ewelinaa111
29.09.07, 16:40
Sama nie wiem jak zacząć. Więc krótko! Mam bardzo dobrą koleżankę!
Jest ona 3 lata po ślubie, pobrali się po półrocznym byciu razem,
znali się kilka lat, na świat miało przyjść dziecko. Od pewnego
czasu wiem że nieukłada im się najlepiej! w domu był kłótnie i
przepychanki. Jednak to co usłyszałam od niej kilka dni temu
przeraziło mnie. Niestety nie wiem jak jej pomóc i czy to jest
możliwe. Może ktoś był w podobnej sytuacji i ktoś mu pomógł. Wracam
do setna. Byli razem na imprezie oboje pod wpływem, on kilka razy ją
obraził przy wszystki, następnie chciał iść do domu ona po pewnym
czasie się zgodziła gdy wracali zaczeli się kłócić on ją popychał na
budynki, szarpał, wykręcał ręce. Ona krzyczała, błagała o pomoc
chciała zadzwonić na policje ale wyrwała tel wkońcu wyrwała mu się
ale ją dogonł i przewrócił szarpał. Udało jej się go uspokoić i
uciekła wróciła do domu on dopiero następnego dnia, prosił,
przepraszał. minął tydzień od tego wydarzenia jej zostały tylko
siniaki, sa razem mają dziecko, ona zastanawia się czy ma odejść.
Wiem, że to wszystko brzmi jak jakaś chodząca patologia, oboje są
wykształceni i dobrze sytuowani. Bardzo chce jej pomóc sam nie wiem
jak!!! Moim zdaniem powinna od niego odejść, strasznie jej nagadałam
ale ona sama musi dojść do tego wniosku. Proszę o pomoc... Jestem
bezradna...