Dodaj do ulubionych

coś o bezdzietnych

10.03.09, 11:27
doza.o2.pl/?s=4097&t=11585
Obserwuj wątek
        • des4 Re: coś o bezdzietnych 10.03.09, 18:28
          99% tzw, BzW nie ma dzieci z innych przyczyn, tylko dorabia do tego
          idelogię, na anonimowym forum niemożliwe jest sprawdzenie fakktów,
          każdy tworzy sobie legendę jaką chce...tak więc panienki, wasze
          bełkoty i tak niczego nie dowiodą...
          • miamia35 Re: coś o bezdzietnych 18.03.09, 11:05
            No to ja chyba jestem w tym 1 % - nie mam dzieci bo nie chcę i nigdy
            nie chciałam. Nie wymądrzam się na temat "dlaczego się ma dzieci?",
            więc byłoby miło gdyby osoby dzietne nie roztrząsały dlaczego ktoś
            nie chce mieć dzieci. Szanujmy swoje wybory ... tylko tyle. A
            stwierdzenie, że ktoś kto nie ma dzieci to musi być jakimś pasztetem
            świadczy tylko o poziomie piszącego te słowa.
            Miłego dnia.
            PS. A artykuł jest beznadziejny.
              • miamia35 Re: coś o bezdzietnych 19.03.09, 11:00
                No oczywiście nie musisz mi wierzyć ... ja nikogo do niczego nie
                zmuszam smile A co do mojego stanu cywilnego to nie trafiłaś ... od 8
                lat jestem z tym samym mężczyzną, 6 lat jesteśmy małżeństwem. A
                komleksy? hmm ... niech pomyślę ... kiepsko mówię po angielsku, tak
                to zdecydowanie mój kompleks ... muszę nad nim popracować i mam na
                to czas smile
                Miłego dnia życzę smile
                • des4 Re: coś o bezdzietnych 19.03.09, 11:53
                  nic nie poradzę na to, że twój mąż jest impotentem...spróbujcie in
                  vitro...

                  tylko po co do tych kompleksów tego dorabiać ydeologię???

                  jak najbardziej mozesz je pokonać, moze np. idź do pracy...

                  mejk maj dej misiaczku...
                  • miamia35 Re: coś o bezdzietnych 19.03.09, 15:03
                    No i skąd w Tobie tyle złości i jadu? Czyżby szczęśliwe
                    macierzyństwo budziło takie uczucia?
                    Za dobre rady dziękuję chociaż nie prosiłam o nie smile Co do mojego
                    męża to znowu nie trafiłaś - ma dziecko z pierwszego małżeństwa,
                    dorosłą już córkę, bardzo fajna dziewczyna zresztą. No być może to
                    ja nie mogę mieć dzieci ale tego nie wiem bo nigdy nie próbowałam
                    zajść w ciążę - istnieje coś takiego jak antykoncepcja. A do pracy
                    to mam nadzieję pójść już w poniedziałek o ile uporam się do tego
                    czasu z przeziębieniem.
                    I mam dobrą radę dla Ciebie - wyluzuj trochę kobieto, uśmiechnij się
                    czasem i nie uszczęśliwiaj wszystkich na siłę swoją jedyną właściwą
                    wizją światasmile
                    PS. Cokolwiek teraz napiszesz to ja już się nie odezwę. Szkoda czasu
                    i mojego i Twojego na dyskusję z tak żałosnymi argumentami jak
                    Twoje. A! i jeszcze jedno pisze się IDEOLOGIA przez I a nie Y ...
          • makurokurosek Re: coś o bezdzietnych 22.03.09, 23:49
            Mam dziecko, typowa wpadka, instynkt macierzyński przyszedł dopiero po porodzie.
            Gdyby nie ta wpadka nigdy nie zdecydowałbym się na dziecko, Kocham moja córkę
            ale doskonale sobie zdaję sprawę z odpowiedzialności jaka na mnie spoczywa, z
            tego ze juz nigdy nie będę mogła podjąć decyzję tylko przez swój pryzmat. Wielu
            singli w danej chwili nie chce mieć dzieci trudno powiedzieć czy kiedyś zmienią
            zdanie, ale uważam że lepsza jest świadoma bezdzietność niż ślepe macierzyństwo,
            a następnie rozpacz bo dziecko płaczę, bo nie mogę wyjść. Wystarczy poczytać
            forum wychowanie, małe dziecko, niemowlę by zauważyć jak dużo matek podchodzi
            nieodpowiedzialnie do kwestii macierzyństwa, jaka jest ich świadomość o tym z
            czym się to macierzyństwo wiąże. Uważam że lepsza jest świadoma bezdzietność niż
            podawanie rocznemu dziecku neospazminy żeby się w końcu zamknęło i by
            niedojrzała mamusia mogla sie wyspać. Poczytaj te fora, a zobaczysz ile matek
            jest całkowicie zaskoczonych tym że dziecko to nie laleczka. Teraz myślę o
            drugim dziecku, ale gdyby nie wpadka nigdy bym na dziecko się nie zdecydowała,
            po pierwsze dzieci mnie drażniły, po drugie byłam całkowicie świadoma
            konsekwencji macierzyństwa.
    • mamanadii Re: coś o bezdzietnych 11.03.09, 14:56
      Nie mam wśródswoich znajomych BzW, a byc moze mam tylko otym nie wiem. Więc ciężko mi się wypowiedzieć, czy artykuł porusza kwestie BzW we właściwym ujęciu. Wrzuciłam go tu bo byłam ciekawa Waszego zdania.
      • des4 Re: coś o bezdzietnych 11.03.09, 17:27
        np. jednym z powodów bezdzietności niektórych tzw. BzW jest ich
        paskudnośc fizyczna, co udowodnione zostało swego czasu do
        zalinkowanych zdjęć...

