Trudna sytuacja.

30.12.07, 23:53
Mam problem z sąsiadką .Ja mocno to przeżywam i myśle że przez moj
charakter ,zadręczam się jeszcze bardziej.Kilka lat temu pożyczyłam
jej jedną rzecz ,przez dwa lata prosiłam o zwrot tej rzeczy .W końcu
powiedziałam dobitnie i.......zrobiła się afera.Nie rozmawiamy 5 lat
a mieszkamy obok siebie .Mnie to męczy --kiedy próbowałam z nią
rozmawiać to stwierdziła że nie ma życzenia ani ochoty ze mną
rozmawiać.W naszym bloku kilku sąsiadów z nią nie rozmawia bo z
wszystkimi się kłuci,;a ja już nie wiem jak reagować na jej
złośliwości ,paskudne jej zachowanie .Wolę nie wychodzić z
mieszkania ,aby się z nią nie spotkać .Czy ktoś miał podobną
sytuacje w swoim życiu ---może jakieś rady za które będę wdzięczna.
    • Gość: jaija Re: Trudna sytuacja. IP: *.ssp.dialog.net.pl 31.12.07, 01:05
      Skoro ona jest taka niemiła dla wszystkich i do tego, jak widać, konfliktowa, to sobie odpuść. W końcu nie da się lubić wszystkich i być przez wszystkich lubianym. Jak zobaczy, że nie ma na kogo liczyć, to może zmądrzeje.
    • raveness1 Re: Trudna sytuacja. 31.12.07, 05:39
      Toksycznych ludzi nalezy zwyczajnie ignorowac. Jak mowia "jeszcze
      sie taki nie urodzil, co by wszystkim dogodzil" - bo i nie ma takiej
      potrzeby. To jej problem, jej kompleksy.
      • Gość: ruda Re: Trudna sytuacja. IP: *.stk.vectranet.pl 31.12.07, 15:16
        dzięki
Pełna wersja