michu666 28.07.07, 21:46 Ja mam IQ=142 i uważam, że z takim IQ po prostu nie da się wierzyć w boga. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
prawy.polak Re: Jestem zbyt inteligentny by wierzyć w boga 28.07.07, 21:49 michu666 napisał: > Ja mam IQ=142 i uważam, że z takim IQ po prostu nie da się wierzyć w boga. A jak ktoś ma IQ=63 to powinien wierzyć w bogów? Odpowiedz Link Zgłoś
michu666 Re: Jestem zbyt inteligentny by wierzyć w boga 28.07.07, 21:53 prawy.polak napisał: > michu666 napisał: > > > Ja mam IQ=142 i uważam, że z takim IQ po prostu nie da się wierzyć w boga > . > > A jak ktoś ma IQ=63 to powinien wierzyć w bogów? Tacy zwykle wierzą. I potem głosują na piss. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ferment Re: Jestem zbyt inteligentny by wierzyć w boga IP: *.chello.pl 28.07.07, 21:50 Skoroś taki inteligentny to stosuj się do zasad ortografii, albo napisz, w którego z bogów nie wierzysz P.s. Da się wierzyć, uwierz mi:) Odpowiedz Link Zgłoś
michu666 Re: Jestem zbyt inteligentny by wierzyć w boga 28.07.07, 21:52 Gość portalu: ferment napisał(a): > Skoroś taki inteligentny to stosuj się do zasad ortografii, ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ferment Re: Jestem zbyt inteligentny by wierzyć w boga IP: *.chello.pl 28.07.07, 21:58 Bóg nie : bóg Odpowiedz Link Zgłoś
michu666 Re: Jestem zbyt inteligentny by wierzyć w boga 28.07.07, 22:00 Gość portalu: ferment napisał(a): > Bóg nie : bóg A to dlaczego? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ferment Re: Jestem zbyt inteligentny by wierzyć w boga IP: *.chello.pl 28.07.07, 22:03 >> A to dlaczego?< A co dlaczego? Dlaczego istnieją zasady ortografii? Odpowiedz Link Zgłoś
33qq Re: Jestem zbyt inteligentny by wierzyć w boga 28.07.07, 22:36 Bóg jest jednym z bogów Odpowiedz Link Zgłoś
kochanica-francuza Zależy w jakiej religii 29.07.07, 20:15 W monoteistycznej jest tylko jeden i wtedy "Bóg". No chyba że autor nie wierzy np. w Wisznu. Wtedy "bóg". Odpowiedz Link Zgłoś
33qq Re: Zależy w jakiej religii 29.07.07, 20:20 Bóg chrześcijański należy do wielu bogów wymyślonych przez ludzi, ten akurat ma na imię Bóg, chociaż niby Jestem który jestem, tak się przedstawił. Odpowiedz Link Zgłoś
kochanica-francuza Re: Zależy w jakiej religii 29.07.07, 20:22 33qq napisał: > Bóg chrześcijański należy do wielu bogów wymyślonych przez ludzi, ten akurat ma > na imię Bóg, chociaż niby Jestem który jestem, tak się przedstawił. Niemniej w religii chrześcijańskiej jest jedynym Bogiem, zgodnie z dogmatami. W hinduistycznej - zgodnie z jej dogmatami - jest ich wielu. Ortografia na tym bazuje, nie na tym, czy ktoś bogów uważa za wymyślonych, czy nie. Odpowiedz Link Zgłoś
hypatia69 Re: Zależy w jakiej religii 30.07.07, 17:54 Mogę sprostować? Na imię to ma Jahwe. Jestem który jestem to coś jak pseudonim... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Staruszek inteligencja -wiara.....:o) IP: *.dsl.bell.ca 29.07.07, 02:31 Wielu inteligentnych z wysokim IQ na lozu smierci prosilo o Boza pomoc i laske. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: * Re: inteligencja - wiara..... :o)) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.07.07, 05:20 Ja też słyszałem, że Kaim znalazł sobie żonę w sytuacji, gdy na świecie było tylko troje ludzi łącznie z jego rodzicami. Nie wiesz czasem, jakie on musiał mieć IQ? :)) Odpowiedz Link Zgłoś
hypatia69 Re: inteligencja - wiara..... :o)) 30.07.07, 17:55 Czworo. Zapominasz o Secie [imię: Set, nie ilość: seta;)]. Odpowiedz Link Zgłoś