        za potworę nikt się po prostu nie chce brać, a potem zostaje starą
        panną, trąbiąc na lwo i prawo, że nie chciała mieć dzieci...
        • taz-ego Re: coś o bezdzietnych 11.03.09, 18:19
          czyli dorabiają ideologie, a tak na serio to paszkwile? hehheheh dobre..a takie
          opowieści, jakie one atrakcyjne... i nigdy by nie miały dzieci bo rozstepy wink bo
          otyłość.. a tak naprawde to.. grubość i rozstepy to naturalne dla nich..
          Wiesz masz pewnie rację... i juz wiadomo skąd ta ich wyniosłość .. to zwyczajna
          złosliwosc wobec tych , ktorzy załozyli rodzinę... no to teraz bedą jadem rzucały smile
        • rosstheloss Re: coś o bezdzietnych 24.10.09, 20:31
          Sorry, ale znam ogromne rzesze rodziców, co do których zastanawiałyśmy się z
          koleżankami, jak to jest fizycznie wykonalne, że ktoś się kiedykolwiek z nimi
          bzyknął... Nasza ciekawość zazwyczaj była rozwiewana, kiedy widziałyśmy
          partnerów/ki tych osób - były tak samo albo jeszcze bardziej paskudne niż druga
          połówka... I robią takie same ohydne dzieciaki. Ale za to mają się nad kim
          rozpływać w zachwycie! smile
      • spincat Re: coś o bezdzietnych 10.10.09, 18:07
        Z twojej wizytowki:
        O mnie: Witam! Jestem mamą słodkiej Nadii urodzonej w Gorzowie 03.04.2006r. i od
        ponad dwóch lat żoną Adama, juz nie tak słodkiego jak Nadia, ale czego tu
        oczekiwać od faceta. A od pół roku jestem tez mamą drugiego łobuziaka - Lenki.

        A ja jestem osoba a nie mama. Jestem sczesliwa egoistyczna 25 letnia kobieta,
        nie samotna w zwiazku ze szczesliwym 27 letnim mezczyzna ktory nie cierpi
        gowniarzy tak samo mocno jak ja smile
        Swietnie sie bawimy
      • nolita Re: coś o bezdzietnych 01.10.09, 19:52
        lu_bella napisała:

        > Moim zdaniem bezdzietni powinni mieć wydłużony wiek emerytalny wink
        > całe życie na luzie bez bachorów wink A czemu za 30 lat moje dzieci
        mają pracować
        > na ich emerytury ??


        Moja droga, ja jako bezdzietna osoba zachrzaniam po godzinach za
        tych co mają dzieci i wychodzą wcześniej " bo po dziecko" albo biorą
        zdrowotny bo "dziecko chore".

        Robie też na Twój macierzyński lub wychowawczy, płace podatki na
        Twoje dzieci i na ich bezpłatne szkolnictwo, opieke zdrowotną a
        pewnie też i studia.
        • ma_maja Re: coś o bezdzietnych 02.10.09, 13:49
          Zgorzkniała, samotna, smutna, z trzydziestką na karku i jeszcze musi sama
          utrzymać całą dzietną społeczność tego kraju...
          Zachrzaniasz po godzinach bo nie masz życia prywatnego, trzeba umieć nazwać
          rzeczy po imieniu, Twoja bezdzietność nie ma tu nic do rzeczy.
          • nolita Re: coś o bezdzietnych 02.10.09, 18:41
            ma_maja napisała:

            > Zgorzkniała, samotna, smutna, z trzydziestką na karku i jeszcze
            musi sama
            > utrzymać całą dzietną społeczność tego kraju...
            > Zachrzaniasz po godzinach bo nie masz życia prywatnego, trzeba
            umieć nazwać
            > rzeczy po imieniu, Twoja bezdzietność nie ma tu nic do rzeczy.



            Mhm...jasne.Twoja wypowiedź to dowód, że nie masz nic bardziej
            sensownego do powiedzenia. Najłatwiej atakować niż podjąć rozsądną
            rozmowę. Tylko turlać się ze śmiechu. Dlaczego wydaje ci się, że
            szczęśliwym można być tylko z dzieckiem?

            Bez życia prywatnego? Samotna i smutna ? big_grin

            Samotna nie, z życiem prywatnym i zainteresowaniami. ( festiwale
            filmowe, wycieczki górskie, jeżyk norweski...no i dobra książka).
            • ma_maja Re: coś o bezdzietnych 02.10.09, 19:01
              > Dlaczego wydaje ci się, że szczęśliwym można być tylko z dzieckiem?

              A gdzie napisałam, że szczęśliwym można być tylko z dzieckiem??? Ludzie
              szczęśliwi nie "zachrzaniają po godzinach" bo mają do kogo lub do czego wracać z
              pracy. Ci którzy zachrzaniają i psioczą przy tym na tych, którzy tego nie robią
              to zazwyczaj samotni, smutni i zgorzkniali nieudacznicy - ewentualnie pierdoły,
              które nie potrafią powiedzieć nie.
    • vion5 Re: coś o bezdzietnych 28.06.10, 16:04
      a ja mam czasem wrazenie ze to tylko autorzy takich artykulow
      dorabiaja do bezdzietnosci ideologie. Bo prosty powod "nie chce" nie
      sprzedaje sie tak dobrze jak pokrecone przyczyny zakrawajace na
      dysfunkcyjne rodziny i egoizm spoleczny. wink To powod krotki i
      konkretny, nie daje marginesu na zastanawianie sie. Nie daje sie z
      tego uplesc zadnych bzdur
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka