Karol mial list ktory Henryk wyslal mu wiele lat temu, w ktorym
wszystko zostalo wyjasnione. Tutaj jest jest jego
kopia, sam ja zobacz.

Jan podal mi kserokopie recznie zapisanej kartki, w ktorej naglowku stalo: "Z
notatnika Karola". Bylo tam wypisanych jedenascie
punktow:

1. Pocaluj Henryka w dupe, a dostaniesz milion dolarow gdy opuscisz miasto.
2. Uzywaj alkoholu z wstrzemiezliwoscia.
3. Bij na kwasne jablko kazdego kto jest inny od ciebie.
4. Zdrowo jadaj.
5. Henryk osobiscie podyktowal ten list.
6. Ksiezyc jest zrobiony z zielonego sera.
7. Wszystko co Henryk powiedzial jest prawda.
8. Myj rece po skorzystaniu z toalety.
9. Nie pij
10. Jadaj swe parowki wylacznie w bulkach, bez zadnych dodatkow.
11. Pocaluj Henryka w dupe, albo zbije cie on na kwasne jablko.

Ja: Ale to wyglada na pisane w notatniku Karola.

Maria: Henryk akurat nie mial papieru.

Ja: Mam wrazenie ze gdybysmy sprawdzili, okazaloby sie to pismem Karola.

Jan: Oczywiscie, ale to Henryk to podyktowal.

Ja: Mowiliscie przeciez ze nikt Henryka nie widzial?

Maria: Teraz nie, ale wiele lat temu przemawial on do niektorych ludzi.

Ja: Mowiliscie ze jest on filantropem. Co za filantrop bije ludzi na kwasne
jablko tylko za to ze sa inni?

Maria: Tego chce Henryk, a ma on zawsze racje.

Ja: Skad to wiecie?

Maria: Punkt 7 wyraznie mowi ze "Wszystko co Henryk powiedzial jest prawda".
To mi wystarczy!

Ja: Moze wasz przyjaciel Henryk po prostu zmyslil to wszystko?

Jan: Nie ma mowy! Punkt 5 mowi "Henryk osobiscie podyktowal ten list". Poza
tym, punkt 2 mowi "Uzywaj alkoholu z
wstrzemiezliwoscia", punkt 4 "Zdrowo jadaj", i punkt 8 "Myj rece po
skorzystaniu z toalety". Kazdy wie ze te stwierdzenia sa
prawdziwe, a wiec i reszta taka musi byc.

Ja: Ale punkt 9 stwierdza "Nie pij", co nie pasuje zbytnio do punktu 2. Punkt
6 zas mowi "Ksiezyc jest zrobiony z zielonego sera",
a to jest totalna bzdura.

Jan: Nie ma sprzecznosci miedzy 9 i 2. 9 po prostu uscisla 2. A co do 6, to
przeciez nigdy nie byles na Ksiezycu, a wiec nie
mozesz wiedziec na pewno.

Ja: Naukowcy udowodnili przeciez ze Ksiezyc jest zrobiony ze skal...

Maria: Ale nie wiedza czy przybyly one z Ziemi, czy z glebi kosmosu, wiec
rownie dobrze moze to byc zielony ser.

Ja: Naprawde nie jestem tu ekspertem, ale wydawalo mi sie ze teoria iz Ksiezyc
powstal z fragmentow Ziemi zostala obalona. Poza
tym, niewiedza skad skala przybyla nie czyni jej jeszcze zielonym serem.

Jan: Aha! Wlasnie przyznales ze naukowcy czesto sie myla, lecz my wiemy ze
Henryk zawsze ma racje!

Ja: My wiemy?

Maria: Oczywiscie ze tak. Punkt 5 przeciez tak mowi.

Ja: Mowicie ze Henryk zawsze ma racje poniewaz tak mowi list, a list jest
prawdziwy poniewaz Henryk go podyktowal, poniewaz tak
mowi list. To okrezna logika, w niczym nie rozniaca sie od stwierdzenia:
'Henryk ma racje, poniewaz powiedzial ze ma racje'.

Jan: Wreszcie zaczynasz rozumiec! To takie radosne widziec kogos
przyblizajacego sie do mysli Henryka.

Ja: Ale... eh, niewazne. A co z parowkami?

Maria sie zarumienila. Jan mi zas odpowiedzial: „Parowki, w bulkach, bez
dodatkow. To po Henrykowemu. Kazdy inny sposob jest
zly”.

Ja: A co jesli nie mam bulki?

Jan: Nie ma bulki, nie ma parowki. Parowka bez bulki jest zla!

Ja: Bez przypraw? Bez musztardy?

Maria zamarla porazona. Jan krzyknal:

- Jak ci nie wstyd uzywac takich slow! Wszelkie dodatki sa zle!

Ja: A wiec wielki stos kiszonej kapusty z kawaleczkami parowek jest nie do
przyjecia?

Maria zatkala sobie uszy palcami, mruczac:

- Nie slysze tego, lalalalalalalala.

Jan: To obrzydliwe. Tylko jakis potworny zboczeniec moglby to jesc...

Ja: To dobrze! Ja jem to bardzo czesto.

Maria omdlala. Jan zdazyl ja pochwycic i wysyczal:

- Jeslibym wiedzial ze jestes jednym z tych, nie marnowalbym swego czasu.
Kiedy Henryk zbije cie na kwasne jablko, ja tam bede,
liczac swe pieniadze i glosno sie smiejac. Na razie jednak pocaluje Henryka w
dupe za ciebie, ty bezbulkowy, parowkokrojacy
pozeraczu kapusty!

Mowiac to, pociagnal Marie do ich czekajacego samochodu, i odjechal.


Autor: Robert Anton Wilson
Tlumaczenie: Eimi Kion
'
Obserwuj wątek
    • kadfael Re: Metafora dla wierzących 24.09.06, 14:45
      Może byś streścił? Nie chce mi się czytać o d...Maryni, o pardon - Henryka
      • Gość: wart Re: Metafora dla wierzących IP: *.crowley.pl 24.09.06, 14:49
        jest takie piękne polskie przysłowie : "jak ci się nie chce czytać to
        wypie..j"
        czego tobie i państwu z całego serca życzę
        • Gość: ferment Re: Metafora dla wierzących IP: *.chello.pl 24.09.06, 15:23
          Też proszę o treszczenie. Przyznaję się, nie chce mi się czytać tak długiego tekstu.
          • kochanica-francuza Re: Metafora dla wierzących 24.09.06, 15:55
            Gość portalu: ferment napisał(a):

            > Też proszę o treszczenie.

            Chodzi o to , że wierzący są śmieszni.
            • Gość: ferment Re: Metafora dla wierzących IP: *.chello.pl 24.09.06, 16:03
              >> Chodzi o to , że wierzący są śmieszni.<

              A dlaczego?
              • kochanica-francuza Re: Metafora dla wierzących 24.09.06, 16:48
                Gość portalu: ferment napisał(a):

                > >> Chodzi o to , że wierzący są śmieszni.<
                >
                > A dlaczego?
                Wiara w Boga i życie pozagrobowe jest przedstawiona/porównana z hipotetyczną
                wiarą w jakiegoś Henryka, którego trzeba kultowo całować w dupę.

                Tę historyjkę swego czasu entuzjastycznie kolportował po necie ogolone jajko.
                • 0golone_jajka Re: Metafora dla wierzących 24.09.06, 16:55
                  Hehe, kolportowałem, a jakże bo to jest dobra, skłaniająca do zastanowienia się historyjka.
                • Gość: ferment Re: Metafora dla wierzących IP: *.chello.pl 24.09.06, 17:04

                  ochanica-francuza napisała:

                  > Wiara w Boga i życie pozagrobowe jest przedstawiona/porównana z hipotetyczną
                  > wiarą w jakiegoś Henryka, którego trzeba kultowo całować w dupę.<

                  Nie dałoby się kulturalniej naśmiewać z wierzących? W ten sposób oddajecie pole,
                  bo my, wierzący staramy się najczęściej zachowywać klasę i nie używać słów
                  uznawanych z anieparlamentarne. Wiedziałaś o tym?
                  >

                  >
                  > Tę historyjkę swego czasu entuzjastycznie kolportował po necie ogolone jajko.<

                  Entuzjastycznie kolportował? A to możliwe?
                  • kochanica-francuza Ferment, to nie do mnie zarzuty! 24.09.06, 17:21
                    <
                    >
                    > Nie dałoby się kulturalniej naśmiewać z wierzących?


                    Co za WY przepraszam??? STRESZCZAM ci na twoje wyraźne życzenie historyjkę
                    zamieszczoną przez autora wątku. Osobiście nie nabijam się z niczyjej wiary, czy
                    to w Boga Ojca, czy w Wishnu i Siwę...


                    > bo my, wierzący staramy się najczęściej zachowywać klasę i nie używać słów
                    > uznawanych z anieparlamentarne. Wiedziałaś o tym?

                    Nieużywanie tychże słów nie świadczy per se o zachowaniu klasy - u żadnej ze
                    stron. Poza tym patrz wyżej.


                    > Entuzjastycznie kolportował? A to możliwe?

                    Dlaczego nie?
                    • kochanica-francuza Re: Ferment, to nie do mnie zarzuty! 24.09.06, 17:24
                      a słowo "dupa" zostało wielokrotnie użyte w historyjce.
                    • Gość: ferment Re: Ferment, nie zarzuca, jest zainteresowany tema IP: *.chello.pl 24.09.06, 18:58
                      tem

                      kochanica-francuza napisała:

                      > Co za WY przepraszam???

                      No, skoro przeprasza, to rzeczywiście doszło do nadużycia formy WY. Myślałemże
                      jesteś z tymi naśmiewaczami. Widać doszło do nieporozumienia.

                      >STRESZCZAM>

                      Tu też nieporozumienie. Piszesz:
                      >STRESZCZAM>
                      a piszesz rzecz następującą:

                      ><Chodzi o to , że wierzący są śmieszni.<<

                      To jest streszczenie? Żartujesz prawda?


                      >ci na twoje wyraźne życzenie historyjkę
                      > zamieszczoną przez autora wątku.<

                      A za to dzięki, bo rzeczywiście nie podziękowałem wcześniej, bo nie wiedziałęm,
                      że stwierdzenie o śmieszności wierzących to streszczenie.
                      Teraz dziękuję, już wiem.

                      >Osobiście nie nabijam się z niczyjej wiary, cz
                      > y
                      > to w Boga Ojca, czy w Wishnu i Siwę...<

                      To bardzo ładnie, tego wcześniej nie wiedziałem. Wybacz moje zaniedbanie, że nie
                      poznałem po treści Twego streszczenia.
                      >
                      >
                      >
                      > Nieużywanie tychże słów nie świadczy per se o zachowaniu klasy - u żadnej ze
                      > stron.

                      To ludzie z tzw. klasą nadal nuimi są, gdy używają słowo: "d u p a" ?
                      Specjalnie tak piszę, by było widać, ze to cytat.

                      >Poza tym patrz wyżej.<

                      Zawsze patrzę wyżej od wielu. Jestem bardzo wysoki.
                      A co ciekawego Ty dostrzegasz wyżej, ze mi to polecasz?
                      >
                      >> > Entuzjastycznie kolportował? A to możliwe?
                      >
                      > Dlaczego nie?>

                      Naprawdę można kolportować entuzjastycznie? Jest taki związek frazeologiczny? Nowy?

                      Z góry dziękuję za ewentualne wyjaśnienia.

                      • kochanica-francuza No więc specjalnie dla fermenta powtarzam 25.09.06, 13:29

                        > To jest streszczenie?

                        Nie, nie żartuję. Taka jest myśl maksymalnie streszczonej historyjki. AUTOROWI
                        HOSTORYJKI chodzi o to, że wierzący są śmieszni.

                        > że stwierdzenie o śmieszności wierzących to streszczenie.
                        > Teraz dziękuję, już wiem.
                        >
                        > >Osobiście nie nabijam się z niczyjej wiary, cz
                        > > y
                        > > to w Boga Ojca, czy w Wishnu i Siwę...<
                        >
                        > To bardzo ładnie, tego wcześniej nie wiedziałem. Wybacz moje zaniedbanie, że ni
                        > e
                        > poznałem po treści Twego streszczenia.


                        AUTOROWI HISTORYJKI CHODZI O TO, żE WIERZąCY Są śMIESZNI.


                        AUTOROWI HISTORYJKI CHODZI O TO, żE WIERZąCY Są śMIESZNI.


                        AUTOROWI HISTORYJKI CHODZI O TO, żE WIERZąCY Są śMIESZNI.


                        AUTOROWI HISTORYJKI CHODZI O TO, żE WIERZąCY Są śMIESZNI.


                        AUTOROWI HISTORYJKI CHODZI O TO, żE WIERZąCY Są śMIESZNI.


                        AUTOROWI HISTORYJKI CHODZI O TO, żE WIERZąCY Są śMIESZNI.






                        > >
                        > >
                        > >
                        > > Nieużywanie tychże słów nie świadczy per se o zachowaniu klasy - u żadnej
                        > ze
                        > > stron.
                        >
                        > To ludzie z tzw. klasą nadal nuimi są, gdy używają słowo: "d u p a" ?
                        > Specjalnie tak piszę, by było widać, ze to cytat.
                        >
                        > >Poza tym patrz wyżej.<
                        >
                        > Zawsze patrzę wyżej od wielu. Jestem bardzo wysoki.
                        > A co ciekawego Ty dostrzegasz wyżej, ze mi to polecasz?
                        > >
                        > >> > Entuzjastycznie kolportował? A to możliwe?
                        > >
                        > > Dlaczego nie?>
                        >
                        > Naprawdę można kolportować entuzjastycznie? Jest taki związek frazeologiczny? N
                        > owy?

                        MOzna kolportować w dowolny sposób...
                        • kochanica-francuza Re: No więc specjalnie dla fermenta powtarzam 25.09.06, 13:33
                          k
                          > > e
                          > > poznałem po treści Twego streszczenia.
                          >
                          >
                          > AUTOROWI HISTORYJKI CHODZI O TO, żE WIERZąCY Są śMIESZNI.
                          >
                          >
                          > AUTOROWI HISTORYJKI CHODZI O TO, żE WIERZąCY Są śMIESZNI.
                          >
                          >
                          > AUTOROWI HISTORYJKI CHODZI O TO, żE WIERZąCY Są śMIESZNI.
                          >
                          >
                          > AUTOROWI HISTORYJKI CHODZI O TO, żE WIERZąCY Są śMIESZNI.
                          >
                          >
                          > AUTOROWI HISTORYJKI CHODZI O TO, żE WIERZąCY Są śMIESZNI.
                          >
                          >
                          > AUTOROWI HISTORYJKI CHODZI O TO, żE WIERZąCY Są śMIESZNI.

                          Czy teraz jasne?

                          Miałam wrażenie, że od początku omawiamy CYTOWANą HISTORYJKę...
                          >
                          >
                          >
                          >
                          >
                          >

                          > > To ludzie z tzw. klasą nadal nuimi są, gdy używają słowo: "d u p a" ?

                          Skoro tak się czepiasz języka: używać kogo, czego - używać słowa.

                          Tak, myślę, że można być człowiekiem z klasą używając słowa dupa , a także być
                          bez klasy nie używając go. POnieważ jesteś przewrażliwiony, zaznaczam od razu,
                          że nie uważam cię za człowieka bez klasy, jedynie czynię ogólne uwagi.



                          > >
                          > >
                          > > Naprawdę można kolportować entuzjastycznie? Jest taki związek frazeologic
                          > zny? N
                          > > owy?
                          >
                          > MOzna kolportować w dowolny sposób... Nie jest to stały związek
                          frazeologiczny, ale określenie czynności : kolportował (w jaki sposób?)
                          entuzjastycznie, powoli, niechętnie, podstepnie etc.


                        • smoczyca.spod.wawelu Re: No więc specjalnie dla fermenta powtarzam 25.09.06, 13:41
                          Wierzący są śmieszni?
                          Raczej autor historyjki, nie majacy bladego pojęcia o żadnej religii i
                          obrażający ją w ordynarny sposób.
                          • kochanica-francuza Re: No więc specjalnie dla fermenta powtarzam 25.09.06, 13:46
                            smoczyca.spod.wawelu napisała:

                            > Wierzący są śmieszni?
                            > Raczej autor historyjki, nie majacy bladego pojęcia o żadnej religii i
                            > obrażający ją w ordynarny sposób.

                            Zgadzam się z tobą jak najbardziej. Świadczy o tym zresztą dziwne upodobanie do
                            historyjki znanego nam ogolonego.
                            • Gość: Niedogolony Re: No więc specjalnie dla fermenta powtarzam IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.09.06, 14:15
                              O tym, że autor historyjki jest śmieszny i nie ma bladego pojęcia o religii świadczy upodobanie do tej historyjki p. Ogolonego?? Ciekawa logika.
                              • kochanica-francuza Re: No więc specjalnie dla fermenta powtarzam 25.09.06, 14:18
                                Gość portalu: Niedogolony napisał(a):

                                > O tym, że autor historyjki jest śmieszny i nie ma bladego pojęcia o religii świ
                                > adczy upodobanie do tej historyjki p. Ogolonego??

                                Nie świadczy, ale jest argumentem za. Polecam forum ogolonego (rynsztok
                                antyreligijny), a przekonasz się.
                                • Gość: Niedogolony Re: No więc specjalnie dla fermenta powtarzam IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.09.06, 14:26
                                  a po czym wnosisz że rynsztok? bo ja specjalnie głębszego rynsztoku niż na innych forach tam nie zauważyłem
                                  • kochanica-francuza Re: No więc specjalnie dla fermenta powtarzam 25.09.06, 14:39
                                    Gość portalu: Niedogolony napisał(a):

                                    > a po czym wnosisz że rynsztok? bo ja specjalnie głębszego rynsztoku niż na inny
                                    > ch forach tam nie zauważyłem
                                    "z czego wnosisz" . tak je (forum jajka)odbieram.
                                    • Gość: niedogolony Re: No więc specjalnie dla fermenta powtarzam IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.09.06, 15:07
                                      ale możesz jakiś przykład dać? ja tam zbyt często nie zaglądam, więc może nie orientuję się tak dobrze jak stali bywalcy
                                      • 0golone_jajka Re: No więc specjalnie dla fermenta powtarzam 25.09.06, 18:19
                                        Człowieku! Ona do mnie na forum nie wchodzi więc nie ma pojęcia o czym mówi. I
                                        miło mi że nie jesteś tak ograniczony jak franca
                                        • babcia.klozetowa Metafora dla... rządzących :) 27.09.06, 14:53
                                          To raczej tak należałoby interpretować tę bajeczkę :)
                                          Henrykiem-bogiem - jest tu kościół, a "wyznawcami" , co mu liżą tyłek, wszyscy
                                          politycy, zarówno z lewa, jak i z prawa.
                  • xtrin Re: Metafora dla wierzących 24.09.06, 17:25
                    > Nie dałoby się kulturalniej naśmiewać z wierzących? W ten sposób oddajecie pole,
                    > bo my, wierzący staramy się najczęściej zachowywać klasę i nie używać słów
                    > uznawanych z anieparlamentarne. Wiedziałaś o tym?

                    Kultura nakazywałaby wpierw przeczytać coś, co się później krytykuje.
                    Tekst poza słowem "dupa" nie ma w sobie nic niekulturalnego.
                    • Gość: ferment Re: Metafora dla wierzących IP: *.chello.pl 24.09.06, 19:03
                      xtrin napisała:

                      Kultura nakazywałaby wpierw przeczytać coś, co się później krytykuje.
                      > Tekst poza słowem "dupa" nie ma w sobie nic niekulturalnego.<

                      Jeżeli piszesz do mnie, to włąsnie nie czytałem, o czym było wyżęj. Nie uważałaś?
                      Odnoszę się zatem do tego słowa, ale do tego tekstu, który:

                      Kochanica-francuza napisała:

                      > Wiara w Boga i życie pozagrobowe jest przedstawiona/porównana z hipotetyczną
                      > wiarą w jakiegoś Henryka, którego trzeba kultowo całować w dupę.<

                      O, chodzi o tę wypowiedż. Teraz jasne, że nie odnoszę się do tekstu, bo go nie znam?
                      A jeżeli "wciąłem" się w rozmowę, to przepraszam.


                      • xtrin Re: Metafora dla wierzących 24.09.06, 19:14
                        Odnoszę się właśnie do tego, że krytykujesz tekst nie znając go.
                        Jeżeli krytykujesz wyłącznie streszczenie by kochanica-franzuza to jest
                        zarzucenie jej braku kultury na podstawie steszczenia cudzego tekstu jest co
                        najmniej nie na miejscu.
                        • Gość: ferment Re: Metafora dla wierzących IP: *.chello.pl 24.09.06, 19:27
                          > xtrin napisała:

                          > Odnoszę się właśnie do tego, że krytykujesz tekst nie znając go.<

                          A kto Ci powiedział, zę krytykuję tekst? Człowieku, zastanó się o czym piszesz>
                          Może przeczytaj wątek, a potem stukaj w klawisze.

                          > Jeżeli krytykujesz wyłącznie streszczenie<

                          j.w.

                          by kochanica-franzuza to jest
                          > zarzucenie jej braku kultury na podstawie steszczenia cudzego tekstu jest co
                          > najmniej nie na miejscu.<

                          j.w.


                          Pozdrawiam, życzę miłej lektury.
                          • xtrin Re: Metafora dla wierzących 24.09.06, 19:55
                            > Może przeczytaj wątek, a potem stukaj w klawisze.

                            Ależ jak najbardziej przeczytałam, nie zwykłam krytykować i oceniać tego, czego
                            nie znam. Wątek przedstawia się tak:
                            ferment prosi o streszczenie, bo tekst jest za długi.
                            kochanica-francuza odpowiada, że w tekście "chodzi o to , że wierzący są śmieszni".
                            ferment pyta dlaczego.
                            kochanica-francuza wyjaśnia, że w tekście religia jest porównana do wiary w
                            Henryka, którego "trzeba kultowo całować w dupę".
                            W tym momencie ferment zarzuca brak kultury i klasy.
                            Pytanie - komu?
                            Kochanicy za to, że streściła tekst na jego wyraźną prośbę?
                            Twórcy tekstu, którego nie czytał?
                            Drugą możliwość uznałam jednak za bardziej prawdopodobną :).
                            • Gość: ferment Re: Metafora dla wierzących IP: *.chello.pl 24.09.06, 20:02
                              > xtrin napisała:

                              > W tym momencie ferment zarzuca brak kultury i klasy.
                              > Pytanie - komu?

                              Każdemu, kto używa tego słowa. Fermentowi też się zdarza. Wtedy jego zachowanie
                              jest niekulturalne i bez klasy.

                              Szanuje Twoje dążenie do prawdy, dzięki za wyjaśnienia. Było nieporozumienie,
                              możę i z mojej strony, nie będę dociekać, jak do niego doszło.
                              Serdecznie pozdrawiam i gratuluję staranności w "dociekaniu".
                              • 0golone_jajka a może byś tak ferment to przeczytał 24.09.06, 20:47
                                zamiast komentować streszczenie. Wtedy będziesz wiedział o czym mowa
                                • Gość: ferment Re: a może byś tak ferment to przeczytał IP: *.chello.pl 24.09.06, 20:58
                                  >golone_jajka napisał:

                                  > zamiast komentować streszczenie. Wtedy będziesz wiedział o czym mowa<

                                  Bardzo doceniam troskę o mnie. Nie skorzystam. Nie komentuję streszczenia, bo go
                                  nie było. To był komentarz do tekstu a nie stresczenie.

                                  "STRESZCZENI"

                                  Streszczenie to forma wypowiedzi, której celem jest przedstawienie treści
                                  utworu. Jest to przekształcenie tekstu, polegające na "zmniejszeniu" objętości
                                  utworu, ale przy zachowaniu najważniejszych elementów treści utworu. <
                                  z:
                                  eduseek.interklasa.pl/artykuly/artykul/ida/2720/idc/7/

                                  • xtrin Re: a może byś tak ferment to przeczytał 25.09.06, 10:23
                                    ferment, przeczytaj może, a później dyskutuj. Albo daj sobie z tym wątkiem
                                    spokój. Bo inaczej to rozmowa z Tobą jak ze ślepym o kolorach.
              • 0golone_jajka Re: Metafora dla wierzących 24.09.06, 16:59
                Nie tyle że wierzący są śmieszni, tylko że swoją wiarę opierają na pewnej książce, której prawdziwość jest potwierdzona... słowami w tejże książce.
                To trochę niedorzeczne, a Przypowieść o Dupie Henryka to uwypukla.
                • smoczyca.spod.wawelu Re: Metafora dla wierzących 25.09.06, 10:38
                  > Nie tyle że wierzący są śmieszni, tylko że swoją wiarę opierają na pewnej książ
                  > ce, której prawdziwość jest potwierdzona... słowami w tejże książce.
                  Najpierw był przekaz usnty, dopiero potem został spisany :) Jak nie wiesz o
                  historii Biblii, to nie zabieraj głosu :))
                  To Jehowcy mieli najpierw podyktowaną "z góry" książkę" :)))
                  No i katolicy nie łażą parami po domach, obrazek idealnie pasuje do Jehowców :)))
                  • crax Re: Metafora dla wierzących 25.09.06, 11:11
                    Ta metafora dotyczy ogólnie absurdów wiary w chrześcijańskiego boga. Nieważne czy jehowitów, katolików, protestantów, zielonoświątkowców itp.
                    • smoczyca.spod.wawelu Re: Metafora dla wierzących 25.09.06, 11:16
                      Nie do końca...
                      Chrześcijanin ma przede wszystkim wolna wolę, natomiast Jehowcy - tylko wyuczone
                      na pamięć cytaty z książeczki :D Cała historia, która wkleił pyorunochron to
                      dokładnie pokazuje mechanizm ich działania.
                      Katolicy nie chodza po domach i nie namawiają do tego, czy owego - czyli
                      symbolicznego całowania Henryka w zadek :D
                      To jest twój wolny wybór, czy pójdziesz do kościoła, czy nie :D
                      • crax Re: Metafora dla wierzących 25.09.06, 11:37
                        Tak, ale nie chodzi tu o sposób "rozpowszechniania" wiary, tylko o dogmaty, które Jan i Maria powtarzają. A one są mniej więcej wspólne dla wszystkich chrześcijan. Ta bajeczka nie jest skierowana przeciwko któremukolwiek z odłamów chrześcijan. Chodzi w niej wyłącznie o wykazanie absurdu wiary w chrześcijańskiego Boga (dogmaty, 11 przykazań, niesprawdzona obietnica szczęścia wiecznego itd.).
                        • smoczyca.spod.wawelu Re: Metafora dla wierzących 25.09.06, 11:43
                          Szczęście wieczne dla swych wierzących to oferuje każda religia, więc tylko
                          debil, pustak i totalny niedouk naśmiewa sie tu z chrześcijanstwa :/
                          A część religii, bądź ich odłamów, ma jeszcze bardziej restrykcyjne zachowania
                          za niewykonanie nakazów niż "zbicie na kwaśne jabłko", ktorym grozi symboliczny
                          Henryk.
                          Ale najłatwiej walić w chrześcijaństwo jak w bęben, bo nie grozi za to
                          ukamieniowanie, czy poderżnięte gardło :/
                          Żałosni jesteście... nawet nie śmieszni...
                          • crax Re: Metafora dla wierzących 25.09.06, 11:48
                            "Żałosni jesteście... nawet nie śmieszni..."

                            No, widzę, że zamiast merytorycznej dyskusji zaczynaja się epitety. Jak zwykle. Pa.
                            • smoczyca.spod.wawelu Re: Metafora dla wierzących 25.09.06, 11:53
                              > No, widzę, że zamiast merytorycznej dyskusji zaczynaja się epitety. Jak zwykle.
                              A gdzie w tej prymitywnej bajeczce jakakolwiek merytoryka? Poza ordynarnym
                              ośmieszaniem, tyle że nie wiadomo czego?
                              Autor tego żałosnego dowcipu ze swą wiedzą o dogmatach kościoła katolickiego
                              utknął gdzieś jeszcze przed Lutrem :D Więc z takowym "yntelygentem" dyskutować
                              nie zamierzam.
                              Żegnam, z szambem sie nie rozmawia, szambo spłukuje sie w klopie.
                              • Gość: Niedogolony Re: Metafora dla wierzących IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.09.06, 14:29
                                Może się nie znam, ale obietnica życia wiecznego oraz miliona dolarów i wszelkie wymagania i restrykcje z nimi związane są świetnie przedstawione. Zastanawiające jest tylko to, że niektórzy tak różnie na nie patrzą.
                                Dla osoby niezwiązanej emocjonalnie z religią obie obietnice są równoważne (równonieważne).
                                • xtrin Re: Metafora dla wierzących 25.09.06, 14:38
                                  > Dla osoby niezwiązanej emocjonalnie z religią obie obietnice
                                  > są równoważne (równonieważne).

                                  I dlatego właśnie z większością wierzących w zasadzie nie sposób rozmawiać o
                                  religii - nie są w stanie odrzucić całej tej emocjonalnej otoczki.
                                  • Gość: Niedogolony Re: Metafora dla wierzących IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.09.06, 15:07
                                    I dlatego właśnie z większością wierzących w zasadzie nie sposób rozmawiać o
                                    > religii - nie są w stanie odrzucić całej tej emocjonalnej otoczki.

                                    Zgadzam się, tez to zaobserwowałem
                                    • crax Re: Metafora dla wierzących 25.09.06, 15:09
                                      "Zgadzam się, tez to zaobserwowałem"

                                      Noooo... i to nawet w niniejszym wątku :)))
                                    • Gość: ??? hipokryzja niewierzącego IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.09.06, 15:15
                                      No sorki, jeśli ktoś sprowadza religię do "całowania boga w dupę", a potem sie
                                      dziwi, że wierzący sie obraża...
                                      całowanie boga w dupę
                                      dwa drewienka
                                      a potem ględzenie, że wierzący nie mogą rozmawiać o religii bez emocji...
                                      Nie, to niewierzącym brak kultury...
                                      • crax Re: hipokryzja niewierzącego 25.09.06, 15:24
                                        "...jeśli ktoś sprowadza religię do "całowania boga w dupę"..."

                                        To tylko METAFORA. A "metafora" to coś, czego nie nalezy brać dosłownie.

                                        Swoją drogą strasznie łatwo was urazić :))))
                                        • 0golone_jajka Re: hipokryzja niewierzącego 25.09.06, 18:21
                                          > Swoją drogą strasznie łatwo was urazić :))))


                                          Ale musimy przyznać, że muzułmanie są od tym względemgorsi. No ale w większości
                                          to prymitywy...no bo przecież ci światli muzułmanie nie chwytają za broń jak
                                          paparatzi coś powie, nie?
                                        • Gość: ??? panie craxie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.09.06, 12:21
                                          > To tylko METAFORA. A "metafora" to coś, czego nie nalezy brać dosłownie.
                                          Tak, metafora, tyle że wyjatkowo ordynarna :P
                                          Ale prymityw, myślący jedynie główką, a nie głową, tylko takie potrafi produkować :)
                                          Wszystko sie mu kręci dookoła dupy :)

                                          Równie dobrze mógłbym kazać ci wylizac tyłek komuś ze sztandarowych postaci
                                          ateizmu :P W ramach rewanżu :)
                                          Nie obraziłbyś się?
                                          • silic Re: panie craxie 26.09.06, 12:29
                                            Ordynarna ?? Cóż. W twoim poście nie widać nawet odrobiny kultury, sam stajesz
                                            się prymitywem.
                                            W tej historyjce całuje sie w dupę HENRYKA ! Nie boga, nie sztandarową postać
                                            ateizmu! Czy to takie trudne do zrozumienia ?! A wy od razu klapki na oczy,
                                            kopia do przodu i do ataku ...
                                            • Gość: ??? Re: panie craxie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.09.06, 12:33
                                              > W tej historyjce całuje sie w dupę HENRYKA! Nie boga,

                                              Henryk jest tu metafora Boga matołku!
                                              • silic a całowanie w du.ę jest metaforą wiary !! 26.09.06, 14:49
                                                to występuje w zestawie - "Henryk-calowanie w dupę" i "Bóg- wiara"
                                                Wyobraź sobie , że nie nazywam cię matołkiem. Dla twojej wiadomości: to się
                                                nazywa kultura i szacunek wobec rozmówcy.
                                                • crax Re: a całowanie w du.ę jest metaforą wiary !! 26.09.06, 14:55
                                                  wg mnie "całowanie" = "oddawanie czci". Niby to samo co "wiara" a jednak nie to samo ;)
                                                  • silic Re: a całowanie w du.ę jest metaforą wiary !! 26.09.06, 15:19
                                                    też można tak powiedzieć, w sumie może nawet tak bedzie lepiej. Z tego co widuję
                                                    , większość obrzędów religijnych to jednak oddawanie czci, wiara nie pojawia sie
                                                    tam specjalnie.
                                                • Gość: wierzący Re: a całowanie w du.ę jest metaforą wiary !! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.09.06, 14:09
                                                  Dla mnie każdy kogo bawi utożsamienie wiary z całowaniem w dupę jest tępym
                                                  prymitywem, nie mającym szacunku do poglądów innych.
                                                  A z takowym panie prostaku sie nie rozmawia
                                                  • nelsonek Re: a całowanie w du.ę jest metaforą wiary !! 27.09.06, 18:57
                                                    Calowanie w dupe jest tylko METAFORA jakiej pelno w Biblii.
                                                    Mi tez nie za bardzo odpowiada forma tej opowiastki. Natomiast przyczepienie sie tylko tego dupska swiadczy o nieumietneosci obalenia METAFORYCZNYCH pogladow autora tej przypowiesci.
                                          • crax Re: panie craxie 26.09.06, 13:07
                                            "Równie dobrze mógłbym kazać ci wylizac tyłek komuś ze sztandarowych postaci ateizmu :P W ramach rewanżu :)
                                            Nie obraziłbyś się?"

                                            Jeżeli byłaby to metafora tycząca mojego poparcia dla idei głoszonych przez daną postać to najwyżej uśmiechnąłbym się. I nic więcej. A już na pewno nikogo nie nazwałbym "szambem".
                                            • Gość: ??? Re: panie craxie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.09.06, 13:12
                                              To ci powiem jedno - dziwny jesteś :)
                                              Bo tylko tak można powiedzieć o kimś, któremu z nienawiścią plują w twarz, a on
                                              twierdzi, że to tylko deszcz.
                                              Słowo "godność" jest ci obce :D
                                              • crax Re: panie craxie 26.09.06, 13:14
                                                "Słowo "godność" jest ci obce :D"

                                                Kolejny przykład kulturalnej dyskusji.
                                      • xtrin Re: hipokryzja niewierzącego 25.09.06, 19:58
                                        > No sorki, jeśli ktoś sprowadza religię do "całowania boga w dupę", a potem sie
                                        > dziwi, że wierzący sie obraża...
                                        > całowanie boga w dupę
                                        > dwa drewienka

                                        Z szacunku do cudzych wierzeń zwykle się tak tego nie ujmuje. Co nie zmienia
                                        faktu, że dla niewierzącego krzyż to są wyłącznie dwa drewienka, które inny wielbią.
                                        • 0golone_jajka Krzyż to nie są dwa drewienka!!!! 26.09.06, 09:17
                                          Krzyż to narzędzie okrutnych tortur! Jak można je czcić??
                                        • Gość: ??? Re: hipokryzja niewierzącego IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.09.06, 12:23
                                          > Z szacunku do cudzych wierzeń zwykle się tak tego nie ujmuje.
                                          I ty masz jednocześnie czelność być zdziwioną, że smoczyca poczuła sie urażona
                                          "całowaniem w dupę"?
                                          • crax Re: hipokryzja niewierzącego 26.09.06, 13:09
                                            "I ty masz jednocześnie czelność być zdziwioną, że smoczyca poczuła sie urażona
                                            "całowaniem w dupę"?"

                                            Ja jej tego robić nie kazałem. Rozpocząłem kulturalną dyskusję. Jej finał możesz sobie przeczytać. Teraz czekam na bluzgi od ciebie. Jak mnie nazwiesz, bardzo jestem ciekawy? "Szambo" jest już zarezerwowane, uprzedzam :)
                                            • Gość: ??? Re: hipokryzja niewierzącego IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.09.06, 13:18
                                              Ja nie mam w zwyczaju zniżać sie do dyskursów na poziomie cytowanej tu
                                              wielokrotnie "dupy".
                                              Autor bajeczki tylko obnażył swój prymitywizm. I najwyraźniej nie rozumie, że
                                              wiara nie jest tylko bezmyślnym służalstwem wobec kogoś wyżej w hierarchii.
                                              Bajeczka - dla osoby mocno zaangażowanej religijnie jest bardzo obrażająca. Więc
                                              nie udawaj zdziwienia, że ktoś zareagował emocjonalnie. Prowokujesz, by potem
                                              sie naśmiewać? Obrażać? Udawać wielce oburzonego, jacy to katolicy są chamscy,
                                              nietolerancyjni i w ogóle... A powinni ze spokojem dać lać sie tobie po pysku...
                                              Ciesz sie chłopie, że dyskutowałes z katolikami, gdyby bajka dotyczyła islamu,
                                              nie byłoby dyskusji, tylko... miałbyś poderżnięte gardło.
                                              Do widzenia...
                                              Daj znac, jak zmądrzejesz :D
                                              • crax Re: hipokryzja niewierzącego 26.09.06, 13:21
                                                Twój post jest pięknym przykładem katolickiej pogardy dla niewierzących.
                                              • Gość: ferment Re :popieram >???< IP: *.chello.pl 26.09.06, 14:41
                                                > Gość portalu: ??? napisał(a):

                                                > Ja nie mam w zwyczaju zniżać sie do dyskursów na poziomie cytowanej tu
                                                > wielokrotnie "dupy".
                                                > Autor bajeczki tylko obnażył swój prymitywizm. I najwyraźniej nie rozumie, że
                                                > wiara nie jest tylko bezmyślnym służalstwem wobec kogoś wyżej w hierarchii.
                                                > Bajeczka - dla osoby mocno zaangażowanej religijnie jest bardzo obrażająca. Wię
                                                > c
                                                > nie udawaj zdziwienia, że ktoś zareagował emocjonalnie. Prowokujesz, by potem
                                                > sie naśmiewać? Obrażać? Udawać wielce oburzonego, jacy to katolicy są chamscy,
                                                > nietolerancyjni i w ogóle... A powinni ze spokojem dać lać sie tobie po pysku..
                                                > .
                                                > Ciesz sie chłopie, że dyskutowałes z katolikami, gdyby bajka dotyczyła islamu,
                                                > nie byłoby dyskusji, tylko... miałbyś poderżnięte gardło.,

                                                Z duża uwagą sledzę losy tego wątku, który opuściłem nie mogąc uczestniczyć w
                                                nibydyskusji kręcącej się wokł 4 liter. Słowo na d jest z taką lubością
                                                powtarzane, ze jest to żenujące
                                                Cieszę się, ze pojawił się >???< i prowadzi rozmowę na satysfakcjonującym mnie
                                                poziomie. Pisze słowa, których mógłbym być i ja autorem.
                                                Dzięki i chwała mu za jego czystą, mądrą postawę.
                                                Serdecznie pozdrawiam >???< i życzę mu wytrwałości.


                                                • crax Re: Re :popieram >???< 26.09.06, 14:45
                                                  Miło, że się zjawiłeś. Czy w takim razie mógłbyś (ty, który cały czas wspominasz i pouczasz o "klasie") wypowiedzieć się na temat mojej (ateisty) dyskusji ze smoczycą (katoliczką)?
                                                  • Gość: ferment Re: Re :popieram >???< IP: *.chello.pl 26.09.06, 15:13
                                                    > crax napisał:

                                                    > Miło, że się zjawiłeś. Czy w takim razie mógłbyś (ty, który cały czas wspominas
                                                    > z i pouczasz o "klasie") wypowiedzieć się na temat mojej (ateisty) dyskusji ze
                                                    > smoczycą (katoliczką)?,

                                                    Może zauważyłeś, że na początku wątku prosiłem o streszczenie opowiastki, bo
                                                    była zbyt długa, by ją czytać nie wiedząc, czy jest tego warta. W końcu nie
                                                    przeczytałem. Szkoda mi oczu. Po przeczytaniu wpisów uznałem ją za niewartą
                                                    wysiłku. Odniosłem sie tylko do formy zewnętrznej, używania popularnego słowa.
                                                    Na temat powiastki nie mam wyrobionego zdania. Chłonę klimat.
                                                    Nie wiem, co Cię interesuje. Nie mam ochoty wracać do tekstów Twoich i
                                                    smoczychy, bo to wiąże się z koniecznością przeczytania bardzo dokładnego
                                                    Waszych postów.
                                                    Zauważ jednak, ze od bardzo dawna nie uczestniczę w przepychance - dyskusji.
                                                    Zbyt często natykam się w niej na słowo, którego zapisu graficznego nie lubię
                                                    oglądać
                                                  • crax Re: Re :popieram >???< 26.09.06, 15:19
                                                    Bardzo dziękuję za wyczerpującą odpowiedź.
                                                  • crax Jeszcze jedno... 26.09.06, 15:24
                                                    To bardzo wygodne podejście. Nie prosiłem żebyś ocenił temat wątku tylko moją dyskusję z jednym z forumowiczów. A prześledzenie mojej dysputy ze smoczycą nie zajęłoby ci więcej niż 5 minut. I jestem pewien że ją czytałeś. Tylko z tego względu, że smoczyca jest katoliczką a ja ateistą i to ONA zachowała się wobec mnie jak ostatni cham - chowasz głowę w piasek. Nie wyskakujesz ze swoimi tekstami o "kulturze" i "poszanowaniu dyskutantów". Wiesz co, ferment? Myslałem, że jesteś w miere bezstronny. Myliłem się. Cóż, jestem tylko człowiekiem.
                                                  • Gość: ferment Re: Jeszcze jedno... IP: *.chello.pl 26.09.06, 15:34
                                                    > crax napisał:

                                                    > To bardzo wygodne podejście. Nie prosiłem żebyś ocenił temat wątku tylko moją d
                                                    > yskusję z jednym z forumowiczów. A prześledzenie mojej dysputy ze smoczycą nie
                                                    > zajęłoby ci więcej niż 5 minut. I jestem pewien że ją czytałeś. Tylko z tego w
                                                    > zględu, że smoczyca jest katoliczką a ja ateistą i to ONA zachowała się wobec m
                                                    > nie jak ostatni cham <

                                                    Gdy czytam nie rzadko zwracam uwagę na autora. Chyba, że napisze coś
                                                    oryginalnego. te 5 min to nie zawsze prawda, bo trzeba przejrzeć teksty,
                                                    wyszukać fragment, o którym Ty piszesz, jest ich kilka. Znalezłem miejsce, gdzie
                                                    są Wasze teksty, nie przeczytałem dokładnie, bo nie znam wagi mojej opinii.
                                                    Nawet nie wiedziałem, że jeszce się odezwiesz, a z oczami mam duży problem.
                                                    Krzywdzę uje czytając cokolwiek, a komputer nie powinien w ogóle być przed nimi.
                                                    Ale nie o moich oczach dyskutujecie przeciez
                                                    Nie dziele ludzi na wierzących i ateistów. Wiem też, ze istnieją prowokatorzy
                                                    -podszywacze i taki podział do niczego nie prowadzi.
                                                    Chcesz pogadać o konkrecie to podaj czas napisania rzeczonych postów. Poczytam.


                                                    - chowasz głowę w piasek.<

                                                    Moje prawo się, oczy, oszczędzać

                                                    > Nie wyskakujesz ze swoimi teksta
                                                    > mi o "kulturze" i "poszanowaniu dyskutantów". Wiesz co, ferment? Myslałem, że j
                                                    > esteś w miere bezstronny. <

                                                    Staram się, może mi się nie udaje, nie mnie oceniać. Tu jednak spiszyśz się
                                                    zanadto z oceną, o czym wyżej.

                                                    >Myliłem się. Cóż, jestem tylko człowiekiem.<

                                                    Daj i mnie takie prawo
                                                  • crax Re: Jeszcze jedno... 26.09.06, 15:56
                                                    "...z oczami mam duży problem."
                                                    Współczuję. Ale jeśli tak to wg mnie nie powinieneś ich nadwyrężać siedząc przed monitorem gwoli samego dyskutowania na forum.

                                                    "Krzywdzę uje czytając cokolwiek, a komputer nie powinien w ogóle być przed nimi"
                                                    Jak wyżej.

                                                    "Nie dziele ludzi na wierzących i ateistów."
                                                    Dzielisz. Jak najbardziej dzielisz.

                                                    "Wiem też, ze istnieją prowokatorzy-podszywacze i taki podział do niczego nie prowadzi."
                                                    To bardzo wygodne. Napisać "to prowokatorka i ja umywam ręce". Bardzo wygodne.


                                                    "Chcesz pogadać o konkrecie to podaj czas napisania rzeczonych postów. Poczytam."
                                                    Podam ci nawet linki żebyś oczu nie musiał przemęczać.

                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=49160360&a=49197556 - to odpowiedź smoczycy dla Ogolonych jajek. Podaję ten link dlatego, że od tego się zaczęło.

                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=49160360&a=49199769 - to ode mnie

                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=49160360&a=49200116 - smoczyca

                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=49160360&a=49201533 - ja

                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=49160360&a=49201864 - smoczyca

                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=49160360&a=49202206 - ja

                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=49160360&a=49202534 - smoczyca (zwracam uwagę na ostatnie zdanie)


                                                    I jeszcze

                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=49160360&a=49214927 - ja

                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=49160360&a=49214927 - smoczyca


                                                    Jestem szalenie ciekawy twojego komentarza :))))
                                                  • Gość: ferment Re: Jeszcze jedno... IP: *.chello.pl 26.09.06, 17:40
                                                    crax napisał:

                                                    > Ale jeśli tak to wg mnie nie powinieneś ich nadwyrężać siedząc prze
                                                    > d monitorem gwoli samego dyskutowania na forum.
                                                    >
                                                    Dzięki za dobre słowa. Dla towarzystwa C/?/ygan ponoć dał się powiesić.



                                                    > "Nie dziele ludzi na wierzących i ateistów."
                                                    > Dzielisz. Jak najbardziej dzielisz.
                                                    >
                                                    Staram się nie dzielić, mam nadzieję, że mi się udaje.

                                                    >Wygodne. Napisać "to prowokatorka i ja umywam ręce". Bardzo wygodne.<

                                                    Bardzo wygodne. Nie piszę, gdy poziom dyskusji mi nie odpowiada.


                                                    > Podam ci nawet linki żebyś oczu nie musiał przemęczać.

                                                    Dzięki. Doceniam wkład pracy.

                                                    Pełna zgoda. Używanie sformułowań; żałośni, nawet nie śmieszni, szambo, klop,
                                                    Jehowcy, czy ten "ynteligent". Nie powinno mieć miejsca.

                                                    Ale i Twoje sformułowania też nie należą do najuprzejmiejszych, to:

                                                    >absurdów wiary w chrześcijańskiego boga> proszę: BOga

                                                    słowo absurd przy odniesieniu do czyjejś wiary nie wygląda dobrze

                                                    i

                                                    >No, widzę, że zamiast merytorycznej dyskusji zaczynaja się epitety. Jak zwykle,

                                                    To >jak zwykle<, zarzut niemerytoryczności dyskusji, nie buduje mostów

                                                    Dzięki za skłolnienie mnie do zabrania głosu.
                                                    Sedecznie pozdrawiam :))
                                                  • crax Re: Jeszcze jedno... 26.09.06, 19:10
                                                    "Ale i Twoje sformułowania też nie należą do najuprzejmiejszych, to:
                                                    absurdów wiary w chrześcijańskiego boga> proszę: BOga
                                                    słowo absurd przy odniesieniu do czyjejś wiary nie wygląda dobrze"

                                                    Słowo "absurd" nie zostało użyte w charakterze osobistej inwektywy.
                                                    To po pierwsze. Po drugie, jeśli wiary w boga nie uważałbym za absurd to nie byłbym ateistą. A po trzecie, jestem w pełni świadomy, że także wierzący uważają ateizm za absurdalny i w głowie by mi nie postało obrażać się i pluć jadem nienawiści za nazwanie ateizmu "absurdem".

                                                    No, w każdym razie, jeśli kiedyś jakiś katolik zarzuci mi na forum chamstwo i agresję - zawsze będę się powoływał na niniejszy wątek.

                                                    P.S. A twój subiektywizm powala :/
                                                  • Gość: ferment Re: Jeszcze jedno... IP: *.chello.pl 26.09.06, 20:09
                                                    crax napisał:

                                                    > Słowo "absurd" nie zostało użyte w charakterze osobistej inwektywy.

                                                    Tego nie twierdziłem. WQykażałem, że raka bliskośc słów ,oże powodować wzrost
                                                    napięcia między dyskutującymi. Podobnie sprawa pisowni słówa BÓg. Pisząc małą
                                                    litera wykazyjesz brak szacunku dla wierzącego rozmówcy i ortografii. Moze były
                                                    zmiany?

                                                    >
                                                    >jeśli wiary w boga nie uważałbym za absurd to nie by
                                                    > łbym ateistą. <

                                                    W tym kontekście to słowo nie powoduje zgrzytu, bo odnosi sie do Twoich
                                                    przekonań, nie cudzych.

                                                    > jestem w pełni świadomy, że także wierzący uważają
                                                    > ateizm za absurdalny>

                                                    Jakoś nie mam takiego p[rzekonanai, by była powszecgna taka opinia. Ja jej nie
                                                    podzielam.

                                                    >i w głowie by mi nie postało obrażać się i pluć jadem nien
                                                    > awiści za nazwanie ateizmu "absurdem".<

                                                    Wszelka nienawiść nie jest dobra, niszczy nienawidzącego. Plując jadem można się
                                                    nim opluć.
                                                    >
                                                    >
                                                    > P.S. A twój subiektywizm powala :/>

                                                    A to czemu Ciebie powala? Mnie nie powala.
                                                    Zawsze staram się o obiektywny ogląd rzeczy, czego i moim rozmówcą życzę.
                                                    Pozdrawiam
                                                  • crax Re: Jeszcze jedno... 26.09.06, 20:51
                                                    "WQykażałem, że raka bliskośc słów ,oże powodować wzrost napięcia między dyskutującymi."

                                                    No ja bardzo przepraszam. Słowo "absurd" nie jest w zadnym razie słowem obraźliwym, a ja nie będę pisał postu przez pół godziny zastanawiając się nad każdym słowem, czy aby nie jest OBRAŹLIWE dla waszych nader delikatnych "uczuć religijnych".

                                                    "Pisząc małą litera wykazyjesz brak szacunku dla wierzącego rozmówcy i ortografii."

                                                    Piszę jak mi się podoba z pełnym poszanowaniem zasad ortografii, której bądź łaskaw mnie nie uczyć. Pytanie pomocnicze: Zeus to "Bóg" czy "bóg"?

                                                    "Jakoś nie mam takiego p[rzekonanai, by była powszecgna taka opinia."

                                                    Masz na myśli to, że wierzący nie uważają ateizmu za doktrynę absurdalną????!!!! No to bardzo ciekawe!! Teraz to już walnąłeś piramidalną bzdurę. Ups... nie obraziło cię słowo "bzdura" przypadkiem? Jeśli tak - przepraszam uniżenie.

                                                    "Wszelka nienawiść nie jest dobra, niszczy nienawidzącego. Plując jadem można się nim opluć."

                                                    Brawo!! Popieram w 100%. Ale racz powtórzyć to tym, którzy niniejszym jadem w niniejszym wątku plują. Czyli swoim wierzącym "braciom w Chrystusie" :))))

                                                    "Zawsze staram się o obiektywny ogląd rzeczy..."

                                                    Słabo ci to wychodzi, niestety.
                                                  • Gość: ferment Re: Jeszcze jedno... IP: *.chello.pl 26.09.06, 21:09
                                                    < crax napisał:

                                                    > "WQykażałem, że raka bliskośc słów ,oże powodować wzrost napięcia między dyskut
                                                    > ującymi."
                                                    >
                                                    > No ja bardzo przepraszam. Słowo "absurd" nie jest w zadnym razie słowem obraźli
                                                    > wym,<

                                                    Ktoś tu pisze, że jest takim? pewny jesteś wszystkich swoich stwierdzeń?

                                                    >a ja nie będę pisał postu przez pół godziny zastanawiając się nad każdym s
                                                    > łowem, czy aby nie jest OBRAŹLIWE dla waszych nader delikatnych "uczuć religijn
                                                    > ych".>

                                                    A szkoda, mogłoby to przynieśc korzyśći poprawić atmosferę dyskusji. bardzo żałuję.
                                                    >
                                                    > "Pisząc małą litera wykazyjesz brak szacunku dla wierzącego rozmówcy i ortograf
                                                    > ii."
                                                    >
                                                    > Piszę jak mi się podoba z pełnym poszanowaniem zasad ortografii, której bądź ła
                                                    > skaw mnie nie uczyć. Pytanie pomocnicze: Zeus to "Bóg" czy "bóg"?

                                                    Kogo pytasz mnie?Zajrzyj do zasad polskiej pisowni, jeżeli jestem w błędzie
                                                    poinformuj mnie o tym tu na forum
                                                    >
                                                    > "Jakoś nie mam takiego p[rzekonanai, by była powszecgna taka opinia."
                                                    >
                                                    > Masz na myśli to, że wierzący nie uważają ateizmu za doktrynę absurdalną????!!!
                                                    > ! No to bardzo ciekawe!! Teraz to już walnąłeś piramidalną bzdurę.<

                                                    Nie uważam, ze cokolwiek walnąłęm, a już napewno nie bzdurę.

                                                    >
                                                    Ups... nie o
                                                    > braziło cię słowo "bzdura" przypadkiem? Jeśli tak - przepraszam uniżenie.<

                                                    Nawet Ty mnie nie uraziłeś.
                                                    >
                                                    > "Wszelka nienawiść nie jest dobra, niszczy nienawidzącego. Plując jadem można s
                                                    > ię nim opluć."
                                                    >
                                                    > Brawo!! Popieram w 100%. Ale racz powtórzyć to tym, którzy niniejszym jadem w n
                                                    > iniejszym wątku plują. Czyli swoim wierzącym "braciom w Chrystusie" :))))<

                                                    Każdy może sobie tu poczytać, jeżeli ma ochotę. Moge powtórzyć, jeżeli to sprawi
                                                    Ci radość.
                                                    A zatem powtarzam swój tekst, na Twoje życzenie:
                                                    >> "Wszelka nienawiść nie jest dobra, niszczy nienawidzącego. Plując jadem można s
                                                    > ię nim opluć."<
                                                    Zadowolony?


                                                    >
                                                    > "Zawsze staram się o obiektywny ogląd rzeczy..."
                                                    >
                                                    > Słabo ci to wychodzi, niestety.<

                                                    Taka jest Twoja ocena. Uszanuję ją. Będę się starał więcej.
                                                    Pozdrawiam serdecznie i cieszę się, ze tyle czasu poświęciłeś mej obecności na
                                                    forum. Szczególnie dzięki za sowa krytyczne, dzięki nim będe bardziej świadomie
                                                    dążył do doskonałośći:::)))
                                                  • crax Re: Jeszcze jedno... 26.09.06, 21:53
                                                    "Słowo >absurd< nie jest w zadnym razie słowem obraźliwym"

                                                    Oczywiście czepiasz się słówek. PROWOKUJĄCYM - może być? Powtórzę więc: Słowo "absurd" nie jest w żadnym razie słowem prowokującym do podobnej agresji.

                                                    "A szkoda, mogłoby to przynieśc korzyśći poprawić atmosferę dyskusji. bardzo żałuję."

                                                    Najpierw powtórz to, proszę, nie mnie, tylko swoim współwyznawcom. Problem z tobą polega na tym, że bardzo wyraźnie widzisz kaliber słowa "absurd" (na tym się zresztą skupiłeś) natomiast bagatelizujesz znaczenie nazwania drugiego człowieka "szambem, które należy spłukać w klopie" lub "bezczelnym chamkiem". Ot, katolicka filozofia Kalego.

                                                    "Zajrzyj do zasad polskiej pisowni, jeżeli jestem w błędzie poinformuj mnie o tym tu na forum"

                                                    Niniejszym informuję i odszczekuję: w tym wypadku masz rację; "Bóg" (dla religii monoteistycznych), "bóg" (dla religii politeistycznych). Od tej pory będę pisał poprawnie.

                                                    "Nie uważam, ze cokolwiek walnąłęm, a już napewno nie bzdurę."

                                                    Czyli, reasumując, katolicy nie uważają ateizmu za absurd, tak? POproszę o jakieś uzasadnienie.

                                                    "Nawet Ty mnie nie uraziłeś."

                                                    ??????????????????????

                                                    P.S. W swoim poście napisałeś: "Cieszę się, ze pojawił się >???< i prowadzi rozmowę na satysfakcjonującym mnie poziomie."

                                                    Czy satysfakcjonujący ciebie poziom dyskusji to nazwanie kogoś "matołkiem" (forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=49160360&a=49268242) oraz "człowiekiem, któremu słowo >godność< jest obce (forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=49160360&a=49270879)?

                                                    Widocznie tak. Cóż... niniejszym pokazałeś, jaki "poziom dyskusji" cię satysfakcjonuje.
                                                  • crax errata... 26.09.06, 21:57
                                                    przepraszam, źle sie linki wkleiły

                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=49160360&a=49268242
                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=49160360&a=49270879
                                                  • Gość: ferment Re: Jeszcze jedno... IP: *.chello.pl 26.09.06, 21:58
                                                    crax napisał:
                                                    wiele do fermenta.
                                                    Dlaczego?
                                                  • crax A mógłbyś rozwinąć pytanie? n/t 26.09.06, 22:00

                                                  • Gość: ferment Re: A mógłbyś rozwinąć pytanie? n/t IP: *.chello.pl 26.09.06, 22:18
                                                    To moje, napisane na Twoje życzenie, słowa krytyki wystąpień w dyskusji:

                                                    Pełna zgoda. Używanie sformułowań; żałośni, nawet nie śmieszni, szambo, klop,
                                                    Jehowcy, czy ten "ynteligent". Nie powinno mieć miejsca.

                                                    a Ty piszesz na to:

                                                    >Najpierw powtórz to, proszę, nie mnie, tylko swoim współwyznawcom. Problem z
                                                    tobą polega na tym, że bardzo wyraźnie widzisz
                                                    kaliber słowa "absurd" (na tym się zresztą skupiłeś) natomiast bagatelizujesz
                                                    znaczenie nazwania drugiego człowieka "szambem,
                                                    które należy spłukać w klopie" lub "bezczelnym chamkiem". Ot, katolicka
                                                    filozofia Kalego.<

                                                    Nie wydaję Ci się, ze lekceważysz mnie w ten sposób?
                                                    Zadajesz pytanie, ja Ci szybciutko, wyczerpująco odpowiadam, a Ty swoje. Nie
                                                    bierzesz moich opinii pod uwagę, to nie pytaj mnie personalnie, bo niełatwo mi
                                                    niegrzecznie nie odpowiadać pytającemu.
                                                  • crax Re: A mógłbyś rozwinąć pytanie? n/t 26.09.06, 22:29
                                                    "Nie wydaję Ci się, ze lekceważysz mnie w ten sposób?"

                                                    Nie. Jeśli ktoś mieni się być obiektywnym - traktuje wszystkich jednako.

                                                    Pisząc "Twoje sformułowania [nie wiem skąd ta liczba mnoga - może wyjaśnisz?] też nie należą do najuprzejmiejszych" a o nieporównanie bardziej obraźliwych stwierdzasz jedynie, że "nie powinny mieć miejsca" to ja tu nie widzę obiektywizmu, tylko stronniczość.
                                                  • Gość: obiektywny crax - ty jesteś obiektywny??? Doobry żart... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.09.06, 14:20
                                                    Masz pretensje, że smoczyca nazwała cie szambem i chamem - a jak ty
                                                    prowokowałes, że bajeczka jest OK, no bo wiara to to samo co "całowanie w dupę",
                                                    że wierzący są smieszni, to nie widzisz???
                                                    Tak, ty jestes obiektywny, ale pod tym kątem, aby tobie przyznac rację, jacy to
                                                    katole są chamscy...
                                                    Ale że ty ich obrażasz i bezczelnie prowokujesz to nie widzisz, ot forumowy Kali
                                                    - zwykły ordynarny prostak, domagajacy sie... poszanowania dla swojego prostactwa.
                                                  • crax Re: crax - ty jesteś obiektywny??? Doobry żart... 27.09.06, 14:34
                                                    "ty prowokowałes, że bajeczka jest OK, no bo wiara to to samo co "całowanie w dupę"

                                                    Ciekawe gdzie ty to widzisz. Może mi wskaż gdzie ja tak napisałem. Idź, synku do psychiatry, o ile nie jest za późno.
                                                  • silic Re: crax - ty jesteś obiektywny??? Doobry żart... 27.09.06, 14:41
                                                    Miałem już nie pisać, ale niech będzie...
                                                    Nikt nie powiedział, że wiara to to samo co całowanie w dupę( w sensie "wiara
                                                    jest całowaniem w dupę") - to twój wymysł, na podstawie którego się unosisz. Nie
                                                    ma tu równości pojęciowej , znaczeniowej. Historyjka rozgrywa się na swojej
                                                    płaszczyźnie, są w niej Henryk, 11 przykazań, całowanie w dupę, milion dolarów
                                                    itd. To są tylko słowa, miedzy którymi występują powiązania i o powiązania tu
                                                    chodzi. Jeśli przenieść to w inną płaszczyznę, to można wstawić w miejsce tych
                                                    słów inne słowa, a powiązania zostawić. Jeśli to cię tak razi, wstaw tam sobie
                                                    np. wspinaczkę na drzewo zamiast całowania, i już.
                                                    Obraza pada tu głównie z waszych ust.


                                                  • Gość: ferment Re: A mógłbyś rozwinąć pytanie? n/t IP: *.chello.pl 27.09.06, 16:06
                                                    > crax napisał:

                                                    > "Nie wydaję Ci się, ze lekceważysz mnie w ten sposób?"
                                                    >
                                                    > Nie. Jeśli ktoś mieni się być obiektywnym - traktuje wszystkich jednako.<

                                                    Traktowanie równo to nie jest obiektywizm.


                                                    >Obiektywizm, postawa człowieka w ocenie zjawisk, ludzkich zachowań i systemów
                                                    wartości, oparta na równoważeniu pierwiastka racjonalnego i emocjonalnego, na
                                                    kierowaniu się racjami zarówno dobra ogólnego, jak i własnego.

                                                    Obiektywizm nie wyklucza angażowania się, wręcz przeciwnie - potwierdza się
                                                    poprzez zaangażowanie się po stronie prawdy, sprawiedliwości, słusznych
                                                    argumentów, rzeczowości, przedmiotowości. Obiektywizm w poznawaniu świata,
                                                    społeczeństwa i człowieka oznacza uznanie niezależności treści wiedzy od
                                                    podmiotu poznającego, jej intersubiektywnej sprawdzalności i zgodności z
                                                    rzeczywistością.
                                                    Zobacz również: Subiektywizm, Obiektywność

                                                    Encyklopedia WIEM została opracowana na podstawie Popularnej Encyklopedii
                                                    Powszechnej Wydawnictwa Fogra http://www.fogra.com.pl/<

                                                    Teraz zgoda?

                                                    >
                                                    > Pisząc "Twoje sformułowania [nie wiem skąd ta liczba mnoga - może wyjaśnisz?]<


                                                    Chętnie: przytaczałem dwa sformułowania. To już jest liczba mnoga. Przytaczam
                                                    fragment mego postu:

                                                    Ale i Twoje sformułowania też nie należą do najuprzejmiejszych, to:

                                                    >absurdów wiary w chrześcijańskiego boga> proszę: BOga

                                                    słowo absurd przy odniesieniu do czyjejś wiary nie wygląda dobrze

                                                    i

                                                    >No, widzę, że zamiast merytorycznej dyskusji zaczynaja się epitety. Jak zwykle,<

                                                    To >jak zwykle<, zarzut niemerytoryczności dyskusji, nie buduje mostów<

                                                    Czytałeś to, prawda?
                                                    Dwa fragmenty Twoich postów.


                                                    > eż nie należą do najuprzejmiejszych" a o nieporównanie bardziej obraźliwych stw
                                                    > ierdzasz jedynie, że "nie powinny mieć miejsca" to ja tu nie widzę obiektywizmu
                                                    > , tylko stronniczość.<

                                                    Przyjmij zatem do wiadomośći, że różnimy sie tu w ocenie przytaczanych przez
                                                    Ciebie sformułowań. Dla mnie stwierdzenie:

                                                    "nie powinny mieć miejsca"

                                                    dyskwalifikuje te stwierdzenia z dyskusji, a zatem napiętnuje je. Nie powinny
                                                    mieć miejsca, czyli nie są dopusczalne.

                                                    Z kolei stwierdzenie:

                                                    >nie należą do najuprzejmiejszych" <

                                                    Jest dużo łagodniejsze w stosunku do omawianego zwrotu.
                                                    Zupełnie inaczej je traktuję niż Ty.
                                                    Cóż nie mamy wspólnego systemu jężykowego, nie dokonaliśmy formalnych ustaleń,
                                                    co oznacza używany przez nas termuin. Stąd kłopoty. I Twoje zaperzenie.
                                                    Mój obiektywizm przejawia się w tym, ze rozmawiam z Tobą merytorycznie, cho.ć
                                                    wiem, ze masz inny niż ja światopogląd.

                                                    Inna, nie mniej ważna sprawa.
                                                    Nie unoszę się, nie zniżam poziomu dyskusji do słów nieparlamentarnych.
                                                    Bardzo mi zależy, by ludzie, nawet przeciwn9cy w dyskusji, traktowali się z
                                                    szacunkiem. Nawet, gdy omawiają sprawy tyczace ich poglądu na swiat i religię.


                                                  • crax Re: A mógłbyś rozwinąć pytanie? n/t 27.09.06, 16:59
                                                    "Teraz zgoda?"

                                                    Tak, teraz zgoda.

                                                    "Chętnie: przytaczałem dwa sformułowania."

                                                    Jasne.

                                                    "Czytałeś to, prawda? Dwa fragmenty Twoich postów."

                                                    Tak, czytałem, wyobraź sobie.

                                                    "Nie powinny mieć miejsca, czyli nie są dopusczalne."

                                                    Jeśli tak, to zgadzam się.

                                                    "Stąd kłopoty. I Twoje zaperzenie."

                                                    Mojemu "zaperzeniu" się nie dziw. Skoro rozpoczynam spokojną i kulturalną dyskusję (nie JA wymysliłem metaforyczne "całowanie w d...", zaznaczam) a wyzywa się mnie od szamba, to się denerwuję. Ale ja też potrafię ostro pojechać, spoko :)))

                                                    "Nie unoszę się, nie zniżam poziomu dyskusji do słów nieparlamentarnych."

                                                    A ja, niestety - jeśli jestem sprowokowany wyzwiskami - czasem się zniżam. Cóż... masz widać silniejsze nerwy. Zazdroszczę.

                                                    "Bardzo mi zależy, by ludzie, nawet przeciwn9cy w dyskusji, traktowali się z szacunkiem. Nawet, gdy omawiają sprawy tyczace ich poglądu na swiat i religię."

                                                    Oj, mnie też na tym zależy. I to bardzo.

                                                    P.S. Dziękuję ci za dyskusję i za poświęcenie czasu na odpowiedzenie na moje pytania. Dziękuję i doceniam. Mam nadzieję, że nasze dyskusje in spe także będą przebiegać w spokojnym tonie.

                                                    Pozdrowienia.
                                                  • Gość: ferment Re: A mógłbyś rozwinąć pytanie? n/t IP: *.chello.pl 27.09.06, 18:41
                                                    crax napisał:

                                                    A ja, niestety - jeśli jestem sprowokowany wyzwiskami - czasem się zniżam. Cóż.
                                                    > .. masz widać silniejsze nerwy. Zazdroszczę.

                                                    To nie silniejsze nerwy. Postawa.
                                                    Też niekiedy mam ochotę "dołożyć". Nawet czasem napiszę coś mocniejszego, tyle
                                                    że nie wysyłam. Odreagowuję sobie pisząc. Tylko ja to czytam.
                                                    Zakładam,że znizając sie tracę pozycję poważnego dyskutanta. Chcę być poważny w
                                                    poważnych sprawach.
                                                    Agresją nic nie wskóram, a pożartować sobie czasem i na forum można.
                                                    >
                                                    > Oj, mnie też na tym zależy. I to bardzo.<

                                                    To miła wiadomość. Cieszy mnie taka postawa, bo dzięki niej może poziom dyskusji
                                                    na forum się podniesie. Oby była "zaraźliwa":)
                                                    >
                                                    > P.S. Dziękuję ci za dyskusję i za poświęcenie czasu na odpowiedzenie na moje py
                                                    > tania. Dziękuję i doceniam. Mam nadzieję, że nasze dyskusje in spe także będą p
                                                    > rzebiegać w spokojnym tonie.
                                                    >
                                                    > Pozdrowienia.<

                                                    Z mojej strony były już podziękowania za rozmowę. Wczoraj. Powtórzę je i dziś.
                                                    Dzięki za rozmowę.
                                                    Pozdrowienia
                                                  • Gość: wierzący Re: Jeszcze jedno... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.09.06, 14:12
                                                    smoczyca - cham, a ty niby - kulturalny?

                                                    Wolne żarty chłopcze...
                                                  • crax Re: Jeszcze jedno... 27.09.06, 14:35
                                                    Ja jej od szamba nie wyzywałem. Ale cóż... muszę się zniżyć do katolickiego poziomu i od tej pory zacznę. Spie..j więc, gnoju.
                                          • xtrin Re: hipokryzja niewierzącego 27.09.06, 21:40
                                            > I ty masz jednocześnie czelność być zdziwioną, że smoczyca
                                            > poczuła sie urażona "całowaniem w dupę"?

                                            Biorąc pod uwagę, co się w polityce ostatnio dzieje to zdziwić nic mnie już nie
                                            zdziwi.
                                            Ale "mam czelność" nie rozumieć, jak kogoś może urazić ogólne porównanie.
                                            Najwyraźniej coponiektórzy rzeczywiście czują się, jakby kogoś w d. całowali,
                                            jeżeli tak ich to uraziło.
                  • xtrin Re: Metafora dla wierzących 25.09.06, 12:35
                    > Najpierw był przekaz usnty, dopiero potem został spisany :)

                    A w przypowieści o dupie Henryka niby jest inaczej? Wpierw przekaz słowny
                    (Henryk dyktuje), następnie spisany (Karol zapisuje sobie w notesie) :).
                    Dla mnie ten fragment to jednoznaczne odwołanie do Biblii, która także jest
                    przekazem "natchnionym" (podyktowanym).

                    > To Jehowcy mieli najpierw podyktowaną "z góry" książkę" :)))

                    Świadkowie Jehowy opierają się o Biblię, a wszelakie inne teksty nie są już
                    słowamy samego boga, a jego sług.
                    • smoczyca.spod.wawelu Re: Metafora dla wierzących 25.09.06, 12:39
                      > > To Jehowcy mieli najpierw podyktowaną "z góry" książkę" :)))
                      > Świadkowie Jehowy opierają się o Biblię, a wszelakie inne teksty nie są już
                      > słowamy samego boga, a jego sług.
                      Własnie nie tylko o Biblię tylko o jakieś nakazy i wybór cytatów z
                      interpretacją, które założycielowi ich sekty podyktował anioł :D
                      Sama Biblia jest nie tylko samym "objawieniem danym z góry", część ksiąg to
                      rzeczywista historia narodu żydowskiego...
                      • xtrin Re: Metafora dla wierzących 25.09.06, 12:45
                        W tekście o Henryku karteczke podyktował sam Henryk.
                        • smoczyca.spod.wawelu Re: Metafora dla wierzących 25.09.06, 12:51
                          No i to jest spłaszczenie, bo tu masz tylko "nauczanie" Henryka, a w Biblii masz
                          i nauczanie, i całą historie narodu wybranego na przestrzeni wieków :)
                          • xtrin Re: Metafora dla wierzących 25.09.06, 13:39
                            Cały przecież sens takiej opowiastki w tym, by przedstawić sprawę w
                            uproszczeniu, wyciągając z niej to co najważniejsze.
                            • smoczyca.spod.wawelu Re: Metafora dla wierzących 25.09.06, 13:42
                              Tyle, że bajka jest oparta o bzdurne założenia. Na dodatek sprzeczne ze sobą...
                              A nieprawidłowe założenie nigdy nie prowadzi do właściwych wniosków.
                              • kochanica-francuza Smoczyca daj spokój kompa szkoda 25.09.06, 13:47
                                • xtrin Re: Smoczyca daj spokój kompa szkoda 25.09.06, 15:52
                                  Na te bzdury co ona wypisuje - zdecydowanie.
                                  • Gość: ??? Kolejna ateistyczna hipokrytka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.09.06, 12:31
                                    Czy ty też byłabys obojętna, gdyby obrażano twoje przekonania???
                                    Sprowadzając ich do poziomu prymitywnych porównań?
                                    • kochanica-francuza Re: Kolejna ateistyczna hipokrytka 26.09.06, 13:43
                                      Gość portalu: ??? napisał(a):

                                      > Czy ty też byłabys obojętna, gdyby obrażano twoje przekonania???
                                      > Sprowadzając ich do poziomu prymitywnych porównań?

                                      MNie nie chodzi o obojętność smoczycy, tylko o to, że niektórym nie wytłumaczysz...
                                    • xtrin Re: Kolejna ateistyczna hipokrytka 26.09.06, 19:46
                                      Typowo katolickie przewrażliwienie. Wszystko co w jakikolwiek sposób odnosi się
                                      do religii bez czołobitności jest już potworną obrazą.
                                      • Gość: ??? Re: Kolejna ateistyczna hipokrytka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.09.06, 12:42
                                        Nie "odniesienie bez czołobitności" tylko chamski i ordynarny atak :/
                                        Sprowadzenie religii do perwersji - całowania w dupę i parówek.
                                        Jeśli ktoś tego nie widzi, to sorry, ale najprawdopodobniej do myślenia używa
                                        nie głowy, a organów płciowych.
                                        A potem udaje wielce zdziwionego, że ktoś sie mógł poczuć urażonym...

                                        PS - znam dużo więcej dowcipów o religii, pisanych także przez katolików [a nie
                                        przytępawych ateistów z obsesją seksualną] - tyle że są duuużo wyższych lotów.
                                        A nie tylko "dupa" i parówki ///
                                        • silic Re: Kolejna ateistyczna hipokrytka 27.09.06, 12:49
                                          Ty widzisz tam tylko dupę i parówki, ja nie. Jak ktoś jak ty, myśli oragnami
                                          płciowymi to może faktycznie nic innego nie przyciąga jego uwagi. Popracuj nad
                                          opanowaniem popędów, myślenie będzie łatwiejsze.



                                          • Gość: ??? Re: Kolejna ateistyczna hipokrytka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.09.06, 13:21
                                            Co pare zdań pojawia sie sformułowanie "całowanie w dupę" to niby co?
                                            Dowód że autor mysli fiutem /// i tylko wokół tego sie koncentruje...

                                            Są naprawde inteligentniejsze sposoby by ośmieszać wierzących, ale zbok, co
                                            potrafi tylko myślec fiutem nie jest w stanie na to wpaść :)
                                            • silic Re: Kolejna ateistyczna hipokrytka 27.09.06, 13:40
                                              Czasem piszesz coś rozsądnego, ale na jedno zdanie na poziomie przypada 10 z
                                              inwektywami i pluciem. Usłyszałeś "dupa", dorobiłeś do tego całą historię: kto,
                                              czym myśli ,po co...
                                              Stawiasz znak równości między krytyką a ośmieszaniem. To jak rozmowa z szafą
                                              grającą - ciągle ta sama płyta.Dyskusja nie ma sensu.
                                              Mówią, że dzwon dlatego głośny , bo pusty ...
                                              • Gość: obiektywny Kolejny "obiektywny inaczej"... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.09.06, 14:26
                                                Co ty myślisz chłoptasiu, że jakikolwiek wierzący ci przyzna racje po
                                                przeczytaniu tej debilnej bajeczki??? Obrażającej i ośmieszającej wiarę w
                                                niewybredny sposób???
                                                Będącej - tak - na poziomie kibla???
                                                Za to ty sie nad nią rozpływasz w zachwytach...
                                                Sorry chłopie, ale ja nie mam zamiaru z tobą dyskutować, bo przypominałoby to
                                                dysputę, ze ślepym o kolorach.
                                                Wiesz czym sie mierzy kulture człowieka? Także tym na jakim poziomie dowcipy
                                                opowiada...
                                                Żegnam
                                                • silic Wytarłeś się już, czy ślina dalej ci spływa ? 27.09.06, 14:54
                                                  Nie myślę , że jakikolwiek wierzący może przyznać w czymkolwiek rację - to forum
                                                  bardzo dobitnie o tym przekonuje. Masz rację, jesteś ślepy. Widzisz jeden kolor,
                                                  na inne reagujesz bluzgami.
                                                  Historyjka nie jest dowcipem, może to zrozumiesz , kiedyś.
                                                  Co do kultury-twoich żartów wolałbym nie słyszeć. Muszą być bardzo słabe, jeśli
                                                  cokolwiek w ogóle wydobędzię się z ust pełnych śliny.
                                                  A, tobie obiektywny pomylił się chyba z obiektywem...
                                                  • 0golone_jajka Re: Wytarłeś się już, czy ślina dalej ci spływa ? 27.09.06, 14:56
                                                    Dokładnie. Historyjka, choć dowcipna dowcipem nie jest. TO METAFORA mająca pobudzić do myślenia, ale nie do chamstwa (niestety niektórzy reagują na tę METAFORĘ czystym chamstwem)
                                        • xtrin Re: Kolejna ateistyczna hipokrytka 27.09.06, 21:44
                                          > Sprowadzenie religii do perwersji - całowania w dupę i parówek.

                                          Spadłam z krzesła... Wielkie dzięki za gromki śmiech, jakiego mi dostarczyłeś.
                                          Szczerze dziękuję :).

                                          > Jeśli ktoś tego nie widzi, to sorry, ale najprawdopodobniej do myślenia używa
                                          > nie głowy, a organów płciowych.
                                          > PS - znam dużo więcej dowcipów o religii, pisanych także przez katolików [a nie
                                          > przytępawych ateistów z obsesją seksualną] -

                                          Jeżeli dla Ciebie "całowanie w dupe" ma tak mocne seksualne konotacje to
                                          zaczynam się zastanawiać jaką częścią ciała sam myślisz :).

                                          A poważniej - ten tekst NIE JEST o dupie. Ciężko mi pojąć, jak można zatrzymać
                                          się na tym i nie spojrzeć dalej. Jeżeli "całowanie w dupę" zastąpimy "wręczaniem
                                          kwiatów" czy "drapaniem za uszkiem" sens całości będzie taki sam.
                                          • mandaryna65 Re: Kolejna ateistyczna hipokrytka 27.09.06, 21:54
                                            jako osoba wierząca w żaden sposób nie czuję, że historyjka jest o mnie.

                                            To raczej opis działania typowej sekty. Jak tak - to popieram. Z sektami trzeba
                                            walczyć!

                                            howgh!
                              • xtrin Re: Metafora dla wierzących 25.09.06, 13:48
                                > Tyle, że bajka jest oparta o bzdurne założenia.
                                > Na dodatek sprzeczne ze sobą...

                                Jedyne sprzeczności jakie w niej widzę to te, które odwzorowywują sprzeczności
                                religijne. I o ich wskazanie właśnie chodzi.
                                Możesz wskazać jakie sprzeczności masz na myśli?

                                > A nieprawidłowe założenie nigdy nie prowadzi do właściwych wniosków.

                                Koleżanka zapewne nigdy się logiki klasycznej nie uczyła, co?
                                Z fałszu MOŻE wynikać prawda (nie może być na odwrót - fałsz z prawdy).
                                • smoczyca.spod.wawelu Re: Metafora dla wierzących 25.09.06, 13:53
                                  > Możesz wskazać jakie sprzeczności masz na myśli?
                                  Przeczytaj te bajkę jeszcze raz, może zrozumiesz...

                                  > Z fałszu MOŻE wynikać prawda (nie może być na odwrót - fałsz z prawdy).
                                  Jedzmy gó.., miliony much nie moga sie mylić?
                                  • xtrin Re: Metafora dla wierzących 25.09.06, 14:30
                                    > Przeczytaj te bajkę jeszcze raz, może zrozumiesz...

                                    Pełna jest sprzeczności, sprzeczności ZAMIERZONYCH, zapożyczonych z religii.

                                    > Jedzmy gó.., miliony much nie moga sie mylić?

                                    ??? A co ma piernik do wiatraka.
                                    Napisałaś, że "nieprawidłowe założenie nigdy nie prowadzi do właściwych
                                    wniosków" co jest zaprzeczeniem jednego z podstawowych praw logiki klasycznej (z
                                    fałszu może wynikać prawda), bez którego warunek konieczny byłby tożsamy z
                                    wystarczającym. Co prawda wtedy życie byłoby prostsze, ale o wiele mniej ciekawe
                                    :). Ale co mają do tego muchy to nie mam pojęcia...
    • xtrin Dobre :). 24.09.06, 15:57
      Szczególnie ten fragment:

      > Jan: Nie ma mowy! Punkt 5 mowi "Henryk osobiscie podyktowal ten list". Poza
      > tym, punkt 2 mowi "Uzywaj alkoholu z
      > wstrzemiezliwoscia", punkt 4 "Zdrowo jadaj", i punkt 8 "Myj rece po
      > skorzystaniu z toalety". Kazdy wie ze te stwierdzenia sa
      > prawdziwe, a wiec i reszta taka musi byc.
      • smoczyca.spod.wawelu Przeca to o Jehowcach :)) 25.09.06, 10:41
        To założycielowi ich sekty anioł osobiście dyktował ich "prawdy objawione" :)))
        No i katolicy nie łażą dwójkami po domach...

        Jako katolik leżę i rechoczę :)) z kretynów, dla których to bajeczka o
        katolikach. To bajeczka o Jehowych :)))
        • xtrin Re: Przeca to o Jehowcach :)) 25.09.06, 12:24
          > Jako katolik leżę i rechoczę :)) z kretynów, dla których to
          > bajeczka o katolikach. To bajeczka o Jehowych :)))

          Niewątpliwie Jehowcy jako pierwsi się tutaj narzucają, ale całość można
          traktować jako metaforę większości religii. Samopotwierdzające się prawdy,
          obietnice ulotnej nagrody, alogiczne wymagania kultu, przykazania będące
          mieszanką prawd oczywistych, absurdalnych i nieweryfikowalnych - to wszystko
          jest właściwe wielu religiom. A jako że nam katolicyzm najbliższy to i nic w tym
          dziwnego, że z katolicyzmem głownie się to kojarzy.

          Mogłabym na koniec napisać coś o kretynach, którzy nie są w stanie przyjąć
          karykaturalnej wersji swej religii, a dwie osoby pukające do drzwi kojarzą
          wyłącznie z Jehowami, ale kultura mi na to nie pozwala.
          • smoczyca.spod.wawelu Re: Przeca to o Jehowcach :)) 25.09.06, 12:31
            > Mogłabym na koniec napisać coś o kretynach, którzy nie są w stanie przyjąć
            > karykaturalnej wersji swej religii, a dwie osoby pukające do drzwi kojarzą
            > wyłącznie z Jehowami, ale kultura mi na to nie pozwala.
            Bajka zakłada, że Henryk jest tak wszechmocny, iż bije także tych, którzy w
            niego nie uwierzą :) Chrześcijański Bóg nie zajmuje sie karaniem niewierzących w
            Niego :)))
            Stąd też wierzący na tę historyjke patrzy i stwierdza - co za matoł to napisał.
            Pojęcia bladego nie ma o religii, a zabiera głos :)))
            Żart jest na poziomie smarkacza, smarującego z dumą słowo "dupa" w dworcowym
            szalecie :) Nic więcej, to wyjątkowo prymitywne, a w złym świetle stawia
            niewierzących. Że domagają sie szacunku dla swoich poglądów, jednocześnie
            wyśmiewając wierzących [nie mówie tylko o katolikach] w aż tak chamski,
            prymitywny i ordynarny sposób.
            A kojarzy sie toto wyłącznie z Jehowami, bo nikt inny po domach nie łazi parami
            :)) Ani żaden inny z odłamów chrześcijaństwa, ani inne religie...
            • xtrin Re: Przeca to o Jehowcach :)) 25.09.06, 12:43
              > Bajka zakłada, że Henryk jest tak wszechmocny, iż bije także tych, którzy w
              > niego nie uwierzą :) Chrześcijański Bóg nie zajmuje sie karaniem niewierzących
              > w Niego :)))

              Kurcze no, a mnie na religii pouczano, że ci co nie wierzą będą się piec w
              ogniach piekielnych. Coś się od tamtej pory pozmieniało?

              > Pojęcia bladego nie ma o religii, a zabiera głos :)))

              Jakby miało to być dokładne, to byłoby opisem mszy świętej, a nie bajeczką o
              Henryku. Zresztą żadna religia nie czci nikogo imieniem Henryk, więc metafora
              nieutrafiona :).

              > Że domagają sie szacunku dla swoich poglądów, jednocześnie
              > wyśmiewając wierzących [nie mówie tylko o katolikach] w aż tak chamski,
              > prymitywny i ordynarny sposób.

              Nie rozumiem oburzenia. Nie widzę w tej opowieści nic ordynarnego.

              > A kojarzy sie toto wyłącznie z Jehowami, bo nikt inny po domach
              > nie łazi parami

              No kurcze, ale Jehowcy też nie czczą Henryka, to to chyba też nie o Jehowach,
              nie? :|
              • smoczyca.spod.wawelu Re: Przeca to o Jehowcach :)) 25.09.06, 12:50
                > Kurcze no, a mnie na religii pouczano, że ci co nie wierzą będą się piec w
                > ogniach piekielnych. Coś się od tamtej pory pozmieniało?
                W czym mają sie piec, skoro w to nie wierzą? Sprzeczność...
                Raczej - pustka, po smierci tylko robaki gryzące tyłek :))

                > > Pojęcia bladego nie ma o religii, a zabiera głos :)))
                > Jakby miało to być dokładne, to byłoby opisem mszy świętej, a nie bajeczką o
                > Henryku. Zresztą żadna religia nie czci nikogo imieniem Henryk, więc metafora
                > nieutrafiona :).



                > > Że domagają sie szacunku dla swoich poglądów, jednocześnie
                > > wyśmiewając wierzących [nie mówie tylko o katolikach] w aż tak chamski,
                > > prymitywny i ordynarny sposób.
                Co jest ordynarnego? Wyobrażenie, że Bóg aż tak poniża swoich wyznawców, każąc
                sie całowac w dupę.
                Żaden Bóg tak nie robi...

                > Nie rozumiem oburzenia. Nie widzę w tej opowieści nic ordynarnego.
                >
                > > A kojarzy sie toto wyłącznie z Jehowami, bo nikt inny po domach
                > > nie łazi parami
                >
                > No kurcze, ale Jehowcy też nie czczą Henryka, to to chyba też nie o Jehowach,
                > nie? :|
                • xtrin Re: Przeca to o Jehowcach :)) 25.09.06, 13:32
                  > W czym mają sie piec, skoro w to nie wierzą? Sprzeczność...
                  > Raczej - pustka, po smierci tylko robaki gryzące tyłek :))

                  Dokładnie jak w przypadku Henryka. Póki nie wyjedziesz z miasta nie masz się
                  czego bać, bo nikt w mieście go na oczy nie widział.

                  > Co jest ordynarnego? Wyobrażenie, że Bóg aż tak poniża swoich wyznawców,
                  > każąc sie całowac w dupę.

                  Jeżeli uważasz metaforę za nieutrafioną to chyba nie powinno Cię to urażać :).
                  • smoczyca.spod.wawelu Re: Przeca to o Jehowcach :)) 25.09.06, 13:39
                    > Dokładnie jak w przypadku Henryka. Póki nie wyjedziesz z miasta nie masz się
                    > czego bać, bo nikt w mieście go na oczy nie widział.
                    Ale na wyjazd z miasta musi ci pozwolić Henryk :)
                    A on pozwala tylko tym, co go pocałowali :D
                    Sprzeczność...

                    Poza tym, "wierni" z bajki całują w dupe Karola, czyli pośrednika... [kapłana?]
                    W żadnej religii kapłan nie odbiera czci boskiej.
                    • xtrin Re: Przeca to o Jehowcach :)) 25.09.06, 13:42
                      > Ale na wyjazd z miasta musi ci pozwolić Henryk :)
                      > A on pozwala tylko tym, co go pocałowali :D

                      Możesz przytoczyć w którym miejscu w tekście występuje taki warunek?

                      > Poza tym, "wierni" z bajki całują w dupe Karola,
                      > czyli pośrednika... [kapłana?]
                      > W żadnej religii kapłan nie odbiera czci boskiej.

                      Nie?! :DDD
                      • smoczyca.spod.wawelu Re: Przeca to o Jehowcach :)) 25.09.06, 13:47
                        > Możesz przytoczyć w którym miejscu w tekście występuje taki warunek?

                        Ja: I dal wam juz te milion dolarow?
                        Jan: No coz, nie, nie mozna dostac pieniedzy poki nie wyjedzie sie z miasta.
                        Ja: A wiec czemu jeszcze z niego nie wyjechaliscie?
                        Maria: Nie mozesz wyjechac poki Henryk ci nie pozwoli, albo on nie da ci
                        pieniedzy i stlucze na kwasne jablko.

                        • xtrin Re: Przeca to o Jehowcach :)) 25.09.06, 13:51
                          Pisałaś, że aby wyjechać trzeba całować d. Henryka, tego w tym fragmencie nie ma.
                          • smoczyca.spod.wawelu Re: Przeca to o Jehowcach :)) 25.09.06, 13:55
                            Logika ci wyraźnie szwankuje :)
                            Przeczytaj ostatnie zdanie...
                            Jak w niego nie uwierze [z obowiązkowym całusem], to mnie zbije :)
                            Jak uwierze i pocałuje - może mi da zezwolenie na wyjazd :)
                            Jeśli "wyjazd" miałby być "wezwaniem do siebie", to tym bardziej bajka jest bez
                            sensu :D
                            • xtrin Re: Przeca to o Jehowcach :)) 25.09.06, 14:36
                              > Logika ci wyraźnie szwankuje :)

                              Póki co to Ty wykazałaś sie brakiem znajomości podstaw logiki.

                              > Przeczytaj ostatnie zdanie...

                              Wynika z niego tyle: albo mi pozwoli i wyjadę dostając milion $, albo mi nie
                              pozwoli i wyjadę bez kasy, a on mnie zbije. Nie ma nigdzie, że aby wyjechać
                              trzeba go pocałować w d. Co jest dokładnym odwzorowaniem w tej historii śmierci.
                              Innymi słowy: jeden wyjeżdża/umiera za zgodą Henryka/w zgodzie z Jahwe za co
                              dostanie nagrodę (milion dolców/życie wieczne w raju), inny wyjeżdża/umiera bez
                              pozwolenia Henryka/w grzechu za co nie tylko nie dostanie nagrody, ale zostanie
                              przykładnie ukarany (zbicie na kwaśne jabłko/ogień piekielny).
                              • smoczyca.spod.wawelu Ateista=ne umiejący czytać? 25.09.06, 14:44
                                > Wynika z niego tyle: albo mi pozwoli i wyjadę dostając milion $, albo mi nie
                                > pozwoli i wyjadę bez kasy, a on mnie zbije. Nie ma nigdzie, że aby wyjechać
                                > trzeba go pocałować w d.

                                1. Pocaluj Henryka w dupe, a dostaniesz milion dolarow gdy opuscisz miasto.
                                11. Pocaluj Henryka w dupe, albo zbije cie on na kwasne jablko.
                                • xtrin Re: Ateista=ne umiejący czytać? 25.09.06, 15:49
                                  > 1. Pocaluj Henryka w dupe, a dostaniesz milion dolarow gdy opuscisz miasto.
                                  > 11. Pocaluj Henryka w dupe, albo zbije cie on na kwasne jablko.

                                  No świetnie. Teraz proszę nam z tych dwóch przesłanek LOGICZNIE wywieść
                                  przykazanie "tylko ci, którym na to Henryk pozwoli mogą opuścić miasto". :)
                              • crax Re: Przeca to o Jehowcach :)) 25.09.06, 14:45
                                Myslę, że "wyjazd z miasta bez zgody Henryka" jest metaforą samobójstwa. Za które oczywiście należy sie "lanie na kwaśne jabłko". Czyli męki piekielne :)
                                • smoczyca.spod.wawelu Re: Przeca to o Jehowcach :)) 25.09.06, 14:49
                                  To do czego odnosi sie punkt 11 w całych tych "przykazaniach"????
                                  Że trzeba pocałowac Henryka w dupe, bo inaczej zbije...
                                  Ktoś chciał by historyjka była smieszna, a wyszła żenada, obrażająca wierzących :P
                                  I zasady logiki :))
                                  • crax Re: Przeca to o Jehowcach :)) 25.09.06, 14:52
                                    Moja odpowiedź była do xtrin, nie do ciebie.

                                    I bardzo proszę, po tym jak nazwałaś mnie "szambem, które należy spłukać w klopie" to nie nawiązuj juz nigdzie ze mną jakiejkolwiek polemiki, dobrze?
                                    • smoczyca.spod.wawelu ateista=bezczelny chamek? 25.09.06, 14:55
                                      Niestety, sam potwierdzasz tę prawdę!
                                      Wy - możecie bezkarnie nas wierzących wyśmiewać, że praktycznie całujemy Boga w
                                      dupę, bo taka jest wymowa tej bajeczki.
                                      Ale ty oczywiście obrażony, jak nazwałam rzecz po imieniu.
                                      Rzeczywiście z hipokrytą z klapami na oczach a przy okazji chamem nie warto
                                      rozmawiać.
                                      Można sie ubrudzić :/
                                      • xtrin Re: ateista=bezczelny chamek? 25.09.06, 15:51
                                        Smoczyco, przekraczasz granice absurdu. To Ty rozpoczęłaś w tym wątku osobiste
                                        wycieczki i inwektywy pod adresem dyskutantów. W tej sytuacji nazywanie przez
                                        Ciebie innych hipokrytami jest co najmniej... zabawne.
                                        • Gość: ??? Re: ateista=bezczelny chamek? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.09.06, 12:24
                                          Zabawne??? To, że ktoś sie poczuł urażony tekstem o "całowaniu w dupę"??
                                          To tylko świadczy o... prymitywizmie autora [oraz jego "obrońców"]...
                                          • crax Re: ateista=bezczelny chamek? 26.09.06, 13:11
                                            Czy ja kogoś broniłem? Dowiodłem tylko, że ten tekst nie dotyczy wyłącznie Jehowitów. Czy to jest powodem obrzucania błotem?
                                          • xtrin Re: ateista=bezczelny chamek? 26.09.06, 19:50

                                            > Zabawne??? To, że ktoś sie poczuł urażony tekstem o "całowaniu w dupę"??
                                            > To tylko świadczy o... prymitywizmie autora [oraz jego "obrońców"]...

                                            Jakbyś nie zauważył nie oceniałam tutaj oburzenia smoczycy na opowiastkę, a jej
                                            sposób "dyskusji". Tekst o Henryku, nawet jeżeli kogoś miałby urazić (co wydaje
                                            mi się absurdem samo w sobie) nie jest krytyką nikogo indywidualnie, to smoczyca
                                            pierwsza wyjechała z personalnymi docinkami, sprowadzając dyskusje do poziomu
                                            szamba.
                                      • silic Do smoczyczy.spod.wawleu 25.09.06, 21:01
                                        NIKT się nie naśmiewa z ciebie że całujesz boga w dupę !!! Czy tak trudno ci to
                                        pojąć ?! Całowanie w dupę występuje tylko w opowiastce i jest abstrakcyjnym
                                        elementem służącym do pokazania ANALOGII. Można było to opisać na innym poziomie
                                        abstrakcji, ale dla ciebie byłoby to niezrozumiałe ( swoją "wiedzę" o logice
                                        pokazałaś już wcześniej). Opowiastka poddaje w wątpliwość logiczości waszego
                                        działania, pokazuje absurdy tej sytuacji.
                                        Przestań pluć jadem, jeśli jesteś w stanie i podyskutuj na ARGUMENTY.
                                        • Gość: ??? Re: Do smoczyczy.spod.wawleu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.09.06, 12:19
                                          A wasz jedyny argument to jedynie obrażanie na poziomie dupy?
                                          Sorry, ale CZŁOWIEK na takim poziomie nie dyskutuje :D
                                          • silic Re: Do smoczyczy.spod.wawleu 26.09.06, 12:36
                                            KOGO obrażamy na "poziomie dupy" ? Gdybyś czytał ze zrozumieniem , nie napisał
                                            byś że to jedyny argument ( zresztą, to nie jest argument, chyba wiesz co
                                            oznacza to słowo). Prezentujesz tylko zacietrzewienie, nic więcej. Jeśli nie
                                            potrafisz rozumować inaczej, zamień "całowanie w dupę" na " mycie pleców" dla
                                            przykładu. To nie zmienia niczego w rozważaniach, ale może spadnie ci z oczu
                                            czerwona mgła.
                                            >Sorry, ale CZŁOWIEK na takim poziomie nie dyskutuje<
                                            Ja nie dyskutuję na takim poziomie. To ty cały czas o dupie.
                                            • Gość: ??? Re: Do smoczyczy.spod.wawleu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.09.06, 12:52
                                              > KOGO obrażamy na "poziomie dupy" ?
                                              Wierzących jełopie...
                                              Porównując wiare do całowania w dupe za pieniądze...
                                              Czy "całowanie w dupę", czy "mycie pleców", czy jak ktoś tam proponował
                                              "całowanie w stopę" nie oddają sensu żadnej wiary :)
                                              Bo wiara nie jest jedynie bezmyślną służalczością wobec "kogoś wyżej w
                                              hierarchii" :)
                                              Ale żaden materialistyczny ateista nie potrafi tego zrozumieć.
                                              Żegnam, nie mamy o czym gadać...
                                          • crax Re: Do smoczyczy.spod.wawleu 26.09.06, 13:12
                                            "Sorry, ale CZŁOWIEK na takim poziomie nie dyskutuje :D"

                                            Oczywiście. CZŁOWIEK dyskutuje na poziomie szamba, prawda?
                                            • Gość: mariano Re: Do smoczyczy.spod.wawleu IP: *.ib.com.pl 26.09.06, 17:54
                                              "crax napisał:
                                              Oczywiście. CZŁOWIEK dyskutuje na poziomie szamba, prawda?"

                                              Nareszcie się przyznałeś do swego poziomu:)
                                              • crax Re: Do smoczyczy.spod.wawleu 26.09.06, 19:12
                                                Jeśli ja jestem szmbem to ty taplasz się poniżej jego dna, kretynie.
                                          • xtrin Re: Do smoczyczy.spod.wawleu 26.09.06, 19:49
                                            > A wasz jedyny argument to jedynie obrażanie na poziomie dupy?

                                            Niemożność przejścia ponad wyrażeniem "całować w dupę" świadczy tylko o waszym
                                            ograniczeniu.
                    • Gość: rydzyk Re: Przeca to o Jehowcach :)) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.09.06, 14:33
                      > Poza tym, "wierni" z bajki całują w dupe Karola, czyli pośrednika... [kapłana?]
                      > W żadnej religii kapłan nie odbiera czci boskiej.

                      Ta postac z bajki chyba nie przypadkowo ma na imie Karol :)
                      • Gość: ??? Re: Przeca to o Jehowcach :)) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.09.06, 12:32
                        Gdzie widziałeś ołtarz poswięcony JP2?
                        Jeśli nie widziałes, to sie przymknij nędzny prowokatorze!!
                        I ciesz sie, że np. smoczyca nie jest muzułmanką!! Byłby inny poziom dyskusji!!
          • smoczyca.spod.wawelu Re: Przeca to o Jehowcach :)) 25.09.06, 12:37
            > Niewątpliwie Jehowcy jako pierwsi się tutaj narzucają, ale całość można
            > traktować jako metaforę większości religii. Samopotwierdzające się prawdy,
            > obietnice ulotnej nagrody, alogiczne wymagania kultu, przykazania będące
            > mieszanką prawd oczywistych, absurdalnych i nieweryfikowalnych - to wszystko
            > jest właściwe wielu religiom.
            I to jest powód by zamiast np. logicznej dyskusji i wykazywania nielogiczności -
            wyśmiewać w wyjątkowo chamski, ordynarny i prymitywny sposób?
            Czy na podstawie tego prymitywnego żartu mam myślec, że każdy niewierzący to
            prymityw, rozumujący tylko w kategoriach "całowania dupy Henryka"?
            Żarty moga być wyższych lotów, a nie na poziomie szaletu czy budki z piwem...
            No a potem - jacy to katolicy zacofani, nietolerancyjni, ciemni, bo sie obrażają...
            Ktoś, co chce dyskutowac na poziomie powinien używać argumentów na poziomie...
            A nie odstawiać żenującą wręcz dziecinadę...
            Nie zakładam, że z katolicyzmu nie wolno żartować, ale prezentujmy poziomu
            humoru "rozporkowo-toaletowego"...
            • smoczyca.spod.wawelu Korekta :) 25.09.06, 12:41
              > Nie zakładam, że z katolicyzmu nie wolno żartować, ale nie prezentujmy tak
              niskiego poziomu, czyli humoru "rozporkowo-toaletowego"...
            • xtrin Re: Przeca to o Jehowcach :)) 25.09.06, 12:46
              Jeżeli jedno słowo na "d" całość tekstu zrzuca dla Ciebie do poziomu
              "szaletowego" to nie mamy chyba o czym dyskutować.
          • Gość: mariano Xtrin IP: *.ib.com.pl 26.09.06, 17:45
            Czyli generalnie jak piszą o muzułmanach, buddystach to i od razu i o
            katolikach??? Ciekawe rozumowanie, bez wątpienia godne
            inteligencji "jaśnieoświeconych" ateistów:)
            • xtrin Re: Xtrin 26.09.06, 19:51
              Proszę wskazać logiczny wywód tego stwierdzenia z mojej wypowiedzi.
    • Gość: g Re: Metafora dla wierzących IP: *.adsl.inetia.pl 24.09.06, 17:51
      słabe
    • Gość: ant Re: Metafora dla wierzących IP: *.adsl.inetia.pl 24.09.06, 18:55
      stare i nic nowego nie wnosi...
      • 0golone_jajka kaganek oświaty 24.09.06, 20:48
        > stare i nic nowego nie wnosi...
        dla jednych stare dla innych nowe, kaganek oświaty warto nieść
    • smoczyca.spod.wawelu Cała ta twoja bajeczka 25.09.06, 10:35
      dokładnie prezentuje rozumowanie [a także sposób powstania - podyktowanie jednej
      tylko osobie tego, co ma być obowiązującą normą] tylko pewnej grupy osób
      wierzących - nazywających sie Świadkami Jehowy :))
      A my katolicy nie mamy z nimi nic wspólnego :)))
      • Gość: Jehowita Re: Cała ta twoja bajeczka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.09.06, 14:35
        moim zdaniem ta historyjka pasuje do wielu religii, ale o tym juz ktos wyzej pisal wiec nie bede sie powtarzac
        • smoczyca.spod.wawelu Re: Cała ta twoja bajeczka 25.09.06, 14:45
          najbardziej do jehowych, bo tylko wy łazicie parami i nawracacie :P
    • smoczyca.spod.wawelu Autor to kretyn :) - dowód 25.09.06, 11:59
      > Jan: Ale to przeciez milion dolarow, czy mozesz przepuscic taka szanse? Poza
      > tym, pamietaj ze jesli nie pocalujesz Henryka w dupe,
      > zbije cie on na kwasne jablko.
      Wiara w chrześcijańskiego Boga nie nakłada żadnych sankcji na niewierzącego za
      to że nie wierzą :) Skoro "nie wierzą w nic", więc ewentualne "męki piekielne"
      ich nie obchodzą :)
      Ale to trzeba wiedzieć, zanim sie napisze żart na poziomie dworcowego szaletu :))
      "Henryk" bije na kwaśne jabłko, za to, że sie w niego nie wierzy - byłby zatem
      bardziej wszechmogący niż sam Bóg :))))))))

      Wierzący po przeczytaniu tego może sie jedynie uśmiechnąć z politowaniem i
      zapytać - co za ograniczony debil to pisał. Dowód powyżej...
      • xtrin Re: Autor to kretyn :) - dowód 25.09.06, 12:48
        > Skoro "nie wierzą w nic", więc ewentualne "męki piekielne" ich nie obchodzą :)

        Henryk też bynajmniej nie bije każdego z miejsca i od razu. Skoro nie wyjeżdżają
        z miasta to również owo zbite jabłko nie powinno ich obdchodzić, prawda?

        Zaciekłość z jaką krytykujesz ten tekst i ilość jadu jaką na na autora wylewasz
        jest wręcz intrygująca... :)
        • smoczyca.spod.wawelu Re: Autor to kretyn :) - dowód 25.09.06, 12:54
          > Henryk też bynajmniej nie bije każdego z miejsca i od razu. Skoro nie wyjeżdżaj
          > ą
          > z miasta to również owo zbite jabłko nie powinno ich obdchodzić, prawda?
          Na wyjazd z miasta ponoć pozwolić musi Henryk...
          Wyjątkowa nielogiczność :)

          > Zaciekłość z jaką krytykujesz ten tekst i ilość jadu jaką na na autora wylewasz
          > jest wręcz intrygująca... :)
          Bo jest nielogiczny, a po drugie - obrażający...
          No cóż, wydawało się, że ateiści to ludzie na poziomie, a tu wyszło szydło z
          wora... Smutne...
          • xtrin Re: Autor to kretyn :) - dowód 25.09.06, 13:41
            > Na wyjazd z miasta ponoć pozwolić musi Henryk...

            A to nie "Pan wzywa do siebie" tych, którzy umierają? :)

            > Bo jest nielogiczny, a po drugie - obrażający...

            Może raczej masz problemy z jego pojęciem :).
            A obrazy wciąż dopatrzyć się nie mogę.

            > No cóż, wydawało się, że ateiści to ludzie na poziomie, a tu wyszło szydło z
            > wora... Smutne...

            Napisałabym, że katolicy to najwyraźniej nie są ludzie na poziomie, ale -
            ponownie - kultura osobista mi na to nie pozwala.
            • smoczyca.spod.wawelu Re: Autor to kretyn :) - dowód 25.09.06, 13:45
              > > Na wyjazd z miasta ponoć pozwolić musi Henryk...
              > A to nie "Pan wzywa do siebie" tych, którzy umierają? :)
              A niewierzący nie umierają? Co ma do tego Bóg?
              Kolejne bzdurne założenie...
              Kolejny raz niewierzący cymbał potraktował dosłownie metaforę...

              Swoja drogą wyśmiewanie sie ze śmierci też o czymś świadczy...

              > > Bo jest nielogiczny, a po drugie - obrażający...
              >
              > Może raczej masz problemy z jego pojęciem :).
              > A obrazy wciąż dopatrzyć się nie mogę.
              >
              > > No cóż, wydawało się, że ateiści to ludzie na poziomie, a tu wyszło szydł
              > o z
              > > wora... Smutne...
              >
              > Napisałabym, że katolicy to najwyraźniej nie są ludzie na poziomie, ale -
              > ponownie - kultura osobista mi na to nie pozwala.
              • xtrin Re: Autor to kretyn :) - dowód 25.09.06, 13:52
                > A niewierzący nie umierają? Co ma do tego Bóg?
                > Kolejne bzdurne założenie...
                > Kolejny raz niewierzący cymbał potraktował dosłownie metaforę...
                >
                > Swoja drogą wyśmiewanie sie ze śmierci też o czymś świadczy...

                Spróbuj podejść do sprawy z większym dystansem, bo tak się spinasz, że zupełnie
                zatraciłaś perspektywe.

                Póki co żegnam.
                • Gość: Henryk Re: Autor to kretyn :) - dowód IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.09.06, 14:37
                  Czy smoczyca to nie jest czasem kolejne wcielenie Echa?? Podoby styl (nie)myślenia i zaślepienia
    • asskela Re: Metafora dla wierzących 25.09.06, 14:46
      chodzi o wierzących w ogóle, również wierzących że nie wierzą?
      • nelsonek Re: Metafora dla wierzących 25.09.06, 23:52
        Niewiara, jak sama nazwa mowi, nie jest wiara.
    • szefu13 Re: Metafora dla wierzących 25.09.06, 16:41
      Żenujące, co do formy, a bardzo istotne, co do treści. Niestety forma nie
      pozwala na rozwinięcie się poważniejszej dyskusji w temacie (a szkoda, bo mogło
      by być zabawnie) i sprowadza wymianę zdań do niewyszukanej wymiany ciosów i
      ataków na osoby, a nie polemike z zawartością ich postów. Tego typu "bitwy" już
      były i dlatego kolejne prowokacje nie wnoszą już nic nowego. Osoby, które mogły
      by coś ciekawego powedzieć zapewne nie biorą udziału w takiej wymianie "zdań".
      • 0golone_jajka Re: Metafora dla wierzących 25.09.06, 18:14
        Racz zauważyć że "niewyszukane ciosy" padają głównie ze strony wierzących.
        • szefu13 Re: Metafora dla wierzących 25.09.06, 19:02
          Nie raczę, gdyż nie wiem, kto tu jest wierzący, a kto nie i nie mam zamiaru
          atakować ludzi, tylko polemizować z tym, co napisali. Co do wypowiedzi
          antykatolickich i prokatolickich, to zarówno jedni prowokują, a drudzy atakuja
          jak i vice versa. Nie zauważyłem jakiejś statystycznej prawidłowości, że to
          teksty prokatolickie głównie rozdają ciosy. Ale po co mi taka statystyka? Do
          polemiki z treśćmi wypowiedzi jest to kompletnie zbędne.
        • Gość: ??? Re: Metafora dla wierzących IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.09.06, 12:29
          No akurat o "całowaniu w dupę" nie pisał nikt wierzący panie hipokryto :P
        • Gość: mariano Twoja teoria ma niewątpliwie pokrycie w rzeczywist IP: *.ib.com.pl 26.09.06, 18:00
          ości, a mianowicie w jednym z forów prywatnych założonych przez Ciebie, gdzie
          bez wątpienia to katolicy atakują ateistów:)

          P.S. Jak to jest być hipokrytą???:)
          • nelsonek Re: Twoja teoria ma niewątpliwie pokrycie w rzecz 26.09.06, 19:25
            Czy zalozyciel forum prywatnego/dowolnego watku odpowiada za tresci w nim zawarte pomimo tego, ze to nie on jest ich autorem?
            Nie wiem czy sie orientujesz, ale wypowiedz padla w okreslonym kontekscie. Mianowicie w takim, ze chodzilo o ten watek. Zachowanie kogos w innym miejscu nie zmienia FAKTU, ze w tym konkretnym watku strona atakujaca nie sa niewierzacy.

            PS.
            Jak to jest pisac od rzeczy?
      • xtrin Re: Metafora dla wierzących 26.09.06, 19:53
        Ależ ta forma jest właśnie tutaj niezwykle ciekawa. Pokazuje, jak niektórzy nie
        są w stanie przejść na wyższy poziom abstrakcji i jedna "dupa" od razu sprowadza
        ich na poziom szaletu :).
    • ejkuraczek Re: Metafora dla wierzących 25.09.06, 18:58
      ta opowiaska :
      niewiele ma wspólnego z zyciem i codziennoscią, jest nielogiczna, glupia,
      prowokuje do zla, wulgaryzmów,matrializmu, braku godnosci na rzecz mamony, nie
      sprawdziała się w zyciu zadnego człowieka ktorego znam albo o ktorym czytałam,
      nie zmianiła zadnego czlowieka, nie zmienila zycia zadnego czlowieka,
      sprowokowala głupote co niektorych tu piszących, nikt sie nie poświecił dla
      calowania kogos w d, nie mowiac o oddaniu życia, ta opowiastka nie zyją ludzie
      od tysiecy lat na całym świecie, ta opowiaska zawiera POWTARZANE TU GŁUPIE MITY
      jakoby wiara kłociła sie z nauką ( Wy chyba myslec nie umiecie albo do Was nie
      trafia), ta opowiaska jest po prostu nieciekawa ,na tyle,ze wiekszosc nawet nie
      dotrwala do konca (ja przeczytałam 3/4) ufff...starczy?
      Po prostu..po owocach poznacie;)
      • ejkuraczek Re: Metafora dla wierzących...aczkolwiek 25.09.06, 19:01
        aczkolwiek sa na świecie ludzie, ktorzy dla forsy potrafią pocalowac kogos w
        d...a nawet wciąz calowac..wiec jesli przyjąc tylko tą opowiaske jako dosc
        nudną ,ale metafore, to zawiera ona elementy prawdy
      • scept89 Przypowiastka-lustro 25.09.06, 19:28
        ejkuraczek napisała:

        > ta opowiaska :
        > niewiele ma wspólnego z zyciem i codziennoscią, jest nielogiczna, glupia,
        > prowokuje do zla, wulgaryzmów,matrializmu, braku godnosci na rzecz mamony, nie
        > sprawdziała się w zyciu zadnego człowieka
        <snip>
        > sprowokowala głupote co niektorych tu piszących,


        Dokladnie. Jak sie jest zapatrzonym w pewne dogmaty nie widzi sie ich hmm,
        nazwijmy to dowolnosci i umownosci.

        • ejkuraczek Re: Przypowiastka-lustro 26.09.06, 08:38
          scept89 napisał:

          > ejkuraczek napisała:
          >
          > > ta opowiaska :
          > > niewiele ma wspólnego z zyciem i codziennoscią, jest nielogiczna, glupia,
          > > prowokuje do zla, wulgaryzmów,matrializmu, braku godnosci na rzecz mamony
          > , nie
          > > sprawdziała się w zyciu zadnego człowieka
          > <snip>
          > > sprowokowala głupote co niektorych tu piszących,
          >
          >
          > Dokladnie. Jak sie jest zapatrzonym w pewne dogmaty nie widzi sie ich hmm,
          > nazwijmy to dowolnosci i umownosci.

          Zalezy do czego pewne mysli, tezy, refleksje, czy nazwijmy to dogmaty prowadza.
          Jesli prowadza do dobra, zmiany czlowieka na lepsze, okazują sie prawda w
          zyciu wielu ludzi od tysiecy lat, daja sens i cel życia, pozwalaja byc dobrym
          czlowiekiem to logiczne jest ze wielu ludzi za tym pójdzie zwlaszcza jak w
          opozycji maja chaos, bezład, brak sensu i celu.
          Wiara nie jest slepa ani bezmyslna, wiara jest szalenie
          sensowna,logiczna,celowa, rozumna. Ale najpierw trzeba poznac o co w niej
          chodzi, bo wiekszosc jej krytyków nie zna nawet co oznacza slowo "wiara" co
          widac chocby po tym watku i poście przewodnim...
          >
          • scept89 Re: Przypowiastka-lustro 26.09.06, 12:56
            > Zalezy do czego pewne mysli, tezy, refleksje, czy nazwijmy to dogmaty prowadza.
            >
            > Jesli prowadza do dobra, zmiany czlowieka na lepsze, okazują sie prawda w
            > zyciu wielu ludzi od tysiecy lat, daja sens i cel życia, pozwalaja byc dobrym
            > czlowiekiem to logiczne jest ze wielu ludzi za tym pójdzie zwlaszcza jak w
            > opozycji maja chaos, bezład, brak sensu i celu.
            > Wiara nie jest slepa ani bezmyslna, wiara jest szalenie
            > sensowna,logiczna,celowa, rozumna. Ale najpierw trzeba poznac o co w niej
            > chodzi, bo wiekszosc jej krytyków nie zna nawet co oznacza slowo "wiara" co
            > widac chocby po tym watku i poście przewodnim...

            Nie wiem czy Ty tego nie zauwazasz ale Twoje 'argumenty' polegaja na wyliczance
            superlatyw. Podstaw pod 'wiare' Josipa Visarionowicza i masz pierwsza strone
            'Prawdy' z lat trzydziestych...

            Pakujesz tyle za przeproszeniem bzdur ze az glowa boli:
            1) 'GŁUPIE MITY jakoby wiara kłociła sie z nauką'

            A) Rzuc okiem na cargo cult:
            en.wikipedia.org/wiki/Cargo_cult
            Wyobraz sobie ze po 100 latach jakis miejscowy kaplan-teolog zamiast odczytywac
            przypowiesci przodkow doslownie ('z nieba spadnie mielonka') przkona
            wspolwyznawcow ze jest to opowiesc alegoryczna, cos jak potop w Biblii i ze
            glupota jest brac mielonke doslownie. W tym momencie nijakiej sprzecznosci z
            nauka cargo cult nie ma ('mielonka nie spada == wszystko OK').

            B) o ile mi wiadomo to zapobieganie AIDS w Afryce przez organizacje katolickie
            (plus co bardziej nawiedzonych protestantow) nic nie mowi o uzywaniu
            prezerwatyw. Wyjasnij prosze gawiedzi na jakich to _naukowych_ badaniach dzielni
            owi misjonarze twierdza iz najskuteczniejsze jest propagowanie wstrzemizliwosci
            seksualnej _zamiast_ prezerwatyw.

            2) 'wiekszosc jej krytyków nie zna nawet co oznacza slowo "wiara"'
            Pewnie. Wiekszosc z nas nie wie co to jest cargo cult (zwolennikow tegoz w PLu
            jak na lekarstwo) to dleczegoz mielibysmy sie wypowiadac o bezsensie strugania
            drewnianych samolocikow i radiostacji. Ateistyczni filozofowie tez widac od
            prostego Xiedza Dobrodzieja z Gnojna Dolnego mniej wiedza.







      • silic Zdecydowanie nie 25.09.06, 20:56
        Ta opowiastka jest METAFORĄ. Jest logiczna, mądra. Nie wiem gdzie ona prowokuje do
        >prowokuje do zla, wulgaryzmów,matrializmu, braku godnosci na rzecz mamony< -
        możesz mi to pokazać ? Jakie "głupie mity " są zawartę w tej opowiastce ??
        Wyrzuciłaś z siebie potok inwektyw bez żadnego uzasadnienia. To, że nie
        doczytałaś do końca to też nie jest powód do dumy-ja przeczytałem ją do końca,
        3 razy. Jest zabawna i ma skłonić do myślenia. Z tego co zauważyłem , większość
        osób ma problemy ze zrozumieniem tego krótkiego tekstu. "całowanie w du.ę",
        "henrk", "bułki" , "wyjazd z miasta" idt. to tylko pojęcia użyte do pokazania
        ANALOGII między tą wymyśloną historią a religiami. Chodzi o pokaznanie
        zależności, powiązań. Nikt nie ma się poświęcać dla całowania w dup.ę!
        Opowiastka ma badzo wiele wspólnego z życiem, próby ( bardzo nieudolne zresztą
        )dyskredytowanie tego przez ejkuraczka i kilka innych osób nic tu nie zmienią.

        Jeśli boicie się poważnie porozmawiać a skupiacie się tylko na epitetach - trudno.

        "Henryk" = Bóg
        "całowanie w dupę" = wiara w Boga
        "milion dolarów" = zbawienie/niebo
        "miasto"=świat

        Teraz łatwiej wam to rozumieć ?Czy może wciąż poziom abstrakcji jest za wysoki
        byście to pojęli ?

        • ejkuraczek Re: Zdecydowanie nie 26.09.06, 08:43
          silic napisał:

          > Ta opowiastka jest METAFORĄ. Jest logiczna, mądra. Nie wiem gdzie ona
          prowokuje
          > do
          > >prowokuje do zla, wulgaryzmów,matrializmu, braku godnosci na rzecz mamony&
          > #60; -
          > możesz mi to pokazać ? Jakie "głupie mity " są zawartę w tej opowiastce ??
          > Wyrzuciłaś z siebie potok inwektyw bez żadnego uzasadnienia. To, że nie
          > doczytałaś do końca to też nie jest powód do dumy-ja przeczytałem ją do
          końca,
          > 3 razy. Jest zabawna i ma skłonić do myślenia. Z tego co zauważyłem ,
          większość
          > osób ma problemy ze zrozumieniem tego krótkiego tekstu. "całowanie w du.ę",
          > "henrk", "bułki" , "wyjazd z miasta" idt. to tylko pojęcia użyte do pokazania
          > ANALOGII między tą wymyśloną historią a religiami. Chodzi o pokaznanie
          > zależności, powiązań. Nikt nie ma się poświęcać dla całowania w dup.ę!
          > Opowiastka ma badzo wiele wspólnego z życiem, próby ( bardzo nieudolne zresztą
          > )dyskredytowanie tego przez ejkuraczka i kilka innych osób nic tu nie
          zmienią.
          >
          > Jeśli boicie się poważnie porozmawiać a skupiacie się tylko na epitetach -
          trud
          > no.
          >
          > "Henryk" = Bóg
          > "całowanie w dupę" = wiara w Boga
          > "milion dolarów" = zbawienie/niebo
          > "miasto"=świat
          >
          > Teraz łatwiej wam to rozumieć ?Czy może wciąż poziom abstrakcji jest za wysoki
          > byście to pojęli ?

          Napisałam w drugim poscie,ze ta opowiaska ma elementy prawdy,ale tylko elementy
          bo jest nudna, głupia, ma nieścisłosci, jest nielogiczna ,nic w niej nie trzyma
          sie kupy w szczegółach. Nie sadze aby zostala ulubiona lektura milionów ludzi
          na calym świecie przez tysicce lat zmieniająca zycie wielu ludzi gruntowanie,
          studiowana przez wielu naukowców, teologów, mistyków itd;)
          Zresztą wasze wypowiedzi sa glupie bo mentalnosc i moralnosc wielu tu
          piszacych "ateistów" to nic innego niz kierowanie sie przykazaniami (np.
          Dekalogiem) rodem z Biblii. Wiec jest to nielogiczne zaprzeczanie samemu
          sobie...
          >
          • 0golone_jajka Re: Zdecydowanie nie 26.09.06, 09:14
            to że ktoś spisał powszechnie obowiązujące prawa naturalne, dodawszy do nich
            kilka słów o bogu i zamieścił w książce nicz czyni tej książki źródłem
            moralności
            • ejkuraczek Re: Zdecydowanie nie 26.09.06, 09:21
              0golone_jajka napisał:

              > to że ktoś spisał powszechnie obowiązujące prawa naturalne, dodawszy do nich
              > kilka słów o bogu i zamieścił w książce nicz czyni tej książki źródłem
              > moralności

              Biblia JEST źródłem moralnosci i jest to fakt dla wielu ludzi. Choc pewnie nie
              zdajesz sobie sprawy w duzej czesci jest źródłem Twojej moralnosci jesli
              zostales wychowany w Polsce przez katolików.
              Prawa naturalne tez zostaly stworzone przez Boga,co opisane jest w Biblii.

              Trudno rozmawia sie o Biblii z kims kto nie wie o czym ona mówi i co w niej
              jest...Dlatego uważam,ze wiekszosc tu piszących zaprzecza samym sobie
              krytykując Święte Pisma.
              >
              • szefu13 Re: Zdecydowanie nie 26.09.06, 12:44
                No niby tak, ale. Biblia nie jest jedynym źródłem moralności i nieprawdą jest
                jakoby bez Biblii na swiecie nie było moralności. To właśnie przeciw takiemu
                przedstawianiu Biblii jako monopolu na moralność przeciwstawia się wielu ludzi.
                Nie mozna mówić, że jak ktoś nie jest Chrześcijaninem jest niemoralny.
                Z drugiej strony Biblia nie może być traktowana jako prawo przekazane przez
                Boga wprost, ponieważ jak wiemy została spisana przez ludzi na podstawie
                obserwacji i ustnego przekazu, tłumaczona była przez Greków i w takiej formie
                trafiła do Rzymu, który na jej podstawie i zapewne dokładając własne
                przemyślenia stworzył podwaliny Kościoła Katolickiego. Ale to też jest siła
                Biblii i dowód na to, że Święte Księgi nie są jedynym źródłem moralności, ale
                tym źródłem jesteśmy my sami (wierzę, że poprzez tą boską część naszej duszy,
                czy natury stworzonej na obraz i podobieństwo Boga :) ) i ludzie przez wieki
                swoje przemyślenia wlewali między innymi w Biblię, a następnie w różne
                rozporządzenia, wytyczne i interpretacje owej księgi. Nie zapominajmy jednak,
                że analizując Biblię czytamy tylko to, co uznanano na początku 4-go wieku za
                słuszne, a więc wybrano 4 kanoniczne Ewangelie i uznano je za jedyną słuszna
                bazę do dalszych rozważań. I tu też widać naturę Biblii, która przedstawia
                boskie objawienie w kontekście pojmowania go przez ludzi i w kontekście
                moralności tych, którzy tą Biblię pisali. Tak więc moralność wypływająca z
                Biblii jest moralnością w równej mierze objawioną przez Boga, co wypływającą
                naturalnie z ludzkiego sumienia.
                • silic Re: Zdecydowanie nie 26.09.06, 12:57
                  Bardzo ładnie napisane.
                • Gość: ??? Biblia to także Stary Testament IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.09.06, 13:01
                  10 przykazań, które usiłuje wyśmiać ta bajeczka, to jednak jest obowiazujace dla
                  szerszej grupy :) Nie tylko dla chrześcijan, również dla Żydów :)
                  • silic Re: Biblia to także Stary Testament 26.09.06, 13:31
                    Czy to coś zmienia ? Nikt tu się nie upiera przy mówieniu tylko o
                    chrześcijanach. Zresztą , akurat dekalog nie jest chyba w bibli najważniejszy. O
                    ile mi wiadomo, jest tam jeszcze trochę innych rzeczy.
                    Twój drwiący ton nie jest przyjemny, ale skoro nie potrafisz inaczej...
                    • Gość: ??? Re: Biblia to także Stary Testament IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.09.06, 13:35
                      Dekalog nie jest najważniejszy?
                      Dekalog jest PODSTAWĄ całej Biblii :) Reszta to tylko nakazy obyczajowe i
                      historia narodu wybranego :)
                      • silic Re: Biblia to także Stary Testament 26.09.06, 14:02
                        Nowy Testament to nakazy obyczjowe i historia narodu wybranego ??? Śmierć Jezusa
                        to folklor ????Przykazanie miłości to nie jest najważniejsze ??? Zadziwiasz mnie.
                        • Gość: ??? Re: Biblia to także Stary Testament IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.09.06, 14:06
                          Szkoda z tobą gadac, skoro nie rozróżniasz Starego i Nowego Testamentu.
                          A Jezus wcale nie neguje Dekalogu :) Przykazanie miłości jest "streszczeniem" 10
                          przykazań. Bez Dekalogu ofiara Jezusa nie ma sensu, jest tylko "dwoma drewienkami".
                          Doucz sie, a potem zabieraj głos na tematy, które cie przerastają.
                          • silic Re: Biblia to także Stary Testament 26.09.06, 14:21
                            Ja rozróżniam stary i nowy testament, bardzo dobrze. Pisałem o bibli, która
                            składa się jak wiemy (?) z nowego i starego testamentu. Nie napisałem ani słowa
                            o negowaniu dekalogu przez Jezusa-to już twoja uwaga. To ty napisałeś , że w
                            bibli poza dekalogiem jest tylko historia narodu wybranego, co uznałem za
                            spooore niedopowiedzenie. Dziwne, że z twojej strony ( bo ja jestem niedouczony,
                            co telepatycznie stwierdziłeś)
              • silic Re: Zdecydowanie nie 26.09.06, 13:04
                Biblia jest źródłem moralności TYLKO dla osób,które tego chcą. Dla mnie dla
                przykładu nie jest.

                >> Prawa naturalne tez zostaly stworzone przez Boga,co opisane jest w Biblii. <

                Ale tylko wg. osób wierzący. Skoro ja nie wierzę w boga nie jest on dla mnie
                źródłem niczego.
                Widzisz w tym zdaniu analogię do :
                >>Ja: Moze wasz przyjaciel Henryk po prostu zmyslil to wszystko?
                >>Jan: Nie ma mowy! Punkt 5 mowi "Henryk osobiscie podyktowal ten list".

                Uzasadniasz pochodzenie praw naturalnych od Boga książką podyktowaną przez Boga.
                To jest właśnie nielogiczność.

                Teraz powiedz gdzie my zaprzeczamy samym sobie krytykując biblię.
              • xtrin Re: Zdecydowanie nie 26.09.06, 20:29
                > Dlatego uważam,ze wiekszosc tu piszących zaprzecza
                > samym sobie krytykując Święte Pisma.

                Szkoda więc, że nie przyjrzałaś się bliżej opowiastce wątek rozpoczynającej, bo
                ten właśnie problem jest w niej również poruszony, na co zresztą zwracałam uwagę
                już wcześniej. To, że Henryk nakazuje zdrowo się odżywiać i to jest dobre nie
                oznacza jeszcze, że każde jego słowo jest prawdą. Podobnie mogę zgadzać się z
                wieloma nakazami Biblii jednocześnie nie uznając jej za dzieło natchnione, a
                nawet mocno ją krytykując. Jako ateistka mam wybór, mogę sobie z niej wyciągać
                co mi pasuje i odrzucać co nie.
                Zaprzeczają sami sobie ci, którzy z jednej strony mianują się katolikami, a z
                drugiej nagminnie, w pełni świadomie, bez żalu i chęci poprawy łamią nakazy
                Kościoła.
          • silic Re: Zdecydowanie nie 26.09.06, 12:53
            Wymień trzy nielogiczności tej opowiastki ( skoro tak uparcie twierdzisz że jest
            nielogiczna).
            Ten tekst nie ma apiracji zostania ulubioną lekturą milonów ludzi. Choć gdyby
            miał za sobą ponad 2000 lat rozpowszechniania przy małej konkurencji - kto wie.
            Dlaczego piszesz że nasze wypowiedzi są głupie? Czy ja cie obrażam ?
            To, że żyję wg. przekonań z których część pojawia się w bibli to nie znaczy, że
            zaprzeczam sam sobie. Nic nie poradzę na fakt, że ktoś to napisał wcześniej.
            Zapewne potrafisz jednak wyjaśnić na czym polega to zaprzeczanie sobie - chętnie
            się dowiem. Bo chyba wiesz na czym polega ateizm ?
            • Gość: ??? Re: Zdecydowanie nie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.09.06, 12:59
              1. punkt 1 i 11 sobie przeczą :)
              Z punktu 1 [i komentarza do niego] wynika, że spranie na kwaśne jabłko to kara
              za opuszczenie miasta bez zgody Henryka], z punktu 11 wychodzi, że także za to,
              że sie go nie pocałowało w dupę :D
              2. autor nie ma bladego pojęcia, że istnieje nawrócenie, żal za grzechy
              > To, że żyję wg. przekonań z których część pojawia się w bibli to nie znaczy, że
              > zaprzeczam sam sobie.
              Zaprzeczasz, wysmiewając Biblię jako całość :))
              • silic Re: Zdecydowanie nie 26.09.06, 13:17
                Punkty 1 i 11 nie przeczą sobie. Ta sama kara obowiązuje za niepocałowanie jak i
                za wyjazd bez zgody Henryka. Gdzie tu nielogiczność ? Jełi ktoś go pocałuje ORAZ
                wyjedzie bez jego zgody zostanie potraktowany tak , jakby nie pocałował. Proste.

                Historyjka miała być prosta, ale i tak sprawia problemy w przczytaniu. Można bez
                problemu dopisać tam analogie do nawrócenia i żalu za grzechy.

                Dlaczego uważasz że wyśmiewam biblę jako całość ? Co daje ci prawo pisania w ten
                sposób ? Tylko konkretnie a nie na podstawie twojego wrażenia. Bo jak narazie
                KŁAMIESZ.
                • Gość: ??? Pomyśł, to nie boli IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.09.06, 13:26
                  > Punkty 1 i 11 nie przeczą sobie. Ta sama kara obowiązuje za niepocałowanie jak
                  > i
                  > za wyjazd bez zgody Henryka. Gdzie tu nielogiczność ? Jełi ktoś go pocałuje ORA
                  > Z
                  > wyjedzie bez jego zgody zostanie potraktowany tak , jakby nie pocałował.
                  Grzech, nawet tak ciężki jak samobójstwo, nie podlega tym samym karom, jak
                  niewierzenie.
                  Samobójca - już nie odpokutuje swojego grzechu [na marginesie - kościół uznaje
                  samobójców za wariatów i ich wcale nie potępia]
                  Niewierzący - może sie nawrócić i uwierzyć :)
                  A bajeczka wrzuca ich razem do jednego wora.

                  > Dlaczego uważasz że wyśmiewam biblę jako całość ?
                  Uważasz przecież, że historyjka jest OK :) O co my ciemni katole sie obrażamy,
                  tępi i moherowi jestesmy, a ty taki oświecony...
                  A historyjka właśnie wyśmiewa przede wszystkim Biblię :) Sprowadzając ją do
                  absurdalnych 11 punkcików :) W które my ślepo wierzymy...
                  Tylko uważaj - Stary Testament i przykazania są święte też dla Żydów, a
                  muzułmanie Jezus uznają za proroka.
                  Więc nie tylko chrześcijan obrażasz :D
                  • silic Re: Pomyśł, to nie boli 26.09.06, 14:00
                    Pisałem o o punktach 1 i 11, które nazwałeś nielogicznymi - pokazałem ci że tak
                    nie jest. To było o logiczności w historyjce.
                    "Bajeczka " nie może wrzucać ich do wora, bo nie wspomina o nich ani słowem.
                    Jest krótka i nie będzie wyjaśniała każdej możliwości.
                    Ale jeśli chcesz... Czy niewierzący który się nie nawróci trafi do nieba czy do
                    piekła ? Czy samobójca trafi do nieba czy do piekła ? Bo do tego się sprowadza
                    rozważanie. Możesz podać odpowiedzi ?

                    Uważam, że historyjka jest OK. Skoro dla ciebie jest to tożsame z wyśmiewaniem
                    się z bibli jako całości to trudno będzie z tobą rozmawiać. Nigdzie nie
                    napisałem słowa o >>ciemni katole sie obrażamy, tępi i moherowi jestesmy<< wiec
                    nie stosuj prymitywnych chwytów.
                    Historyjka pokazuje jak wygladacie ( ludzie praktykujący religie) w oczach kogoś
                    , kto nie wierzy. To, że najbardziej jest zbliżona do chrześcijaństwa - nic
                    dziwnego , ta religia jest najpowszechniejsza w miejscu gdzie pewnie żył autor.
                    W innych warunkach mogła by być inspirowana wierzenami o Mzimu lub bogu-pająku.
                    A nie wierzycie ślepo ? Możesz sobie wybrać w co wierzysz a w co nie ? Podoba mi
                    się punkt 4 ale 6 wolałbym nie przestrzegać; wierzę w że umarł na krzyżu Jezus
                    ale w potop to raczej nie - to chyba tak nie wyglada ?
                    Na co mam uważać ? Jestem odpowiedzialny za swoje słowa.Nikogo nie obrażam, tu
                    nie chodzi o humor w opowieści a o sens, którego ty nie dostrzegasz.


                    • Gość: ??? Poziom piaskownicy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.09.06, 14:16
                      > Na co mam uważać ? Jestem odpowiedzialny za swoje słowa. Nikogo nie obrażam, tu
                      > nie chodzi o humor w opowieści a o sens, którego ty nie dostrzegasz.
                      Jaki mam dostrzegać sens w bełkocie jakiegoś katofobicznego nawiedzeńca?

                      > A nie wierzycie ślepo ? Możesz sobie wybrać w co wierzysz a w co nie ? Podoba m
                      > i się punkt 4 ale 6 wolałbym nie przestrzegać; wierzę w że umarł na krzyżu Jezus
                      > ale w potop to raczej nie - to chyba tak nie wyglada ?
                      Wydawałeś sie poważny a zaprezentowałeś poziom dziecka z piaskownicy.
                      Dziecinada i żenada...
                      Jest przykazanie "nie zabijaj" - nieprawdaż? Bóg określa, że to grzech, wiem że
                      to grzech, ale jednocześnie Bóg daje szanse nawrócenia i odpokutowania.
                      I to ode mnie zależy, czy ja ten grzech popełnię, czy nie. Czy - jeśli popełnię
                      - zechcę się nawrócić i pokutować czy będę brnąć dalej, aż do potępienia po
                      śmierci. Na tym polega wolna wola, a nie na tym czy wierze w potop i
                      jednocześnie w śmierć Jezusa. Poza tym - mylisz fakty biblijne z opowieściami
                      biblijnymi...
                      Żegnam, bo zaczynasz przynudzac, a nie chce mi sie w kółko pisać tego samego
                      • silic Re: Poziom piaskownicy 26.09.06, 14:41
                        Konsekwentnie obrażasz mnie w swoich wypowiedziach, trudno, jednak próbuję nie
                        zniżać się do twojego poziomu.
                        Wiara jest ślepa. Nie dyskutujesz o tym czy zabijanie jest grzechem.
                        Przyjmujesz, że skoro tak nakazał ci bóg, to tak jest. Możesz postąpić wbrew
                        temu, ale nie zmienia to faktu , że masz nie zabijać. Nie poddajesz w
                        wątpliwość tego , czy bog ma rację tworząc zakaz/nakaz itd.
                        Wolną wolę mam także ja. W tym jesteśmy podobni. Ty opierasz się jednak na
                        książce (bibli) , która nakazuje ci ograniczać się w pewnych sprawach a co
                        ważniejsze , wierzyć w tego jedynego boga. ( choć nie wiem , szczerze, na czym
                        ma polegać ta wiara).
                        Podałem przykład Jezusa i potopu, chcąc pokazać, że nie możesz ( a może jednak
                        ?)wybrać sobie z bibli tego co ci odpowiada, tylko przyjmujesz wszystko.
                        • Gość: ??? Re: Poziom piaskownicy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.09.06, 14:51
                          > Nie poddajesz w
                          > wątpliwość tego , czy bog ma rację tworząc zakaz/nakaz itd.
                          Bo "nie zabijaj" jest prawem uniwersalnym...

                          > Podałem przykład Jezusa i potopu, chcąc pokazać, że nie możesz ( a może jednak
                          > ?)wybrać sobie z bibli tego co ci odpowiada, tylko przyjmujesz wszystko.
                          Stworzenie świata czy potop jest pewnym obrazem symbolicznym, śmierć Jezusa -
                          faktem biblijnym, fragmentem historii...
                          Bo pojmowanie dosłowne, zaprowadzi nas do pierdooł wymyślanych przez
                          amerykańskich kreacjonistów. To Bóg siedział sobie i lepił ludzików w tydzień, a
                          świat ma 6 tysięcy lat :)
                          • silic Re: Poziom piaskownicy 26.09.06, 15:16
                            Co do nie zabijaj - bardziej uznaję to jako" nie zabijaj bez stanu wyższej
                            konieczności". Można by rozwinąć tę dyskusję ( czy nie zabijaj zwierząt, czy
                            tylko ludzi itd.) ale nie o tym chciałem napisać.

                            Chodzi mi o to, że bezdyskusyjnie przyjmujesz to co daje bóg - to określam
                            słowem "ślepa wiara". Skoro napisane jest nie zabijaj, nie cudzołóż itd. -to tak
                            masz robić. Interpretowanie tego na własną rękę prowadzi do relatywizmu
                            moralnego, a to chyba nie jest mile widziane ani w KK, ani w islamie, ani judaizmie.
                            Dla mnie stworzenie świata w 6 dni przez boga który może wszystko jest jak
                            najbardziej możliwe. To,że w bibli opisane rzeczy prowadzące do takich
                            nieścisłości jakie pokaują kreacjoniści daje podstawę do wątpienia we wszystko.
                            Nie zrozum mnie źle, ale skoro pewne rzeczy należy odczytywać ostrożnie, to
                            czemu nie poddać w wątpliwość boskości Jezusa, zmartwychwstania, zwiastowania itd.
                            Tak to wygląda dla człowieka który nie wierzy. A pokazane w historyjce pewne
                            schematy niestety ( dla ciebie) są obecne w wielu religiach, nie tylko w
                            chrześcijaństwie.

      • nelsonek Re: Metafora dla wierzących 25.09.06, 23:58
        Aha: czyli jesli
        1. jakas religia zmienia czyjes zycie, i/lub
        2. jakas opowiastka powtarzana jest przez tysiace lat i/lub
        3. jesli ktos oddal zycie za jakas opowiastke

        to wtedy religia ta staje sie prawda i to niepodlegajaca dyskusji. Gratuluje.
    • vlastovka Re: Metafora dla wierzących 25.09.06, 23:15
      Oburzeni forumowicze mają rację, niepolitycznie jest dyskutować o dupach.
      Istnieje ocenzurowana wersja tej opowiastki(której autor, zdaje się, nie jest
      anonimowy), mówiąca o całowaniu w stopę. Może lepiej przyjąć tę formę? ;D
      • Gość: ??? Widać że bajeczke pisał człowiek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.09.06, 12:28
        Bóg aż tak nie poniża człowieka...
        Całowanie w dupę czy stopę jest tylko formą poniżenia, jaką potrafi wymyślić
        drugi człowiek...
        • szefu13 Re: Widać że bajeczke pisał człowiek 26.09.06, 12:51
          To zależy jak na to patrzeć. Żeby Katolik był zbawiony nie musi całować Biskupa
          w pierścień. W ogóle nic nie musi w sensie takim, że co by nie narozrabiał, to
          jeśli zachowa swiadomość tego, że robił źle i będzie tego żałował, to ma
          szansę. Ale żeby zachować ostrość osądu co dobre i co złe i sobie pomóc w tej
          ciężkiej drodze życia dobrze jest odwiedzać kościół. Ale tam nie musi klękać,
          żeby zostać zbawionym. Ale jak nie będzie klękał, to inni pomyślą, że ma chore
          kolana i zechcą mu pomóc dojść do domu :))))))))))))))).
          • Gość: ??? Re: Widać że bajeczke pisał człowiek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.09.06, 12:55
            Bajeczka została spłycona jedynie do bezmyślnej służalczości wobec kogoś "wyżej
            w hierarchii", bo to ateista-materialista potrafi ogarnąć swoim rozumkiem.
            System kija i marchewki, o żalu i pokucie nie słyszał i nie potrafi zrozumieć :D
            • silic Re: Widać że bajeczke pisał człowiek 26.09.06, 13:24
              Dlaczego utożsamiasz ateizm z materializmem ? Czy dobra materialne posiadane
              przez KK nie stanowią dla ciebie problemu ? Jak dotąd w żadnej swojej
              wypowiedzi nie udało ci się uniknąć zjadliwości, wrogości.
              O ile wiem , chrześcijanie nie dyskutują ze swoim bogiem, a w prawach im
              narzuconych nie ma miejsca na własną interpetację. Nie ma potrzeby myśleć. Jeśli
              potrafisz - wyprowadź mnie błędu. LOGICZNIE , nie za pomocą epitetów.
              • Gość: ??? Re: Widać że bajeczke pisał człowiek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.09.06, 13:33
                > Dlaczego utożsamiasz ateizm z materializmem?
                Bo to właśnie materializm nie pozwala wam dostrzec, że Bóg dał określone prawa i
                nakazy, ale wcale nie zmusza do ich przestrzegania. Człowiek ma WOLNĄ WOLĘ...

                W bajce Henryk karze też tych, co w niego nie wierzą i nie wyjechali - zmusza do
                przyjęcia jego zasad. Biblia mówi o karach dopiero po zakończeniu życia
                doczesnego [czyli po wyjeździe] :) Bóg nie karze potępieniem ża życia... Szansę
                masz do końca... Nikt cie nie zmusza żebyś łaził do kościoła, meczetu,
                bóżnicy... To jest twój wybór... A Henryk od razu leje w ryj :D
                • crax Re: Widać że bajeczke pisał człowiek 26.09.06, 13:49
                  "...Bóg dał określone prawa i nakazy, ale wcale nie zmusza do ich przestrzegania."

                  Tak, masz rację. Ale Bóg karze tych, którzy ich nie przestrzegają. Oczywiście po ich śmierci.

                  "W bajce Henryk karze też tych, co w niego nie wierzą i nie wyjechali..."

                  Wg mnie jest to niedopowiedzenie. Ale jednocześnie w metaforze tej nigdzie też nie jest powiedziane, że karę za nieoddawanie czci Henrykowi ponosi się jeszcze za czasów "przebywania w mieście", czyli za życia. Jest po prostu powiedziane: "całuj Henryka w d..., albo zbije cię na kwaśne jabłko". Nie ma tam mowy, KIEDY to uczyni. Teraz czy później. Prawda?
                  • Gość: ??? Re: Widać że bajeczke pisał człowiek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.09.06, 14:00
                    To nie jest niedopowiedzenie tylko bełkot logiczny.
                    Bo wyjazd ma być nagrodą za pocałowanie w dupę :) - wg punktu 1
                    Kara za wyjazd bez zgody i bez pocałowania. A jak z tymi, do których
                    "misjonarze" Henryka nie dotarli? Za co kara? Za to, że nawet nie słyszeli o
                    Henryku?

                    Akurat kościół nie potępia tych, co nie mieli okazji poznać nauczania kościoła :)
                    Dalej mam wrażenie, ze bajke pisał jakiś total ignorant, co z wiedzą o kk utknął
                    głęboko przed Vaticanum II, a momentami nawet przed Soborem Trydenckim [bo
                    kupowanie odpustów było zanim pojawił sie Marcin Luter].
                    • crax Re: Widać że bajeczke pisał człowiek 26.09.06, 14:10
                      "Bo wyjazd ma być nagrodą za pocałowanie w dupę :) - wg punktu 1"

                      Gdzie to jest powiedziane? Przecież pkt 1 mówi:
                      "1. Pocaluj Henryka w dupe, a dostaniesz milion dolarow gdy opuscisz miasto."

                      czyli, tłumacząc

                      "1. Czcij Boga swego a po swej śmierci zostaniesz zbawiony."

                      Nigdzie nie jest powiedziane, że wyjazd z miasta (śmierć) jest nagrodą za oddawania czci Henrykowi, prawda?
                    • silic Re: Widać że bajeczke pisał człowiek 26.09.06, 14:14
                      Wyjazd nie jest nagrodą, jest warunkiem koniecznym ( lecz nie wystarczajacym) do
                      otrzymania nagrody - milona dolarów.
                      A co się dzieje wg. ciebie z duszami tych , którzy nie uiewrzyli oraz tych
                      którzy nie słyszeli i nie uwierzyli ?
                      Jeszcze raz napiszę, bo umyka cię to - TO NIE JEST WIERNY PRZEKŁAD nauk
                      kościoła, wierzeń. To jest uproszczona historyjka, która na przykładzie
                      wymyślonej sytuacji pokazuje religię widzianą z boku. Myślę , że spokojnie można
                      ją napisać zawierajac wszystki uwagi poruszone przez ciebie. Nie straci ona nic
                      na swojej wymowie.
                      • Gość: ??? Re: Widać że bajeczke pisał człowiek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.09.06, 14:36
                        Uproszczona - a przez to debilna. Wyraźnie pokazująca prymitywizm i nędze
                        umysłową jej autora.
                        Dupa, parówki - ewidentne... obsesje erotyczne. Psychiatra miałby tu sporo do
                        powiedzenia...
                        • crax Re: Widać że bajeczke pisał człowiek 26.09.06, 14:40
                          "Dupa, parówki - ewidentne... obsesje erotyczne."

                          Co do d... - owszem, taki wniosek można wysnuć. Ale dlaczego parówka miałaby swiadczyc o obsesji erotycznej autora?
                          • Gość: ??? Re: Widać że bajeczke pisał człowiek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.09.06, 14:47
                            Parówka TYLKO w bułce :)
                            Homosiów czasem sie mało elegancko nazywa "parówkami" :)))

                            A jaka była reakcja na bigos z parówkami?? Na dodatek krojonymi??

                            Parówka w bułce oznacza tu ewidentnie - dopuszczamy tylko sex hetero :)
                            • crax Re: Widać że bajeczke pisał człowiek 26.09.06, 14:52
                              Hmmm... a może Parówka oznacza Mężczyznę a Bułka Kobietę?

                              Czyli - seks tylko hetero - wszelki inny jest zły. Może to o to chodzi?
                              • Gość: ??? Re: Widać że bajeczke pisał człowiek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.09.06, 14:58
                                Raczej nawet większa dosłowność :) penis + wagina
                                A "pokrojona parówka" byłaby wtedy symbolem wszelkich fantazji erotycznych.
                                • crax Re: Widać że bajeczke pisał człowiek 26.09.06, 15:02
                                  Jeśli tak, to pokrojoną parówkę (jak i np. musztardę i inne dodatki) należałoby wg mnie odbierać jako wszelkie urozmaicenia pozycia seksualnego. Wszelkie "zabawki", które są "grzeszne". Zgodzisz się?
                                  • Gość: ??? Re: Widać że bajeczke pisał człowiek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.09.06, 15:10
                                    Dokładnie...
                                    Tylko, że w Biblii nie masz wpisanego do Dekalogu JAK masz współżyc z kobietą,
                                    ważne jest byś nie oglądał sie za innymi :)

                                    Ale skoro autor ma jakies obsesje w kierunku seksualnym, za najważniejsze uważa
                                    zaznaczenie tegoż właśnie.
                                    Plus - całowanie w dupę - co też może mieć podtekst erotyczny...
                                    Całość daje dość specyficzny obrazek kolesia, co ma jakieś problemy z samym
                                    sobą. I nie za bardzo sobie potrafi z nimi poradzić.
                                    Lekarstwem nie jest nabijanie sie z religii, tylko wizyta u dobrego psychiatry.

                                    A z podpisu pod wpisem zakłającym wątek, wynika, że bajeczkę stworzył jakiś nie
                                    Polak :) Anglik? Czy Amerykanin?
                                    To by dużo wyjaśniało, bo on wcale nie musiał sie zetknąć z polskim
                                    katolicyzmem, tylko z jakąś sektą pseudo-chrześcijańską.
                                    Pierwsze skojarzenie to Jehowici - tylko oni łażą parami po domach i wciskają
                                    "Strażnicę" :) Z mądrościami właśnie na poziomie "notatek Henryka" :)
                                    • crax Re: Widać że bajeczke pisał człowiek 26.09.06, 15:18
                                      Ale można na to spojrzeć z drugiej strony. Jeśli Parówka miałaby być Mężczyzną, Bułka - Kobietą, to wystepująca w metaforze "sama parówka" mogłaby symbolizować onanizm. A "grzech Onana" jest w Biblii opisany bez wątpienia. Opisany i potępiony. I chyba o to w tej metaforze chodzi.
    • vlastovka Re: Metafora dla wierzących 26.09.06, 14:23
      Jedna obserwacja jest tu b. trafna: katolicy mają talent do masakrowania
      wszelkiej dyskusji kłótniami o parówki. Chyba sądzą, że ludzie poszukują w
      religii głównie przepisów na hotdogi.
      • Gość: ??? Re: Metafora dla wierzących IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.09.06, 14:32
        Chyba raczej autor bajeczki ma jakieś parówkowe obsesje :P
        • vlastovka Re: Metafora dla wierzących 26.09.06, 14:41
          Bo ja wiem... Katolicyzm, zwłaszcza ten medialny, kojarzy mi się ostatnio z
          ględzeniem w kółko o etyce seksualnej.
          • Gość: ??? Re: Metafora dla wierzących IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.09.06, 14:44
            Ale to autor bajki wprowadził zapis o sposobie spożywania parówek :)))
            • vlastovka Re: Metafora dla wierzących 26.09.06, 14:49
              No, może do kwestii dodatków współczesny KK się nie wtrąca.
            • 0golone_jajka ANTYkoncepcja 27.09.06, 14:09
              Przecież to oczywista analogia do tego, że "parówkę" należy wkładać BEZ DODATKÓW
    • kochanica-francuza tak OT, to nabrałam ochoty na bigos 26.09.06, 21:29
      taki zwykły, proszę nie stosować metaforyki tej, pożal się Boże, historyjki.
      • nelsonek Ja tez chce! :) 26.09.06, 21:44

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka