rudyrys
30.12.07, 23:53
Mam problem z sąsiadką .Ja mocno to przeżywam i myśle że przez moj
charakter ,zadręczam się jeszcze bardziej.Kilka lat temu pożyczyłam
jej jedną rzecz ,przez dwa lata prosiłam o zwrot tej rzeczy .W końcu
powiedziałam dobitnie i.......zrobiła się afera.Nie rozmawiamy 5 lat
a mieszkamy obok siebie .Mnie to męczy --kiedy próbowałam z nią
rozmawiać to stwierdziła że nie ma życzenia ani ochoty ze mną
rozmawiać.W naszym bloku kilku sąsiadów z nią nie rozmawia bo z
wszystkimi się kłuci,;a ja już nie wiem jak reagować na jej
złośliwości ,paskudne jej zachowanie .Wolę nie wychodzić z
mieszkania ,aby się z nią nie spotkać .Czy ktoś miał podobną
sytuacje w swoim życiu ---może jakieś rady za które będę wdzięczna.