igf2r
15.06.07, 15:03
W PRL-u był taki ciekawy zawód (różnie nazywany) polegający na zmutowaniu
zakresów obowiązków. Przyjmijmy, że nadamy mu nazwę "szatniarka".
Więc taka szatniarka była szatniarką, sprzątaczką (popr. polit.:
konserwatorem powierzchni płaskich), kierowniczką, sekretartką i w ogóle
wszystkim. Zwracała się do klientów bezosobowo słowami: "A napis widział?"
albo "A czytać umie?" itp.
Myślałem, że tego już nie ma ale się myliłem. Ostatnio widziałem
taką "szatniarkę" w Klinice Pediatrycznej w Prokocimiu.
Proszę o jakieś namiary na podobne relikty.
Może ktoś jeszcze widział takie cuda.