raveness1 Re: Jestem zbyt inteligentny by wierzyć w boga 28.07.07, 21:51 Uwierz zatem w nie-boga. Inteligencja ci na to pozwoli. Odpowiedz Link Zgłoś
michu666 Re: Jestem zbyt inteligentny by wierzyć w boga 28.07.07, 21:56 raveness1 napisał: > Uwierz zatem w nie-boga. Inteligencja ci na to pozwoli. A po co? Tylko nieinteligentni w coś wierzą. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Rex. Re: Jestem zbyt inteligentny by wierzyć w boga IP: *.toya.net.pl 28.07.07, 22:04 Wystarczyło ci tylko inteligencji na pomysł, jak pozbyć się swojej Babci aby dostać odszkodowanie na spłatę kredytu.Czy już wiesz z którego mostu masz ją zepchnąć ? Odpowiedz Link Zgłoś
raveness1 Re: Jestem zbyt inteligentny by wierzyć w boga 28.07.07, 22:08 To prawda. Wierza bo sie boja stawic czola przwdzie. Nie znaczy to, ze sa nieinteligentni, ale na pewno zastraszeni. Religie robia swoje. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: goren Jesteś zbyt inteligentny? IP: *.chello.pl 28.07.07, 22:03 michu666 napisał: > Ja mam IQ=142 Dałeś się nabrać, jak dziecko. A taki niby jestes inteligentny :)))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
szmiejka Re: Jestem zbyt inteligentny by wierzyć w boga 28.07.07, 22:05 Inteligentni może i nie wierzą w Boga, ale mądrzy wierzą :) Odpowiedz Link Zgłoś
szmiejka Re: Jestem zbyt inteligentny by wierzyć w boga 28.07.07, 22:08 Tylko nie wiem, czy głupi jest przeciwieństwem do mądry, czy do inteligentny. Bo jeśli do inteligentny to bym Ci powiedziała, że jesteś głupim inteligentem. Mądry człowiek wie,że wiara jest potrzebna człowiekowi, aby mógł żyć w zgodzie z sobą i innymi ludżmi. Wie też, gdzie tej wiary szukać. Odpowiedz Link Zgłoś
33qq Re: Jestem zbyt inteligentny by wierzyć w boga 28.07.07, 23:31 G.wno prawda, ja żyją w całkowitej zgodzie z sobą i żadnych wierzeń nie potrzebuję. Odpowiedz Link Zgłoś
mg2005 Re: Jestem zbyt inteligentny by wierzyć w boga 29.07.07, 10:32 33qq napisał: > ja żyją w całkowitej zgodzie z sobą i żadnych wierzeń nie potrzebuję. Każdy światopogląd jest oparty na wierze (także materializm), bo każdy zawiera twierdzenia metafizyczne. Odpowiedz Link Zgłoś
33qq Re: Jestem zbyt inteligentny by wierzyć w boga 29.07.07, 13:30 Znowu wciskanie, że niewiara jest formą wiary? To już się nudne robi. Co jest metafizycznego w twierdzeniu, że się żyje i się umiera i że to już koniec. Odpowiedz Link Zgłoś
mg2005 Re: Jestem zbyt inteligentny by wierzyć w boga 29.07.07, 22:22 33qq napisał: > Znowu wciskanie, że niewiara jest formą wiary? Nie, mylisz pojęcia... Niewiara nie jest światopoglądem. Czy, na podobieństwo zwierząt, żyjesz bez światopoglądu ?... > Co jest metafizycznego w twierdzeniu, że się żyje i się umiera i że to już koni > ec. "Koniec" Odpowiedz Link Zgłoś
33qq Re: Jestem zbyt inteligentny by wierzyć w boga 29.07.07, 22:34 W moim światopoglądzie nie istnieje żaden bóg ani jakiekolwiek życie poza tym tu i teraz. Odpowiedz Link Zgłoś
mg2005 Re: Jestem zbyt inteligentny by wierzyć w boga 30.07.07, 17:30 33qq napisał: > W moim światopoglądzie nie istnieje żaden bóg ani jakiekolwiek życie poza tym t > u > i teraz. I to jest właśnie twoja wiara. Odpowiedz Link Zgłoś
33qq Re: Jestem zbyt inteligentny by wierzyć w boga 29.07.07, 22:35 Nie "Koniec" tylko Koniec Odpowiedz Link Zgłoś
ewa9717 Re: Jestem zbyt inteligentny by wierzyć w boga 29.07.07, 10:35 A dlaczego nie dopuszczasz do siebie myśli, że inni żyją w zgodzie z samym sobą wierząc? Reagujesz jak komuch, narzucając poglądy, które uważasz za jedynie słuszne. Cyferek przy IQ zabrakło? Odpowiedz Link Zgłoś
33qq Re: Jestem zbyt inteligentny by wierzyć w boga 29.07.07, 13:27 Ten chamski post to do mnie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: * Re: A na czym polega ta inteligencja wiary ? :)) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.07.07, 05:24 I do tego potrzebna Ci wiara, bo rozum nie wystarcza? Odpowiedz Link Zgłoś
agnostyk11 Re: Jestem zbyt inteligentny by wierzyć w boga 29.07.07, 12:21 Po co "rozciągasz" pojęcie "madry człowiek wie" na wszystkich mądrych? Zajmij się swoją "mądrością". I tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: goren Re: Jestem zbyt inteligentny by wierzyć w boga IP: *.chello.pl 29.07.07, 12:46 agnostyk11 napisał: > Po co "rozciągasz" pojęcie "madry człowiek wie" na wszystkich mądrych? Zajmij > się swoją "mądrością". I tyle. Nie napisała "Każdy mądry człowiek wie", co byłoby uogólnieniem. Więc niepotrzebnie sie czepiasz. Odpowiedz Link Zgłoś
agnostyk11 Re: Jestem zbyt inteligentny by wierzyć w boga 29.07.07, 22:50 Pojęcie "mądry człowiek" obejmuje zbiór wszystkich mądrych ludzi. To jest jednak uogólnieniem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: goren Re: Jestem zbyt inteligentny by wierzyć w boga IP: *.chello.pl 29.07.07, 22:53 agnostyk11 napisał: > Pojęcie "mądry człowiek" obejmuje zbiór wszystkich mądrych ludzi. > To jest jednak uogólnieniem. Pleciesz androny. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: koala Re: Jestem zbyt inteligentny by wierzyć w boga IP: 195.117.232.* 28.07.07, 23:12 A żeby w dyjabełka nie wierzyć, to jeszcze iloraz za mały masz? Bo te szóstki? Odpowiedz Link Zgłoś
33qq Re: Jestem zbyt inteligentny by wierzyć w boga 28.07.07, 23:34 Tak na prawdę to jest jego iloraz inteligencji, do MENSY był przyjęty w wieku 2 lat, dopiero później zaczął się rozwijać intelektualnie. Odpowiedz Link Zgłoś
supaari Re: Jestem zbyt inteligentny by wierzyć w boga 28.07.07, 23:36 Gość portalu: koala napisał(a): > A żeby w dyjabełka nie wierzyć, to jeszcze iloraz za mały masz? Bo te szóstki? Te szóstki oznaczają liczbę wspólników,którzy sklecili post inicjujący. Razem, zdaje się, mają IQ=142. Odpowiedz Link Zgłoś
supaari Re: Jestem zbyt inteligentny by wierzyć w boga 28.07.07, 23:34 michu666 napisał: > Ja mam IQ=142 i uważam, że z takim IQ po prostu nie da się wierzyć w boga. Może uda się jakoś wyleczyć tę przypadłość??? Np. podnosząc Twój IQ do 150? Uuuups, a może zapomniałeś o przecinku i masz IQ 14,2? Odpowiedz Link Zgłoś
pocoo Re: michu666 samochwała w kącie stała 29.07.07, 00:59 wszystkim tak opowiadala...Gdybyś miał mózg wielkości groszku , to nie pisałbyś takich głupot. Odpowiedz Link Zgłoś
arse_nick Nie jestes inteligentny,poniewaz tylko 29.07.07, 02:16 inteligentni ludzie zdaja sobie z tego sprawe,ze nic nie wiedza ;) Odpowiedz Link Zgłoś
mg2005 :)) 29.07.07, 10:29 michu666 napisał: > Ja mam IQ=142 i uważam, że z takim IQ po prostu nie da się wierzyć w boga. Jesteś żywym przykładem, że inteligencja nie wyklucza głupoty... :)) Odpowiedz Link Zgłoś
agnostyk11 wiara a nauka... 29.07.07, 12:47 Nic nie da obrażanie kogokolwiek za to, że wierzy czy nie wierzy. Wiara oparta jest na "prawdach" tworzonych na podstawie dogmatów i objawień podanych przez papieży do ogólnego przyjęcia pod groźbą utraty zbawienia. Nauka opiera swoje prawdy na stosowaniu naukowego sposobu dowodzenia oparte głównie o doświadczenie oraz logiczne zasady dowodzenia twierdzeń. W ten sposób można uzyskać jedynie pewne prawdopodobieństwo ( nigdy pewność) istnienia Boga. W ten sposób nie jest również możliwe (całkowite) wykluczenie istniena Boga. Wiara i nauka przez cały ciąg dziejów ludzkich były zawsze na przeciwnych biegunach i nigdy nie miały punktu stycznego. A mnie zadziwia jedynie fakt, że tzw. "naukowcy", obowiązani samą formułą naukowości czyli OBOWIĄZKIEM stosowania naukowych metod dowodzenia prawdy uzyskują swoje tytuły naukowe jawnie ignorując prawdę naukową. A całkowicie jestem zdumiony "tytułami" naukowymi, takimi jak: mgr., dr, prof. wszelkiego rodzaju duchownych. Przecież oni "swoje prawdy" uzasadniają dogmatami i objawieniami , które nie są żadnymi dowodami - nawet w rozumieniu potocznym a co dopiero logicznym. Dogmaty i objawienia to "uznane" prawdy (nawet niekiedy w głosowaniu na synodach czyli zbiegowisku grupy biskupów - często kompletnych nieuków) przez papieża. Tak były przyjęte "naukowe" teorie geocentryzmu , płaskości Ziemii czy podziłu kosmosu na piekło ( na dole), ziemia (pośrodku)i niebo u góry. Nie gańcie więc nikogo gdy jest przekonany, że ma rację wierząc czy nie wierząc. Wierzący po prostu odrzuca rozum jako coś co nie jest mu w stanie dać odpowiedzi na wszystkie pytania. I tak będzie sią działo do końca świata i jeszcze jeden dzień. A że proporcje ilościowe pomiędzy wierzącymi i niewierzącymi zmieniają się coraz gwałtowniej na korzyść tych drugich to chwała Bogu. Odpowiedz Link Zgłoś
supaari Re: wiara a nauka... 29.07.07, 13:25 agnostyk11 napisał: > Wiara oparta jest na "prawdach" tworzonych na podstawie dogmatów i objawień > podanych przez papieży do ogólnego przyjęcia pod groźbą utraty zbawienia. A może jest odwrotnie? Może to dogmaty są tworzone na podstawie wiary? Po drugie bredzisz o groźbie utraty zbawienia. Papież nie jest dysponentem zbawienia i sądzę, że sobie takiej władzy nie uzurpuje. > A mnie zadziwia jedynie fakt, że tzw. "naukowcy", obowiązani samą formułą > naukowości czyli OBOWIĄZKIEM stosowania naukowych metod dowodzenia prawdy > uzyskują swoje tytuły naukowe jawnie ignorując prawdę naukową. "Prawda naukowa"???? Wybacz, ale rozwój nauki polega m. in. na kwestionowaniu dotychczasowych ustaleń, metod i technik. Wyoraź sobie, że ktoś "sensownie" dowodzi, że Ziemia ma kształt sfery (niekompletnej), na której wewnętrznej części żyją ludzie, rośliny i zwierzęta. Wykazuje, że dowodem na to jest szybsze zdzieranie podeszew obuwia na palcach i piętach. Gdyby Ziemia była kulą, szybciej niszczyłyby się podeszwy w okolicach śródstopia. Coś takiego zyskuje opinię "prawdy naukowej". I później nikt tego nie śmie zakwestionować... > A całkowicie jestem zdumiony "tytułami" naukowymi, takimi jak: mgr., dr, prof. > wszelkiego rodzaju duchownych. Przecież oni "swoje prawdy" uzasadniają > dogmatami i objawieniami , które nie są żadnymi dowodami - nawet w rozumieniu > potocznym a co dopiero logicznym. Dogmaty i objawienia to "uznane" prawdy > (nawet niekiedy w głosowaniu na synodach czyli zbiegowisku grupy biskupów - > często kompletnych nieuków) przez papieża. Czyżby zatem bycie duchownym wykluczało bycie dobrym historykiem? Filozofem? Fizykiem? Matematykiem??? Astronomem (hehe, biedny Kopernik...)? Tak były przyjęte "naukowe" teorie > geocentryzmu , płaskości Ziemii czy podziłu kosmosu na piekło ( na dole), > ziemia (pośrodku)i niebo u góry. Odmawiasz Ptolemeuszowi miana naukowca, czy dowodzisz, że był duchownym? Odpowiedz Link Zgłoś
ira.mak Re: wiara a nauka... 29.07.07, 17:42 ciekawa dyskusja...Moim zdaniem ludzie odczuwają potrzebę wiary -chyba łatwiej im się przez to żyje.Mozna swoje problemy złożyć na barki Pana Boga,wyżalić się,uzyskac rozgrzeszenie za popełnione grzechy-taka psychiczna odnowa.Placebo tez działa.U nas rzadko sie chodzi do psychoanalityka,a to podobne. Ja nie twierdze że Pana Boga nie ma-ja nie wiem,ale Stary i Nowy Testament każe mi wszystko przyjmować za pewnik -a ja widzę tam wiele dziwnych zjawisk i rzeczy które trudno mi zaakceptować.W każdej religii u podstaw mozemy znależć wspólne jakby punkty-a to wszystko spisane było przez ludzi a nie Pana Boga.Historię też tworzą i spisują ludzie i to bardzo tendencyjnie ,wiec jaka pewnosć że tak było?I na tym to polega,na ślepej wierze.A to też pomaga trzymać ludzi w ryzach,nie uwazacie? Odpowiedz Link Zgłoś
agnostyk11 Re: wiara a nauka... 29.07.07, 19:09 Ira.mak masz rację. Potrzeba wiary dla ludzi, którzy nie potrafią się inaczej odnalść w otaczającym nas kosmosie jest dobrem, które należy pielęgnować, hołubić. Problem nie w wierze ale w "krzewicielach" tej wiary. Odpowiedz Link Zgłoś
agnostyk11 Re: wiara a nauka... 29.07.07, 17:47 Zawsze podziwiam ludzi, którzy z bezwzględną pewnością uważają, iż osoby myslące inaczej są zwykłymi durniami. Gratuluje dobrego samopoczucia. Piszesz: > A może jest odwrotnie? Może to dogmaty są tworzone na podstawie wiary? Po > drugie bredzisz o groźbie utraty zbawienia. Papież nie jest dysponentem > zbawienia i sądzę, że sobie takiej władzy nie uzurpuje. Czyżbyś nie czytał ostatnich wypowiedzi B16, w których stwierdza, że zbawienie jest tylko w wierze katolickiej??? >Prawda naukowa"???? Wybacz, ale rozwój nauki polega m. in. na kwestionowaniu > dotychczasowych ustaleń, metod i technik. Wyoraź sobie, że ktoś "sensownie" > dowodzi, że Ziemia ma kształt sfery (niekompletnej), na której wewnętrznej > części żyją ludzie, rośliny i zwierzęta. Wykazuje, że dowodem na to jest > szybsze zdzieranie podeszew obuwia na palcach i piętach. Gdyby Ziemia była > kulą, szybciej niszczyłyby się podeszwy w okolicach śródstopia. Coś takiego > zyskuje opinię "prawdy naukowej". I później nikt tego nie śmie >zakwestionować.. I gdzieś tam dalej piszesz o Koperniku, który przecież nie śmiał zakwestionować oficjalnego, przyjetego jako dogmat, geocentrycznego pogladu na świat. Przedstawił swoje dokonania dopiero po śmierci. Czyżby bał się stosu!!! Co do tytułów naukowych duchownych w pewnym sensie masz rację. Jeżeli chodzi o historię kościoła, matematykę, fizykę to można z pewna watpliwa dozą prawdopodobieństwa przyjąć, iż to może być "naukowe". Dlaczego w cudzysłowiu? A dlatego, ze ci "naukowcy" jeżeli napotkają na prawdy naukowe sprzeczne z pogladem kościelnym, teologicznym to muszą się "zatrzymać". Nie mogą naruszyć "prawd wiary". Są ograniczeni. Nie są więc naukowcami a jedynie dyspozycyjnymi piewcami wiary. Co do teoligów to bezwzględnie przyrównuję ich ( z naukowego punktu widzenia) do astrologów, chiromantów, numerologów, wróżbitów magów, szamanów i wrecz szzarlatanów. Jasne? >Odmawiasz Ptolemeuszowi miana naukowca, czy dowodzisz, że był duchownym? Nie nie odmawiam. Na owe czasy był naukowcem. Jednak Kościół nie od niego przyjął teorię, że Ziemia jest pępkem wszechswiata. Ptolemeleusz żył w latach ok. 100 - 168 a ewangelie powstały nieco wcześniej a stary testament ciut, ciut wczesniej. Nie od naukowców kościół cokolwiekl przyjmował, niestety. A dogmat, tak dla wiedzy, to : "zasada wiary ( zdefiniowana na soborze- później przez papieża), podana urzędowo do wierzenia pod sankcją utraty zbawienia". A potocznie: "twierdzenie przyjmowane bezkrytycznie, wyłącznie na podstawie autorytetu". Dla mie żaden papież nie jest autorytetem! Odpowiedz Link Zgłoś
supaari Re: wiara a nauka... 29.07.07, 19:51 agnostyk11 napisał: > Czyżbyś nie czytał ostatnich wypowiedzi B16, w których stwierdza, że > zbawienie jest tylko w wierze katolickiej??? Przytocz choć jedną taką wypowiedź, z ja Ci wykaże, że nie wiesz o czym piszesz. > I gdzieś tam dalej piszesz o Koperniku, który przecież nie śmiał zakwestionować > > oficjalnego, przyjetego jako dogmat, geocentrycznego pogladu na świat. > Przedstawił swoje dokonania dopiero po śmierci. Czyżby bał się stosu!!! "Przedstawił swoje dokonania dopiero po śmierci"??? Zza grobu?? Ja myślałem, że w 1541 (na dwa lata przed śmiercią) przekazał swe dzieło Jerzemu von Lauchen w celu publikacji. A 8 lat wcześniej referowano ponoć to dzieło Klemensowi VII. > Co do tytułów naukowych duchownych w pewnym sensie masz rację. Jeżeli chodzi o > historię kościoła, matematykę, fizykę to można z pewna watpliwa dozą > prawdopodobieństwa przyjąć, iż to może być "naukowe". Dlaczego w cudzysłowiu? A > > dlatego, ze ci "naukowcy" jeżeli napotkają na prawdy naukowe sprzeczne z > pogladem kościelnym, teologicznym to muszą się "zatrzymać". Nie mogą > naruszyć "prawd wiary". Są ograniczeni. Nie są więc naukowcami a jedynie > dyspozycyjnymi piewcami wiary. Co do teoligów to bezwzględnie przyrównuję ich ( > > z naukowego punktu widzenia) do astrologów, chiromantów, numerologów, wróżbitów > > magów, szamanów i wrecz szzarlatanów. Jasne? Ależ jasne! Matematyka podważa "prawy wiary"!!! Rewelacyjne odkrycie - publikuj! > Nie nie odmawiam. Na owe czasy był naukowcem. Jednak Kościół nie od niego > przyjął teorię, że Ziemia jest pępkem wszechswiata. Ptolemeleusz żył w latach > ok. 100 - 168 a ewangelie powstały nieco wcześniej a stary testament ciut, ciut > > wczesniej. Nie od naukowców kościół cokolwiekl przyjmował, niestety. Brawa za chronologię i dwója za logikę. > A dogmat, tak dla wiedzy, to : > "zasada wiary ( zdefiniowana na soborze- później przez papieża), podana > urzędowo do wierzenia pod sankcją utraty zbawienia". > A potocznie: "twierdzenie przyjmowane bezkrytycznie, wyłącznie na podstawie > autorytetu". > Dla mie żaden papież nie jest autorytetem! Twoje autorytety niewiele mnie obchodzą. Powiedz mi jednak - kogo Kościół ogłosił potępionym za odrzucenie prawdy wiary. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: * Re: wiara a rozum IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.07.07, 18:24 supaari napisał: > > A może jest odwrotnie? I od tyłu??? > Może to dogmaty są tworzone na podstawie wiary? A co ma wspólnego jedno z drugim z nauką??? Odpowiedz Link Zgłoś
supaari Re: wiara a rozum 29.07.07, 19:53 Gość portalu: * napisał(a): > > Może to dogmaty są tworzone na podstawie wiary? > A co ma wspólnego jedno z drugim z nauką??? Edziu, można się nauczyć dogmatów ipodstaw wiary tak samo jak czytać ze zrozumieniem. Spróbuj i jednego i drugiego. Odpowiedz Link Zgłoś
edico Re: wiara a rozum 29.07.07, 20:21 A co ma wspólnego kanon z moskitami i rozumem? Przecież od II Soborze Trydenckim przyjęto, że kanonem stało więc tylko to, co Kościół każe, a nie to, co jest Słowem Bożym. Można więc go porównać do rzymskich reguł zachowania się strzelca w okopie :)) A gdyby tak te podstawy kanonów odkryć na nowo w oparciu o rozum a nie kanony, to znakomita większość z nich poszła by w diabły najgrubszego kalibru :)) Odpowiedz Link Zgłoś
supaari Re: wiara a rozum 30.07.07, 09:14 edico napisał: > A co ma wspólnego kanon z moskitami i rozumem? > > Przecież od II Soborze Trydenckim przyjęto, że kanonem stało więc tylko to, co > Kościół każe, a nie to, co jest Słowem Bożym. Można więc go porównać do > rzymskich reguł zachowania się strzelca w okopie :)) > > A gdyby tak te podstawy kanonów odkryć na nowo w oparciu o rozum a nie kanony, > to znakomita większość z nich poszła by w diabły najgrubszego kalibru :)) Kanon (np. dowolny kanon gramatyki języka polskiego) ma wspólnego z rozumem to, że jakikolwiek jest Ci najzupełniej obcy. Być może to efekt ukąszeń olsztyńsich moskitów. Odpowiedz Link Zgłoś
mg2005 Re: wiara a nauka... 29.07.07, 22:54 agnostyk11 napisał: > Wiara oparta jest na "prawdach" tworzonych na podstawie dogmatów Mylisz pojęcia. Wiara w dogmaty a wiara w Boga to nie to samo. > Wiara i nauka przez cały ciąg dziejów ludzkich były zawsze na przeciwnych > biegunach To nieprawda. Wiara i nauka nie są antagonistyczne, ale autonomiczne wobec siebie. >i nigdy nie miały punktu stycznego. Wręcz przeciwnie. Słusznie zauważyłeś, że nauka nie może dać dowodu na istnienie bądź nieistnienie Boga, ale może dać przesłanki. Np. fakty kosmologiczne: Wielki Wybuch, tempo rozszerzania Wszechświata, "zasada antropologiczna" - dają przesłanki na rzecz istnienia Boga. > A mnie zadziwia jedynie fakt, że tzw. "naukowcy", obowiązani samą formułą > naukowości czyli OBOWIĄZKIEM stosowania naukowych metod dowodzenia prawdy > uzyskują swoje tytuły naukowe jawnie ignorując prawdę naukową. Który dogmat wiary został obalony przez naukę ?... > A całkowicie jestem zdumiony "tytułami" naukowymi, takimi jak: mgr., dr, prof. > wszelkiego rodzaju duchownych. Czy odebrałbyś tytuły naukowe także prawnikom, językoznawcom, matematykom i logikom, psychologom (prawdę naukową przyjmowali przez głosowanie ) ?... > Wierzący po prostu odrzuca rozum Znów jawna bzdura. > A że proporcje ilościowe pomiędzy wierzącymi i > niewierzącymi zmieniają się coraz gwałtowniej na korzyść tych drugich to chwała > Bogu. Przecież Boga nie ma - zapomniałeś ?!... :)) Odpowiedz Link Zgłoś
xtrin Re: Jestem zbyt inteligentny by wierzyć w boga 29.07.07, 19:22 michu666 napisał: > Ja mam IQ=142 i uważam, że z takim IQ po prostu nie da się wierzyć w boga. Ja mam więcej i wiem, że się da. Choć sama nie wierzę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: goren Re: Jestem zbyt inteligentny by wierzyć w boga IP: *.chello.pl 29.07.07, 20:11 xtrin napisała: > Ja mam więcej i wiem, że się da. Czego masz kotku więcej? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: goren michu666, edico IP: *.chello.pl 29.07.07, 20:45 Żeby móc spokojnie czytać wasze posty, i nie dostać nerwicy żołądka, koniecznie muszę Poprzez wicher i słotę, Przez bezkresną dal śnieżną, Poprzez żar i spiekotę, Przez pustynię bezbrzeżną, Poprzez kry, poprzez lody, Przez odwieczne zmarzliny, Poprzez bagna i wody, Nieprzebyte gęstwiny, Poprzez leśne dąbrowy, Poprzez stepy i knieje, Poprzez wąskie parowy, W których nigdy nie dnieje I gdzie płoszą się sowy, Gdy złe jęknie, lub strzyga, A dźwięk słysząc takowy, Serce w trwodze zastyga Nie zrażony ciemności, Który mrozi głusz dzika, Sam na sam z samotności, Co do szpiku przenika, Pełen hartu i woli, Podpierając sam siebie, Mając zamiast busoli, Krzyż Południa na niebie Pokonując złe żądze, Wietrząc wrogów w krąg wielu, Ufny, iż nie zabłądzę Idąc naprzód, do celu. Drogi tej nie wytyczyły Ni głos werbla, ni cytra, Idę póki sił starczy, Idę po pół litra... PS Nie mój tekst. Odpowiedz Link Zgłoś
edico Re: To dla przypomnienia goren'owi 29.07.07, 22:10 poezji nieco odmiennego typu, pozwolę sobie przytoczyć "Wiersz, w którym autor grzecznie, acz stanowczo uprasza liczne zastępy bliźnich aby go w dupę pocałowali" :) Apsztyfikanci Grubej Berty I katowickie węglokopy, I borysławskie naftowierty, I lodzermensche, bycze chłopy. Warszawskie bubki, żygolaki Z szajką wytwornych pind na kupę, Rębajły, franty, zabijaki, Całujcie mnie wszyscy w dupę. Izraelitcy doktorkowie, Widnia, żydowskiej Mekki, flance, Co w Bochni, Stryju i Krakowie Szerzycie kulturalną francę ! Którzy chlipiecie z "Naje Fraje" Swą intelektualną zupę, Mądrale, oczytane faje, Całujcie mnie wszyscy w dupę. Item aryjskie rzeczoznawce, Wypierdy germańskiego ducha (Gdy swoją krew i waszą sprawdzę, Wierzcie mi, jedna będzie jucha), Karne pętaki i szturmowcy, Zuchy z Makabi czy z Owupe, I rekordziści, i sportowcy, Całujcie mnie wszyscy w dupę. Socjały nudne i ponure, Pedeki, neokatoliki, Podskakiwacze pod kulturę, Czciciele radia i fizyki, Uczone małpy, ścisłowiedy, Co oglądacie świat przez lupę I wszystko wiecie: co, jak, kiedy, Całujcie mnie wszyscy w dupę. Item ów belfer szkoły żeńskiej, Co dużo chciałby, a nie może, Item profesor Cy... wileński (Pan wie już za co, profesorze !) I ty za młodu nie dorżnięta Megiero, co masz taki tupet, Że szczujesz na mnie swe szczenięta; Całujcie mnie wszyscy w dupę. Item Syjontki palestyńskie, Haluce, co lejecie tkliwie Starozakonne łzy kretyńskie, Że "szumią jodły w Tel-Avivie", I wszechsłowiańscy marzyciele, Zebrani w malowniczą trupę Z byle mistycznym kpem na czele, Całujcie mnie wszyscy w dupę. I ty fortuny sku..synu, Gó..arzu uperfumowany, Co splendor oraz spleen Londynu Nosisz na gębie zakazanej, I ty, co mieszkasz dziś w pałacu, A sr.. chodziłeś pod chałupę, Ty, wypasiony na Ikacu, Całujcie mnie wszyscy w dupę. Item ględziarze i bajdury, Ciągnący z nieba grubą rentę, O, łapiduchy z Jasnej Góry, Z Góry Kalwarii parchy święte, I ty, księżuniu, co kutasa Zawiązanego masz na supeł, Żeby ci czasem nie pohasał, Całujcie mnie wszyscy w dupę. I wy, o których zapomniałem, Lub pominąłem was przez litość, Albo dlatego, że się bałem, Albo, że taka was obfitość, I ty, cenzorze, co za wiersz ten Zapewne skarzesz mnie na ciupę, Iżem się stał świntuchów hersztem, Całujcie mnie wszyscy w dupę !... Odpowiedz Link Zgłoś
33qq Re: To dla przypomnienia goren'owi 29.07.07, 22:15 I jak prawdziwy patriota może pozwolić żeby taki był patronem :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: goren Re: To dla przypomnienia goren'owi IP: *.chello.pl 29.07.07, 23:01 Edico, zwany także edzio, dzieki za przypomnienie poezji Tuwima. W ramach rewanżu, przytoczę dwa wierszyki: Siedzi edzio na łące, puszcza bąki śmierdzące przyszła baba edzia zbiła, edzio pierdnął baba zgniła :D Siedzi edzio na słupku na lewym półdupku a prawy półdupek zwisa mu za słupek. Odpowiedz Link Zgłoś
33qq Re: To dla przypomnienia goren'owi 29.07.07, 23:05 Goren, mistrz ciętej riposty. Odpowiedz Link Zgłoś
jeanie_mccake Re: Jestem zbyt inteligentny by wierzyć w boga 29.07.07, 22:19 W ktorego? Odpowiedz Link Zgłoś
v0lrath Re: Jestem zbyt inteligentny by wierzyć w boga 30.07.07, 02:59 Jeśli nie wierzysz tylko w jednego boga, to jak sądzę wierzysz w wszystkich innych? To już teiści są bardziej sceptyczni i niewierzący - oni wierzą zazwyczaj w jednego boga, a nie wierzą w całą resztę. Odpowiedz Link Zgłoś
hypatia69 Re: Jestem zbyt inteligentny by wierzyć w boga 30.07.07, 18:06 Chcesz się pochwalić inteligencją, czy dokopać wierzacym? Bo zdaje się, że popisanie średnio Ci wyszło. A dokopywanie po ostatnim boomie w związku z wypadkiem pod Grenoble jest po prostu nużące... Odpowiedz Link Zgłoś